Poemat Beniowski, rozpoczęty przez Juliusza Słowackiego w 1840 roku, a wydany w 1841, należy do jego ostatnich utworów, przez co zawiera i najpełniejsze wyłożenie jego poglądów, oraz niesie ze sobą maestrię opanowania słowa. Jak zresztą pisał poeta - "Chodzi mi o to, aby język giętki / powiedział wszystko, co pomyśli głowa". Mistrzostwo przejawia się jednak nie tylko w warstwie słownej, ale i w wersyfikacyjnej (poemat pisany jest oktawą, która uważa się za jeden z najtrudniejszych wierszy), kompozycyjnej, fabularnej, tematycznej... w prawie każdym aspekcie omawianego utworu.

Powszechnie uważa się, że przynależy on do gatunku poematu dygresyjnego. Sprawa wcale jednak nie jest taka prosta. Dygresyjnego, czyli że na bazie jakichś wątków fabularnych (trzonu utworu), pojawiają się odautorskie dywagacje. W Beniowskim jednak rozwinięte zostały one tak silnie (zajmują w nim ponad połowę oktaw), że samoistny wątek, zbudowany logicznie i celowo. Można wręcz powiedzieć, że to do dygresji dopisane są poszczególne przygody Maurycego Beniowskiego.

Forma poematu tego typu to jeden z najwłaściwszych romantyzmowi gatunków literackich. Słowacki wykorzystał go min. w Podróży do Ziemi Świętej z Neapolu, zaś za jego twórcę uważa się Byrona, podając za wzór Don Juana. Na marginesie warto dodać, że poemat dygresyjny stosowany był przez poetów późniejszych epok, min. przez Juliana Tuwima - autora Kwiatów polskich.

W najogólniejszym ujęciu dygresje stanowią w Beniowskim rozprawę Słowackiego, ze współczesnymi, prowadzoną w najróżniejszych aspektach, zaś fabuła jest zobrazowaniem niektórych jego przeświadczeń. Czasami, az trudno uwierzyć, że utwór ten jest pisany przez romantycznego wieszcza, tyle w nim zdroworozsądkowego podejścia do opisywanego i opisanego świata. Słowacki podejmuje spór z Mickiewiczem, a przez to i z specyficzną dla tego poety wizją wychowania narodu, kształtowania człowieka, wygłasza uwagi o jego twórczości, poetyce. Zaciekle odgryza się swoim własnym krytykom, ale i z rozmarzeniem wspomina dawne poglądy, czyny; pisze również o sprawach czysto prywatnych min. o własnej miłości.

Już na samym początku utworu można zauważyć dążenie Słowackiego, by skonfrontować się z Mickiewiczem. Autor Autor J. Szaniawski Dwa teatry, bohater epizodyczny; małomówny dramaturg z nieodłączną fajką, twórca katastroficznej, fantastycznej sztuki, nie pozbawionej jednak realizmu. Postać jest ... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum Kordiana nakazuje swojemu bohaterowi opuścić ojczystą ziemić ojczystą ziemidróż pełną nieznanych przygód w przeciwieństwie do bohatera Mickiewiczowskiego - Tadeusza Soplicy, który to wolał po europejskich wędrówkach powrócić "do kraju lat dziecinnych" - miejsca swojskiego i bezpiecznego. W samym tym prostym zestawieniu widać, ze Słowacki pragnął wyrwać się spoza przytęchłego narodowo-wyzwoleńczymi hasłami pejzażu i puścić wraz z tworzonym bohaterem swoje myśli na szersze tory. Zresztą spór dwóch wieszczów jest ważniejszy, a momentami i ciekawszy niż nawet barwnie zaznaczone wydarzenia z życia Beniowskiego. Koniec piątej pieśni zamyka opis Opis jedna z głównych form wypowiedzi (obok opowiadania) w utworze narracyjnym, w liryce zaś jeden z komponentów monologu lirycznego. Opis prezentuje statyczne elementy świata przedstawionego: ... Czytaj dalej Słownik terminów literackich duchowej walki dwóch rycerzy poezji. Walczą oni na poglądy, na czucie, na wiarę, by zdobyć nagrodę tego turnieju - Lud, który pójdzie za jednym z nich. Pragnął tego już Mickiewicz w Dziadach, gdzie przez Konrada wołał do Boga - "daj mi rząd dusz". Zarzuca Mickiewiczowi dumę, pychę - sam zaś chce być nie tyle przewodnikiem, co wyrazicielem Narodu. Owszem pisze, że "Lud pójdzie za mną", lecz każdy jego czyn będzie wynikał z woli narodu, nie naddania poety - "Gdy zechce kochać - ja mu dam łabędzie / Głosy(...) Gdy zechce płonąć, ja będę rozgrzewał". Jest to więc zwrot w stronę pokory, poprzez nią bowiem tylko można stanąć na czele dusz ludzkich. Słowacki jednak wypominał swemu koledze po piórze, że chciał to władanie realizować dość autoratywnie i bezwzględnie. Dodatkowo niezwykle krytycznie odniósł się do Konrada Wallenroda. Zauważył, ze ten utwór Mickiewicz pozwolił na to, ze wielu zdrajców poczuło się częściowo usprawiedliwionych w swoich czynach, a dodatkowo dowiedziało się, że to cel uświęca środki i z chęcią kontynuowało swoje życie "lisa i lwa". Słowacki ukazuję, że taka względność moralności jest niebezpieczna i prowadzi wprost do chaosu i zniszczenia etyki.

