Dodaj do listy

Różewicz i Bacon

Wiek XX jest wiekiem wielu przeobrażeń sztuki. Zjawiska, które do niedawna jeszcze nie były uznawane za kierunek w sztuce, nagle się nim stają. Tak dzieje się z jakże zwykłą, codzienną czynnością, którą jest pisanie listów, a która to z pomocą Raya Johnsona urasta do mail artu. Pojawia się sztuka feministyczna, socjologiczna, performance. Artyści zyskują niesamowitą wolność w tworzeniu i w prezentowaniu swoich dzieł. I choć czasem te dzieła budzą kontrowersje, to właśnie taki jest cel tych dzieł: poruszenie odbiorcy, przemówienie do niego.

Do Polski sztuka światowa dochodzi z opóźnieniem. Nowe nurty przenikają do socjalistycznej rzeczywistości przesunięte w czasie w stosunku do naszych zachodnich sąsiadów o parę lat. Ale Polska Polska Rzeczpospolita Polska. Państwo położone w środkowej Europie nad Morzem Bałtyckim. Powierzchnia 312 685 km2. Liczba ludności 38 641 tys. (2001 r.). Stolica Warszawa. Język urzędowy polski. Jednostka... Czytaj dalej Słownik geograficzny nie pozostaje głucha na nowości. Partum  już w 1973 r. organizuje postal happenings - jest to największy tego typu projekt w Polsce.

I właśnie na tle światowej sztuki, pośród wielu różnych form i nurtów tworzą dwaj artyści-Tadeusz Różewicz, polski poeta, i Francis Bacon, angielski malarz.

O nawiązaniach Tadeusza Różewicza do malarstwa światowego nie trzeba nikogo przekonywać. Poeta doskonale orientuje się w sztuce zarówno współczesnej, jak i dawnej. Jego szczególną fascynację wzbudza zaś, już wyżej wspomniana, postać Francisa Bacona, współczesnego malarza angielskiego, słynącego z niekonwencjonalnego życia i szokujących dzieł sztuki, któremu Różewicz poświęcił poemat „Francis Bacon, czyli Diego Diego P. Corneille Cyd, bohater epizodyczny; Don Diego to człowiek zasłużony dla króla, dlatego władca wybrał go na członka swej rady. Decyzja ta stała się powodem kłótni pomiędzy nim a Gomesem,... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum Velazquez na fotelu dentystycznym”.

Poeta nawiązuje do twórczości Bacona w dwojaki sposób. Po pierwsze pisząc poemat „Francis Bacon, czyli...” , będący bezpośrednim nawiązaniem do życia malarza. Po drugie zaś prezentując w ten sam sposób co malarz człowieka i jego kondycję. Obaj twórcy pokazują nam bowiem człowieka samotnego, zastanego w atmosferze dramatycznego napięcia, otoczonego przez śmierć i upokorzonego przez otoczenie. Obaj artyści sprowadzają człowieka do ciała, a ciało do kawałka mięsa. Człowiek przestaje być człowiekiem, staje się zwierzęciem zdeformowanym przez świat i czekającym na rzeź, a jedyną jego obroną przed tym jest krzyk wydobywający się z ust.

W swojej pracy chcę właśnie zwrócić szczególną uwagę na fascynację Różewicza i Bacona zniekształconym ciałem ludzkim oraz ustami, pojawiającą się w tak licznych dziełach obu twórców.

Przy analizie związków Różewicza  z Baconem musimy pamiętać, iż malarz nie znał najprawdopodobniej twórczości polskiego poety (a przynajmniej żadne ze źródeł nie wskazuje na to), sam Różewicz poznał zaś płótna angielskiego malarza stosunkowo późno, nie mógł więc inspirować się nimi w swojej młodej twórczości. A jednak zbieżności w ich dorobku artystycznym są nieprawdopodobne. Dlaczego?

Różewicz i ekfraza?

