Dowiedz się więcej na ten temat!
Zapraszamy do serwisu opracowania.pl

okładka Słownik motywów literackich - gimnazjum

Słownik motywów literackich - gimnazjum

Słownik motywów literackich powstał z myślą o gimnazjalistach, którzy szukają informacji dotyczących treści lektur, charakterystyk bohaterów i interpretacji wierszy pod kątem konkretnego motywu, tematu. Autorzy Słownika wzięli pod uwagę lektury obowiązujące w gimnazjum oraz najczęściej omawiane motywy. Zebrane w Słowniku informacje pozwolą bez problemu napisać wypracowanie, pracę klasową jak również udzielić poprawnej i wyczerpującej odpowiedzi na pytania nauczyciela na lekcjach języka polskiego.

CIERPIENIE Dodaj do listy

Biblia - Stary Testament

CIERPIENIE ZBIOROWE: Cierpi naród wybrany w niewoli egipskiej. Żydzi znoszą kolejne represje, licząc na pomoc Boga, który wyprowadzi swój naród z "domu niewoli". Rolę przewodnika, opiekuna spełni w Jego imieniu Mojżesz. Zbiorowe cierpienie Izraelitów będzie miało szczęśliwe zakończenie.

CIERPIENIE NIEZAWINIONE; CIERPIENIE - ZNAK SZCZEGÓLNEJ MIŁOŚCI BOGA: Dla Hioba straszliwe cierpienie, jakiego doznaje z woli Boga, jest początkowo niezrozumiałe. Bohater nie wie, dlaczego cierpi, bo zawsze wypełniał wolę Boga. Tymczasem jego cierpienie okazało się darem, dowodem szczególnej miłości Boga do niego i do człowieka w ogóle. Bóg zaryzykował w zakładzie z szatanem, bo był pewien wielkości człowieka, jego zalet, wierzył w człowieka, wierzył, że Hiob go nie zawiedzie. Kiedy Hiob zrozumiał tę prawdę, spojrzał inaczej na świat, zrozumiał ludzką potęgę i potęgę miłości Boga. Dzięki cierpieniu Hiob stał się w pełni człowiekiem, bo zrozumiał swoją wartość w oczach Boga.

CIERPIENIE OJCA: Dla Abrahama zdanie Boga, by złożył mu ofiarę z ukochanego syna Izaaka, jest niezrozumiałe. Mimo to bohater się nie sprzeciwia. Jego ojcowskie cierpienie jest jednak straszliwe. Abraham przeżywa osobistą tragedię. Jest zdezorientowany - miłość do Boga wyklucza miłość do syna i odwrotnie. Na szczęście Stwórca okazuje się dobry i miłosierny, Izaak zachowuje życie.

Nowy Testament

CIERPIENIE - OFIARA: Ofiarę z męki, cierpienia i śmierci złożył Jezus Chrystus za ludzkość. Zbawił tym samym świat od grzechu, zwyciężył śmierć, otwarł drogę do życia wiecznego.

CIERPIENIE ZA WIARĘ: Pierwszym męczennikiem za wiarę jest święty Szczepan, który został ukamienowany. Przed śmiercią prosił Boga, by nie obciążał jego prześladowców grzechem, który popełniają, zabijając go.

Mitologia

CIERPIENIE Z MIŁOŚCI: Najsłynniejszym mitologicznym cierpiętnikiem był Prometeusz, przykuty z rozkazu Zeusa do skały Kaukazu, gdzie orzeł (sęp) wyjadał mu wątrobę. Cierpienie tytana było karą za jego bunt przeciw Zeusowi. Cierpiał z powodu miłości do ludzi, którym podarował ogień.

Prometeusz to jedna z najpiękniejszych postaci mitologii greckiej. Jest uważany za dobroczyńcę ludzkości, ponieważ opiekował się ludźmi i troszczył się o nich. Nauczył ludzi wielu pożytecznych sztuk, dbał, by żyło się im bezpiecznie i wygodnie. Dla dobra ludzi wykradł z Olimpu ogień, a potem oszukał Zeusa. Nie chciał, by cierpieli, dlatego odważnie wystąpił przeciwko siłom zła, które w tym micie reprezentuje władca Olimpu. W imię miłości do ludzi Prometeusz przeciwstawił się okrucieństwu najwyższego z greckich bogów.

CIERPIENIE MATKI PO STRACIE DZIECKA: Niobe i Demeter to matki, cierpiące po stracie dzieci. Niobe straciła córki i synów przez swoją pychę, kara, jaką zadali jej Artemida i Apollo, dzieci bogini Latony, którą Niobe znieważyła, była okrutna. Demeter straciła córkę, ponieważ porwał ją zakochany w Korze władca królestwa zmarłych, Hades.

CIERPIENIE MĘŻA PO STRACIE ŻONY: Orfeusz to kochający mąż, cierpiący po śmierci ukochanej żony Eurydyki. Był synem króla trackiego Ojagrosa oraz jednej z dziewięciu muz - Kaliope, zwanej Pięknolicą. Kaliope była opiekunką pieśni bohaterskiej, nic więc dziwnego, że Orfeusza uznaje się do dziś za największego poetę i muzyka wszech czasów. Dzięki wspaniałej lirze, którą otrzymał od Apollina, mógł zaczarować każde żywe stworzenie, mało tego, nawet kamienie i drzewa poruszały się w takt granej przezeń muzyki.

Orfeusz miał żonę, którą bardzo kochał. Była nią Eurydyka, kobieta niezwykłej wprost piękności. Pewnego razu została ona ukąszona przez węża i zmarła. Orfeusz tak bardzo cierpiał, że postanowił udać się do krainy zmarłych, by wydostać stamtąd swoją żonę.

Na swej drodze musiał pokonać wiele przeszkód. Pierwszą z nich był Cerber, srogi trzygłowy pies, strzegący wejścia do królestwa boga podziemi. Orfeusz zagrał najsmutniejszą melodię, jaką znał, i stał się prawdziwy cud - Cerber położył po sobie trzy pary uszu, zwinął się w kłębek i zaskowyczał boleśnie. Kiedy Orfeusz go mijał i wchodził przez bramę do krainy cieni, pies nawet nie podniósł głów.

Kolejną przeszkodą był nieubłagany Charon - przewoźnik. Za przepłynięcie z duszą zmarłego przez Styks brał opłatę - jednego obola. Ale muzyka Orfeusza tak bardzo go wzruszyła, że zapomniał o swych zasadach. Zaprosił pogrążonego w żałobie męża Eurydyki do swej łódki, przepłynął z nim Styks i jeszcze na koniec życzył powodzenia, doradzając, jak najlepiej dojść do pałacu Hadesa.

Pokonawszy wszystkie przeszkody, Orfeusz stanął przed władcą krainy zmarłych - Hadesem. Wzruszony jego piękną grą bóg śmierci zgodził się na wyjście Eurydyki na ziemię, ale postawił jeden warunek. Orfeusz będzie szedł pierwszy i nie może się obejrzeć za siebie, zanim oboje nie znajdą się na świecie.

Biedny, stęskniony za ukochaną śpiewak nie zdołał wypełnić tego warunku i Eurydyka na zawsze już pozostała w Hadesie.

