Pomóżcie napisać baśń, w której będzie występowała macocha i cudowne buty. Proszę.

Odpowiedzi (1)

adrianna1999 05.03.2021 08:51

Zgłoś

Alicji po śmierci mamy jako pamiątka pozostała tylko para białych butów, z dnia ślubu. Kobieta chorowała i pozostawiła swoją córeczkę, gdy miała 3 lata. Od tego czasu minęło już 8 lat. Dziewczynka podrosła - a jej ojciec Edward kilka tygodni temu wziął ślub z Pauliną. Alicja szybko się przekonała, że kobieta jej nienawidzi i najchętniej wysłałaby ją do szkoły z internatem, co nie spotkało się z aprobatą Edwarda. Macocha cały czas starała się uprzykrzyć jej życie na różne sposoby. Kazała jej sprzątać cały dom zaczynając od strychu kończąc na piwnicy. Gdy ojciec nie patrzył pozbywała się wszystkich przedmiotów, które dziewczynka posiadała. Jednak widziała, że jej tata w końcu jest szczęśliwy i pomimo złego traktowania ze strony macochy nie mówiła mu o tym. Wysprzątany strych jednak się przydał na jej kryjówkę. Często tam przesiadywała, gdy chciała mieć chwilę spokoju. Podczas porządków, znalazła właśnie tą jedyną pamiątkę po swojej mamie. Ślubne buty były dla dziewczynki piękne. Wyobrażała sobie, jak jej mama w nich tańczyła wraz z tatą. Tęskniła za nią bardzo.
-Alicja! - usłyszała krzyk Pauliny - Chodź tutaj, jajka się rozbiły, trzeba je posprzątać!
Dziewczynka postanowiła, że tym razem nie będzie posłuszna. Ubrała na siebie trochę za duże buty i poczuła miłe uczucie, jakby jej mama nagle tutaj była z nią duchem. Zobaczyła, że po schodach na strych wspina się macocha
-Ty głupia dziewucho, nie wiesz, że masz być na każde moje zawołanie? - Paulina ze zdziwieniem popatrzyła na jej nogi - A ty co masz ubrane? Takiemu Kopciuszkowi jak ty nie przystoi nosić takich pięknych butów. Daj mi je
-Nigdy Ci ich nie oddam! To jedyna pamiątka po mojej mamie!- Powiedziała Alicja, jednak po chwili odczuła, że danie macosze butów będzie dobrym pomysłem. Nie oparła się temu uczuciu i dodała - Albo jednak masz racje. Proszę, weź je.
Dziewczynka ściągnęła buty i podała kobiecie, która od razu je założyła
-No widzisz, bycie posłusznym nie jest takie trudne - kobieta jednak zrobiła krzywą minę i zaczęła szarpać się sama ze sobą. Był to dziwny widok, ale jeszcze dziwniejsze było to, że kobieta z krzykiem zleciała ze schodów, a następnie zaczęła biec.
Alicja obserwując tę sytuację ze zdziwieniem zbiegła za nią i zobaczyła jak kobieta próbowała zdjąć buty, jednak zamiast tego szybko zniknęła za progiem domu i pobiegła w nieznane. Dziewczyna zrozumiała, że ta dziwna sytuacja to sprawka jej mamy. Uśmiechnęła się, bo wiedziała, że mama dalej nad nią czuwa. Jednak teraz jej zmartwieniem było, jak wytłumaczyć tacie nagłe zniknięcie jego żony. Gdy mężczyzna wrócił, powiedziała mu, że Paulina wyszła. I tak mijał czas, aż w końcu Edward pogodził się z tym, że kobieta nigdy nie wróci.
Po miesiącu Alicja ponownie weszła na strych. Była smutna, że straciła jedyną pamiątkę po swojej mamie. Jednak z uśmiechem zauważyła, że buty leżą na swoim miejscu, tak, jakby nigdy się nigdzie nie wybrały.

0
0

Potrzebujesz pomocy?

Opowiadania (Język polski)

Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.

Polityka Cookies. Prywatność. Copyright: INTERIA.PL 1999-2021 Wszystkie prawa zastrzeżone.