Utopia - nazwa ta pochodzi od tytułu łacińskiego dzieła Tomasza Morusa, wydanego w 1516 r., które ukazuje idealny obraz społeczności żyjącej na wymyślonej wyspie Utopii. Utwory należące do tego gatunku przedstawiają wzorce prawidłowo funkcjonujących społeczności, ustrojów państwowych i różnorodnych instytucji. Świat w nich przedstawiony został wyidealizowany. Twórcy tego typu dzieł literackich dążyli do uprawdopodobnienia takiego świata. Aby uczynić go jeszcze bardziej rzeczywistym, wplatali w fabułę wiele elementów pochodzących z aktualnej dla siebie epoki.

Antyutopia to inaczej utopia negatywna. To, co w utopii jest traktowane jako przejaw ideowej organizacji społeczeństwa, tutaj jest przedstawiane jako czynnik ograniczający prawa i wolność człowieka, ponad którym dominuje system i maszyna.

Mitologia

UTOPIA - KRAINA ŚMIERCI: Grecy wierzyli, że dusze ludzi dobrze i pobożnie żyjących, a przede wszystkim herosów, który wsławili się wieloma bohaterskimi czynami, trafiały do Elizjum, na Wyspy Błogosławione. Panowała tam wieczna wiosna, zaś na łąkach zwanych Polami Elizejskimi odbywały się bezustanne biesiady.

Robinson Kruzoe Daniel Defoe

UTOPIA - RAJ WYSPU TROPIKALNEJ: Trzecim - poza Robinsonem i Piętaszkiem - bohaterem powieści D. Defoe jest egzotyczna przyroda bezludnej karaibskiej wyspy. Zanim Robinson docenił jej piękno, musiał się oswoić z przykrymi niespodziankami z jej strony. Przeżył bardzo uciążliwą porę deszczową, w czasie której wyspę ogarnęły absolutne ciemności, a deszcz padał z nieba szerokimi strumieniami. Doświadczył także trzęsienia ziemi. Wielkim zagrożeniem były dla Robinsona dzikie zwierzęta, węże. W końcu nauczył się chronić przed nimi. Powoli zdobywał doświadczenie, wiedział, że "niczym tutaj gardzić ani niczego wyrzucać nie należy". Poznał gąszcz tropikalnego lasu i piękno egzotycznych wąwozów i dolin. Odkrył smak bananów i melonów. Znalazł piękne miejsce, "Melonowe Wzgórze", o którym stwierdził: "Tak musiał chyba wyglądać biblijny raj". Przyroda ofiarowała mu swe najpiękniejsze skarby: krystalicznie czystą wodę, gaje palmowe pełne orzechów kokosowych, łąkę pełną kwiatów, motyle i kolibry o niespotykanych, żywych barwach, gaj pomarańczowy i cytrynowy, winogrona, łagodny, zdrowy klimat.

Przyroda jest tłem wydarzeń i niemym towarzyszem wszystkich poczynań bohatera. Im bardziej się do niej zbliża, tym lepiej i wygodniej żyje mu się na wyspie. Jeszcze raz potwierdzone zostaje zdanie, że człowiekowi najlepiej i najbezpieczniej żyje się z zgodzie z naturą.

Utopia Wisława Szymborska

UTOPIA UPIORNA: W wierszu można wskazać wyrazy, które odnoszą się do realistycznego wyglądu wyspy, oraz takie, które podkreślają nietypowość miejsca:

- typowy obraz wyspy: można stanąć na gruncie, krzaki się uginają, rosną tam drzewa, wieje wiatr, są jeziora, góry;

- niezwykłość miejsca: jest to wyspa, na której wszystko się wyjaśnia, istnieją tylko drogi dojścia, krzaki uginają się od odpowiedzi, drzewa to: Drzewo Zrozumienia, drzewo Słusznego Domysłu; jest tam jezioro Głębokiego Przekonania, nad doliną góruje Pewność Niewzruszona.

Wyspa tu opisana to wyspa bezludna, wszyscy, którzy się tu znaleźli, uciekli.

Mieszkańcy wyspy uciekli oni przed pewnością, wiedzą, całkowitym zrozumieniem wszystkiego, jedynie słusznymi domysłami, oczywistością, życiem bez tajemnic, sekretów, poczuciem, że wszystko jest już znane i wyjaśnione, od poczucia sensu, przekonania, pewności, znajomości "Istoty Rzeczy".