CIERPIENIE Z POWODU WYROKÓW LOSU: Takie cierpienie staje się udziałem bohaterki tragedii antycznej - Antygony, która stawia odwieczne, boskie prawa nad tymczasowymi - ludzkimi. Imponuje pewność siebie i trafność argumentów, jakich Antygona używa w rozmowie z Kreonem. Dla niej brat nie jest zdrajcą, mówi: "Czcić swe rodzeństwo nie przynosi wstydu", uważa, że ostateczny sąd należy do Hadesa, który "pożąda praw równych" wobec wszystkich śmiertelników. Wreszcie Antygona wypowiada jedno z najpiękniejszych w literaturze zdań na temat stosunku człowieka do innych ludzi: "Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić".

Postępowanie Antygony, a zwłaszcza jej posłuszeństwo wobec bogów, zadziwia, jeśli się weźmie pod uwagę, że to właśnie bogowie są winni wszystkich nieszczęść, jakie dotknęły cały ród Edypa. Antygona jest tego świadoma, mówi o sobie, że jest "klątwą brzemienna", spodziewa się, że jej los także jest wynikiem postanowień bogów: "... jeśli z bogów to zrządzenie płynie, / Trzeba mi winnej znieść w ciszy cierpienia". Antygona ma wyraźnie świadomość winy tragicznej - niezawinionej, nie podlegającej ludzkim osądom, którą jednak trzeba uznać i za którą należy odpokutować. Właściwą winą bohaterki nie jest to, że pogrzebała brata, ale to, że jak wszyscy z rodu Edypa została obciążona boską klątwą, dlatego musi ugiąć się przed wyrokami Fatum i przyjąć cierpienie.

CIERPIENIE ŻONY PO STRACIE MĘŻA: Penelopa tęskni za mężem, nie wie, co się z nim stało, cierpi, ale dochowuje mu wierności. Jej cierpienie pogłębia sytuacja na dworze - jest oblegana przez zalotników, nie chce wychodzić ponownie za mąż, wie, że musi podjąć jakąś decyzję, bo w przeciwnym wypadku zalotnicy zmienią się we wrogów, którzy złupią jej pałac.

CIERPIENIE - KARA: Karę za czelność konkurowania z najlepszym muzykiem całej Grecji otrzymał Marsjasz. Apollo skazał go na okrutną torturę - przywiązał pasterza do drzewa i żywcem obdarł go ze skóry. Podobnie okrutną karę, zastosował Zeus wobec Hery. Za uczestnictwo w pałacowym spisku zawiesił ją za ręce u nieba, a do stóp (by zwiększyć mękę) przymocował ciężkie kowadła.

Legenda o św. Aleksym

CIERPIENIE - WYBÓR ŻYCIOWY, ASCEZA - DROGA CIERPIENIA: Aleksy sam siebie skazał na cierpienia, by służyć Bogu. Pragnął w ten sposób osiągnąć świętość i zbawienie. Wkroczył na drogę cierpienia jako młody człowiek i konsekwentnie realizował swoją ascezę. W Legendzie został zaprezentowany średniowieczny ideał świętego ascety. Aleksy nie chciał posiadać niczego. Wyrzekł się przyjemności ciała, opuścił piękną i młodą żonę. Podobnie dobrowolnie pozbawił się prawa do posiadania i dziedziczenia majątku. Złoto i srebro, jakie zabrał z domu, przeznaczył na ofiarę dla księży i studentów.

Sam przebywał w pobliżu kościoła, by być jak najbliżej Boga. Był tak skromny, że nie tylko nie przyznawał się do swego arystokratycznego pochodzenia, ale nie czuł się godny wchodzić do środka świątyni. Jego niezwykła pokora i skromność wyjednała mu wstawiennictwo Matki Boskiej. Unikając rozgłosu i sławy świętego, jaki sprawił cud z Matką Boską, wrócił do Rzymu. Tam do końca życia mieszkał pod schodami rodzinnego domu. W ten sposób szukał okazji do umartwienia; widok rodziny i dostatku, w jakim mógłby żyć, przysparzał mu dodatkowych cierpień. Pomnażały je jeszcze upokorzenia, jakich doznawał od złośliwego szafarza i służby. W brudzie i odorze leżał pod schodami, ofiarowując swoje udręki Chrystusowi. W ten sposób wyrażał swoją miłość i wdzięczność oraz starał się zasłużyć sobie na niebo. Sposób bycia polegający na umartwieniu i wyrzeczeniu się ziemskich przyjemności w imię wiary i zasad religijnych jest przykładem ascetycznego trybu życia. Święty Aleksy jest symbolem ascezy, gdyż jego kreacja jest ucieleśnieniem archetypu ascety.

Dzieje Tristana i Izoldy

CIERPIENIE Z MIŁOŚCI: Dla tytułowych bohaterów powieści miłość i cierpienie są ze sobą mocno powiązane. Kochają się wbrew światu, popełniają ciężki występek - Izolda zdradza męża, Tristan zdradza swojego króla, seniora, którego kocha jak ojca. Oboje cierpią, ale nie mogą się zdecydować na zerwanie. Kiedy w końcu taka decyzja zapada, cierpienie staje się jeszcze dotkliwsze.

Sonety do Laury Francesco Petrarka

CIERPIENIE Z MIŁOŚCI: Podmiot liryczny wierszy Petrarki to człowiek zakochany, ale jego miłość nie może zostać zrealizowana. Laura, postać prawdopodobnie autentyczna, jest mężatką. Dlatego zakochany mężczyzna może ją uwielbiać wyłącznie z daleka. Cierpi miłosne męki, przeżywa nagłe zmiany nastrojów, porywy uczuć. Miłość to dla niego wielka emocjonalna przygoda.

Hamlet William Szekspir

CIERPIENIE DUCHOWE: Hamlet przeżywa wewnętrzny kryzys z powodu konieczności zemsty - on, który nie miał talentu politycznego (nie odziedziczył tronu, mimo że spełniał wszystkie warunki: był królewskim synem, miał odpowiedni wiek, sam mówi o Klaudiuszu "niecnie się wcisnął / Między elekcję a moje nadzieje"), aby pomścić śmierć ojca, musi zabić władcę, dokonać politycznego przewrotu i najlepiej sam objąć władzę. Dla Hamleta jest to zadanie o wielkim znaczeniu, pojmuje je w ten sposób: "Świat wyszedł z formy / I mnież to trzeba wracać go do normy!". To, co ktoś inny traktowałby jak zamach na władcę, Hamlet uważa za ingerencję w istniejący dotąd porządek świata. Dlatego przeżywa głębokie rozterki wewnętrzne, cierpi. W dodatku ma poczucie otaczającego go chaosu, do tej pory był uprzedzony do Klaudiusza za to, że ten objął tron, który dziedzicznie należał się Hamletowi. Do tego dołączyła się nienawiść do króla jako zbrodniarza i potępienie jego związku z matką Hamleta, Gertrudą.

Zemście Hamlet podporządkowuje wszystko, co do tej pory było dla niego ważne - nawet miłość do Ofelii. Staje się bezwzględny, obojętny i bezlitosny wobec dziewczyny, która wyraźnie jest w nim zakochana. Odsuwa się od świata, rezygnuje z własnych uczuć, ucieka w samotność, aby móc bez przeszkód zrealizować rozkaz ojca - Ducha. W przyjęciu takiej postawy pomaga bohaterowi pozorowanie własnego szaleństwa. Jak się okazuje, to jedyna droga, aby zrealizować plan zbrodni. Jednocześnie udawanie obraca się przeciwko samemu Hamletowi - umiera jako człowiek uznany za szaleńca, człowiek, o którym nie warto wspominać. Bohater jest tego świadom, dlatego tak usilnie prosi Horacja, aby oczyścił jego "upośledzone imię" - wyjaśnił prawdziwe powody zachowania się Hamleta.

