Dowiedz się więcej na ten temat!
Zapraszamy do serwisu opracowania.pl

okładka Słownik bohaterów literackich - liceum

Słownik bohaterów literackich - liceum

Słownik bohaterów literackich powstał z myślą o uczniach liceum i technikum, którzy będą musieli opanować informacje na temat wielu dział literackich, znać typy bohaterów charakterystyczne dla twórczości danego autora, epoki, z której pochodzi utwór, wzorce osobowe lansowane w danej epoce literackiej.

BOHATER Dodaj do listy

T. Różewicz Kartoteka, bohater główny; należy do pokolenia Kolumbów

Wygląd: Brak informacji w utworze, bohater niczym się nie wyróżnia, nie ma cech szczególnych, jest zwykły, przeciętny, jak "każdy", nie ma indywidualnych cech: "człowiek bez określonego dokładniej wieku, zajęcia, wyglądu"

Życiorys: Przeżył wojnę jako już dojrzały człowiek, był partyzantem. Brał udział w budowaniu socjalizmu, teraz uważa, że dawał przyzwolenie przywódcom, jest więc także odpowiedzialny za ich czyny. Pojawiają się też w jego wspomnieniach kobiety z przeszłości, np. Olga, która robi mu wyrzuty, że przed piętnastoma laty wyszedł z domu po papierosy i nie wrócił. Bohater nawet nie umie się wytłumaczyć, chce jej opowiedzieć dowcip, a w końcu przyznaje, że po prostu kłamał, gdy obiecywał jej dom, dzieci, wspólne życie

Opowiada o wizycie w Paryżu, ale jego wrażenia są powierzchowne, dotyczą zakupów, muzeum figur woskowych, natomiast o życiu ludzi, o sztuce, polityce nic nie umie powiedzieć

Charakterystyka: Nie ma imienia, autor i Starcy nazywają go Bohaterem, inne postacie używają różnych imion: Wiktor, Wacław, Staś, Władziu, Kazio, Dzidek, Jurek, Zbych i inne. Raz ma 40, raz 38 lat. Rodzice traktują go jak siedmioletnie dziecko, Nauczyciel jak maturzystę. Nie ma również stałego zawodu - jest dyrektorem operetki, za chwilę dyrektorem instytutu. "Bohater nasz często przestaje być bohaterem opowiadania i zastępują go inni ludzie, którzy są również bohaterami." - pisze Różewicz w didaskaliach. Są to ważne słowa - autor podkreśla, że Bohater nie ma nic własnego, nawet indywidualnego języka, jest anonimem, upostaciowieniem zbiorowości (jednym z wielu). Bohater Kartoteki jest Jedermanem, czyli Każdym, jak w średniowiecznym moralitecie, a jego los jest jakby ekranem, na którym oglądamy losy pokolenia. Będąc anonimem, czyli bezimiennym nikim, jest jednocześnie każdym, reprezentantem wszystkich

Wiele zdarzeń z jego życia to sytuacje typowe, jak np. wspomnienia dziecięcych grzeszków, które wypominają mu Rodzice, i do których sam się przyznaje. Jest to wyjadanie cukru z cukiernicy, "brzydkie bawienie się pod kołdrą", zjedzenie kiełbasy w Wielki Piątek. Bohater, podniecony przeprowadzoną samokrytyką, przyznaje się też do podtruwania babci przez 10 lat strychniną w biszkoptach i do planowania zgładzenia tatusia. Wyśmiana jest tu też nieudolność Rodziców, którzy nie umieją rozmawiać z dziećmi o sprawach seksu i ograniczają się do szczegółów z płciowego życia "mszyc, wirczyków i świerszczy".