Wszystkie wymienione wyżej wartości okazały się fałszywe - człowiek tak naprawdę pragnie po prostu żyć: odkrywać, poznawać, trudzić się nad sensem istnienia, zmieniać przekonania, wciąż na nowo nabywać pewności, wyrabiać sobie własne poglądy. Na tym polega życie i w stronę morza-życia uciekli mieszkańcy wyspy opisanej w wierszu.

Prośba o wyspy szczęśliwe Konstanty Ildefons Gałczyński

UTOPIA - KRAINA MIŁOŚCI: W utworze pojawia się motyw wysp szczęśliwych, utopijnej krainy, w której panuje wieczne szczęście. Takie pełne szczęśliwości miejsca pojawiają się w różnych kulturach i religiach. Wyspy szczęśliwe (pola elizejskie) występują w mitologii greckiej. Podmiot liryczny prosi swoją ukochaną, aby zabrała go do owej krainy szczęśliwości:

"A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,

wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj".

Wiersz jest także prośbą o miłość, o zatracenie się w niej, o czym świadczą słowa i wyrażenia: "zacałuj", "ukołysz i uśpij", "myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością". Poeta wierzy, że miłość przemienia rzeczywistość w baśń i utopię, a ukochana kobieta jest przewodniczką, która odkrywa tajemnice świata: "rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych". W miłości poeta próbuje odnaleźć własną arkadię (krainę szczęścia).

W pierwszej strofie dwukrotnie pojawia się sformułowanie "wyspy szczęśliwe" i można by w ten sposób zatytułować drugą strofę tego utworu. Poeta opisuje w niej właśnie takie wyspy, miejsce, które byłoby dla niego rajem. W tym opisie pojawiają się: "wody ogromne i wody ciche" (cisza, bezmiar, przestwór, ale bezpieczny, własny, kojący), gwiazdy (jasność, piękno, doskonałość), zielone gałęzie, na których gwiazdy przysiadają, aby porozmawiać (piękny poetycki opis rzeczywistości, uosobienie służy tu stworzeniu nastroju: bezpieczeństwa, spokoju, cichego szczęścia), motyle (barwy, piękno otaczającego świata), łagodność, miłość, spokój ("serca motyli przybliż i przytul, / myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością".

Można powiedzieć, że dla poety "wyspy szczęśliwe" oznaczają nie tyle konkretne miejsce, ile stan: spokoju, cichego szczęścia u boku ukochanej osoby, która darzy czułością, delikatnością, tkliwością.

Rok 1984 George Orwell

ANTYUTOPIA - ŻYCIE W SYSTEMIE TOTALITARNYM: Przed Orwellem wielu pisarzy podejmowało temat utopii, należący do literatury dydaktycznej, prezentujący społeczności idealnie zorganizowane, sprawiedliwie rządzone przez mądrych władców ze znakomicie funkcjonującymi urzędami i państwowymi instytucjami.

W powieści Orwella ten schemat szczęśliwego kraju został potraktowany w sposób ośmieszający, satyryczny, a w efekcie nabrał cech ponurej, przerażającej groteski. Dlatego właśnie został określony mianem antyutopii.

Na skutek wojny światowej i walki o strefy wpływów, świat podzielony został na trzy potężne mocarstwa: Eurazję, obejmującą północną część kontynentu europejskiego i azjatyckiego od Portugalii po Cieśninę Beringa, Wschódazję, do której należą Chiny, część Mongolii, Mandżurii i Tybetu, Wyspy Jońskie oraz tereny na południe od nich, Oceanię, w skład której wchodzą tereny obu Ameryk, wyspy Oceanu Atlantyckiego, z Wyspami Brytyjskimi włącznie, a także Australia, wyspy na południowym Pacyfiku, południowa część Afryki. Władza każdej z tych potęg politycznych nie sięgała jedynie czworoboku krajów położonych na terenie Afryki wschodniej od Tangeru po Kongo Brazzaville oraz zachodniej Azji od Port Darwin do Hongkongu. O ten właśnie sporny teren toczyła się nieustanna wojna, w której każda z potęg zawierała sojusz z jedną, przeciwko drugiej. Dlatego właśnie Oceania miała na początku powieści za przeciwnika Eurazję, a pod koniec niepostrzeżenie wrogiem stała się Wschódazja. Celem wojny było zagarnięcie cennych bogactw naturalnych. W każdym z mocarstw panował podobny ustrój oparty na władzy dyktatorskiej charyzmatycznego przywódcy, wsparty potęgą Partii rządzącej i ideologii.

