| Strony maszynopisu (a4): |
3,7 |
| Strony rękopisu (a5): |
9,4 |
| Ocena nauczyciela |
 |
| Komentarz nauczyciela: |
poprawne opracowanie, ładny styl |
| Średnia ilość gwiazdek: |
3,30 |
| pdst. |
gimn. |
liceum |
studia |
|
wybierz szkołę aby ograniczyć ilość wyników |
|
|
|
|
|
|
|
|
Głód na świecie.
Głód jest jednym z najpoważniejszych problemów jaki dotyka
współczesny świat, a zwłaszcza kraje słabo rozwinięte i będące w
fazie rozwoju. Szczególnie niebezpieczna sytuacja występuje w
południowo-wschodniej Azji, krajach środkowej i południowej Afryki,
oraz niektórych częściach Ameryki Łacińskiej. Wbrew temu co często jest powtarzane, gospodarka światowa wytwarza
obecnie ilości żywności, które mogłyby być wystarczające na
wyżywienie wszystkich mieszkańców naszej planety. Nawet tylko zboża (jęczmień, pszenica, kukurydza, ryż, proso,
sorgo) przy odpowiednim wykorzystaniu, mogłyby zapewnić ludziom
dostateczną ilość protein i kalorii. A poza zbożami społeczeństwa
na świecie uprawiają wiele innych odmian i gatunków roślin. To
wszystko świadczy o tym, że w rzeczywistości nie istnieje problem
niedoboru jedzenia, ale problem nieodpowiedniego wykorzystywaniem.
W krajach najlepiej rozwiniętych produkuje się zbyt dużo żywności,
a tym czasem w państwach najbiedniejszych mamy do czynienia z
sytuacją odwrotną. Są takie kraje, w których głód można by znacząco
ograniczyć dzięki równomiernej dystrybucji jedzenia. Według
ekspertów Banku Światowego, taki równomierny podział żywności
przykładowo w Indiach, zlikwidowałby problem głodu w tym państwie.
Przy końcu lat 80. XX wieku setki tysięcy Hindusów odczuwało
niedożywienie, a w tym czasie magazyny mieściły w sobie 16 mln. ton
nadwyżki zboża. Indie są jednym z największych eksporterów
artykułów rolnych na świecie, podczas gdy prawie 300 mln. obywateli
głoduje. Pojawiają się słuszne głosy mówiące, że nawet gdyby w
takich państwach nie brakowało żywności, to najprawdopodobniej
biedni i tak nie dysponowaliby wystarczającą ilością środków
finansowych by ją kupić. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w
Kenii, Etiopii, Sudanie, Somalii, Ugandzie i Tanzanii. W tych
państwach wartość żywności eksportowanej także jest wyższa niż
wartość żywności importowanej. Ludzie, aby prawidłowo funkcjonować muszą zadać dostateczne ilości
białek zwierzęcych, białek roślinnych, tłuszczów, węglowodanów,
witamin i innych substancji odżywczych. Niedobór, albo nawet
całkowity brak któregoś ze składników prowadzi do rozwoju
niebezpiecznych dla zdrowia i życia chorób, np. na skutek zbyt
małej ilości witaminy A w organizmie, często dochodzi do
pogorszenia widzenia, a nawet całkowitej utraty wzroku.
