Dodaj do listy

Biografia i twórczość Jana Kochanowskiego

"Proszę, niech ze mną za raz me rymy nie giną,

Ale kiedy ja umrę, ony niechaj słyną."

Jan Kochanowski, "Ku Muzom"

Najwybitniejszy poeta polskiego odrodzenia urodził się w 1530 roku w Sycynie pod Zwoleniem w powiecie radomskim. Pochodził z rodziny ziemiańskiej. Jego ojciec, Piotr Kochanowski, miał wtedy 45 lat i był zamożnym właścicielem kilku (dokładnie pięciu) wsi: Policzny, Sycyny, Baryczy, Konar i połowy Czarnolasu. Sprawował on funkcję komornika granicznego radomskiego, a następnie sędziego ziemi sandomierskiej. Matka, Anna z Białaczowskich, miała 23 lata. Była osobą o wysokiej kulturze umysłowej, jak pisał Łukasz Górnicki w "Dworzaninie polskim". Jan miał 5 braci (Kacper, Piotr, Mikołaj, Andrzej, Jakub) i 4 siostry. Rodzina Kochanowskich była niezwykle utalentowana: brat Jana Mikołaj był autorem "Rotuł" i przekładał Plutarcha, drugi brat, Andrzej, spolszczył "Eneidę". Również syn Mikołaja - Piotr był znakomitym tłumaczem Tassa i Ariosta.

Okres studiów i podróży studenckich (tzw. okres padewski)

W wieku czternastu lat Jan Kochanowski rozpoczął studia na Wydziale Sztuk Akademii Krakowskiej. Przebieg jego nauki na tej uczelni nie jest znany. W księdze Akademii odnotowano jedynie, iż w semestrze letnim 1544 roku "Jan Kochanowski, syn Piotra z Sycyny, diecezji krakowskiej wniósł opłatę w wysokości 3 groszy". Prawdopodobnie poeta zdobył tam podstawy wiedzy humanistycznej. Pobyt w Krakowie przerywany był sprawami rodzinnymi. Trzy lata później, w 1547 roku, umiera ojciec poety. W styczniu 1550 roku Kacper i Jan wraz z matką stanęli przed sądem w Radomiu w celu załatwienia spraw spadkowo-majątkowych. Warto pamiętać, że w XVI wieku stolica Rzeczypospolitej była najważniejszym ośrodkiem myśli odrodzeniowej. Na krakowskiej Alma Mater, która po odnowieniu stała się najpopularniejszą i najbardziej szanowaną uczelnią w Europie, szeroko rozwijała się myśl filologiczna. Studiowano tam trzy języki: łacinę, grekę i hebrajski. Wszystko robiono w myśl renesansowego hasła: powrotu do źródeł ("ad fontes"). W tym samym czasie na Wawelu kończono prace związane z przebudowywaniem i renowacją Zamku Królewskiego Zygmunta Starego oraz budową Kaplicy Zygmuntowskiej, stanowiących potem arcydzieła sztuki odrodzeniowej. Gdy Kochanowski rozpoczynał naukę, drukiem ukazały się: elegie autorstwa Klemensa Janickiego (1542), "Krótka rozprawa…" Mikołaja Reja (1543) i "Lascius, sive de poena homicidii" Andrzeja Frycza Modrzewskiego.

W latach 1551 - 1552 Jan Kochanowski studiuje w Królewcu (po raz drugi pojawił się tam w latach 1555 - 1556) - ośrodek myśli luterańskiej. Założony tam w 1544 roku przez księcia pruskiego Albrechta I (bardzo hojnego i życzliwego mecenasa) uniwersytet przyciągał wielu studentów z Korony. Tam też kształcili się dwaj bracia poety czarnoleskiego. Książę Albrecht był pierwszym mecenasem Jana Kochanowskiego (udzielił mu on wsparcia pieniężnego - swego rodzaju stypendium, gdy poeta nie miał pieniędzy na drugą podróż do Padwy). Z Królewca Kochanowski udaje się do Włoch, do Padwy. Na sławnym Uniwersytecie Padewskim pobiera nauki pod kierunkiem sławnego humanisty prof. Francesca Robortella, który był nie tylko autorem jednej z najciekawszych włoskich poetyk tego okresu i komentarza do Arystotelesa, ale także doskonałym grecystą, oraz pod kierunkiem Bernardino Tomitana. Na studiach w Padwie spędził polski poeta w sumie pięć lat (z dwiema małymi przerwami, m.in. w 1557 r., gdy zmarła mu matka i musiał wrócić do kraju), zdobywając wiedzę o kulturze, filozofii i literaturze starożytnej oraz o twórcach mu współczesnych, jak np. Dante Dante Boska Komedia D. Alighieri, bohater główny, ma trzydzieści pięć lat i odbywa wędrówkę po zaświatach, której efektem jest głęboka przemiana duchowa
Wygląd: brak informacji w utworze
...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
Alighierim czy Francesco Petrarce. Zaprzyjaźnił się m.in. z: Andrzejem Patrycym Nideckim, uczonym filologiem i wydawcą pism Cycerona, Andrzejem Dudyczem, późniejszym biskupem Pięciukościołów i Stanisławem Fogelwederem W czasie studiów korzystał z pomocy sławnych wówczas mecenasów. Jego protektorami byli zamożni magnaci: wielki marszałek koronny Jan Firlej, podkanclerz koronny Filip Padniewski i biskup Piotr Myszkowski. Przebywając we Włoszech, poeta rozpoczął również twórczość w języku łacińskim, której do końca życia nie zaniechał. Pisał wtedy elegie i epigramaty ("Elegiarum libri IV" i "Foricoenia sive Epigramatum libellus", które ogłosił dopiero w roku śmierci, czyli w 1584). Po ukończeniu studiów w Padwie Jan Kochanowski rozpoczął serię podróży po Włoszech, Francji i Niemczech w celu jeszcze większego pogłębienia swojej wiedzy. W 1559 roku przebywał w Paryżu. Zbliżył się wówczas do Jana Tenczyńskiego. We Francji Kochanowski poznał również Pierre'a Ronsarda i innych poetów grupy "Plejady" (powstała wówczas elegia łacińska "Ronsardum vidi"). Postulowali oni tworzenie literatury w językach narodowych (zgodnie zresztą z założeniami renesansu). To właśnie pod ich wpływem polski poeta podjął decyzję o pisaniu też w języku ojczystym. Świadomie stał się poetą dwujęzycznym. Wtedy też napisał, jak głosi tradycja, pierwszy tekst po polsku - Hymn "Czego chcesz od nas, Panie…". W połowie maja tego samego roku powrócił do kraju przede wszystkim jako uznany trzydziestoletni poeta łaciński. W następnym roku został wydrukowany pierwszy wiersz Jana Kochanowskiego: łaciński epigramat "Epitaphium Cretcovii", który w roku 1558 wykuto w marmurze na płycie nagrobkowej ku czci Erazma Kretkowskiego w padewskiej bazylice św. Antoniego. Okres studiów i podróży studenckich trwał piętnaście lat.

