Zacznijmy od wyjaśnienia paru pojęć, które lepiej pozwolą na m zrozumieć nam czym polegał grecki kanon estetyczny i etyczne. Na początek - kanon- posiłkując się słownikiem języka polskiego, trzeba stwierdzić, ze kanon to pewna ogólna zada, szeroko panująca norma, powszechnie znana i akceptowana, jeśli więc mówimy o kanonie greckim mamy na myśli zasady przyjęte w tej kulturze, stosowane w jej tworzeniu i ocenieniu. Zawężając znaczenie kanonu do sztuk plastycznych, czyli malarstwa czy rzeźby, można stwierdzić, że jest on zasada kompozycji, którą u Greków wyznaczał przede wszystkim harmonia i proporcjonalność.

Dalej - estetyka, to dość szerokie pojęcie odnoszące się do oceny przedmiotu pod względem jego piękna, estetyka to wartościowanie na skali od brzydoty do piękna. Natomiast greckim poczuciu estetyki ceniono sobie najwyżej harmonię, ład, prawdopodobieństwo, czyli mimiesis. Piękne było to, co naśladowało rzeczywistość. Przeciwieństwem był ostry kontrast, dysharmonia, zniekształcenie. I wreszcie wyjaśnijmy, czym jest etyka i czym była dla starożytnych. Etyka to estetyka w wymiarze moralnym, o ile estetyka określa, co jest piękne, o tyle etyka decyduje o tym, co dobre. Etyka polega więc na wartościowaniu zjawisk na osi dobro- zło. Etyka odwołuje się do ogólnych praw moralnych, często łączy się z religia i wówczas zło określa mianem grzechu. Grecka etyka była raczej świecka, dobro nazywano cnotą, a zło występkiem.

Całą antyczna sztuka, dążąc do doskonałości, opierała się na naśladownictwie. owa naczelna zasada mimesis polegała na wiernym, ale przede wszystkim prawdopodobnym kreowaniu rzeczywistości. Nie chodziło o to, by oddawać istniejące przedmioty w sposób jak najbardziej podobny, ale by kreując nowe, opierać się na zasadach prawdopodobieństwa. Greccy rzeźbiarze chętnie tworzyli posągi bóstw, oczywiście nie mogli się posługiwać autentycznymi modelami, jednak, kiedy ukazywali ich w ludzkiej postaci, musieli zachowywać proporcje ludzkiego ciała. Zatrzymajmy się tu na chwile przy pojęciu piękna ludzkiej postaci. Grecy dostrzegali w ludzkim ciele najdoskonalszy twór natury, piękne ciało, to ciało młode i sprawne, oczywiście zdrowe. Stad liczne posągi młodych sportowców oraz pięknych bogiń, przedstawiane najczęściej nago. Mit o Dedalu mówi, ze był on tak doskonałym artystą, że nabywcy jego posągów, przykuwali nawet do ścian, w obawie, ze tak wierne, niemal żywe postaci, po prostu im uciekną. Taka była siła sugestii. Podobnie rzecz miała się w sztukach literackich. Na przykład tragedia, która przecież również odnosiła się do fabuły mitu, musiał unikać fantastyki, nie do pomyślenia było wprowadzenie na scenę postaci nierealnych, choć przecież mitologia aż roiła się od nadzwyczajnych postaci i zjawisk.

Teorie mimesis sformułował między innymi Platon, który podkreślał, ze sztuka nie polega na bezmyślnym i bezwzględnie wiernym naśladowaniu rzeczywistości, lecz na takim jej kreowaniu, by wydawała się doskonalsza, piękniejsza, ale rzeczywista, prawdopodobna. Tu dochodzimy do drugiej zasadniczej cechy sztuki antycznej. Oprócz tego, ze miała ona ukazywać piękno, musiała przekazywać też prawdę. Rozdzielenie tych kategorii nie było możliwe, bowiem w greckim kanionie tworzyły one nierozerwalna jedność. To, co nie było prawdziwe, nie mogło być piękne, zaś piękno bez prawdy nie było już pięknem.

Estetyka stałą się domeną filozofów, estetyka i etyka, bo one zawsze szły w parze, na tym polega istota greckiego kanonu, piękno i prawda i dobro - trzy nierozerwalne wartości. Szkół filozoficznych było w Grecji bardzo wiele, to tam rozwijał się myśl naukowa i moralna. Do najsłynniejszych ośrodków należały szkoła Platońska, biorącą swój początek w naukach Sokratesa, pitagorejska, dziś znana głównie dzięki osiągnięciom w zakresie matematyki, choć dla jej przedstawicieli wcale nie matematyka stanowiła istotę rozważań, a także stoicka czy epikurejska.

