Spotkanie nad morzem

Jadwiga Korczakowska

Streszczenie szczegółowe

„Cieszyć się czy nie”

Danusia podsłuchała rozmowę rodziców. Zastanawiała się, czy mogą ją wysłać samą na wakacje do pani Ady Rudzkiej mieszkającej nad morzem. Kilka dni później podjęli decyzję. Dziewczynka była dumna, że pojedzie sama jak już dorosła osoba. Chciała się komuś tym pochwalić. Koleżanek już nie było, więc poszła do Romana, starszego od siebie syna dozorcy. Ten jednak wykpił ją, toteż sama nie wiedziała, czy się cieszyć. Chłopak bardzo jej imponował. W rozmowie z babcią, używała potem zasłyszanych u niego wyrażeń.

„Mów mi ciociu”

Do stojącej już na pustym peronie Danusi, podeszła wysoka kobieta. Przeprosiła za spóźnienie. Była bardzo gadatliwa. W drodze cały czas mówiła. Pokazała jej kolorowy domek zwany Pisanką. Poprosiła, by dziewczynka nazywała ją ciocią. Dziewczynka poznała też Smoka, ratlerka pani Ady. Jednak pies nie przypadł jej do gustu. Z ogródka Pisanki było widać morze.

„A jednak się nie cieszę”

Danusię obudził krzyk. Rozejrzała się po pokoju. Niezbyt jej się podobał. Usnęła powtórnie. O drugiej po południu pani Rudzka wróciła z pracy. Zdziwiła się, że Danusia jeszcze nie wstała. Wypytała gosposię o obiad i właśnie zamierzała iść po Danusię, kiedy dziewczynka zeszła. Podczas obiadu pani Ada zaproponowała, że będzie ją nazywać Nutką. Dziewczynka niechętnie jadła. Przez grzeczność tylko nie mówiła, że jej się nie podoba. Po obiedzie pani Ada przyjmowała pacjentów. Gosposia wyjaśniła, że rano krzyczał listonosz, któremu pani Ada wyrywała ząb.

Danusia wyszła nad morze. Dzień był pochmurny, więc Bałtyk wyglądał szaro i smutno.

„Tajemnice i goście”

Danka była smutna. Nie dostała jeszcze listu z domu. Franciszka była zwykle zajęta, a pani Ada miała wrócić dopiero wieczorem. Dziewczynka nudziła się w domu. Weszła do pokoju pani Rudzkiej. Zobaczyła dwie duże lalki. Po chwili je odłożyła. Oglądała zdjęcia jakiejś dziewczynki.

Ktoś dobijał się do drzwi. Weszła jakaś szczupła starsza pani w towarzystwie młodego człowieka. Najwyraźniej znali już ten dom. Starsza pani zapytała Danusię, czy jest adoptowana. Nie zrobiła na niej dobrego wrażenia. Młodzieniec, pan Artur, był o wiele sympatyczniejszy. Wyjaśnił, że starsza pani jest jego babcią. Franciszka później wyjaśniła, że to teściowa pani Ady.

„Dziewczynka z warkoczem”

Rozpogodziło się. Dziewczynka wychodziła z Arturem nad morze. W domu panował rozgardiasz. Pani Łucja ciągle wszystkim rozkazywała i miała jakieś uwagi. Artur popołudniami ćwiczył na puzonie. Zajęto jej pokoik na facjatce i teraz spała na rozstawianym polowym łóżku w stołowym. Któregoś dnia Danusia wyszła na dziką plażę. Zobaczyła jakąś dziewczynkę zbierającą muszelki.

Z morza wyskoczył jakiś chłopak, nazwał dziewczynkę Najdą, zaczął bić. Danusia rzuciła się na pomoc. Tamta dziewczynka uciekła, ale łobuz uderzył Danusię. Wtedy pojawił się Artur.

Danusia miała rozbitą wargę. Umówili się, że nikomu nie powiedzą, co się stało.

„Proszę dwa kilo fląder”

Od rana wiał silny wiatr. Danusia postanowiła pomóc Frani. Poszła więc do osady, by kupić ryby u rybaków. Już za nie zapłacono. Okazało się jednak, że rybak nie miał fląder. Skierował ją do innego. W jego domu Danusia zobaczyła dziewczynkę, która wydawała się jej znajoma. Usłyszała, że ma na imię Elza. Danusia przypomniała sobie, że nie ma pieniędzy, bo Frania zapłaciła za ryby Kunkielom. Stary Budzisz powiedział, by się nie martwiła, zapłaci innym razem. W drodze Danusia myślała o dziewczynce. W domu wybuchł konflikt między panią Adą i Łucją. Starsza pani oznajmiła, że następnego dnia wyjeżdża.

