Pięć miliardów lat temu nie występowało ani Słońce, ani nasza planeta. W tym obszarze galaktyki, który aktualnie nazywa się naszym domem, kłębiła się ogromna, bardzo rzadko pojawiająca się chmura pyłu oraz gazu. Złożona ona była przede wszystkim z wodoru oraz helu, które cały czas są podstawowymi elementami kosmosu, ale posiadała również trochę pyłu - drobiny cięższej materii, które zostały wyrzucone z ciał niebieskich które umierały. Chmura ta nie była chmura jednorodną. Gęstość materii w jakimś fragmencie chmury była trochę większa niż średnia. Przyciąganie grawitacyjne jakiegoś obiektu uzależnione jest od jego masy, a więc obszar o znacznej gęstości przyciągał materię bardziej aniżeli inne obszary. Dlatego materia spływała do niego, jeszcze bardziej powiększając zawierającą się w nim masę, a zatem powodowała wzmocnienie przyciągania grawitacyjnego. Ten lawinowy proces wzrastania gęstości sprawił, iż cała chmura rozpoczęła proces zapadania się. Było się to przyczyną 2 zjawisk. Najpierw, pewien fragment materii w samym środku gwałtownie wzrastał tworząc ogromną kulę o ogromnej gęstości. W miarę jak wzrastała gęstość, wzrastała również temperatura kuli. Po drugie, kiedy zaczynała się kurczyć chmura oraz wzrastał jej gęstość, wzrastała szybkość jej wirowania, natomiast materia która spływała spowodowała że utworzył się płaski dysk prostopadły do osi obrotu. Chmura obrała formę naleśnika z łyżką masła w środku. Obydwie części były skonstruowane z identycznej materii, ale na obrzeżach dysku jej gęstość była o wiele mniejsza aniżeli w środku. W dysku natomiast był jeden procent materii chmury, pozostała część skupiała się w części centralnej. Część centralna zamieniła się w gwiazdę - Słońce - a z dysku utworzyły się planety, księżyce, planetoidy oraz komety. W miarę zapadania się części centralnej oraz gromadzenia w niej coraz to większej ilości materii, rosła jej temperatura oraz gaz rozpoczął promieniowanie. Na skutek grawitacji kula zaczęła się zapadać jeszcze bardziej, co spowodowało kompresję oraz rozgrzanie spadającej materii. Temperatura rosła tak bardzo, iż elektrony oderwały się od atomów; materia od której miało utworzyć się Słońce, przybrała formę gorącej mieszanki ujemnie naładowanych elektronów oraz dodatnio naładowanych jąder atomowych. Wśród fizyków nazywa się materię w takim stanie plazmą.

Aktualnie większa część materii w Słońcu oraz w ciałach niebieskich to właśnie plazma. Wzrost temperatury, który postępował w środku wirującej kuli gazowej spowodował, iż cząsteczki materii przemieszczały się coraz prędzej. Podstawowym składnikiem rodzącego się Słońca był wodór, którego atom jest skonstruowany z 1 protonu oraz powiązanego z nim elektronu. W ogromnych temperaturach elektrony oddzielają się od protonów, które bezwładnie przemieszczają się z ogromną szybkością oraz zderzają się ze sobą. Kiedy temperatura w środku Słońca zbliży się do aktualnej temperatury piętnastu milionów oC, szybkość protonów będzie rosła tak bardzo, iż będą one wówczas w stanie pokonać barierę elektrostatyczną, a nawet będą mogły zacząć oddziaływać siłami jądrowymi.. Tak zaczęły się reakcje syntezy jądrowej. Ten moment nawet uznaje się za narodziny Słońca. Efektem reakcji syntezy jest zamiana 4 protonów w jądro helu, które będzie składało się z 2 protonów oraz 2 neutronów, czemu towarzyszyło utworzenie innych cząsteczek oraz uwolnienie ogromnej energii. To sprawia że dochodzi do rozgrzania środka do jeszcze większej temperatury oraz pojawienia się ciśnienia, które będzie równoważyć grawitację. Jedynie w środku Słońca panuje duża temperatura oraz ciśnienie, niezbędne do podtrzymani reakcji termojądrowych.

