Dodaj do listy

Epoki lietarckie - wiadomości zebrane

Tematy

Każda kreska oddziela epoki. Podziękowania dla Unca oraz Pauliny Kłos.

  1. Problematyka moralna "Antygony"
  2. Różne sposoby nawiązania do antyku w literaturze polskiej
  3. Transpozycja wybranego mitu w sztuce
  4. Inspiracje biblijne w literaturze
  5. Tragizm i tragedia, wyjaśnij pojęcia, podaj przykłady
  6. Dramat antyczny a dramat szekspirowski - próba porównania
  7. Powstanie i rozwój tragedii greckiej
  8. Epos i jego kontynuacja.

  1. "Bogurodzica" jako zabytek języka polskiego, historia utworu, walory literackie
  2. Omów znane ci średniowieczne zabytki języka polskiego
  3. Etos rycerza na podstawie przykładów z literatury polskiej i obcej
  4. Dążenie do ideału etycznego w literaturze średniowiecza.
  5. Polskie dziejopisarstwo średniowieczne
  6. Nawiązania do średniowiecza w literaturze polskiej późniejszych epok
  7. Z jakimi epokami kojarzysz style: gotyk, barok, klasycyzm; omów je i podaj przykłady

  1. Objaśnij pojęcia: odrodzenie, humanizm, reformacja
  2. Humanizm, racjonalizm i irracjonalizm wyjaśnij pojęcia; z jakimi epokami Ci się kojarzą, omów na przykładach.
  3. Wzorce osobowe renesansu.
  4. Różne ujęcia tematyki wiejskiej w literaturze renesansu.
  5. Rodzaje miłości w literaturze XVI i XVII wieku, Kochanowski, Morsztyn, Szarzyński.
  6. Dramaty Szekspirowskie - wyjaśnij zainteresowanie nimi trwające od stuleci.
  7. "Odprawa posłów greckich" Jana Kochanowskiego, a dramat antyczny.
  8. Praktyczna filozofia Jana Kochanowskiego i jej źródła.
  9. Myśl o poezji i poecie w twórczości Jana Kochanowskiego.
  10. Bóg i natura w twórczości Jana Kochanowskiego
  11. "Ludzkie przygody, ludzkie noś" - Treny jako świadectwo przygód człowieka myślącego epoki renesansu
  12. Treści patriotyczne w utworach Jana Kochanowskiego i kazaniach Piotra Skargi
  13. Program polityczny Andrzeja Frycza Modrzewskiego - ojca polskiej myśli demokratycznej.

  1. Los człowieka w twórczości Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego i Daniela Naborowskiego
  2. Scharakteryzuj zjawisko sarmatyzmu wykorzystując znane Ci utwory literackie.
  3. Na podstawie wybranych utworów omów charakterystyczne cechy baroku
  4. Pamiętniki Jana Chryzostoma Paska

  1. Co zauważył Ignacy Krasicki obserwując świat i ludzi
  2. Jakie rodzaje i gatunki występują w literaturze Oświecenia. Jakie są ich źródła i czemu zawdzięczały popularność?
  3. Dworek szlachecki i jego mieszkańcy w literaturze.
  4. Życie kulturalne i umysłowe w czasach stanisławowskich.
  5. Przedstaw poglądy społeczno-polityczne publicystów oświecenia.
  6. Bogactwo refleksji w "Grobie Agamemnona"
  7. Świat szlachecki w "Panu Tadeuszu" Adama Mickiewicza.
  8. Propozycje zbawcze w III części "Dziadów"
  9. Tragiczny konflikt Konrada Wallenroda
  10. Romantyczny pielgrzym - omów na znanych ci przykładach
  11. Romantyczne rozumienie roli poezji i poety
  12. "Kordian" - wypowiedź poety o powstaniu listopadowym
  13. Postacie buntowników i szaleńców w utworach romantycznych.
  14. Pejzaż romantyczny w literaturze
  15. Przemiana wewnętrzna jako motyw określający odrębność polskiego bohatera romantycznego
  16. Kształt miłości romantycznej
  17. Ludowość w twórczości romantyków polskich
  18. Motywy autobiograficzne w twórczości Adama Mickiewicza
  19. Romantyczna koncepcja natury na przykładzie wybranych utworów.
  20. "Nie-Boska komedia" jako dramat niepełnych racji
  21. Dramat bohatera romantycznego w "Nie-boskiej komedii"
  22. Norwid - poeta myśli
  23. Cechy dramatu romantycznego
  24. Cechy poetyki romantycznej
  25. Cechy gatunkowe powieści poetyckiej
  26. Rewolucja społeczna w ujęciu Krasińskiego, Żeromskiego i Witkacego
  27. Na wybranym przykładzie omów cechy poematu dygresyjnego
  28. Interpretacja słów Wysockiego"Nasz naród jak lawa..."
  29. Romantyczna biografia Kordiana
  30. Wielcy ludzie w poezji Norwida
  31. Wymień gatunki literackie romantyzmu, wymień cechy jednego z nich

  1. Typowe gatunki literackie pozytywizmu
  2. Wybrane problemy i tematy nowel pozytywistycznych
  3. Asnyk i Konopnicka - poeci czasów niepoetyckich
  4. Koncepcje patriotyzmu i służby ojczyźnie w polskiej literaturze pozytywizmu
  5. Wokulski - co mnie fascynuje i budzi szacunek, a co drażni i wzbudza sprzeciw.
  6. Judym - co mnie fascynuje i budzi szacunek, a co drażni i wzbudza sprzeciw.
  7. Dwa spojrzenia na literaturę - Sienkiewicz - Żeromski
  8. Obraz "chorego" społeczeństwa w "Lalce" Bolesława Prusa
  9. "Lalka" to powieść o straconych złudzeniach - czy się z tym zgadzasz?

  1. Przełom pomiędzy epokami: pozytywizm - Młoda Polska
  2. Poezja Staffa na tle współczesnych mu nurtów poetyckich
  3. "Wesele" Wyspiańskiego jako synteza sztuk
  4. Związki Młodej Polski z romantyzmem
  5. Wieś w utworach Żeromskiego i Reymonta
  6. Tematy i idee liryki młodopolskiej
  7. Różne techniki artystyczne w prozie modernistycznej: realizm, symbolizm, impresjonizm
  8. Bohaterowie Żeromskiego w poszukiwaniu sensu życia
  9. Poezja młodopolska jako wyraz niepokoju człowieka końca wieku
  10. Historia, a współczesność w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego
  11. Uroda i brzydota świata jako kategorie estetyczne w utworach Żeromskiego
  12. Młodopolskie sny o znużeniu, sny o potędze
  13. Inne nazwy Młodej Polski i ich uzasadnienie
  14. Widzenie filistra w literaturze polskiej
  15. Bohaterowie Stefana Żeromskiego wobec epoki romantyzmu i pozytywizmu.
  16. Elementy naturalizmu w wybranych utworach literackich.

  1. Program artystyczny Awangardy
  2. Tendencje klasycystyczne i awangardowe w liryce XX wieku
  3. Zniewolenie formą w "Ferdydurke" Gombrowicza.
  4. Propozycje moralne w ujęciu Josepha Conrada i Alberta Camusa
  5. Człowiek i urząd w "Procesie" Kafki
  6. Moralne problemy w "Granicy" Zofii Nałkowskiej
  7. Oryginalny świat poezji Leśmiana
  8. Futuryzm, ekspresjonizm, surrealizm jako techniki artystyczne
  9. Problem odpowiedzialności moralnej w literaturze XX wieku

  1. Dramat Mrożka jako wyzwanie wobec tradycji
  2. Broniewski - poeta buntu i przeżyć osobistych
  3. Siła i słabość człowieka w literaturze o wojnie i okupacji.
  4. Omów najbliższe Ci wiersze Zbigniewa Herberta
  5. Proza Nałkowskiej i Borowskiego wobec doświadczeń "epoki pieców"
  6. Współczesna literatura faktu, jej tematy i znaczenie.
  7. Tragedia młodych w poezji Krzysztof Kamil Baczyńskiego i Tadeusza Gajcego.
  8. Człowiek zniewolony - łagry sowieckie na przykładzie wybranych utworów literackich
  9. Charakterystyczne cechy liryki wybranego poety współczesnego - Zbigniew Herbert
  10. Interpretacja wybranego wiersza
  11. Metaforyczny sens "Dżumy" i filozoficzna wymowa powieści

  1. Twoja znajomość teatrów warszawskich, repertuar, aktorzy, reżyserzy
  2. Esej, felieton, artykuł - omów na przykładzie wybraną formę.
  3. Rola tytułu literackiego na wybranych przykładach
  4. Polskie systemy wersyfikacyjne, omów podaj przykłady
  5. Omów funkcje języka
  6. Związki frazeologiczne i kryteria ich podziału
  7. Zróżnicowanie stylistyczne współczesnej polszczyzny
  8. Zapożyczenia językowe.
  9. Przedstaw znane ci słowniki języka polskiego. Kiedy i w jaki sposób z nich korzystasz?
  10. Archaizmy, pojęcie, podział, przykłady
  11. Neologizmy, pojęcie, podział, przykłady
  12. Stylizacja językowa i jej odmiany
  13. Twórczość Norwida jako kontynuacja i przekroczenie tradycji romantycznych
  14. Terapeutyczny sens "Ksiąg narodu i pielgrzymstwa polskiego" oraz "Pana Tadeusza"
  15. Co to jest sentymentalizm?
  16. Motywy malarskie i muzyczne w literaturze
  17. Druga strona wojny w "Pamiętnikach z Powstania Warszawskiego"
  18. Realne i etymologiczne znaczenie pojęć biblijnych i mitologicznych

Problematyka moralna "Antygony"

1. PROBLEMATYKA MORALNA "ANTYGONY"

Już starożytni poruszali w swoich utworach tematy moralne. Klasycznym tego przykładem jest dramat Sofoklesa pt. "Antygona".

Tragedia antyczna miała za zadanie oddziaływać na widza, "oczyszczać", wzbudzać litość i trwogę, czyli znane z "Poetyki" Arystotelesa - katharsis.

Aby wzbudzić powyższe uczucia tragediopisarz powinien wprowadzić do utworu bohaterów, z którymi widz mógłby się utożsamiać; biorących udział w prawdopodobnych wydarzeniach. Nie mogły to być więc osoby jednoznacznie dobre lub złe, ponieważ tacy ludzie nie istnieją.

Tytułowa bohaterka - Antygona i Kreon - ówczesny władca Teb wywodzą się z rodu Labdakidów, którego tragiczne losy przypomina autor i w innych utworach (np. "Edyp").

Dramatyczne są również losy innych bohaterów dramatu. Wszystkich tych, którzy stanęli przed trudnymi wyborami: siostry Antygony - Ismeny oraz matki i syna Kreona - Eurydyki i Hajmona.

Dwaj bracia tytułowej bohaterki: Poilnejkes i Eteokles walczą o tebański tron. Pierwszego z nich uznano za zdrajcę i odmówiono zgodnego z nakazami religii pogrzebu.

Antygona, która - jak sama mówi - "współkochać przyszłam, nie współnienawidzieć" chowa ciało zmarłego brata.

Kieruje się miłością do zmarłego, boskimi prawami i odwagą. Ale czy motywy jej decyzji są jednoznacznie pozytywne ? Odrzucając pomoc Ismeny, przejawia Antygona egoizm. Podobnie można odczytać jej bezkompromisowość. Być może jej bunt wynikał po części z niechęci podporządkowania się władcy.

Równie nieugięty w swojej decyzji jest Kreon. Kierując się społecznym interesem i posłuszeństwem wobec państwowego prawa - odmawia Polinejkesowi godnego pochówku.

Antygonę, która przeciwstawiła się jego decyzji skazuje na zamurowanie żywcem. Wydaje się zatem bezdusznym despotą, a przecież przestrzeganie ładu i porządku w państwie jest jego obowiązkiem. Potępił zdradę Polinejkesa w myśl słów: "Niczym to państwo co jednemu służy".

Bohaterka popełnia samobójstwo, życie odbierają sobie również zakochany w niej Hajomon i jego matka. Śmierć najbliższych Kreona - to jego moralna klęska. Żyje ze świadomością winy, wśród wyrzutów sumienia: "Ach biada mi, złamane całe życie". Jego zwycięstwo jest więc tylko pozorne.

Sofokles, zwolennik demokracji jednoznacznie potępił postawę Kreona, jego nadmierną ambicję i zaślepienie, wydawanie rozkazów sprzecznych z wolą bożą. Opowiedział się po stronie szanującej zasady starogreckiej religii Antygony.

Należy podkreślić, że bohaterowie dramatu znajdują się w trudnym położeniu. Zmuszeni są podejmować ostateczne decyzje, a przecież dobro i zło w ich życiu nie są jednoznaczne.

Ich konflikty są więc ponadczasowe, znane każdemu z nas.

Sofokles doskonale zrealizował w "Antygonie" katharsis. Problematyka dramatu jest wciąż aktualna, porusza współczesnego czytelnika, wzbudza strach i litość.

Różne sposoby nawiązania do antyku w literaturze polskiej

Antyk - to główne źródło nowożytnej kultury, również literatury. Jerzy Kwiatowski wskazał na szczególny charakter "kultu pierwszego źródła tradycji, kultem kultury stanowiącej współny mianownik poszcególnych kultur europejskich", a Stanisław Stabryła nazwał antyk "wspólną ojczyzną kultury europejskiej".

Polscy artyści wszystkich epok poszukują zatem swoich pierwotnych korzeni na różne sposoby: wykorzystują motywy literackie (motyw Niobe, Ikara, Demter, Kory, Syzyfa, non omnis moriar, itp.) , antyczną poetykę (zasada decorum, zasada mimiezis) i jej gatunki (oda, hymn, poemat heroikomiczny, epos, itd.), systemy filozoficzne (epikureizm, platonizm, arystotelizm, stoicyzm).

W e współczesnej polszczyźnie funkcjonują różne mitologiczne frazeologizmy, zwroty, i wyrażenia (syzyfowe prace, puszka Pandory, męki Tantala, itp.).

Średniowiecze (wieki średnie - "media tempora") nawiązywały ze względu na swój teocentryczny charakter przede wszystkim do "Biblii" , ale również do antyku świeckiego. "Sztuka poetycka" Horacego stała się w XIII wieku obowiązującym modelem pisania wierszy, prozy. Wykorzystywano chętnie starożytne gatunki (carmina, tragedia, komedia, historia, satyra). Żywotopisarstwo nawiązuje do antycznych życiorysów sławnych ludzi, przejmuje zasady tworzenia wizerunku bohatera.

Antyk tak naprawdę odkrywa, kontynuuje i rozwija jednak dopiero renesans. Obowiązująca zasada "ad fontem" ma wielkie znaczenie dla zrozumienia starożytnej kultury i filozofii, ale niesie również zagrożenie. Bezkrytyczne naśladownictwo starożytnych wzorców może odprowadzić do zubożenia obrazu epoki.

Jednak humaniści potrafili połączyć klasykę i wiek XVI.

Z kultury antycznej renesans przejął filozofię, np. w twórczości Kochanowskiego odnaleźć można wpływy platonizmu ("Odprawa posłów greckich"), stoicyzmu, epikureizmu, filozofii Sokratesa (pieśni, fraszki, treny). Sam antropocentryzm ma antyczne korzenie, . podobnie jak umiłowanie piękna i harmonii. Odrodzeniowi artyści często wykorzystują wiec gatunki starożytne: elegię, dialog, wizerunek, fraszkę, pieśń, tren, sielankę. Pierwsza polska tragedia - "Odprawa posłów greckich" Jana Kochanowskiego powstała jako kontynuacja i modernizacja antycznej tragedii.

Ze względu na epokowe przekonanie o wielkości człowieka starożytne słowa Terencjusza: "Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce." i Protagorasa "Człowiek jest miarą wszechrzeczy" stały się najważniejszymi hasłami epoki.

W literaturze polskiej humanizm reprezentuje przede wszystkim Jan Kochanowski z Czarnolasu. Poeta, obywatel, wykształcony erudyta. Już samym swoim życiem potwierdzał prawdę humanizmu. Wyznawał starożytny stoicyzm z jego naczelną zasadą "złotego środka", epikureizm, cieszył się życiem. W swojej pieśni "Czego chcesz od nas, Panie" zawarł najpełniejszy obraz wyznawanego humanizmu.