Okres dworski

Po powrocie do Polski Jan Kochanowski uzgodnił z rodzeństwem kwestię podziału majątku po rodzicach (otrzymał połowę Czarnolasu, druga należała do stryja Filipa) i rozpoczął karierę dworzanina. Przez kolejne lata (w sumie dziesięć) przebywał na dworach swoich mecenasów: Padniewszkiego, Firleja i Myszkowskiego. Dzięki poparciu tego ostatniego poeta otrzymał jako beneficjum Beneficjum w średniowieczu warunkowe nadanie ziemi wasalowi przez seniora jako wynagrodzenie za wykonanie określonych wcześniej obowiązków (gł. wojskowych). Także urząd kościelny i prawo do dochodów z majątku związanego... Czytaj dalej Słownik historyczny probostwo poznańskie, a z czasem i zwoleńskie (zmuszony był przyjąć niższe święcenie, ale później musiał się ich zrzec, gdyż chciał się ożenić). Należy zaznaczyć, że z Myszkowski łączyła Kochanowskiego trwała przyjaźń i jemu też zadedykował "Psałterz Dawidów". Potem poeta zbliżył się do dworu króla Zygmunta II Augusta i na przełomie 1563 i 1564 roku uzyskał tytuł Sekretarza Jego Królewskiej Mości (pod epigramatem umieszczonym w słowniku łacińsko-polskim Mączyńskiego podpisany jest Kochanowski z dodanym inicjałem S.R.M.S. Taki sam tytuł umieściła mu na nagrobku żona). W czasie pobytu na dworach magnackich i królewskim (żywy ośrodek polityczny i umysłowy) Jan Kochanowski wiele przeżył. Uczestniczył w licznych zabawach, był świadkiem wielu doniosłych wydarzeń politycznych oraz spotykał się z wybitnymi i znanymi osobistościami. Życie dworzanina pozwalało mu także bezpośrednio obserwować świat dworskich intryg i knowań. W tym okresie poeta pisał bardzo dużo fraszek i pieśni, choć niewiele z nich drukował. Jako pierwsze drukiem ukazały się: "O śmierci Jana Tarnowskiego" (1561), hymn "Czego chcesz od nas, Panie…" wraz z poematem "Zuzanna" (1562), "Szachy" (gdzieś między 1562 a 1566) oraz poemat "Muzy" (1566).

Okres dworski to czas żywych zainteresowań Kochanowskiego sprawami ideowymi ówczesnych czasów (np. kwestia reformacji) oraz politycznymi państwa (np. zagadnienia egzekucji praw). W niektórych pieśniach poeta formułował program służby narodowej.

"Komu dowcipu równo z wymową dostaje,

Niech szczepi miedzy ludźmi dobre obyczaje;

Niechaj czyni porządek, rozterkom zabiega,

Praw ojczystych i pięknej swobody przestrzega."

(II/19, w. 13 - 16)

Uważał on, że podstawowym zadaniem literatury jest: "szczepić między ludzi dobre obyczaje", bo w przeciwnym razie:

"Po co statut i prawa chwalebne stawiamy,

Jeśli się obyczajów dobrych nie trzymamy?"

(I/1, w. 31 - 32)

Według Jana Kochanowskiego od naprawy obyczajów zależy los Rzeczypospolitej i jej obywateli. Do powrotu do obyczajów przodków nawołuje czarnoleski poeta także w publicystyczno-satyrycznych poematach: "Zgoda" i "Satyr albo Dziki Mąż". Na ich kartach krytykuje zarówno duchownych, jak i szlachtę, oskarża ich o za przyczynienie się do upadku rzemiosła rycerskiego oraz zajęcie się gromadzeniem własnych majątków.

"Na swym każdy przestawaj, a dla zysku swego

Nie szkódź ani umiejszaj dobra koronnego".

("Zgoda", w. 143 - 144)

Temat ten wrócił również w późniejszej twórczości Kochanowskiego. W 1578 roku wystawiono, a także wydano drukiem dramat "Odprawa posłów greckich". Pomimo faktu, że autor umieścił akcję tej tragedii, wzorowanej na dramacie antycznym, w starożytnej Troi (do której przybywają posłowie greccy po porwaną przez Aleksandra Helenę), to wprowadził do niej polskie realia. Dlatego też "Odprawę…" możemy odczytywać jako utwór alegoryczny. Troja staje się więc alegorią szesnastowiecznej Rzeczypospolitej, kraju źle rządzącego i ogarniętego kryzysem, pogłębianym coraz bardziej wewnętrznymi sporami. Wprawdzie w XVI wieku Polska była jeszcze znaczącym państwem na arenie europejskiej, ale nie miało to jednak trwać długo, co zdawał się zauważać Kochanowski. Próbował przestrzegać swoich rodaków przed błędami politycznymi, które niechybnie doprowadzą nasz kraj do upadku. Stanie się z nim to samo, co z opisywaną Troją stanowiącej w dramacie symbol źle rządzącego państwa, w którym liczy się tylko prywata i korupcja, a dostojnicy i władcy zamiast dbać o dobro ojczyzny, troszczą się o prywatne interesy. Kochanowski konfrontuje w "Odprawie…" dwie przeciwstawne sobie postawy: Aleksandra (Parysa) - bohatera negatywnego, egoistę, który posługuje się szantażem i przekupstwem, i Antenora - bohatera pozytywnego, prawdziwego patriotę, rozsądnie myślącego, odważnego i nieprzekupnego. Wprawdzie Aleksander Aleksander Homer Iliada, bohater Bohater T. Różewicz Kartoteka, bohater główny; należy do pokolenia Kolumbów
Wygląd: Brak informacji w utworze, bohater niczym się nie wyróżnia, nie ma cech szczególnych, jest zwykły, przeciętny,...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
drugoplanowy; Parys
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
wygrał z Antenorem, ale było to zwycięstwo pozorne. W głosowaniu większość dostojników trojańskich poparła Parysa, a to oznaczało klęskę całego państwa. Wprawdzie Helena Helena Homer Iliada, bohaterka trzecioplanowa; córka Zeusa i Ledy, żona króla Sparty Menelaosa, porwana przez Parysa, co stało się bezpośrednim powodem wojny trojańskiej. Homer przedstawia ją jako kobietę... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum została w Troi, ale jak pokazała historia po dziesięciu latach miasto Miasto intensywnie zabudowany obszar zamieszkiwany przez ludność wykonującą zawody pozarolnicze. Głównymi cechami miasta są:
zwarta zabudowa; duża gęstość zaludnienia; zatrudnienie ludności w...
Czytaj dalej Słownik geograficzny
to całkowicie zostało zburzone, a jego mieszkańcy wymordowani.