Jan Potkański w swojej książce „Sobowtór” uznaje poemat Różewicza „Francis Bacon, czyli Diego Velazquez na fotelu dentystycznym” za ekfrazę. Nie zgadzam się z tym zdaniem. Ekfraza w tradycyjnym rozumieniu to opis dzieła w dziele, a konkretniej obrazu, rzeźby lub muzyki w utworze literackim. W poemacie Różewicza nie spotkamy opisu któregokolwiek z obrazów Bacona. Owszem, poeta nawiązuje do twórczości Bacona, ale są to nawiązania ogólne, a nie opisy konkretnych płócien. Różewicz skupia się raczej na życiu malarza, na jego wypowiedziach - obrazy Bacona pozostają jakby na uboczu. Poza tytułem, w którym aluzja to obrazu „Studium do portretu papieża Innocentego X” jest bardzo wyraźna oraz poza fragmentem:

Bacon zamknął w klatce

papieża Innocentego VI 

potem Innocentego X 

i Piusa XII 

Infantkę Małgorzatę w błękicie

jeszcze jakiegoś sędziego prokuratora,[1]

w którym poeta wskazuje nam konkretne obrazy malarza, jednakże bez ich opisów czy podawania tytułów, zauważamy w poemacie jedynie odniesienia do twórczości Bacona w ogóle, jako całości. Różewicz spogląda bowiem na płótna Brytyjczyka syntetycznie, a nie fragmentarycznie:

Bacon osiągnął transformację

ukrzyżowanej osoby

w wiszące martwe mięso.

Jak widzimy poeta przedstawia nam cechę twórczości malarza- nie ulega wątpliwości, że to zdanie odnosi się do całego dorobku artystycznego Bacona, a nie jedynie do jednego czy dwóch obrazów. [2] W całym poemacie nie pojawia się więc już żadne inne odniesienie do konkretnego płótna. Pojawia się natomiast charakterystyka Charakterystyka zestawienie cech charakterystycznych osoby lub rzeczy, analiza, interpretacja, oddanie (w dziele naukowym, artystycznym) cech zewnętrznych i wewnętrznych osoby, postaci literackiej, zjawiska itp.
...
Czytaj dalej Słownik wyrazów obcych
twórczości Bacona jako twórczości przepełnionej fascynacją ludzkim ciałem, ciałem będącym przede wszystkim sztuką mięsa:

trawiłem jego straszną

sztukę mięsa kopulowanie padliny

zamknięty w sobie.

I z tej perspektywy poeta zestawia swoje liryki z malarstwem Brytyjczyka. Zestawia cechy charakterystyczne obrazów Francisa z urywkami swoich wierszy-nie posuwa się jednak do porównywania konkretnych scen, konkretnych słów z konkretnymi doświadczeniami wizualnymi.

Różewicz tworzy dialog z malarzem, z jego życiem i wypowiedziami--to jest zasadniczy zrąb poematu. Recepcja życia malarza przez poetę stanowi kwintesencję utworu. Różewicz przytacza fragmenty wypowiedzi Bacona:

przy malowaniu pewnego tryptyku

pomagałem sobie piciem

tylko raz pomogło

powiedział niewyraźnie,

opisuje przyzwyczajenia artysty:

nawet Rembrandta

lubi za szkłem

i nie przeszkadzają mu przypadkowe osoby

które odbijają się w szybie

zamazują obraz Obraz W najogólniejszym znaczeniu: świat przedstawiony w utworze literackim jako odzwierciedlenie jakiejś rzeczywistości zewnętrznej, np. obraz XIX-wiecznej Warszawy w Lalce B. Prusa. Takie pojmowanie kategorii... Czytaj dalej Słownik terminów literackich

przechodzą,

ale i zestawia je z własnymi przeżyciami:

ja

nie cierpię obrazów za szkłem

widzę tam siebie pamiętam że kiedyś

oglądałem kilku Japończyków

nałożonych na uśmiech Mony Lisy

byli bardzo ruchliwi

Gioconda została unieruchomiona

w szklanej trumnie

po tej przygodzie

już nigdy nie wybrałem się do Luwru.

