Dodaj do listy

"Proces" Kafki- interpretacja sceny w kościele i spotkania z oddźwiernym

Józef K. na prośbę dyrektora banku, w którym pracuje, ma oprowadzić pewnego włoskiego ważnego klienta po lokalnych zabytkach. Umawia się więc na z nim placu katedralnym, jednak, gdy dociera tam okazuje się, że nikogo nie ma. Wchodzi zatem do również pustej katedry, której wnętrze ogląda jakby widział je po raz pierwszy. Dostrzega świece ustawione na ołtarzu, przygląda się też obrazowi przedstawiającemu rycerza w zbroi nie Chrystusa, choć tematem malowidła jest scena złożenia do grobu. W tej pustej przestrzeni, ogromnej, mrocznej, cichej, słyszy tylko odgłos własnych kroków. Józef K. czuje się samotny, opuszczony, zagubiony. Jego proces ciągnie się bez widocznych postępów już rok. Cokolwiek robi, kogokolwiek angażuje we własną obronę, nie zmienia to w zupełności jego sytuacji. Jedyny rodzaj Rodzaj jednostka systematyczna - jedna z kategorii w systemie klasyfikacji roślin i zwierząt, wyższa od gatunku, a niższa od rodziny, np. rodzaj szczur obejmuje gatunki: szczur śniady, szczur wędrowny; rodzaj... Czytaj dalej Słownik biologiczny wolności mu dostępnej to stan stałego odraczania wyroku, czyli przedłużania w nieskończoność procesu. Resztki nadziei na ułaskawienie zupełne przygasają jak świeczki na ołtarzu. Bohater Bohater T. Różewicz Kartoteka, bohater główny; należy do pokolenia Kolumbów
Wygląd: Brak informacji w utworze, bohater niczym się nie wyróżnia, nie ma cech szczególnych, jest zwykły, przeciętny,...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
nie widzi dookoła siebie nikogo, co jednak najważniejsze, traci też poczucie obecności Boga - gwaranta sprawiedliwości, ładu i prawa. Katedra wypełniona jest pustką, ciszą i kamieniem, które przygnębiają bohatera i osaczają go jednocześnie. Ambona - miejsce, z którego powinien przemawiać do wiernych Bóg ustami swego księdza, wionie zimnem, milczeniem, obcością. Oto jak przedstawia się jej wygląd: "Zewnętrzna ściana balustrady i przejście ku filarowi zdobne były w motyw zielonych liści, w które wplatały się małe aniołki, raz w ruchu, raz spoczywające. K. stanął przed amboną i badał ja ze wszystkich stron; ociosanie kamienia było nadzwyczaj staranne, w przestrzeni pomiędzy i poza listowiem zdawała się tkwić uwięziona i zamknięta głęboka ciemność. K. włożył rękę w taki otwór i obmacał ostrożnie kamień." Architektura ambony przypomina architekturę świata, który również jest imponującym, pięknym i godnym podziwu stosem kamieni, opuszczonym przez budowniczego.

Gmach świątyni pozostanie zawsze niewzruszony, nawet jeśli Boga już dawno w nim nie ma. Tak samo jak w katedrze po omacku, z nieusuwalnym uczuciem niepewności, porusza się Józef K, tak samo wygląda jego droga przez życie. Nagle jednak z mroku katedry wyłania się zakrystian, który wskazuje mu drogę, ku innej ambonie, zupełnie niepozornej i niezauważalnej, zastępującej jak się potem okaże ambonę główną: "zauważył przy jednej kolumnie, prawie przytykającej do stall, małą boczną ambonę, całkiem prostą, wykutą w gołym, białawym kamieniu. Była tak mała, że z daleka wyglądała jak pusta jeszcze wnęka, przeznaczona na ustawienie figury świętego." To z tego mało imponującego, niepozornego miejsca padają w stronę K. słowa jakiegoś księdza, który jak nauczyciel Nauczyciel T. Różewicz Kartoteka, bohater epizodyczny; przychodzi do Bohatera, by po dwudziestu latach przeprowadzić egzamin maturalny. Nauczyciel egzaminuje Bohatera z historii. Starzec w zastępstwie Bohatera... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum poucza swojego krnąbrnego, zagubionego ucznia. Z małej ambony, mały ksiądz rzuca swe słowa -czy zatem czasy potęgi Boga Wszechobecnego i Wszechmocnego już minęły?