W 1567 roku poeta towarzyszył Zygmuntowi Augustowi na Litwę w tzw. wyprawie radoszkowickiej, czyli w manewrach wojskowych przeciwko carowi Iwanowi Groźnemu, a dwa lata później znalazł się w królem w Lublinie w czasie sejmu unijnego. Z czasem związki z dworem królewskim zaczęły się rozluźniać.

Okres czarnoleski

W 1570 roku rozczarowany, tym, co działo się na dworach, Jan Kochanowski podjął decyzję o porzuceniu życia dworskiego i przeniósł się do majątku w Czarnolesie, otrzymanego w spadku po matce. Przeprowadzając się do Czarnolasu, poeta pracował już wtedy nas "Psałterzem Dawidów", a także pisał "Pieśń świętojańską o Sobótce" oraz "Pieśń o spustoszeniu Podola". Wziął udział w warszawskim sejmie elekcyjnym zwołanym po śmierci Zygmunta Augusta. Jan Kochanowski poparł wówczas kandydaturę francuską. Po ucieczce Henryka Walezego do Francji i wybraniu Stefana Batorego na nowego króla Polski, ponownie zbliżył się do dworu królewskiego, do króla oraz do kanclerza Jana Zamojskiego. Zaprzyjaźnił się też z kilkoma wybitnymi osobami, wśród których znaleźli się m.in.: poznany jeszcze w Padwie humanista Humanista J. Kochanowski, fraszki i pieśni; literacki portret bohatera
Jest to człowiek ceniący sobie radość życia, zabawę, humor i stosowny żart. Rozumie, że życie jest kruche i przemijające. Zwłaszcza...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
Andrzej Andrzej T. Borowski Proszę państwa do gazu..., bohater główny; marynarz z Sewastopola. Brutalnie ciągnie za włosy na ciężarówkę kobietę, która wyrzekła się własnego dziecka
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
Patrycy Nidecki (wydawca pism Cycerona), profesor prawa na Akademii Krakowskiej Piotr Roizjusz i autor "Dworzanina polskiego" Łukasz Górnicki. W roku 1575 złożył beneficja, ożenił się z córką podstolego sandomierskiego Dorotą Podlodowską (Hanną z wierszy miłosnych) i założył rodzinę. Przebywając w swoim majątku w Czarnolesie, Jan Kochanowski przeżył nieoczekiwaną śmierć swoich dwóch ukochanych córeczek: Urszulki (1579 lub 1580) i Haneczki (data śmierci nieznana). Całą rozpacz i ból po stracie dzieci Dzieci Z. Nałkowska Medaliony - Dorośli i dzieci w Oświęcimiu, bohaterowie autentyczni; dzieci przybywające do Oświęcimia nie miały wielkich szans przetrwania. Mniejsze i słabsze natychmiast kierowano... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum zawarł w napisanych wówczas "Trenach". W roku 1582 umarł drugi brat Jana - Mikołaj (wcześniej w 1574 roku poeta opłakiwał śmierć Kacpra). Ostatnie cztery Cztery Liczba cztery symbolizuje wszechświat materialny, cztery pory roku, cztery strony świata, cztery kwadry księżyca, cztery wiatry, cztery wieki ludzkości, cztery rzeki Hadesu, cztery konie Apokalipsy,... Czytaj dalej Słownik symboli literackich lata swojego życia Kochanowski poświecił na uporządkowanie i przygotowanie do druku swoich tekstów. Niestety nie udało mu się tego ukończyć, gdyż podjętą pracę przerwała nagła śmierć w czasie pobytu w Lublinie, dnia 22 sierpnia 1584 roku (prawdopodobnie był to zawał serca). Tam też odbyły się uroczystości pogrzebowe, w których uczestniczyli m.in. król Stefan Batory i kanclerz Jan Zamojski. Kochanowski został pochowany w Zwoleniu. Pozostawił po sobie cztery córki: Ewę, Poliksenę, Elżbietę i Krystynę. Syn pogrobowiec zmarł przed 1585 rokiem.

W latach 1585 - 1586 w Krakowie w Drukarni Łazarzowej ukazała się pierwsza zbiorowa edycja dzieł poety pt. "Jan Kochanowski" wydana przez Jana Januszowskiego.

Twórczość Jana Kochanowskiego

Swoją twórczą drogę Jan Kochanowski rozpoczął poezją łacińską, czyli powstałymi w czasie pobytu we Włoszech, licznymi epigramatami i elegiami. Wszystko to zostało wydane drukiem dopiero pod koniec życia poety, w 1580 roku, w zbiorach: "Lyricorum libellus", "Elegiarum libri IV" i "Foricoenia sive epigrammatum libellus" (opublikowane w 1584 roku).

Jak pisze Jerzy Ziomek w "Renesansie", stanowiącym jeden z kilku tomów wydawanych w ramach serii "Wielkia Historia Literatury Polskiej": "Foricoenia to fraszki łacińskie, których tytuł dość trudno przełożyć na polski (foris - poza domem, coena - uczta); podejmują one motywy epigramatyki greckiej, rzymskiej i nowołacińskiej, motywy nieraz przerabiane i powtarzane we fraszkach polskich. Powstały zarówno w okresie padewskim, jak i w późniejszych latach. Stosunkowo najwięcej juweniliów łacińskich pozostało w Elegiach, ale datowanie poszczególnych utworów wewnątrz tego zbioru nie jest rzeczą prostą, jeśli zważyć, że tom wyszedł w roku śmierci Kochanowskiego i że mamy tu do czynienia z wersją nieraz nową i poprawioną. Elegie padewskie czy przynajmniej te, o których z dużym prawdopodobieństwem można orzec, że w Padwie powstały, to przede wszystkim elegie erotyczne skierowane do Lidii lub opiewające ową nieznaną nam, ukrytą pod konwencjonalnym imieniem kochankę. Elegia magistra amoris - elegia mistrzynią miłości, tak mawia się bez racji. Domysły i poszukiwania autentycznego pierwowzoru padewskiej Lidii nie na wiele się zdadzą. Problem bowiem nie w tym, jak Kochanowski opisał autentyczne przeżycie, ale w tym, jak domniemane przeżycie osobiste modelował wedle wzorów literackich. Elegie, ForicoeniaLyrica operują rozmaitymi formami metrum, z których każde znane było poezji rzymskiej. Kochanowski przejął je i z dużą kulturą naśladował. Stosunkowo największe urozmaicenie miar znajdujemy w Foricoeniach; w elegiach, zgodnie z tradycją, występuje dystych elegijny składający się z heksametru i pentametru. Ale nie tylko miary wierszowe przejął młody poeta od poprzedników; można by ułożyć rejestr motywów i wyrażeń zapożyczonych od Katullusa, Tibullusa i Propercjusza".

Początek twórczość w języku ojczystym.