„Nieprzyjaciel na drodze”

Po wyjeździe pani Łucji poprawiła się pogoda. Rano Danusia wzięła pieniądze i poszła oddać rybakom. Budzisz chętnie z nią pogawędził. Dziewczynka zapytała go o Elzę. Okazało się, że poszła na jagody.

Wracając przez wieś, Danusia spotkała chłopaka, przed którym broniła kiedyś Elzę. Łobuz znów próbował ją bić, ale nadeszła jego babcia i uciekł. Danusia próbowała dowiedzieć się czegoś więcej o Elzie od Franciszki, ale gosposia nie była w zbyt dobrym humorze. Dziewczynka zajęła się czytaniem listu od mamy.

„Elza”

Artur ma teraz towarzystwo rówieśników. Zabiera Danusię ze sobą na plażę. Dziewczynka nie czuje się najlepiej w towarzystwie starszych od siebie. Któregoś dnia odwiedziła Budziszów. Od gospodyni dowiedziała się, że wnuczka pasie kozy pod lasem. Wkrótce ją znalazła. Elza opowiadała o kwiatach. Później powiedziała, że nie zna rodziców, umarli, kiedy była jeszcze mała. Nie chodzi do szkoły. Mówiła też o Piotrku. Danusię zdziwiło, że Elza myli się, kiedy mówi o kolorach. Wieczorem dziewczynki umówiły się na kolejne spotkanie.

„Noc odkrywa tajemnice”

Danka wróciła już po zmierzchu, ale pani Rudzkiej jeszcze nie było. Podczas kolacji Artur zaproponował, by Danusia wybrała się z nim na wycieczkę statkiem. Dziewczynka odmówiła, bo nie mogłaby spotkać się z Elzą. Zasypiała, myśląc o przyjaciółce.

Obudził ją skowyt Smoka. Pies zaprowadził ją do pokoju pani Ady, która siedziała skulona w łóżku, trzymając się za serce. Danka pobiegła po Artura. Okazało się, że pani Ada ma atak dusznicy. Artur dał jej zastrzyk i po chwili pani Rudzka poczuła się lepiej. Zaniepokojona Danka nie mogła zasnąć, toteż długo w nocy rozmawiała z Arturem. Dowiedziała się, że mąż pani Ady zginął w powstaniu warszawskim, a kilkuletnia córeczka umarła na dyfteryt. Danusia opowiedziała mu o Elzie. Zapytała, co znaczy słowo Najda, którym kiedyś Piotrek nazwał Elzę. Artur przypuszczał, że może chodzi o znajdę, czyli przygarnięte przez kogoś dziecko bez rodziców, jakich wiele było po wojnie. Zapytał ją też o plany na przyszłość. Wreszcie uspokojona dziewczynka wróciła do siebie. Postanowiła nazywać panią Adę ciocią.

„Dzień odkrywa tajemnice”

Danusia leżała w grajdołku, który nazwała Smoczą Jamą. Myślała o Elzie. Postanowiła podarować jej książkę.

Elza czekała w tym samym miejscu. Po przyjściu Danusi bawiła się ze Smokiem. Opowiadała o profesorze, który nauczył ją rozpoznawać różne rośliny. Mówiła o swoich lalkach, a później opowiedziała legendę o śpiewającej syrenie. Danusia zaprosiła ją na plażę do Smoczej Jamy. Potem podarowała jej książkę. Ale Elza zamiast się ucieszyć, posmutniała. Odłożyła książkę. Danusia chciała się obrazić, gdy Elza płacząc powiedziała, że jest niewidoma.

„Komu powiedzieć?”

Danusia nie mogła znaleźć sobie miejsca. Pani Ada zauważyła jej przygnębienie. Dziewczynka myślała o nieszczęściu przyjaciółki. Nie mieściło jej się w głowie, jak można żyć, niczego nie widząc. Podziwiała Elzę, która przecież była taka uśmiechnięta i radosna. Chciała być sama, więc wyszła na poddasze. Usłyszała głosy z pokoiku na facjatce. Artur i Ada rozmawiali na jej temat. Chłopak stwierdził, że przed poznaniem Elzy Danusia lubiła tylko samą siebie. Pani Ada martwiła się o dziewczynkę.

Danka długo myślała o tym, co usłyszała na swój temat. Postanowiła powiedzieć cioci o chorobie przyjaciółki.

