Dodaj do listy

Pedagogika a antypedagogika – różnice i podobieństwa

Antypedagogika to ostatnimi czasy często słyszane podejście odnoszące się do dziecka, jego traktowania, podejścia do jego wolności i praw do samostanowienia o sobie. Jej początek miał miejsce w 1970 roku w Stanach Zjednoczonych. Nurt ten rozwinął się także w krajach europejskich takich jak Niemcy, czy Polska, do której nurt ten trafił dzięki goszczącemu w naszym kraju w 1985 roku z wykładami Giessen- Horsta Widmmanowi.

Przedstawicieli, zwolenników antypedagogiki można szukać na całym świecie. Nazwiska, które należy wymienić omawiając ten temat to: Alice Miller (Szwajcaria - psychoanalityczka), Ernest Xylander, Ekkehard von Braunműhl, Hubertus von Schönebek (Niemcy), Carl Bereiter (Ameryka Północna), Bogusław Śliwierski, Stanisław Ruciński (Polska).

Nazwa antypedagogkiki pochodzi od artykułu autorstwa Heinricha Kupffera, który ukazał się w 1974 roku. Jego tytuł to:" Antypsychiatria a antypedagokika" W artykule tym profesor Profesor H. Krall Zdążyć przed Panem Bogiem, postać autentyczna; słynny chirurg z Radomia, który zdobył w czasie wojny wielkie doświadczenie jako kardiolog. Po wojnie dokonywał trudnych, nowatorskich operacji... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum porusza problem konfliktów pokoleniowych. Autor, w myśl zasad antypedagogiki, twierdzi, iż wszelkie nieporozumienia jakie często mają miejsce między pokoleniami są związane z celowym oddziaływaniem wychowawczym. Problem tkwi w tym, ze pragniemy młodego człowieka wcisnąć w już istniejące realia i normy. Aby rozwiązać ten problem Kupffer proponuje by zrezygnować z intencjonalnego wychowania i dążenia do wpojenia przez siebie akceptowanych wartości. Takie "odpedagogizowanie" byłoby niewątpliwie skuteczne i prowadziło do zgody pomiędzy pokoleniami.

Sam przedrostek anty mówi, iż antypedagogika przeciwstawia się tradycyjnej pedagogice. Pierwszy zarzut stawiany przez zwolenników antypedagogiki jest sam tradycyjny system wychowawczo - edukacyjny jaki ma miejsce we współczesnym społeczeństwie a także szkołach. Antypedagogika twierdzi, iż poprzez wpajanie w dzieci Dzieci Z. Nałkowska Medaliony - Dorośli i dzieci w Oświęcimiu, bohaterowie autentyczni; dzieci przybywające do Oświęcimia nie miały wielkich szans przetrwania. Mniejsze i słabsze natychmiast kierowano... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum norm, wartości, celów nie daje się miejsca jednostce na samostanowienie. Krytykuje zjawisko wychowania jako urabiania wychowanka na potrzeby społeczne nie licząc się z jego indywidualnością i potrzebami. Zarzuca pedagogice traktowanie wychowanka przedmiotowo, tak by urobić go "do" jakichś celów i dla jakichś potrzeb. Antypedagokika natomiast postuluje konieczność postrzegania w wychowanku indywidualnej, ludzkiej jednostki - podmiotu. Nauczyciel Nauczyciel T. Różewicz Kartoteka, bohater epizodyczny; przychodzi do Bohatera, by po dwudziestu latach przeprowadzić egzamin maturalny. Nauczyciel egzaminuje Bohatera z historii. Starzec w zastępstwie Bohatera... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum w myśl tego nurtu ma ucznia wspierać, a nie wychowywać, ma być partnerem ucznia we wspólnej pracy nad szukaniem drogi życiowej. W myśl antypedagogiki nauczyciel i uczeń pełnią tak samo ważną role w interakcji. Podstawa jednak do prawidłowego kontaktu nauczyciela i wychowanka jest wzajemny szacunek, zaufanie oraz przyświecanie takim wartościom jak przyjaźń, równość i wolność.