Sokrates był nauczycielem cnoty i myślenia. Cnota w jego rozumieniu, to zasada moralna. Człowiek winien dbać przede wszystkim oto, by hołdować cnotom, a więc postępować moralnie, w zgodzie z obowiązującymi zasadami i własnym sumieniem. Sokrates podkreślał wartość cnoty, stawiając ją ponad innymi dobrami takimi jak zdrowie, uroda, majątek czy władza. Cnota to dobro nadrzędne, bowiem tylko ona daje człowiekowi prawdziwe szczęście, dzięki nim staje się pożyteczny i wartościowy. By owe cnoty osiągnąć, by się nimi kierować trzeba mieć rozum. Mądrość to również cnota, bowiem ona prowadzi człowieka do słusznego postępowania. Gdyby chcieć streścić naukę Sokratesa można by ją ująć następująco: człowiek winien dążyć do najwyższych cnót, jakimi są prawda, poznanie oraz dobro. By je osiągnąć, musi się kierować rozumem, musi pragnąć mądrości, bo tylko ona wiedzie do cnoty. Przy okazji może warto zaznaczyć sokratejskie: "wiem, ze nic nie wiem", które jest deklaracja nie przyjmowania niczego z góry. Wszystkie założenia trzeba poddać rozumowej krytyce. Nie należy brać niczego na wiarę, bo błędnych przesłanek, wynikają błędne wnioski.

Jednak nim nastała filozofia i poszczególne systemy zaczęły określać zasady życia, istniała już religia, greckie wierzenia, dziś znane za pośrednictwem mitów, które również wyznaczały zasady wzajemnego współżycia miedzy ludźmi, filozofów także relacji człowieka z przyroda.

Bogowie mityczni zostali wykreowani zgodnie z zasada mimesis, ich podobieństwo do ludzi jest uderzające. Owszem, mieli oni nadzwyczajną moc, teoriami dzięki ambrozji nie podlegali procesom starzenia ani śmierci, ale zdecydowanie więcej ich do ludzi upodabniało niż różniło. Greccy bogowie byli bardzo niedoskonali, popełniali błędy, podobnie jak śmiertelnicy, bywali zazdrośni i mściwi, oszukiwali się nawzajem i zdradzali, teoriami nawet mordowali. Od początku świata walczyli od władzę, przy tym byli bardzo łasi na ofiary teoriami przejawy wszelkiej czci. Mimo swych wad, bogowie stali na straży moralności ludzkiej, a także dbali o sprawiedliwość we własnym gronie. Naczelnym sędzia był Zeus, to on najczęściej wydawał wyroki, zwłaszcza, gdy chodziło o przewiny bogów, Ares stawał przed boskim trybunałem dwukrotnie. Zeus dbał także o zachowanie praw na ziemi, był strażnikiem prawa gościnności, najsurowiej karał zdradę i krzywoprzysięstwo, jego imię było przywoływane w czasie przysiąg i gwarantowało ich dotrzymania. Także podstawowe prawa i obowiązki, takie jak na przykład obowiązek grzebania zmarłych, pochodziły od bogów. Doskonałym przykładem jest tu spór Antygony z Kreonem. Antygona pogrzebał zwłoki brata mimo zakazu króla, bowiem dla niej ważniejsze było zachowanie praw boskich niż posłuszeństwo wobec ziemskiego władcy, bardziej też obawiałaby się gniewu bogów, niż kary królewskiej.

Ci, których ręka sprawiedliwości Bożej nie dosięgła na ziemi, odbywali swe kary po śmierci w podziemiach, w królestwie Hadesa. Bogowie bywali okrutni, ci, którzy sprzeciwiali się ich woli narażali się na wieczne cierpienie. Tak stało się z Syzyfem, wyjątkowo przebiegłym królem Koryntu, który kilkakrotnie wymykał się śmierci i zdołał się cofnąć nawet spod bram samych piekieł. Jednak w końcu wyroki boskie go dopadły, zmuszono go do nieustannego wysiłku, który nigdy się nie skończy. Ale bogowie bywali też wspaniałomyślni, potrafili nagradzać tych, którzy szczególnie się im spodobali. Wybitne jednostki, takie jak na przykład Herkules obdarzali bytem wiecznym, przenosząc je między gwiazdy. Reszta sprawiedliwych trafiał na Pola Elizejskie, gdzie ich dusze wiodły niezmącony żywot.