„Pierwsze kłamstwo”

Danusia znów spotkała się z Elzą. Dziewczynka powiedziała jej, że dziadek długo rozmawiał z panią Adą, a potem pozwolił jej odwiedzać Pisankę, kiedy zechce. Poprosiła Dankę, by opowiedziała jej, jakie jest morze. Później opowiedziała o znalezionym przez siebie bursztynie, największym swoim skarbie. Weszły do wody, trochę brodziły, zaczęły się pryskać. Elza opowiadała o wszystkim, czego nauczyła się od profesora. Doskonale znała nadmorską przyrodę. Poprosiła, by mogła „obejrzeć” przyjaciółkę. Długo dotykała czubkami palców jej twarzy. Powiedziała, że jest bardzo ładna. Danusia odparła, że przyjaciółka jest o wiele ładniejsza. Skłamała, ale widziała, jak wielką przyjemność sprawiła Elzie.

„Roman nie miał racji”

Danusia o wszystkim opowiadała Elzie. Przyjaciółka często prosiła, by opisać jej jakąś rzecz, by opowiedzieć o kształtach i kolorach. Ona opowiadała o przyrodzie i morzu. Miała niesamowity słuch, z daleka słyszała, że ktoś nadchodzi. Siedząc na molo, rozmawiały o morzu. Danusia opowiadała o statkach i kutrach rybackich. Powiedziała o wyjeździe Artura i zaprosiła na niedzielny obiad do Pisanki.

„Okręt tonie”

W niedzielę podczas obiadu Elza była milcząca i poważna. Dopiero w pokoiku Danusi poczuła się swobodniej. Zaproponowała, by bawiły się w statek. Danusia została kapitanem, Elza pasażerką, a Smok jej synkiem. Bawiąc się w sztorm i tonięcie statku, dziewczynki narobiły hałasu, przewróciły krzesło. Zaalarmowana tym pani Ada wbiegła na górę. Danusia bardzo się zawstydziła.

„Dobrze i źle”

Ciocia Ada umówiła się z Budziszami, że Elza będzie co dzień przychodzić na obiady do Pisanki. Dziewczynka powoli przyzwyczaiła się do nowego towarzystwa. Kiedyś z Danusią poszły do lasu na jagody. Rozmawiały o krasnoludkach. Elza powiedziała, że zazdrości Danusi tego, że może się uczyć. Danka wyznała jej, że kiedyś to właśnie ona obroniła ją przed Piotrkiem. Zauważyła żmije i odprowadziła przyjaciółkę w bezpieczniejsze miejsce. Zbyt późno zauważyły nadciągającą burzę. Danusia zgubiła się w lesie. Elza, dotykając drzewa, znalazła kierunek północny i wskazała, jak wyjść nad morze. Stąd już łatwo trafili do chaty Budziszów.

Wieczorem, kiedy nawałnica minęła, stary rybak odprowadził ją do Pisanki. Danka obawiała się, co powiedzieć cioci, ale pani Ady jeszcze nie było.

„Trzy listy”

Pani Ada pisała do mamy Danusi o tym, czego dowiedziała się o Elzie. Dziewczynka nie była wnuczką Budziszów. W 1952 roku zamieszkała u nich kobieta z małym dzieckiem. Mówiła, że jest wdową po zmarłym na obczyźnie muzyku. Niestety kobieta wkrótce umarła, zostawiając półtoraroczną niewidomą od urodzenia córeczkę. Ponieważ Budziszowie byli sami, zaopiekowali się sierotą, po którą nikt się nie zgłaszał. Wychowywali ją więc jako własną wnuczkę. Pani Ada poprosiła przyjaciółkę, by poszukała w Toruniu dobrego okulisty i poprosiła o przebadanie Elzy.

Danusia prosiła mamę o kupno organków, które chciała podarować swojej przyjaciółce Elzie.

Pani Gawlikowa odpisała, że przyjedzie o tydzień później, skoro przyjaciółka i córka nalegają na przedłużenie pobytu. Co do Elzy, sądzi, że należy ją umieścić w zakładzie dla ociemniałych.

