| Strony maszynopisu (a4): |
1,1 |
| Strony rękopisu (a5): |
2,8 |
| Ocena nauczyciela |
 |
| Komentarz nauczyciela: |
poprawne opracowanie, ładny styl |
| Średnia ilość gwiazdek: |
3,71 |
| pdst. |
gimn. |
liceum |
studia |
|
wybierz szkołę aby ograniczyć ilość wyników |
|
|
|
|
|
|
|
|
Moja wakacyjna przygoda- opowiadanie
Moje wakacje zaczęły się nieciekawie. Deszczowa pogoda zachęcała
jedynie do oglądania telewizji. W dodatku rodzice nie planowali
żadnego urlopu, więc zapowiadało się na to, że spędzę ten wolny
czas w mieście. Byłam zła i rozczarowana. Pierwszy tydzień wakacji
upłynął mi na narzekaniu i nudzie. Moi rodzice zaczynali się już
niepokoić, gdy zadzwoniła moja najlepsza przyjaciółka Dagmara.
Zaprosiła mnie do swojej cioci, która mieszka na wsi nad morzem.
Nawet rodzice nie sprzeciwiali się temu wyjazdowi, bo widzieli jak
bardzo się cieszę.
Spakowałam się i tata odwiózł mnie do Dagmary. Razem pojechałyśmy
pociągiem do Trzesiącza. Tam mieszka jej ciocia. Spędziłam u niej
dwa tygodnie. Było cudownie. Ciocia jest młodszą siostrą mamy
Dagmary i dawała nam dużo swobody, ale oczywiście starałyśmy się
tej wolności nie nadużywać. Raz tylko wybrałyśmy się na noc, pod
namiot do okolicznej wsi. Rozpakowałyśmy się, zapaliłam ognisko, a
Dagmara rozbiła namiot. Robiło się już ciemno, a my postanowiłyśmy
pójść na spacer, nad morze. Okazało się, że to dalej niż myślałyśmy
i zapadła prawdziwa ciemność. Nagle potknęłam się o coś
wystającego na drodze i wpadłam w cierniste krzaki. Czułam, że
jestem cała podrapana. Dagmara też za chwilę leżała jak długa, w
jakiejś kałuży. Szybko zorientowałam się, że zgubiłyśmy drogę.
Byłam trochę przerażona, ale Dagmara udawała dzielną. Była cała w
błocie i nie traciła dobrego humoru. Tak przynajmniej się
zachowywała. Mówiła, że jest pewna, że morze już nie daleko i
musimy tam dotrzeć. Odetchnęłam z ulgą, kiedy usłyszałam szum fal.
Morze było bardzo spokojne, ale widok zapierał dech w piersi.
Poprosiłyśmy latarnika żeby nas skierował w stronę naszego obozu.
Okazało się, że jest łatwiejsza i krótsza droga do miejsca, gdzie
czekał na nas namiot. Podziękowałyśmy i pobiegłyśmy prosto przed
siebie. Byłyśmy zmęczone i głodne, ale od razu poszłyśmy spać.
Następny dzień spędziłyśmy nad morzem, a wieczorem byłyśmy już u
cioci. To były moje najpiękniejsze dwa tygodnie wakacji.
Polecamy prace o podobnej tematyce
Polecamy na dziś