J. Andrzejewski Ciemności kryją ziemię, bohater pierwszoplanowy; młody mnich, dominikanin

Wygląd: niewiele informacji w utworze

Życiorys: Początkowo jest zagorzałym przeciwnikiem inkwizycji. W rozmowie z przyjacielem Mateo oskarża ją o działania zbrodnicze. W Sewilii był świadkiem spalenia na stosie stu ludzi i nie może się pogodzić z krzywdą niewinnych, ze zbrodniami popełnianymi pod sztandarami wiary. Działania Wielkiej Inkwizycji wywołują w nim bunt i nienawiść. Diego stoi na straży podstawowych praw ludzkich i nie boi się wypowiadać głośno swych poglądów. W rozmowie z Torquemadą, gdy jeszcze nie wie, z kim ma do czynienia, przyznaje się do swej nienawiści. Kiedy dowiaduje się, że jego rozmówca jest Wielkim Inkwizytorem, początkowo chce go uderzyć świecznikiem, ale opanowuje się. Torquemada widzi w nim swego następcę i bierze go pod opiekę. Diego zostaje sekretarzem inkwizytora. Od tego momentu zaczyna się zmieniać. Powoli staje się zwolennikiem inkwizycji, a Torquemadę uznaje za swego duchowego przywódcę. Stykając się na co dzień z działaniami inkwizycji, Diego towarzyszy obradom, zna procedury, jest w centrum ważnych spraw. Coraz bardziej podoba mu się władza, którą daje mu poparcie Torquemady. W obawie przed utratą pozycji oskarża przed inkwizytorem pana de Sigurę, kapitana domowników Torquemady. Ostatecznym upadkiem jest złożenie przez Diega donosu na przyjaciela Mateo. Inkwizytor już wie, że od tej chwili Diego należy całkowicie do niego. Ofiara z życia niewinnego przyjaciela przypieczętowała oddanie się młodzieńca idei Torquemady. Odtąd Diego zyskuje coraz większe wpływy. Zostaje sekretarzem Królewskiej Rady Inkwizycyjnej, Torquemada coraz bardziej mu ufa. Diego towarzyszy mu w podróży i wysłuchuje wyznań. Przedśmiertne wyznania inkwizytora wywołują przerażenie Diega. Nie chce przyjąć do wiadomości prawdy o inkwizycji. Inkwizytor umiera, a Diego uderza trupa w twarz, by przypieczętować ostateczne rozstanie z duchowym ojcem

Charakterystyka: Diego przechodzi odwrotną drogę niż Torquemada. Z przeciwnika inkwizycji staje się jej zwolennikiem. Jako człowiek młody i niedoświadczony, ale żarliwy w swej wierze, szuka autorytetu i znajduje go w osobie Wielkiego Inkwizytora. Gdy Torquemada zawodzi go, Diego nie cofnie się już z raz obranej drogi, bo zbyt mocno jest uwikłany w system

Przebywając w bliskości swego przełożonego, Diego przekonał się do nowego porządku prawnego, tworzonego przez inkwizycję. Zaczynał cenić jego konsekwencję, znajomość psychiki ludzkiej i troskę o zbawienie dusz. Podziwiał Torquemadę, szanował go, a że więcej miał do czynienia z czystym mechanizmem praw niż z ich skutkami, zaczął wierzyć w ich słuszność. Czuł się jednak samotny i mimo wszystko skłócony z sobą. Torquemada nie naciskał, pozwalał mu samemu zmagać się ze swym sercem. Braciszkowi podobało się to, że ludzie odnoszą się do niego z szacunkiem i lękiem. "Było to dla niego przeżycie nowe i oszałamiające". Kolejny próg wtajemniczenia przekroczył, gdy sformułował zarzuty pod adresem Carlosa de Sigury, że jest "człowiekiem nadto zamykającym się w swych myślach". To wystarczyło, by don Carlos został oskarżony o próbę zamachu na życie Torquemady i skazany na śmierć. Torquemada uciszył sumienie Diega, więc ten nie czuł się winny. Jest to dowodem jak Wielki Inkwizytor zapanował nad jego osobowością. Czasami jeszcze budziły się wyrzuty sumienia, wstyd, jak wtedy, gdy przypomniał sobie brata Mateo i jego słowa: "Cokolwiek się stanie, błagam cię, zachowaj swoje sumienie!". Diego potrafił jednak już je zagłuszyć, donosząc na przyjaciela i skazując go na śmierć za ciężkie występki przeciw wierze. Moment ten uznał Torquemada za przełomowy w przemianie Diega, który "ostatecznie, już bez żadnych wahań, zastrzeżeń i wątpliwości odnalazł siebie". Diego zaś czuł się "szczęśliwy, pełen wolności i bezpieczeństwa, jakby nad zamętem, który go dotychczas zewsząd napastował, zatrzasnęły się nagle i na zawsze ciężkie drzwi!". To ważne słowa. Okazało się bowiem, że Diego w gruncie rzeczy był słaby, że ciążyły mu wątpliwości i konieczność wyboru, wolał bez zastrzeżeń wierzyć i poddawać się woli przełożonego

Rola w utworze: Diego z gorącego przeciwnika stał się wyznawcą, bo uznał system, poczuł się w nim dobrze, był jego trybikiem, czuł radość władzy i satysfakcję z tego, że budzi lęk. Przemiana Torquemady wywołała w nim wściekłość, bo nie chciał zmian, było mu dobrze i wiara wcale nie była mu potrzebna do dalszego działania. On potrzebował przywódcy, nauczyciela, który by głuszył jego wątpliwości i wskazywał drogę. Znalazł go i ufał mu, nawet martwemu, a przemiany Wielkiego Inkwizytora nie przyjął do wiadomości