„Z morzem nie ma żartów”

Dziewczynki bawiły się na dzikiej plaży przy łodziach. Danusia próbowała zepchnąć jedną do morza, lecz Elza stwierdziła, że nie wolno. Wsiadły do jednej z nich, bo bawiły się w rybaków. Po chwili spostrzegły, że woda poruszyła łodzią. Elza wolałaby wysiąść, ale Danusia namawiała ją, by trochę popływały. Nie miały jednak wiosła. Fala zniosła ich dość daleko od brzegu. Zauważyły jakąś żaglówkę i zaczęły wołać o pomoc. Łódź przeciekała. Dziewczynki starały się wychlapywać wodę rękami, ale bezskutecznie. Nagle fala przewróciła łódź. Elzę ktoś wciągnął za warkocz za burtę żaglówki. Danusię wyłowiono z wody. Zobaczyła twarz Piotrka.

„Smutki i nadzieje”

Danusia rozchorowała się. Najbardziej żal jej było, że okazała się taka nieodpowiedzialna, naraziła Elzę na niebezpieczeństwo. Nie widywały się już od tygodnia. Niedługo zresztą Danusia będzie musiała wracać do Torunia. Weszła ciocia i oznajmiła, że zatrzyma ją do dziesiątego sierpnia, to jest jeszcze prawie dwa tygodnie. Dziewczynka zapytała ją, czy będzie mogła spotykać się z Elzą. Chciała też dowiedzieć się, co znaczy wyraz „adoptować”, który słyszała kiedyś od Łucji. Zapytała jeszcze, czy ciocia przyjmie ją na następne wakacje.

„Znowu razem”

Trzy dni później Danusia poszła odwiedzić przyjaciółkę. Przyszły razem do Pisanki. Tu Danusia starała się przygotować Elzę do swojego rychłego wyjazdu. Umówiły się na wyjście na plażę. Postanowiły tam bawić się w cyrk. Tymczasem wzięły lalki cioci Ady i bawiły się, że są ich mamami. Mówiły o lalkach tak, jakby ich rodzice mówili o nich. Potem wyszły na plażę. Smocza Jama była cyrkową areną, a dziewczynki tresowanymi zwierzętami, magikami, błaznami. Śmiechu było co niemiara. W drodze powrotnej spotkały Piotra. Ten zaczął je wyśmiewać, nazywać topielicami. Danusia podziękowała mu za uratowanie im obu życia.

„Ostatni tydzień”

Franciszka smażyła konfitury z malin. Pani Rudzka pisała listy. Nagle do domu ktoś wszedł. To była mama Danusi. Wszyscy się ucieszyli. Danusia zaraz zapytała o organki dla Elzy. Kiedy dziewczynka pobiegła na górę, obie panie spojrzały na siebie porozumiewawczo. Pani Ada namawiała przyjaciółkę, by została dłużej. Obie panie rozmawiały do późnej nocy.

Tydzień minął bardzo szybko. Elza bardzo ucieszyła się z organków, szybko nauczyła się grać. W ostatnią niedzielę matka zaproponowała wspólną wycieczkę statkiem. Danusia była zachwycona, ale zauważyła lekki smutek Elzy.

„Śpiew syreny”

Dziewczynki nie wiedzą, że w ostatnim tygodniu pani Rudzka kilka razy odwiedzała Budziszów. Danusia przechodząc, usłyszała fragment rozmowy cioci i mamy o pomaganiu komuś i jakiejś decyzji. Zapytała, czy może pójść pożegnać się z Elzą. Znalazła ją na wydmie. Elza opowiedziała jej, że w nocy, kiedy nie mogła zasnąć, wyszła nad morze i wydawało jej się, że słyszała śpiew syreny. Podarowała Danusi swój bursztyn. Powoli wróciły do wioski.

„Ach, bardzo się cieszę”

W ostatnim dniu Danusia była smutna. Została w domu z Franciszką. Gosposia powiedziała jej, by się nie martwiła, bo może i z Elzą wszystko się odmieni. Dziewczynka zaczęła pisać pożegnalny list. Kiedy zaszczekał Smok, wyszła zobaczyć, kto idzie. Nadchodził Budzisz z odświętnie ubraną Elzą. Okazało się, że dziewczynka ma jechać do Torunia na miesiąc lub dwa. Danusia była szczęśliwa. W drodze mama wyjaśniła jej, że zabierają Elzę, aby mogli ją zbadać specjaliści. Istnieje nadzieja, że jej choroba nie jest nieuleczalna.

Elza jeszcze nie wie, że niezależnie od wyniku kuracji pani Ada postanowiła ją zaadoptować. Po powrocie Elżunia będzie mieszkać w Pisance i mieć przybraną mamę. Ale na razie o tym jeszcze nie należy jej mówić. Danusia powiedziała tylko, że może rzeczywiście przyjaciółka słyszała śpiew syreny zapowiadający duże zmiany.

