Powietrze w górnych warstwach atmosfery jest bardziej chłodne aniżeli przy powierzchni naszej planety. Ciepłe powietrze jest lżejsze od zimniejszego, zatem przesuwa się ku górze. W czasie przesuwania powietrze się rozpręża, natomiast przy rozprężaniu wszelkie gazy bardzo się ochładzają. Przesuwające się powietrze w czasie rozprężania staje się zimniejsze od otoczenia, a zatem cięższe oraz spada na dół. Całkiem w inny sposób przebiega ten proces, w momencie gdy unoszące się powietrze posiada dużą ilość pary wodnej. W miarę ochładzania się powietrza, będąca w nim para wodna kondensuje się, inaczej mówiąc skrapla. Przy kondesacji produkuje się duża ilość ciepła. Uwalniające się ciepło sprawia, iż powietrze wilgotne ochładza się wolniej oraz jest ciągle cieplejsze, a zatem lżejsze niż otoczenia. Tak się przedstawia mechanizm, który sprawia, iż w obszarze burzy powietrze bardzo szybko - z prędkością pociągu pośpiesznego - unosi się do góry oaz uzyskuje wysokość większą niż 15000 m. Na tej wysokości temperatura jest bardzo mała (około -60°C). Skondensowane krople H2O zamieniają się w lód, na początku łącząc się z sobą, a później tworzą coraz większe kryształy. Gdy cząstki lodu stają się za duże, zaczynają spadać, ściągając ze sobą w dół chłodne powietrze. Podczas spadania cząstki lody topią się i z chmury zaczyna spadać deszcz. Dodatkowo stosunkowo zimne powietrze, w momencie gdy tylko dotrze do powierzchni naszej planety, zaczyna rozchodzić się na boki. Dlatego na ogół przed burzą wieje zimny wiatr. Spadanie cząstek lodu albo kropelek wody związane jest również z jeszcze jednym zjawiskiem. Jako, że nasza planeta naładowana jest ujemnie, dół kropelek albo kryształów lodu ładuje się poprzez indukcje ładunkiem dodatnim. Podczas lotu w dół ten dodatni koniec kryształu albo kropelki odpycha ze swojej drogi jony dodatnie, by przyciągnąć oraz pochłonąć jony ujemne. Dochodzi do tzn. separacji ładunku. Ładunki ujemne skupione są na dole chmury, natomiast dodatnie na górze (jest to jedna z teorii separacji ładunku w chmurze zdefiniowana przez angielskiego fizyka C. Wilsona). Ujemny ładunek na dnie chmury staję się tak ogromny , że napięcie między naszą planetą, a chmurą wynosi nawet 100000000 V (nasza planeta wprawdzie także posiada ładunek ujemny, ale jest on tak mały wobec dużego ładunku ujemnego dołu chmury, iż względem chmury nasz glob jest naładowany dodatnio). Te duże napięcia sprawiają, że następują wyładowania łukowe, mówiąc inaczej uderzenia piorunów. Sam piorun również jest zjawiskiem bardzo skomplikowanym. Na początku od chmury odrywa się niewielki, jasny punkt nazywany prekursorem, który leci w kierunku naszej planety z szybkością 50 km/s. Przebiega 50 m i zatrzymuje się. "Odpoczywa" prawie 50 nanosekund i ponownie przesuwa się o krok, na ogół w trochę innym kierunku. Takimi skokami przebywa drogę, zanim dotrze do naszego globu. Droga, którą przebył, cała jest wypełniona ładunkami ujemnymi oraz staję się jakby drutem, który łączy chmurę z nasza planetą. Gdy ładunek ujemny przybliży się do naszego globu, z naszej planety rozpoczyna się wyładowanie w jego kierunku. Podstawowe, najjaśniejsze uderzenie biegnie od naszej planety do góry, sprawiając, że usłyszmy grzmot, oraz zobaczymy blask. Prąd jaki płynie w błyskawicy posiada natężenie w szczycie prawie 10000 V (niejednokrotnie nawet większe). Ale to jeszcze nie koniec. Po kilku setnych sekundy biegnie w dół kolejny prekursor, nazywany "ciemnym prekursorem". Biegnie taką samą drogą co pierwszy, ale już nie zatrzymuje się na odpoczynek. Ponownie dochodzi do uderzenia. Takich następnych uderzeń może być kilka (zaobserwowano do 42 błyskawic na tym samym torze), ciągle jednak następują one bardzo szybko po sobie. Później chmura "odpoczywa" przez co najmniej 5s.

Z przedstawionego mechanizmu zauważyć można także, dlaczego piorun uderza w wystające, ostre elementy. Ładunki elektryczne bardzo chętnie gromadzą się na różnego rodzaju ostrzach. Błyskawica przebiega właściwie od naszej planety do chmury, zatem w momencie gdy prekursor znajdzie się w niedaleko wystającego, ostrego budynku albo drzewa wyładowanie rozpoczyna się od tego ostrza oraz dosięga prekursora.

Grzmot na drodze przejścia błyskawicy produkuje ogromną ilość ciepła (zgodnie z prawem Joule'a), powietrze nagrzane do ogromnej temperatury szybko się rozpręża. Stąd huk jak przy wystrzale. W ten przedstawiony sposób da się przedstawić tworzenie się burzy, błyskawic oraz piorunów. W rzeczywistości mechanizm tworzenia się burzy, błyskawic czy piorunów jest dużo bardziej złożony oraz jeszcze nie do końca wytłumaczony.