W pieśni "Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony" powtarza on słowa Horacego "non omnis moria", w licznych fraszkach i pieśniach - po epikurejsku cieszy się życiem:

"Miło jest szaleć kiedy czas po temu

Dziś bądź wesół, dziś użyj biesiady

O przyszłym dniu niechaj później rady".

Propaguje cnotę, zasadę "złotego środka", dystans wobec zmienności natury. Tej postawie pozostaje wierny do końca. Nawet "Treny", w których można zaobserwować kryzys światopoglądowy poety - ostatecznie potwierdzają antyczne korzenie jego filozofii.

Renesansowi artyści przejmują nie tylko tematykę, filozofię i genealogię starożytną, ale i ówczesną retorykę.

Mowa Antenora z "Odprawy posłów greckich", "Pieśń XIV" z "Ksiąg Wtórych" i "Satyr" są tego najlepszym przykładem starożytnego krasomówstwa. Starożytna ironię (widoczną w twórczości Sokratesa i Cycerona) kontynuują z powodzeniem Klemens Janicki i Jan Kochanowski. Mistrz z Czarnolasu w "Pieśni V" z "Ksiąg Wtórych" stosuje jakże ironiczna puentę:

"Nową przypowieść Polak sobie kupi,

Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi".

Renesans bardzo wysoko cenił tradycję starożytną i chociaż w epoce oświecenia antyk utracił przysługującą mu wcześniej rangę najwyższego wzoru i modelu naśladowania, to jest wciąż obecny w polskiej literaturze.

Transpozycja wybranego mitu w sztuce

Władysław Kopaliński w "Słowniku wyrazów obcych" definiuje transpozycję jako pojęcie muzyczne lub matematyczne. W pierwszym przypadku jest to "przeniesienie utworu do innej tonacji (na inną wysokość dźwięków)", w matematyce natomiast - "przestawienie miejscami dwóch elementów danego ciągu". Słowo pochodzi od łacińskiego transpositio, co znaczy przestawienie. W literaturze jest to zwykle zmiana pierwotnego charakteru tekstu, np. przekształcenie utworu epickiego na dramatyczny (np. adaptacja Adaptacja przystosowanie. Zmiana w budowie i funkcjonowaniu organu albo wykształcenie nowych cech, które umożliwiają organizmom przeżywanie i wydanie potomstwa . Dostosowywanie się organizmów do panujących warunków.... Czytaj dalej Słownik biologiczny "Dżumy" A. Camusa na "Stan oblężenia" )

Pochodzący od greckiego słowa mythos (tzn. opowiadanie) - mit oznacza narracyjną opowieść, mającą pierwotnie charakter sakralny.

Mit wyrażał i organizował wierzenia starożytnych społeczności. Do dziś znane są m.in. mity greckie, rzymskie, egipskie. Najbardziej znane z nich to oczywiście starogreckie.

Erich Fromm w "Zapomnianym języku" definiuje mit następująco:

"Mit przedstawia jakąś historię dziejącą się w przestrzeni, czasie, fabułę wyrażającą językiem symbolicznym religijne oraz filozoficzne idee i przeżycia duszy; w nich tkwi istotne znaczenie mitu". I właśnie ów symbolizm (wieloznaczność) sprawia, że mity są uniwersalne - zawsze aktualne i wciąż na nowo odczytywane.

Mity greckie to najczęściej teksty kosmogeniczne - wyjaśniające powstanie świata i teogoniczne - przedstawiające narodziny bogów. W ich świetle odnajdujemy najważniejsze cechy greckiej religii:

  • antropomorfizację ( wyobrażanie i przedstawianie bogów na podobieństwo ludzi)
  • politeizm (wielobóstwo)
  • kult zmarłych
  • kult herosów
  • znaczenie wróżb i wyroczni (najważniejsza z nich znajdowała się w Delfach).

Dla starożytnych Greków mity miały charakter sakralny, wyjaśniały i organizowały otaczający świat. Warto dodać, że miał on trychotomiczny charakter (niebo, ziemia, kraina umarłych).

W literaturze mit pełni rolę pragatunku, "surowca", który swoją artystyczną postać uzyskuje dopiero po opracowaniu. To on wpłynął na powstanie epopei i tragedii greckiej.

Warto podkreślić, że mity wpłynęły znacząco na rozwój baśni, w których odnajdujemy antyczne motywy wędrowne (złote runo, cudowna tarcza, skrzydełka Hermesa, rydwany, itd.). Mitologiczni bohaterowie to prototypy baśniowych postaci (np. Kora - śpiąca

Królewna). Odnajdujemy również wspólne elementy kompozycji akcji (np. motyw wędrówki, nadludzkie prace Herkulesa, przemiana ludzi w zwierzęta, rośliny).

Dla nas współczesnych mit posiada wartość kulturową. Jest przedmiotem badań literackich, etnograficznych, filozoficznych, psychologicznych i socjologicznych.

Mit antyczny w literaturze współczesnej to przede wszystkim uniwersalna reinterpretacja.

Pisarze, poeci, dramaturdzy odbierają tekstowi jego pierwotne znaczenie, a nadając mu formę metafory lub symbolu uzyskują nowe znaczenie.

Choć problemy i wizja współczesnego świata są różne niż antyczne przekonania - mit wciąż wyjaśnia rzeczywistość. Ma przecież ponadczasowy charakter, mówi o człowieku i świecie. Porusza odwieczne tematy:jak powstał świat, kim jest człowiek, jak żyć? Ukazuje ludzkie uczucia, dążenia, wierzenia i zmagania z losem .

Motyw Nike.

Nike (Wiktoria) po raz pierwszy pojawia się w twórczości Hezjoda. Jest ważną mieszkanką Olimpu - córką Zeusa, boginią zwycięstwa. Od początku wyobrażana jako dostojna kobieta ze skrzydłami u ramion, już w starożytności zdobiła pomniki zwycięzców. Jan Parandowski w "Miotologii" opisuje ją następująco: " czarnowłosa dziewica ma wielkie skrzydła u ramion. Towarzyszy bitwom i zawodom szermierzy, spełnia ofiary po odniesionym zwycięstwie, leci nad ziemią z wieścią o szczęśliwie zakończonej wojnie, trąbą głosząc tryumf bohaterów." II wiek p.n.e. - to czas powstania przechowywanej obecnie w Luwrze w Paryżu rzeźby Nike z Samotraki. Stworzona najprawdopodobniej przez Pytokritosa z Rodos mogła być "pomnikiem", symbolem zwycięstwa Rodyjczyków nad Antiochem III.

To ważna data dla rozwoju nowych wyobrażeń na temat bogini. Rzeźba zachowała się w okaleczonej formie, bez głowy i rąk, ale ze skrzydłami u ramion. Taki wizerunek Nike silnie przemawia do ludzkiej wyobraźni.

Rzeźbiarskie wyobrażenie Wiktorii to znacznie częstsze źródło natchnienia dla artystów niż jej mitologiczny pierwowzór.

Szczególne znaczenie ma posąg z Samotraki dla polskich poetów i pisarzy, świadków dramatycznej historii narodu. Okaleczenie rzeźby, obecność skrzydeł - umożliwiają wieloznaczne, symboliczne odczytania.

Najlepszym tego dowodem jest wiersz Zbigniewa Herberta z tomu "Struna światła" (1956) pt. "Nike, która się waha".

Poeta nawiązuje tutaj do wydarzeń wojennych, do pokolenia Kolumbów. To ich patronką staje się antyczna Wiktoria. Nie jest monumentalną, beznamiętną boginią zwycięstwa. Przypomina człowieka, jego niezdecydowanie, zagubienie, niepewność:

"Najpiękniejsza jest Nike w momencie

kiedy się waha".

Nike nie wie, jak powinna zachować się wobec "samotnego młodzieńca", głównego bohatera wiersza. Żywi wobec niego matczyne, miłosne uczucia. Chciałaby go pocieszyć, "pocałować w czoło". Wie przecie, że chłopak zginie:

"jurto o świcie

muszą znaleźć tego chłopca

z otwartą piersią

zamkniętymi oczyma

i cierpkim obolem ojczyzny

pod drętwym językiem".

Nie bez znaczenia jest tutaj wykorzystanie mitologicznego obola, którym płacono Haronowi za przewiezienie łodzią do krainy zmarłych. Herbert przyznaje - co prawda - że patriotyzm warunkuje zbawienie, ale śmierć chłopca jest przedwczesna , a jego miłość do kraju - dramatyczna, trudna. "Obol ojczyzny" ma cierpki smak.

Mimo to bogini zastyga w swojej wielowiekowej pozycji:

"i w końcu postanawia

pozostać w pozycji

której nauczyli ją rzeźbiarze

wstydząc się bardzo tej chwili wzruszeń".

Starożytna bogini jest dumna i pewna swej wielkości, Nike Herberta - przystosowana do współczesności, podobna do żołnierzy, powstańców, którym patronuje.

Motyw rzeźby z Samotraki można reinterpretować na wiele sposobów. Jednym z nich jest miniatura poetycka Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej z tomu "Pocałunki" (1926). Nike z Samotraki staje się w tym czterowierszu boginią miłości, a nie zwycięstwa czy walki. Jest to -paradoksalnie - miłość nieszczęśliwa, przynosząca cierpienie. I właśnie wspólny ból umożliwia taką reinterpretację motywu. Rzeźba bez rąk, głowy, ale ze skrzydłami u ramion symbolizuje miłosny zawód, a jednak wzniosłość, ideały. Raniąca miłość i kaleka rzeźba - to oryginalne porównanie:

"Ty jesteś jak paryska Nike z Samotraki

O miłości nieuciszona

Choć zabita, lecz biegniesz z zapałem jednakim

Wyciągając odcięte ramiona".

Powróćmy do podstawowego znaczenia mitologicznej Nike - bogini tryumfu, zwycięstwa.

W ten sposób przedstawia ją XX-wieczny poeta Jan Lechoń.

W wierszu "Nike" składa on hołd poległym pod Monte Cassino polskim żołnierzom, przywołuje ważne historyczne wydarzenia: bitwę pod Grunwaldem i odsiecz wiedeńską.

W każdym z wymienionych miejsc żołnierzom przewodziła mitologiczna bogini tryumfu, którą tak ukochał Aleksander Aleksander Homer Iliada, bohater drugoplanowy; Parys
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
Macedoński. Spotykamy więc obrazy Nike spod Grunwaldu, Wiednia, Monte Cassino. Pierwsza przypomina krakowską dziewczynę, która "wyszła nocą na pole pod sklepione chmury"; druga płynie "skrzydły husarskiemi"; a trzeciej towarzyszy w locie srebrny orzeł.

Inny XX-wieczny poeta, Antoni Słonimski polemizuje z Lechoniem. On uważa, że bliższa Polakom, naszej tragicznej historii jest Nike z Samotraki. Kaleka, umęczona, cierpiąca doskonale uosabia polskie dzieje, naszą wolność "krzyżami mierzoną".

Dlatego poeta odrzuca postać zwycięskiej bogini, a jako jeden z "oślepłych ptaków" płynie pod bolesnym sztandarem Nike spod Samotraki:

"Nie ty mojemu sercu nie jesteś bliska

We krwi brocząca przez pobojowiska

Nike zwycięskich plemion".

I ostatnie odczytanie starożytnego motywu. Leopold Staff w wierszu "Nike z Samotraki" zwraca się do adresatki jak do kobiety, a nie bogini. Patronka zwycięstwa nie jest tutaj silna, można, lecz...czarująca. Staffowi daleko do tyrtejskich wzorców. Nie pragnie tworzyć poezji wodzowskiej, zagrzewającej do walki. W grozie wojny szuka ludzkich uczuć, liryzmu. I to właśnie poetyzm, poszukiwanie intymności, czułości - towarzyszy poecie w wierszu. Nike ma tutaj ludzkie cechy, jest zmęczona: "Od wieków zdyszana lecisz z Samotraki", a nawet "traci głowę". Czyżby się po ludzku zakochała? Staff z humorem przyznaje w zakończeniu utworu, że jest zazdrosny o tych, dla których bogini "w porywie swym straciła głowę".

Mitologiczna bogini, helelńska rzeźba z II wieku p.n.e. - motywy wciąż obecne w literaturze i sztuce (np. warszawska rzeźba Nike), źródła wielu inspiracji i oryginalnych nawiązań.

Motyw Ikara

Postać Ikara poznajemy dzięki mitologicznym legendom kreteńskim. Jest on synem Dedal (Dajdalosa), budowniczego labiryntu dla Minotaura na Krecie. Chcąc powrócić do ojczyzny, spotkał się Dedal z odmową Minosa. Dlatego skonstruował dla siebie i syna skrzydła z gęsich piór i wosku. Przed podróżą do domu ostrzegł - jak podaje Jan Parandowski - Ikara słowami:

"Pamiętaj, synu, żebyś zawsze latał środkiem, między morzem a niebem. Nie wolno ci zbyt wysoko szybować, gdyż gorąco promieni słonecznych roztopi wosk, który spaja skrzydła; ani nie zlatuj zbyt nisko, aby wilgocią wody nie nasiąknęły pióra".

Urzeczony lotem Ikar zapomniał o przestrodze ojcowskiej, spadł na ziemię i zginął.

Ikar symbolizuje ludzki idealizm, marzycielstwo, nieroztropność, jak również dumę, porywczość, lekkomyślność. Postawa Dedala jest bliska racjonalistom, ludziom praktycznym, rozważnym, skutecznym w działaniu.

Te dwie skrajne postawy często inspirują artystów.

W 1558 roku Pieter Bruegel (starszy) namalował "Upadek Ikara". Na obrazie przedstawił ludzi, którzy zupełnie nie zauważyli upadku bohatera. Dopiero w tle, u brzegu morza umieścił ledwo widoczne skrzydła zabitego.

Ten obraz stał się inspiracją dla wielu artystów, również polskich poetów i pisarzy.

Motyw Ikara, jego lot i upadek podejmują w swoich utworach: Ernest Bryll, Jarosław Iwaszkiewicz, Tadeusz Różewicz oraz Stanisław Grochowiak.

W wierszu "Wciąż o Ikarach głoszą" Bryll przeciwstawia się mitologizacji postawy Ikara. Wyraźnie krytykuję tę - powszechną jego zdaniem - fascynację marzycielstwem:

"Wciąż o Ikarach głoszą - choć doleciał Ikar".,

Już w pierwszym wersie utworu zaznacza, że jest zwolennikiem życiowego praktycyzmu, postawy Dedala. Wyraźnie wskazuje na błędy Ikara, neguje zachwyt nad "ikaryjskimi lotami" :

"jakby to nikła pierze skrzydłem uronione

chuda chłopięca noga zadarta do nieba

  • znaczyła wszystko".

Podmiot liryczny wybiera rozsądek i praktycyzm Dedala. W tych cechach widzi właściwe postawy życiowe. Wiersz, w którego tytule odnajdujemy Ikara - tak naprawdę jest pochwałą jego ojca. "Wciąż o Ikarach głoszą", poeta nie zamierza kontynuować tej tradycji.

Szczególne znaczenie ma idealizm i marzycielstwo Ikara w opowiadaniu Jarosława Iwaszkiewicza pt. Ikara". Pisarz przeniósł nieomal scenę z obrazu Bruegela we współczesne mu czasy: "Obraz ten przypomina mi się zawsze , ilekroć pomyślę o pewnym moim przeżyciu. Był to czerwiec roku 1942 czy 1943".

Przedstawił inne postaci i scenerię, ale nie zmienił jego charakteru, wymowy. Tak jak oracz, rolnik, rybak, praczka z obrazu flamandzkiego malarza nie zobaczyli upadku Ikara, tak przechodnie nie dostrzegli tragedii "Michasia" w okupowanej przez hitlerowców Warszawie. Naprawdę nie wiemy jak miał na imię młody bohater. Tak nazwał go w myślach narrator opowiadania i obserwator opisanej tragedii. Artysta - człowiek wrażliwszy i bardziej spostrzegawczy od innych, dostrzegł na środku ulicy zaczytanego chłopca:

"Chłopak przez chwilę stał na wysepce, pogrążony w czytaniu. Nie uważał na potrącanie, na cisnący się do wagonów tłum".