I na tym koniec! Poemat „Francis Bacon, czyli... „ ukazuje zainteresowanie Różewicza Baconem z perspektywy jego biografii- na drugim planie, w sferze domysłów, pojawia się zainteresowanie samym malarstwem. Polaka ciekawi człowiek, osobowość, która stworzyła znane mu obrazy, a dopiero później same obrazy. Poeta nie mówi wprost, które płótna artysty-plastyka go fascynują, mówi jedynie, że taka fascynacja się u niego w ogóle pojawia.

Różewicz wspomina w poemacie także swoje pierwsze spotkanie z malarzem. Opisuje je jednak odwołując się do swojego wcześniejszego utworu:

 przed trzydziestu laty

 zacząłem deptać Baconowi po piętach

To zdanie wyraźnie wskazuje na opowiadanie  „Strawiony” , zamykające część III „Przygotowania do wieczoru autorskiego” (wyd. 1977 r.). Różewicz w „Przygotowaniu...” zamieścił szkice, eseje, wspomnienia... I właśnie wśród tych ostatnich znalazło się opowiadanie Opowiadanie Podstawowa forma wypowiedzi (obok opisu), przedstawiająca przebieg zdarzeń w ich następstwie czasowym. Do głównych wyróżników opowiadania należą: gramatyczna forma czasu przeszłego, podkreślanie... Czytaj dalej Słownik terminów literackich „Strawiony” . Poeta przekazuje nam przez nie swoje przeżycia związane z ekspozycją w Muzeum Sztuki Współczesnej w Stanach Zjednoczonych. To wtedy pisarz Pisarz literat.
Czytaj dalej Słownik terminów literackich
poznał malarstwo Bacona i uległ fascynacji nim, mimo iż początkowo obrazy Brytyjczyka zostały przez niego negatywnie ocenione. Różewicz po tym spotkaniu rozpoczyna swoją wędrówkę śladami Bacona i jak sam pisze:

szukałem go w pubach galeriach

sklepach rzeźniczych

w gazetach albumach fotografiach.

Poeta od tego momentu zaczyna dostrzegać zbieżności łączące go z malarzem, a konkretniej zbieżności łączące jego poezję z malarstwem Bacona.

Jego fascynacja doprowadza go do poszukiwania wywiadów z malarzem, proszenia znajomych o kontakt z malarzem:

przecież ja Adamie

nie mogę powiedzieć

Baconowi

On nie zna języka polskiego

ja nie znam języka angielskiego

powiedz mu że debiutowałem Niepokojem

w roku 1947.

Różewicz pragnie przedstawić się Baconowi, chce, żeby malarz poznał jego poezję, jego spojrzenie na świat. Dlaczego? Dlatego, że obu twórców łączy właśnie ono. Łączy ich bowiem przekonanie, że w świecie powojennym, w świecie, który przetrwał największą katastrofę, który zobaczył ogrom cierpienia, człowiek jest zmiażdżony, zbezczeszczony, pozbawiony nadziei i wiary. To jest właśnie przyczyną braku  w malarstwie Bacona ideologii, mitologii czy religii., a w poezji Różewicza staje się źródłem zwątpienia w Absolut:

Nie wierzę w przemianę wody w wino

nie wierzę w grzechów odpuszczenie

nie wierzę w ciała zmartwychwstanie

  (Lament, tomik Niepokój)[3]

Człowiek jest postrzegany tylko jako kawałek mięsa. Nie wierzy on w Boga, nie widzi nadziei w przyszłości, jest ukazany w momencie zwątpienia we wszystkie wartości, myśli jedynie o przetrwaniu i o zapomnieniu.

Sam tytuł poematu wskazuje zaś na pozycję Różewicza wobec Bacona, gdyż posiada on formułę sugerującą pracę analityczną, pracę badawczą. I tak rzeczywiście jest - Różewicz przecież analizuje, bada Bacona. Śledzi jego życie, jego wypowiedzi:

po śmierci

po odejściu Francisa Bacona

umieściłem go pod kloszem

chciałem obejrzeć malarza

ze wszystkich stron.

