"Jeśli mam swe życzenia przekazać

młodym dni dzisiejszych [...] to

nade wszystko życzę aby coraz silniej

odczuwali smak 'dawania', a coraz słabiej

smak 'brania'..."

Autor tego cytatu - Aleksander Kamiński - był pedagogiem oraz społecznikiem. Większość swojego życia poświęcił harcerstwu, które poniekąd stanowiło jego rodzinę. Niełatwe dzieciństwo sprawiło, że zmuszony był szybko się usamodzielnić. Już w wieku dwunastu lat musiał iść do pracy i zacząć zarabiać, aby choć trochę odciążyć swoją matkę. Młodość Kamińskiego przypadła na okres walk niepodległościowych w ojczyźnie. Będąc na emigracji, rozczytywał się w rodzimej literaturze, zwłaszcza w utworach A. Mickiewicza, J. Słowackiego oraz H. Sienkiewicza. Charakterystyczna dla niego charyzma, a także troska o dobro innych, sprawiły, że był człowiekiem obdarzonym wielkim szacunkiem w swoim środowisku. Zajął się zorganizowaniem wycinki drzew potrzebnych szkole i internatowi na opał, z narażeniem życia ratował topiącego się człowieka. Kiedy wrócił do kraju, podjął pracę opiekuna w domu dla sierot. Był również komendantem hufca i organizatorem wielu obozów młodzieżowych. Podczas II wojny światowej udzielał się w tajnym harcerstwie, był członkiem Szarych Szeregów, pomysłodawcą oraz Redaktorem Naczelnym popularnego czasopisma podziemnego "Biuletynu Informacyjnego". Pisał również swoje utwory - najbardziej znane to młodzieżowe powieści "Kamienie na szaniec" oraz "Zośka i Parasol".

Myślę, że wielki wpływ na problematykę zawartą w maksymach "Kamyka" wywarły jego osobiste przeżycia i doznania. Okres, kiedy przyszło mu żyć, otworzył przed nim niesamowitą możliwość sprawdzenia swojego człowieczeństwa. Pragnienie odzyskania wolności, potęgowało uczucia patriotyczne oraz poczucie przynależności narodowej.

Współczesny rozwój techniki doprowadził do tego, że dzisiejsi młodzi ludzie już nie mają potrzeby jednoczenia się w wielkich sprawach. Media propagują postawy nastawione na konsumpcjonizm, a to w znacznym stopniu oznacza przedkładanie dóbr materialnych nad inne, wyższe wartości. Poza tym Internet bardzo ułatwił międzyludzką komunikację, lecz jednocześnie spowodował pogorszenie bezpośrednich relacji z rówieśnikami, których przecież nie zastąpi kontakt wyłącznie wirtualny.

Bardzo rzadko można dziś zaobserwować wśród ludzi bezinteresowność oraz poświęcenie. Takie postawy przypominają nam jedynie takie Wielkie postaci, jak: Papież Jan Paweł II, Marek Kotański, Matka Teresa czy księża pracujący na misjach, pośród ludzi zarażonych trądem, AIDS itp. Można jednak wśród nas znaleźć młodych ludzi, zajmujących się wolontariatem, ale stanowią oni jeszcze niewielki procent społeczeństwa. Może za jakiś czas przybędzie jednak takich osób, bo chociaż to bardzo ciężka praca, to sprawia, że stajemy się bardziej wrażliwi na cudze nieszczęście, uczy nas doceniać własne zdrowie i życie, uczy pokory. Dzisiejszym ludziom trzeba stale przypominać o istnieniu takich wartości. Bardzo łatwo wywołać taką postawę, poprzez sporadyczne akcje charytatywne na rzecz powodzian, ofiar różnego rodzaju kataklizmów albo na cele Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy. Młodzież z ochotą bierze udział w tego typu akcjach, udziela się przy organizacji różnych koncertów, festynów, lecz zwykle są to zachowania sporadyczne.

Myślę, iż pragnienie Kamińskiego, by wśród ludzi przeważała dobroczynność nad egoizmem, zawsze będą aktualne, ponieważ jest to charakterystyczne dla natury człowieka. Nieustanne przypominanie o wyższych wartościach jest niezwykle wychowawcze i niezbędne każdej generacji.