Po chwili "Michaś" wszedł wprost pod koła karetki gestapo. Został "zaproszony" do jej wnętrza i przewieziony do siedziby gestapo przy Alei Szucha.

Narrator długo stał na ulicy, przyglądając się miejscu zdarzenia, obojętnemu, nic nie widzącemu tłumowi przechodniów i myślał nad "bezmyślnym okrucieństwem tego porwania".

Podobną niezgodę na obojętność tłumu czuł dawniej ("kiedy nie wiem") podmiot liryczny wiersza Tadeusza Różewicza. Chciał nieomal "krzyczeć na oracza" z obrazu Bruegela. Czuł w sobie prawo, obowiązek uwrażliwiania tłumu. Przemawiał do oracza z flamandzkiego płótna słowami :

"porzuć pług

porzuć ziemię

otwórz oczy".

O obojętnych na los innych ludziach mówił: "ślepcy".

Lecz teraz ("teraz kiedy teraz nie wiem") przestał oburzać się na zwyczajnych ludzi. Zrozumiał ich "przyziemność". Jak sam mówi:

"wiem że oracz winien orać ziemię

pasterz pilnować trzody".

Wskazuje, że dramat Ikara nie jest ich losem: "przygoda Ikara nie jest ich przygodą". A w ludzkim świecie jest miejsce dla idealistów, marzycieli i dla ogółu, tłumu zwyczajnych ludzi. Jest miejsce i dla Ikara, i dla oracza lub pastucha.

Stanisław Grochowiak w wierszu "Ikar" udowadnia, że w sztuce, która w swoim założeniu powinna służyć pięknu jest miejsce dla nie poetyckch rekwizytów, zwyczajnych, codziennych rzeczy. Jest miejsce dla obojętnej na los Ikara starej, zajętej praniem kobiety. Jej uroda jest również niepoetycka. Bohaterka jest stara, zmęczona ("Kobieta czuje kręgosłup jak łunę"), jest w niej "ból i spoczynek", a twarz to zapis trudów życia. Zmarszczki nazywa Grochowiak "chrustem gonitwy". Prawda o człowieku nie może być mniej ważna od jego fizycznego piękna. W sztuce jest miejsce na piękno, ale i nieestetyczną prawdę.

Na obrazie Bruegela upadek Ikara jest mniej ważny niż namalowany wół:

"Breugel malował wołu - ten był w pierwszym planie

Wykląć Breugel'a - bo w drugim dopiero Ikar jak mucha

Wzbijał się?"

Motyw Ikara posłużył więc Grochowiakowi do zadania pytania o granice sztuki., do znalezienia w poezji miejsca dla balii, "stołu do odpoczynku łokci", "krzesła do straży przy chorych".

Mitologiczny Ikar i słynny obraz Breugle'a wciąż motywują artystów do dyskusji na temat życiowych postawach i granic sztuki.

INSPIRACJE BIBLIJNE W LITERATURZE

Łacińskie słowo "biblia" oznacza: księgi, pisma. Dodano do niego z czasem wyraz "hagios" - święty, aby podkreślić osobę ich autora - Boga i znaczenia przekazu.

"Stary Testament" - to izraelskie księgi święte, w "ST" nazywane są one "księgami przymierza", Nazwy: "Stare Przymierze" i "Stary Testament" wprowadza św. Paweł.

Przekazy ustne spisywano początkowo na kamiennych tablicach. Najważniejsi autorzy "ST" to Mojżesz, król Salomon i król Dawid.

"ST" dzieli się na;

  • księgi historyczne (21, mi. in "Księga Rodzaju", "Księga Wyjścia", "Księga Kapłańska")
  • księgi dydaktyczne (7, m. in. "Księga Hioba", "Księga Psalmów", "Księga Koheleta")
  • księgi prorockie (18, m.in. "Księga Izajasza", "Księga Jeremiasza", "Księga Ezechiela")

"NT" pisany - przy pomocy Boga - przez apostołów dzieli się na:

  • księgi historyczne ("Dzieje Apostolskie", ewangelie)
  • księgi dydaktyczne (21, m.in. "Dzieje Apostolskie")
  • dydaktyczne (21, m.in. "List św. Pawła do Kolosan", "List św. Pawła do Koryntian")
  • prorockie ("Apokalipsa św. Jana", ewangelie)

"Biblia" to niewyczerpane źródło literackich inspiracji wszystkich epok.

Wiele jej motywów funkcjonuje w mowie i świadomości społecznej ("Kain i Abel", "zakazany owoc", "Sąd Ostateczny", itd.), mają one wieloznaczne, ukryte znaczenia (symbolika jabłka, baranka, krzaku ognistego, itp.)

Szczególnie kulturotwórczy jest wpływ "Biblii" na literaturę piękną. Już pierwsza wydrukowana w Polsce książka "Żywot Pana Jezu Krysta" Baltazara Opecia inspirowana była "Pismem świętym". W renesansie powstały np. "Żywot Józefa" Mikołaja Reja, "Historyja o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim" Mikołaja z Wilkowiecka, tworzono psałterze (m.in. Jan Kochanowski), apokryfy, postylle. Romantyzm przynosi ideę Polski-Mesjasza narodów, zawartą w "Ksiegach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego" i V scenie III części "Dziadów" - "Widzeniu ks. Piotra".

Powstaje również "Anhelli" Juliusza Słowackiego. W pozytywizmie Henryk Sienkiewicz tworzy powieść historyczną "Quo vadis". "ST" i "NT" to natchnienie, inspiracja literatury powszechnej, by wymienić : "Józefa i jego braci" Tomasza Manna, "Mistrza i Małgorzatę" Michaiła Bułhakowa, "Na wschód od Edenu" Johna Steinbecka.

Związki z "Biblią" sygnalizują już same tytuły : "Idzie skacząc po górach" Jerzego Andrzejewskiego, tom poezji Czesława Miłosza pt. "Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada".

"Pismu świętemu" zawdzięczają swoją genezę liczne gatunki literackie: epos, kronika, list, przypowieść, baśń, opowiadanie, hymn, psalm.

W wielu utworach pojawia się stylizacja biblijna, np. w "Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego" Adama Mickiewicza, "Wspomnieniach z Maripozy" Henryka Sienkiewicza., wierszu Czesława Miłosza "Który skrzywdziłeś". Styl biblijny charakteryzuje:

  • przewaga zdań złożonych współrzędnie
  • powtarzalność charakterystycznych spójników : "i", "a", "albowiem", często w formie anafory
  • obecność charakterystycznych wyrażeń ("Onego czasu mówił Jezus swoim uczniom", "Zaprawdę powiadam wam"
  • rozpoczynanie wypowiedzi pytaniem "który".

W wielu tekstach literackich cytowane są popularne fragmenty "ST" I "NT": "Marność nad marnościami i wszystko marność", "Królestwo moje jest nie z tego świata", itp.

Szczególnie interesujące reinterpretacje biblijnych motywów przynosi współczesna poezja ("Psalmy" Tadeusza Nowaka, "Przed odejściem" Tadeusza Gajcego, "Przypowieść o maku", "O Aniołach", "Tak mało" Czesława Miłosza, "Ogrójec" Stanisałwa Grochowiaka, wiersze ks. Jana Twardowskiego).

Biblia jest traktowana jako źródło uniwersalnych inspiracji przez twórców wszystkich epok, w Polsce i na świecie

Tragizm i tragedia, wyjaśnij pojęcia, podaj przykłady

Czasami pojęcia : tragizm i tragedia są ze sobą utożsamiane, co jest błędem. Trzeba pamiętać o ich podstawowym znaczeniu.

Tragizm - jak pisze Władysław Kopaliński w "Słowniku wyrazów obcych" - to "splot nieszczęśliwych okoliczności stwarzających sytuację bez wyjścia, którą charakteryzuje zaskakująca dysproporcja między problematyczną winą a straszliwą karą, przyjmowana jednak przez winowajcę w imię jakichś względów natury filozoficznej, religijnej, społecznej, politycznej, itd.; starcie równorzędnych racji moralnych, powodujących nieuchronną klęskę jednostki szlachetnej". Tragizm jest więc ważną cechą i kategorią antycznego i klasycznego dramatu, rozróżniamy tragizm bohaterów (np. Antygony, Kreona) i sytuacji (tragizm racji w "Antygonie").

Tragedia jest gatunkiem dramatycznym, powstałym w starożytności z dytyrambu śpiewanego ku czci Dionizosa w czasie Dionizji Wielkich. Z pieśni ludowych śpiewanych podczas Dionizji Małych powstała komedia.

Tragedia ma podniosły, patetyczny charakter, przedstawia prowadzący nieuchronnie do klęski konflikt moralny (konflikt tragiczny) między bohaterem a siłą wyższą. W antyku było to fatum, w czasach nowożytnych - okoliczności, interes społeczny, dobro ogółu, wartości moralne, religia, itp.). Jednak klęska bohatera nie pozostaje w niepamięci, wzbudza w odbiorcy poprzez litość i trwogę tzw. katharsis, czyli oczyszczenie.

Ściśle określona budowa (prolog, stasimony - pieśni chóru, epizodiony - wypowiedzi bohaterów, epilog) pozwoliły wyrazić tragizm bohatera. Dzięki komentującemu akcję chórowi widz bez trudu interpretował treść sztuki.

Wyraz ten używany jest również w języku potocznym i znaczy: wielkie nieszczęście, cios, katastrofę w życiu pojedynczych ludzi lub grup, społeczności, narodu. Mówimy o czyjeś tragedii życiowej (śmierć najbliższych, nieuleczalna choroba, itp.), o tragedii Czeczenów, pokolenia Kolumbów.

Przykładem tragedii antycznej jest "Antygona" Sofoklesa, której treść i budowę można przedstawić następująco:

prolog- wprowadzenie, w którym przedstawiony został temat dramatu (główny problem). Może to być monolog lub dialog. Sofokles wykorzystał tutaj rozmowę sióstr Antygony i Ismeny o zakazie Kreona.

parodos - wstępna pieśń, śpiewana przy wchodzeniu na scenę. Chór przedstawia ostatnią wojnę i opiewa zwycięstwo Teban.

Epejsodion I - opowiada o dyktaturze (władzy absolutnej) Kreona i jego zarządzeniu w sprawie pogrzebu Eteoklesa i Polinejkesa.

Stasimon I - pieśń chwaląca ludzki rozum, praworządność i patriotyzm. Państwo jest tutaj najwyższą wartością.

Epejsodion II - pogrzeb Polinejkesa, ujęcie Antygony, wyrok Kreona

Stasimon II - potępienie decyzji królewskiej, przypomnienie klątwy ciążącej nad rodem Labdakidów

Epejsodion III - rozmowa Kreona i Hajmona. Syn krytykuje postawę ojca, wypomina mu popełnione błędy, opowiada się za ukochaną

Stasimon III - pieśń o miłości jako najwyższej w życiu wartości

Epejsodion IV - pożegnanie Antygony ze światem: rodzinnym miastem, młodością, najbliższymi, kommos - żal bohaterki

Stasimon IV - pieśń, w której chór współczuje wszystkim niewinnie cierpiącym i umierającym

Epejsodion V - rozmowa Kreona z Tyrezjaszem. Władca postanawia uwolnić Antygonę i pogrzebać ciało Polinejkesa. Niestety jest już za późno; punkt kulminacyjny - samobójstwo Hajmona i Eurydyki (moralna klęska Kreona)

Stasimon V - błagalna modlitwa do patrona Teb - boga Dionizosa. Prośba o pomoc.

eksodos - pieśn zamykająca. Krytyka Kreona. Lament władcy, jego "rachunek sumienia".

W utworze tym tragizm cechuje tytułową bohaterkę, która zostaje skazana na zamurowanie za pochowanie ciała brata Polinejkesa oraz Kreona, władcę Teb. Kobieta zmuszona jest wybierać pomiędzy posłuszeństwem prawom boskim a ziemskim. Kreon w swoim dążeniu do przestrzegania praw ziemskich, państwowych występuje przeciwko nakazom religii. Decyzja władcy powoduje samobójstwo syna Hajmona i żony Eurydyki.

W życiu starożytnych bohaterów występuje zatem konflikt tragiczny: jakakolwiek ich decyzja przynosi nieszczęście. Tragiczni są jednak również bohaterowie dramatów nowożytnych, np. szekspirowskiego. Tragizm Hamleta leży głównie w jego nadwrażliwości, niezdecydowaniu, sprzeczności pomiędzy ideałami a życiem. Otella gubi bezkrytyczna, ślepa zawiść, Makbeta - nadmierna ambicja.

Tragedia jest zatem gatunkiem literackim, a tragizm cechą jego bohaterów, sytuacji.

Do najbardziej znanych twórców należą dramatopisarze: Ajschylos, Sofokles i Eurypides oraz komediopisarz Arystofanes.

Ajschylos (525-465 p.n. e) - autor m. in. trylogii "Oresteja", "Persów" (wojna z Persami), "Prometeusza w okowach" (tragedia Prometeusza). W jego pełnych liryzmu sztukach przeważają partie chóralne z koryfeuszem oraz dialogi (dwaj soliści). Bronił godności człowieka, wyznawał humanizm.

Sofokles (496-406 p.n.e.) - autor m. in. "Antygony" i "Króla Edypa". Wzmocnił dramatyczność akcji, wprowadził konflikty międzyludzkie, jako pierwszy pozwolił grać na scenie kobietom

Eurypides (480-406 p.n.e.) - autor m.in. "Elektry", "Fedry", "Medei". Pogłębił psychologię postaci (bohaterkami jego dramatów są przede wszystkim kobiety) i realizm akcji, ograniczył rolę chóru.

Arystofanes - komediopisarz, autor "Żab", "Ptaków" .

Tragedia grecka czerpała tematy z mitów, z wątków homeryckich.

Społeczna i kulturowa rola teatru helleńskiego:

1. Połączenie tysięcy ludzi (wspólnota, czas pokoju)

2. Rozwój kulturalny Greków (organizacja i udział w konkursach poetyckich, muzycznych, tanecznych)

3. Funkcja społeczna, terapeutyczna i satyryczna - możliwość ośmieszenia w sztuce wad Greków, prezentacja ważnych problemów społecznych

4. Pierwowzór nowożytnego teatru, powołanie chóru, zapoczątkowanie aktorstwa.

BUDOWA TRAGEDII ANTYCZNEJ NA PRZYKŁADZIE ANTYGONY

Dramat antyczny ma ściśle określoną budowę, o czym pisze Arystoteles w swojej "Poetyce".

Doskonałym tego przykładem jest "Antygona" Sofoklesa. Utwór poprzedza prolog, a kończy eksodos, sceny mówione to epejsodiony, a pieśni chóru - stasimony.

prolog- wprowadzenie, w którym przedstawiony został temat dramatu (główny problem). Może to być monolog lub dialog. Sofokles wykorzystał tutaj rozmowę sióstr: Antygony i Ismeny o zakazie Kreona.

parodos - wstępna pieśń, śpiewana przy wchodzeniu na scenę. Chór przedstawia ostatnią wojnę i opiewa zwycięstwo Teban.

Epejsodion I - opowiada o dyktaturze (władzy absolutnej) Kreona i jego zarządzeniu w sprawie pogrzebu Eteoklesa i Polinejkesa.

Stasimon I - pieśń chwaląca ludzki rozum, praworządność i patriotyzm. Państwo jest tutaj najwyższą wartością.

