Instytut Le Rosey

Elitarna szwajcarska szkoła z internatem, tylko dla najbogatszych. W okresie wiosenno-letnim uczniowie zdobywają wiedzę w XIV-wiecznej posiadłości z wielkim ogrodem w miejscowości Rolle, a w czasie zimy trafiają do kurortu narciarskiego w Gstaad. Tam każdy – oprócz nauki - ma możliwość pojeździć na nartach nawet cztery dni w tygodniu. W klasach jest maksymalnie dziesięciu uczniów, poza tym wszyscy mają do dyspozycji baseny i boiska, istnieją też kółka muzyczne, fotograficzne czy teatralne. Le Rosey kończyli m.in. król Belgii Albert II i książę Rainier z Monako.

No Bell

Która szkoła zajęła I miejsce w konkursie Edumission na najlepszą na świecie innowacyjną szkołę? Polska placówka No Bell w Konstancinie! Nie ma w niej podręczników, ławek, ani dzwonków oznajmiających początek lub koniec lekcji. Są klasy, ale młodsi uczą się i współpracują ze starszymi, a oprócz obowiązkowego programu każdy może wybierać zajęcia, które go interesują. Naczelną zasadą w No Bell jest odejście od sztywnego programu nauczania i postawienie na kreatywność i indywidualny rozwój każdego ucznia.

Robi wrażenie? Nie martwcie się, jeśli sami chodzicie do „zwykłej” szkoły. Przecież nawet w nich można znaleźć wiele zalet i przeżyć mnóstwo przygód.

Przemysław Mosur-Darowski