Dodaj do listy

„Dziady” część III – omówienie utworu

"Dziady" część III wchodzą w skład cyklu dramatycznego pod wspólnym tytułem, nawiązującym do ludowego obrzędu. Poeta dowiedziawszy się o upadku powstania narodowego, w którym nie dane mu było wziąć udziału, w 1832 roku napisał tę część cyklu w Dreźnie, stąd określane są one jako "Dziady drezdeńskie".

Wiadomość o wybuchu powstania listopadowego dotarła do Mickiewicza właśnie przebywającego w Rzymie, a był to grudzień roku 1830. Poeta dopiero na wiosnę następnego roku udał się do Paryża, a stąd przyjechał do Wielkopolski. Kiedy jednak nie udało mu się dostać do Królestwa Kongresowego, w roku 1832 wyjechał do Drezna.

Źródła powstania dramatu

Według legendy literackiej, pomysł na napisanie III części "Dziadów" zrodził się w głowie poety 25 marca roku 1832, kiedy brał udział we mszy odbywającej się w katedrze w Dreźnie. Prace nad utworem posuwały się niezwykle szybko i już na początku kwietnia gotowa była pierwsza wersja dramatu, zaś pod koniec miesiąca istniała już wersja ostateczna. Została ona wydrukowana w październiku roku 1832.

Tematyka utworu

Głównym tematem utworu wydaje się być ukazanie pewnych zaistniałych antagonizmów: konfliktu polsko-rosyjskiego, sprzeczności między tyranią i zniewoleniem a dążeniem do wolności i niepodległości, a także odwiecznej walki dobra ze złem. Siłą napędową ówczesnych władców stała się żądza władzy i poprzez tyranię i despotyzm próbowali oni osiągnąć władzę absolutną.

Budowa dramatu

Elementem łączącym "Dziady wileńsko-kowieńskie" z trzecią częścią cyklu jest niewątpliwie postać Gustawa. Mężczyzna osadzony w carskim więzieniu przechodzi swoistą przemianę duchową, czego dowodem jest wyryty na ścianie celi napis: "Gustaw umarł, narodził się Konrad". Słowa te mają znaczenie symboliczne i odzwierciedlają metamorfozę głównego bohatera, który z werterowskiego, nieszczęśliwego kochanka stał się patriotą walczącym o wolność swojego kraju. Owa przemiana jest zresztą cechą charakterystyczną dla bohatera romantycznego z Polski, u którego szczęście osobiste i miłość zastępowane były przez miłość do ojczyzny i walkę narodowowyzwoleńczą.

Stosunek poety do powstania listopadowego na podstawie III części "Dziadów"

Inspiracją do napisania dramatu stał się upadek powstania. Poeta nie wziął w nim udziału i postanowił skupić się na wydarzeniach wcześniejszych, których był świadkiem i uczestnikiem, a mianowicie na losie młodych filomatów, których aresztowano i prześladowano, zarzucając im działalność spiskową. Mickiewicz, chcą uczcić pamięć kolegów, zadedykował im swój dramat:

"Świętej pamięci Janowi Sobolewskiemu, Cyprianowi Daszkiewiczowi

Feliksowi Kółakowskiemu spółuczniom - spółwięźniom - spółwygnańcom za 

miłość ku ojczyźnie - prześladowanym, z tęsknoty - ku ojczyźnie

-zmarłym w Archangielu - na Moskwie - w Petersburgu, narodowej sprawy

męczennikom poświęca autor".

W utworze poeta ukazał martyrologię młodych Polaków, ale także dokonał charakteryzacji polskiego społeczeństwa, które reprezentowało różnorodne postawy wobec zaborcy. Pokazał również metody działania carskiego aparatu policyjnego i urzędniczego.

Męczeństwo narodu polskiego w utworze Mickiewicza

Akcja sceny pierwszej dramatu rozgrywa się w więziennej celi Konrada, który został osadzony w bazyliańskim klasztorze, zamienionym w carskie więzienie. Spotykają się tu współwięźniowie Konrada, by spędzać razem wieczór wigilijny. Mężczyźni rozmawiają o metodach stosowanych przez carską policję, o tym, że znaczna ich część został uwięziona bez wykazania jakichkolwiek do tego powodów. Są głodzeni lub podaje się im posiłki, które źle wpływają na ich stan zdrowia:

"Tydzień nic nie jadłem

Potem jeść próbowałem, potem z sił opadłem

Potem jak po truciźnie czułem bóle, kłucia,

Potem kilka tygodni leżałem bez czucia

Nie wiem, ile i jakiem choroby przebywał,

Bo nie było doktora, co by je nazywał".