Streszczenie krótkie

W małej rybackiej wiosce w pobliżu Władysławowa spędza wakacje Danusia Gawlikówna. Poznaje tam Elzę, niewidomą dziewczynkę. Zaprzyjaźniają się. Elza pokazuje Danusi swój świat, okazuje się, że z powodu braku wzroku wyostrzyły się inne zmysły dziewczynki: słuch, węch, dotyk. Elza bezbłędnie potrafi na przykład wyczuć nadejście burzy. Danusia staje się dla niewidomej dziewczynki kimś bardzo ważnym. Obie ze strachem myślą o końcu wakacji i konieczności rozstania. Elza nie ma rodziców, wychowują ją rybacy, Budziszowie. Dziewczynkę postanawia adoptować pani Ada Rudzka, u której Danusia spędza wakacje. Okazuje się, że Elza pojedzie do miasta na operację i być może odzyska wzrok.

To pełna ciepła książka o tym, jak trudno znaleźć przyjaciela, jakie to ważne zwłaszcza dla osób kalekich, które pragną przyjaźni, akceptacji, kontaktu z innymi. Elza ma swój świat, ale nudzi się, jest smutna. Kiedy poznaje Danusię, odzyskuje radość, jej życie nabiera smaku, staje się ciekawsze. Podobnie jest z Danusią. Ona także czuła się samotna do chwili poznania Elzy. Podziwia koleżankę, imponują jej zaradność, samodzielność Elzy. Autorka opisała historię pięknej przyjaźni.

Plan wydarzeń

  1. Podsłuchanie rozmowy rodziców.
  2. Rozmowa z Romanem.
  3. Spotkanie z panią Adą.
  4. Nudne przedpołudnia.
  5. Przybycie gości.
  6. Bójka w obronie dziewczynki.
  7. Ponowne spotkanie dziewczynki w rybackiej chacie.
  8. Wyjazd pani Łucji.
  9. Spotkanie z Piotrkiem na drodze.
  10. Rozmowa z Elzą.
  11. Atak choroby pani Ady.
  12. Nocna rozmowa z Arturem.
  13. Podarowanie Elzie książki.
  14. Trudna prawda.
  15. Rozmowa za ścianą.
  16. Zabawa nad wodą i pierwsze kłamstwo.
  17. Przyjaźń dziewczynek.
  18. Wyjazd Artura.
  19. Zabawa w Pisance.
  20. Wyprawa do lasu.
  21. Listy.
  22. Zabawa w łodzi.
  23. Uratowanie dziewczynek.
  24. Choroba Danusi.
  25. Rozmowa z panią Adą.
  26. Zabawa lalkami.
  27. Cyrk w grajdołku.
  28. Przyjazd mamy.
  29. Wycieczka statkiem.
  30. Pożegnanie dziewczynek.
  31. Nieoczekiwany wspólny wyjazd.

Charakterystyka bohaterów

Elza - bohaterka pierwszoplanowa

Przedstawienie i wygląd postaci: dziewczynka naprawdę nazywa się Elżbieta Jezierska. Jest niewidoma od urodzenia. Nazywa Budziszów dziadkami, jednak nie jest ich wnuczką. W 1952 r. jej matka mieszkała u rybaków. Po jej śmierci stary rybak z żoną zajęli się niewidomą sierotą. Elza ma jedenaście lat, (...) jest brzydka. Buzię ma obsypaną piegami, lekko zadarty nos, jakby spłowiałe brwi, wypukłe usta, ostrą, prawie trójkątnie ściętą brodę. Jasne, gładko sczesane z czoła włosy przytrzymuje półkolisty grzebień, na szyję spada związany tasiemką warkocz. Oczy ma dziwne, tak bladoniebieskie, że wydają się prawie białe”.

Cechy usposobienia: mimo swojego kalectwa Elza jest niezwykle pogodną dziewczynką. Już dawno pogodziła się z tym, że nie widzi. Dużo śpiewa, śmieje się. Ma bogatą wyobraźnię, czasem układa własne bajki. Jest trochę nieśmiała, bo inne dzieci od niej stronią.

Charakter: Elza jest bardzo ciekawa świata. Przed dwoma laty przebywający u Budziszów emerytowany nauczyciel z Poznania rozbudził w niej tę pasję. Nauczył rozpoznawania wielu roślin wszczepił miłość do przyrody. Dziewczynka doskonale radzi sobie nie tylko w znanym sobie domu, potrafi też w nieznanym lesie wskazać drogę powrotną. Nauczyła się wykonywać drobne prace gospodarskie i pomaga przybranym dziadkom na miarę swoich możliwości. Nie może tylko chodzić do szkoły, bardzo tego żałuje.