Z okresu studiów i podróży pochodzą nie tylko utwory łacińskie, ale również pierwsze teksty napisane w języku ojczystym. Jak głosi tradycja, pierwszym utworem napisanym po polsku jest powstały we Francji hymn "Czego chcesz od nas, Panie…" rozpoczynający się od słów:

"Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?

Czego za dobrodziejstwa, który[m] nie masz miary?

Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie,

I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie".

Po dotarciu do kraju ponoć wywołał on zachwyt u Mikołaja Reja, który miał wówczas wypowiedzieć o Kochanowskim znamienne słowa: "Temu dank przed sobą dawam". Pieśń ta jest swoistym manifestem religijnym i poetyckim oraz manifestem filozofii humanistycznej. Podmiot liryczny zwraca się do Boga w apostrofie, dziękuje mu za stworzenie świata i człowieka, a także za to, że stworzył ład i harmonię oraz prawa, które rządzą światem. Jego dzieło jest doskonałe i idealne. Prosi Boga o dalsze łaski, opiekę i wsparcie. Hymn jest więc pochwałą Boga-Artysty. Utwór ten został wydany drukiem w Krakowie dopiero w 1562 roku wraz z poematem "Zuzanna". Nie stanowią one jednak pierwszego opublikowanego dzieła poety. Był nim wydrukowany rok wcześniej poemat funeralny "O śmierci Jana Tarnowskiego… do syna jego, Jana Krzysztofa…" (1561), w którym poeta opiewał czyny i zasługi zmarłego hetmana oraz pocieszał jego syna, Jana Krzysztofa.

Z kolei "Zuzanna" dedykowana jest "paniej Elżbiecie z Szydłowca, na Ołykach i Nieświeżu ksieżnie". W poemacie tym Kochanowski wykorzystał motyw bardzo często występujący w ówczesnej, szesnastowiecznej literaturze i malarstwie, mianowicie historię cnotliwej Zuzanny zaczerpniętą ze Starego Testamentu (rozdział 13, "Proroctwa Daniela"). Tytułową bohaterką jest żona Joachima, która została fałszywie oskarżona o cudzołóstwo przez dwóch starców, ponieważ nie była im uległa. Tylko dzięki pomysłowości Daniela udało jej się obronić przed sądem. Poetę czarnoleskiego mniej interesowała sama akcja, a bardziej skupiał się na moralistycznej refleksji. Przykładem niech będzie zawarta w poemacie refleksja na temat wartości cnoty:

"Na to żeś mię, o przeklęta fortuno, chowała

Abych w swoich młodych leciach marnie gardło dała?

Lecz to mniejsza gardła pozbyć, bo ktokolwiek żywie,

Umrzeć musi; na tym wszytka rzecz umrzeć poczciwie.

Jam, nieboga, przyszła na tak niebezpieczną drogę,

Że, poczciwie żywszy, umrzeć krom zmazy nie mogę.

Kto by wierzył, że mię o to cnota przyprawiła?

Lecz się ja nie skarżę na nię, bo mi ta jest miła,

Że mi da niej śmierć niestraszna, niestraszna sromotna,

Jeśli miejsce jest sromocie, gdzie panuje cnota".

Okres dworski.

W początkowych latach dworskich wyraźnie przeważała w twórczości Jana Kochanowskiego epika, bardzo mocno zróżnicowana zarówno pod względem tematycznym, jaki artystycznym. W tym okresie powstała także znaczna część z ponad trzystu fraszek oraz liczne pieśni. Mówiąc o epice, należy wspomnieć o dwóch ważnych poematach wówczas napisanych: polityczno-ideowej "Zgodzie" i głośnym od razu "Satyrze, albo Dzikim Mężu". Oba te utwory rozpoczynają karierę dworską poety czarnoleskiego. Pierwszy z nich powstał prawdopodobnie na przełomie 1562/1563 (wydany został w 1564 roku) i zwykło się wiązać go z mową sejmową podkanclerzego Filipa Padniewskiego, który przedstawiał propozycje od tronu. Na kartach tego utworu poeta ustami uosobionej Zgody wzywał szlachtę i kler do zarzucenia sporów religijnych i wyznaniowych.

"Ja, Zgoda, która sporne planety sprawuję,

Ziemię, wodę, wiatr, ogień w żywiołach miarkuję […]".

Personifikowana Zgoda wszelkie zwaśnione strony odsyłała do Trydentu, gdzie obradował sobór powszechny, który dał początek kontrreformacji ("Oto teraz w Trydencie biskupi zasiedli, / Aby lud roztargniony ku zgodzie przywiedli"). Kochanowski napominał szlachtę za jej samowolę i przyczynienie się do upadku obyczajów, a księży za niedouczenie i problemy wyznaniowe.

"Świetcy, widząc ich nierząd, w rzeczy poprawili,

Jęli się sami kazać i żony wćwiczyli.

Więc teraz wszyscy każą, a żaden nie słucha.

Spytajże, skąd apostoł? - ,,Duch - pry - gdzie chce, dmucha".

Przypomniał także o zagrożeniu kraju płynącym ze strony nieprzyjaciół zewnętrznych. Odwoływał się do obywatelskich uczuć i nawoływał do porzucenia własnych celów oraz zadbanie o dobro ojczyzny, do uzdrowienia obyczajów i praw w niej panujących, do zgody, jedności i miłości.

Z kolei w "Satyrze, albo Dzikim Mężu", napisanym i wydanym w tym samym czasie, główny bohater - tytułowy Satyr - biada nad chciwością współczesnych Polaków. Został on wypędzony hukiem ścinanych drzew ze spokojnego dotąd lasu, miejsca dawnej szczęśliwości, gdyż Polacy zajęli się teraz handlem:

"To największe ministerstwo, kto do Brzegu z woły,

A do Gdańska wie drogę z żytem a z popioły;

Na Podolu go nie patrz, bo między Tatary

Szabla więcej popłaca niż leśne towary".

Po wypędzeniu wygłosił on mowę przypominającą oracje poselskie, w której skrytykował funkcjonowanie sejmu i sądownictwa, a także ostro ocenił stan polskiego szkolnictwa oraz ówczesną obyczajowość. Postulował odnowę moralną i przywrócenie ładu prawnego w państwie. "Kochanowski jako autor Autor J. Szaniawski Dwa teatry, bohater epizodyczny; małomówny dramaturg z nieodłączną fajką, twórca katastroficznej, fantastycznej sztuki, nie pozbawionej jednak realizmu. Postać jest prawdopodobnie... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum Satyra stworzył model poematu satyrowego, którego strukturę wyznaczają następujące czynniki: zabierający głos na tematy aktualne podmiot (może to być personifikacja lub postać pochodząca z mitologii, na przykład właśnie Satyr) nie należy do krytykowanej przez siebie rzeczywistości; wypowiedź podmiotu zawiera się w monologu - z bezpośrednimi, żywymi zwrotami do audytorium; słownictwo i konstrukcje zdaniowe zdają się przypominać styl oratorstwa staropolskiego. Poemat satyrowy znalazł szczególnie licznych naśladowców w XVII wieku, których utwory przynosiły krytykę negatywnych zjawisk świata szlacheckiego, formułowały zalecenia i pouczenia, nierzadko też szkicowały obrazy upadku". Sam poeta często odwoływał się potem do swojego utworu:

"Nieprawie i to znak dobry, mój panie, na co się i Satyr skarży, żesmy starych a chwalebnych obyczajów odstąpili, a miasto tego jęlismy się zbytków, rozpusty, wszeteczności, łakomstwa i temu równia".