Epejsodion II - pogrzeb Polinejkesa, ujęcie Antygony, wyrok Kreona

Stasimon II - potępienie decyzji królewskiej, przypomnienie klątwy ciążącej nad rodem Labdakidów

Epejsodion III - rozmowa Kreona i Hajmona. Syn krytykuje postawę ojca, wypomina mu popełnione błędy, opowiada się za ukochaną

Stasimon III - pieśń o miłości jako najwyższej w życiu wartości

Epejsodion IV - pożegnanie Antygony ze światem: rodzinnym miastem, młodością, najbliższymi, kommos - żal bohaterki

Stasimon IV - pieśń, w której chór współczuje wszystkim niewinnie cierpiącym i umierającym

Epejsodion V - rozmowa Kreona z Tyrezjaszem. Władca postanawia uwolnić Antygonę i pogrzebać ciało Polinejkesa. Niestety jest już za późno; punkt kulminacyjny - samobójstwo Hajmona i Eurydyki (moralna klęska Kreona)

Stasimon V - błagalna modlitwa do patrona Teb - boga Dionizosa. Prośba o pomoc.

eksodos - pieśń zamykająca. Krytyka Kreona. Lament władcy, jego "rachunek sumienia"

Uwagi Arystotelesa o tragedii:

  • związana z mitologią i religią (bohaterowie wywodzą się z bogatych greckich rodów, poruszane są powszechnie znane tematy)
  • utwór przeznaczony do wystawienia na scenę - improwizacja muzyczno-słowna (przewaga fabuły, wydarzenia jednocześnie rozgrywają się również poza sceną)
  • katharsis - główny cel i element konstrukcji utworu
  • konflikt tragiczny - działania bohaterów zależą od losu (Mojra, fatum), praw historii, interesów społecznych, praw natury i norm moralnych. Każdy wybór prowadzi bohatera do klęski
  • ironia tragiczna, in. ironia dramatyczna - "nieszczęśliwe zbłądzenie" (np. postawa Kreona, który za późno zrozumiał swoje błędy)

Pojęcia:

Prolog - dialog Antygony i Ismeny (może mieć też formę monologu). Informuje o tym co poprzedziło wydarzenia, o których będzie mówiła tragedia, tu o zakazie wydanym przez Kreona.

Parados - pieśń chóru wchodzącego na scenę, wykonywana w ruchu.

Epizodiony (epizodia)- sceny przeplecione stasimonami - pieśniami chóru.

Stasimony - pieśni chóru.

Kommos - scena lamentu, Antygona żali się i płacze, nie chce przedwcześnie umierać.

Eksodos - pieśń chóru schodzącego z orchestry

Prologos - zapowiedź wydarzeń

Protasis -wstępna prezentacja bohaterów, głównych wątków

Epitasis - początek konfliktu dramatycznego, intrygi

Katharsis - doprowadzenie konfliktu do punktu kulminacyjnego

Katastopi - zmierzanie składającej się z przyczyn i skutków akcji ku niepomyślnemu zakończeniu

Dramat antyczny a dramat szekspirowski - próba porównania

Wiliam Szekspir (1956-1616) jest głównym przedstawicielem dramatu elżbietańskiego, nazywanego zamiennie jego imieniem. Uważa się go za prekursora teatru romantycznego. Jego reforma miała nowatorski i odważny charakter. Angielski dramaturg i aktor "The Globe" zmierzył się z tradycją antyczną. Odrzucił najważniejsze klasyczne reguły, niektóre zmodernizował, wprowadził nowe rozwiązania.

Twórczość Szekspira można podzielić na trzy okresy, nazywane umownie: optymistycznym (1590-1599), tragicznym (16000-1608), romantycznym (1608-1613).

W pierwszym tworzy m. in. "Poskromienie złośnicy", "Stracone zachody miłości", "Ryszarda II", "Sen nocy letniej", w drugim - największe tragedie, m.in. "Otella", "Makbeta", "Tymona Ateńczyka", w ostatnim powstają m.in. komedia fantastyczna pt. "Burza", tragikomedia "Cymbelin", kronika historyczna "Henryk VIII".

Powstały najprawdopodobniej w 1606 roku "Makbet" jest doskonałym przykładem nowatorskich rozwiązań autora. W porównaniu do klasycznego wzorca Szekspir:

  1. zrywa z antyczną zasadą trzech jedności: czasu, miejsca, akcji. Akcja Akcja papier wartościowy będący dowodem udziału jego właściciela w spółce akcyjnej. Posiadanie akcji upoważnia właściciela do głosowania na zebraniach akcjonariuszy oraz do uzyskiwania dywidendy,... Czytaj dalej Słownik geograficzny "Makbeta" trwa wiele lat, toczy się w różnych miejscach: komnatach zamku, na murach budowli, na równinie opodal zamku, na pobliskim cmentarzysku, na wrzosowisku, a obok głównego wątku pojawiają się poboczne, niektóre nie mające wpływu na akcję (np. monolog Hamleta obserwującego przemarsz wojsk norweskich - akt IV, scena 4)
  2. rezygnuje z chóru, który w dramacie antycznym spełniał istotną rolę: komentował przebieg akcji, objaśniał motywy postępowania bohatera, a nawet pomagał interpretować treść,. Rezygnacja z chóru zdynamizowała akcję, pozwoliła na wieloznaczne interpretowanie treści sztuki i motywacji bohaterów
  3. zakłócenie zasady decorum (stosowności). - wypowiedziom patetycznym towarzyszą u Szekspira - język potoczny, kolokwializmy
  4. zerwanie z zasadą jedności estetycznej - starożytni nie wyobrażali sobie łączenia w jednej sztuce np. akcji dramatycznej i komicznej. Szekspir rezygnuje z podporządkowanej katharsis jedności estetycznej. W scenie 1 aktu V rozmowy grabarzy dalekie są powadze
  5. wprowadzenie scen zbiorowych - starożytni reformatorzy teatru wprowadzili na scenę ostatecznie 3 aktorów, w szczególnych sytuacjach pozwalali na obecność czwartej niemej postaci. Szekspir wprowadził na scenę tłum. Pojedynek Hamleta oglądają przecież Król, Królowa, Horacy i Ozyryk.
  6. wprowadzenie motywów i postaci fantastycznych, wizyjnych, onirycznych (poetyka snu). W ten sposób dramaturg zerwał z antyczną mimesis. O losach Hamleta zadecydował przecież wyraźnie Duch - zjawa ojca.
  7. psychologizacja postaci, uniwersalizm ludzkiej tragedii- Szekspir okazał się znawcą, uważnym obserwatorem ludzkiej duszy, ukazał skrajne uczucia człowieka, mechanizmy zachowania, indywidualne motywacje. Jego bohaterowie wyrażają prawdy ogólne. Hamlet uosabia np. niezdecydowanie , analityczną, refleksyjną postawę wobec życia, , nadwrażliwość. Staje się tym, który zadaje ważne pytania .

Powstanie i rozwój tragedii greckiej

Aby dokładnie omówić temat powstania i rozwoju tragedii greckiej, trzeba wcześniej krótko scharakteryzować dramat helleński.

Tragedia i komedia -to jak wiadomo dwie różne odmiany dramatu. Pierwsza poważna, doniosła, druga - o humorystycznym zabarwieniu. Powstały z dwóch różnych obrzędów na cześć boga Dionizosa.

Dionizje Wielkie, in. miejskie, obchodzone w porze wiosennego zrównania dnia z nocą (słowiańska sobótka) dały początek tragedii. Dionizje Małe, in. wiejskie obchodzone na jesieni (dzisiejsze dożynki) zapoczątkowały komedię.

Sztuki wystawiane były w teatrze. Antyczny teatr nie przypomina współczesnych budynków. Był to okrągły plac pod gołym niebem zwany orchestrą (tutaj występował chór i początkowo aktorzy). W zmodernizowanym teatrze helleńskim spotykamy już proskenion - niewielkie prostokątne podwyższenie, pomost na którym swoje role odgrywali aktorzy.

W głębi znajdowała się scena (gr. scene - buda) - podobna do dzisiejszej garderoby. W tym bogato zdobionym budynku przebierali się aktorzy, a podwójne frontowe drzwi umożliwiały swobodne przechodzenie z obu stron. Kiedy trzeba było odegrać szczególnie ważną scenę (np. pokazać zabitego za sceną tyrana) wznoszono małą platformę (akcja rozgrywała się wówczas jednocześnie w trzech miejscach: orchestra, proskenion, dach sceny).

Wokół orchestry wykuwano w kamieniu ławki, płaska powierzchnia u ich stóp była miejscem pracy aktorów i chóru.

Grecy wybierali najczęściej wzniesienia, np. zbocza wzgórz. Podobną budowę mają dzisiejsze stadiony lub amfiteatry.

Początkowo aktorstwem zajmowali się wyłącznie mężczyźni. Jednocześnie na scenie mogło przebywać najwyżej trzech aktorów (pierwotnie - tylko jeden). Jeśli postaci w sztuce było więcej - jeden aktor grał kilka, a nawet kilkanaście ról.

Ogrywając role kobiet - aktorzy Aktorzy W. Szekspir Hamlet; bohaterowie epizodyczni; wędrowna trupa, przybyli na zamek, aby zabawić dwór. Hamlet poleca im zagrać sztukę Zabójstwo Gonzagi, której treść odpowiada wypadkom, mającym miejsce... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum zakładali maski, kolorowe szaty, ozdoby. Monumentalizm bohaterów uzyskiwano dzięki wykorzystaniu butów na olbrzymich koturnach.

Ważne zadania pełnił chór, a szczególnie jego przodownik - koryfeusz.

Tragedia ma podniosły, patetyczny charakter, przedstawia prowadzący nieuchronnie do klęski konflikt moralny (konflikt tragiczny) między bohaterem a siłą wyższą. W antyku było to fatum, w czasach nowożytnych - okoliczności, interes społeczny, dobro ogółu, wartości moralne, religia, itp.). Jednak klęska bohatera nie pozostaje w niepamięci, wzbudza w odbiorcy poprzez litość i trwogę tzw. katharsis, czyli oczyszczenie.

Ściśle określona budowa (prolog, stasimony - pieśni chóru, epizodiony - wypowiedzi bohaterów, epilog) pozwoliły wyrazić tragizm bohatera. Dzięki komentującemu akcję chórowi widz bez trudu interpretował treść sztuki.

Żyjący w VI w p.n.e. za czasów Pizystrata poeta ludowy Tespis z Attyki wprowadził do dytyrambu - koźlich chórów aktora. Wprowadzenie pierwszego aktora zapoczątkowało powstanie tragedii starożytnej, jak również zawodu aktora. W 534 r. p.n.e. Tespis, o którym Horacy pisał, że Tespis "woził swoje poematy na wozach" - wygrał ateńskie Dionizje Wielkie .

Największy rózwój teatru przypada na V w p.n.e. za panowania Peryklesa ("złoty wiek kultury greckiej").

Najwięksi tragicy greccy

Do najbardziej znanych twórców należą dramatopisarze: Ajschylos, Sofokles i Eurypides oraz komediopisarz Arystofanes.

Ajschylos (525-465 p.n. e) - autor m. in. trylogii "Oresteja", "Persów" (wojna z Persami), "Prometeusza w okowach" (tragedia Prometeusza). W jego pełnych liryzmu sztukach przeważają partie chóralne z koryfeuszem oraz dialogi (dwaj soliści). Bronił godności człowieka, wyznawał humanizm.

Sofokles (496-406 p.n.e.) - autor m. in. "Antygony" i "Króla Edypa". Wzmocnił dramatyczność akcji, wprowadził konflikty międzyludzkie, jako pierwszy pozwolił grać na scenie kobietom

Eurypides (480-406 p.n.e.) - autor m.in. "Elektry", "Fedry", "Medei". Pogłębił psychologię postaci (bohaterkami jego dramatów są przede wszystkim kobiety) i realizm akcji, ograniczył rolę chóru.

Arystofanes - komediopisarz, autor "Żab", "Ptaków" .

Tragedia grecka czerpała tematy z mitów, z wątków homeryckich. Sofokles np. często wykorzystywał miotologiczną historię tragicznego rodu Labdakidów ("Antygona", "Król Edyp")

Budowa tragedii antycznej na przykładzie "Antygony" Sofoklesa:

Dramat antyczny ma ściśle określoną budowę, o czym pisze Arystoteles w swojej "Poetyce".

Doskonałym tego przykładem jest "Antygona" Sofoklesa. Utwór poprzedza prolog, a kończy eksodos, sceny mówione to epejsodiony, a pieśni chóru - stasimony. Chór u Sofoklesa składa się z 15 osób, chociaż początkowo występowało w nim nawet 50 osób. Nie uczestniczył on również w akcji, a jedynie komentował wydarzenia, przekazywał prawdy moralne, pomagał widzom właściwie interpretować sztukę.

parodos - wstępna pieśń, śpiewana przy wchodzeniu na scenę. Chór przedstawia ostatnią wojnę i opiewa zwycięstwo Teban.

Epejsodion I - opowiada o dyktaturze (władzy absolutnej) Kreona i jego zarządzeniu w sprawie pogrzebu Eteoklesa i Polinejkesa.

Stasimon I - pieśń chwaląca ludzki rozum, praworządność i patriotyzm. Państwo jest tutaj najwyższą wartością.

Epejsodion II - pogrzeb Polinejkesa, ujęcie Antygony, wyrok Kreona

Stasimon II - potępienie decyzji królewskiej, przypomnienie klątwy ciążącej nad rodem Labdakidów

Epejsodion III - rozmowa Kreona i Hajmona. Syn krytykuje postawę ojca, wypomina mu popełnione błędy, opowiada się za ukochaną

Stasimon III - pieśń o miłości jako najwyższej w życiu wartości

Epejsodion IV - pożegnanie Antygony ze światem: rodzinnym miastem, młodością, najbliższymi, kommos - żal bohaterki

Stasimon IV - pieśń, w której chór współczuje wszystkim niewinnie cierpiącym i umierającym

Epejsodion V - rozmowa Kreona z Tyrezjaszem. Władca postanawia uwolnić Antygonę i pogrzebać ciało Polinejkesa. Niestety jest już za późno; punkt kulminacyjny - samobójstwo Hajmona i Eurydyki (moralna klęska Kreona)

Stasimon V - błagalna modlitwa do patrona Teb - boga Dionizosa. Prośba o pomoc.

eksodos - pieśń zamykająca. Krytyka Kreona. Lament władcy, jego "rachunek sumienia"

Epos i jego kontynuacja.

Epos jest jednym z najstarszych gatunków epickich. Znany już w starożytnej Babilonii, Indiach. Najstarszym eposem jest "Gilgamesz" powstały 3000 lat p.n.e. w Mezopotamii. Tradycję literacką ukształtował jednak epos starogrecki, homerycki.

W antyku rola gatunku była podobna do powieści w literaturze współczesnej. Szeroki obraz świata, rejestracja wydarzeń historycznych, społecznych, przemian, rozważania nad człowiekiem, jego naturą, położeniem, życiowymi konfliktami - to najważniejsze tematy antycznej epopei.

Najbardziej znanymi jej przykładami są oczywiście "Iliada" i "Odyseja" Homera.

Teksty powstały na przełomie IX i VIII w p.n.e., a ich autorstwo przypisuje się pochodzącemu prawdopodobnie z Chios ( w jęz. greckim: "ślepiec", "zakładnik") epikowi. W dzisiejszej formie zredagowano epopeje pod koniec VI wieku p.n.e. w Atenach za panowania Pizystrata.

Poetyka i tematyka gatunku wywodzą się z tradycji ustnej . Źródłem eposu były mity, podania i baśnie przedstawiające wyobrażenia na temat narodzin świata, ważnych wydarzeń, bohaterów, postaw historycznych, wartości wyznaniowych i wierzeń religijnych. "Iliada" ukazuje jeden z epizodów wojny o Grecję - gniew Achillesa, którego obraził wódz Greków Agamemnon, zabierając mu brankę wojenną Bryzeidę.

Wycofanie się Achillesa z wojny doprowadziło do przewagi Trojan, a w konsekwencji śmierci Patroklosa.

Śmierć przyjaciela motywuje Achillesa do powrotu, do walki. Bohater mści się za śmierć Patroklosa na synu króla Troi - Hektorze.

W eposie obecne są liczne motywy bohaterskie, batalistyczne. Opisuje on przecież ostatni rok wojny grecko-trojańskiej. Tekst obejmuje 15000 wierszy.

Kontynuacją starożytnego gatunku są epopeje nowożytne i powieść .

Epopeja - to utwór obszerny, wierszowany, przedstawiający dzieje mityczne, legendarne , historyczne, prezentujący ważne dla całej społeczności wydarzenia, np. wojnę Trojan i Greków, najazd Moskali i przemarsz wojska napoleońskich przez Litwę

Najważniejsze jej cechy to rozbudowana i ujawniający się już w inwokacji (uroczystym zwrocie do kogoś lub czegoś ważnego, np. Boga, ojczyzny, poezji, nauki, itp.)narrator.

Styl epopei jest patetyczny (podniosły), występują liczne szczegółowe opisy. Narrator przedstawia wydarzenia z epickim dystansem.