Mimo ostatecznego powodzenia działania, Hamlet jest postacią głęboko tragiczną. Osiągnął cel, ale pozostawił za sobą trupy nie tylko tych, których nienawidził, ale także tych, których kochał. Ostatnie słowa, jakie bohater wypowiada brzmią "Reszta jest milczeniem". Prawdopodobnie ma świadomość, że nie udało mu się skierować świata na właściwe tory.

Romeo i Julia William Szekspir

CIERPIENIE Z MIŁOŚCI: W Weronie żyją dwa od dawna skłócone rody: Kapulettich i Montekich. Przypadkowo w domu Kapulettiego na balu pojawia się Romeo Monteki w masce i poznaje Julię Kapuletti, w której się zakochuje. Na przeszkodzie ich szczęściu stoi rodowy spór. Wyznają sobie miłość i potajemnie biorą ślub w celi ojca Laurentego. Już następnego dnia Romeo zostaje wplątany w uliczną bójkę, zabija Tybalta z rodu Kapulettich (mszcząc śmierć swojego przyjaciela, Merkucja) i zostaje wygnany z Werony do Mantui. Julia ma zostać wydana za mąż za hrabiego Parysa. W tych okolicznościach dziewczyna decyduje się wypić eliksir nasenny, podarowany jej przez ojca Laurentego, pozorując własną śmierć. Zakonnik, który miał o tym powiadomić Romea, nie dociera do niego z powodu zarazy. Młody Monteki myśli, że jego żona naprawdę umarła. Przybywa do Werony i popełnia samobójstwo w jej grobowcu. Obudziwszy się z letargu, Julia także się zabija. Skłóceni rodzice godzą się nad zwłokami swoich dzieci.

Treny Jan Kochanowski

CIERPIENIE OJCA PO STRACIE DZIECKA: Śmierć córeczki Urszulki stała się dla Kochanowskiego źródłem ogromnego cierpienia. Cierpienie to spowodowało kryzys światopoglądowy poety. Zwątpił on w wartości, w które dotąd wierzył, a więc w cnotę, filozofię stoicką i nieśmiertelność duszy. Ojcowskie cierpienie jest tak ogromne, że poeta obawia się nawet, iż postrada zmysły:

"Żałości! Co mi czynisz? Owa już oboje

Mam stracić: i pociechę, i baczenie swoje?"

Don Kichot Miguel Cervantes

CIERPIENIE W IMIĘ IDEAŁÓW: Heroiczne cierpienie jest gotów podjąć bohater powieści naśladujący średniowiecznych rycerzy. Wciąż poucza swego giermka, Sancza Pansę, że dla przyszłej chwały, poważania u innych, miłości do damy serca, należy znieść każdy ból, każdą niewygodę.

Świętoszek Molier

CIERPIENIE LUDZI ZMUSZANYCH DO CZYNÓW, KTÓRE SĄ IM WSTRĘTNE: Takie cierpienie powoduje postępowanie Orgona, znajdującego się pod wpływem Świętoszka. Nakazuje on córce poślubienie, budzącego w niej wstręt Świętoszka. Wydziedzicza syna odważnie wyjawiającego mu postępowanie intruza wobec Elmiry (Świętoszek zaleca się do żony Orgona). Nie chce słuchać szwagra, choć ten ostrzega go przed oszustem. Bliscy czują się źle w towarzystwie Orgona, nie znali go dotąd takim, nie zdawali sobie sprawy z tego, jakie uczucia w nim drzemią. Tartuffe budzi w Orgonie najgorsze instynkty, Orgon odkrywa, że lubi czuć władzę i lubi zmuszać innych do spełniania swoich zachcianek, mimo że sprawia im to cierpienie.

"Ja wam wnet pokażę,

Żem tu panem i słuchać macie, gdy ja każę."

Na szczęście potrafi się obudzić z tego koszmaru.

Skąpiec Molier

CIERPIENIE NIEKOCHANYCH DZIECI: Kleant i Eliza to dzieci, które nie zaznały miłości. Życie u boku ojca to dla nich pasmo cierpień i upokorzeń. Nie mają nic własnego, są traktowane jak rzeczy, jak zbędny balast, intruzi w rodzinnym domu. Skąpiec najchętniej by się ich pozbył.

Do trupa Jan Andrzej Morsztyn

CIERPIENIE MIŁOSNE: Nieszczęśliwy kochanek, przeżywający srogie cierpienia miłosne zwraca się do milczącego adresata, którym jest trup. Wskazuje na swoje podobieństwa do trupa oraz na zasadniczą różnicę:

"Ty nic nie czujesz, ja cierpię ból srodze

Tyś jak lód, a jam w piekielnej śrzeżodze."

Cierpienia nieszczęśliwego kochanka prowadzą do zaskakującego wniosku, że lepiej być trupem niż tak nieszczęśliwie zakochanym.

Romantyczność Adam Mickiewicz

CIERPIENIE Z POWODU ROZSTANIA Z UKOCHANYM: Karusia, dziewczyna z ludu, przeżywa cierpienia po stracie swego ukochanego Jasieńka. Rozmawia z jego duchem, skarżąc się na swą niedolę.

"Źle mnie w złych ludzi tłumie,

Płaczę, a oni szydzą.

Mówię, nikt nie rozumie,

Widzę, oni nie widzą!".

Dziady cz. II Adam Mickiewicz

CIERPIENIE - KARA: Duchy przybywające na "dziady" pokutują przez swoje cierpienie za grzechy popełnione na ziemi. Widmo złego pana cierpi za swoje okrucieństwo wobec poddanych chłopów, pasterka Zosia za nieczułość wobec kochających ją chłopców.

CIERPIENIE - OZNAKA CZŁOWIECZEŃSTWA, INTEGRALNY SKŁADNIK LUDZKIEGO ŻYCIA: Duchy małych dzieci, Józia i Rózi, nie mogą dostać się do nieba dlatego, że na ziemi, w ciągu swego krótkiego życia, nie zaznały cierpienia, które jest niezbędnym elementem pełnej ludzkiej egzystencji. Teraz wygłaszają prawdę moralną:

"Kto nie doznał goryczy ni razu,

Ten nie dozna słodyczy w niebie"

Pan Tadeusz Adam Mickiewicz

CIERPIENIE Z MIŁOŚCI: Jacek Soplica cierpi po stracie swojej ukochanej Ewy. Cierpienia te stają się przyczyną jego upadku moralnego, pijaństwa, jak również zabójstwa Stolnika. O swojej wielkiej miłości i towarzyszącym jej cierpieniu Jacek wspomina nawet w swojej przedśmiertnej spowiedzi. To cierpienie pchnęło go do haniebnych czynów: zamęczył swoją żonę nieustannymi wybuchami gniewu, nadużywał alkoholu, nie interesował się rodziną, synem; zabił Stolnika. Cierpienie było także siłą, która pozwoliła mu się zrehabilitować. Nie mogąc znieść piętna zdrajcy, opuścił Litwę, został zakonnikiem, żołnierzem, emisariuszem.

