napisz opowiadanie z dialogiem na temat moja wakacyjna przygoda

Autor wybrał najlepszą odpowiedź:

Domka25 14.09.2021 16:49

Zgłoś

Moja wakacyjna przygoda

Tegoroczne wakacje zapowiadały się jak każde inne. W ostatni piątek czerwca zakończył się rok szkolny, wraz z którym rozpoczęły się dwumiesięczne wakacje dla dzieci i młodzieży. Ja, Ola i moje trzy koleżanki z klasy licealnej – Kasia i Ania – przystąpiłyśmy do planowania pierwszych wspólnych wakacji. Podjęłyśmy decyzję o wyjeździe na Mazury, gdzie w 13 lipca się udałyśmy

Podróż trwała długo i była męcząca, więc gdy tylko dojechałyśmy, zabrałyśmt się za rozpalanie grilla i odpoczynek. Domek, w którym się zatrzymałyśmy znajdował się na skraju lasu, a z jego werandy rozpościerał się widok na nieduże jezioro. Okolica wyglądała jak z bajki. Cały wieczór upłynął nam na rozmowach i grach. W jednym momencie Kasia zerwała się na równe nogi. Usłyszała szelest liści i pękanie gałęzi.
- Dziewczyny, słyszycie!? – krzyknęła przerażona.
Ja i Ania przerwałyśmy rozmowę i ze skupieniem wsłuchiwałyśmy się w otoczenie. Rzeczywiście głosy brzmiały jakby ktoś zbliżał się do naszego domku. W promieniu kilkuset metrów nie było żadnej innej zabudowy.
- Uciekajmy do domu! – zaproponowała Ania, która ze strachem w oczach patrzyła w głąb lasu.
- Chodźmy, ja się boję – dodałam ¬– nie znamy okolicy ani ludzi stąd, lepiej wróćmy.
Jednogłośnie wróciłyśmy do domu i wyglądałyśmy nerwowo przez okno. Ujrzałyśmy strugę światła z latarki między drzewami. Kasia uciekła do swojego pokoju i zaczęła się pakować.
- Gdzie chcesz pojechać, czym? Pogaś światła i udawajmy, że nikogo tu nie ma – zasugerowała Ania.
- Nie wiem gdzie pojadę, nie wiem czym, ale nie chcę tu być! – krzyczała rozhisteryzowana Kasia.
- Dziewczyny, spokojnie, nie denerwujmy się. Zgaśmy światła i schowajmy się – zaproponowałam.
Dalej obserwowałyśmy otoczenie. Zza drzew wyłoniły się dwie postaci z latarkami. Ania zaczęła szlochać – Porwą nas! Okradną! – krzyczała.
Dwie osoby zbliżające się do domku nie wyglądały wcale jak złodzieje czy porywacze. Im bliżej byli rozpalonego grilla, tym wyraźniej widać było sylwetki i twarze.
- To Hubert i Wiktoria! – krzyknęłam.
- Co!? Jak to możliwe!? – pytała z niedowierzaniem Kasia.
Ania przestała płakać i przetarła oczy. Zbliżyła się do okna, wytężyła wzrok i pobiegła do drzwi. Wyszła z domku i podeszła do przybyszów. Rzuciła się w objęcia. Teraz było już pewne – to nasi znajomi z klasy.
- Co wy tu robicie? Skąd wy tu się znaleźliście? Jak to możliwe, że nas znaleźliście? – pytała Ania.
- Jechaliśmy tym samym pociągiem co wy, tylko innym wagonem. Nie byliśmy przekonani, czy możemy się do was dołączyć więc przemilczeliśmy. Widzieliśmy jak wsiadacie do taxi i jedziecie w praktycznie to samo miejsce. Mamy domek jakieś 400 metrów stąd. Pomyśleliśmy, że zrobimy wam niespodziankę! – wytłumaczył Hubert.
- A my was wzięliśmy za złodziei! – zaśmiałam się.

Reszta wieczoru upłynęła na rozmowach i żartach. Pomimo że bardzo nas zestresowała zaistniała sytuacja, to zakończenie dnia było radosne i zaskakujące.