Oficjalnie wojna toczy się o... utrzymanie pokoju, jak głosi oficjalne hasło: WOJNA TO POKÓJ. W istocie jej celem jest zatrudnienie siły roboczej przy produkcji wojennej, bez obawy, że wytworzone dobra przyczynią się do wzbogacenia mas. Utrzymywanie społeczeństw w ciągłym napięciu, niski poziom życia, bieda i zniszczenia w oczywisty sposób przypisywane są działaniom wojennym, jako ich opłakane skutki. W rzeczywistości wojna stanowi alibi dla utrzymywania społeczeństw w stanie ciągłej niepewności, zagrożenia i nienawiści. Naród, który ma zewnętrznego wroga, chętnie wyładuje na nim wściekłość i nienawiść, wynikającą z nieszczęśliwego i nędznego życia. Gdyby brakło takiego "kanału" dla odprowadzenia agresywnych nastrojów, ludzie skierowaliby się ku rzeczywistym sprawcom swojej biedy: rządowi i Partii. W interesie tych ostatnich leży więc ciągłe podgrzewanie nastrojów wojennych. Służą temu seanse nienawiści, pokazywanie w kronikach filmowych okrucieństwa Eurazjatów lub Wschódazjatów wobec ludów Oceanii, publiczne obwożenie jeńców wojennych i egzekucje. W istocie cel wojny zmienił całkowicie swój charakter, nie jest nim zwycięstwo, lecz sama wojna. Dlatego nie można być pewnym, czy rzeczywiste działania wojenne toczyły się, czy też były inscenizowane przez oficjalny aparat propagandy. Można przypuszczać, że naloty i bombardowania, które od czasu do czasu rujnowały jakąś część najbiedniejszej dzielnicy Londynu, były prowadzone przez siły Oceanii, by podtrzymać wojenną histerię. Fakt ten nadaje ciągnącemu się konfliktowi zbrojnemu charakter fikcji o skutkach odczuwanych jednak przez najbardziej uciemiężonych obywateli.

Podział społeczeństwa w Oceanii przypomina odwieczny układ hierarchiczny, panujący np. w starożytnym Egipcie. Można go sobie wyobrazić w formie "piramidy": na jej szczycie znajduje się Wielki Brat (o którym nikt nie wie, czy istnieje naprawdę, czy jest mitem), poniżej wąską, elitarna grupę stanowią członkowie Wewnętrznej Partii. Ich ilość wynosi zaledwie kilka procent.

Na przykładzie O'Briena widać, że członkom tej najwyższej warstwy wolno posiadać dobra niedostępne dla pozostałych: luksusowe jedzenie, napoje, używki, wygodne mieszkania, komfort posiadania służby. Jednak najcenniejsza jest władza - do niej zalicza się możliwość decydowania o czyimś życiu lub śmierci, dawania i odbierania łask, manipulowania uczuciami i myślami zależnych od siebie osób. Takie oznaki, czyli atrybuty władzy dają posiadaczowi poczucie bezkarności i potęgi. Trudno się dziwić, że w państwach totalitarnych władza staje się celem samym w sobie.

Kolejne piętro "piramidy" tworzą członkowie Zewnętrznej Partii kilkakrotnie liczniejszej niż elita ale o wiele mniej licznej od "podstawy" budowy społecznej. Władza wydziela im skąpo potrzebne do życia dobra, akurat tyle, żeby mogli żyć i pracować w stanie ciągłego niedosytu. Stwarzało to motywację do staranie się o różne przywileje: lepsze jedzenie (np. czekolada), deficytowe przedmioty codziennego użytku (należały do nich nawet sznurowadła i żyletki). Grupa członków Partii Zewnętrznej pełni rolę pracowników umysłowych, urzędników jednego z czterech ministerstw. Jest to zajęcie, które nie pozwala się zbytnio nudzić i stwarza złudzenie przydatności dla państwa.

Na samym dole znajduje się najbiedniejsza warstwa ludzi, pozbawionych jakichkolwiek przywilejów, zwanych pogardliwie "prolami", od słowa "proletariusze". Ich rolą jest wykonywanie uciążliwych prac fizycznych, nie cieszą się żadnym szacunkiem, warstwy wyższe nie interesują się ich losem i nawzajem środowisko "proli" izoluje się od członków Partii. Zakazane jest nawet wzajemne odwiedzanie swoich dzielnic. Ludzie z dolnej warstwy są niewykształceni, mają prymitywne gusty i upodobania, są brudni, hałaśliwi i nadużywają alkoholu. Paradoksalnie ten żałosny poziom życia daje im niewielki margines swobody. Partia się nimi nie interesuje tak wnikliwie jak swoimi członkami, ponieważ nie mogą jej zagrozić. Z racji tej namiastki wolności wynikającej z porzucenia i zaniedbania wynikała nadzieja Smitha, że w tej grupie może rozprzestrzenić się ruch wolnościowy.