Hymn Juliusz Słowacki

CIERPIENIE EMIGRANTA-TUŁACZA: Poeta tułacz, emigrant polityczny przeżywa cierpienia, związane z tęsknotą za ojczyzną. Wie, że nigdy nie powróci do kraju, że umrze i zostanie pochowany na obcej ziemi. Swoje cierpienia powierza Bogu, któremu skarży się: "Smutno mi, Boże...".

Mimo piękna przyrody poeta czuje się bardzo nieszczęśliwy, samotny i opuszczony. Czuje się pusty wewnętrznie (jak pusty kłos); nieszczęśliwy, nie potrafi odczuwać rozkoszy na widok pięknego zachodu słońca ("rozkoszy próżen i dosytu"). Żal wynika z poczucia osamotnienia, bezradności, strachu (tak reaguje dziecko zostawione choćby na krótko przez matkę). Do głosu dochodzi tęsknota za krajem i poczucie zagubienia ("na wielkim morzu obłąkany"). Poeta skarży się na opuszczenie, brak miłości ("żem prawie nie znał rodzinnego domu"); tułaczkę po świecie (pielgrzym); niepewność losu ("nie wiem, gdzie się w mogiłę położę") - brak na ziemi miejsca, które mógłby określić jako swoje; jest wiecznym tułaczem. Nie pochowają go w okazałym grobowcu z kolumnadą; poeta tęskni do jakiegokolwiek grobu - bo będzie to wreszcie jego miejsce na ziemi - nie będzie się musiał tułać ("Alem jest jako człowiek, co zazdrości / Mogił popiołom [...]"); znajdzie tam spokój wieczny, tak jak prochy tych, którzy już leżą w grobach. Poecie jest smutno, ponieważ nie może wrócić do kraju - został skazany na los tułacza. Takie jest jego przeznaczenie i nawet modlitwa dziecka nic tu nie pomoże. Słowacki zdaje sobie sprawę z tego, że jego los - to nicość; jest jednym z wielu - drobinką zagubioną w czasie i przestrzeni, ale trudno mu jest pogodzić się z tym; trudno ukorzyć się - z pokorą przyjąć los.

Poeta tworzy obraz: statek na pełnym morzu... drobinka zawieszona między wodą a niebem, narażona na wiatry i burze, bez możliwości zawinięcia do spokojnej przystani... Obraz tego statku to symbol stanu psychicznego poety - Słowacki czuje się samotny i zagubiony; bez rodziny, przyjaciół, ojczyzny, gnany niepewnym losem po świecie. Ale jego samotność jest czymś więcej niż prostym brakiem bliskich ludzi; ma wymiar niemal kosmiczny: zagubiony w ogromie czasu i przestrzeni poeta, któremu pozostał tylko Bóg.

Balladyna Juliusz Słowacki

CIERPIENIE MATKI Z POWODU CÓREK: Matka Aliny i Balladyny cierpi, gdyż jej córki są niewdzięczne - Balladyna wypędziła ją ze swego zamku i nie przyznała się, że jest jej córką, Alina - w przekonaniu wdowy - porzuciła dom, matkę i uciekła z kochankiem. Cierpi Goplana, której uczuć nie odwzajemnia Grabiec. Cierpi Filon, bo idealna kobieta, której szukał, okazuje się martwa.

Kamizelka Bolesław Prus

CIERPIENIE CICHE, PEŁNE POKORY: Tak cierpią bohaterowie noweli B. Prusa. Narrator opowiada historię małżeństwa mieszkającego w tej samej co on kamienicy. Pan był chory na gruźlicę. Żeby oszczędzić zmartwienia żonie, codziennie przesuwał sprzączkę, żeby nie było widać, że chudnie. Wewnętrznie gryzł się tym jednak - jak każdy człowiek bał się śmierci. Kochająca żona widziała jego cierpienie i strach, pragnąc pomóc mężowi, skracała pasek kamizelki. Pan na chwilę odzyskał spokój, myślał, że choroba się zatrzymała, skoro przestał tracić na wadze, a nawet poczuł, że kamizelka jest trochę zbyt ciasna. Taki skutek miało kłamstwo z miłości.

Katarynka Bolesław Prus

CIERPIENIE NIEROZUMIANEGO, SAMOTNEGO DZIECKA: Mała bohaterka noweli jest niewidoma. Straciła wzrok po ciężkiej chorobie. Choć w odróżnieniu od małego Janka z noweli H. Sienkiewicza jest otoczona troskliwą opieką mamy, czuje się nieszczęśliwa. Otacza ją ciemność - mama nie ma pieniędzy na operację. Dziewczynka czuje się coraz gorzej - nudzi się, myśl, że już na zawsze pozostanie niewidoma, budzi w niej zapewne przerażenie.

Janko Muzykant Henryk Sienkiewicz

CIERPIENIE NIEROZUMIANEGO DZIECKA: Bohater tej noweli jest dzieckiem wybitnie uzdolnionym muzycznie, ma słuch doskonały, słyszy inaczej niż inni - więcej i lepiej. W rodzinnej wsi zyskuje jednak miano odmieńca, bo prości ludzie, również mama Janka, nie potrafią poznać się na jego zdolnościach. Dziecko jest ciche, zamknięte w sobie, samotne - bo nikt go nie rozumie. Janek chyba wie, że nikt nie pomoże mu w realizacji marzeń o skrzypcach - nawet nie próbuje powiedzieć o tym swojej mamie. Patrzy tylko wieczorem na skrzypce wiszące w pokoju lokaja, a w chwili słabości bierze je na chwilę, bo chce chociaż dotknąć upragnionego instrumentu. Spotyka go za to kara niewspółmierna do winy. Okrutnie zbity przez stójkowego - Stacha - umiera. Do cierpień psychicznych dołączają cierpienia fizyczne. Los tego małego bohatera jest wyjątkowo smutny.

Krzyżacy Henryk Sienkiewicz

CIERPIENIE PO ŚMIERCI UKOCHANEJ: Tak cierpi Zbyszko po stracie młodziutkiej żony - Danuśki. Do końca wierzy, że zdoła ją uratować, dlatego nie ustaje w poszukiwaniach. Podejmuje najtrudniejsze wyzwania, myśli tylko o Danusi. Chwila, w której ją odnajduje, jest jednak momentem, w którym cierpienie się pogłębia. Chora żona go nie poznaje. Męczona przez swego oprawcę, Zygfryda, narażona na strach, niepewność co do losu swojego i ukochanych bliskich, Danuśka popadła w obłęd. Zbyszko jest tym razem bezsilny: "czuł bowiem śmierć nie za orszakiem, ale wśród samego orszaku, niewidzialną wprawdzie, ale tak bliską, iż obwiewało ich jej mroźne tchnienie. I rozumiał już, że przeciw temu nieprzyjacielowi na nic męstwo, na nic krzepka dłoń, na nic oręż, że trzeba będzie oddać bezradnie najdroższą głowę na łup bez walki.

I to było uczucie najstraszniejsze, albowiem łączył się z nim żal, niepohamowany jak wicher, bezdenny jak morze. Jakże nie miała jęczeć, jakże nie miała się rwać z boleści w Zbyszku dusza, gdy spoglądając na swoją kochaną mówił jej jakby z mimowolną wymówką: «Na tożem cię miłował, na tom cię odszukał i odbił, aby cię jutro ziemią przysypać i nie widzieć cię już nigdy?» A tak mówiąc spoglądał na jej kwitnące gorączką policzki, na jej mętne, nieprzytomne oczy i znów ją pytał: «Ostawisz mnie? Nie żal ci? Wolisz ode mnie niż ze mną?» I wówczas myślał, że chyba i jemu samemu w głowie się pomiesza, piersi zaś rozpierał mu jakby płacz przeogromny, ale zapiekły i nie mogący wybuchnąć, albowiem tamowała mu ujście i jakaś złość, i jakiś gniew na tę bezlitosną siłę, która wywarła się na niewinne dziecko, ślepa i zimna."

