Dodaj do listy

Jaki był stosunek Stanisława Wokulskiego do nauki, czy widział w tej dziedzinie miejsce dla siebie?

Autor "Lalki" celowo wprowadził do powieści problem wiedzy i rozwoju nauki, gdyż w ten sposób nawiązywał do pozytywistycznego światopoglądu, który w postępie dostrzegał nadzieję na szybki rozwój kraju i poprawę życia obywateli. Naukowe aspiracje przejawia też główny bohater Bohater T. Różewicz Kartoteka, bohater główny; należy do pokolenia Kolumbów
Wygląd: Brak informacji w utworze, bohater niczym się nie wyróżnia, nie ma cech szczególnych, jest zwykły, przeciętny,...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
utworu Stanisław Wokulski. Przy czym należy zaznaczyć, iż jest on typem bohatera epoki przejściowe, dlatego w jego postawie mieszają się aspekty romantyczne z typowo pozytywistycznymi.

Wokulski urodził się w niezamożnej rodzinie i ojca nie było stać, by zapewnić mu wykształcenie. Z tego powodu Stach Stach W. Bogusławski Krakowiacy i Górale, bohater drugoplanowy; młody krakowiak, ukochany Basi, szczery i naiwny. Nieporadnie unika zalotów Doroty, niezręcznie mówi o swej miłości. Ostatecznie dzięki... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum musiał pracować fizycznie u Hopfera w winiarni. Tam miał okazję poznać kilku studentów Szkoły Głównej, co sprawiło, że sam zapragnął się uczyć. Jak pisze Prus: "W dzień służył gościom przy bufecie i prowadził rachunki, a w nocy uczył się". Im dłużej poznawał tajniki wiedzy, tym bardziej sam chciał poświęcić swój czas na badania i własne wynalazki. Kiedy przeniósł się do Rzeckiego miał więcej czasu na naukę i po ukończeniu Szkoły Przygotowawczej rozpoczął studia. Dla otoczenia naukowe aspiracje subiekta były czymś śmiesznym. Drwiono z niego i mało kto wierzył, że jego nauka ma sens. Aspiracje społecznego awansu uznawano za chore, wygórowane. Stach zbliżył się do środowiska powstańczego i wraz z innymi idealistami stanął do walki, za co zesłano go na Sybir. Okazało się, że lata nauki i zapał do wiedzy nie poszły na marne. Stach poznał wybitne osobowości świata nauki, a nawet sam dokonał kilku wynalazków. Po powrocie do kraju znowu trafił do sklepu, niebawem ożenił się z wdową po właścicielu, co zapewniło mu niezły start. Po śmierci żony, dzięki pomocy Rzeckiego dzielił czas między sklepem, a własnymi zainteresowaniami. Nie wykluczone, że miał szansę na naukowy sukces, gdyby nie padł ofiarą fatalnego zauroczenia Izabelą Łęcką. Okazało się, iż ta miłość skutecznie pozbawiła go dawnych ideałów, Izabela przesłoniła Wokulskiemu cały świat. Pozostała w nim jednak szacunek dla wynalazców i ludzi zawodowo zajmujących się nauką, pasjonatów. Ważne było jego spotkanie z Julianem Ochockim. Młody arystokrata, który wyrzekł się przywar swej warstwy społecznej wzbudzał zaufanie. Wokulski widział w nim siebie sprzed lat, gdy gotów był wszystko poświęcić nauce, a może nawet trochę mu zazdrościł: "(...) W dwudziesto ósmym roku życia skończył dwa fakultety (ja w tym wieku ledwo zacząłem się uczyć...) i już zrobił trzy wynalazki (ja żadnego!)". Podobne wrażenie sprawił na Wokulskim mieszkający w Paryżu profesor Profesor H. Krall Zdążyć przed Panem Bogiem, postać autentyczna; słynny chirurg z Radomia, który zdobył w czasie wojny wielkie doświadczenie jako kardiolog. Po wojnie dokonywał trudnych, nowatorskich operacji... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum Geist oddany idei wynalezienia metalu lżejszego od powietrza. Propozycja współpracy złożona przez profesora obudziła w Stachu dawne aspiracje, dostrzegł powrót szansy, którą niegdyś zmarnował. Pozytywna odpowiedź na zaproszenie Geista oznaczała okazję do uczynienia na nowo swego życia wartościowym. Spotkanie z profesorem miało wymiar niemal terapeutyczny, bo Stach doszedł do wniosku, że "Ci znakomici ludzie, jakich tu spotyka nie mają nawet połowy jego sił i mimo to zostawiają po sobie machiny, gmachy, nowe poglądy". Wokulski odwiedził Geista w pracowni, ale o ile samo laboratorium i poziom badań zachwyciły go, to raczej nieufnie podszedł do ostatecznych rezultatów: "Wokulski oglądał po kolei ów metal cięższy od platyny (...). Dopóki trzymał je w rękach wydawały mu się rzeczami najnormalniejszymi pod słońcem (...) lecz gdy oddał próbki Geistowi, ogarnęło go zdziwienie i niezadowolenie, zdziwienie i obawa".