Elza bardzo potrzebuje przyjaźni, akceptacji. Dzięki spotkaniu z Danusią czuje się potrzebna i akceptowana. Bardzo przeżywa swoją samotność, o czym świadczy jej wypowiedź, kiedy dziewczynki bawiły się lalkami. Nie okazuje jednak tego po sobie.

Danusia Gawlikówna - bohaterka pierwszoplanowa

Przedstawienie i wygląd: ma około jedenastu lat, pochodzi z Torunia, nad morze przyjechała tylko na wakacje. Po przebytej anginie była jeszcze nieco osłabiona. Pobyt nad morzem korzystnie wpłynął na jej wygląd. Opaliła się, nabrała zdrowej cery i żywotności.

Usposobienie: Danusia jest raczej samotniczką. Początkowo nie szuka towarzystwa nad morzem, bawi się sama. Właściwie niezbyt jej się tu podobało. Zbyt było pusto. Jest osobą, która nie ma własnego zdania, polega na opinii innych. Kiedy Romek zlekceważył jej wyjazd nad morze, przyjęła jego punkt widzenia: „Żadne cuda! Woda i piach!”, mimo iż wcześniej bardzo się na ten wyjazd cieszyła.

Charakter: Danusia jest osobą trochę zarozumiałą, ma o sobie dość wysokie mniemanie. Nad morzem niewiele jej się podoba. Jest niezależna, nie lubi, kiedy ktoś jej mówi, co ma robić. Bardzo za to lubi, by jej słuchano, jest trochę egoistką, chce zwracać na siebie uwagę. Chętnie spotyka się z Elzą, gdyż czuje, że jest dla niej ważna. Znalazła kogoś, kto ją słucha. W pierwszej fazie znajomości kieruje się jeszcze trochę egoizmem. Dopiero kiedy dowiaduje się, że Elza nie widzi, zmienia się jej stosunek do przyjaciółki. Serdecznie jej współczuje, buntuje się nawet, że spotkało ją takie nieszczęście. Podziwia ją za zachowanie pogody ducha. Później stara się nią opiekować, być za nią odpowiedzialna. Nie zawsze jednak myśli o konsekwencjach swojego postępowania. Dlatego zdarza się, że nieumyślnie naraża przyjaciółkę i siebie. Dzięki przyjaźni z Elzą Danusia staje się wrażliwa, otwarta na innych, bardziej radosna.

Ada Rudzka - dawna koleżanka mamy Danusi, obecnie pracuje jako dentystka. Jest wdową, jej mąż zginął w powstaniu warszawskim, a mała córeczka wkrótce umarła na dyfteryt. Ona sama też nie czuje się najlepiej, choruje na dusznicę. Jest wysoka i szczupła. Zawsze dużo mówi. Pracuje przed południem w ośrodku zdrowia, a po południu przyjmuje pacjentów w domu. Często podejmuje się dodatkowych zajęć. Jest znana jako osoba o dobrym sercu, gotowa każdemu pomóc. Pani Irena uważa ją za zbyt egzaltowaną, stara się ją trochę hamować. Pani Ada jest samotna, spragniona uczuć. Dlatego tak bardzo polubiła Danusię, która przypomina jej zmarłą córkę.

Artur to siostrzeniec pani Ady. Ma około dwudziestu lat, studiuje na politechnice. Jest wysoki, barczysty, ma jasną czuprynę i zabawną spiczastą bródkę. Pali fajkę. Jego pasją jest gra na puzonie. Obdarzony poczuciem humoru i bezpośredni od razu spodobał się Danusi. Opiekuje się nią, jednocześnie pozostawiając je dużo swobody. Właściwie ocenił charakter dziewczynki, można też powiedzieć, że się z nią zaprzyjaźnił.

Łucja Rudzka - to teściowa pani Ady. Jest wysoka i szczupła. Ma falujące, krótko obcięte, siwe o błękitnym odcieniu włosy. Pociągła twarz o ostrych rysach nie wydaje się sympatyczna. Jest osobą bardzo energiczną, często narzucającą otoczeniu swoje zdanie. Jej przyjazd do Pisanki wprowadził trochę nerwową atmosferę. Wobec pani Ady jest wymagająca i surowa. Wszyscy odetchnęli z ulgą po jej wyjeździe.