Materia w warstwach powierzchniowych jest za chłodna, by były w stanie zachodzić tam tego typu reakcje. Po okresie rozbłysków Słońce stało się ciąłem niebieskim, które wykorzystuje wodór; w reakcjach jądrowych utworzył się hel oraz została uwolniona dostatecznie duża energia, aby ciśnienie było w stanie zrównoważyć grawitację. Te reakcje powodują że Słońce wysyła światło oraz ciepło. Światło słoneczne bierze się z warstwy powierzchniowej - fotosfery, zatem zauważalnej, żółtej tarczy Słońca. Temperatura fotosfery równa jest 5 500stC. Dodatkowo ta kula leży warstwa atmosfery słonecznej, która ma mniejszą gęstość oraz większą temperaturę. Ich promieniowanie ginie w blasku fotosfery, ale da się ich zaważyć w czasie zaćmienia. Przykładowo chromosfera to warstwa grubości prawie 1000 kilometrów o jasnoczerwonym kolorze, spowodowanej występowaniem gazowego wodoru, która staje się zauważalna wówczas, kiedy Srebrny glob zablokuje promieniowanie fotosfery. Korona, włóknista, perłowo biała poświata o temperaturze 100 000 stopni, którą można zauważyć w czasie całkowitego zaćmienia, rozciąga się na kilkanaście milionów ponad fotosferą oraz płynnie zamienia się w strumień cząsteczek, który wylatuje ze Słońca, mija planety oraz ginie w przestrzeni międzygwiazdowej. Jest tak zwany wiatr słoneczny; czyli przepływ cząsteczek z ładunkiem sprawia ścieśnienie linii pola magnetycznego naszej planety po stronie pod prąd, natomiast rozciągnięcie ich po stronie z prądem oraz jest przyczyną burz magnetycznych, które wywołują zorze oraz zaburzenia w łączności radiowej.

Słońce jest to ciało niebieskie ciągu głównego, której wiek szacowany jest na prawie pięć miliardów lat. Jest to kula gazowa - złożona głównie z wodoru oraz helu - o średnicy prawie 1,4 miliona km. Jego masa jest większa niż 750 razy łączna masa planet oraz jest siedem razy większa aniżeli masa przeciętnego ciała niebieskiego. Na skutek obrotu Słońca tworzy się pole magnetyczne. Obszary równikowe kręcą się szybciej aniżeli biegunowe, co powoduje że linie pola magnetycznego w środku Słońca ulegają skręceniu. Jeżeli przebiją się przez powierzchnię, sprawiają przejawy aktywności słonecznej, takie jak plamki, rozbłyski czy protuberancje. Aktywność ta, gównie plamy słoneczne, pokazuje 11-letni cykl zmienności. ". Skonstruowane z materii w stanie gazowym Słońce, nie posiada ostrej granicy, ale z naszej planety jesteśmy w stanie dostrzec jej wyraźny brzeg. Jest tak dlatego, gdyż większa część wysyłanego przez Słońce światła bierze się z warstwy o grubości jedynie kilkuset kilometrów, zwanej fotosferą, którą przyjmuje się za powierzchnię Słońca. Powyżej fotosfery jest chromosfera oraz korona słoneczna, które wspólnie uważa się za atmosferę Słońca. Słońce jest centralnym ciałem naszego Układu Planetarnego. Bez jego światła oraz ciepła funkcjonowanie na naszej planecie nie byłoby możliwe. Dlatego krat Słońce jest dla nas tak istotną gwiazdą. Jednocześnie jest ono ciałem niebieskim nam najbliższym. Wszelkie osiągnięcia w analizach Słońca poszerzają naszą wiedzę o konstrukcji oraz narodzinach innych ciał niebieskich.

Gdy porównamy Słońce do innych planet, zauważymy że jest ono naprawdę wielkie. Musielibyśmy położyć obok siebie 109 planet takich jak Ziemia, by otrzymać średnicę Słońca, natomiast 1,3 mln planet takich jak Ziemia posiadałaby dopiero objętość która równa byłaby jego objętości. Ale gdy porównamy je z innymi ciałami niebieskimi nasze Słońce posiada średni kształt. Jest ogromna ilość ciał niebieskich, których objętość jest miliony razy większa aniżeli objętość Słońca, natomiast ich masy są w stanie być nawet 100 razy większe aniżeli masa Słońca. Składa się głównie z wodoru oraz gazu i ciężkich pierwiastków. Na Słońcu jest bardzo gorąco, temperatura ma wartość nawet piętnaście mln stopni Celsjusza. Zachodzą się tam procesy syntezy termojądrowej, gdzie wodór zamienia się w hel. W czasie każdej sekundy Słońcu ubywa prawie 657 mln ton wodoru który zamienia się w 653 mln ton helu. Na Słońcu pojawiają się także pochodnie słoneczne. Są to następne struktury fotosferyczne. Są one o wiele bardziej jaśniejsze oraz gorętsze niż otaczająca Słońce fotosfera. Pojawiają się niedaleko plam słonecznych i niedaleko równika oraz biegunów. Korona słoneczna jest źródłem promieniowania rentgenowskiego oraz radiowego. Z niej bierze się także wiatr słoneczny, strumień cząsteczek, gdzie w skład zaliczane się przede wszystkim protony, elektrony oraz jądra helu. ("Inne Światy" National Geographics).