Dlatego właśnie użycie pojęcia ekfrazy, według mnie, nie jest uzasadnione w przypadku tego poematu Różewicza. „Francis Bacon, czyli...” przedstawia większe zainteresowanie pisarza samą osobowością malarza niż jego twórczością. Uważam, że możemy mówić tu zatem o swoistym porównywaniu przez literata siebie z sylwetką malarza, o szukaniu u Bacona tego, co czuł Różewicz, o konfrontowaniu swoich sądów z sądami malarza:

  chciałem go sprowokować

  więc zapytałem czy słyszał

  o gnijącej jamie ustnej Sigmunda Freuda.

Jest to dialog żyjącego pisarza z nieżyjącym malarzem, obecnego z nieobecnym. I w tych kategoriach należy ten poemat rozpatrywać. Nie możemy więc mówić o zastosowaniu przez Różewicza ekfrazy, gdyż na pewno nie mamy tu do czynienia z ekfrazą w jej tradycyjnym ujęciu-

-mamy tu do czynienia po prostu z rozmową dwóch artystów. Z rozmową na temat podobieństw w  postrzeganiu przez nich świata i wyrażaniu tego poprzez dzieła sztuki.

Ciało, czyli mięso

Charakterystyczną cechą malarstwa Bacona jest fascynacja ciałem ludzkim. Na jego płótnach zauważamy zdeformowane, okaleczone ciała i  zniekształcone twarze. Ciało ludzkie jest całkowicie odrealnione, poniżone, jest jedynie kawałkiem mięsa, a sam człowiek zostaje zdegradowany-

-zniekształcenia te podkreślają śmiertelność i upokorzenie człowieka  XX wieku. Podobnie przedstawia człowieka Różewicz. Gdy pisarz w swoim poemacie mówi:

przed trzydziestu laty

zacząłem deptać Baconowi po piętach,

trudno nie oprzeć się wrażeniu, że chodzi mu właśnie o te zbieżności w jego własnej twórczości i w twórczości malarza w przedstawianiu ciała ludzkiego., które dostrzegł po wizycie w Muzeum Sztuki Współczesnej. Porównajmy zatem wiersze Różewicza z obrazami Bacona.

W wierszu „Ocalony” czytamy:

człowieka tak się zabija jak zwierzę

widziałem:

furgony porąbanych ludzi

którzy nie zostaną zbawieni.

Poeta ukazuje nam człowieka traktowanego jak zwierzę, człowieka, którego ciało uległo deformacji poprzez porąbanie go. Człowiek ulega poniżeniu, gdyż zostaje pozbawiony duszy- staje się jedynie zwierzęciem i jak zwierzę jest opisywany:

to są nazwy puste i jednoznaczne:

człowiek i zwierzę.

Podobnie u Bacona. Jego obraz „Reclining woman” (1961) ukazuje nam postać leżącą na kanapie, jak możemy domyślać się z tytułu, jest to postać kobieca. Ale ta postać jest zupełnie odrealniona, jej rysy są zamazane, ciało nie przypomina ciała ludzkiego, nie jesteśmy w stanie nawet wyodrębnić jego poszczególnych części-nóg, rąk, jedynie głowa jest dość wyraźnie zarysowana, gdyż widzimy spływające blond włosy. Widzimy zatem korpus ciała i blond włosy. I gdzieś, na drugim planie, jakieś przedmioty. Widzimy to samo, co u Różewicza! On także pokazuje nam poprzez użycie określenia porąbane jedynie korpusy ciała ludzkiego, domyślamy się bowiem czytając ten utwór, że to właśnie ręce i nogi zostały odrąbane od reszty ciała. Widzimy więc w liryku postaci ludzkie, bezkształtne, nierealne. Poza tym postać z obrazu leży bez ruchu, bez dynamiki, jakby nieżywa-to kolejna zbieżność, gdyż ciała z wiersza także są nieruchome, ale o nich wiemy, że są nieżywe.

Artyści nie pokazują nam ludzi z rzeczywistego świata. Pokazują nam figury będące jedynie szkicami prawdziwych postaci, szkicami pozbawionymi jakiegokolwiek prawdopodobieństwa, pozbawionymi mimesis. Takie działanie sprzyja zwiększaniu ekspresji, pogłębianiu sensów dzieł i przede wszystkim: nie zawęża charakterystyki postaci do jednej, konkretnej osoby- każdy z nas może być tą zdeformowaną osobą z obrazu czy wiersza.