Antypedagogikę należy traktować jako dyscyplinę naukową i z tego punktu widzenia możemy postrzegać ją z perspektywy opisowej, hipotetycznej, metateoretycznej. Mówiąc o podejściu opisowym antypedagogiki należy dokonać obserwacji i opisu zjawisk edukacyjnych powstałych w wyniku interakcji nauczyciela z uczniem, na skutek spotkania dwóch osób. Podejście hipotetyczne wymaga na podstawie hipotetycznego modelu wyjaśnienia określonych problemów i sytuacji dydaktycznych. W warstwie metateorii natomiast możemy odnaleźć, tak ważną dla każdej dyscypliny naukowej, metodologię badań. Nurt ten w latach 70' XX wieku stał się nie tylko myślą teoretyczną, ale również wszedł w pole działań praktycznych. Zaczął on stanowić konkurencję, a nawet zagrożenie dla tradycyjnej pedagogiki. Głosił on bowiem szkodliwość i konieczność odstąpienia od praktyk wychowawczych, a także, iż nikt nie powinien być uprawniony do wychowywania innych ludzi. Dorosłych podejmujących się wychowania nazwali antypedagodzy bardzo ostro, padały tu bowiem takie wyrażenia jak faszyści. Sam proces wychowania natomiast, przez przeciwników pedagogiki, nazywany jest "małym mordem", psychicznymi torturami czy zadawaniem cierpienia. Negacja dalszego rozwoju i funkcjonowania pedagogicznych oddziaływań została zawarta w wielu z publikacjach zwolennika antypedagogiki E. Braunműhla. Napisał on między innymi " Do diabła z dzieciństwem. O prawach i potrzebach dzieci." Gorącymi przeciwnikami sensu istnienia antypedagogiki byli A. Miller i H. Kupffer. Powyżsi przeciwnicy antypedagogiki krytykowali nie tylko podjęcie się procesu wychowania młodych jednostek. Nieprzychylnie patrzyli także na zinstytucjonalizowany charakter oddziaływań edukacyjnych, a także na liczne teorie pedagogiczne.

Pomimo, iż antypedagogika funkcjonowała i nadal funkcjonuje w opozycji do pedagogiki, nie zamyka się ona na jej zdobycze i niektóre teorie, elementy. Przychyla się ona do podejścia pajdocentrycznego w pedagogice, które to umieszcza dziecko w centrum zainteresowania. Przychyla się także do koncepcji adaptacyjnej i dialogowej w pedagogice. Ponadto antypedagogika stara się zerwać z pewnymi pojęciami typowymi dla pedagogiki. Przykładowo inaczej określa proces wychowania, 0 który tak krytycznie ocenia w ujęciu typowym tradycyjnej pedagogice. W miejsce wychowania antypedagogika stawia słowo wspieranie, lub wspomaganie. Owo wspieranie zachodzi na drodze wzajemnego szacunku podmiotów biorących udział w interakcji, a także na drodze równości autorytetów wychowawcy i wychowanka. Poprzez wspomaganie, wspieranie należy także rozumieć gotowość do pomocy wychowankowi jak i nauczycielowi. Obie jednostki bowiem oddziaływają na siebie i winny się wzajemnie wspierać. Ich potrzeby są tak samo ważne, a osiągnięcia tak samo wielkie. Nie należy tu umniejszać potrzeb i osiągnięć ucznia w stosunku do wiedzy i potrzeb nauczyciela. Antypedagodzy bowiem zaznaczają, że głównym problemem w naukach o wychowaniu jest przypisywanie zbyt dominującej i kierowniczej roli samym wychowawcom. Przez co dzieci są niejako więzione poprzez instytucje dydaktyczno wychowawcze. Ogranicza to rozwój wolności dzieci, a także ich umiejętność stanowienia o sobie, życia zgodnie z własnym sumieniem i poczucia odpowiedzialności za siebie.