W Beniowskim, mimo dogłębnej krytyki Mickiewicza, jego poglądów, Słowacki odprawia go życzliwymi słowami - "Bądź zdrów - A tak się żegnają nie wrogi, / lecz dwa na słońcach swych przeciwnych - Bogi". Może to oznaczać, że Słowacki widzi potrzebę istnienia kontrastu, może i czasem uzupełnienia, dla swojej wizji romantycznego wieszcza (w duchowym sensie). Wszak światem kierują różne siły, które w osobności czasem nie wykazują głębszego sensu istnienia.

Ciekawym jest niezwykle ostrożne podchodzenie Słowackiego do wszelakiej niezwykłości, tajemniczości świata natury, a przez to dopuszczania możliwości obecności duchów, istot nierzeczywistych w świecie realnym. Nie znajdziemy w Beniowskim obrazów z ballad Mickiewicza. Jeśli nawet panu Maurycemu wydaje się, że widzi czarownicę, to zaraz okazuje się, że to tylko stara kobieta. Słowacki zwraca uwagę na śmieszność dopatrywania się w każdej rzeczy, osobie jakiejś ponadnaturalności, jak czynili to bohaterowie ironicznego wiersza Słowackiego Epilog do ballad, którzy co chwilę się zastanawiają "Czy to bies? Czy to pies?". Autor wystrzega się w swoim poemacie tego typu możliwości opisania świata, gdyż jest to dla niego jakaś forma pójścia na łatwiznę, gdy pewnych rzeczy nie trzeba wyjaśniać, jeśli przypisze się je rzeczom niezależnym od człowieka.

Wiara Słowackiego w to, że to jest zwycięzcą w pojedynku, rodzi się w nim również z przeświadczenia, ze jest największym mistrzem pióra ówczesnych czasów, czerpiącym z największych - z Homera, Tassa, Szekspira, nie naśladowczo oczywiście, a twórczo. Autor w Beniowskim, bawi się różnymi stylami, konwencjami, obrazami, rwie kompozycje, gdyż jest pewien, ze może sobie na to pozwolić. Ironizuje "O! horor! Trzeci rym jest na żyrafę! / Muzy żałośnie łzy nade mną ronią". Tak wspaniale panuje nad językiem, że może sobie i kpić z tego. Jak pisałem oktawa była jednym z najtrudniejszych wierszy, gdyż narzucała bardzo ścisła formę. Słowacki nie dość, że sobie z tym radzi to jeszcze czyni to lekko i z zabawą. Widać to w rymach, które często zaskakują swoją oryginalnością, jak np. - antropofaga, powaga, Osaga - Giraj, otwieraj, wyraj - Per baco, tabaką, Odę taką -. Pisząc o swojej świadomości poetyckiej, twardo rozprawia się z krytykami , "życzliwymi" doradcami, uważając, że droga przez niego obrana ma sens i prowadzi do celu. Choć z rozrzewnieniem wspomina (oczywiście żartobliwie i przewrotnie) - "O Boże! ileż bym stworzył romansów, / Gdybym chciał wszystkich dupów być zabawą".