Ciało ludzkie jest u Różewicza bardzo często ukazywane w trakcie rozkładu:

Zamurowani żywi umierali

czarne muchy składały jaja

w mięsie ludzkim.

Z dnia na dzień

ulice brukowali

obrzękłymi głowami

(Żywi umierali, tomik Niepokój)

Do rozkładu prowadzi śmierć i cierpienie. Ciało nie posiada żadnych cech ludzkiego ciała, staje się mięsem i tylko mięsem, staje się  kawałkiem gnijącego, poddającego się deformacjom i  zepsuciu mięsa. Malarz postrzega ciało w ten sam sposób. Dlatego nadaje mu formę bezkształtną, formę namalowanej plamy, wreszcie formę niepodobną do realnego ciała- jest to forma ciała właśnie w trakcie rozkładu. Wystarczy przyjrzeć się obrazom Bacona, aby zauważyć rozkład ciała. Nie jest on co prawda w nich tak ostro zarysowany jak u Polaka, ale bez wątpienia jest wyraźny. Na płótnie „Study of Portrait on Folding Bed” (1963) dostrzegamy postać ludzką na łóżku. Ciało tej postaci jest nie tylko zniekształcone i rozmazane. Większa jego część została namalowana przy użyciu ciemnych: czarnych, grafitowych i granatowych z odcieniem zgniłej zieleni barw. Sprawia to wrażenie ciała właśnie w trakcie rozkładu, ciała gnijącego, psującego się. A przecież nie jest to jedyny obraz Bacona, który ma taką wymowę. Cała twórczość malarza podporządkowana jest kondycji człowieka w świecie.

Andrzej Skrendo w swojej książce pisze o pojawiającym się w lirykach Różewicza motywie twarzy:

utwory Różewicza przedstawiają epifanie twarzy, obrazy jej zjawiania się lub rozpadu[4].

Rzeczywiście w twórczości Różewicza bardzo często pojawia się motyw twarzy. Jest ona przeważnie zniekształcona, okaleczona, trudna do zidentyfikowania, jej rysy są zamazane, zniszczone przez życie. Jest to często twarz osoby cierpiącej, i to właśnie owo cierpienie tak wpływa na wszelkie deformacje związane z twarzą, to właśnie ból prowadzi do wykrzywienia, do grymasu na twarzy i do najgorszych skojarzeń:

Ojciec Aron

miał brodę z pleśni i mchu

a głowę z białego światła

które gasło drżąc

nim skonał jadł z dłoni

więdnącymi wargami

i otwierał turkusowe oczy.

(Żywi umarli, tomik Niepokój)

Ojciec Aron ma nierealną twarz, poeta porównuje ją z pleśnią, mówi o więdnących ustach- twarz ulega deformacji ze względu na ból i zbliżającą się śmierć, to jest źródłem odczłowieczenia rys, nadania im fantastycznego wyglądu. Podobnie działa wyobraźnia Bacona. On także poddaje twarze swoich postaci różnym zabiegom odczłowieczającym. Na obrazie będącym portretem  Isabeli Rawsthome (1966) widzimy twarz namalowaną w ciemnych barwach, twarz z wielkimi ustami, zniekształconym nosem. Całość utrzymana w ciemnych tonacjach, rozjaśniana jedynie nałożoną na szyję i fragment twarzy różową farbą z akcentem czerwieni, sprawia wrażenie zawieszenia w cierpieniu. Postać z obrazu wydaje się być zawieszona między realnym światem a światem swojego wnętrza, światem cierpienia. Nie dostrzegamy radości czy nadziei, dostrzegamy jedynie smutek połączony z niepokojem i strachem przed otaczającym światem, przed rzeczywistością wdzierającą się do życia Isabeli.