Podobne zagadnienia podjął Jan z Czarnolasu w dialogu prozą "Wróżki", powstałym po roku 1564, a wydanym pośmiertnie w 1587 roku. Jest to rozmowa Plebana z Ziemianinem, w której poucza on swojego rozmówcę o szkodliwości odstępstwa od dawnych dobrych obyczajów. Ziemianin jedynie zadaje pytania. Zostają tutaj poruszone problemy przyczyn upadku państw, niezgody wynikającej z różnowierstwa, odejścia od dawnych zwyczajów i ciągłości władzy królewskiej oraz obrony granic. Pleban nakreśla wizerunek idealnego państwa, w którym ważną rolę odgrywa religia, ład prawny i przestrzeganie obyczajów przodków. Ocenia także aktualne położenie ówczesnej Rzeczypospolitej: bezpotomny król Zygmunt August, niepewny los unii z Litwą, wadliwy system uchwalania podatków itp. Pod koniec rozmowy opowiada on Ziemianinowi o pałacu biskupim w Poznaniu, w którym malowano na ścianach portrety kolejnych królów polskich:

"Owa po królu Zygmuncie [Starym] nie zostało już miejsca inszym królom, jeno jednemu. Tak kiedy przyszło malować dzisiejszego dziś pana [Zygmunta Augusta] na tym miejscu, które, jakom powiedział, już jeno jedno było zostało, przypatrując się naleziono nad nim pismo na wapnie żelazem albo nożem wykreślone tymi słowy:

hic regnum mutabitur [tu zmieni się panowanie]. Tego nie widzieć, kto to pisał i jako tam dolazł, bo pod samym stropem".

Do wczesnych prób epickich należał również wydany miedzy 1562 a 1566 rokiem poemat heroikomiczny Heroikomiczny lit. przedstawiający błahe zdarzenia podniosłym stylem.
Czytaj dalej Słownik wyrazów obcych
pt. "Szachy". Kochanowski wzorował się w minimalnym stopniu na utworze "Scacchia ludu" autorstwa Marco Girolamo Vida. Pierwowzór opowiada w konwencji heroikomicznej historię gry w szachy rozegranej na Olimpie, w której uczestniczyli Apollo i Merkury. Zwyciężył ten ostatni. Autor polskich "Szachów" nie naśladował Vidy, jak to wielu artystów wówczas czyniło, lecz jedynie zaczerpnął od niego pomysł i poszedł własną drogą. Utwór rozpoczął "Przedmową":

"Wojnę powiedzieć myśli serce moje,

Do której miecza nie trzeba ni zbroje,

Ani pancerzów, ani arkabuzów.

Ta walka czyście może być bez guzów".

Akcję umieścił na dworze króla duńskiego Tarsesa, natomiast partnerami w grze uczynił dwóch konkurentów starających się o rękę królewskiej córki, Anny:

"Tarses, król duński, miał dziewkę nadobną,

We wszytkich sprawach swoich tak osobną,

Że jej natenczas równia mieć nie chciano […]

Ale dwa jednak przed wszystkimi byli,

Którzy na dworze na dworze czas pewien służyli;

Fiedor a Borzuj, wielkich domów oba,

Co sama mogła pokazać osoba".

Ojciec Anny obu rywalom jest życzliwy, więc każe im stoczyć pojedynek na szachy. Nie rozgrywają oni jednak prostej partii, lecz rozwiązują poważny problemat, zwany w tradycji szachów problematem Dilaram. Gdy dramatyczna gra zostaje przerwa na noc, królewna pragnie pomóc Fiodorowi, któremu wyraźnie sprzyja i którego porażka wydawała się już być nieuniknioną, i udaje się nocą do komnaty. Uważnie przygląda się szachownicy, ale nie może nic na niej przestawić, gdyż jest ona strzeżona. W końcu przekręca tylko jedną figurę: "Obróci Rochu [wieżę] na króla rogami, / Sama wynidzie zalawszy się łzami". W ten sposób podpowiedziała wybranemu dalszą grę z roszadą. Fiodor od razu zrozumiał wskazówkę i zastosował się do niej. Jego poczynaniom przyglądał się pewny wygranej Borzuj. Ostatecznie pomoc Anny zapewniła zwycięstwo jej ukochanemu:

"Tamże zarazem po pannę posłano,

Którą za żonę Fiederowi dano.

A Borzuj nie chciał być proszon na gody,

Ani żegnawszy jechał precz z gospody".

"Fraszki"

Jan Kochanowski jako pierwszy przeniósł na polski grunt gatunek Gatunek zespół organizmów o podobnej budowie, wspólnym pochodzeniu, mogących się swobodnie krzyżować, dając płodne potomstwo. W procesie specjacji powstają nowe gatunki. Gatunek jest podstawową jednostką... Czytaj dalej Słownik biologiczny literacki zwany "fraszką", którego rodowodu możemy doszukiwać się już w antycznych epigramatach. Nazwa pochodzi z języka włoskiego "frasca" i oznacza coś lekkiego, błahego i żartobliwego. Fraszka jest więc drobnym, wierszowanym utworem satyrycznym lub lirycznym o charakterze żartobliwym, kończący się zazwyczaj zaskakującą puentą. Ich tematyka jest różnorodna. Fraszki mogą być miłosne, obyczajowe, religijne, refleksyjne, patriotyczne, filozoficzne itp.

Pisane w zasadzie przez całe życie "Fraszki" (ponad trzysta utworów zebranych w trzy księgi), wyraźnie określają jego stosunek do świata. Ich tematyka dotyczy głównie człowieka i jego spraw. Fraszki przedstawiają również życie dworskie, stosunki społeczne oraz aktualne wydarzenia. Z lektury tych utworów wyłania się nam podmiot liryczny - poeta, który jest człowiekiem mądrym, dobrze wykształconym, oczytanym oraz bardzo wrażliwym na otaczającą go rzeczywistość. W jednej z fraszek zatytułowanej "Do fraszek" Kochanowski sam stwierdza, że:

"Fraszki nieprzepłacone, wdzięczne fraszki moje,

W które ja wszytki kładę tajemnice swoje".