Zwolennicy antypedagogiki, zarazem skrajnego nurtu humanistycznego wysunęli postulat, że dzieci są krępowane nie tylko przez pedagogów, ale także władza rodzicielska powoduje zahamowanie wolności dziecka. Propagatorzy tej idei w 1974 roku założyli Ruch Praw Dziecka (RPD), w swojej działalności stworzyli listę praw dziecka, która jest dosyć kontrowersyjna, nawet jak na współczesne czasy. W karcie praw dziecka zapisanej przez Ruch Praw Dziecka możemy przeczytać miedzy innymi, że dzieci:

  • Winny mieć prawo do samostanowienia o sobie, do własnych decyzji. By było to przestrzegane czuwać nad tym będą prawnicy RPD. Rodzice bowiem nie mogą decydować o dziecku.
  • Mają prawo zamieszkać tam gdzie chcą (choćby sklep z zabawkami), a rodzice nie maja prawa im tego zabraniać.
  • Niezależnie od swego wieku winny mieć prawo do decydowania o sprawach istotnych dla ich życia. Uwzględnia się w tym także sprawy tyczące polityki, religii, rodziny.
  • Mają prawo mieć dostęp, a także korzystać z wszystkich informacji, które są dostępne dorosłym. Nie można ograniczyć więc oglądania pewnego rodzaju programów telewizyjnych, czy dostępu do akt szkolnych, medycznych.
  • Mogą mieć, niezależnie od wieku, stosunki seksualne, a rodzice nie mają prawa im tego zabronić, jeżeli tylko dzieci mają na to ochotę i nie są do tego przymuszane.
  • Mają prawo decydować o tym czy chodzą do szkoły, z jaka częstotliwością i do jakiej. Nie maja obowiązku realizować obowiązku szkolnego. Są odpowiedzialne za swoje wykształcenie i mogą o nim decydować.
  • Mają prawo funkcjonować w środowisku dostosowanym do ich rozwoju, wzrostu. Nie można wymagać od dziecka by dostosowało się do środowiska zorganizowanego pod kątem dorosłych. (Za wysokie schody, przełącznik światła, stół itp.)
  • Nie powinny ponosić żadnych kar cielesnych. (Jest to pogląd wspólny dla antypedagogiki i większości przedstawicieli pedagogiki.)
  • Powinny być objęte takim samym systemem wymiaru sprawiedliwości jak dorośli. Maja prawo one wnieść sprawę do sądu, jak i winny być sprawiedliwie sądzone przed podjęciem jakichkolwiek działań dyscyplinarnych.
  • Mają prawo do podjęcia pracy. Ich wynagrodzenie powinno być na równi z płacą dorosłych. Mają bowiem prawo do niezależności finansowej i podjęcia pracy niezależnie od wieku.

Jak widać więc Ruch Praw Dziecka wysuwał często skrajne i kontrowersyjne prawa jakie winny mieć dzieci. W ich myśli rodzic czy wychowawca nie ma prawa niczego oczekiwać od dziecka. Nie może sobie wyobrazić, że dziecko będzie się uczyć, sprzątać swoje zabawki, wracać do domu przed zmrokiem, bądź o ustalonej porze, będzie grzeczne, nie będzie oglądać filmów dla dorosłych, bądź stosować używek, będzie stosować się do powszechnie panujących norm, wartości czy obyczajów. Jeśli natomiast nauczyciel bądź wychowawca zażąda tego od dziecka, będzie to nie zgodne z prawem i może za to pójść do więzienia.

Pomimo tak skrajnych poglądów ruch ten w czasach sobie współczesnych zaczął zyskiwać popularność. W 1979 roku w Szwecji doszło do zakazania rodzicom stosowania nie tylko kar cielesnych, ale także stosowania jakiegokolwiek nacisku. Rodzicom zabroniono takich form kary jak odesłanie do łóżka, czy zakaz oglądania telewizji. Ponadto dzieci zyskały prawo "rozwodu" z rodzicami.