Najlepsza odpowiedź

Odpowiedzi (1)

Domka25 14.09.2021 16:49

Zgłoś

Moja wakacyjna przygoda

Tegoroczne wakacje zapowiadały się jak każde inne. W ostatni piątek czerwca zakończył się rok szkolny, wraz z którym rozpoczęły się dwumiesięczne wakacje dla dzieci i młodzieży. Ja, Ola i moje trzy koleżanki z klasy licealnej – Kasia i Ania – przystąpiłyśmy do planowania pierwszych wspólnych wakacji. Podjęłyśmy decyzję o wyjeździe na Mazury, gdzie w 13 lipca się udałyśmy

Podróż trwała długo i była męcząca, więc gdy tylko dojechałyśmy, zabrałyśmt się za rozpalanie grilla i odpoczynek. Domek, w którym się zatrzymałyśmy znajdował się na skraju lasu, a z jego werandy rozpościerał się widok na nieduże jezioro. Okolica wyglądała jak z bajki. Cały wieczór upłynął nam na rozmowach i grach. W jednym momencie Kasia zerwała się na równe nogi. Usłyszała szelest liści i pękanie gałęzi.
- Dziewczyny, słyszycie!? – krzyknęła przerażona.
Ja i Ania przerwałyśmy rozmowę i ze skupieniem wsłuchiwałyśmy się w otoczenie. Rzeczywiście głosy brzmiały jakby ktoś zbliżał się do naszego domku. W promieniu kilkuset metrów nie było żadnej innej zabudowy.
- Uciekajmy do domu! – zaproponowała Ania, która ze strachem w oczach patrzyła w głąb lasu.
- Chodźmy, ja się boję – dodałam ¬– nie znamy okolicy ani ludzi stąd, lepiej wróćmy.
Jednogłośnie wróciłyśmy do domu i wyglądałyśmy nerwowo przez okno. Ujrzałyśmy strugę światła z latarki między drzewami. Kasia uciekła do swojego pokoju i zaczęła się pakować.
- Gdzie chcesz pojechać, czym? Pogaś światła i udawajmy, że nikogo tu nie ma – zasugerowała Ania.
- Nie wiem gdzie pojadę, nie wiem czym, ale nie chcę tu być! – krzyczała rozhisteryzowana Kasia.
- Dziewczyny, spokojnie, nie denerwujmy się. Zgaśmy światła i schowajmy się – zaproponowałam.
Dalej obserwowałyśmy otoczenie. Zza drzew wyłoniły się dwie postaci z latarkami. Ania zaczęła szlochać – Porwą nas! Okradną! – krzyczała.
Dwie osoby zbliżające się do domku nie wyglądały wcale jak złodzieje czy porywacze. Im bliżej byli rozpalonego grilla, tym wyraźniej widać było sylwetki i twarze.
- To Hubert i Wiktoria! – krzyknęłam.
- Co!? Jak to możliwe!? – pytała z niedowierzaniem Kasia.
Ania przestała płakać i przetarła oczy. Zbliżyła się do okna, wytężyła wzrok i pobiegła do drzwi. Wyszła z domku i podeszła do przybyszów. Rzuciła się w objęcia. Teraz było już pewne – to nasi znajomi z klasy.
- Co wy tu robicie? Skąd wy tu się znaleźliście? Jak to możliwe, że nas znaleźliście? – pytała Ania.
- Jechaliśmy tym samym pociągiem co wy, tylko innym wagonem. Nie byliśmy przekonani, czy możemy się do was dołączyć więc przemilczeliśmy. Widzieliśmy jak wsiadacie do taxi i jedziecie w praktycznie to samo miejsce. Mamy domek jakieś 400 metrów stąd. Pomyśleliśmy, że zrobimy wam niespodziankę! – wytłumaczył Hubert.
- A my was wzięliśmy za złodziei! – zaśmiałam się.

Reszta wieczoru upłynęła na rozmowach i żartach. Pomimo że bardzo nas zestresowała zaistniała sytuacja, to zakończenie dnia było radosne i zaskakujące.

Najlepsza odpowiedź
0
0

Potrzebujesz pomocy?

Opowiadania (Język polski)

Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.

Polityka Cookies. Prywatność. Copyright: INTERIA.PL 1999-2021 Wszystkie prawa zastrzeżone.