Niestety, dziewczyna umiera tuż przed Spychowem: "Zbyszko klęczał w cieniu, przy noszach, z głową na kolanach Danusi, bez ruchu i słowa, sam jak martwy".

CIERPIENIE OJCA-RYCERZA, KTÓRY STRACIŁ DZIECKO: Jurand ze Spychowa - potężny pan, pogromca Krzyżaków - staje pod bramami ich zamku w Szczytnie ubrany w wór pokutny, bez miecza, wyrzekłszy się rycerskiego honoru po to, by ratować ukochaną córkę. Liczy na to, że rycerze zakonni oddadzą mu Danusię, choć dobrze zna ich przewrotną naturę.

Zostaje wpuszczony do zamku, ośmieszony i uwięziony. Zygfryd każe go okrutnie okaleczyć. Kat Diederich odcina mu język i prawą dłoń. Jurand wszedł do Szczytna jako potężny, silny mężczyzna, wychodzi z niego jako siwy kaleka, złamany cierpieniem.

Paradoksalnie cierpienie, które stało się jego udziałem, uszlachetnia bohatera. Kiedy staje przed nim kat Danusi, Zygfryd de Löwe, Jurand tak go traktuje: "Na koniec stary Tolima, prawa Jurandowa przez całe życie ręka, towarzysz we wszystkich bitwach i główny stróż Spychowa, rzekł:

- Stoi przed wami, panie, ten piekielnik, ten wilkołak krzyżacki, który katował was i dziecko wasze; dajcie znak, co mam z nim uczynić i jako go pokarać?

Na te słowa przez oblicze Juranda przebiegły nagle promienie - i skinął, aby mu przywiedziono tuż więźnia.

Dwaj pachołkowie chwycili go w mgnieniu oka za barki i przywiedli przed starca, a ów wyciągnął rękę, przesunął naprzód dłoń po twarzy Zygfryda, jakby chciał sobie przypomnieć lub wrazić w pamięć po raz ostatni jego rysy, następnie opuścił ją na piersi Krzyżaka, zmacał skrzyżowane na nich ramiona, dotknął powrozów - i, przymknąwszy znów oczy, przechylił głowę.

Obecni mniemali, że się namyślał. Ale cokolwiek bądź czynił, nie trwało to długo, gdyż po chwili ocknął się - i skierował dłoń w stronę bochenka chleba, w którym utkwiona była złowroga mizerykordia.

Wówczas Jagienka, Czech, nawet stary Tolima i wszyscy pachołkowie zatrzymali dech w piersiach. Kara była stokroć zasłużona, pomsta słuszna, jednakże na myśl, że ów na wpół żywy starzec będzie rzezał omackiem skrępowanego jeńca, wzdrygnęły się w nich serca.

Ale on ująwszy w połowie nóż wyciągnął wskazujący palec do końca ostrza, tak aby mógł wiedzieć, czego dotyka, i począł przecinać sznury na ramionach Krzyżaka.

Zdumienie ogarnęło wszystkich, zrozumieli bowiem jego chęć - i oczom nie chcieli wierzyć. Tego jednak było im zanadto. Hlawa jął pierwszy szemrać, za nim Tolima, za tymi pachołkowie. Tylko ksiądz Kaleb począł pytać przerywanym przez niepohamowany płacz głosem:

- Bracie Jurandzie, czego chcecie? Czy chcecie darować jeńca wolnością?

- Tak! - odpowiedział skinieniem głowy Jurand.

- Chcecie, by odszedł bez pomsty i kary?

- Tak!

Pomruk gniewu i oburzenia zwiększył się jeszcze, ale ksiądz Kaleb, nie chcąc, by zmarniał tak niesłychany uczynek miłosierdzia, zwrócił się ku szemrzącym i zawołał:

- Kto się świętemu śmie sprzeciwić? Na kolana!".

Jurand zmarł w krótki czas po śmierci córki, odszedł w chwale świętego, który przebaczył swoim katom.

CIERPIENIE GRZESZNIKA: Tak cierpi w powieści Zygfryd de Löwe - człowiek dumny, pyszny, pewny siebie. Załamuje się pod wpływem bezprzykładnej dobroci Juranda, który rozkazuje puścić go wolno. "Zygfryd jechał na wpół przytomny, trawiony przez gorączkę. Rozpacz żrąca mu duszę od czasu śmierci Rotgiera, zbrodnie popełnione przez zemstę, zgryzoty, przerażające widzenia, duszne targaniny zmąciły jego umysł już od dawna do tego stopnia, że z największym tylko wysiłkiem bronił się szaleństwu, a chwilami nawet mu się poddawał. Świeżo zaś - i trudy podróży pod twardą ręką Czecha, i noc spędzona w spychowskim więzieniu, i niepewność losu, a nade wszystko ów niesłychany, nadludzki niemal czyn łaski i miłosierdzia, który po prostu go przeraził, wszystko to potargało go do ostatka. Chwilami tężała i krzepła w nim myśl, tak że zupełnie tracił rozpoznanie, co się z nim dzieje, ale potem znów gorączka budziła go i zarazem budziła w nim jakieś głuche poczucie rozpaczy, zatraty, zguby - poczucie, że wszystko już minęło, zgasło, skończyło się, że nadszedł jakiś kres, że naokół jeno noc i noc, i nicość, i jakby jakaś otchłań okropna wypełniona przerażeniem, ku której musi jednak iść." Na koniec Zygfryd popełnia samobójstwo, nie mogąc znieść myśli o popełnionych zbrodniach.

Ogniem i mieczem Henryk Sienkiewicz

CIERPIENIE DLA OJCZYZNY: Ofiarę z cierpienia składa Jan Skrzetuski, bohater pierwszej części Trylogii. Walczy, choć wie, że powinien szukać ukochanej Heleny Kurcewiczówny. Poświęca prywatne szczęście na ołtarzu ojczyzny. Otrzymuje za to sowitą nagrodę, zostaje szczęśliwym mężem Heleny, przekonuje się, że ma wspaniałych przyjaciół, którzy nie zawiodą go w potrzebie.

Potop Henryk Sienkiewicz

CIERPIENIE - EKSPIACJA, REHABILITACJA: Przez cierpienie musi przejść Andrzej Kmicić, by się zrehabilitować. Zostaje okrzyknięty zdrajcą, musi się wyrzec swojego nazwiska, cierpi, bo wie, że nikt nie chce wierzyć, że nie zamierzał zdradzić ojczyzny. Stracił ukochaną, ona również ma go za zdrajcę. Mimo to bohater stara się wydźwignąć z upadku i to mu się udaje.