Jeden z więzionych tu mężczyzn - Jan Sobolewski - wspomina, że kiedy prowadzono go na przesłuchanie, miał możliwość ujrzenia sceny wywózki młodych skazańców na Sybir. Scenę tę obserwował także tłumnie zgromadzony lud, który wyległ z pobliskiego kościoła. Na twarzach ludzi malowało się przerażenie, ból i żal, zwłaszcza, że ogromną część skazańców stanowili bardzo młodzi ludzi, a czasem nawet dzieci. Sobolewski wspomina, że widział wśród nich dziesięcioletniego chłopca, który miał poranione nogi, bo nie miał dość siły, by unieść ciężkie kajdany. Między zesłańcami Sobolewski dostrzegł także swego przyjaciela - Janczewskiego. Mężczyzna bardzo się zmienił, schudł, ale jego twarz nabrała szlachetnego wyrazu, będącego wynikiem przeżytego cierpienia. Janczewski, nie zauważywszy żołnierza, który towarzyszył Sobolewskiemu, pozdrowił przyjaciela i gestem pokazał, jak bardzo się cieszy widząc go na wolności. Sobolewski poczuł się wzruszony tak solidarną i patriotyczną postawą przyjaciela. Janczewski nie dał się złamać, nadal charakteryzowała go odwaga i wielka wewnętrzna siła. Kiedy bowiem kibitka ruszała do odjazdu, mężczyzna zdjął kapelusz i podniósłszy do góry rękę, głośno zakrzyknął trzy razy "Jeszcze Polska Polska Rzeczpospolita Polska. Państwo położone w środkowej Europie nad Morzem Bałtyckim. Powierzchnia 312 685 km2. Liczba ludności 38 641 tys. (2001 r.). Stolica Warszawa. Język urzędowy polski. Jednostka... Czytaj dalej Słownik geograficzny nie zginęła!" Sobolewski pamięta jeszcze jednego więźnia. Był nim Wasilewski. Został on tak okrutnie pobity przez carskich oprawców, że nie miał siły się poruszać i kiedy wyprowadzono go z ratusza, runął na dół z wysokich schodów przed budynkiem. Umarł jak Chrystus na krzyżu - z rozłożonymi szeroko rękami. To nie jedyne nawiązanie do wiary chrześcijańskiej w opowiadaniu Sobolewskiego. Męczeństwo młodzieży urasta w jego oczach do biblijnej rzezi niewiniątek, a car staje się tu Herodem:

"Przyjm tę spod sądów cara ofiarę dziecinną,

Nie tak świętą ni wielką, lecz równie niewinną."

- prosi Boga Sobolewski.

Równie przejmujący opis cierpienia młodych Polaków zawiera scena zatytułowana "Salon warszawski". Obecny tam Adolf opowiada zgromadzonym przy drzwiach Polakom historię męczeństwa młodego Cichowskiego. Był to sympatyczny chłopak, za którym wszyscy przepadali. Niedługo po tym, jak się ożenił, został aresztowany i osadzony w więzieniu. Najpierw upozorowano jednak jego samobójczą śmierć, podrzucając jego rzeczy nad brzeg Wisły. Głośnym echem rozniosły się pogłoski o tym, jak go torturowano, a oprawcy carscy prześcigali się wręcz w pomysłach: karmiono go słonymi śledziami, jednocześnie zabraniając czegokolwiek się napić, pojono go opium i straszono nocami, nie pozwalając mu zasnąć. Żona Cichowskiego robiła co w jej mocy, by uwolniono męża, jednak jej próby nie powiodły się. Wreszcie, po kilku latach bezowocnych prób złamania młodego człowieka, niespodzianie odwieziono go do domu, jednocześnie zmuszając żonę do podpisania dokumentu zaświadczającego, że powrócił z wiezienia w pełni sił i zdrowia. Nie była to jednak prawda, bowiem w wyniku tortur pojawiły się u mężczyzny objawy choroby psychicznej. Zmienił się również fizycznie nie do poznania - był blady, opuchnięty, a mimo młodego wieku, zupełnie wyłysiał. Przeżyte cierpienia i chroniczna bezsenność wypaliły piętno na jego twarzy i w jego oczach. Kończąc swe opowiadanie o Cichowskim Adolf Adolf A. Mickiewicz III cz. Dziadów, bohater Bohater T. Różewicz Kartoteka, bohater główny; należy do pokolenia Kolumbów
Wygląd: Brak informacji w utworze, bohater niczym się nie wyróżnia, nie ma cech szczególnych, jest zwykły, przeciętny,...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
epizodyczny; jeden z więźniów w sc. 1; informuje kolegów, że dzięki życzliwemu kapralowi mogą się spotkać w dzień Wigilii. Podczas spotkania wspomina kolegę,...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
płakał, a jego wzruszenie udzieliło się obecnym tu polskim patriotom.