W innym utworze polskiego poety czytamy:

karty rozdają

z gnijącą twarzą

pomordowani

(Domek z kart, tomik Czerwona rękawiczka)

Tu także widzimy twarz, twarz zniszczoną przez śmierć, twarz ulegającą redukcji, rozkładowi. Twarz eksponującą dramatyzm sytuacji, gdyż Różewicz nie wspomina o duszy człowieka. Jedynym atrybutem człowieka jest jego twarz. Twarz staje się więc symbolem ukazującym śmiertelność i przemijalność ludzkiego życia. Czy Brytyjczyk myśli w zbliżony sposób o twarzy ludzkiej? Zdecydowanie tak. Dla niego twarz i ciało ludzkie to również źródła śmiertelności, twarz jest pretekstem do gry pozorów, do udawania, ale jej śmierć powoduje śmierć człowieka.

Podobne jest także u obu artystów zezwierzęcanie twarzy ludzkich. Obraz „Second version of triptych” (1944) ukazuje nam postacie ludzkie, ich ciała i twarze są zdeformowane, wyglądają jak ciała zwierząt, mamy wrażenie, że widzimy pyski zwierzęce a nie ludzkie twarze. Trudno dostrzec jakiekolwiek zbieżności z ciałem człowieka. Postaci nie mają włosów, za to wydaje się, że mają kły. Ich ciała to masa mięsa, masa bezkształtna, rozpływająca się. W wierszach Różewicza spotykamy analogiczny sposób przedstawiania:

Z jatki wybiegają

jegomość w kapeluszu

ze świńskim ryjem

panna z wolim okiem

staruszek z miękką senną wargą

paniusia z krowim jęzorem

(Circe, tomik Uśmiechy)

Widzimy zatem twarze ludzi, które są porównywane do zwierząt. Człowiek zostaje odarty z godności i opisywaniu jego ciała zaczynają służyć zwierzęce elementy. Twarz ludzka nie jest już sacrum, podlega profanacji i zdegradowaniu.

Różewicz i Bacon ulegli fascynacji ludzkim ciałem, wnętrze człowieka pozostaje w tle. Twarz i ciało grają role pierwszoplanowe, ukazują nam przemijalność życia, kruchość istnienia ludzkiego. Zawsze są symbolem śmiertelności i zawsze podlegają licznym deformacjom. I choć często postaci ze zbezczeszczonym ciałem nadal żyją, to ich życie jest już jedynie życiem zjawy, mary, a nie życiem człowieka.

(Nie)zamknięte usta

W początkowej części mojej pracy wspominam o fascynacji artystów ustami. Obaj bowiem bardzo często powracają do motywu ust, choć realizują go w odmienny sposób. 

Bacon prezentuje swoich bohaterów z otwartymi ustami, z których wydobywa się rozdzierający krzyk. Ten krzyk jest językiem, próbą zwrócenia na siebie uwagi otoczenia, ale i wyrażeniem przerażenia, niepokoju wynikającymi ze współczesnego świata. Krzyk jest nieustający, obezwładnia postaci. Krzyk jest buntem przeciw przeznaczeniu.

Różewicz w tytule swojego poematu nawiązuje do serii portretów papieży. Co jest cechą charakterystyczną tych płócien? Szeroko otwarte usta papieży i wydobywający się z nich krzyk. Głowy Kościoła siedzą w dostojnych pozach, ale ich usta żyją jakby własnym życiem i nie są dostojne- są to szeroko rozwarte paszczęki. Ich usta wyrażają strach Strach J. Słowacki Kordian, bohater epizodyczny, fantastyczny; podobnie jak Imaginacja uosobienie psychicznej słabości Kordiana
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
przed przeznaczeniem. Krzyk i obawa przed jutrem wiążą się z brakiem wiary w Boga. Bacon obdziera papieży z ich masek, pokazuje ich jako osoby niewierzące, jako osoby nie posiadające oparcia w Bogu i dlatego takie przerażone otaczającym światem. Krzyk jest na tyle silny, że doprowadza do dreszczy całe ciała papieży. Rozmazane kształty, wrażenie rozdzierania ciała, wchłaniania go,  zanikania powodują pionowe jasne linie biegnące wzdłuż ciał papieży. Nadaje to obrazom wymowę symboliczną. Ci, którzy powinni stać na straży wiary i którzy nie powinni się lękać, są zmożeni przez strach, krzyczą, wołają o pomoc- tylko nie wiadomo, kto tej pomocy powinien udzielić.