Cechy epopei antycznej na przykładzie "Iliady" Homera;

  • akcja rozgrywa się w planie boskim i ziemskim, tzw. paralelizm (dwukrotność, dwutorowość) akcji
  • o przebiegu wydarzeń w świecie ziemskim decydują bogowie (na czele z Zeusem), a nad bogami czuwa Mojra (przeznaczenie). W wymiarze boskim najważniejszą rolę pełni Fatum (ostateczne przeznaczenie)
  • podniosły, uroczysty styl wypowiedzi, zasada decorum
  • dystans obiektywnego , wszechwiedzącego narratora (brak komentarzy, wyprzedzanie akcji)
  • epizodyczność
  • obecne bardzo złożone porównania (tzw. porównania homeryckie), epitety, przerzutnie - epika rozlewności
  • wiersz pisany heksametrem daktylicznym
  • ukazanie przełomowego dla Greków wydarzenia
  • charakterystyka greckiego społeczeństwa
  • opis obyczajów, obrzędów wojennych (zdzieranie z pokonanego przeciwnika zbroi, itp.)
  • elementy religii (modlitwa przed bitwą), mentalności , obyczajowości - szerokie tło społeczno-kulturowe
  • jednoosobowe dowództwo - motyw wodza, rycerza, bohatera (Grekami przewodzi Agamemnon, Trojanami - Hektor), opisy pojedynków bohaterów
  • retardacja (zwolnienie, cofnięcie) akcji

Kontynuacje eposu:

Epos wykorzystywany był już przez starorzymskiego Wergiliusza (70-19 p.n.e.), autora "Eneidy" - epopei narodowej, opowiadającej o założeniu przez Eneasza Rzymu.

Średniowiecze przynosi eposy rycerskie: "Pieśń o Rolandzie". "Cyd", "Pieśń o Nibelungach", W utworach tych zaprezentowany został jeden z podstawowych wzorców parenetycznych epoki - rycerz chrześcijański. Przełomowe wydarzenia to walki z poganami, chrystianizacja Europy, a społeczność - ogranicza się przede wszystkim do rycerzy, władcy i dworzan ("O królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu").

W eposie epoki renesansu ideał średniowiecznego rycerza zastępuje np. komiczna postać Don Kichota, tytułowego bohatera utworu Miguela Cervantesa. Utwór uznano za pierwszą powieść nowożytną.

Walkę z niewiernymi zastępuje walka z wiatrakami, rojeniami, wyobraźnią. Dzięki temu przesłanie eposu ma metaforyczny charakter.

"Orlando szalony" rozwija wątki awanturniczo-przygodowo-romansowe. Podniosłość stylu i prozaiczność wydarzeń łamią wyraźnie zasadę starożytnego decorum

"Raj utracony" Miltona oraz "Wojna chocimska" Potockiego to przykłady XVIII-wiecznej kontynuacji eposu.

Utwór Wacława Potockiego rozpoczyna inwokacja do rzymskiego boga wojny Marsa, porównanego do polskiego szlachcica-sarmaty:"Wprzód niźli sarmackiego Marsa krwawie dzieje" i uroczysty zwrot do Muzy: "Potomnym wiekom Muza na papier wyleje". Utwór łączy tradycję biblijną i mitologiczną i opiewa bohaterskie walki wojsk Jana Karola Chodkiewicza z Turkami pod Chocimiem w 1621 roku.

Szczególną formą kontynuacji eposu jest poemat heroikomiczny, który w Polsce rozwinął Ignacy Krasicki. `W swojej "Monachomachii, czyli Wojnie mnichów", wydanej jednocześnie we Lwowie i Lipsku w 1778 roku nawiązuje do starożytnej Batrachomiomachii, poematu z V w p.n.e., opiewającego wojnę żab z myszami. W utworze Krasickiego walczą mnichowie zwaśnionych zakonów. Zasada pozostaje ta sama - parodia eposu bohaterskiego, łamiąca zasady decorum (o tematach błahych pisze się tu w sposób podniosły) i emanująca komizmem.

Romantyczna epopeja zupełnie łamie zasady czystości gatunkowej. Największa polska epopeja narodowa "Pan Tadeusz" to klasyczny przykład synkretyzmu rodzajowego i gatunkowego.

Pełny tytuł utworu Mickiewicza brzmi: "Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie. Historia szlachecka z roku 1811 i 1812 we dwunastu księgach wierszem". Opisany zostaje przełomowy dla całej społeczności moment historyczny, a jednocześnie zobrazowany odchodzący w niepamięć świat szlachecki.

Do konwencji epopei nawiązują również Eliza Orzeszkowa w powieści "Nad Niemnem" i Maria Dąbrowska w "Nocach i dniach", ukazujących zmierzch ziemiaństwa polskiego.

Szczególnie jednak ważnym polskim nawiązaniem do eposu są "Chłopi" Władysława Stanisława Reymonta, nagrodzone literackim Noblem w roku 1924 roku.

Symbolizm, realizm i naturalizm współtworzą tutaj opowieść o życiu podłowickich Lipiec.

Ukazana wieś jest niejednolita społecznie, obok bogatych gospodarzy, księdza, wójta spotykamy i biednych wyrobników (np. rodzinę Byliców), ubogiego parobka Jakuba Sochę, żebraczkę Jagustynkę.

Konflikt z dworem , walka o serwituty (wspólne lasy, łąki, pastwiska) - to ważny moment społeczny przed którym stają mieszkańcy wsi. Moment historyczny dotyczy wprowadzenia w roku 1864 reformy pouwłaszczeniowej, carskiej represji wobec Polaków za zorganizowanie powstania styczniowego (1863-1864).

Reymont z mistrzostwem oddał wiejską obyczajowość, połączył rok liturgiczny z porządkiem prac rolnych. Połączył motywy folklorystyczne (obyczaje, stroje) , gwarę chłopską (kilka dialektów, najważniejszy - łowicki), opisy przyrody, prac polowych, wspólnych zabaw, chłopskiej moralności i solidarności.

Stworzył panoramę polskiej wsi.

"Bogurodzica" jako zabytek języka polskiego, historia utworu, walory literackie

Najdawniejszą polską pieśnią religijną jest "Bogurodzica", uznawana dzisiaj za arcydzieło poezji średniowiecznej. Początkowo wykonywana w czasie mszy i procesji, w XV wieku stała się pieśnią rycerską, śpiewaną - jak pisze w swoich kronikach Jan Długosz - m. in przed bitwą pod Grunwaldem (15 VII 1410) i hymnem koronacyjnym Jagiellonów.

Początkowo licząca dwie krótkie strofy rozrastała się w miarę upływu wieków. Jej tekst z końca XV wieku liczył już 15 zwrotek, a z wieku XVI - 22 strofy. Świadczy to bez wątpienia o niesłabnącej popularności utworu, który w wieku XVII i XVII śpiewany w podniosłych chwilach pełnił rolę swoistego hymnu narodowego.

Najstarsza wersja "Bogurodzicy" została spisana na początku XV wieku, ale z całą pewnością opiera się ona na wzorach wcześniejszych, najprawdopodobniej z XIII wieku. Świadczą o tym niespotykane w innych tekstach archaizmy.

Nie można wskazać jednoznacznego i bezpośredniego wzorca literackiego pieśni. W średniowiecznej Europie popularne wszak były pokrewne gatunkowo pieśni-hymny, a wcześniej w Bizancjum upowszechniły się podobne utwory religijne.

Kompozycja składa się z uporządkowanego układu wezwań i próśb modlitewnych. Utwór ma wyraźnie intelektualny charakter, dlatego przypomina - co podkreślają badacze - porządek średniowiecznego traktatu naukowego, w którym - zgodnie ze scholastyką -

godzono wiarę i naukę. Najprawdopodobniej "Bogurodzica wzorowana jest na tekstach łacińskich, ale pozostaje utworem oryginalnym.

Najstarszy zachowany odpis z początku XV wieku (1407) zawiera dwie zwrotki. Pierwsza skierowana jest do tytułowej Bogurodzicy (Matki Boga), druga do Jezusa za pośrednictwem Jana Chrzciciela. Prośby do adresatki wypowiada zbiorowy podmiot wypowiadający, czyli wierni. Strofy poprzedza oficjalne liturgiczne wezwanie: "Kyrie eleison", pełniące zarazem funkcję refrenu.

Matka Boga-Dziewica, Chrystus , Bóg i Jan Chrzciciel - współtworzą święty zespół czterech osób. Symbolika jest tutaj czytelna, liczba oznacza kwadrat cnót (męstwo, roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie).

Średniowieczna "Bogurodzica" pisana jest- co oczywiste - wierszem rymowo-zdaniowym , w którym początkowo nie przestrzegano ścisłej liczby sylab w każdym z wersów. Z czasem wzrastała skłonność do wyrównywania formatu sylabicznego, co w XVI wieku doprowadziło do tzw. sylabizmu.

Utwór ma charakter meliczny, jest przystosowany do śpiewu. Jej melodia, mimo że pokrewna jest chorałowi gregoriańskiemu, niemieckim pieśniom religijnym, poezji trubadurów i truwerów - tak naprawdę jest oryginalną kompozycją.

Występują rymy wewnętrzne ("Bogurodzica - dziewica"), zewnętrzne - ("sławiena - zwolena"), gramatyczne (rymują się te same części mowy) , paradoksy, antytezy.

Zmienna jest wysokość tonu, czyli intonacja. Jest ona rosnąco-opadająca (antykadencja-kadencja). W tekście odnajdujemy leksykalne, słowotwórcze i fleksyjne archaizmy. Niektóre z wyrazów były przestarzałe już w XV wieku, co potwierdza słuszność hipotezy o znacznie wcześniejszym powstaniu pieśni. Archaizmy:

  • leksykalne: "dziela" - dla, "bożyc" - syn Boga, "Gospodzin" - Pan, "zbożny" - dostatni, "przebyt" - istnienie,
  • słowotwórcze - "Bogurodzica" - w XV wieku mówiono matka (kogo?) Boga - Dopełniacz, a nie matka (komu?) Bogu- Celownik
  • fleksyjne - "raczy" - racz

Swój renesans przeżywała "Bogurodzica" w XIX wieku w poezji narodowo-wyzwoleńczej. Wtedy to Julian Niemcewicza zamieścił przedruk pieśni w swoich "Śpiewach historycznych". W przedmowie do zbioru pisze autor: "Wspominać młodzieży o dziejach jej przodków, dać jej poznać najświetniejsze narodu epoki, stworzyć miłość Ojczyzny z najpierwszymi pamięci wrażeniami". "Bogurodzica" - doskonale służy nauce patriotyzmu. Powracano do niej i później, np. w latach II wojny światowej.

Najbardziej chyba znanym XX-wiecznym nawiązaniem do utworu jest "Modlitwa do Bogurodzicy" Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

Napisany 21 III 1944 roku utwór - to wyrażona przez poetę prośba zniewolonego narodu polskiego o opiekę, pomoc, siłę. Bogurodzica jest od początku duchową opiekunką Polski:

"Któraś wiodła jak bór pomruków

ducha ziemi tej skutego w zbroi szereg".

Dlatego Polacy proszą Ją o wstawiennictwo w walce ("daj nam z ognia twego pas i ostrogi, ale włóż je na człowiecze ciała"), ale i o naukę cichego umierania i rozumnego cierpienia ("o, naucz matki nasze, jak cierpieć trzeba").

Średniowieczna pieśń to prawdziwe arcydzieło literatury, źródło twórczych inspiracji, świadectwo patriotyzmu.

Omów znane ci średniowieczne zabytki języka polskiego

Pierwszymi znanymi wyrazami są nazwy miejscowości i rzek, znajdujące się w tekstach łacińskich. Najwcześniejszym takim zapisem jest opis anonimowego autora sporządzony w Bawarii, stąd nazwa "Geograf bawarski".

Po wprowadzeniu chrześcijaństwa sporządzono najdawniejszy Polski dokument "Dagome iudex", w którym Mieszko I oddawał państwo pod opiekę papieża. Tekst powstał około 990 roku, zachowały się wyłącznie kopie jego streszczenia z XI I XII wieku. Wymienia nazwy grodów, plemion i rzek. Z XI wieku pochodzi również opis walk polsko-niemieckich w kronice biskupa Thietmara.

W 1136 roku w kancelarii papieża Innocentego II sporządzono "Bullę gnieźnieńską". W rejestrze dóbr arcybiskupstwa gnieźnieńskiego wystąpiło 410 polskich nazw miejscowych i osobowych. Znaczenie tekstu dla badań nad polskim piśmiennictwem wyraził najpełniej językoznawca, profesor Aleksander Bruckner nazywając "złotą bullą języka polskiego".

Wiek XIII przynosi pierwszy polski zapis całego zdania. Znajduje się ono w pochodzącej z 1270 roku "Księdze henrykowskiej" i brzmi następująco: "daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj". Słowa te wypowiedział prawdopodobnie śląski chłop do swojej żony, a ich współczesne tłumaczenie to: "daj, niech ja pomielę, a ty odpoczywaj (lub posil się)".

Przełom wieku XIII/XIV przynosi rozwój prozy kaznodziejskiej. Właśnie z tego okresu pochodzą "Kazania świętokrzyskie".

Niełącińskie kazania na ziemiach polskich mają bogatą historię. "Słowianskie" homilie słyszały już w II połowie X wieku plemiona nadodrzańskie. Natomiast przyjeżdżający do Polski z misją chrystianizacji mnisi uczyli się wcześniej mowy Polan i w tym języku tworzyli swoje mowy.

"Kazania świętokrzyskie" to przykład sermones de tempore (roczny cykl kazań niedzielnych od adwentu , czyli św. Andrzeja - 30 XI do dnia św. Katarzyny - 25 XI).

Spisana na pergaminie za czasów Łokietka kopia zbioru została zniszczona, zachowały się jedynie fragmenty homilii na dni: św. Michała (29 IX), Mikołaja (6 XII), Bożego Narodzenia, Trzech Króli, Matki Boskiej Gromnicznej i zachowane najlepiej, niemal w całości - na dzień św. Katarzyny (25 XI). Nazwa zbioru pochodzi od miejsca przechowywania tekstów - klasztoru benedyktynów na Łyścu w Górach Świętokrzyskich. Styl wypowiedzi wskazuje na ich intelektualny charakter, a tym samym przeznaczenie dla lepiej wykształconych odbiorców.

Późniejsze kazania , tzw. "Kazania gnieźnieńskie", pochodzą z początku XV wieku i pisane są potocznym językiem, ówczesną wielkopolską polszczyzną. Kazania świętokrzyskie należą do dialektu małopolskiego.

Poza kazaniami, cennymi zabytkami polskiego piśmiennictwa są psałterze. Jedna z najstarszych o nich wzmianek pochodzi z klasztoru klarysek w Starym Sączu, gdzie anonimowy żywotopis pisze o codziennej modlitwie św. Kingi, która wychodząc ze świątyni poświęcała Bogu dziesięć psalmów w mowie ludu ("i tak za porządkiem dopełniała całego Psałterza').

W austriackim klasztorze św. Floriana w końcu XIV wieku pochodzi znaleziono kolejny psałterz. Nazwano go "Psałterzem floriańskim". Został spisany aż w trzech językach: polskim, łacińskim, niemieckim. Z XV wieku pochodzą dwa inne, znane zabytki: "Psałterz puławski" oraz "Biblia królowej Zofii.

Najpiękniejsze jednak zabytki językowe należą do poezji.

Arcydzieło poezji hymnicznej, maryjnej - "Bogurodzica", najdawniejsza polska pieśń religijna śpiewana - jak pisze w swoich kronikach Jan Długosz - m. in. przed bitwą pod Grunwaldem (15 VII 1410), hymn koronacyjny Jagiellonów.

Najstarsza wersja "Bogurodzicy" została spisana na początku XV wieku, ale z całą pewnością opiera się ona na wzorach wcześniejszych, najprawdopodobniej z XIII wieku. W najstarszym zachowanym odpisie z 1407 roku są dwie zwrotki. Pierwsza skierowana jest do tytułowej Bogurodzicy (Matki Boga), druga do Jezusa za pośrednictwem Jana Chrzciciela. Wierni jako zbiorowy podmiot wypowiadający kierują do adresatki prośby o opiekę w życiu ziemskim i "po żywocie rajski przebyt". Chrześcijańskie są nie tylko prośby, ale i święty zespół czterech osób: Matki Boga-Dziewicy, Chrystusa , Boga i Jana Chrzciciela. Symbolika jest tutaj czytelna, liczba oznacza kwadrat cnót (męstwo, roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie).