Rozmowa z profesorem miała jednak istotne znaczenie, bo Stach powrócił do wspomnień z młodości. Przypomniał sobie o dawnych planach i o tym, jak wspaniale byłoby spędzać długie godziny w laboratorium, mając poczucie spełnienia oraz realizacji szlachetnych idei dla dobra ludzkości. Pozostając we Francji mógłby choć na jakiś czas odsunąć od siebie nierozwiązane w kraju sprawy, problemy (zwłaszcza uczucie do Izabeli), które coraz bardziej komplikowały mu życie. Chwile spędzone na badaniach mogłyby zadziałać jak najlepszy balsam na jego nadwerężoną psychikę. A może wróciłby do Warszawy jako uznany naukowiec i właśnie tym zyskałby przychylność Izabeli? Szybko wrócił do stolicy, może dlatego że długo nie mógł żyć bez Łęckiej. Sięgnął znów po romantyczne metody oczarowania wybranki serca. Niestety, Izabela wciąż pozostawała niewzruszone. Życie Wokulskiego coraz szybciej zmierzało do nieuchronnej klęski. Popadał w stany depresyjne, pesymizm, towarzyszyło mu poczucie bezsensu egzystencji. Promień nadziei zabłysnął ponownie, gdy Stach poznał Juliana Ochockiego. Ten młody arystokrata o naukowym zacięciu wzbudził zaufanie i sympatię u Wokulskiego. Stach widział w nim siebie z lat młodości. Poczuł znów tęsknotę za chemicznymi eksperymentami, oparem laboratoryjnych odczynników. O sympatii oraz uznaniu Wokulskiego dla ochockiego świadczą zapisane mu w testamencie pieniądze na kontynuowanie badań. Kto wie, nie można wykluczyć, że tajemnicze znikniecie Stacha związane jest z jego wyjazdem do Paryża? Może odpowiedział na zaproszenie Geista i pod jego opieką prowadził własne badania. Wątek głównego bohatera w powieści pozostaje otwarty, dlatego nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Taka wersja, w której Stach zostaje naukowcem jest bardzo prawdopodobna.

Nauka dla Wokulskiego była brama ku lepszej rzeczywistości. Wierzył, że nakłady na naukę oraz wspieranie wiedzy to pewna inwestycja, która w przyszłości może podnieść społeczeństwo ekonomicznie i przyczynić się do wzrostu znacznie kraju jako potęgi gospodarczej. Sam w realizacji naukowych planów z młodości nie był konsekwentny, bo zbyt pochłonęła go ślepa miłość do Izabeli, ale zachował szacunek dla tych, którzy uczynili z pracy naukowej sens swego życia, jak Geist czy Ochocki. Wydaje się jednak, że ta sfera działalności, ciągle zresztą powracająca w jego życiu pozostała niespełnionym marzeniem. Przynajmniej do etapu, kiedy kończy się "Lalka". Wszak docierające do Warszawy plotki sugerowały jego wyjazd do Paryża.