Poeta przytacza w swoim poemacie słowa Bacona, tłumaczące fascynację malarza ustami:

Bacon powiedział do kufla piwa

nigdy nie udało mi się

namalować uśmiechu

zawsze miałem nadzieję

że będę zdolny namalować usta

tak jak Monet namalował

zachód słońca.

Bacon dążąc do ideału, popadł w manię malowania ust. Chciał dorównać mistrzowi, gdy tymczasem jego usta, zamiast spokoju prezentowanego na obrazach Moneta, są wykładnią niepokoju i przerażenia.

Także twórczość Różewicza charakteryzuje obsesyjne powracanie do motywu ust. Jan Potkański w swojej książce pisze:

usta to motyw nader często powracający  w Różewiczowskiej poezji, można więc rzec, iż-rozumiejąc słowa wedle ich etymologii- sam Różewicz jest „stomato-logiem”: tym, który mówi o ustach.[5]

Poeta bardzo często w swoich utworach opisuje ludzkie usta. W przeciwieństwie do Bacona, są to jednak usta zamknięte, milczące:

dla mnie zamknięte usta

są najpiękniejszym krajobrazem.

Tak jak językiem Bacona jest krzyk, tak u Różewicza językiem jest milczenie. W jego poezji to milczenie jest najwyższą wartością:

Po co rozwiązałem język

utraciłem milczenie złote.

(Uczeń czarnoksiężnika , tomik Niepokój)

Dlatego też czytamy:

śmieją się bezgłośnie od ucha do ucha

(Maska, tomik Niepokój)

Jak zauważamy, nawet śmiech będąc bezgłośnym, jest jednocześnie milczeniem. Milczenie nie zakłóca

rytmu życia, nie zakłóca biegu zdarzeń, a jednak jest wymowne, przekazuje więcej niż słowa. Milczenie kusi poetę swoją głębią, niepoznawalnością niewypowiedzianych myśli.

Poza tym usta Różewicza charakteryzuje uśmiech, często uśmiech zniekształcony:

pomordowani

z krzywym uśmiechem

zachichotali

(Domek z kart, tomik Czerwona rękawiczka)

Oczy mam pełne łez 

i wykrzywione usta

(Obcy, tomik Czerwona rękawiczka)

Usta, a konkretniej uśmiechy, są zatem źródłem wyrażania uczuć i bólu. Zapewne nie jest także przypadkowe nadanie przez poetę jednemu ze swoich tomików tytułu „Uśmiechy”. Różewicz był poddany swojej fascynacji-może nawet obsesji. W jego lirykach uśmiechnięte usta to bardzo częsty motyw. Obok bowiem ust w zniekształconym uśmiechu, pojawiają się również usta z: 

uśmiechem

zdjętym z jego białej twarzy

(Dwa wyroki, tomik Niepokój)

uśmiechem cherubińskim

(Lament, tomik Niepokój).

Tworząc katalog ust w poezji Polaka możemy więc wymienić: usta zamknięte, milczące, usta w zniekształconym uśmiechu, usta uśmiechające się. Czytamy o ustach z więdnącymi wargami (Żywi umierali, tomik Niepokój), o ustach słodkich jak cukierki (Deszcz wiosenny, tomik Niepokój), o pękniętych ustach (Termopile polskie, tomik Niepokój), o pachnących tytoniem szerokich ustach (Kopiec, tomik Czerwona rękawiczka). Jak widzimy, Różewicz nawiązuje do ust wielokrotnie, jego wyobraźnia pozwala mu na opisywanie ich przy użyciu najróżniejszych epitetów. Zawsze jednak usta się pojawiają, fascynują.

Różewicza nie interesują usta otwarte, usta krzyczące. Opisując obrazy Bacona i chcąc wejść z nim w dialog, poeta mówi:

te pańskie modele drą się

jak odzierane ze skóry chmury.