Piotrek Szomborek - miejscowy chłopak, krępy, z rozwichrzoną czupryną. Napadł kiedyś na Elzę, zbił Danusię. Trochę bezczelny. Odważny, to właśnie on wyciągnął z wody Danusię. Bardzo ładnie gra na organkach.

Irena Gawlik - mama Danusi, pracuje w wydawnictwie. Jest opanowana i rzeczowa. Studzi zapał pani Ady, którą uważa za nieco egzaltowaną. Martwi się, czy córka poradzi sobie sama, czy nie będzie sprawiać kłopotów. Sceptycznie podchodzi do pomysłu pani Ady, ale obiecuje pomóc w znalezieniu dobrego okulisty dla Elzy.

Jerzy Gawlik - ojciec Danusi. Pracuje w fabryce na Mokrem. Jest bardzo zajęty, nie ma zbyt wiele czasu dla Danusi. Uważa, że córka jest dość samodzielna, by wyjechać sama na wakacje.

Pani Karlińska - babcia Danusi ze strony mamy. W domu nazywana jest Bunią. Łagodna i dobrotliwa. Nie czuje się najlepiej, bo często wzdycha.

Frania - pochodząca z Grójca gosposia pani Ady, osoba już starsza. Wciąż dużo mówi, wiecznie narzeka. Pod pozorami szorstkości kryje jednak dobre, wrażliwe serce.

Budzisz - stary rybak, wychowuje Elzę, która nazywa go dziadkiem. Twarz ma suchą, ciemną, gęsto porysowaną jaśniejszymi zmarszczkami, okoloną gęstą brodą. Dłonie ma grube spracowane.

Czas i miejsce akcji

Opisane wydarzenia rozgrywają się podczas wakacji w 1961 roku. Rok można ustalić na podstawie wieku Elzy - ma jedenaście lat, a w 1952 roku do osady przybyła jaj matka z roczną wówczas córką.

Akcja powieści toczy się w pierwszym rozdziale w Toruniu, w pozostałych w niewielkiej osadzie rybackiej pod Władysławowem. Danusia mieszka w willi zwanej Pisanką, z przyjaciółką spotyka się na plaży i w chacie jej przybranych dziadków.

Geneza utworu i gatunek

Powieść Jadwigi Korczakowskiej przedstawia przeżycia wewnętrzne bohaterki, jej przemianę. Danusia pokazana jest w różnych sytuacjach codziennego życia. Powieść łączy cechy utworu obyczajowego i psychologicznego.

Występuje tu narrator wszechwiedzący, opowiada w trzeciej osobie. Darzy wyraźną sympatią Elzę - niewidomą dziewczynkę.

Problematyka

Samotność

Ważnym problemem w powieści jest samotność głównych bohaterów. Samotna jest Elza. Nie pamięta rodziców, wie tylko, że umarli, kiedy była jeszcze bardzo mała. Przybrani dziadkowie otaczają ją miłością, ale to nie zapełnia jej potrzeby uczuć. Dziewczynka pragnie przyjaźni rówieśnic. Tymczasem dzieci nie chcą się z nią bawić, unikają jej. Nie rozumieją jej problemów. Czasem tylko córka sąsiadów, Zosia Kunkielanka przyjdzie jej coś poczytać. Ale to za mało.

Samotna także jest Danusia. Ale to inna samotność. Rodzice nie mają dla niej zbyt wiele czasu. Mama pracuje w redakcji, stale coś pisze. Tato po powrocie z fabryki, która mieści się dość daleko, także rzadko znajduje czas dla córki. Właściwie tylko w niedzielę Danusia może z nim spokojnie porozmawiać, oczywiście pod warunkiem, że jest w dobrym humorze. Bo jej tato przeważnie jest zmęczony i zdenerwowany. Nic dziwnego, że dziewczynka czuje się odrzucona, niepotrzebna, niekochana. Nie ma też przyjaciółek. Jest trochę zarozumiała, lubi, kiedy jej słuchają, toteż do tej pory z nikim się nie zaprzyjaźniła. Także nad morzem długo nie spotkała kogoś, z kim mogłaby się bawić.

Obie dziewczynki spotykają się i ta znajomość stopniowo przeradza się w przyjaźń.

Samotna jest wreszcie pani Ada. Tu przyczyną jest wojna. Jej mąż zginął w powstaniu warszawskim, a córka wkrótce umarła. Pani Ada nie ma więc nikogo. Czasem odwiedza ją teściowa, oschła, kapryśna kobieta, toteż trudno im się zbliżyć. Jedyną bliską jej osobą jest dawna koleżanka, mama Danusi. Pani Ada bardzo dużo pracuje, także w domu. Udziela się społecznie, pomaga wielu ludziom. To wszystko pomaga jej zapomnieć o dręczącym ją poczuciu osamotnienia. Decyduje się na adopcję niewidomej Elżuni, by na nią przelać wszystkie swoje niespełnione uczucia.

