Szczęście  to stan umysłu, który powoduje u człowieka uśmiech i radość. Jest ono dla każdego czymś innym. Ludzie je czerpią z posiadania pieniędzy, czy sławy, ale są wśród nas tacy, dla których najważniejszy jest drugi człowiek i to, że mogą im pomagać i dzielić się szczęściem z innymi. Na poparcie tej tezy przygotowałem parę argumentów. 

Przy pierwszym argumencie poprę się cytatem z Pisma Świętego „Nie czyń bliźniemu co tobie niemiłe” oraz „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Znaczy to, żeby każdy traktował drugą osobę tak, jak chciałby być sam traktowany, ponieważ każda osoba na świecie chciałaby być szczęśliwa i dobrze odbierana wśród rówieśników. Ważne jest aby, źródłem szczęścia oprócz miłości do siebie była również miłość do drugiego człowieka. 

Drugim argumentem uzasadniającym słuszność postawionej tezy jest przykład z lektury „Bracia Lwie Serce”. Książka ta przedstawia bezwarunkową miłość braterską. Jonatan opiekował się ciężko chorym bratem, przez co był dla niego wielkim oparciem. To czyniło go szczęśliwym. Starszy brat potrafił się dla niego poświęcić, ratując go z pożaru.  

Następnym argumentem będzie Ketrab z lektury „Władca Lewawu”. Ketrab pomógł Allianom w wyzwoleniu ich od panowania Nienazwanego poprzez wymyślenie miedzianego druciku. Dzięki czemu czuł się dobrze i był szczęśliwy a Allianie byli mu za to wdzięczni.  

Moim ostatnim argumentem jest przykład z filmu „Osobliwy dom pani Peregrine”, reżyserstwa Tima Burtona. Mam na myśli dziadka Abe, który za swoją misję życiową przyjął ratowanie dzieci obdarzonych wyjątkowymi, nadprzyrodzonymi mocami, którym zagrażały złe istoty. Aż do późnej starości był dla nich ratunkiem i wsparciem w trudnych sytuacjach. Również chronił swojego wnuka przed stworami aż poniósł śmierć. 

Jestem przekonany, że przedstawione przeze mnie argumenty potwierdzają postawioną tezę. Uważam, że pomoc bliźniemu jest źródłem szczęścia i daje radość i spełnienie. 

Miłosz Piętak