Państwo na morskiej platformie

Księstwo Sealand stworzył w 1967 roku Roy Bates, emerytowany oficer brytyjski, mający problemy podatkowe związane z otwarciem nielegalnego radia. Bates zajął wówczas opuszczoną platformę przeciwlotniczą z czasów wojny, położoną na Morzu Północnym, niedaleko wschodniego wybrzeża Wielkiej Brytanii, po czym zadeklarował jej niepodległość od Korony Brytyjskiej i ogłosił się księciem. Stworzono flagę, godło i walutę nowego „państwa”.

Sealand. Widok z pokładu łodzi.
Sealand. Widok z pokładu łodzi.

Na platformie dochodziło nawet do walk o władzę. Kiedy premier Alexander Achenbach pokłócił się z księciem i został wydalony z księstwa, postanowił zaatakować platformę wraz z kilkoma znajomymi. Książę Bates zdołał obronić swoje państwo, a Achenbach powołał… rząd na uchodźstwie, uznając się za jedynego prawowitego władcę. Obecnie na platformie rządzi i mieszka syn Roya Bates’a, Michael, a dochody Sealandu pochodzą ze sprzedaży paszportów, turystyki i udostępniania firmom internetowym miejsca na serwery. 

Oaza wolności w jednym budynku

Vit Jedlicka, czeski polityk o skrajnie liberalnych poglądach, postanowił w 2015 roku utworzyć państwo bez podatków i urzędniczych ograniczeń, które zapewniałoby swoim obywatelom nieograniczoną wolność i możliwość rozwoju. Tak powstała Wolna Republika Liberlandu, założona na pograniczu chorwacko-serbskim. Jedlicka został prezydentem, wytyczył terytorium na niczyjej ziemi i doczekał się setek tysięcy chętnych na zostanie obywatelami wolnościowego raju. Prezydent zadeklarował, że postawi na rozwój nowych technologii, a w przyszłości na zajętym terenie miałoby powstać prawdziwe miasto – Liberopolis. Na razie jednak cała miejscowa zabudowa to… jeden opuszczony budynek gospodarczy. Pomimo starań na arenie międzynarodowej, Liberland nie został dotychczas uznany przez żadne państwo.