Fatum prezydenta Lincolna

Zły los nie opuszczał Abrahama Lincolna, szesnastego prezydenta USA (1861-1865). Lincoln miał czterech synów, z czego trzech zmarło przedwcześnie. Czteroletni Edward zmarł na gruźlicę lub raka tarczycy, dwunastoletni William na dur brzuszny, a osiemnastoletni Thomas na gruźlicę, zapalenie płuc lub niewydolność serca. Najstarszy syn, Robert, wpadł natomiast w szczelinę między krawędzią peronu a wejściem do wagonu pociągu. Wtedy spotkało go jednak szczęście. Spod ruszającego pojazdu zdołał wyciągnąć go Edwin Booth, brat… Johna Wilkesa Booth’a, przyszłego zabójcy Abrahama Lincolna.

Abraham Lincoln - posąg - Waszyngton
Pomnik Lincolna w Waszyngtonie. Źródło: 123RF/Picsel

Prezydent uniknął przeznaczenia w 1864 roku, kiedy to nieznany sprawca wystrzelił do niego z daleka, przedziurawiając mu na wylot kapelusz, ale niecały rok później John Wilkes Booth postrzelił Lincolna w teatrze w Waszyngtonie, w wyniku czego ten zmarł dzień później. Co ciekawe, miesiąc przed tym zdarzeniem Lincoln i Booth znaleźli się na jednej fotografii, którą zrobiono podczas przemowy inaugurującej drugą kadencję szesnastego prezydenta.