Represje spotkały nie tylko wileńskich studentów, ale również gimnazjalistów, a wśród nich młodego Rollisona. Zrozpaczona matka Matka B. Schulz Sklepy cynamonowe, bohaterka epizodyczna; jest w opowieści prawie nieobecna. Narrator nie zwraca na nią uwagi, nie dba o nią. Notuje jedynie, że wciąż się czesała lub leżała w salonie... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum chłopca niejednokrotnie przychodziła i błagała o uwolnienie jedynaka, jednak bezskutecznie. Wreszcie zwróciła się do samego Nowosilcowa, który złożył jej obłudną obietnicę, że zajmie się sprawą uwięzienia chłopaka, który od roku przebywa w więzieniu. Tymczasem Senator wraz ze swoimi zausznikami knuje plan pozbycia się Rollisona, o męczeństwie którego krążą już wieści po całym Wilnie, co jest nie na rękę urzędnikom carskim. Kiedy kobieta Kobieta Z. Nałkowska Medaliony - Kobieta cmentarna, bohaterka autentyczna; prosta, niewykształcona kobieta, opiekująca się grobami. Niedaleko cmentarza znajduje się getto żydowskie, otoczone murem. Wedle... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum dowiaduje się o śmierci jedynaka, zrozpaczona przerywa scenę balu u Senatora i rzuca na niego przekleństwo. Matka, której zabrano jedyną radość w życiu, obwinia Nowsilcowa o odebranie życia również innym młodym Polakom, stwierdzając, że Senator ma na swych rękach krew wielu niewinnych osób, za co przyjdzie mu drogo zapłacić.

Przytoczone w dramacie obrazy cierpienia narodu mają symboliczny wymiar - ich zadaniem jest uświadomić odbiorcy jak wielkie męczarnie były udziałem narodu polskiego, jak dręczono młodzież polską i piętnowano wszelkie przejawy patriotyzmu wśród zniewolonego narodu.

Charakterystyka społeczeństwa polskiego w utworze Mickiewicza

Sceny składające się na III część "Dziadów" zawierają również charakterystykę społeczeństwa polskiego pod jarzmem carskiej niewoli. Największą grupę stanowili patrioci, którzy byli gotowi do największych nawet poświęceń w imię miłości do ojczyzny. Byli jednak wśród Polaków i kosmopolici, którzy pogodzili się z niewolą i nie dbając o dobro kraju, kierowali się wyłącznie własnymi interesami. Najgorsi jednak byli zdrajcy, którzy przeszli na stronę caratu i zaprzedali się zaborcy.

Największym patriotyzmem cechuje się wileńska młodzież. Dorastali oni w atmosferze solidarności i koleżeństwa, a przede wszystkim łączyły ich więzi prawdziwej i głębokiej przyjaźni. Takim zasadami kierowali się w czasie działań w Towarzystwie Filomatów i wyznawali je również za kratami więzienia. Tomasz Zan, niegdyś przywódca towarzystwa, teraz chce na swe barki wziąć całą winę, by w ten sposób uratować swych przyjaciół. Obecny w celi Frejend Frejend A. Mickiewicz III cz. Dziadów, bohater epizodyczny; jeden z więzionych filomatów. Proponuje na spotkanie celę Konrada, gdyż położona jest najdalej od wejścia i blisko kościoła, skąd dopływające... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum odpowiada Zanowi, że dałby się nawet powiesić, gdyby miało to uratować życie przyjaciela.

O stosunku młodych ludzi do carskiego zaborcy wyraźnie świadczą śpiewane przez nich pieśni. Są dowodem ich odwagi i męstwa, a także wielkiej miłości do kraju. Pieśń śpiewana przez Jankowskiego nosi nawet znamiona bluźnierstwa, bowiem mężczyzna śpiewa, że jeśli nadal ktoś taki, jak Nowosilcow będzie bezkarnie rządził jego narodem, on nie uwierzy, że Jezus i Jego Matka interesują się losem Polaków. Najbardziej dramatyczny charakter ma jednak pieśń Konrada. Jest przepełniona złością i chęcią zemsty, o czym dobitnie świadczy refren powtarzający się po każdej zwrotce:

"Tak! zemsta, zemsta, zemsta na wroga!