Równie wspaniałym zabytkiem jest zapisana po polsku ok. 1454 roku "Legenda o św. Aleksym", syryjska opowieść z V-VI wieku.

Tytułowy bohater to żyjący w IV wieku asceta. W polskiej wersji legendy święty ukazany został jako jedyny syn rzymskiego księcia Eufamijana i Aglijas. Jako 24- letni mężczyzna poślubił Fimijanę, cesarską córkę. Zrezygnował jednak z rozkoszy małżeńskiego życia, zwrócił żonie pierścień i ascezą służył Bogu.

Przez 16 lat wiedzie życie nędzarza, mieszkając pod schodami własnego domu. Służący wylewają na niego pomyje, on pokornie znosi upokorzenia. Całym życiem darzy przecież do zbawienia, osiągnięcia szczęścia wiecznego. Dzwony obwieszczają jego śmierć, a list, który wyjmuje mu z rąk żona wyjaśnia jego pochodzenie i zasługi wobec Boga.

Innym pięknym zabytkiem poezji religijnej jest pochodzący z II połowy XV wieku "Lament świętokrzyski", w którym stojąca pod krzyżem Syna Maryja żali się na swój los wszystkim "maciorom", czyli ziemskim matkom. Opowiada o swoim bólu w sposób prosty, naturalny, szczery. Jest nie tyle Matką boga co cierpiącym człowiekiem, szukającym zrozumienia i wsparcia. Potrzeba wypowiedzenia cierpienia jest naturalna, to nowatorstwo w ukazaniu bohaterki stanowi o uniwersalizmie utworu. "Mater Dolorosa" ze średniowiecznego "Posłuchajcie, bracia miła" stanie się inspiracją wielu literackich utworów.

Najdłuższym polskim wiersz średniowieczny jest "Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią". Pierwotna wersja liczyła ponad pięćset wersów, głównie 8-zgłoskowych. Powstały w latach 1463-1465 utwór moralizująco-dydaktyczny podejmuje motyw "memento mori", jak również oryginalnie nawiązuje do średniowiecznego danse macabre. Przerażająca, dziś powiedzielibyśmy - naturalistycznie przedstawiona bohaterka:

"Przyrodzenia niewieściego

Obraza wielmi szkaradnego (…)

Chuda blada, żółte lice (...)

Upadł ci jej koniec nosa

Z oczu płynie krwawa rosa (…)" ukazuje się Mistrzowi Polikarpowi, wyjaśniając, że spotka każdego: "Wszytki moja kosa skarze".

Zdominowana przez kościół i teocentryczny charakter epoki literatura średniowiecza tworzy również utwory o tematyce świeckiej.

Najbardziej znane z nich to wiersz Słoty (Złoty) "O zachowaniu się przy stole", inaczej "o chlebowym stole" oraz anonimowa "Satyra na leniwych chłopów",

Zapis pierwszego z nich pochodzi z roku 1415, a jego sutor szlachcicem z Gocławic opisuje ówczesny savoire-vivre.

Obyczaje przy stole (zachowanie, kolejność zasiadania przy stole, szacunek wobec kobiety, rycerskość) są opisane ciekawie, plastycznie, autor podaje przykłady, snuje dygresje. Wiersz rozpoczyna i kończy apostrofa do Boga.

Drugi wskazany utwór pisany jest przez szlachcica, na co wskazuje jego wymowa. Tytułowe lenistwo chłopów to według autora to temat-rzeka. Wskazuje więc liczne przewinienia chłopów, w swojej ocenie jest niesprawiedliwy (nie dostrzega trudu ich pracy) i stronniczy. Zapis utworu pochodzi z około 1483 roku, a prawidłowy tytuł brzmi: "Wiersz o kmieciej chytrości".

Podane zabytki średniowiecznej literatury to jedynie te najbardziej znane, pierwotne. Jest wiele innych równie ciekawych i pięknych utworów. Wszystkie one są dla nas źródłem wiedzy o ówczesnym życiu, ideałach, wyobrażeniach i dawnych procesach fonetycznych.

Etos rycerza na podstawie przykładów z literatury polskiej i obcej

Rycerz to obok ascety i chrześcijańskiego władcy główny bohater średniowiecza. To ówczesny wzorzec parenetyczny. Rycerzem jest również chrześcijański władca, pogromca niewiernych (np. Karol Wielki, Bolesław Krzywousty w "Kronikach" Galla Anonima)

Średniowieczny rycerz jest chrześcijaninem, dlatego pobożność, cnota, umiłowanie sprawiedliwości są jego najważniejszymi cechami.

Wyróżnia go również szacunek wobec kobiet, dworska obyczajowość, waleczność.

Wokół postaci średniowiecznego rycerza wykształcił się zespół społecznie uznawanych norm, tzw. etos. Podstawą jego powstania były wczesnośredniowieczne francuskie opowieści chanons de geste. Powstawały na dworach i tam też były propagowane.

Jednym z pierwszych wydarzeń historycznych wokół którego ukształtował się etos rycerza były wyprawy wojenne Karola

Wielkiego. Innym ważnym źródłem rycerskiej kultury są pieśni wędrownych śpiewaków - trubadurów o miłości. Dzięki nim ukształtował się rycerski kult kobiety - damy serca. Wzorzec ten rozwinęła i umocniła na swoim dworze np. Eleonora, żona Ludwika VII.

Połączenie waleczności, odwagi, chrześcijańskich cnót, dworskiej obyczajowości i szacunku wobec kobiety ukształtowało pełny etos średniowiecznego rycerza.

Jego obraz odnaleźć można w ówczesnej literaturze powszechnej i polskiej.

Jednym z pierwszych utworów ukazujących ideał rycerza jest anonimowa "Pieśń o Rolandzie".

Oryginał utworu datowany jest na XI wiek, ale zachowały się późniejsze kopie z XII-XIV wieku. Anonimowy autor ukazał wojenną wyprawę Karola Wielkiego do Hiszpanii w 778 roku. Władca państwa Franków walczył tam z niewiernymi Saracenami. Autor ukazał Karola, a przede wszystkim tytułowego Rolanda jako chrześcijańskich rycerzy.

Oto jak przedstawił śmierć dzielnego rycerza:

"Roland czuje, że śmierć jest blisko. (...) Modli się za swoich parów, aby ich przyjął do siebie; następnie prosi anioła Gabriela za samego siebie. Bierze róg, iżby mu nikt nie robił wyrzutu, i drugą ręką swój miecz zwany Durendalem. (...) Ale nie chce przepomnieć samego siebie; bije się w piersi i prosi Boga o przebaczenie (...) Ofiarował Bogu swą prawą rękawicę, święty Gabriel wziął ją z jego dłoni. (...) Bóg zsyła mu samego anioła Cherubina i świętego Michała opiekuna; z nimi przyszedł i święty Gabriel. Niosą duszę hrabiego do raju".

Jest to więc śmierć bohatera, ale przede wszystkim chrześcijanina. Umiera jak rycerz, jako zwycięzca w kraju wrogów ("idzie ku Hiszpanii"), w dłoni trzyma róg i miecz, ale najważniejsze są modlitwa za podległych sobie wasali oraz zwrócenie Bogu rękawicy, a wraz z nią życia - bożego lenna. "Pieśń O Rolandzie" to arcydzieło swojego gatunku, chansons de geste, tworzonych i śpiewanych przez truwerów pieśni o czynach.

Etos rycerza rozwijają i inne utwory: bretoński cykl "O królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu", "Dzieje Tristana i Izoldy", hiszpańska pieśń o Cydzie, niemiecka "Pieśń o Nigbelungach".

Źródła cyklu fabuł bretońskich szukać należy jeszcze w prastarych legendach celtyckich z VI-III wieku p.n.e. W 1900 Józef Bedier , wykorzystując zachowane fragmenty średniowiecznych francuskich i niemieckich zapisów stworzył prozaiczną wersję "Dziejów Tristana i Izoldy"

Król Artur, rycerze jego dworu, król Marek i jego wasal, siostrzeniec i nieszczęśliwy kochanek Tristan - to dzielni, waleczni, honorowi rycerze.

Interesujący wizerunek rycerza przedstawiony został w hiszpańskiej "Pieśni o Cydzie". Tytułowy bohater uosabia postać historyczną, wychowanego na dworze Fryderyka I rycerza o nazwisku El Cid Campeador. Wsławił się on wielkim bohaterstwem w wojnie z Aragonami, w boju z Arabami pod Almorą. Miał wielkie zasługi w wypędzeniu Maurów z Hiszpanii.

W średniowiecznej literaturze polskiej również odnajdujemy postaci rycerzy chrześcijańskich.

Pierwszym z nich jest już chociażby Bolesław Krzywousty, główny bohater pierwszej polskiej kroniki . Gall Anonim przedstawił idealnego władcę - rycerza. Za jego poprzedników uznał Bolesława Chrobrego i Bolesława Śmiałego. Odwaga, bohaterstwo i wytrwałość w walce harmonizowały z ich mądrością, cnotą, pobożnością, umiejętnym rządami państwem, talentem dyplomatycznym.

Jan Długosz opisał chyba najpopularniejszego polskiego rycerza średniowiecznego, Zawiszę Czarnego. Oto jego kronikarski opis:

"Nie tylko w tej bitwie, w której pojmany zginął, ale we wszystkich wyprawach okazywał się rycerzem dzielnym i znakomitym, słynął odwagą i wielkimi czynami, w których nikt mu nie dorównywał. Był zaś w mowie słodki i ujmujący, tak że nie tylko ludzi zacnych i szlachetnych, ale barbarzyńców nawet swoją uprzejmością zniewalał. Miał przede wszystkim ten rzadki w sobie przymiot, że jak w bitwie najśmielszy zapał, tak w radzie najumiarkowańszą okazywał rozwagę. Godzien za swe bohaterskie dzieła nie moich słabych, ale i Homera samego pochwał".

Wokół postaci rycerza wyrosła cała obyczajowość: kult damy serca, postać giermka, zbroja, rumak, miecz. Na przykład słynny miecz Cyda - Tizona znajduje się w Muzeum Wojskowym w Madrycie.

Średniowieczny bohater inspiruje artystów różnych epok. W Polsce do etosu rycerza nawiązali m.in. Stanisław Wyspiański w "Weselu", Henryk Sienkiewicz w "Krzyżakach" i Krzysztof Kamil Baczyński w wierszu "Rycerz".

Dążenie do ideału etycznego w literaturze średniowiecza.

Johan Huizinga, holenderski historyk, badacz średniowiecza w swojej "Jesieni średniowiecza" napisał:

"(...) Człowiek średniowieczny rozumuje w swym życiu codziennym tymi samymi kategoriami co i w swej teologii". Skoro więc całe ziemskie życie podlegało wierze, było drogą do zbawienia, również codzienna etyka wyraża epokowy teocentryzm.

W wiekach średnich rozwija się szczególnie hagiografia (żywotopisarstwo świętych), propagujące postaci świętych. Poza ascetą, innymi ważnymi wzorcami parenetycznymi średniowiecza są chrześcijański rycerz i władca. Ich wspólnym celem życia jest osiągnięcie zbawienia poprzez moralne, zgodne z zasadami epoki życie

Asceta, rycerz, władca dążąc na inne sposoby (krzyż, miecz) do etycznego ideału, wykazują moralny heroizm.

Pierwszą z postaw opisuje "Legenda o św. Aleksym", zapisana po polsku ok. 1454 roku syryjska opowieść z V-VI wieku.

Odnaleźć ją można w najpopularniejszym zbiorze opowieści o średniowiecznych świętych, czyli w "Złotej kronice" Jakuba de Varaigne.

Legendę hagiograficzną (z łac - to opowieść godna czytania) tworzą stałe części: prolog, właściwa opowieść o świętym i niekiedy wiadomość o przeniesieniu zwłok i cudach wokół relikwii.

Tytułowy Aleksy był żyjącym w IV wieku ascetą. W polskiej wersji legendy święty ukazany został jako jedyny syn rzymskiego księcia Eufamijana i Aglijas. Jako 24- letni mężczyzna poślubił Fimijanę, cesarską córkę.

Zrezygnował jednak z rozkoszy małżeńskiego życia, zwrócił żonie pierścień i wypowiedział następujące słowa:

"Ostawiam cię przy twym dziewstwie,

Wróć mi ji, gdy będziewa oba w niebieskim krolestwie.

Jutroć się bierzę od ciebie

Służyć temu, co ci jest w niebie".

I rzeczywiscie na drodze umartwień służy Bogu. Rozdaje majątek ubogim, a sam żyje jako żebrak. Zmuszony opuścić Rzym, kiedy w czasie widzenia kościelny klucznik poznaje jego świętość i rozgłasza cud. Bohater płynie więc do rodzinnego miasta w Syrii. Tam przez 16 lat wiedzie życie nędzarza, mieszkając pod schodami własnego domu. Służący wylewają na niego pomyje, on pokornie znosi upokorzenia. Całym życiem darzy przecież do zbawienia, osiągnięcia szczęścia wiecznego.

Opisawszy swoje dzieje, umiera, a dzwony w całym mieście ogłaszają jego śmierć.

Z listu, który wyjmuje mu z rąk żona wszyscy dowiadują się o jego pochodzeniu i zasługach wobec Boga.

XX-wieczna poetka Kazimiera Iłłakowiczóna reinterpretuje treść legendy. Ukazuje dramat kobiety, którą w dzień ślubu porzucił ukochany. Przeciwstawia ascezie miłość ziemską, a ideałom męża - cierpienie opuszczonej żony.

Mimo że postawa ascety była w średniowieczu bardzo popularna, proponowano również inny model zbawienia: radośniejszy, pełen afirmacji życia, harmonii.

Jej twórcą jest "biadaczyna z Asyżu", święty Franciszek, który sprzeciwiał się skrajnym praktykom wobec "brata ciała", głosił ewangeliczne miłosierdzie i ubóstwo, miłość wobec ludzi i "braci mniejszych", czyli zwierząt. Jego radosny model wiary do dziś inspiruje artystów. Zbiór legend o życiu i działalności świętego nosi tytuł "Kwiatki świętego Franciszka". Został on spisany przez anonimowego Włocha w II połowie XIV wieku. Do legend tych nawiązuje w napisanych w 1976 roku "Innych Kwiatkach świetego Franciszka z Asyżu" Roman Brandstatter.

Franciszkańska asceza daleka jest więc samobiczowaniu, głodzeniu, a jej najważniejszym elementem jest radość ubogiego życia, odnajdywanie Boga w każdym stworzeniu.

Do zbawienia dążą również średniowieczni władcy i rycerze. Oto jaki obraz śmierci rycerza przynosi anonimowa "Pieśń o Rolandzie":

"Roland czuje, że śmierć jest blisko. (...) Modli się za swoich parów, aby ich przyjął do siebie; następnie prosi anioła Gabriela za samego siebie. Bierze róg, iżby mu nikt nie robił wyrzutu, i druga ręką swój miecz zwany Durendalem. (...) Ale nie chce przepomnieć samego siebie; bije się w piersi i prosi Boga o przebaczenie (...) Ofiarował Bogu swą prawą rękawicę, święty Gabriel wziął ją z jego dłoni. (...) Bóg zsyła mu samego anioła Cherubina i świętego Michała opiekuna; z nimi przyszedł i święty Gabriel. Niosą duszę hrabiego do raju".

Śmierć bohatera, ale przede wszystkim chrześcijanina. Umiera jak rycerz w kraju wrogów jako zwycięzca ("idzie ku Hiszpanii"), w dłoni trzyma róg i miecz, ale najważniejsze są modlitwa za podległych sobie wasali oraz zwrócenie Bogu rękawicy, a wraz z nią życia - bożego lenna.

Bohaterowie średniowiecznej literatury wykazują w swoim dążeniu do etycznych ideałów wielką odwagę i samozaparcie. Służba Bogu czy na zasadzie ascezy, czy rycerskiej walki wymaga poświęcenia, determinacji, odpowiedzialności.