W krajach Europy Zachodniej, Ameryki Północnej i innych
rozwiniętych gospodarczo państwach świata, naukowcy zauważają
zwiększający się stopniowo odsetek ludzi, którzy cierpią na choroby
spowodowane nadmiernym spożywaniem pokarmów. Natomiast w znacznej
części państw Afryki, Azji i Ameryki Południowej, ludzie chorują na
skutek niedoboru jedzenia. Główną tego przyczyną jest zbyt mała, w
stosunku do potrzeb, produkcja żywności. Wzrost liczby ludności
jest zwykle większy niż wzrost produkcji żywności, a złą sytuację w
takich krajach często pogłębiają klęski żywiołowe, przyczyniające
się do powstania klęski innego rodzaju, ale równie groźnej - klęski
głodu. W ostatnich 50-ciu latach niedostatki produkcji rolnej w
tych państwach próbowano uzupełniać wykorzystując żywność
importowaną z państw posiadających jej nadwyżki. Z reguły jest
jednak tak, że kraj posiadający zbyt mało żywności, nie ma z czego
zapłacić, aby sprowadzić jakikolwiek towar z zagranicy. Wsparcie
krajów rozwiniętych, które starają się dostarczyć artykułów rolnych
w czasie klęsk spowodowanych przez naturę, w dłuższym okresie czasu
może doprowadzić do zahamowania produkcję rolnej na obszarze
dotkniętym kryzysem. Świadomość, że w trudnych chwilach zawsze
napłynie pomoc z zewnątrz, może sprawić, że władze poszkodowanych
państw będą przesuwać na kolejne lata konieczne reformy
gospodarcze. Dlatego, naprawdę przynoszącym rezultaty sposobem
pomocy, jest przekazywanie takim państwom sprawdzonych technologii
rolniczych, które pozwolą na zwiększenie wydajności produkcji. Poza
tym, niezbędne jest przeszkolenie miejscowych rolników, aby nowe
technologie szczegółowo poznali i wykorzystywali je w swojej
działalności.. Kolejnym sposobem zwiększenia produkcji rolnej jest
tworzenie nowych gruntów rolnych, m.in. dzięki zagospodarowaniu
nieużytków pustynnych, osuszaniu mokradeł i bagien, czy tworzeniu
infrastruktury zapobiegającej wezbraniom rzek. Jednak w większości
przypadków pojawia się przeszkoda nie do pokonania, jaką jest za
wysoki koszt tego typu przedsięwzięć, które często negatywnie
odbijają się na środowisku naturalnym. Grunty orne, które uzyskuje
się w podobny sposób, nie charakteryzuje niestety ani odpowiednia
żyzności, ani wystarczająca urodzajność. Na dodatek, po kilku
latach substancje odżywcze znajdujące się w glebie wymywają deszcze
tropikalne. Aby zmniejszyć odsetek ludzi dotkniętych głodem,
próbuje się także zwiększać wydajność już wykorzystywanych rolniczo
pól uprawnych. Plony upraw mogą znacznie wzrosnąć dzięki
zastosowaniu naukowych metod uprawy roślin, korzystaniu z nawozów,
melioryzacji i nowoczesnych maszyn rolniczych. Szczególnie wielkie
nadzieje wiąże się z wytwarzaniem nowych gatunków roślin uprawnych,
takich jak np. zmodyfikowane genetycznie ryż i pszenica.
Upowszechnienie uprawy podobnych roślin nawet w dzisiejszych
czasach znacznie zwiększa produkcję żywności. Nie bez powodu,
wzrost produkcji wynikający z zastosowania zmodyfikowanych roślin
przyjęło się nazywać Zieloną Rewolucją. Mimo wszystko i ta metoda
ma swoje wady, a największą jest z pewnością znacznie ograniczony
zasięg stosowania roślin uprawianych w ten sposób. Nowe odmiany
często wykazują sporą wrażliwość na zmiany temperatury i choroby
występujące na danym terenie. Stosowanie w rolnictwie środków
chroniących przed szkodnikami, czyli niezbędny warunek powodzenia
Rewolucji, jest z powodu zbyt wysokich kosztów przeważnie zupełnie
niemożliwy. Mieszkańcy rozwiniętych krajów Zachodu jedzą pokarmy
bogate w tłuszcze zwierzęce, tłuszcze roślinne i białko, których
brakuje ludziom w państwach najbiedniejszych. Ponad połowa
spożywanych w krajach rozwiniętych białek i tłuszczów ma swoje
źródło w mięsie, jajkach i mleku. W biednych regionach, spożycie
produktów zwierzęcych jest o wiele niższe i stanowi jedynie 14 %
całego spożycia białek i tłuszczów.
Większość państw będących współcześnie w fazie stagnacji lub
niewielkiego wzrostu gospodarczego, gdzie występują korzystne
warunki naturalne, to właśnie w rolnictwie powinno upatrywać swojej
szansy na przyszłość. Specjalizacja w produkcji kilku gatunków
roślin mogłaby wpłynąć pozytywnie na opłacalność produkcji, a z
czasem na coraz większe zyski z tego tytułu. Potrzebne są jednak
inwestycje, które pomogłyby wprowadzić nowe metody upraw i
najnowsze techniki rolnicze. Nie stanie się to jeśli swojej pomocy
nie okażą kraje, które takie technologie już posiadają.
Polecamy prace o podobnej tematyce
Polecamy na dziś