Z Bogiem i choćby mimo Boga!".

Wyraźny obraz Obraz W najogólniejszym znaczeniu: świat przedstawiony w utworze literackim jako odzwierciedlenie jakiejś rzeczywistości zewnętrznej, np. obraz XIX-wiecznej Warszawy w Lalce B. Prusa. Takie pojmowanie kategorii... Czytaj dalej Słownik terminów literackich podziału, jaki występował w polskim społeczeństwie ukazuje scena "Salon warszawski". Mamy tu towarzystwo, które łatwo podzielić na dwie grupy. Pierwszą z nich stanowi tzw. towarzystwo stolikowe. Należą do niego wysocy urzędnicy państwowi, prorosyjscy literaci, oficerowie i generałowie oraz damy. Znudzeni, całą uwagę poświęcają rozmowie na temat organizowanych w stolicy bali. Ubolewają nad faktem wyjazdu Nowosilcowa z Warszawy, bowiem uważają go za świetnego organizatora zabaw, któremu nikt nie dorównuje pod tym względem. To kosmopolici rozmawiający po francusku, którym obojętny jest los kraju. Równie krytycznie ukazał Mickiewicz obecnych tu literatów. Wysłuchawszy opowieści Adolfa o tragicznych losach Cichowskiego, zastanawiają się czy byłby to dobry temat dla ich twórczości. Stwierdzają zgodnie, że nie, dlatego, że sprawa jest zbyt świeża i żyją jeszcze uczestnicy tych wydarzeń, a poza tym to zbyt okrutny i krwawy temat:

"Nasz naród scen okropnych, gwałtownych nie lubi,

Śpiewać, na przykład, wiejskich chłopów zalecanki,

Trzody, cienie - Słowianie, my lubim sielanki".

Druga grupa, którą tworzy towarzystwo zebrane przy drzwiach salonu, cechuje się zupełnie przeciwnymi poglądami. To patrioci, którzy po polsku rozmawiają na temat tragicznych losów, które stały się udziałem ich przyjaciół. Mają oni bardzo krytyczny stosunek do arystokracji, czego wyrazem może być wypowiedź Axxx Gxxx (Adam Gurowski, demokrata, uczestniczył w powstaniu), który uważa, że arystokraci powinni zawisnąć na haku. Podobną wymowę ma wypowiedź Nxxx (Ludwik Nabielak, brał udział w szturmie na Belweder, a po powstaniu musiał ratować się ucieczką za granicę), który ubolewa nad tym, że ludzie o takich poglądach mają wpływ na losy narodu. Najostrzej brzmią jednak słowa, które padają z ust Piotra Wysockiego (podoficer w Szkole Podchorążych, współorganizator powstania):

"[...] Nasz naród jak lawa,

Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi,

Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi".

Ową plugawą skorupą są polscy arystokraci, kosmopolici skupieni tylko na własnych sprawach, lawę zaś stanowią patrioci, polska młodzież, gorąco nienawidząca rosyjskiego zaborcy. Można te słowa również rozumieć nieco inaczej. Otóż naród - twardy z wierzchu - jest w stanie przetrwać najgorsze nawet czasy, lecz w jego wnętrzu płonie ogień, który tylko czeka, by móc spowodować wielki pożar, a ten prędzej czy później nastąpi.