Quo vadis Henryk Sienkiewicz

CIERPIENIE ZA WIARĘ: Sceny cierpienia pierwszych chrześcijan za wiarę zostały opisane szczególnie dokładnie i sugestywnie. Są wstrząsającym zapisem "przedstawień" na rzymskich arenach, a jednocześnie wspaniałym świadectwem potęgi wiary, jaką mieli męczennicy. Chrześcijanie do końca zachowują spokój i godność, choć bardzo się boją, starają się dodać sobie odwagi modlitwą, giną z imieniem Chrystusa na ustach: "Lecz nagle stało się coś nieoczekiwanego. Oto ze środka kosmatej gromady podniosły się śpiewające głosy i w tejże chwili zabrzmiała pieśń, którą po raz pierwszy usłyszano w rzymskim cyrku:

Christus regnat!...

Wówczas zdumienie ogarnęło lud. Skazańcy śpiewali z oczyma wzniesionymi ku velarium. Widziano twarze pobladłe, lecz jakby natchnione. Wszyscy zrozumieli, że ludzie ci nie proszą o litość i że zdają się nie widzieć ni cyrku, ni ludu, ni senatu, ni cezara. «Christus regnat!» rozbrzmiewało coraz donioślej, a w ławach hen, aż do góry, między rzędami widzów niejeden zadawał sobie pytanie: co to się dzieje i co to jest za Christus, który króluje w ustach tych ludzi mających umrzeć?"

CIERPIENIE OCZYSZCZAJĄCE, UŚWIĘCAJĄCE: W powieści łaski nawrócenia dostępuje jedna z najbardziej odrażających postaci - Chilon Chilonides: zdrajca, sprawca śmierci żony i dzieci Glaukosa, pomysłodawca zrzucenia winy za pożar Rzymu na chrześcijan, człowiek pozbawiony sumienia. Patrząc na mękę Glaukosa płonącego żywcem w ogrodach Nerona, Chilon przeżywa wewnętrzny przełom. Głośno oznajmia, że podpalaczem Rzymu jest Neron, a potem udaje mu się umknąć strażom, by w ogrodach spotkać świętego Pawła. Ten udziela mu chrztu, a wcześniej opowiada o miłości Boga do ludzi, Jego wybaczeniu i miłosierdziu wobec nędzy ludzkiej: "- Bóg nasz to Bóg miłosierdzia - powtórzył apostoł. - Gdybyś stanął nad morzem i rzucał w nie kamienie, czybyś mógł zarzucić nimi głębinę morską? A ja ci mówię, że miłosierdzie Chrystusa jest jako morze i że grzechy i winy ludzkie potoną w nim jako kamienie w otchłani. I mówię ci, że jest jako niebo, które pokrywa góry, lądy i morza, albowiem jest wszędzie i nie masz mu granicy ni końca. Tyś cierpiał u słupa Glaukai Chrystus widział twoje cierpienie. Tyś rzekł, nie bacząc na to, coć jutro spotkać może: «Ten jest podpalaczem!», i Chrystus spamiętał słowa twoje. Bowiem minęła twoja złość i kłamstwo, a w sercu został się jeno żal nieprzebrany... Chodź ze mną i słuchaj, co ci powiadam: otom ja także nienawidził Go i prześladował Jego wybranych. Jam Go nie chciał i nie wierzył w Niego, póki mi się nie ukazał i nie powołał mnie. I odtąd On jest miłością moją. A teraz ciebie nawiedził zgryzotą, trwogą i boleścią, aby cię powołać ku sobie. Tyś Go nienawidził, a On kochał cię. Tyś wydawał na męki Jego wyznawców, a On chce ci przebaczyć i zbawić cię".

Cierpienie Chilona oczyszcza go - po torturach, umiera na krzyżu jako męczennik za wiarę: "Może ufności dodawała mu pamięć o łotrze na krzyżu, któremu Chrystus przebaczył, a może też mówił w duchu miłosiernemu Bogu: «Panie, kąsałem jak jadowity robak, ale oto byłem przez całe życie nędzarzem, przymierałem głodem, ludzie deptali po mnie, bili mnie i znęcali się nade mną. Byłem, Panie, biedny i bardzo nieszczęśliwy, a oto teraz jeszcze położono mnie na męki i przybito na krzyż, więc Ty, Miłosierny, nie odepchniesz mnie w godzinę śmierci!»".

Lord Jim Joseph Conrad

CIERPIENIE WYNIKAJĄCE Z KONIECZNOŚCI ODZYSKANIA UTRACONEGO HONORU: Jim musi dokonać wyboru: pozostać wiernym ideałom, czy zdradzić je. Świadomy jest niemoralności swego czynu (opuszczenie "Patny") i nie ucieka przed odpowiedzialnością. Swoim dalszym życiem pragnie odkupić własną słabość. Jim podporządkowuje swoje życie poczuciu honoru, ale aby ten ideał urzeczywistnić, doprowadzi do katastrofy. W ten sposób wpisuje się w poczet bohaterów - rycerzy. Jest tragiczny i samotny. Jego ukochana nie potrafi odgadnąć motywów jego postępowania. Ostatnia decyzja Jima o pójściu do Doramina jest konsekwencją przyjętych zasad i wyrazem odpowiedzialności bohatera za swoje czyny i słowa. Ani Conrad, ani Marlow nie wyrażają jednoznacznej oceny postawy Jima.

Rok 1984 George Orwell

CIERPIENIE W SYSTEMIE TOTALITARNYM: Człowiek w systemie totalitarnym jest skazany na cierpienie. Życie w ciągłym podporządkowaniu, świadomość nieustannej obserwacji, konieczność wykonywania bezsensownych czynności i powielania pustych gestów, udawanie, że bierze się udział w niezwykle ważnych przedsięwzięciach, podczas gdy widać, że są to przedsięwzięcia bezsensowne, staje się dla bohatera, Winstona, nie do zniesienia. Za wszelką cenę pragnie ucieczki z okrutnego świata totalitaryzmu, chce odpocząć. Taką ucieczką okazuje się dla niego związek z Julią.

Nowy wspaniały świat Aldous Huxley

CIERPIENIE W UPIORNYM ŚWIECIE PRZYSZŁOŚCI: Czy w ogóle istnieje cierpienie w takim świecie? - na to pytanie próbuje między innymi odpowiedzieć autor powieści. Ludzie są tu produkowani w specjalnych fabrykach. Indywidualność nie istnieje. Kobietom można bezkarnie odebrać prawo rodzenia dzieci (sterylizuje się je), mężczyźni to przede wszystkim "narzędzia" pracy. Istoty wyprodukowane nie są zdolne do odczuwania, nie mogą więc cierpieć, tak przynajmniej wydaje się ich twórcom - upiornym naukowcom, tworzącym "wspaniały świat": "To jest cała tajemnica szczęścia i cnoty. Lubić to, co się musi robić". Na tym polega "warunkowanie" - ludzie muszą lubić swoje przeznaczenie społeczne. Muszą być bierni i godzić się na to, do czego zostali przeznaczeni w nowoczesnym społeczeństwie.

Elegia o... [chłopcu polskim], Pokolenie, Ten czas Krzysztof Kamil Baczyński

CIERPIENIE JAKO DOŚWIADCZENIE POKOLENIOWE: Poezja Baczyńskiego jest świadectwem cierpienia pokolenia Kolumbów, ludzi młodych, stojących na progu dorosłości, którzy musieli się pożegnać z młodzieńczymi planami, marzeniami i stanąć oko w oko z okupacyjną rzeczywistością. Wiedzieli, że w każdej chwili mogą zginąć, że ich zadaniem jest walka z wrogiem, że jest to walka na śmierć i życie. Musieli podejmować trudne decyzje i ponosić ich konsekwencje.