Polskie dziejopisarstwo średniowieczne

Dziejopisarstwo nazywane jest piśmiennictwem, historiografią. Ostatnia nazwa pochodzi od greckich słów: "historia" - opowiadanie i "histor" - wiedzący, erudyta. Zdaniem tego działu piśmiennictwa, obok hagiografii, najpopularniejszej formy wypowiedzi średniowiecznej był opis dziejów.

Początków gatunku należy szukać w starożytnych annales, czyli rzymskich rocznikach opisujących wydarzenia w Imperium.

Średniowieczne roczniki, podporządkowane uniwersalizmowi epoki, pisały jednocześnie o wydarzeniach wszystkich chrystianizowanych narodów.

W jaki sposób forma ta znalazła zastosowanie w wiekach średnich? Otóż, organizujący wówczas całe życie kulturowe Kościół rozsyłał karty pergaminowe tzw. tabulae paschalesm z wykazem świąt ruchomych na 19 lat. Na kartach notowano daty ważniejszych wydarzeń lokalnych, nie tylko kościelnych, ale i świeckich, np. wyprawy, najazdy, śmierć panującego, wybór władcy. To są właśnie zmodernizowane średniowieczne annales

Pierwsze zwarte roczniki pojawiły się pod koniec X wieku w arcybiskupstwie w Gnieźnie. Przywieziony przez biskupa Jordan a rocznik niemiecki (tzw. hersfeldzko-korbejski) zaginął, zachował się natomiast inny niemal równoległy - z początku XI wieku, tzw. augijski, przywieziony do Polski przez Rychezę, żonę Mieszka II. Na roczniku owym wzorowali się autorzy najstarszego krakowskiego rocznika kapitularnego.

Najbardziej znane dziejopisarstwo średniowiecza związane jest z kronikami. Ich twórcy to: Gall Anonim, Wincenty Kadłubek, Janko z Czarnowa i Jan Długosz.

Pochodzenie pierwszego z wskazanych kronikarzy nie jest jasne. Wenecjanin, Francuz, Węgier- to przypuszczalne hipotezy. Bezsporne jest natomiast jego stanowisko na dworze Bolesława Krzywoustego i zakonny status - był benedyktynem.

Nazwę Gall Anonim wprowadził renesansowy dziejopisarz, Marcin Kromer, który na posiadanym rękopisie średniowiecznego dzieła zapisał:

"Niniejszą historię napisał Gall, mnich jakiś zapewne, jak można wnosić z przedmiotów, który żył za czasów Bolesława III".

Tak więc Anonim pisał swoją kronikę w latach 1112-1116, najprawdopodobniej na zamówienie, o czym świadczyć mogą wzmianki w tekście i powtarzany zwrot: "długo byłoby o tym mówić". W słowach tych zamykał obawę przed swoim zleceniodawcą. Nie komentował wydarzeń, ponieważ nie chciał się narazić zleceniodawcy, jak również nie dysponował wystarczającą wiedzą.

Mimo to pisane wysokim stylem , poprawną XII-wieczną łaciną teksty są wysoko cenione przez badaczy przedmiotu.

Utwór podzielony jest na III części. Pierwsza obejmuje historię Polski od czasów legendarnych do narodzin Bolesława Krzywoustego, druga - młodość księcia (do roku 1108), a trzecia (urwana)- do 113 roku. Kronikarz kończy zapiski informacją: "Pomorzanie oddali Polakom gród Nakieł".

Poza legendarnymi postaciami księcia Popiela (zwanego Chościsko), Piasta, Siemowita (książe Samowitaj, syn Piasta) opisuje autor postaci historyczne: Mieszka I, Bolesława Chrobrego, Kazimierza Odnowiciela, Bolesława Śmiałego, Władysława Hermana i obecnego władcę - Bolesława Krzywoustego. Najwyżej ceni kronikarz Bolesławów. Np. Chrobremu (zwanemu Sławnym) poświęcił kilka rozdziałów, w których chwali jego wspaniałość, wojowniczość, władanie państwem i kościołem, cnotę i szczodrobliwość. Szczegółowo opisuje "Żałosną śmierć sławnego Bolesława". Krzywousty idealny rycerz- władca - to kontynuator najlepszych wczesnopiastowskich tradycji.

Dzieło Galla budują przede wszystkim "gesta", czyli opisy czynów Bolesława Krzywoustego. Idealny władca, chrześcijański rycerz i król (chrystianizacja Pomorza), człowiek szlachetny, sprawiedliwy, doskonały wojownik - taką charakterystykę Krzywoustego odnajdujemy w "Kronikach".

"Kroniki" Galla znał dobrze Wincenty Kadłubek, autor "Chronicae Polonorum" spisanej na polecenie księcia Kazimierza II Sprawiedliwego. Opisane przez autora dzieje obejmują legendarne początki Polski, rządy pierwszych władców, czasy współczesne po rok 1202. Wiarygodność dzieła Kadłubka jako źródła historycznego był w przyszłości wielokrotnie kwestionowana (np. przez Ignacego Krasickiego). Współczesna polska mediewistyka patrzy na kroniki Kadłubka coraz przychylniej.

Praca nad dziełem zajęła autorowi kilkanaście lat, pracę rozpoczął w 1190 roku i dopiero objęcie przez kadłubka godności biskupiej przerwało pisanie. Utwór zbudowany jest z czterech ksiąg. W pierwszej zamieszcza Kadłubek przedpiastowskie legendy, w drugiej opisuje dzieje już historyczne - od założenia państwa do konfliktu Bolesława Krzywoustego ze Zbigniewem.

Tematem księgi trzeciej jest rozbicie dzielnicowe, a czwartą rozpoczyna opis wstąpienia na tron polski Mieszka III Starego.

Styl dzieła jest trudny i ozdobny (ornatus difficillis), informacje nie są podawane dosłownie, ale wprowadzane poprzez figury retoryczne: metafory, grę słów, alegorie, personifikacje.

Do podjętego przez Kadłubka tematu rozbicia dzielnicowego nawiązał również autor wielkopolski, prawdopodobnie Godzisław Baszko, pisarz biskupa poznańskiego lub sam Boguchwał. Kronika powstała na dworze Przemysława II Wielkopolskiego, najprawdopodobniej na jego zlecenie i obejmuje historię Polski od dziejów legendarnych do roku 1273.

To tutaj odnajdujemy pierwszą pełną wersję legendy o Lechu i o założeniu Gniezna. Styl kroniki jest prosty, wolny od

ozdobników, kunsztownych metafor, alegorii. Brakuje w nim uroczystej dedykacji. Ideał średniowiecznego władcy uosabia tutaj książę Przemysław I. Człowiek miłosierny, hojny, pobożny. Realizuje w życiu nawet ascezę - w ostatnim okresie życia nie kapie się w łaźni, służy ubogim - myje im ubogim, obdarza ich płótnem.

Wielkopolski tekst staje się podstawą powstałej w pod koniec XIV -wieku tzw. Wielkiej Kroniki, której autorstwo przypisuje się Jankowi z Czarnkowa. Tekst obejmuje wydarzenia z lat 1370-1384. Jest to pierwszy polski pamiętnik, autor pisał ją pod koniec życia. Utwór rozpoczyna opis śmierci Kazimierza Wielkiego i opisuje fakty, których świadkiem był sam pisarz. Komentarze są stronnicze, zgodne z sympatiami politycznymi Janka z Czarnkowa.

Już od XIX wieku wiadomo, że pierwsze trzy fragmenty tekstu nie pochodzą z kroniki Janka z Czarnkowa.

Ostatnią, bardzo ważną średniowieczna kroniką są "Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego" autorstwa sekretarza biskupa Zbigniewa Oleśnickiego - Jana Długosza.

Tekst zbudowany jest z dwunastu ksiąg i opisuje wydarzenia od czasów legendarnych do roku 1480. Pełne wydanie "Roczników" ukazało się dopiero w latach 1701-1703. dzieło Długosza jest bardzo szczegółowe, staranne, jest wynikiem wielu studiów i podróży autora, rozmów z Oleśnickim i własnych historycznych poszukiwań. Źródłami są dla pisarza kroniki i roczniki polskie oraz teksty obce: krzyżackie, węgierskie, czeskie, ruskie, litewskie.

Najważniejszą metodą organizacji tekstu jest znany już w starożytności pragmatyzm. Długosz na wzór Liwiusza opisywane fakty łączy w łańcuch przyczynowo-skutkowy.

Przeświadczenie Długosza o nienaruszalności autorytetu Kościoła i jego pojmowanie historii jako zbioru budujących przykładów pozwalało na zatajanie znanej prawdy, przekręcanie jej, tendencyjność przekazu.

Wyraźne są sympatie i antysympatie autora. Długosz nie lubi np. Czechów, którzy wprowadzili w kościele reformy, nie mówi o początkach chrześcijaństwa na Litwie jeszcze przed oficjalnym chrztem Jagiełły.

Powyższe błędy merytoryczne, jak również styl wypowiedzi: szorstkość, rozwlekłość, kolokwialność wypowiedzi wpłynęły na jej złą recepcję i krytyczne oceny.

Kroniki średniowieczne stały się źródłem wielu badań, inspiracji. Na przykład Henryk Sienkiewicz w "Krzyżakach" odwołuje się do kronikarskiego obrazu Zawiszy Czarnego.

Nawiązania do Średniowiecza w literaturze polskiej późniejszych epok.

Średniowiecze, krytycznie ocenione przez renesans, z czasem staje się doceniane i wciąż na nowo odkrywane.

Jest epoką pełną ambiwalencji (sprzeczności), ale i moralnego heroizmu (wzorce osobowe, filozofia), dającą własną odpowiedź na pytanie, kim jest człowiek. Ukazującą dysharmonię świata. Obok rycerza, ascety, władcy pojawiają się na kartach literatury zwyczajni zmagający się z życiem ludzie. Kwitnie literatura plebejska. Popularne są malownicze motywy dworskiej miłości, kultu damy, ale zaznaczają się również feudalne podziały społeczne (satyra "Na leniwych chłopów")

Literatura, historia i kultura średniowiecz do dziś inspirują artystów. Reinetrpretowane są motywy, oceniany ówczesny światopogląd. Wieki średnie inspirują do wielu nowych badań (np. Johan Huizinga autor "Jesieni średniowiecza").

Nawiązania do średniowiecza są bardzo wyraźne w polskiej poezji. Krzysztof Kamil Baczyński w "Modlitwie do Bogarodzicy" powraca do formy i przesłania średniowiecznego hymnu. Ukazuje Matkę Boską jako opiekunkę narodu, zwraca się do niej tak jak niegdyś rycerze na polach Grunwaldu. Poeta, jeden z Kolumbów prosi o pomoc w walce, ale przede wszystkim o duchowe przewodnictwo: naukę pokornego cierpienia, godnej śmierci. Tworzy w wierszu również obraz powojennej cywilizacji miłości.

Kazimiera Iłłakowiczówna w wierszu z 1927 roku pt. "Opowieść małżonki świętego Aleksego" opisuje dramat porzuconej w imię ascezy kobiety.

Motyw rycerza wykorzystują m. in. Krzysztof Kamil Baczyński w wierszu "Rycerz", Jacek Kaczmarski w "Rycerzach Okrągłego Stołu". Zbigniew Herbert w "Duszy Pana Cogito" porównuje średniowieczne i współczesne wizje zbawienia, ukazuje różne postawy życiowe.

Henryk Sienkiewicz tworzy w powieści historycznej krzyżacy postaci Zbyszka i Maćka z Bogadańca, ukazuje kult kobiety, dworską miłość, przywołuje potęgę Jagiellonów, opisuje, dzięki znajomości "Kronik" Jana Długosza, bitwę pod Grunwaldem.

Również w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego Poecie, uskarżającemu się na twórczą niemoc ukazuje się Rycerz Zawisza Czarny - symbol potęgi, siły.

Stanisław Grochowiak w wierszu "Święty Szymon Słupnik" przypomina postać ascety z okolic Antiochii, który w IV-V wieku żył w celi na blisko piętnastometrowy słupie.

Poeci różnych epok chętnie obrazują również średniowieczna sztukę -mroczną w swojej formie romańskiej i uduchowioną, strzelistą, sięgającą nieba w gotyku. Motyw katedry wykorzystał np. kreacjonista Julian Przyboś w wierszu "Widzenie katedry w Chartes". O

sztuce wieków średnich piszą również Miron Białoszewski w "Gotyku fioletowym", Wisława Szymborska w "Miniaturze

średniowiecznej", Tadeusz Różewicz w "Synu Marnotrawnym".

Czasami te nawiązania są bardzo zaskakujące, jak np. w napisanym w 1919 roku wierszu Władysława Boziewicza "Polski kodeks honorowy", gdzie średniowieczna rycerskość jakże kontrastuje z XX-wiecznym życiem społecznym, ludzkimi wadami.

Zainteresowanie średniowieczem widoczne jest również w epice, np. w powieściach Jarosława Iwaszkiewicza pt. "Czerwone tarcze", Zofii Kossak-Szczuckiej - "Stara pieśń na Binarową". Do wczesnego średniowiecza powraca Ignacy Kraszewski w "Starej baśni".

Wieki średnie stały się ulubionym tematem romantycznych poetów. W powieści poetyckiej "Konrad Wallenrod" Adam Mickiewicz wykorzystuje dawną historię, by przedstawić "lisią walkę" . Również "Grażyna" nawiązuje do czasów średniowiecza, w balladzie "Lilie" wykorzystał natomiast Mickiewicz ówczesny nakaz królewski o karaniu śmiercią żon, które dopuściły się zdrady w czasie wojennej wyprawy mężów. Nakaz Bolesława Śmiałego stał się przyczyną tragedii bohaterów.

Winkelried z "Kordiana" Słowackiego to średniowieczny rycerz, bohater narodowy Szwajcarii. Jego aktywna postawa posłużyła Słowackiemu do stworzenia idei - Polska Winkelriedem narodów.

Legendarne czasy Popiela wskrzesza Słowacki w "Balladynie", jego fascynacja dziejopisarstwem Wincentego Kadłubka daleka jest krytycznej postawie Ignacego Krasickiego, który zarzucił średniowiecznemu kronikarzowi - błędy historyczne, nadmierne fantazjowanie.

Romantyczne nawiązania to jedynie przykład zainteresowania średniowieczem. Żadna epoka nie umie przejść obojętnie wobec kultury wieków średnich, ponieważ jest ona uniwersalna.

Z jakimi epokami kojarzysz style: gotyk, barok, klasycyzm; omów je i podaj przykłady

Gotyk - styl ten przejawia się przede wszystkim w europejskiej sztuce i trwa od II połowy XII do XV wieku . Jego kolebka byłą Francja. Bogate, dekorowane (witraże, bogate dekoracje), strzeliste budowle (głównie katedry) sprawiały wrażenie ruchu. Najsłynniejsza chyba budowla sakralna tego okresu to katedra Notre Dame w Paryżu, w Polsce są to budowle w Gdańsku czy Wrocławiu.

Konstrukcja świątyni , dokładnie rozplanowana, podzielona na ściśle określone części wyrażała logikę i nieskończoność Boga, odpowiadała średniowiecznej scholastyce.

Lekkość, kruchość strzelistych budynków podkreślały średniowieczny teocentryzm, poddanie życia człowieka Bogu. Wnętrze emanuje pięknem i patosem, na co wpływają liczne elementy, m.in. harmonijne zdobienia, bogate witraże, polichromia, ostre łuki, sklepienie krzyżowo-żebrowe zdobionego sufitu

W stylu gotyckim budowane były również ratusze, zamki, barbakany (architektura świecka).

Wiele gotyckich budowli znajduje się w Krakowie (barbakan, ratusz). W tutejszym kościele Mariackim jest również piękny późnogotycki ołtarz z centralną sceną zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. Wyrzeźbiony w drewnie lipowym przez Wita Stwosza z Norymbergii w latach 1477-1489 zachwyca bogatą polichromią (wielobarwnością, intensywnością kolorów). Modelami rzeźbiarza byli ówcześni mieszkańcy miasta. To ich rysy odnaleźć można w przedstawionych postaciach.

Postać Maryi zachwyca subtelnością, delikatnością (spojrzenie, gest dłoni, piękno sylwetki i twarzy). Taki idealny wizerunek postaci jest zgodny z ówczesną hagiografią (żywotopisarstwem świętych). Delikatne postaci przybierały również wyobrażenia innych kobiet.