Ostatnią, ale i najgorsza grupę stanowią zdrajcy ojczyzny. Tutaj to stronnicy Nowosilcowa: Pelikan Pelikan A. Mickiewicz III cz. Dziadów, bohater epizodyczny; zausznik Nowosilcowa, rozmawiał z nim o Rollisonie, którego pobito podczas śledztwa, a jednak nic o tym nie powiedział. Rywalizuje z Doktorem w... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum (dr Wacław Pelikan) i Doktor (postać nosząca cechy dr Becu, ojczyma Juliusza Słowackiego), którzy wszelkimi sposobami chcą zaskarbić sobie łaskę senatora. Prawią mu komplementy, nadskakują, a nawet posuwają się do donosów na rodaków, by tylko przypodobać się Nowosilcowowi. Kiedy Pelikan wymierza policzek księdzu Piotrowi, co czyni na polecenie Doktora, ksiądz wieszczy Doktorowi szybką śmierć. Jego przepowiednia ma się wkrótce sprawdzić, bowiem Doktor Doktor A. Mickiewicz III cz. Dziadów, bohater epizodyczny; w sc.8 rozmawia z Senatorem o śledztwie. Jest to typowy pochlebca, podlizuje się Nowosilcowowi, przytakuje, zmieniając nawet zdanie. Wygłasza opinię,... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum ginie rażony piorunem (podobny los spotkał A. Becu). Carscy zausznicy rywalizują również między sobą o przychylność senatora i posuwają się do perfidnego pomysłu pozbycia się młodego Rollisona, który stał się dal Nowosilcowa bardzo niewygodnym świadkiem. Ich podłe zachowanie i okrutne metody nie mają im jednak ujść na sucho, czego zapowiedzią jest śmierć Doktora, będąca symbolem sprawiedliwości i kary Bożej.

Wyjątkowość i indywidualizm bohatera romantycznego na podstawie "Wielkiej Improwizacji"

Konrad, który został przez Boga obdarzony talentem poetyckim i wielkimi zdolnościami improwizatorskimi, ma w sobie wiele cech autora "Dziadów".

W scenie drugiej dramatu Konrad Konrad A. Mickiewicz III cz. Dziadów, bohater główny; romantyczny wieszcz, wybitna jednostka gotowa do najwyższych poświęceń dla dobra narodu
Wygląd: brak informacji w utworze
Życiorys: w Prologu...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
wygłasza słynny monolog zwany "Wielką Improwizacją". Jest ona owocem niezwykłego natchnienia, jakie spłynęło na bohatera, a jednocześnie czyni go główną postacią dramatu, kreuje go jako patriotę, który gotowy jest do największych nawet poświęceń w imię dobra kraju i narodu. Stawia go to ponad innymi więźniami, bowiem Konrad góruje nad nimi zarówno talentem, indywidualnością i wrażliwością, jak i siłą przepełniającego go uczucia. Mickiewicz, obdarzając go imieniem tożsamym z tym jakie nosił Wallenrod, wydaje się wskazywać na to, że obaj bohaterowi są nośnikiem tej samej idei - nie chcą się pogodzić ze zniewoleniem kraju i postawiają toczyć samotną walkę o jego wolność. "Wielka Improwizacja" jest owocem samotnych przemyśleń bohatera, które uświadomiły mu, jak wielka tragedia spotkała jego ojczyznę. Konrad buntuje się przez takim losem, najpierw szukając pomocy u Boga, wkrótce jednak występując przeciwko Niemu. Rzuca pod adresem Stwórcy oskarżenia o obojętność wobec cierpienia ludzi. W szczytowej fazie uniesienia, jakiego doświadczył bohater, czuje się on niezwykle potężny, a moc swoją przyrównuje do mocy Boga:

"Dziś mój zenit, moc moja dzisiaj się przesili

Dziś poznam, czym najwyższy, czylim tylko dumny".

Konrada przepełnia ogromna miłość do kraju, który chciałby widzieć wolnym i szczęśliwym. Dlatego kieruje do Boga żądanie, w którym domaga się władzy nad światem - "[...] daj mi rząd dusz", mówi Konrad, bowiem pragnie kierować losem ludzi za pomocą czystego aktu woli - uczucia. Bohater rozdrażniony milczeniem Boga, wysuwa przeciwko Niemu kolejne oskarżenia. Najpierw zarzuca Stwórcy, że Ten nie jest miłością, lecz tylko mądrością, chłodnym rozumem. Potem stwierdza, że miłość jest tylko pomyłką Boga, aż wreszcie posuwa się do bluźnierstwa określając Boga nie ojcem narodu, lecz jego "carem". Na szczęście ostatnie słowo nie pada już z ust Konrada, lecz szatana i dzięki temu bohater ratuje swą dusze przed wiecznym potępieniem.

Konrad przekonany o wyjątkowości chwili, chce być jak mityczny tytan Prometeusz, który zdecydował się na samotną walkę z bogami, by pomóc ludziom. Podarował im ogień i nauczył wielu użytecznych umiejętności, lecz przyszło mu drogo za te dary zapłacić. Owo stawianie się na równi z Bogiem jest dowodem na to, że Konrad jest wielkim indywidualistą i nadwrażliwcem, ale jednocześnie człowiekiem pysznym i zarozumiałym. Jego zachowanie jest wyrazem postawy zwanej prometeizmem, polegającej na tym, że bohater czuje się tożsamy ze swym krajem i pragnie podjąć samotną walkę o dobro ojczyzny, jak i swego narodu. To więc postawa, w której jednostka chce ocalić cały naród od cierpienia i prześladowań i zwrócić mu utraconą wolność.

