Henryk Goldszmit, znany powszechnie jako Janusz Korczak (jest to pseudonim literacki zapożyczony z powieści Kraszewskiego) urodził się 22 lipca 1878 lub 1879 roku. Data urodzenia nie jest dokładnie znana z winy ojca, który po narodzinach Henryka nie dopełnił stosownych formalności metrykalnych. Korczak pochodził z rodziny o pochodzeniu żydowskim ale spolonizowanej. W młodości czytał Kraszewskiego i Mickiewicza. Rodzicami byli: Cecylia z Głębickich i zamożny adwokat Józef Goldszmit. Pierwszym etapem jego edukacji było ośmioklasowe gimnazjum na warszawskiej Pradze. Oczywiście była to szkoła zrusyfikowana i językiem wykładowym (nawet podczas lekcji języka polskiego) był rosyjski. Uczniowie nosili mundury, a w szkole panowała żelazna dyscyplina. Henryk uczył się m.in. łaciny, greki oraz francuskiego i niemieckiego. Gdy miał 15-16 lat na zdrowiu zapadł jego ojciec. Na leczenie Józefa Goldszmita wydano wszystkie oszczędności, a po jego śmierci Henryk musiał dawać korepetycje, aby utrzymać rodzinę. W 1898 roku został przyjęty na Wydział Lekarski Uniwersytetu Cesarskiego w Warszawie Latem 1899 r. odbył podróż po Szwajcarii. W 1905 r. otrzymał dyplom lekarski i rozpoczął pracę w Szpitalu dla Dzieci im. Bersonów i Baumanów w Warszawie (pracuje tam do 1912 r.). Latem 1907 r. wyjechał do Berlina, by uzupełnić swoją wiedzę medyczną. Przedmiotem jego zainteresowania było głównie lecznictwo niemowląt. W trakcie swego pobytu w Niemczech Korczak odwiedzał zakłady wychowawcze, a także odbywał praktyki w klinikach dziecięcych. W 1909 roku przebywał w Paryżu. W 1911 roku spędził miesiąc w Londynie. Odwiedził tam szkołę i przytułek dla dzieci. To właśnie w Anglii postanowił, że nie założy własnego domu. Począwszy od roku 1912 pracuje jako dyrektor warszawskiego Domu Sierot dla dzieci żydowskich. Opierając się na swojej wiedzy, doświadczeniach i obserwacjach Korczak wypracował nowatorski system wychowawczo - opiekuńczy. W 1914 r. został powołany do wojska, gdzie pełnił funkcję ordynatora polowego lazaretu dywizyjnego w Głuboczku na Ukrainie. Po demobilizacji pracował jako pediatra w kijowskich przytułkach dla dzieci. Do Warszawy powrócił w połowie 1918 r. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Korczak pracował jako lekarz, był też współorganizatorem pierwszego robotniczego zakładu wychowawczego dla dzieci polskich Nasz Dom w Pruszkowie. W okresie wojny polsko - radzieckiej pracował w szpitalach epidemicznych w Warszawie i w Łodzi. Zaraził się tyfusem plamistym, a od niego zaraziła się pielęgnująca go matka, która zmarła. Spowodowało to depresję i myśli samobójcze. Korczak całe życie poświęcił dzieciom. Opracował projekt szkoły dla dzieci niedorozwiniętych. 16 lipca 1926 roku został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Od grudnia 1934 r. prowadził cykl audycji radiowych "Starego Doktora". Cieszyły się one niezwykłą popularnością, a dzieci zasypywały Korczaka listami. W latach 1934 i 1936 odbył dwie wyprawy do Palestyny, gdzie także prowadził obserwacje w szkołach, przedszkolach i żłobkach. Gdy w 1939 r. wybuchła wojna Korczak wspierał chrześcijańskie sierocińce opuszczone przez personel. Nie zastosował się do rozkazu generalnego - gubernatora Franka o noszeniu przepaski z gwiazdą syjońską. Pisał odezwy, w których prosił o pomoc dla dzieci. Udało mu się zorganizować kolonie letnie (!). Po decyzji o utworzeniu getta warszawskiego (1940 r.) Korczak podejmował starania o pozostawienie sierocińca w dotychczasowym miejscu. Bezskutecznie. Odrzucał każdą propozycję przejścia na "stronę aryjską", a tym samym porzucenia dzieci. Starał się zapewnić swoim wychowankom poczucie bezpieczeństwa i próbował podtrzymywać tradycje Domu. Za wszelką cenę chciał uchronić swoich podopiecznych przed wywózką z getta. Jednak 6 sierpnia 1942 r. Korczak, jego współpracownicy i dwustu wychowanków zostali wyprowadzeni z Domu na Umschlagplatz i stamtąd wysłani do Treblinki.

Janusz Korczak zasłynął jako wielki pedagog i teoretyk wychowania. Wielokrotnie podkreślał konieczność szacunku do dziecka, poważnego traktowania jego przeżyć i problemów, zaspokajania emocjonalnych potrzeb dziecka. Przy współpracy Stefanii Wilczyńskiej oraz przy poparciu ze strony dzieci wprowadzał nowe techniki wychowawcze, jak na przykład samowychowywanie i samorządność. U dzieci dążył do rozwijania poczucia odpowiedzialności i obowiązku. W prowadzonych przez niego placówkach obowiązywała zasada równości między pracownikami i podopiecznymi. Korczak dbał by u jego wychowanków wykształcił się indywidualny światopogląd. By dzieci kierowały się w życiu własnym sumieniem i poczuciem sprawiedliwości. Dzieci obradzał miłością i zaufaniem. Nawet w trudnych warunkach wojennych nie opuścił swoich podopiecznych. Do końca walczył o przetrwanie powierzonej mu placówki opiekuńczo - wychowawczej.

Korczak był także pisarzem. Zadebiutował jeszcze w 1896 r. na łamach tygodnika satyrycznego "Kolce" humoreską pt. "Węzeł gordyjski". W swoich artykułach Korczak poruszał temat miłości rodzicielskiej, wychowania i zdrowia. Jego dorobek pisarski obejmuje książki zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i dla dorosłych. Były wśród nich eseje, artykuły i utwory dramatyczne. Najbardziej znane jego prace to; "Jak kochać dziecko", "Król Maciuś Pierwszy", "Król Maciuś na wyspie bezludnej", "Józki, Jaśki i Franki", czy "Maśki, Jaśki i Srule" oraz "Prawa dziecka do szacunku". W 1937 roku otrzymał Złoty Wawrzyn Polskiej Akademii Literatury za wybitną twórczość literacką. W 1978 powstał Międzynarodowy Komitet im. Korczaka.

Moim zdaniem postać Janusza Korczaka zasługuje na szacunek i pamięć. Sądzę tak dlatego, że Henryk Goldszmit całe życie poświęcił innym. Najpierw utrzymując rodzinę, a potem pracując jako lekarz, pedagog i wychowawca. Swoim ideałom podporządkował całe życie. Był autorem nowatorskich koncepcji pedagogicznych, upowszechniał nowoczesne i humanitarne programy wychowawcze. W swoich pracach literackich i naukowych stale podkreślał konieczność poszanowania dzieci jako jednostek ludzkich. O godność dzieci zabiegał nawet w obliczu okrutnej i wyniszczającej wojny. Sądzę, że Korczak powinien być autorytetem zarówno dla dorosłych, jak i dzieci i młodzieży.