Warto jednak zdać sobie sprawę, że ten kierunek antypedagogiki nie jest dobry i pozytywny dla społeczeństwa. Dzieci nie mogą mieć takich samych praw jak rodzice, nie oznacza to, że nie powinny ich posiadać. Jednak zakazanie rodzicom wszelkich ograniczeń nakładanych na dziecko, prowadzi do utraty autorytetu rodzica, co za tym idzie do upadku tradycji i stabilności oraz znaczenia rodziny. Wraz z nadaniem nieograniczonych praw dzieciom zacznie powoli upadać porządek społeczny jak i samo społeczeństwo. Sama idea praw dziecka, a także danie większej wolności młodym obywatelom nie jest w historii pedagogiki niczym obcym ani tez niczym niekorzystnym. Wolność ta jednak tyczyła niektórych jedynie sfer, dostosowanych do możliwości umysłowych i fizycznych dziecka. Propagatorami praw dziecka, nie w takiej jednak formie jak ma to miejsce w antypedagogice byli J. J. Rousseau, L. Tołstoj, Maria Maria A. Malczewski Maria, bohaterka główna i tytułowa; córka Miecznika. Wcześnie straciła matkę, bardzo kocha ojca. Zakochana z wzajemnością w Wacławie, jest wierną i cierpliwą żoną. Bardzo tęskni,... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum Montessori, Celestyn Freinet, J. Korczak. Nie jest więc rzeczą podlegająca dyskusji fakt, iż dzieci jak każda istota ludzka winny mieć swoje prawa, ale także i obowiązki. Prawa te są ustalane niezależnie od władzy i polityki z myślą o jednostce, ale także o społeczeństwie. Antypedagodzy z Ruchu Praw Dziecka nie wzięli natomiast pod uwagę dobra społecznego nie były też to prawa według mnie, z korzyścią dla dzieci, ale w celu wyzbycia się u dorosłych chęci kontrolowania i "sterowania" dziećmi.

Antypedagogika zarówno jako nauka, nurt myślenia czy realizowana w praktyce jest często krytykowana ze względu na swoje czasem dość radykalne poglądy. Wśród rzeczy jakie wymieniają krytycy antypedagogiki jest fakt, iż niesłusznie twierdzi ona, iż wedle pedagogiki proces wychowania traktowany jest jak urabianie człowieka. Współcześnie bowiem pedagogika podchodzi do wychowania w sposób dosyć bliski antypedagogice. Bierze bowiem pod uwagę dobro jednostki, a także kładzie nacisk na współpracę oraz pozytywne i przyjazne interakcje między wychowawcami i wychowankami. Powszechna więc dla antypedagogiki krytyka systemu wychowania jest powierzchowna.

Kolejnym aspektem, który często w poglądach antypedagogiki jest krytykowany, to jej stosunek do całkowitego wyeliminowania procesu wychowania. Jest ono bowiem potrzebne. Poprzez wychowanie młody człowiek jest przygotowywany do życia. Wdrażany jest do pełnienia ról społecznych jakie w dorosłym życiu będzie musiał pełnić. Poza tym pomaga dziecku zrozumieć i wytworzyć w sobie normy, wartości, które pomogą mu żyć w zgodzie ze sobą, a także w dobrych stosunkach ze środowiskiem okolicznym.

W antypedagogice mamy do czynienia z tworzeniem niekorzystnego, wręcz nienawistnej wizji człowieka dorosłego, przy jednoczesnym stwierdzeniu, że dziecko jest już tak dojrzałe jak człowiek dorosły. Jest odpowiedzialne, niezależne i mądrze skorzysta z wolności. Przy tych postulatach antypedagogika zapomina o psychologicznych prawidłowościach rozwojowych dziecka. O tym, iż dziecko musi mieć czas na rozwój zarówno swych zdolności intelektualnych, jak i osobowości i tożsamości. Antypedagogika nakłada więc na dziecko zbyt odpowiedzialne funkcje, którym dziecko, z racji swej niedojrzałości, nie jest w stanie sprostać. Nie bierze również pod uwagę, że środowisko i wszelkie oddziaływania dorosłych mogą wpłynąć bardzo korzystnie dla dziecka. Często nie jest ono w stanie wiedzieć co jest tak naprawdę dla niego dobre, choćby ze względu na nie osiągnięcie zdolności myślenia abstrakcyjnego w dzieciństwie.

Warto jednak zaznaczyć, że myśliciele antypedagogiki postulują tak piękne hasła jak cierpliwość, dobroć i wspieranie w wychowaniu. Pojawia się także odłam antypedagogiki odchodzący od "czarnej pedagogiki" (dosyć skrajnej), która postulowała zaniechanie wszelkiego wychowania. Te piękne postulaty partnerstwa w wychowaniu, chęć wspierania dziecka bez przymusu, krzyku, karania będą dopiero pożyteczne, gdy zbada się rezultaty takiego podejścia. Obietnicami bowiem jeszcze nic nie osiągnięto, ważne są więc efekty pracy antypedagogicznej Można w tym miejscu porównać antypedagogikę do niekonwencjonalnych metod leczenia, jest to bowiem zupełnie inna droga do wychowania młodych ludzi. To jednak powód do rozmyślań i twórczego podejścia do wychowania przyszłych pokoleń. Poprzez konstruktywne podejście do zagadnień antypedagogiki, można przeanalizować szereg podejmowanych oddziaływań wychowawczo - dydaktycznych, i dokonać analizy słuszności bądź błędów w postępowaniu. Jest to pierwszy krok do naprawy niewłaściwych kontaktów z wychowankiem, bądź innych potknięć w interakcji międzyludzkiej.

