B. Prus Na wakacjach, bohaterka pierwszoplanowa; ryzykując własnym życiem wyniosła niemowlę z płonącej chałupy; posiada zdolność "dzikiego zapału", porywów serca i współczucia. Zwracają uwagę jej prostota, bezpośredniość, a nawet swego rodzaju życiowa beztroska - wkrótce po swoim bohaterskim wyczynie głośno śpiewa, skrobiąc kartofle, co bardzo dziwi narratora. Dla niej to, co zrobiła, nie jest niczym wyjątkowym. Postąpiła zgodnie z prostym odruchem ratowania życia. To, co bohater oceniał racjonalnie: odległość, stopień nasilenia pożaru, szanse przeżycia dziecka w pełnej dymu, gorącej izbie, ona oceniła instynktownie i... jej ocena okazała się bardziej trafna. Działała spontanicznie, bez wahania. Pisarz nie wyjaśnia, dlaczego tak postąpiła, pewnie zresztą i ona sama nie umiałaby tego wytłumaczyć. Zrobiła tak, ponieważ miała głębokie wewnętrzne poczucie, że tak trzeba