W instrumentach dętych wydobywany dźwięk jest niższy, kiedy długość samego instrumentu - jego rura, przewód - jest większa. Kiedy kształt rury instrumentu jest długi i prosty, instrument staje się nieporęczny i nie nadaje się do grania w małych pomieszczeniach. Przykładem takiego instrumentu może być trembita czy ligawka - pasterskie instrumenty ludowe, na których grano nie w pomieszczeniach, ale na powietrzu. Aby umożliwić wykorzystanie instrumentów wydających niskie dźwięki na estradach koncertowych, zastosowano szereg rozwiązań technicznych umożliwiających zwiększanie długości przewodu bez zbytniego powiększania rozmiaru instrumentu.

Jednym z takich instrumentów jest puzon. Składa się on z dwóch rur ułożonych równolegle, połączonych trzecią, ruchomą, wygiętą na kształt litery U, zwaną "suwakiem". Jej "wsuwanie" i "wysuwanie" odpowiednio skraca i wydłuża przewód z powietrzem. Umożliwia to płynne przechodzenie od dźwięku do dźwięku - tzw. glissando. Instrument ten często wykorzystywany jest w muzyce jazzowej. W początkach tego gatunku bardzo popularny był styl gry zwany "tailgate" wykorzystujący zdolność instrumentu do wykonywania glissanda. Kiedy w Nowym Orleanie na przełomie wieku XIX i XX częstym widokiem były zespoły jazzowe jeżdżące na wozach, puzonista zwykle siedział z tyłu - by móc swobodnie wysuwać i wsuwać suwak.

Kolejnym przykładem instrumentu dętego blaszanego, który umożliwia wydobycie bardzo niskich dźwięków jest tuba. Powstała w wieku XIX, w epoce neoromantyzmu, kiedy to kompozytorzy poszukiwali nowych środków wykonawczych do wyrażania swoich osobistych emocji. Doszło wtedy do powiększenia obsady wykonawczej - powstała wielka orkiestra symfoniczna, która nierzadko składała się z kilkuset wykonawców. W takiej sytuacji zaszła potrzeba wykorzystania w orkiestrze instrumentów o niskich rejestrach, które byłyby na tyle donośne, by mogły być słyszalne jako podstawa basowa w tak ogromnym zespole. Tak powstała tuba basowa. Prawdopodobnie po raz pierwszy skonstruowana została w Berlinie w roku 1835 przez Johanna G. Moritza według pomysłu Wilhelma Wieprehta. Już osiem lat później Adolph Sax, znany ze skonstruowania saksofonu, zbudował grupę instrumentów blaszanych tzw. sakshornów, wśród których najniższą barwę mają właśnie tuby - basowa i kontrabasowa.

Trzecim instrumentem, o którym pragnę wspomnieć kilka słów jest róg, zwany również waltornią. Jest to długa rura zawinięta trzykrotnie w okrąg, zakończona z jednej strony ustnikiem, z drugiej zaś szeroką czarą głosową. W wewnętrznej części okręgu znajdują się dodatkowe rurki, które mogą być włączane podczas gry za pomocą wentyli, co umożliwia wydobycie z instrumentu wszystkich dźwięków skali chromatycznej, a nie tylko tonów harmonicznych jednego dźwięku, które wydobywane są za pomocą przedęcia. Gra na rogu jest bardzo trudna, róg jest instrumentem który w orkiestrze najczęściej ma problemy ze zgraniem się z resztą zespołu. Aby ułatwić wykonawcy grę, wykorzystuje się dwa rodzaje ustników - dla dźwięków niższych i wyższych. Ciekawostką może być fakt, że Siergiej Prokofiev w swoim utworze "Piotruś i wilk" powierzył motyw wilka właśnie rogom. Być może stało się tak przez skojarzenie tego instrumentu z polowaniami, które odbywały się w lesie. Waltornia bowiem wywodzi się właśnie od rogu myśliwskiego, który w takich właśnie sytuacjach był używany. Na ogromnych terenach leśnych nie było innego sposobu porozumiewania się, a współdziałanie myśliwych było bardzo ważne. Donośny głos rogu idealnie się więc nadawał. Róg myśliwski miał prostszą budowę od współczesnego rogu, zbudowany był z rogu bydlęcego i nie posiadał mechanizmu wentylowego - możliwe było więc jedynie wydobycie tonów harmonicznych jednego dźwięku. Te kilka dźwięków wystarczało jednak do ułożenia systemu sygnałów niosących za sobą konkretne informacje. W XVIII wieku powstał róg naturalny, zbudowany z metalu, zbliżony kształtem do dzisiejszej waltorni, nadal jednak nie posiadał wentyli. Zastąpił on wkrótce róg myśliwski, a na polowaniach grano na nim specjalne sygnały przed każdym etapem polowania. Najbardziej znanym opisem rogu w literaturze jest fragment "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza, mianowicie koncert Wojskiego. Otóż, po zakończonym polowaniu, "(...) Wojski chwycił na taśmie przypięty/ Swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty/ Jak wąż boa, oburącz do ust go przycisnął,/ Wzdął policzki jak banię, w oczach krwią zabłysnął.../ I zagrał...(...)".