Dodaj do listy

Obraz Warszawy w „Lalce” Bolesława Prusa w odniesieniu do dzisiejszego jej stanu

Jedną z najciekawszych i po dziś dzień popularnych powieści pozytywistycznych, w których możemy ujrzeć panoramę Polski, a w tym przypadku Warszawy w tamtych latach, jest powieść Bolesława Prusa nosząca tytuł "Lalka". Pisarz Pisarz literat.
Czytaj dalej Słownik terminów literackich
dokonał w niej zdefiniowania i krytycznej analizy swojej epoki, pokazując trwanie jednych i przemijanie drugich jej idei i zasad. Jego celem było stworzenie dzieła jak najbardziej bliskiego obiektywnej rzeczywistości, gdzie postaci i wydarzenia były możliwie naturalne i prawdziwe. Tłem wydarzeń jest stolica, pokazana w ujęciu panoramicznym. Przechadzając się wraz ze Stanisławem Wokulskim po jej ulicach, placach, odwiedzając pałace i kościoły, znajdujemy się w prawdziwych, istniejących realnie miejscach. Nawet dzisiaj w stolicy na niektórych budynkach są powieszone tablice, że tu oto znajdował się sklep Stanisława Wokulskiego, czy mieszkanie Ignacego Rzeckiego. Sam autor Autor J. Szaniawski Dwa teatry, bohater epizodyczny; małomówny dramaturg z nieodłączną fajką, twórca katastroficznej, fantastycznej sztuki, nie pozbawionej jednak realizmu. Postać jest prawdopodobnie... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum "lalki" tak wyrażał się o wyznacznikach, które prowadziły go w trakcie pisania powieści: "Jeżeli autor przypatruje się społeczeństwu, dostrzeże w nim jakieś nowe charaktery ludzkie, jakieś nowe cele, do których ci ludzie Ludzie J. R. R. Tolkien Hobbit, czyli tam i z powrotem, bohater zbiorowy; ludzie Trzeciej Epoki są zupełnie podobni do ludzi współczesnych. Tak jak dzisiaj zdarzają się wśród nich postacie niezwykłe, szlachetne,... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - gimnazjum dążą, czyny, które spełniają i rezultaty, jakie osiągają i w ten sposób bezstronny opisuje to, co widział, wówczas tworzy on powieść lub dramat realistyczny".

Prus nie był oczywiście pierwszym pisarzem, który podjął się opisania miasta w swojej powieści. Jeszcze przed nim czynili to między innymi Fiodor Dostojewski, który w "Zbrodni i karze" dał przerażający w pewnych chwilach opis mrocznego Petersburga, Honoriusz Balzak, za cel mający opis całej Francji, a szczególnie Paryża, czy Karol Karol F. Kafka Proces, bohater epizodyczny; wuj Józefa K., obywatel ziemski z prowincji, jest zaniepokojony procesem Józefa K., bo boi się że wpłynie on ujemnie na sytuację rodziny. Chce pomóc Józefowi... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum Dickens, tworzący niezapomniane widoki mglistego Londynu, nabrzeży portowych i doków. Z ich ciemnymi wizjami świetnie koresponduje opis Powiśla, które widzimy oczami Stanisława Wokulskiego, przechadzającego się jego brzegami. "Na kilkumorgowej przestrzeni wznosił się tu pagórek najobrzydliwszych śmieci, cuchnących, nieomal ruszających się pod słońcem, a o kilkadziesiąt kroków dalej leżały zbiorniki wody, którą piła Warszawa.< O, tutaj - myślał - jest ognisko wszelkiej zarazy. Co człowiek dziś wyrzuci ze swego mieszkania, jutro wypije; później przenosi się na Powązki i z drugiej znowu strony miasta razi bliźnich pozostałych przy życiu. Bulwar tutaj, kanały i woda źródlana na górze i - można by ocalić rokrocznie kilka tysięcy ludzi od śmierci, a kilkadziesiąt tysięcy od chorób... Niewielka praca, a zysk nieobliczony; natura umie wynagradzać". Wydaje mi się, że i obecnie takie dzielnice biedy, może nie aż tak jaskrawej, ale równie niszczącej dla żyjącej w niej ludzi, można odnaleźć w większych miastach. Powiślem często teraz są dworce, na których koczują setki bezdomnych, żyjących na oczach wszystkich. Dawno już wyzbytych wszelkiego wstydu swojej biedy, którym też nikt nie może, nie chce, bądź nie dostrzega potrzeby, by pomóc.

Ciekawie można by zestawić sytuację i warunki, jakie panowały w sklepach warszawskich tamtych czasów z dzisiejszymi. Resztki patriarchalnych, opiekuńczych struktur, zachowały się chyba tylko w sklepach prowadzonych przez rodziny. W innych, w wielkich supermarketach, już dawno władzę zdobyli Szlangbaumowie, którzy wszystko przeliczają na zysk, stąd tandeta budowy tanich sklepów, mieszczących się zazwyczaj w wielkich blaszakach, oraz nikła jakość sprzedawanych towarów. To samo po sprzedaży sklepu przez Wokulskiego obserwował Rzecki. "Towary, lubo pokaźne na oko, były liche, choć zarazem zniżyła się trochę ich cena; subiekci w arogancki sposób traktowali publiczność i dopuszczali się drobnych nadużyć, które nie uszły uwagi Rzeckiego. Nareszcie dwu nowych inkasentów dopuściło się malwersacji na sto kilkadziesiąt rubli. Kiedy pan Ignacy wspomniał o tym Szlangbaumowi, usłyszał odpowiedź: - Proszę pana, publiczność nie zna się na dobrym towarze, tylko na tanim... A co do malwersacji, te się wszędzie trafiają. Skąd zresztą wezmę innych ludzi?".