Słowacki przed popadnięciem w wytartą "poetyckość", sentymentalizm, łatwość kreowania obrazów, co wszystko prowadzi prosto do banału broni się szczególnie w scenach miłosnych. Pisząc min. o pożegnaniu Beniowskiego z Anielą, nie dość, że odwraca porządek zachowań i to kobietę czyni aktywną w tej rozmowie, a mężczyznę onieśmielonego i mdlejącego, to opis najbardziej wzniosłych słów Anieli przerywa prozaicznym gestem sięgnięcia po szklankę. Zaś  Swentyna Swentyna J. Słowacki Beniowski, bohaterka epizodyczna; siostra Sawy, młoda, piękna 16-letnia dziewczyna, znaleziona przez Beniowskiego we wnętrzu spróchniałego dębu, pomaga konfederatom (przenosi ich ... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum piękna, eteryczna, poruszająca się niczym anioł woltyżerka, okazuje się mówić nisko i z gwarą, zaś scena jej niemal boskiego objawienia się w dziupli drzewa, wytłumaczona jest, przez uśmiechającego się pewnie wtedy pod wąsem, Słowackiego, potrzebą schronienia się przed napastnikami.

Nie oznacza to bynajmniej, że w całym poemacie nie ma fragmentów o walorach lirycznych. Zakończenie pieśni czwartej, gdzie Słowacki wspomina swoją młodzieńczą miłość, późniejsze rozstanie z kochanką, uważa się za najpiękniejszy fragment poematu. I jej życzy poeta "bądź zdrowa!", w całkowicie odmienny jednak sposób niż później to uczyni Mickiewiczowi.

Oczywiście nie można powiedzieć, ze Maurycy Beniowski to postać potrzebna poecie tylko dla usensownienia swoich odautorskich dygresji. Sceny życia i czynów tego szlachcica, zapełniają połowę oktaw poematu. Poza tym Słowacki widział w panu Maurycym możliwość uczynienia go wspaniałym bohaterem, zdolnym do przeciwstawienia się Mickiewiczowskim Konradom. Dlatego budował on jego biografię niejako od nowa (prawdziwy Beniowski miał trochę inne pochodzenie i  stan Stan w okresie feudalizmu była to zamknięta grupa społeczna posiadająca jednakową pozycję prawną w państwie (duchowieństwo, szlachta, mieszczaństwo, chłopi). Przynależność do stanu ... Czytaj dalej Słownik historyczny społeczny), czyniąc ją czystą i gotową na przyjęcie właściwych idei, które miał zawrzeć w kolejnych, lecz już nie opublikowanych, częściach poematu.

Może jednak i dobrze się stało, że utwór pozostał w takiej formie, jakim go dzisiaj znamy. Dzięki swojej niepełności, możemy bardziej zwrócić uwagę na to, co jest, wciąż odkrywając nowe "smaczki" aluzji tego poematu. Zresztą przez to chyba Beniowski do dzisiaj pozostaje w żywej lekturze, a nie jest jedną z okładek na półce z książkami. W aluzjach czytelnik Czytelnik odbiorca dzieła literackiego. Termin może oznaczać fikcyjnego adresata, przywołanego w tekście, np. w Beniowskim J. Słowackiego czy Szkicach węglem H. Sienkiewicza lub częściej odbiorcę ... Czytaj dalej Słownik terminów literackich odnajduje żywe i gwałtowne uczucia autora, w krytykach jego lwi pazur, w przygodach ciekawe opowieści, w większości oktaw pogodny uśmiech, a w kilku anegdotach radosne łzy śmiechu. A, że nie ma tutaj wielkich spraw wyłożonych duchowo i metaforycznie, to pozwala to tylko na docenienie rozumności autora, że nie wszystko i nie zawsze. Część z dzieł Mickiewicza w swoim podejściu do spraw duchowych straciła na aktualności, Konrad Konrad A. Mickiewicz III cz. Dziadów, bohater główny; romantyczny wieszcz, wybitna jednostka gotowa do najwyższych poświęceń dla dobra narodu
Wygląd: brak informacji w utworze
Życiorys: w ...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
Wallenrod
stał się jego zmazą. Tym poematem Juliusz Słowacki rzeczywiście w wielu aspektach wygrał z Adamem Mickiewiczem i z innymi sobie współczesnymi.