Bohaterem lirycznym wierszy Baczyńskiego są najczęściej przedstawiciele jego pokolenia. Charakterystykę takich ludzi znajdujemy już w wierszu Elegia o...:

"Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą

Haftowali ci, syneczku, jasne oczy rudą krwią

Malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,

Wyszywali wisielcami drzew sunące morze".

Młody człowiek doświadczył tego, co trudne byłoby do zniesienia dla dojrzałego człowieka. Jego psychika została wypaczona. Cierpienie pozostawiło na niej swoje piętno.

Ocalony Tadeusz Różewicz

CIERPIENIE UCZESTNIKA "APOKALIPSY SPEŁNIONEJ": Bohater wiersza jest człowiekiem, który przeżył wojnę. Żyje, ale umarł wewnętrznie, przestał być człowiekiem, stracił poczucie człowieczeństwa. Nie ma kanonu wartości, nie zna żadnych zasad moralnych, przeżycia wojenne przysłoniły świat. Cierpi, bo nie potrafi sobie przypomnieć, że istnieje dobro (zło, które widział, sprawiło, że zatracił zdolność odczuwania dobra). Jest sam ze swoimi przeżyciami, nikt nie może mu pomóc. Jedynie ponowne przyjście "nauczyciela i mistrza", który nada życiu sens, wskaże dobro, może uratować bohatera lirycznego przed samozagładą.

Kamienie na szaniec Aleksander Kamiński

CIERPIENIE DLA OJCZYZNY: Trzech przyjaciół - Jan Bytnar, Aleksy Dawidowski i Tadeusz Zawadzki - kończy prestiżowe warszawskie liceum im. S. Batorego. Zdali maturę - przed nimi studia, realizacja życiowych planów. Są wakacje 1939 roku, przyjaciele z upodobaniem oddają się górskim wędrówkom. Wszyscy należą do 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej. Jesienią wybucha wojna. Ani jeden z nich nie ma wątpliwości, gdzie jest ich miejsce i jakie mają obowiązki. W okupowanej przez Niemców Warszawie prowadzą walkę konspiracyjną w ramach Małego Sabotażu, potem walczą w Grupach Szturmowych. Przyjmują pseudonimy: Zośka (Tadeusz Zawadzki), Rudy (Jan Bytnar), Alek (Aleksy Dawidowski).

Powieść jest wstrząsającym dokumentem poświęcenia, oddania i patriotyzmu młodych Polaków. Rudy, Alek i Zośka oraz wielu ich przyjaciół ginie w obronie niepodległej Polski. Oddają życie ofiarnie i bez protestów, nie mają wątpliwości, że trzeba walczyć. Stanowią wzór wzajemnego oddania i przyjaźni - organizują Akcję pod Arsenałem, by odbić Rudego z rąk gestapo, a on sam, mimo nieludzkich tortur, nie wydaje nazwisk kolegów.

Kamienie na szaniec to hołd oddany trzem głównym bohaterom utworu, którzy (jak pisze w przedmowie autor): "w tych niesamowitych latach potrafili żyć pełnią życia...", którzy potrafili wcielić w życie dwa wspaniałe ideały: BOHATERSTWO I SŁUŻBĘ.

Cierpienie trzech głównych bohaterów zostało opisane w rozdziale Pod Arsenałem. Niemcy znaleźli adres i nazwisko Rudego w notatniku Heńka - komendanta Grup Szturmowych hufca "Praga". 23 marca 1943 r. gestapo aresztuje Rudego. Podczas rewizji znaleziono materiały potwierdzające związek Rudego z organizacją dywersyjną. Chłopiec poddany zostaje straszliwym torturom, ale nie wydaje nikogo. Pada rozkaz, aby bić go aż do śmierci. Już w kilka godzin po zabraniu Rudego przez gestapo jego przyjaciele planują odbicie kolegi. Pierwsza przygotowana akcja nie dochodzi do skutku, bowiem "na górze" nie wyrażono na czas zgody. Kolejna próba ma miejsce 26 marca. Akcją dowodzi komendant warszawskiej chorągwi Szarych Szeregów - Orsza. Zośka, Alek i ich przyjaciele atakują samochód, którym przewożono Rudego i innych więźniów. Akcja ma miejsce w pobliżu budynku Arsenału. Odbicie przyjaciela udaje się; oprócz Rudego uwolnionych zostaje 25 innych osób. Jednak w czasie strzelaniny Alek zostaje ciężko ranny w brzuch. Pomimo przeprowadzonej natychmiast operacji okazuje się, że stan Alka jest beznadziejny. Także potwornie skatowany Rudy nie ma szans na przeżycie. Bardzo cierpi, czeka na śmierć jak na wybawicielkę. Prosi Czarnego Jasia, aby zadeklamował mu Testament mój Słowackiego. Szeptem powtarza za nim fragmenty wiersza:

"Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei

(...)

A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,

Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec..."

Rudy i Alek umierają tego samego dnia. W odwet za torturowanie więźniów zapada wyrok na dwóch szczególnie okrutnych gestapowców. W dniu imienin Rudego zostaje zastrzelony oberscharführer Schultz, w trzy tygodnie później ginie Lange.

Zwierzoczłekoupiór Tadeusz Konwicki

CIERPIENIE NIEZAWINIONE: Bohater powieści, Piotr, opowiada o swojej rodzinie i fantastycznych przygodach, jakie przeżył po spotkaniu z mówiącym dogiem, Sebastianem. Pies pojawił się nagle i zabrał go do krainy, gdzie Piotr musiał walczyć ze złym chłopcem, Troipem, który więził sympatyczną Ewę. Sebastian miał mu pomagać, ale nie wywiązywał się z tego obowiązku. Chłopiec zaczął żyć w dwóch światach - realnym, w którym są jego rodzice i siostra, oraz fantastycznym, gdzie panuje Troip. W świecie realnym Piotr bierze udział w castingu i ma zagrać w filmie; środowisko filmowców, ludzi nonszalanckich i nie szanujących innych, nie bardzo mu się podoba. Dzięki udziałowi w zdjęciach udaje mu się zarobić trochę pieniędzy. W świecie fantastycznym wciąż toczy walkę o Ewę.

W finale powieści okazuje się, że tak naprawdę Piotr leży w szpitalu, jest chory na białaczkę, wie, że umrze. Chłopiec swoimi fantazjami broni się przed cierpieniem fizycznym, ale i psychicznym. Pragnie poczuć się dobrze, bezpiecznie, dlatego tworzy w wyobraźni własny świat, do którego ucieka przed lękiem, bólem i niepewnością.

Brzoza Władysław Broniewski

CIERPIENIE OJCA PO ŚMIERCI DZIECKA: Poeta cierpi po stracie ukochanej córki, Anki, tak bardzo, że życie staje się dla niego trudne do zniesienia. Sen jest tylko chwilowym zapomnieniem, po którym pamięć dręczy ojca, świadomego, że jego córka umarła. Słowa wiersza, układające się w żałobną pieśń, zatruwają duszę poety. A przecież wobec takiego bólu słowa nic nie znaczą, o takim cierpieniu mówi się: niewypowiedziane.

Zwrot do brzozy: "O brzozo!" sugeruje, że poeta woli rozmawiać z drzewem niż z człowiekiem, ponieważ, być może, nie spodziewa się, że ludzie zrozumieją jego rozpacz.