Jak wyżej wspomniałam zarysowuje się nurt antypedagogiki, chcący się odłamać od tzw. "czarnej pedagogiki". Obecnie bowiem zauważyć można dwa nurty antypedagogiki:

  • pedagogikę negatywną ( Jej zwolennikiem jest np. Andres Grushka. Ten nurt antypedagogiki krytykuje pedagogikę tradycyjną za nie osiąganie zamierzonych celów. Zwraca uwagę na rozmijanie się w rezultacie osiągniętym po zakończeniu oddziaływań wychowawczo - dydaktycznych z ideałem wychowanka.
  • czarną pedagogikę (Jest to bardziej radykalny odłam antypedagogiki.)

"Czarna pedagogika"

To właśnie głównie ten odłam pedagogiki postuluje, iż tradycyjna pedagogika wpływa w niekorzystny sposób na wychowanka. Twierdzi, iż niesie ona ze sobą znamiona terroru, zła i niegodziwości. Wysuwa tezę, że oddziaływania dydaktyczno - wychowawcze zniewalają dziecko jak i nauczyciela, uniemożliwiają także dziecku możliwość samostanowienia i rozwoju własnej osoby. Czarna pedagogika ponadto twierdzi, że dziecko w rękach wychowawców jest jak marionetka, że nie liczą się oni z dobrem dziecka i nie zwracają uwagi na jego indywidualne potrzeby. Tezę swą opierają na typowych definicjach wychowania funkcjonujących w pedagogice (wychowanie dla..., wychowanie do...).

Jedną z przedstawicielek antypedagogiki jest Alice Miller, która twierdzi, iż oddziaływania wychowawcze nauczycieli posiadają znamiona przemocy fizycznej i psychicznej, dzieci są poniżane, a wychowanie zmierza do odebranie woli człowieka. Należy tu przechodząc do kontrargumentów stwierdzić, że na drodze wychowania nie winny i w prawidłowo funkcjonującym społeczeństwie nie są stosowane formy przemocy. Można tak jedynie mówić w przypadku środowisk patologicznych, a których wychowanie przybiera formę przemocy. Jednak w takich sytuacjach pedagodzy starają się temu zapobiec. Kolejną sporna sprawą jest to, iż w myśl czarnej pedagogiki dzieci w podejściu pedagogiki tradycyjnej są poniżane. To, że dorośli są szanowani, uważani za rozsądnych i mądrych ludzi, nie znaczy, że dzieci są traktowane gorzej. Szacunek do rodzica, osoby starszej wynika natomiast jedynie z uwarunkowań religijnych lub kulturowych i nie jest niczym złym. Często pozwala on dziecku na poczucie bezpieczeństwa i tak ważnego podczas rozwoju wzoru, autorytetu.

Przedstawiciele czarnej pedagogiki postulują także, by ludzie Ludzie J. R. R. Tolkien Hobbit, czyli tam i z powrotem, bohater zbiorowy; ludzie Trzeciej Epoki są zupełnie podobni do ludzi współczesnych. Tak jak dzisiaj zdarzają się wśród nich postacie niezwykłe, szlachetne,... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - gimnazjum dorośli wyzbyli się odpowiedzialności za dzieci, bo one są w stanie o sobie stanowić i decydować o swojej przyszłości. To samostanowienie dzieci wpływa na ich wolność, człowieczeństwo. W skrajności należy więc może rozumieć, że będąc odpowiedzialnymi dorosłymi żyjącymi w społeczeństwie nie jesteśmy ludźmi. Czarna pedagogika ma za złe tradycyjnemu podejściu pedagogiki, że uwzględnia ona hierarchię społeczną. Należy jednak zaznaczyć, iż pedagodzy nie namawiają poszczególnych grup wiekowych do izolowania się od pozostałych dzieci. Zachęcają raczej do współpracy wzajemnej pomocy, oraz korzystania z własnych umiejętności i zdolności. Hierarchia jednak jest drogą do utrzymania pewnego ładu społecznego, o którym nie wolno nam zapominać nawet w myśl światłych idei antypedagogicznych.