W Kartotece groteskowo jest też przedstawiony egzamin maturalny. Nauczyciel oznajmia Bohaterowi, że jest spóźniony o 20 lat i musi dzisiaj koniecznie zdać maturę. Scena ta sugeruje, że egzamin dojrzałości zdajemy przez całe życie. Bohater odpowiada na "temat przyłączenia Rusi Czerwonej", sypie datami i nieistotnymi szczegółami, a nauczyciel, zadowolony, oznajmia, że maturzysta jest "doskonale przygotowany do życia". Jednocześnie dowiadujemy się, że ten sam maturzysta nie czyta niczego poza poradami w gazetach, nie umie streścić artykułu i w ogóle jest prymitywny i powierzchowny. Bezbłędnie powtarza natomiast wkute na pamięć frazesy w rodzaju: "Chopin ukrył w kwiatach armaty i spopularyzował imię Polski na świecie"

Ta scena w groteskowym skrócie przedstawia niewydolność systemu edukacyjnego, który nie nadąża za szybko zmieniającą się rzeczywistością i faktycznie nie jest zdolny przygotować do życia

Stereotypowe i powierzchowne są też stosunki Bohatera z kobietami. Właściwie żyje sam, jeśli nie liczyć sporadycznych kontaktów, np. z sekretarką. Pojawiają się też w jego wspomnieniach kobiety z przeszłości, np. Olga, która robi mu wyrzuty, że 15 lat wcześniej wyszedł z domu po papierosy i nie wrócił. Bohater nawet nie umie się wytłumaczyć, chce jej opowiedzieć dowcip, a w końcu przyznaje, że po prostu kłamał, gdy obiecywał jej dom, dzieci, wspólne życie. Obecnie nic już nie czuje do niej, wspomnienie nie wywołało żadnych wzruszeń. Po jej odejściu dalej czyta gazetę i cieszy się, że szefowie ofiarowali mu całą niedzielę, że może leżeć, nic nie robić, obcinać paznokcie. Bohater jest pusty, wyjałowiony uczuciowo, bierny i zniechęcony. Inną znajomą z przeszłości jest Tłusta Kobieta, która oskarża Bohatera, że podglądał ją w kąpieli ćwierć wieku temu. Tego faktu Bohater nie może znaleźć w pamięci, a gdy mu się udaje, wybucha wyzwiskami i wyrzutami. Bardzo cierpiał przez nią i dlatego wspomnienie tych niespełnionych pragnień wyraźnie go wzburzyło, ale dzisiaj z tych przeżyć nic już nie pozostało

Są jednak sytuacje, które i dzisiaj poruszają Bohatera. Takim zdarzeniem jest właśnie wizyta Wujka, wracającego z pielgrzymki. Bohater częstuje Wujka herbatą, przygotowuje wodę, by Wujek wymoczył sobie nogi, odmienia słowo wujek przez wszystkie przypadki, wyraźnie się cieszy, bo Wujek jest prawdziwy, "i serce prawdziwe, i uczucia, i myśli prawdziwe", po prostu Wujek to prosty, uczciwy, szczery człowiek

Bohater wysłuchuje opowiadań Wujka o rodzinie, z którą dawno zerwał kontakty, sam opowiada o wizycie w Paryżu, ale jego wrażenia są powierzchowne, dotyczą zakupów, muzeum figur woskowych, natomiast o życiu ludzi, o sztuce, polityce nic nie umie powiedzieć. Skarży się Wujkowi, że czuje wyrzuty sumienia, bo klaskał, wydawał okrzyki, przytakiwał. Czuje się "pusty jak bazylika w nocy", nie umie się określić, znaleźć sobie miejsca w życiu. Mówi: "nie mogę się zmienić w człowieka, choć jestem dyrektorem instytutu". Wujek proponuje, by wrócił do domu, a Bohater oświadcza, że jeszcze nie może, że jeszcze się "nie nałykał, nie najadł", że ma jeszcze wiele spraw do załatwienia

Scena ta ukazuje pewne ważne cechy kontaktów współczesnego człowieka z otaczającym go światem. Jest to komunikacja płytka, poprzez przedmioty konsumpcyjne, pozbawiona refleksji, głębszego przeżycia, za to bardzo zachłanna. Czyni ona człowieka pustym, wiecznie nienasyconym i uganiającym za kolejnymi błyskotkami. Jednocześnie w tej scenie znajdujemy wytłumaczenie bierności Bohatera - klaskał, przytakiwał, zawiódł się i teraz postanowił więcej się nie angażować. Nie aprobuje jednak wazeliniarstwa i lizusostwa. Szczególnie daje się to zauważyć w scenie z Grubym i Bobikiem, który zachowuje się jak pies, służy, podaje łapę, nie gryzie, tylko liże. Bobik będzie służył każdemu panu, więc Bohater go kupuje i w żartach częstuje wodą, w której moczył nogi wujek, "uczciwy, prosty człowiek". Jest to, zdaniem bohatera, dobre lekarstwo dla służalców. Pyta następnie Pana z Przedziałkiem (Bobika), jak przeżył wojnę i okupację. Bobik w odpowiedzi zaczyna odmieniać słowo "żona" przez przypadki. Wtedy Bohater popędza go z uczuciem obrzydzenia