Konrad, mimo swej ogromnej miłości do ojczyzny i gotowości do poniesienia największych nawet poświęceń, przegrywa. Bunt przeciwko Bogu i wypowiadane pod Jego adresem oskarżenia sprawiają, że dusza Konrada trafia w ręce szatana.

Mickiewicz w III części "Dziadów" nie przedstawił powstania listopadowego w sposób bezpośredni, jednak wyraził swe poglądy na temat powodów jego niepowodzenia. Klęska wynikała, zadaniem poety, z tego, że spiskowcy chcieli, podobnie jak Konrad, działać w pojedynkę, natomiast Mickiewicz uważał, że jedyna droga do zwycięstwa leży w zjednoczeniu się całego narodu przeciwko zaborcom. Krytycznie podszedł poeta do takiej postawy, w której ten, który zamierza walczyć o dobro narodu, stawia się ponad nim, jak czynił to Konrad:

"[...] z góry na ludy spoziram [...]

Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha".

Podobnie więc jak bohater "Dziadów", i spiskowcy zaprzepaścili szansę na zwycięstwo, bowiem nie zdołali pociągnąć do walki całego społeczeństwa.

Rola Polski w wyzwoleniu świata - mesjanizm w dramacie Mickiewicza

Poeta, pokazują porażkę Konrada, pragnął jednak dać narodowi nadzieję, że odzyskanie niepodległości jest mimo wszystko możliwe. Uczynił to poprzez symboliczne przesłanie zawarte w "Widzeniu księdza Piotra".

Owo widzenie rozpoczyna się od wizji, w której ksiądz dostrzega prześladowaną polską młodzież, która zostaje przez zaborcę zesłana na Syberię. Zasmucony Piotr Piotr M. Hłasko Ósmy dzień tygodnia, bohater drugoplanowy; narzeczony Agnieszki, kocha ją szczerze, przeżywa załamanie, gdy dziewczyna go porzuca
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
pyta Boga o przyszłość swego narodu:

"Tam na północ - Panie, Panie!

Takiż to ich los - wygnanie!

I dasz ich wszystkich wygubić za młodu,

I pokolenie nasze zatracisz do końca".

Ten daje mu jednak nadzieję, ukazując "dziecię", któremu udaje się przeżyć prześladowania i które wyrasta na wyzwoliciela narodu polskiego. Poeta nadaje mu tajemnicze imię "Czterdzieści i cztery" (jego znaczenie, mimo różnorodnych prób interpretacyjnych, nie zostało do końca wyjaśnione, np. według Kabały oznacza ono Adam). Po tej wizji następują po sobie obrazy ukazujące cierpienia narodu polskiego, które przedstawione zostały na zasadzie analogii do męczeństwa i śmierci Chrystusa na krzyżu. I tak jak Jezus był Mesjaszem, zbawicielem całej ludzkości, tak i Polska ma spełnić rolę odkupiciela zniewolonych narodów europejskich. To wyraz postawy określanej mianem mesjanizmu, według której przed Polską rysuje się niezwykła misja do wypełnienia, ma być bowiem "Chrystusem narodów". A jeśli tak, to kiedy nadejdzie właściwy czas, Polska podobnie jak Chrystus, powstanie z martwych, by odzyskać wolność i przynieść ją innym, zniewolonym narodom.

Nim to się jednak stanie, czeka Polskę męczeńska śmierć na krzyżu, do której w znaczący sposób przyczynią się niektóre państwa Europy. Rolę okrutnego Heroda powierzył poeta Mikołajowi I, carowi Rosji. Z kolei Piłatem-zdrajcą jest tu Francja, która nie udzielił pomocy potrzebującym wsparcia Polakom. Żołdakami są również pozostali zaborcy - Prusy i Austria, jednak najgorszym z nich jest Moskal, którego poeta nazwał "[...] najgłupszym, najsroższym z siepaczy".

Pod koniec widzenia przed oczyma księdza Piotra ponownie ukazuje się obraz wskrzesiciela narodu, którego poeta określił tu mianem "[...] namiestnika wolności na ziemi" i znów nadał mu tajemniczej imię:

"Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,

A imię jego czterdzieści i cztery".