Ksiądz rozpoczyna swe kazanie od biblijnego: "Tyś jest Józef K."- zatem wciąż jak Bóg chce odznaczać się wszechwiedzą. Okazuje się, ze wszystko, co się dzieje w życiu K. jest zaplanowane, również ta sytuacja, mimo iż miał on wrażenia podejmowania własnych decyzji i kontroli nad swymi poczynaniami . "Kazałem cię tu przywołać - mówił ksiądz - aby z tobą pomówić." Teraz, jak na Sądzie Ostatecznym, Józef musi skupić się na rzeczach istotnych, odłożyć zaś wszystko, co uboczne. Ksiądz nawiązuje tu do procesu oskarżonego, zarzuca mu próżne poszukanie pomocy u innych, kobiet zwłaszcza, odbierając K. resztki nadziei, czemu towarzyszy symboliczny obraz Obraz W najogólniejszym znaczeniu: świat przedstawiony w utworze literackim jako odzwierciedlenie jakiejś rzeczywistości zewnętrznej, np. obraz XIX-wiecznej Warszawy w Lalce B. Prusa. Takie pojmowanie kategorii... Czytaj dalej Słownik terminów literackich zagaszenia przez zakrystiana świec na ołtarzu. Józef czuje, że ksiądz służy również sądowi, jest w końcu kapelanem więziennym, jednak wszelkie jego pytania do duchownego pozostają bez odpowiedzi. Józefowi jak Adamowi w Raju dana jest tylko część wiedzy, uzyskanie pełni świadomości swego losu, przyjdzie później i okaże się ciosem dla człowieka. Józef prosi również o szczera, bezpośrednią, partnerską rozmowę, jednak w zamian otrzymuje słowa przypowieści o wieśniaku u bram prawa - parabolę ludzkiego losu, którego przykładem jest życie Jozefa K.

W historii tej pewien Człowiek czeka latami na pozwolenie wejścia do przybytku prawa, jednak na próżno, odźwierny nie ma rozkazu wpuszczenia go, mimo jego usilnych próśb, prezentów, błagań. Człowiek starzeje się siedząc na małym stołeczku, obojętnieje, traci wiarę. Nie spotyka przed bramą nikogo innego, ponieważ jak się okazuje, wejście to było przeznaczone tylko dla niego. Odźwierny, choć groźny, jest po prostu zasadniczy i obowiązkowy, do wieśniaka odnosi się z pobłażliwością, a nawet z sympatią. Jest jednak tylko najniższym spośród strażników, jest całkowicie oddany swej służbie, mimo że sam nie wie, co strzeże. Prawo, sprawiedliwość, choć jest wartością, do której ludzie Ludzie J. R. R. Tolkien Hobbit, czyli tam i z powrotem, bohater zbiorowy; ludzie Trzeciej Epoki są zupełnie podobni do ludzi współczesnych. Tak jak dzisiaj zdarzają się wśród nich postacie niezwykłe, szlachetne,... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - gimnazjum dążą lub marzą o niej, okazuje się być nieosiągalne. Jak zatem żyć, jak posiąść wiedzę o tym , co dobre i złe? Człowiek przed bramą praw gaśnie powoli, wiedząc i mając tyle samo, co w momencie jego przyjścia pod bramę. Również pojęcie wolności zostaje poddane tu w wątpliwość. Który z mężczyzn jest wolny- czy wieśniak, który siedzi, czekając na wejście czy może odźwierny, który zabrania mu tego wejścia? Strażnik nie widzi nawet blasku, bijącego przez otwarte drzwi, prowadzące do prawa, ponieważ stoi zawsze tyłem. Co jednak wieśniakowi po samym blasku, jeśli nie może przekroczyć wejścia? Człowiek może wszak odejść, nic prócz niego samego go nie trzyma przed bramę, jednak wówczas musi pogodzić się z utratą wszelkiej nadziei na dojście do prawa. Nie każdy jednak może bez tej nadziei żyć.

Końcu słów księdza towarzyszy gaśnięcie lampy wiecznego płomienia, wkrótce w ciemności znika też sama postać duchownego. Józef K. pozostaje sam ze swoimi wątpliwościami, czy oto usłyszał słowa Boga, czy raczej reprezentującego aparat sądowniczy zwykłego kapelana więziennego? Czy i Niebo, jedyna nadzieja żyjących, miejsce panowania Bożej sprawiedliwości, dobra, miłości, nie jest jak Prawo z przypowieści jedynie pewną ideą niedostępną człowiekowi, nawet po śmierci? To pytanie pozostanie bez odpowiedzi. Gdzie w tym układzie znajduje się Bóg?

Powieść Kafki jest od początku do końca, nie tylko w tych dwóch scenach paraboliczna. Przedstawia ona wyobrażony przez pisarza, bliski wizji egzystencjalistów, los Człowieka- Everymana - uosabiającego jak w średniowiecznych moralitetach los całej ludzkości. Wizja ta jest w całości tragiczna, bowiem ukazuje człowieka zupełnie osamotnionego w swoich zmaganiach z życiem. Śmierć nie jest tu kojącym duszę przejściem do lepszego świata, bowiem wraz z nią, otwiera się czarna pustka, wionąca milczeniem, rozpaczą.