Po przeczytaniu książki Moliera Pt.: "Skąpiec" każdy mógł doskonale poznać tytułowego bohatera. Ja odbieram go zdecydowanie jako postać negatywną i uważam, że jego zachowanie jest niewytłumaczalne.

Przede wszystkim, Harpagon nie kochał swoich własnych dzieci- Kleanta i Elizy. Nieustannie dawał im do zrozumienia, iż są niepotrzebni przedrzeźniając ich i wytykając popełnione przez nich błędy. Byli dla niego złem koniecznym i myślę, że jeśli stałoby im się coś złego, nie zasmuciłoby go to. Poza tym, nie cieszył się z możliwości ich wychowywania, również dlatego, iż dla Harpagona stanowili jedynie kłopot, przez który należy jedynie wydawać zbyt dużo pieniędzy, ponieważ zarówno syna jak i córkę należy wyżywić, ubrać, kształcić.

Ponadto, pieniądze były dla tego mężczyzny wszystkim. Nie widział świata poza nimi, miał na ich punkcie obsesję; świadczą o tym nawet jego słowa: " Jestem zgubiony, zamordowany! (…) Och, moje kochane złoto! Moje biedne złoto! Mój drogi przyjacielu! Wydarto mi ciebie, odkąd mi ciebie wydarto, straciłem mą podporę, pociechę, radość." Jego zdanie, każdy mógł go okraść, nawet osoby mu najbliższe. Dla bezpieczeństwa skarb zakopał w ogródku, lecz co chwilę tam chodził i sprawdzał, czy nikt go nie znalazł.

Poza tym, nie szanował nikogo, a w szczególności podwładnych. Odnosił się do nich arogancko i opryskliwie. Strzałkę, sługę Kleanta, wyrzucał z domu, gdyż ten, w jego mniemaniu, był złodziejem i oszustem. Jakubowi kazał nosić zniszczone ubrania, a dziury maskować. Trzymał także nie podkute konie, które głodził. Z powyższych argumentów jasno wynika, iż Harpagon był potworem. W dzisiejszych czasach jest wiele osób zachowujących się równie irracjonalnie. Uważam, że ludzie w końcu powinni przestać zatracać się w pogoni za pieniędzmi i zacząć troszczyć się nie tylko o siebie, ale i innych.