Praca – źródło satysfakcji czy forma zniewolenia człowieka? Rozważ temat, analizując podany fragment powieści Grudzińskiego. Odwołaj się do całości utworu i wybranej lektury. Gustaw Herling – Grudziński : Inny świat – fragm. […] Na dany znak brygady ustawiały się same na małym placyku przed wartownią. Więźniowie stawali po dwóch, normalnych brygadach starsi na przedzie, młodsi z tyłu, w tych zaś, które nie wypełniały globalnej normy, młodsi na przedzie, a starsi z tyłu. Ten zwyczaj trzeba opatrzyć krótkim komentarzem. W praktyce bardzo niewielu było w obozie więźniów wyznających zasadę, że lepiej mniej pracować i mniej jeść. W znakomitej większości wypadków metoda wyciskania z więźniów maksymalnego wysiłku fizycznego przy minimalnej podwyżce racji żywnościowej działała gładko i sprawnie. Człowiek głodny nie filozofuje, gotów jest zrobić wszystko, aby zdobyć dodatkową łyżkę strawy. […] W brygadach pracujących zespołami po trzech lub czterech więźniów najgorszymi stróżami normy byli sami więźniowie, gdyż normy obliczało się również zespołowo, dzieląc je przez ilość pracujących. W ten sposób znikało zupełnie poczucie solidarności więziennej, ustępując miejsca nieprzytomnej pogoni za procentami. Niewykwalifikowany więzień, który znalazł się w zgranym zespole robotników, nie mógł liczyć na żadne względy; po krótkiej walce musiał ustąpić, przenosząc się do zespołu, w którym często jemu z kolei przypadało doglądać słabszych towarzyszy. Było w tym wszystkim coś nieludzkiego, coś łamiącego bezlitośnie jedyną więź łączącą, zdawałoby się, więźniów w sposób naturalny – ich solidarność w obliczu prześladowców. Sposób ustawiania brygad do odmarszu za zonę doprowadzał ten system do monstrualnego okrucieństwa. […] Praca w lesie należała do najcięższych głównie na skutek warunków, w jakich się odbywała. Odległość z „lesopowału” do obozu wynosiła średnio około sześciu kilometrów w jedna stronę, więźniowie pracowali cały dzień pod gołym niebem, po pas zanurzeni w śniegu, przemoczeni do nitki, głodni i nieludzko zmęczeni. Nie spotkałem w obozie więźniów, którzy by pracowali w lesie dłużej niż dwa lata. Na ogół już po roku odchodzili z nieuleczalną wadą serca do brygad zatrudnionych przy nieco lżejszej pracy, a stamtąd na „śmiertelną” emeryturę do Trupiarni. […] Czas pracy wynosił zasadniczo we wszystkich brygadach jedenaście godzin, po wybuchu wojny rosyjsko – niemieckiej podwyższono go jednak do dwunastu godzin. W brygadzie tragarzy na bazie żywnościowej, w której pracowałem najdłużej, nie było nawet i tych ram – praca zależała od ilości wagonów, a wagonów nie wolno było przetrzymywać, bo za każdą nadliczbową godzinę obóz płacił dyrekcji kolejowej. W praktyce więc pracowaliśmy niejednokrotnie po dwadzieścia godzin na dobę z krótkimi przerwami na posiłki. Nie obowiązywał nas „podjom”, jeśli przychodziliśmy do zony po północy; wracaliśmy wówczas na bazę około jedenastej w południe, pracując znowu tyle, ile trzeba było, aby opróżnione wagony mogły wrócić na czas z naszej bocznicy do Jarcewa. W ten sposób już przez same „nadgodziny” nasza norma wahała się na ogół od 150 do 200%. X�)�B��Hܰ������YZ��aޙ[�Y[H�X�H�q&qn��[��YH����[H�\��&Y�XH�ޛ�HH�XY[H��`�[H��H�ۚ\��K��[�[�qf��YH1o[\�X��ܞ]X�\��[ZH�Zܞ�\1`�Z�ܝ�Kޘ\��X���X�HH��Y[q`�X��Y��ޙqfۚYH���[\��o[�XH1`�ۚH[���q`���q&H�Y1`��ZY[�X[ZK�ޞH�\[q`�H�q&H�ܛ؛]�[H�\��Y[KH�H�X\��Xq`�X�����H�\��X�q`��q`�H�Y[�YH�ۚXK��Z�oH��\ޛ]�YH�q!qoq`�HH�&X�K�Z��`�q`�H�1`�X�X����]HY�`�H�X�0����Z�1`�]�q`�H��\�H�\��K�Z�X�\��q`��1oX��[ZH\�H1o�`�!YZ��Z���q`�H��f��H����H�[Z[ۈH( e�

Odpowiedzi (0)

Potrzebujesz pomocy?

Rozprawki (Język polski)

Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.

Polityka Cookies. Prywatność. Copyright: INTERIA.PL 1999-2022 Wszystkie prawa zastrzeżone.