Problemy niewidomej dziewczynki

Elza nie widzi od urodzenia. Jest wychowywana przez przybranych dziadków, prostych rybaków, którzy mimo całej miłości, jaką ją obdarzają nie mogą je pomóc, bo nie wiedzą jak. Nie mają też większych możliwości. Nauczyli ją, jak ma dbać o siebie, poznała też prostsze prace gospodarskie. Pomaga im w domu. Czasem wychodzi z babcią do lasu na jagody. Nie ma zbyt wielu rozrywek. Nie chodzi do szkoły. Jest przez to samotna, nie ma przyjaciół, dzieci jej unikają. Zdarza się nawet, że dokuczają a nawet biją. Dziewczynka więc boi się sama wychodzić do wsi.

Elza nie widzi. Komuś, kto nie ma żadnych problemów ze wzrokiem, trudno sobie wyobrazić, jak to jest. Danusia próbowała chodzić z zamkniętymi oczami i szybko się przewróciła. Jednak Elza potrafi wykonywać nawet proste prace. Mimo to sama jest bezradna. W nieznanym terenie potrzebuje kogoś, kto by ją prowadził, chronił przed upadkiem. Nie umie czytać, bo nie widzi. Prezent Danusi sprawił jej tylko przykrość, bo Danka nie wiedziała o jej chorobie. Elza musi sobie wszystko wyobrażać - kształty, kolory. Aby poznać twarz przyjaciółki, musi dotknąć jej ręką. Właściwie wszystko poznaje za pomocą dotyku. Ma doskonały słuch i wykształconą orientację w przestrzeni, ale te zmysły nie zastąpią wzroku.

Wartość przyjaźni - zmiana Danusi

Dzięki wyjazdowi nad morze, poznaniu Elzy i przyjaźni z nią Danusia bardzo się zmieniła. Poprawił się jej wygląd i samopoczucie. Zdrowe morskie powietrze i ruch zbawiennie wpłynęły na jej osłabiony chorobami organizm.

Ważniejsze zmiany zaszły w niej samej. Je określił ją Artur „(...) dotychczas nie lubiła nikogo prócz samej siebie”. Dziewczynka słyszała te słowa i przyznała, że było w nich trochę racji. Rzeczywiści że Danusia byłą trochę zarozumiała, egoistyczna, zamknięta w sobie. Po spotkaniu z Elzą zmieniła się. Dziewczynka z warkoczem najpierw ją zaintrygowała, potem traktowała ją nieco protekcjonalnie, znajdowała w niej słuchaczkę. Kiedy dowiedziała się o jej kalectwie, bardzo to przeżyła. Ta wiadomość silnie nią wstrząsnęła. Danusia szczerze jej współczuła, postanowiła coś dla niej robić. Spotykała się z nią, opowiadała o różnych rzeczach, starała się pomagać, zająć jej jakoś czas. Stała się wrażliwa, czuła, opiekuńcza.

Także dla Elzy przyjaźń z Danusią była niezwykle ważna. Po raz pierwszy miała kogoś, kto obdarzył ją tym uczuciem. Trudno było im się rozstać.

Biografia autora

Jadwiga Korczakowska, autorka wierszy i opowiadań dla dzieci, żyła w latach 1906-1994. Jej najbardziej znane utwory to „Bułeczka”, „Spotkanie nad morzem”, „Wakacje w Borkach”, „Żuczek i marsjanie”.

Teksty dostarczyło Wydawnictwo GREG. © Copyright by Wydawnictwo GREG

autorzy opracowań: B. Wojnar, B. Włodarczyk, A. Sabak, D. Stopka, A. Szóstak, D. Pietrzyk, A. Popławska
redaktorzy: Agnieszka Nawrot, Anna Grzesik
korektorzy: Ludmiła Piątkowska, Paweł Habat

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.
Teksty dostarczyło Wydawnictwo GREG. © Copyright by Wydawnictwo GREG

autorzy opracowań: B. Wojnar, B. Włodarczyk, A. Sabak, D. Stopka, A. Szóstak, D. Pietrzyk, A. Popławska
redaktorzy: Agnieszka Nawrot, Anna Grzesik
korektorzy: Ludmiła Piątkowska, Paweł Habat

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.
A+ A-