Heinrich Kupffer oraz E. Braunmöhl, kolejni przedstawiciele antypedagogiki, wypowiadają ciekawą teorię na temat wychowania. Uważają oni, iż jest to jedno z narzędzi w rękach polityków, decydujące o tym jakie wartości, normy, zwyczaje, tradycje zostaną przekazane przyszłemu społeczeństwu. Szkoła, wychowanie ma zmierzać nie do zmiany zastałej sytuacji, samego siebie, nie do oporu, ale do akceptacji panujących warunków. Nie jest to zarzut skierowany w stronę nauczycieli, wychowawców, gdyż oni przecież nie wpajają własnych wartości, te jedynie, które są pożądane przez społeczeństwo, państwo, które są zapisane w podstawie programowej.

Hubertus von Schoenebeck natomiast twierdzi, iż w funkcjonowaniu instytucji jaką jest szkoła ma miejsce czarna pedagogika. Zaproponował on wprowadzenie na grunt szkolnictwa takich idei jak szacunek do ucznia jako do człowieka, oraz zmierzanie do partnerskich relacji nauczyciela z uczniem. Schoenebeck postulował, iż aby kierować się wytycznymi antypedagogicznymi w pracy edukacyjnej należy podążać za własnym sercem, uczuciami i otwartością na innych ludzi, a także na ich aktywność. Sam 79 Shoenebeck podpisał ze swoimi wychowankami kontrakt, w którym zapewnił swoich uczniów, że:

  • Pragnie poznać każdego z nich, wiedzieć czym się interesuje, jakie ma zdolności co myśli. Akceptuje w pełni to, kim jest dany uczeń oraz jego wizerunek własnego siebie.
  • Postara się rozwinąć w sobie empatię, która umożliwi mu zrozumienie ucznia, jego sytuacji, jego uczuć. Zdaje sobie sprawę z ważności dobrego kontaktu między nim a uczniem i będzie starał się do tego zmierzać. Z drugiej jednak strony apeluje do ucznia o pomoc, gdyż sam tego nie osiągnie.
  • Ufa, iż więź, która powstanie między nauczycielem a uczniem nie zostanie w żaden negatywny sposób wykorzystana. Będzie zabiegał o przyjazne interakcje między nim a uczniem.
  • Wierzy, że wiedza, którą ma do przekazania jest wartościowa i istotna, iż przyda się mu ona w życiu. Zapewnia także, że dołoży wszelkich starań, by nie była ona dla ucznia obciążeniem i postara się podać ją w sposób przystępny.

Shoenebeck poprosił także swych uczniów by wykazali oni chęci zbliżenia się do niego i otwarcia na jego osobę i wiedzę, którą ma do przekazania. W przypadku bowiem gdy uczeń nie zechce nawiązać z nim pozytywnego kontaktu jego cele nie zostaną zrealizowane, nie będzie mógł w życzliwej i przyjaznej atmosferze współpracować z uczniem.

W tym miejscu należy zadać pytanie czy nauczyciel, który ma prawie koleżeńskie kontakty z uczniami jest w stanie dzieci czegoś nauczyć? Czy dzieci nie "wejdą mu na głowę", niwecząc wszelkie próby przekazania wiedzy i wychowania młodych ludzi? Myślę, że do tego problemu trzeba podejść z dwóch stron. Z jednej należy rzeczywiście zmierzać do jak najlepszych kontaktów z uczniami. Tak jak Shoenebeck starać się ich poznać i zaprzyjaźnić z nimi. Z drugiej jednak strony za szacunkiem dla dzieci powinien podążać ze strony uczniów szacunek dla nauczyciela i winno być to respektowane przez co nauczyciel zyskuje autorytet. Gdy już obustronny szacunek będzie istniał, to pedagogowi pozostaje jedynie, albo aż zainteresować dzieci tym co się im przekazuje.