W utworach tych wyraźnie zaznaczona jest afirmacja życia, zachwyt nad światem i wielki optymizm charakteryzujący ich autora. Część z nich utrzymana jest w poważnym tonie, ale większość zawiera dowcipną i humorystyczną krytykę niektórych postaw życiowych, przeprowadzoną z dużą wyrozumiałością i życzliwością. A wszystko dlatego, że głównym celem fraszek było bawienie i rozweselanie odbiorców.

Duża część fraszek powstała w okresie dworskim Jana Kochanowskiego. Malują one obraz życia na dworach magnackich i królewskim ówczesnej Rzeczypospolitej. Wszystkie fraszki można podzielić na trzy główne grupy. Pierwszą z nich stanowiłyby żarty i kpiny zaczerpnięte z codzienności oraz teksty opisujące zabawy szesnastowiecznej szlachty. Polski poeta nie stronił od zabaw i wszelkiego rodzaju rozrywek. Lubił się bawić, śmiać i kpić z siebie samego i ze znajomych. Warto tu przytoczyć chociażby fraszkę biesiadną "O doktorze Hiszpanie". Jest ona napisana w formie dialogu i prezentuje zdarzenie z życia dworskiego. Tytułowy lekarz wyszedł wcześniej z karczmy, by udać się do swojego domu na spoczynek. Jednak towarzysze wspólnych zabaw idą po wieczerzy do niego, aby dalej imprezować. Wyważają drzwi ("doktor nie puścił, ale drzwi puściły") i nakłaniają doktora do uczestnictwa w dalszej pijatyce. W końcu wszyscy się spili. Rano lekarz zastanawiał się, jak się to stało, że szedł spać trzeźwy, a wstał pijany. Humor sytuacyjny miesza się tutaj z humorem słownym.

Kolejnymi ciekawymi fraszkami żartobliwymi są dwa utwory charakteryzujące się kąśliwą ironią na temat ówczesnego duchowieństwa. Pierwszy z nich, "O kapelanie", zawiera krytykę księdza zaniedbującego swoje obowiązki duszpasterskie. Poeta opisuje kapelana, który nie odprawił porannego nabożeństwa, gdyż "pilnował dzbana". Z kolei fraszka "O kaznodziei" piętnuje niemoralność i obłudę kleru polskiego. Kaznodzieja wygłasza w swoich kazaniach piękne i szlachetne idee, poucza wiernych jak powinni żyć, a sam nie przestrzega tego, o czym mówi. Naucza ludzi o szóstym przykazaniu, podczas gdy sam ma w domu kochankę. Satyrę obyczajową można zauważyć również w utworze "Na Konrada", w której Jan Kochanowski opisuje uczestnika jednej z zabaw zadziwiająco milczącego i skupiającego się wyłącznie na jedzeniu.

Drugą grupę tworzą fraszki mówiące o uczuciach, w tym głównie o miłości. Zaliczyć tu można np. "O miłości" i "Do Hanny". W pierwszym przywołanym utworze podmiot liryczny stwierdzam, że prawdą jest to, iż przed miłością nie można uciec. Człowiek w czasie ucieczki może liczyć tylko na własne nogi, podczas gdy Amor ma skrzydła i bez najmniejszego trudu go dogoni, a potem z łatwością ugodzi go strzałą. "Do Hanny" z kolei jest lekkim erotykiem. Osoba mówiąca zwraca się do tytułowej Hanny i prosi ją, aby zamiast pierścienia z zimnym diamentem oddała mu swe gorące serce.

"Na palcu masz dyjament, w sercu twardy krzemień,

Pierścień mi, Hanno, dajesz, już i serce przemień!"

Do trzeciej grupy zaliczymy fraszki refleksyjne i filozoficzne. W nich to Kochanowski rozważa o życiu i sensie istnienia. We fraszce "O żywocie ludzkim" pisze:

"Fraszki to wszystko, cokolwiek myślemy,

Fraszki to wszystko, cokolwiek czyniemy;

Nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczy,

Próżno tu człowiek ma co mieć na pieczy.

Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława,

Wszystko to minie jako polna trawa;

Naśmiawszy się nam i naszym porządkom.

Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom".

W drugim utworze opatrzonym tym samym tytułem poeta przedstawia świat jako teatr, w którym człowiek jest tylko aktorem grającym jedynie przez krótką chwilę. Reżyserem tego specyficznego przedstawienia jest Bóg, który kieruje człowiekiem jak marionetką. Podobnie jest w tekście "Człowiek Boże igrzysko". W czasie przeprowadzki do Czarnolasu Kochanowski napisał fraszkę autobiograficzną "Do gór i lasów". Próbuje w niej w sposób migawkowy zrekonstruować najważniejsze wydarzenia ze swojego życia. Pisze o podróżach, studiach, udziale w wyprawie wojennej Zygmunta Augusta i swoim życiu dworzanina. Utwór kończy się słowami:

"Dalej co będzie? Srebrne w głowie nici,

A ja z tym trzymam, kto co w czas uchwyci".

Stwierdzenie to nawiązuje do epikurejskiej maksymy "carpe diem", czyli chwytaj dzień. Jedną z najbardziej znanych fraszek czarnoleskiego poety na zawsze chyba pozostanie "Na zdrowie". Utwór ten zawiera pochwałę zdrowia jako najcenniejszej wartości w życiu każdego człowieka. Daje nam ono radość, przedłuża młodość i gwarantuje szczęście.

"Ślachetne zdrowie,

Nikt się nie dowie,

Jako smakujesz,

Aż się zepsujesz.

Tam człowiek prawie

Widzi na jawie

I sam to powie,

Że nic nad zdrowie

Ani lepszego,

Ani droższego;

Bo dobre mienie,

Perły, kamienie,

Także wiek młody

I dar urody,

Mieścia wysokie,

Władze szerokie

Dobre są, ale -

Gdy zdrowie w cale.

Gdzie nie masz siły,

I świat niemiły.

Klejnocie drogi,

Mój dom ubogi

Oddany tobie

Ulubuj sobie!"

"Pieśni" jako wyraz filozofii Jana Kochanowskiego

Jan Kochanowski pisał pieśni od lat sześćdziesiątych XVI wieku. O ile "Fraszki" możemy uznać za swoisty pamiętnik poety, o tyle cykl "Pieśni" przedstawia jego program poetycki i filozoficzny. Kochanowski pisał go przez ponad 20 lat. Wzorował się głównie na Horacym, od którego zaczerpnął nazwę i formę gatunku oraz życiową filozofię. Podobnie jak antyczny poeta rzymski i Jan Kochanowski kierował się w swoim życiu zasadą tzw. złotego środka. Łączył ze sobą elementy filozofii epikurejskiej i stoickiej i dodatkowo wplatał do nich chrześcijanizm.