Równie tandetna jest w dzisiejszym rozumieniu i elita, zajmująca miejsce dawnej arystokracji. Politycy, dorobkiewicze, pozbawieni tradycji pokoleń uważają, że tylko w wydawaniu pieniędzy i życiu na pokaz mogą zdobyć poważanie i szacunek innych. Przestały się już dawno liczyć dla nich jakiekolwiek cnoty, czy zasady, zaś większości ich działań towarzyszy swoisty relatywizm moralny. Żyją zaś na kształt arystokracji dziewiętnastowiecznej, tyle tylko że jest to u nich sztuczne, równie bezwartościowe i z gruntu bezsensowne. "Znam tych panów około dwudziestu, są to również znajomi pani. Cóż więc robią oni wszyscy począwszy od księcia, najzacniejszej w świecie osobistości, który wreszcie może tłomaczyć się wiekiem, a skończy-wszy... choćby na panu Starskim, który swoich wiecznie trwających wakacyj nie może tłomaczyć nawet położeniem majątkowym". Tymi słowami Wokulskiego można by scharakteryzować niejednego współczesnego członka, nawet nie elity, lecz jak się dzisiaj mówi "łże-elity".

Ważna kwestią w "Lalce" jest problem asymilacji osób narodowości żydowskiej w polskim społeczeństwie. Tych, którzy o to się starają odrzucają zarówno Polacy, widząc w nich dorobkiewiczów, osoby chcące zniszczyć Polaków, zaś ich dawni starozakonni bracia - zdrajców swojej nacji. Tak właśnie ma się rzecz ze Szlangbaumem, który nie potrafi nawet pozostać przy swoim jednym nazwisku, zmieniając je i swój styl życia za każdym wahaniem koniunktury. W powieści znajdziemy wiele niepochlebnych opinii o Żydach wygłaszanych przez nie znającą ich lepiej arystokracje. Słyszymy wiec, że "wszystko ci Żydzi zagarniają", choć najczęściej, gdy brakuje im samym pieniędzy, tylko do nich mogą się zwrócić o pożyczkę pieniężną. Jednak przez słowa Rzeckiego Prus obiektywnie pokazuje Żydów, to jak są traktowani przez społeczeństwo, jak nawet niekiedy na siłę muszą oni przyjmować polskie obyczaje, by cokolwiek osiągnąć w nim: "Otóż Szlangbaum jest w całym znaczeniu porządnym obywatelem, a mimo to wszyscy go nie lubią, gdyż - ma nieszczęście być starozakonnym...W ogóle, może od roku, uważam, że do starozakonnych rośnie niechęć; nawet ci, którzy przed kilkoma laty nazywali ich Polakami mojżeszowego wyznania, dziś zwą ich Żydami. Zaś ci, którzy niedawno podziwiali ich pracę, wytrwałość i zdolności, dziś widzą tylko wyzysk i szachrajstwo. (...) Cóż może znaczyć sąd starego subiekta wobec głosu znakomitych publicystów, którzy dowodzą, że Żydzi krwi chrześcijańskiej używają na mace i że powinni być w prawach swoich ograniczeni. Taki stan rzeczy w osobliwy sposób oddziaływa na Szlangbauma. Jeszcze w roku zeszłym człowiek ten nazywał się Szlangowskim, obchodził Wielkanoc i Boże Narodzenie, i z pewnością najwierniejszy katolik nie zjadał tyle kiełbasy co on".

Nie wspominając już o Żydach, za takich "przechrztów" w ksenofobicznym rozumieniu wielu Polaków, uważa się między innymi czarnoskórych reprezentantów Polski w piłce nożnej, gdzie każdy zagraniczny zawodnik to jednocześnie leń i beztalencie, na którym skupia się często krytyka gry całej reprezentacji. Warto spojrzeć jednak na tę sytuację z całkowicie innej perspektywy, poprzez słowa Lincolna, że "to piękne, gdy człowiek może być dumny ze swojego miasta, ale jeszcze piękniej, gdy miasto Miasto intensywnie zabudowany obszar zamieszkiwany przez ludność wykonującą zawody pozarolnicze. Głównymi cechami miasta są:
zwarta zabudowa; duża gęstość zaludnienia; zatrudnienie ludności w...
Czytaj dalej Słownik geograficzny
może być dumne z niego".

Reasumując można "Lalkę" Bolesława Prusa nazwać powieścią zarówno o wielkiej miłości, jak i o polityce, o naszej polskiej społeczności, o gospodarce, ekonomii, a także o tym jak człowiek potrafi wewnętrznie być nieodgadnioną i sprzeczna istotą. Zawiera ona elementy, obserwacje świetnie zrozumiałe dla współczesnego czytelnika, zaś im bardziej są one krytyczne i okrutne tym niestety częściej my sami się z nimi spotykamy. Świat w lalce, stolica, jest ukazany dopiero na początku kształtowania się kapitalistycznie rozumianego państwa, dzisiaj zaś żyjemy w jego już dość rozwiniętej formie, w której jednak równie wyraźnie są zawarte wady charakteryzowane przez Prusa, nieporadność i nieumiejętność rządzenia przez elity, rzesze żebraków i biedoty, oraz miedzy innymi agresywne nastroje części społeczeństwa wobec każdej w jego obrębie różnorodności narodowej czy religijnej. Nasz świat niestety idzie do przodu, ale niekoniecznie w kierunku światła.