Przynależność do każdej z tych warstw jest dziedziczne, choć nikt tego oficjalnie nie przyznaje. Elita utrzymuje niższe warstwy w stanie ciągłego niedostatku dóbr konsumpcyjnych i dosyć prymitywnego poziomu życia. Rządzący doszli bowiem do wniosku, że powszechny dostatek zagraża trwałości społeczeństwa opartego na układzie hierarchicznym. Dobrobyt wszystkich wytrąca władzy z rąk broń w postaci rozdzielania i przydzielania różnych przywilejów. W dodatku, gdyby ciemne i ogłupiałe od biedy masy zdobyły wykształcenie, mogłyby dojść do wniosku, że istnienie warstw uprzywilejowanych jest niesprawiedliwe i zbędne. A stąd już ostatni krok do obalenia grupy zazdrośnie strzegącej swojej pozycji. Jak pisał Goldstein: "Społeczeństwo hierarchiczne musi opierać się na nędzy i ciemnocie, aby sprawnie funkcjonować".

Oceania funkcjonuje dzięki podtrzymywaniu w obywatelach najniższych, najwstrętniejszych uczuć i instynktów: strachu, nienawiści, egoizmu, zazdrości i nielojalności. Nad utrzymywaniem tego wysokiego poziomu negatywnych emocji czuwa Policja Myśli i funkcjonariusze Minimiło.

Dzieci, które przychodzą na świat nie z powodu miłości rodziców, lecz jako ich obowiązkowa "danina" dla państwa, wychowywane są od najmłodszych lat w organizacjach typu "Kapuś". Uczą się tam bezwzględnego podporządkowania zasadom angsocu, śledzenia, donoszenia, prześladowania każdego, a zwłaszcza własnych rodziców. Od najwcześniejszego dzieciństwa wychowanie zabija w nich wrażliwość, współczucie, litość, sympatię i wyrozumiałość. Partia za pomocą oddanych sobie wychowawców kształtuje te dzieci na oddane automaty, ślepo wykonujące rozkazy. Kiedy dziecko oswoi się z widokiem tortur i śmierci, nie będzie miało oporów, aby na rozkaz władzy zastosować je wobec innego człowieka.

Kiedy podrosną, wstępują do organizacji młodzieżowych, wśród których wyróżnia się Liga Antyseksualna.

Zadaniem tego stowarzyszenia jest wyplenienie z młodzieży wszelkich potrzeb i zainteresowań erotycznych. Młode kobiety i chłopcy są tam ćwiczeni w całkowitej obojętności wobec oznak płci partnera, nie wolno się stroić, malować, ani w jakikolwiek sposób akcentować własnej atrakcyjności.

Zabiegi te mają na celu rozerwanie wszelkich więzi społecznych w rodzinie. Bycie członkiem rodziny wynika z obowiązku wobec Partii, nie opiera się na miłości, przywiązaniu ani pożądaniu. Zaufanie nie istnieje, każdy może zdradzić i zostać zdradzonym. Taka atmosfera emocjonalna powoduje, że nikt nie ma ani jednej przyjaznej osoby, z którą mógłby się czuć bezpiecznie, z wyjątkiem Wielkiego Brata. Tylko on może się stać obiektem uczuć pozytywnych.

Nad przestrzeganiem tych zasad współżycia społecznego czuwa nieustannie oko i ucho Policji Myśli, za pośrednictwem ekranów przez okrągłą dobę śledzących każdy ruch, gest, wyraz twarzy i oczu obywateli. Intymność nie istnieje. Żaden człowiek nie może zachować dla siebie choćby jednej myśli sprzecznej z oficjalną ideologią - jako "myślozbrodnia" jest to karane z największą surowością. Każda próba wyłamania się spod kontroli jest także uznawana za przestępstwo. Tam, gdzie nie da się zamontować ekranów, partia instaluje mikrofony albo nasyła swoich agentów. Życie pod kontrolą ma zabezpieczyć rządzących członków Wewnętrznej Partii przed najlżejszymi przejawami sprzeciwu albo choćby indywidualności. Co więcej, ambicją ich jest wyhodowanie z czasem tak bezwolnych osobników, którzy nie tylko nie zechcą się buntować, ale wręcz pokochają te potworne ograniczenia i z czystej miłości do Wielkiego Brata wyrzekną się resztek poczucia tożsamości. Gdyby się to udało, przestałaby być potrzebna nawet Policja Myśli, a społeczeństwo poddane zostałoby samokontroli.