"Ustęp" do III części "Dziadów"

Trzecia część "Dziadów" kończy się epickim fragmentem, nazwanym przez poetę "Ustępem". Zawiera on poglądy autora na temat despotycznej polityki cara Rosji. Ta część nie wiąże się z dramatem ani treściowo ani za pomocą użytej formy.

"Ustęp" podzielony jest na kilka części, spośród których każda dotyka nieco innego zagadnienia. W "Drodze do Rosji" poeta wyraża pogląd, że naród rosyjski jest równie nieszczęśliwy i ciemiężony jak Polacy. Lud rosyjski, zmuszony spełniać wszelkie zachcianki swego władcy - tyrana, nie zaznał prawdziwej wolności. Nadejdzie jednak taki czas, kiedy lud zbuntuje się przeciw despotyzmowi i okrucieństwu swego władcy i powstanie przeciwko ciemiężycielowi. Podobną wymowę ma również fragment "Przedmieścia stolicy". Mickiewicz zauważa, że piękne budowle tego rosyjskiego miasta powstały dzięki niewolniczej pracy tysięcy ludzi. Stanęły okupione "[...] krwią Litwy, łzami Ukrainy i złotem Polski". Dowodów dostarcza kolejny fragment - "Petersburg". Poeta określił go mianem "Paryża północy", przy którego powstaniu życie i zdrowie straciły setki tysięcy Rosjan i przedstawicieli innych, zależnych od Rosji narodów. Mickiewicz jest zdania, że czas tyranii wreszcie się skończy i każdy dostanie to, na co sobie zasłużył. O tych przewidywaniach poety mówi również "Pomnik Piotra Wielkiego". Został on wyrzeźbiony na podobieństwo pomnika rzymskiego wodza Marka Marka [niem. Marke] znak firmowy umieszczany na wyrobach jakiejś fabryki, określający producenta, chroniący przed podrabianiem, gwarantujący jakość, [niem. Mark] jednostka monetarna w Niemczech i w Finlandii;... Czytaj dalej Słownik wyrazów obcych Aureliusza. Jest jednak pewna zasadnicza różnica. Cesarz rzymski był przez swój lud czczony i kochany, toteż jego rumak porusza się majestatycznym, "równym krokiem", by poddani mogli znaleźć się jak najbliżej uwielbianego władcy. Koń Piotra Wielkiego pędzi przed siebie, tocząc pianę z pyska. Nie zwraca uwagi na lud kłębiący się u jego stóp, jego los jest mu bowiem zupełnie obojętny. Na zakończenie tego fragmentu poeta zadaje następujące pytanie:

"Lecz skoro słońce swobody zabłyśnie

I wiatr zachodni ogrzeje te państwa,

I cóż się stanie z kaskadą tyraństwa?"

Warto zwrócić szczególną uwagę na fragment zatytułowany "Przegląd wojska". Poeta ukazał tu militarną potęgę Rosji, ale także tyranię i despotyzm cara oraz usilne zabiegi jego generałów o łaskę władcy. Po defiladzie wojska na palcu pozostaje dwadzieścia ciał żołnierzy. Jedni zginęli pod końskimi kopytami, inni w wyniku ran w głowę, gdzie uderzenie kolbą było karą za pomylenie kroków w marszu, jeszcze zaś inni stali się ofiarami wycieńczenia i siarczystego mrozu. Szczególnie przerażający jest obraz rannego żołnierza, któremu, mimo że odniósł ciężkie rany, zakazano krzyczeć z bólu. Nie chciano bowiem, by ten nieprzyjemny widok zwrócił uwagę cara. Żołnierz wykonał rozkaz i mimo ogromnego bólu, zamilkł. Na placu pozostał również młody Litwin, który złorzeczył carowi. W wyniku upadku z konia zdruzgotał sobie ramię i nie był to wypadek, bowiem to oficer, chcąc się pozbyć młodzieńca ("Niech skręci szyję Lach sobaka"), nakazał dać mu narowistego konia.

Nazajutrz po defiladzie wojska znaleziono jeszcze jedno ciało. Były to zwłoki sługi oficera, który przez swą lekkomyślność zapomniał o mężczyźnie i pozostawił go na wielkim mrozie, skazując go tym samym na śmierć. Ten fragment poeta zakończył następującą refleksją:

"O biedny chłopie! heroizm, śmierć taka,

Jest psu zasługą, człowiekowi grzechem [...]