Mity zawierały prawdę, nie w znaczeniu przedstawiania autentycznych zdarzeń, oczywiście, ze nie, nawet starożytni mieli poczucie pewnej metaforyki swych pradawnych opowieści. Prawda nie kryła się w warstwie fabularnej, prawdy mityczne dotyczą ogólnych zasad życia, powtarzalnych zachowań i ludzkiej natury. Mity ukazują ciągłe zmagania człowieka z przyroda, nieustanną walkę o władzę, która nie przynosi zwycięzcom spodziewanego szczęścia, mity ukazują ludzkie dążenia do szczęścia, róże drogi, jakimi człowiek podąża w nadziei, ze zaspokoi swe pragnienia. Są wreszcie mity obrazem ludzkich zmagań ze śmiercią. Bogowie greccy to właściwie ludzie, którzy znaleźli sposób na nieśmiertelność, są więc realizacja odwiecznego ludzkiego pragnienia pokonania śmierci. Wiele mitów opowiada o zejściu w zaświaty, o powrocie zza grobu, jakby dając nadzieję, ze śmierć nie jest ostatecznym końcem. Mity wyrażają przekonanie człowieka, ze tkwi w nim nieśmiertelny pierwiastek, który nie osunie się w niebyt wraz ze śmiercią ciała.

Estetyka grecka niezmiennie postulowała ideał harmonii i proporcji. Zasada ta wyrażał się przede wszystkim w sztukach plastycznych. Doskonałość greckich proporcji miały wyrażać ich świątynie. Budowle te wznoszono zazwyczaj u szczytu jakiejś góry, by były widoczne oraz, aby dodać im majestatu. Majestat tych świątyń z jednej strony miał onieśmielać, człowiek musiał się tu ukorzyć przed potęgą bóstwa, z drugiej jednak strony była to potęga nęcąca i zapraszająca. Doskonałość harmonii w greckich świątyniach zapraszała wiernych., by weszli do środka, robiła wrażenie i nie pozwalała przejść obojętnie. Charakterystyczne dla tej architektury było zastosowanie kolumn. Ogromne kolumnady miały praktyczne zastosowanie, bowiem podtrzymywały dach, jednocześnie tworzyły podniosły nastrój, dawały wrażenie harmonii w kompozycji całej budowli. Otoczone kolumnadą, która nie tylko podtrzymywała dach, ale i wyznaczała rytm niezwykle ważny dla kompozycji budowli.

Nie tylko bogom służyły owe ideały piękna, także ludzie korzystali z osiągnięć architektury, szczególnie bogaci mieszczanie posiadali okazałe, zazwyczaj parterowe domy, wzniesione z kamienia, czasem też gliny. W centrum domu znajdowało się miejsce kultu, był tu ołtarz, przy którym czczono domowe bóstwa. Skoro już jesteśmy przy życiu codziennym starożytnych Greków, to dodajmy jeszcze, że nosili oni krótkie szaty, tak zwane chitony, które stanowiły podstawę ich ubioru. Kiedy opuszczali domowe pielesze, zarzucali na siebie odpowiednia narzutę. W czasie ochłodzenia, okrywano kimationem, rodzajem płaszcza. Kobiety również nosiły na co dzień chiton, a do wyjścia przybierały się w peplos, długą szatę, zakrywającą kostki.

Życie kulturalne starożytnych Greków wiązało się z obchodami świat religijnych, takich jak Dionizje czy inne misteria. Ponadto mieli oni w zwyczaju czcić niektóre okazje za pomocą igrzysk sportowych. Jednak chyba najpopularniejszą formą rozrywki były uczty, jedzono obficie, wszystko zakrapiano winem, często ucztom towarzyszyły intelektualne rozważania na różne tematy. Przykładem takiej uczty, zwołanej w celu rozrywki intelektualnej jest opisana w "Uczcie " Platona biesiada z udziałem Sokratesa.

Grecy ustalili też zasady wychowania młodego pokolenia, oparte na cnocie. Według wyznawanych przez starożytnych zasad, nim dziecko ukończy siedem lat, powinno przebywać z matką, ucząc się od niej podstawowych umiejętności, dalsza nauka przebiegała już pod okiem wykwalifikowanych nauczycieli w szkole. Czego uczono małych Greków? Przede wszystkim czytania i wymowy, specjalny nauczyciel, tak zwany gramatysta, wpajał dzieciom zasady gramatyki, pisania , czytania i retoryki oraz matematyki. Ważnym elementem edukacji była znajomość niektórych dzieł, uznawanych szczególnie doniosłe, tych uczono się na pamięć, przynajmniej we fragmentach. Wychowanie szkolne miało też służyć rozwojowi fizycznemu, a także poczuciu obywatelskiej wspólnoty.

Ważną role w kształtowaniu się greckiej kultury odegrała tragedia. grecy kochali teatr podobnie jak igrzyska sportowe, wielcy tragicy urastali do rango herosów. Tragedia grecka również służyła pięknu - posługiwał się wyszukanym językiem poetyckim, prawdzie - zgodnie z zasada mimiesis kreowała zdarzenia na planie fabularnym oraz dobru - ukazując triumf dobra nad złem. Widzowie mieli pojąć istotę tragedii, współczuć bohaterom i podziwiać ich męstwo. Oglądanej tragedii miało na celu wywołanie katharsis , uczucia oczyszczenia duszy ze zła.