Epikurejczycy odrzucali lęk przed śmiercią, głosili radość z każdego dnia (słynne hasło "carpe diem" - chwytaj dzień) i wiarę we własne siły. Cenili uroki życia, a także umiar i skłonni byli zrezygnować z przyjemności, by nie odczuwać cierpienia. Z kolei stoicy za najwyższą wartość uznawali cnotę. Odrzucali namiętności i emocje, głosili hart ducha, równowagę psychiczną, trzeźwość umysłu i spokój wobec radości i nieszczęść życiowych. Według stoików osiągnięciem szczęścia jest osiągnięcie równowagi i kierowanie się rozumem a nie uczuciem.

Najwybitniejszy poeta polskiego renesansu uważał, że stoickie opanowanie i rozum powinny być uzupełniane radością życia głoszoną przez epikurejczyków. Taką postawę zawarł w swoich pieśniach. Przywołajmy chociaż dwie "Pieśni IX" z "Księgi Pierwszej" i "Księgi Wtórej", które są próbą odpowiedzi na pytanie: jak żyć, żeby być szczęśliwym? Jan Kochanowski zwraca w nich uwagę na to, że człowiek powinien zachowywać spokój i rozsądny dystans wobec zmian Fortuny, której wyroki są nieodgadnione:

"U Fortuny to snadnie,

Że kto stojąc upadnie;

A który był dopiero u niej pod nogami,

Patrzajże go po chwili, a on gardzi nami."

Nie warto poświęcać życia na zastanawianie się nad przyszłością. Należy żyć każdym bieżącym dniem, bo co ma nas spotkać i tak nas spotka. Na wyroki boskie nic nie poradzimy i musimy pogodzić się z losem i przeznaczeniem.

Wpływ filozofii stoickiej widać wyraźnie w drugiej "Pieśni IX (Nie porzucaj nadzieje, jakoć się kolwiek dzieje…)". Poeta czarnoleski nawołuje, aby nie tracić nadziei, gdyż nawet przyroda nie poddaje się zniechęceniu. Jako przykład Kochanowski przytacza przemijanie pór roku. Życie bowiem jest ciągłym przeplataniem się radości i smutków. Poeta przypomina człowiekowi, że los to koło Fortuny:

"Lecz na szczęście wszelakie

Serce ma być jednakie".

Jest to realizacja zasady złotego środka. Ostatnie słowa mówią o wielkiej mocy wiary i zaufaniu Bogu: "A kto mu kolwiek ufa, nie zaginie".

"Pieśń XX (Miło szaleć kiedy czas po temu…)" również przedstawia epikurejsko-stoicki model życia. Pojawia się tutaj metafora świata jako teatru, w którym człowiek jest tylko aktorem - marionetką kierowaną przez Boga - Stwórcę i odgrywającą napisaną dla niego rolę. Przeciwwagą dla wyborów Fortuny jest epikurejska zasada "carpe diem": "Dziś bądź wesół, dziś użyj biesiady…". Poeta nie pojmuje ten zasady jedynie w hedonistycznym wymiarze, czyli zachęty wyłącznie do zabawy, lecz nakłania do rozsądku w korzystaniu z uroków życia. Miło szaleć, ale tylko wtedy, kiedy jest ku temu czas. Tylko wówczas można osiągnąć harmonię w życiu, która daje szczęście.

"Psałterz Dawidów"

"Psałterz Dawidów przekładania Jana Kochanowskiego" ukazał się drukiem w Drukarni Łazarzowej w 1579 roku. Stanowi on najwybitniejszą renesansową parafrazę 150 psalmów wchodzących w skład Starego Testamentu. Kochanowski pracował nad nim przez wiele lat, głównie w czasie pobytu w Czarnolesie. . Psalmy te podzielone są na pięć nierównych ksiąg. Wśród nich występuje duże zróżnicowanie gatunkowe. Znajdziemy tam więc modlitwy pokutne, hymny dziękczynne, pieśni historyczne i patriotyczne, lamentacyjne, błagalne, prorockie, obrzędowe itd. W rok po ukazaniu się drukiem tego dzieła - w 1580 - wydane zostały "Melodie na Psałterz polski" Mikołaja Gomółki, najwybitniejszego polskiego kompozytora XVI wieku.

"Treny"

W wieku około 50 lat Kochanowski przeżył śmierć swojej córeczki - Urszulki. W chwili śmierci jego ukochane dziecko "więcej nad trzydzieści miesięcy nie miało" (ok. 2,5 roku). Kilka miesięcy po tym smutnym wydarzeniu poeta zaczął pisać cykl liryków żałobnych poświęconych zmarłej Urszulce. Zamierzał zostawić literackie świadectwo swojej ojcowskiej rozpaczy, bólu i żałoby wywołanych stratą dziecka oraz wielkiego kryzysu światopoglądowego, jaki wówczas go dotknął. Nagle bowiem okazało się, że cała jego mądrość życiowa i bogate doświadczenie stało się niewystarczające i tak naprawdę nieprzydatne. Poza tym "Treny" miały być, zgodnie z renesansowymi przekonaniami, najtrwalszym pomnikiem wystawionym dwuipółletniej Urszuli Kochanowskiej.

Cykl dziewiętnastu utworów żałobnych, których kompozycja jest niezwykle przemyślana i wypracowana, poprzedza motto - dwuwiersz zaczerpnięty z ks. XVIII "Odysei" i przełożony przez Cycerona na łacinę w "O przeznaczeniu": "Tales sunt huminom mentes, quasi pater ipse / Jupiter auctiferas lustravit lumine terras", co znaczy: "Takie są umysły ludzkie, jakim światłem / Sam ojciec Jowisz opromienia urodzajne ziemie". Po motcie Jan z Czarnolasu umieścił dedykację: "Urszuli Kochanowskiej, wdzięcznej, ucieszonej, niepospolitej dziecinie…". Rozpoczynający Tren I pełni rolę wstępu do całego zbioru. Cierpiący ojciec - poeta przywołuje

"Wszytki płacze, wszytki łzy Heraklitowe

I lamenty, i skargi Simonidowe,

Wszytki troski na świecie, wszytki wzdychania

I żale, i frasunki, i rąk łamania […]".

Podkreśla tym samym ogrom nieszczęścia i cierpienia, jakie go dotknęło. Odwołuje się także do poprzednika w pisaniu trenów, czyli do Simonidesa z Keos. Następnie porównuje zmarłą Urszulkę do słowika wybranego z gniazda przez smoka (symbolizuje śmierć, szatana i zło). Rozważa położenie, w jakim się znalazł. Zastanawia się czy ma płakać w smutku, czy też walczyć z tym, co człowiekowi przydzielone. Nie wie, co powinien robić, jaką postawę przyjąć. Wie jedynie, że rzeczą ludzką jest błądzić: "Błąd - wiek człowieczy".