Najwięcej niezatartych wspomnień, urazów, dręczących świadomość Bohatera, jest związanych z wojną. Należy on bowiem do pokolenia 1920 r. (tak napisał we własnoręcznym życiorysie), zwanego pokoleniem Kolumbów, pokolenia K. K. Baczyńskiego, T. Gajcego i samego Różewicza (rocznik 1921). Porażenie wojną widać w sytuacjach, gdy budzą Bohatera wystrzały armatnie, bo księżna Monaco urodziła ośmioraczki, a on zrywa się z okrzykiem: "Idioci. Znowu wojna?", lub gdy usłyszawszy z głośnika niemieckie słowa, staje pod ścianą z podniesionymi rękami

Refleksje te świadczą, że urazy wojenne są bardzo głębokie, rany psychiczne nie zabliźniły się jeszcze. Wspomnienia wojny są bolesne, nie ma w nich nic bohaterskiego. Bohater mówi o sobie, że jest "uwalany w błocie i krwi". Gdy spotyka osiemnastoletnią Niemkę, pragnie jej przekazać swoją radość, że ona jest, że jest czysta moralnie, niewinna, wesoła, że nie widziała, nie pamięta. Mówi: "W tobie jest cała nadzieja i radość świata". Opowiada, że on z jej ojcem polowali na siebie w lasach, żyli "w strasznej ciemności pod ziemią". Dziewczyna niewiele z tego rozumie, Bohater jest zrozpaczony, że nie umie przekazać tego, co dla niego jest najważniejsze

To jeszcze jeden bardzo ważny problem współczesności - niemożność porozumienia się, przekazania tego, co się myśli. Szczególnie wysoka bariera dzieli pokolenia. Pokolenie starsze, w osobie Wujka, nie rozumie wątpliwości moralnych Bohatera. Wujek zarzuca Bohaterowi, że jest miękki, słaby. Młodzi (jak dziewczyna Niemka) też już nie rozumieją "zarażenia śmiercią". Nawroty wojennych wspomnień, związane z tym wyrzuty sumienia, wątpliwości są jedną z przyczyn wybrania przez Bohatera postawy - "leżenia". Po wojnie, klaskał, dawał przyzwolenie przywódcom, brał udział w budowie socjalizmu i teraz czuje się za to odpowiedzialny. Uświadamia sobie, że już nie ma ochoty na działanie, stracił zapał do życia, nie ma celu, poglądów, własnej filozofii. Widać to wyraźnie w rozmowie z Dziennikarzem, gdy nie znajduje odpowiedzi na proste pytania: o cel życia, czy jest z siebie zadowolony, czego chce jeszcze dokonać. Wreszcie oświadcza, że na temat poglądów politycznych może z Dziennikarzem porozmawiać koło południa. Na wiele pytań odpowiada: "nie wiem" i podsumowuje wywiad słowami: "Za późno pan przyszedł"

Pozbawiony jest uczuć, wiary, ideałów, wartości, pragnień. Czuje wyraźną barierę pokoleniową, ale i zwyczajną obcość między ludźmi

Rola w utworze: Bohater prezentuje rozbitą osobowość człowieka współczesnego, w której dominują wspomnienia wojenne i poczucie winy, paraliżujące działanie i chęć życia. Jest to człowiek rozczarowany, pozbawiony złudzeń i marzeń. Jest samotny, rezygnuje z jakiejkolwiek aktywności. W pewnym sensie Kartoteka jest też sztuką o losie polskim. Bohater "ocalał prowadzony na rzeź", potem "klaskał", jak wielu, i dziś jest znużony, jak wielu Polaków. Rozmawia ze swymi partnerami tak, jak Konrad z Wyzwolenia Stanisława Wyspiańskiego rozmawiał z maskami. Z obydwu utworów wyłania się obraz społeczeństwa polskiego (problematyka narodowa). U Wyspiańskiego z 1903 r., u Różewicza z 1960 r