Mówiąc o różnicach i sprzeczkach jakie mają miejsce między pedagogiką i antypedagogiką trzeba wziąć pod uwagę różnice w postrzeganiu świata przez przedstawicieli obu nurtów. Przedstawiciele antypedagogiki kierują się odmiennymi zasadami, wartościami, etyką. Różnice zaznaczają się nawet poprzez ujmowanie tych samych pojęć w odmienny sposób. Diametralnie różne staje się także postrzeganie dziecka przez pedagogikę i antypedagogikę. Źródłem tych odmienności mogą być różne doświadczenia życiowe, a także inne podejście emocjonalne do osoby dziecka.

Pomimo licznie wymienianych wad i skarg pedagogiki na antypedagogikę, można w niej dostrzec pewne pozytywne cechy.

Niewątpliwie ważnym elementem, na który zwraca uwagę antypedagogika jest zainteresowanie wewnętrznym życiem dziecka. Chodzi tu o dążność do poznania jego uczuć, nastrojów, przeżyć wewnętrznych. Istotny jest tu respekt wobec oceniania dziecka. Często bowiem nie jesteśmy w stanie poznać przyczyn zachowania dziecka, które mogą mięć swe źródło w przeżyciach wewnętrznych wychowanka. Nie znając natomiast przyczyn pewnych działań pochopna ocena może być krzywdząca. Antypedagogika zwraca również uwagę na zainteresowaniem zamiłowaniami i indywidualnymi potrzebami dziecka, na poszanowanie jego osoby i godności. Istotnym elementem antypedagogiki jest także to by przygotować, wdrażać, motywować i doprowadzać do samorozwoju ucznia, nie zaś kształtować idealnego wychowanka. W przypadku gdy dziecko nie jest w stanie wybrać drogi zawodowej antypedagogika sugeruje natomiast delikatne wspieranie dziecka i podpowiedzenie mu różnych form aktywności zależnie od jego możliwości, potrzeb, cech charakteru. Krócej mówiąc w oparciu o cechy indywidualne jednostki i poznanie wychowanka.

Między pedagogiką a antypedagogika można także wyłowić wspólne podejście do dziecka. Obydwie pedagogiki preferują częste przebywanie z dzieckiem, towarzystwo podczas zabaw jak i nawiązanie ciepłego i pozytywnego kontaktu z podopiecznym.

Podsumowując należy się zastanowić czy wspaniałe ideały antypedagogiki mogą być realizowane we współczesnych nam szkołach. Trzeba przy tym uwzględnić fakt, iż jest to instytucja, która coraz mniej nastawiona jest na wpojenie pewnych wartości, nawiązanie bliskiego kontaktu, a w coraz większym stopniu nacisk kładziony jest na nauczanie, zdobycie wiedzy. Choć postuluje się aktualnie by zmniejszyć encyklopedyzm panujący we współczesnych szkołach to trzeba przyznać, iż mimo to nie dochodzi w nich do większego nacisku na sferę wychowawczą. Często mówi się ostatnio o podmiotowości ucznia, o jego potrzebach, zainteresowaniach, metodach aktywizujących. Wiele jednak z tych postulatów to mrzonki. Nad tym by nie były one tylko pustymi słowami należy współcześnie pracować. Natomiast na tle pedagogika - antypedagogika zawsze, jak pokazałam powyżej można znaleźć konsensus.

Bibliografia:

  1. Frind A. "Antypedagogika we współczesnej szkole" (w:)"Kwartalnik pedagogiczny" 2002 nr 3- 4 (185 - 186).
  2. Matyjas B. ,Ratajek Z. , Trafiałek E. "Orientacje i kierunki w pedagogice współczesnej (zarys problematyki)";wyd. Wszechnica Świętokrzyska; Kielce 1997.
  3. H. v. Schoenebeck "Antypedagogika w dialogu"; wyd. Impuls, Kraków 1994.
  4. Szkudlarek T. , Śliwerski B. "Wyznania pedagogiki krytycznej i antypedagogiki"; wyd. Impuls; Kraków 1993.
  5. Śliwerski B. "Współczesne teorie i nurty wychowania", wyd. Impuls, Kraków1998.