O biedny chłopie! za cóż mi łza płynie,

I serce bije, myśląc o twym czynie.

Ach, żal mi ciebie, biedny Słowianinie!

Biedny narodzie! żal mi twojej doli,

Jeden znasz tylko heroizm - niewoli".

Dramat romantyczny na przykładzie III części "Dziadów"

Trzecia część "Dziadów" powszechnie uważana jest za wybitne dzieło tej epoki. To typowy dramat romantyczny, jednak oddziaływujący na odbiorcę z niezwykłą wręcz siłą. Zadziwia również różnorodnością środków artystycznych, po jakie sięgnął poeta.

Główna postać dramatu - Konrad - jest modelowym przykładem bohatera romantycznego, który skłócony ze Stwórcą, jak Prometeusz staje w obronie ludzkości. Konrad to człowiek o niezwykłej sile charakteru, przepełniony tak wielką miłością do kraju, że jest gotowy do największych nawet poświęceń w imię dobra narodu i ojczyzny. Cechuje go wybitny indywidualizm, nadwrażliwość, ale i przekonanie o własnej wyjątkowości i związana z nim pycha.

Mamy tu więc typowego bohatera romantycznego, ale także charakterystyczne dla romantyzmu podejście do kompozycji i formy dramatu. Poeta odszedł od klasycznej reguły trzech jedności: czasu, miejsca i akcji, a także połączył ze sobą elementy epickie i liryczne, zamykając je w ramy dramatycznej formy. Niewątpliwie epicki charakter ma zarówno opowiadanie Opowiadanie Podstawowa forma wypowiedzi (obok opisu), przedstawiająca przebieg zdarzeń w ich następstwie czasowym. Do głównych wyróżników opowiadania należą: gramatyczna forma czasu przeszłego, podkreślanie... Czytaj dalej Słownik terminów literackich Sobolewskiego, jak i Adolfa, dotyczące męczeństwa młodzieży polskiej, ale epicki jest również "Ustęp" do III części "Dziadów". Typowo liryczny fragment to "Wielka Improwizacja", która nie jest pozbawiona również cech dramatyczny, będąc jednocześnie nośnikiem wielkiego ładunku emocjonalnego.

Warto również zwrócić uwagę na doskonałą umiejętność poety do łączenia ze sobą scen realistycznych z tymi o charakterze fantastycznym czy wizyjnym. Realistyczne są sceny, których głównym tematem jest przeszłość kraju, męczeństwo narodu polskiego czy charakterystyka społeczeństwa pod zaborem. Natomiast sceny fantastyczne to te związane z dramatyczną sytuacją Konrada, a także partie o charakterze wizyjnym, pochodzące z "Widzenia księdza Piotra". Są to obrazy zawierające opis działania sił nadprzyrodzonych, odwiecznej walki dobra ze złem o ludzką duszę i egzorcyzmów, mających ocalić przed wiecznym potępieniem duszę Konrada.

Kompozycja "Dziadów" jest luźna, a poszczególne sceny dramatu wiążą się ze sobą przede wszystkim za pomocą głównej idei utworu, a mianowicie problemu zniewolenia narodowego i konieczności walki narodowowyzwoleńczej.

Warte docenienia są również próby wprowadzenia przez Mickiewicza do dramatu elementów muzycznych. Mamy więc pieśni patriotyczne w scenie więziennej. "Mała Improwizacja" pokazuje Konrada jako orła, który walczy z Krukiem-carem przy muzyce fletu, zaś po "Wielkiej Improwizacji" w powietrzu unoszą się pieśni bożonarodzeniowe i kolędy śpiewane przez anielski chór. Elementy muzyczne zawiera również scena balu u Nowosilcowa, na którym, podczas wtargnięcia na niego przez panią Rollison, właśnie brzmią dźwięki arii z "Don Juana".

O tym, jak wielkim dziełem są Mickiewiczowskie "Dziady" świadczyć może nie tylko to, jak wielkie wrażenie zrobiły one na Polakach, ale jak oddziaływały również na obcokrajowców. Dowodem na to niech będzie wypowiedź francuskiej pisarki George Sand:

Prześladowanie, cierpienia i wygnanie rozwinęły w nim siły, nie znane mu przedtem [...] Od czasów proroków Syjonu, od czasu ich łez i jęków, żaden głos nie wzniósł się z taką siłą, aby opiewać przedmiot tak ogromny, jakim jest upadek narodu".