Jednym z mechanizmów manipulacji jest zalew propagandy oficjalnej uprawianej w każdej sytuacji w pracy i w życiu "prywatnym". Zewsząd spoglądają na obywateli przenikliwe oczy Wodza, z plakatów wyziera jego dostojne oblicze z charakterystycznym czarnym, obfitym wąsem. Godziny pracy przerywane są obowiązkowymi Dwiema Minutami Nienawiści, podczas których cała bezsilna złość ludzi zostaje skierowana na wroga zewnętrznego albo dysydenta (np. Goldsteina). W gazetach znajdują się tylko pożądane przez Partie informacje i komentarze, nad eliminacją pozostałych czuwają urzędnicy Minipraw. Publiczne egzekucje i upokarzanie jeńców wojennych służą jednoczeniu społeczeństwa w nienawiści i złości do każdego poza władzą. Wiedza i nauka, jeżeli nie służy propagandzie, jest zbędna. Kłamstwo i oszustwo jest tak powszechne, że ludzie zupełnie zatracili na nie wrażliwość i po prostu go nie zauważają. Zakazane jest poszukiwanie jakichkolwiek śladów przeszłości sprzed rewolucji, co ma stwarzać wrażenie, że Partia jest wieczna i wszystkie osiągnięcia cywilizacyjne są jej zasługą.

Wartości moralne stały się na tyle zbędne, że nawet słowa, które je nazywają, zostały usunięte ze słownika.

Nowy wspaniały świat Aldous Huxley

ANTYUTOPIA - PRZYSZŁOŚĆ CYWILIZOWANEGO SPOŁECZEŃSTWA: W swojej powieści A. Huxley ukazał między innymi początek człowieka w "nowym wspaniałym świecie". Autor powieści pokazał upiorny wymiar "ludzkiej wynalazczości", postępu, rozwoju badań. W jego utworze człowiek stał się kreatorem świata i rzeczywistości, ale doprowadziło to do jego ograniczenia i zniewolenia. Huxley pokazał, że człowieka można traktować jak materiał, przedmiot, wytwór. W świecie powieści człowiek się nie rodzi, ale się go fabrykuje, jest produkowany seryjnie jako "coś" przeznaczonego w konkretnym celu. Na taśmie produkcyjnej powstają przyszli inżynierowie, kosmonauci i... niewolnicy, bo w "nowym wspaniałym świecie" ludzie są podzieleni na kasty. Już embriony ludzkie są odpowiednio "traktowane" - dostają mniej lub więcej tlenu, żyją w odpowiedniej - niskiej lub wysokiej - temperaturze, w zależności od przeznaczenia. Robi się wszystko, by jako dorośli ludzie lubili swoje warunki życia. "To jest cała tajemnica szczęścia i cnoty. Lubić to, co się musi robić". Na tym polega "warunkowanie" - ludzie muszą lubić swoje przeznaczenie społeczne. Muszą być bierni i godzić się na to, do czego zostali przeznaczeni w nowoczesnym społeczeństwie.

Nawet płeć jest z góry przewidziana, człowiek decyduje o płodności lub bezpłodności przyszłych kobiet i mężczyzn, a to zależy od procentu osobników płodnych, który jest konieczny, aby zachować granice bezpieczeństwa. W fabryce ludzi można też wyprodukować wybryki natury - karły lub bezokie potworki. Człowiek jest tu tylko materiałem. Stracił swoje człowieczeństwo. W tej rzeczywistości:

- człowiek jest tworzywem, materiałem;

- zostaje zniewolony, z góry jest przewidziany do pełnienia określonej roli, jak część jakiejś maszyny;

- brak miejsca na indywidualność, ludzką godność;

- każdy ma do spełnienia odgórnie narzucone zadania - nie może wybrać zawodu, sposobu życia, nie może zmienić grupy społecznej, do której został "wyprodukowany";

- życie w antyutopii jest straszne - ludzie przestają być ludźmi, stają się maszynami, automatami.