To, co piękne dla Bacona:

próbowałem pokazać

pejzaż jamy ustnej

ale mi się nie udało

mówił Bacon

w jamie ustnej znajduję

wszystkie piękne kolory

obrazów Diego Velázqueza,

dla Różewicza nie jest piękne, jest przerażające. Poeta wchodzi w utworze „Francis Bacon, czyli...” w dialog z malarzem właśnie na ten temat. Mają oni bowiem różne spojrzenia na usta, ale wspólną fascynację. Różewicz zadaje pytanie Baconowi:

czemu Pan nie malował

podniebienia zjedzonego

przez pięknego raka

Bacon udawał że nie słyszy.

Dla poety krzyczące usta nie są atrakcyjne, dlatego krytykuje obrazy Bacona wykorzystując przy tym ironię, jak we fragmencie wyżej przeze mnie cytowanym.

Podsumowaniem analizy tego motywu niech będą słowa artystów:

malowałem

usta pełne krzyku i zębów

oraz Różewicza:

  dla mnie zamknięte usta

są najpiękniejszym krajobrazem.

Te dwa krótkie cytaty pokazują, czym dla każdego z artystów były usta i jak je oni przedstawiali.

Podsumowanie

Moja praca jest interpretacją poezji Różewicza oraz malarstwa Bacona. Jak każda interpretacja, zakłada więc subiektywność spojrzenia na twórczość tych artystów, dlatego zdaję sobie sprawę, że nie każdego Czytelnika przekonają wnioski, do których doszłam w trakcie mojego obcowania z Różewiczem i Baconem.

Pisząc pracę starałam się udowodnić tezę, iż dorobek artystyczny Polaka i Brytyjczyka charakteryzują podobne cechy: fascynacja ciałem, doprowadzonym do zbezczeszczenia i zdeformowania, oraz  twarzą, ukrywającą się pod płaszczem zniekształceń czy wreszcie, często pojawiający się, motyw ust. Wszelkie zbieżności wynikają z podobnych przeżyć, z przeżyć II wojny światowej, ze zwątpienia w Boga, wiarę czy idee. Artyści starają się zaprezentować odbiorcy kondycję współczesnego im człowieka.

W pracy posługuję się analizami różnych obrazów Bacona oraz cytatami z różnych utworów Różewicza - korzystając z wielu ich dzieł, mogłam bowiem ukazać problem w szerszej skali.

Uważam, że moja praca uzasadnia słowa samego Różewicza:

przed trzydziestu laty

zacząłem deptać Baconowi po piętach.

Choć przecież Różewicz zaczął „deptać Baconowi po piętach” znacznie wcześniej, bowiem jeszcze przed 1947 rokiem. Sam zaś tytuł jego pierwszego tomiku wierszy, jest jednocześnie najtrafniejszą charakterystyką płócien Bacon-NIEPOKÓJ.

[1] Jeżeli w nawiasie nie zaznaczam z jakiego utworu pochodzi cytat, jest to cytat z poematu „Francis Bacon, czyli Diego Velazquez na fotelu dentystycznym”. Fragmenty tego poematu podaję zgodnie z przedrukiem utworu w Kwartalniku Artystycznym nr 4 (2005).

[2] Choć musimy pamiętać, że Bacon namalował obraz, który przedstawia ukrzyżowanie, uważam, że ta uwaga poety ma jednak charakter syntetyczny a nie analityczny.

[3] wszystkie utwory cytuję zgodnie z  wydaniem: T.Różewicz Niepokój, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1980.

[4] A. Skrendo Tadeusz Różewicz i granice literatury., Universitas, Kraków 2002, s.336.

[5] J. Potkański Sobowtór. Różewicz a psychoanaliza Psychoanaliza metoda psychologicznej analizy osobowości stworzona przez Z. Freuda (zob. freudyzm), której celem było leczenie kompleksów i zaburzeń psychicznych poprzez badanie sfer podświadomości człowieka.... Czytaj dalej Słownik terminów literackich Jacquesa Lacana i Melanii Klein, Wydawnictwo Naukowe Semper, Warszawa 2004, s.28.