Firanka Władysław Broniewski

CIERPIENIE OJCA PO ŚMIERCI DZIECKA: Podmiot liryczny mówi, że wieczorem otworzył okno i poruszająca się pod wpływem wiatru firanka ułożyła się w kształt przypominający mu zmarłą córkę. Prosi więc dziewczynę, by mu się pokazała, powtarza, "jak miło... jak strasznie, moja miła...". Wie, że już nie zaśnie.

Sytuacja liryczna podmiotu budzi współczucie czytelnika, który doświadcza, jak cierpi ojciec po stracie córki; jego ból jest tak wielki, że czepia się nawet fantazji, aby dostrzec chociaż przez chwilę utraconą postać. Jest to nieracjonalne, ale emocje wykluczają w takiej chwili życia logikę. Nielogiczne są więc przeżycia podmiotu lirycznego, który stwierdza "jak miło", a po chwili: "jak strasznie". Współistnienie tych uczuć jest możliwe u człowieka, którego równowaga emocjonalna została zachwiana przez ból, rozpacz, cierpienie.

Most Leopold Staff

CIERPIENIE - SKŁADNIK LUDZKIEGO ŻYCIA: Podmiot liryczny mówi, że nie wierzył, że pokona kruchy most rozwieszony nad głęboką, rwistą rzeką. Szedł jednak raz lekko i zgrabnie jak motyl, innym razem ciężko i niezgrabnie jak słoń. Nawet teraz, kiedy stoi na drugim brzegu, nie wierzy, że pokonał tę przeszkodę.

Można stwierdzić, że podmiot liryczny opowiada w tym wierszu o swoim życiu. Kiedy teraz, jako stary człowiek, który uważa, że ma już życie za sobą, ogląda się za siebie (przypomina sobie przeszłość), trudno mu uwierzyć, że pokonał tak wiele problemów, przeszkód, że wyszedł cało z tylu opresji. Mówi o sobie: "szedłem lekko jak motyl", "szedłem pewnie jak tancerz" - miał chwile szczęścia, radości, pewności, spokoju i bezpieczeństwa, ale także: "szedłem (...) ciężko jak słoń", "szedłem (...) chwiejnie jak ślepiec" - spotykały go przeciwności losu, bywał przybity cierpieniem i rozpaczą. Most życia był dla niego kruchy, niepewny, każdy krok groził śmiertelnym niebezpieczeństwem. Mimo to podmiot liryczny przeszedł na drugi brzeg - zbliża się ku końcowi życia. Nadal trudno mu uwierzyć, że ma je już za sobą - podziwia siebie i cieszy się, że pokonał samego siebie w zmaganiach z życiem.

Ciężar Leopold Staff

CIERPIENIE USZLACHETNIAJĄCE: Ciężar, który poniesie podmiot liryczny wiersza, to bagaż życiowych doświadczeń, trosk, cierpień, wszystkiego co nas spotyka i wydaje się, że jest okrutne i pozbawione sensu. Jednak "Ciężar" to jest to, co należy do nas, co posiadamy, dlatego trzeba go podjąć i nieść "Aż tam".

Jest to jeden z utworów na temat piękna wewnętrznego i szlachetności człowieka - istoty gotowej znosić ból, cierpienie, wytrwałej, odważnej. Dla współczesnego człowieka przypomnienie tych właśnie cech - godności w cierpieniu, dostojeństwa, honoru, odwagi - jest bardzo ważne. Podmiot liryczny tego utworu twierdzi: życie jest trudne, ale stać nas, by wytrwale dążyć naprzód, pokonując problemy.

Miłość (Wciąż rozmyślasz...) Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

CIERPIENIE NIEKOCHANEJ KOBIETY: Ten krótki liryk utrwala w strofach poezji ulotną chwilę, kiedy miłość się kończy, kiedy kochany mężczyzna przestaje odwzajemniać uczucie kobiety, okazuje znudzenie i obojętność: "Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie. / Patrzysz w okno i smutek masz w oku... (...) / Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tem, / patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków..." Wyostrzona spostrzegawczość kochanki każe jej martwić się i obawiać, że mężczyzna jej życia już jej nie kocha. Rozpaczliwie próbuje zatrzymać go przy sobie, powołując się na dawne zobowiązania, których prawdziwości nie jest już pewna. Wyrażają to pytania retoryczne: "Przecież mnie kochasz nad życie?... Przecież ja jestem niebem i światem?" Niestety, upływ czasu jest wrogiem kochanków. Łapanie za słowa nie może przynieść pożądanej zmiany nastawienia ukochanego. Te wyznania czynione były przed rokiem i dziś już straciły aktualność, co zostało podkreślone wymownym wielokropkiem po słowach: "Sam mówiłeś przeszłego roku..."

Ten smutny wiersz jest świadectwem kruchości uczuć i ich ulotności. Dowodzi, że żadne zaklęcia nie powstrzymają znudzenia i utraty więzi, jeżeli jedna ze stron przestanie odczuwać przywiązanie do drugiej. Wyraża bezradność tej, która jeszcze kocha i rozpaczliwie próbuje przywiązać do siebie mężczyznę. Niestety nie ma nic bardziej żałosnego niż powoływanie się na dawne wyznania, które straciły moc. Miłość to nie kontrakt handlowy, którego dotrzymanie można zagwarantować słowami. Rozpaczliwe próby bezradnej kobiety mogą budzić współczucie, litość, ale nie ożywią miłości. Tak czy inaczej, nieszczęśliwa miłość niesie cierpienie i upokorzenie.

Wiara Czesław Miłosz

CIERPIENIE - NATURALNY I POTRZEBNY SKŁADNIK ŚWIATA: Według podmiotu lirycznego wiara wypływa przede wszystkim ze zrozumienia naturalnego porządku świata, gdzie wszystko, co istnieje, jest konieczne i dobre, bo zostało stworzone w konkretnym celu i uznane za dobre. Zaraz za tym idzie pogodzenie się ze światem, zaakceptowanie (taką filozoficzną postawę doradza podmiot liryczny) nawet tego, co nas krzywdzi, co nam sprawia ból, cierpienie, bo to także jest potrzebne i uzasadnione:

"... ktoś zrani

Nogę kamieniem i wie, że kamienie

Są po to, żeby nogi nam raniły".

Mówi się, że życie ma swoje blaski i cienie. Poeta wykorzystał to powiedzenie, żeby pokazać ważną prawdę: blask możemy dostrzec tylko dlatego, że istnieje cień. Gdyby go nie było, nie potrafilibyśmy zobaczyć blasku - gdyby nie było zła, nie znalibyśmy dobra. Mówi też o innej ważnej rzeczy: "co nie ma cienia, istnieć nie ma siły" - natura jest wieloznaczna, bogata, złożona z różnych wartości - taki jest świat. Nie istnieją rzeczy doskonałe, jednoznaczne - każdy ma swój "cień", na tym polega piękno świata, jeśli patrzy się na niego z wiarą. Wtedy można zrozumieć sens świata i naszego istnienia, również sens cierpienia.

Z bliska Jan Twardowski

CIERPIENIE - WARTOŚĆ BUDZĄCA SZACUNEK: Jest to utwór o ludzkim cierpieniu, które sprawia, że piękno śpiewu ptaka, muzyka, sława bledną i cichną. Fraszka ta wzbudza refleksję nad losem ludzkim, który z cierpieniem jest nieodłącznie związany. Milczenie oznacza także szacunek dla cudzego bólu.