– Luizo, co myślisz o naszej rozmowie z alchemikiem?

Hm... To naprawdę fascynująca historia z tymi klejnotami. Nigdy bym się nie domyśliła, że jeden nie jest prawdziwy.

– Szczerze mówiąc zrobiło mi się głupio. On tak jakoś westchnął, jak oddawał mi mój kamień. Cóż, naprawdę nie byłam dotąd zbyt szlachetną osobą. Zamierzam to od dziś zmienić.

– Cieszę się, siostrzyczko! A co do Medarda, to może i westchnął, ale myślę, że on też wierzy, że ci się uda. Jego uśmiech o tym świadczył.

– Mam nadzieję, że masz rację. W każdym razie obiecuję, że od dziś będę inną osobą.