Następne utwory przedstawiają ogromną i przejmującą rozpacz ojca po śmierci dziecka. W Trenie IV Jan z Czarnolasu opisuje on ból spowodowany przedwczesną stratą córki. Uważa, że widok umierającego dziecka jest gwałtem zadawanym oczom ojca i prawom natury, gdyż to osoby starsze powinny umierać przed młodszymi, a nie odwrotnie. Swoje cierpienie porównuje z rozpaczą mitologicznej Niobe. W tej sytuacji nie dziwi jej się wcale, ze skamieniała na widok bezwładnych ciał swoich dzieci. Tren V przynosi rozbudowane porównanie homeryckie Urszulki do małej oliwki ściętej przez nieuważnego i bezmyślnego sadownika. Kochanowski kreśli obraz śmierci jako zjawiska złego i okrutnego, które przychodzi niespodziewanie. Zwraca się także do Persefony (mitologicznej królowej ciemności) z pytaniem, jak mogła cos takiego uczynić ("O zła Persefono, / Mogłażeś tak wielu łzom dać upłynąć płono?").

Kolejne treny (VI - VIII) zawierają opisy tego, co zostało po zmarłej. Są to wspomnienia jej śpiewu i piosenek, które sama sobie tworzyła (talent poetycki - porównanie do starożytnej poetki greckiej, Safony: "Safo słowieńska…"), a także jej ubiorów, wstążeczek, pasków itp.:

"Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory

Mojej najmilszej cory!

Po co me smutne oczy za sobą ciągniecie,

Żalu mi przydajecie?

Już ona członeczków swych wami nie odzieje -

Nie masz, nie masz nadzieje!

Ujął ją sen żelazny, twardy, nieprzespany...

Już letniczek pisany

I uploteczki wniwecz, i paski złocone,

Matczyne dary płone.

Nie do takiej łóżnice, moja dziewko droga,

Miała cię mać uboga

Doprowadzić! Nie takąć dać obiecowała

Wyprawę jakąć dała!

Giezłeczkoć tylko dała a lichą tkaneczkę;

Ojciec ziemie brełeczkę

W główki włożył. - Niestetyż, i posąg, i ona

W jednej skrzynce zamkniona!".

Zamykający część cyklu przedstawiającą lamenty i rozpacz ojca tren VIII opisuje pustkę w domu czarnoleskim wywołaną odejściem radosnego dziecka.

"Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,

A serce swej pociechy darmo upatruje".

Na Treny IX, X i XI przypada szczyt kryzysu światopoglądowego, jaki ogarnął ojca - myśliciela. Pokazują one wyraźnie, że Jan Kochanowski utracił wiarę we wszystko, w co do tej pory wierzył, łącznie z Bogiem. W pierwszym z nich autor w sposób bardzo ironiczny wypowiada się na temat podstawowej wartości filozofii stoickiej, jaką jest mądrość. W założeniu miała ona pozwolić człowiekowi uniezależnić się od wszelkich zewnętrznych wzruszeń, a okazała się zawodna. Kochanowski zaufał jej i całe życie poświecił na jej poszukiwanie. Uważał się także za stoika. Śmierć córek brutalnie przywołała go do rzeczywistości. Okazało się, że cierpi tak samo jak każdy inny człowiek:

"Terazem nagle ze stopniów zrzucony

I między insze, jeden z wiela, policzony".

Wydawało mu się, że dzięki posiadanej wiedzy (nabytej w czasie studiów i podróży) znajduje się wyżej niż inni ludzie. Jednak to było tylko złudzenie. "Nieszczęśliwy ja człowiek" pisze humanista renesansowy. W Trenie X ("Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała?") podważa podstawowe aksjomaty wiary chrześcijańskiej i neguje istnienie Boga oraz życia wiecznego ("Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest…"), by w Trenie XI ponownie powrócić do polemiki z filozofią stoicką. Tutaj także pojawiają się kolejne pytania pozbawione odpowiedzi. W trenie tym Kochanowski wyraża swoje zwątpienie w zasadność cnotliwego życia. Podważa wielką wartość cnoty. Stracił wszelką wiarę w nauki mędrców i otwarcie z nich kpi. Coraz bardziej ogarniają go niepewność i niewiara. Posuwa się nawet do tego, że wylicza przykłady, które dowodzą tryumfu zła nad dobrem. W końcu poeta i ojciec opamiętuje się. Pojawia się zastanowienie:

"Żałości! Co mi czynisz? Owa już oboje

Mam stracić: i pociechę, i baczenie swoje?".

Uświadomił sobie, że doszedł do granicy, poza którą grozi mu szaleństwo i autodestrukcja. Od tego momentu, w kolejnych trenach, powoli będzie wychodził z tego kryzysu i będzie próbował odbudowywać świat wartości.

Bunt poety zostanie ostatecznie przezwyciężony w ostatnim Trenie XIX zwanym także "Snem". Śpiącemu poecie ukazuje się we śnie duch zmarłej matki wraz z duchem Urszulki. Przychodzą, aby go pocieszyć. Matka Matka B. Schulz Sklepy cynamonowe, bohaterka epizodyczna; jest w opowieści prawie nieobecna. Narrator nie zwraca na nią uwagi, nie dba o nią. Notuje jedynie, że wciąż się czesała lub leżała w salonie... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum zapewnia go, że obie są szczęśliwe i nic złego im się nie dzieje, gdyż są pod opieką Boga. Według jej słów Urszulka jest w raju szczęśliwsza niż była na ziemi, a jej wczesna śmierć oszczędziła jej wielu cierpień i trudów życia ziemskiego. W niebie "jako wdzięczna jutrzenka Jutrzenka Jutrzenka symbolizuje zapowiedź dnia, jasność, przebudzenie, zaranie, zmartwychwstanie, wiosnę, młodość, wzniosłość, radość, swobodę, wiarę, poezję, rozum, cnotę, śmierć, pożądanie,... Czytaj dalej Słownik symboli literackich świeci, a za swymi rodzicami się modli". Matka poety daje synowi wskazówki, jak powinien teraz żyć i godnie znosić swój los. Przede wszystkim mówi mu, że powinien zaakceptować to, co się stało, gdyż taka była wola Boga, a wtedy łatwiej będzie mu żyć z tym wszystkim. Wypowiada wtedy znamienne słowa:

"Tego się, synu, trzymaj, a ludzkie przygody

Ludzkie noś! Jeden jest Pan smutku i nagrody".

Można powiedzieć, że Jan z Czarnolasu nie znalazł oparcia w filozofii, w którą wierzył przez całe życie. Pomogła mu natomiast silna wiara w Boga (czyli chrystianizm).

Cykl "Treny" kończy "Epitafium Hannie Kochanowskiej" - poświecone drugiej córce, którą śmierć zabrała Kochanowskiemu"

"I Tyś, Hanno, za siostrą prędko pośpieszyła

I przed czasem podziemne kraje nawiedziła,

Aby ociec nieszczęsny za raz odżałował

Wszytkiego, a na trwalsze rozkoszy się chował…".