Piękno gotyckich budowli, ich "uduchowienie" wskazywały na ideę boskiej harmonii i syntezy wszechrzeczy.

Klasycyzm - to kierunek w literaturze i sztuce nawiązujący do wzorów antycznych (greckich, rzymskich), popularny zwłaszcza w XVII i XVIII wieku. Kolebką XVII-wiecznego klasycyzmu jest Francja, a główną inspiracją zainteresowania antykiem - formy i motywy zachowane wśród ruin Rzymu lub odkrytych w Pompei i Herkulanum

Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa: "classicus", tj. pierwszorzędny, pierwszej klasy. Współczesny klasycyzm nazywany jest neoklasycyzmem i obejmuje wszystkie tendencje w kulturze XIX, XX wieku nawiązujące do sztuki antycznej i klasycznej wieku XVII/XVIII.

Klasycyzm związany jest z filozofią racjonalną, która harmonijnie łączyła piękno i prawdę, ukazywała porządek świata i wierzyła w istnienie Absolutu, wiecznej i niezmiennej istoty zjawisk.

Klasycystyczny program poetycki sformułował Mikołaj Boileau w swojej "Sztuce poetyckiej" ("L'art Poetique").

Najważniejsze są w literaturze według niego starożytna zasada mimesis (wiernego naśladownictwa), decorum (stosowności, przystojności), harmonijna kompozycja.

Boileau powtarza swoim programem za Arystotelesem, że poeta "bądź przedstawia rzeczy takimi, jakimi były lub są, bądź takimi, za jakie uchodzą i jakimi się zdają być, bądź jakimi być powinny".

W Polsce program klasycyzmu literackiego sformułowali: Filip Neriusz Golański w rozprawie "O wymowie i poezji" (1786) oraz Franciszek Kasawery Dmochowski w "Sztuce rymotwórczej" (1778), rodzimym przekładzie "Sztuki poetyckiej".

Klasycyzm przejawiał się w polskiej literaturze już w czasach Augusta III. Nawiązywano wówczas do rodzimego renesansu, sztuki antyku, literatury francuskiej XVII wieku.

Do obozu oświeceniowych klasycystów należeli Ignacy Krasicki, Franciszek Bohomolec, Adam Naruszewicz, Stanisław Trembecki. Poruszali oni ówczesne polskie tematy społeczno-polityczne (satyry Krasickiego, Naruszewicza, "Powrót posła" Juliana Niemcewicza), ale i prawdy uniwersalne (bajki Krasickiego).

Klasycyzm pojawia się również w XVIII-wiecznej architekturze, malarstwie i muzyce. Przykładem mogą tu być warszawskie Łazienki (wybudowane w latach 1774-1795 według projektu Merliniego i Kamsetzera) , obrazy Jeana Augusta Dominique Ingresa ("Źródło", "Wielka odaliska") oraz opery klasyków wiedeńskich - Haydna, Mozarta, Beethovena.

Włoskie słowo "barroco" - oznaczające napuszony, dziwaczny (styl) i portugalskie "barroco" - perła o nieregularnym kształcie najlepiej charakteryzują charakter baroku. Kierunek ten obowiązywał w literaturze, sztuce i muzyce europejskiej od II połowy XVI do II połowy XVIII wieku. Niektórzy dzisiejsi badacze sztuki nazywają barok "epoką zdziczenia sztuki i obyczajów", odmawiają mu norm estetycznych, harmonii, wdzięku. Nie jest to prawda, chociaż przerost formy nad treścią jest nadrzędną cechą kierunku.

W Polsce barok w lietraturze zapoczątkowali Jan Kochanowski swoimi "Trenami" i Mikołaj Sęp-Szarzyński jako autor sonetów.

W literaturze barokowej popularnością cieszyły się: hagiografia (żywoty świętych) oraz przekłady i interpretacje "Pisma św.". Często łączono motywy biblijne i mitologiczne, sztuka malarska i architektoniczna przeznaczona była dla wszystkich, wyrażała światopogląd epoki.

Dominował teocentryzm, mistycyzm, dysharmonijna koncepcja człowieka wokół opozycji boska dusza- grzeszne ciało, negacja doczesnego świata (motyw "vanitas). Barok łączył sprzeczności - obok vanitas pojawiała się zmysłowość, erotyzm, biologizm życia.

Malarstwo, rzeźba i budownictwo cechują: mitologiczno-biblijne inspiracje, dynamizm, kontrastowość, asymetria, atektoniczność (kompozycja otwarta), światłocień, falistość linii, silna ekspresja. Przykładami są "Lekcja anatomii doktora Tulpa" Hermensza Rembrandta van Rijn, "Zmartwychwstanie" El Greco, "Porwanie Sabinek" Petera Paula Rubensa. Kanony ludzkiego piękna odbiegały od dotychczasowych. Człowiek baroku jest otyły, monumentalny, Wisława Szymborska w wierszu "Kobiety Rubensa" pisze:

"Waligórzanki, żeńska fauna (...) Córki baroku. Tyje ciasto w dzieży, parują łaźnie, rumienią się wina, cwałują niebem prosięta obłoków, rżą trąby na fizyczny alarm".

Miłość barokowa jest więc przede wszystkim fizycznym doznaniem, ucztą dla zmysłów.

Rozwija się poezja dworska, zmanieryzowana, kunsztowna. Mają na nią wpływ ówczesne kierunki: włoski marinizm, hiszpański gongoryzm, angielski eufeizm, francuski preciosite.

Najpopularniejszym polskim poetą dworskim jest Jan Andrzej Andrzej T. Borowski Proszę państwa do gazu..., bohater główny; marynarz z Sewastopola. Brutalnie ciągnie za włosy na ciężarówkę kobietę, która wyrzekła się własnego dziecka
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
Morsztyn, autor "Do trupa", "Niestatku", "O sobie" , "Śmierci Perlisi". Daniel Naborowski godzi w duchowość ("Marność") i zmysłowość ("Na oczy królewny angielskiej..."). Jan Chryzostom Pasek pisze sarmackie "Pamiętniki", a Wacław Potocki "Wojnę chocimską".

Jest więc barok epoką sprzeczności, kontrastów, ale interesującą i wciąż wzbudzającą zainteresowanie.

Mimo że powyższe kierunki należą do przeszłości t o ich cechy, motywy, techniki artystyczne są wciąż aktualne, świadczą o tym liczne współczesne nawiązania.

Objaśnij pojęcia: odrodzenie, humanizm, reformacja

Odrodzenie (renesans) - to inna nazwa epoki renesansu, trwającej w Europie od XIV do XVI wieku.

Termin ten wprowadzono dopiero w XVIII-wiecznej Francji. Renesans jest francuskim tłumaczeniem terminu "odrodzenie".

Dosłowne znaczenie słowa odnosiło się do wskrzeszenia starożytnych ideałów, filozofii, kultury, sztuki. Ówczesne odkrycia sztuki starożytnej stały się podstawą fascynacji jego światopoglądowym bogactwem, wiarą w ludzkie możliwości, moralnym heroizmem i dążeniem do doskonałości (filozofia stoicka, wzorce osobowe). Bardzo wysoko ceniono również piękno ludzkiego ciała.

Dokonania odrodzenia opisał w swojej obszernej pracy niemiecki badacz J. Burckhardt - "Kultura odrodzenia we Włoszech" (1860).

Wskazał na odrodzenie jako początek ery nowożytnej i przeciwieństwo teizmu "wieków średnich".

Dyskusyjna koncepcja wywołała wiele polemik i zafałszowała obraz epoki.

Jako pierwszy świadomie użył terminu "Odrodzenie" Giorgio Vasari - włoski malarz, historiograf sztuki, biograf życia i twórczości renesansowych artystów, m.in. Michała Anioła Buonarrotti.

Kolebką odrodzenia były Włochy, powrót do antyku zapoczątkował florencki konkurs na najlepszy projekt ozdobienia drzwi baptysterium. Również we Florencji Fillipo Brunelleschi zaprojektował kopułę katedry. Miasto stało się więc kolebką nowej rzeźby i architektury. Główne cechy renesansu:

  • antropocentryzm - człowiek w centrum wszechrzeczy, humanistyczne zainteresowanie człowiekiem
  • zmiana średniowiecznej filozofii ascezy na filozofię życia, afirmacji świata
  • powrót do antycznej sztuki, literatury, filozofii, harmonijnej koncepcji człowieka
  • laicyzacja sztuki, rozwój języków narodowych
  • szacunek wobec nauki, przede wszystkim sztuki i języków klasycznych
  • rozwój racjonalizmu, powstanie reformacji, ideał irtenizmu
  • odkrycia geograficzne, badania, wynalazki

Reformacja - nazwa pochodzi od łacińskiego "reformatio", tzn. przekształcenie. Tym terminem określa się ruch religijno-polityczny w Europie w XVI wieku, który doprowadził do rozłamu w kościele katolickim i do powstania nowych wyznań: protestantyzmu w Niemczech, anglikanizmu w Anglii, kalwinizmu w Szwajcarii,. Z reformacją związane są też przemiany społeczne. Średniowieczna dominacja kościoła, zrodziła oczywisty bunt i niezadowolenie.

U podstaw sprzeciwu stała jednak społeczna krzywda wiernych. I tak np. na początku XIV wieku miął miejsce bunt biedaków w

Rymie, co spowodowało trwająca do 1437roku tzw. wielką schizmę zachodnią. Stolicę Papieską przeniesiono wówczas do Awignon we Francji.

W XV wieku pozycję kościoła osłabił ruch koncyliarystyczny, uznający wyższość soboru nad papieżem. Mimo że papież Eugeniusz IV odrzucił tę reformę, wpłynęła ona wyraźnie na nowatorskie rozumienie społecznej roli kościoła.

Właściwa reformację rozpoczyna wystąpienie Marcina Lutra, który na drzwiach katedry w Witenberdze wywiesił 95 tez . Sprzeciwiał się w nich m.in. udzielaniu odpustów, celibatowi, absolutnej władzy papieża, niemoralnemu postępowaniu duchownych.

Ponad organizacją stawiał Pismo święte, poprzez co osłabił, a nawet odrzucił znaczenie orzeczeń papieskich, soborowych i autorytet ojców kościoła.

Jedynym warunkiem zbawienia według Lutra jest ludzka wiara i moralne życie. Chrzest i eucharystia - to jedyne akceptowane przez niego sakramenty. Postulował ponadto likwidację zakonów, sprzeciwiał się ograniczaniu wolności słowa.

Jeszcze większe znaczenie miało ogłoszenie przez szwajcarskiego augustianina Jana Kalwina w 1517 roku koncepcji predestynacji, czyli doktryny o ustalonym z góry losie człowieka. Według Kalwina już w chwili urodzin przesądzony jest nasz los: zbawienie lub potępienie. Żadne wysiłki nie mogą zmienić tego stanu rzeczy.

W 1534 roku powstał Kościół Anglikański, w którym władzę sprawował Henryk VIII. Oddzielenie od Rzymu, zniesienie zakonów, konfiskata dóbr kościelnych, wprowadzenie do liturgii języka angielskiego, zniesienie celibatu - to podstawowe reformy anglikanów.

Reformacja zachwiała potęgą papiestwa, hierarchią kościoła, światopoglądem. Została rozbita europejska jedność wyznaniowa. I tak np. państwa skandynawskie przyjęły luteranizm, a Nidederlandy - kalwinizm, ponad połowa państw Europy oddzieliła się od Watykanu.

Katolickie pozostały następujące państwa: Włochy, Francja, Hiszpania, Portugalia, Węgry, Austria i Polska. W naszym państwie kwitła wówczas tolerancja religijna.

Humanizm - to najpełniejsza postawa tłumacząca świat i człowieka. Nazwa renesansowego kierunku pochodzi od łacińskiego słowa "humanitas" - człowieczeństwo. Zrodził się on w XIV-wiecznych Włoszech. Początkowo chciał odrodzić znajomość kultury antycznej, z czasem stał się głównym elementem epokowego światopoglądu. Odrodzeniowy antropocentryzm znalazł swoje potwierdzenie, a jednocześnie wytłumaczenie właśnie w humanizmie. Człowiek stawał się najważniejszym elementem świata, nie ze względu na swoją pychę, maksymalne roszczenia, ale dzięki swojej godności, harmonijności, zdolności, afirmacji życia. Pomagała w tym szczegółowa znajomość filozofii i literatury starożytnej.

Humanistyczny antropocentryzm nie był jednak przeciwny teocentryzmowi minionej epoki. Renesansowy humanista nie odrzucał Boga, pojmował go jako doskonałego artystę, afirmował życie. Antropocentryzm nie jest więc negacją teocentryzmu, lecz innym spojrzeniem na świat - spojrzeniem z perspektywy ludzkiej godności. Humaniści w swoim irenizmie głosili tolerancję wyznaniową, pokojowe współistnienie, zgodę.

Hasłem humanizmu stała się maksyma Terencjusza: "Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce." Charakter prądu wyrażają również słowa Protagorasa "Człowiek jest miarą wszechrzeczy".

W literaturze polskiej humanizm reprezentuje przede wszystkim Jan Kochanowski z Czarnolasu. Poeta, obywatel, wykształcony erudyta. Już samym swoim życiem potwierdzał prawdę humanizmu. Wyznawał starożytny stoicyzm z jego naczelną zasadą "złotego środka", epikureizm, cieszył się życiem.

W swojej pieśni "Czego chcesz od nas, Panie" zawarł najpełniejszy obraz wyznawanego humanizmu.

Do słów Terencjusza i humanistycznej wizji człowieka wracają artyści różnych epok, m.in. Leopold Staff w wierszu "Przedśpiew", Zbigniew Herbert w swojej fascynacji starożytnością i wierze w ludzką godność.

W życiu społecznym humanizm przejawiał się jako obywatelska postawa intelektualno-moralna, jako troska o obywatelską godność i dążenie do dobra ogółu. ("Odprawa posłów greckich" Jana Kochanowskiego).

W religii - doprowadził do reformacji i tolerancji, renesansowego irenizmu (pokojowego współistnienia różnych religijnych wyznań: katolicyzmu, protestantyzmu, anglikanizmu, itp.).

Dzięki humanizmowi życie społeczno-kulturowe osiągnęło bardzo wysoki poziom.

Humanizm, racjonalizm i irracjonalizm wyjaśnij pojęcia; z jakimi epokami Ci się kojarzą, omów na przykładach.

Humanizm - to najpełniejsza postawa tłumacząca świat i człowieka. Nazwa renesansowego kierunku pochodzi od łacińskiego słowa "humanitas" - człowieczeństwo. Zrodził się on w XIV-wiecznych Włoszech. Początkowo chciał odrodzić znajomość kultury antycznej, z czasem stał się głównym elementem epokowego światopoglądu.

Odrodzeniowy antropocentryzm znalazł swoje potwierdzenie, a jednocześnie wytłumaczenie właśnie w humanizmie. Człowiek stawał się najważniejszym elementem świata, nie ze względu na swoją pychę, maksymalne roszczenia, ale dzięki swojej godności, harmonijności, zdolności, afirmacji życia. Pomagała w tym szczegółowa znajomość filozofii i literatury starożytnej.

Humanistyczny antropocentryzm nie był jednak przeciwny teocentryzmowi minionej epoki. Renesansowy humanista nie odrzucał Boga, pojmował go jako doskonałego artystę, afirmował życie. Antropocentryzm nie jest wiec negacją teocentryzmu, lecz innym spojrzeniem na świat - spojrzeniem z perspektywy ludzkiej godności. Humaniści w swoim irenizmie głosili tolerancję wyznaniową, pokojowe współistnienie, zgodę.

Hasłem humanizmu stała się maksyma Terencjusza: "Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce." Charakter prądu wyrażają również słowa Protagorasa "Człowiek jest miarą wszechrzeczy".

W literaturze polskiej humanizm reprezentuje przede wszystkim Jan Kochanowski z Czarnolasu. Poeta, obywatel, wykształcony erudyta. Już samym swoim życiem potwierdzał prawdę humamnizmu. Wyznawał starożytny stoicyzm z jego naczelną zasadą "złotego środka", epikureizm, cieszył się życiem..

W swojej pieśni" Czego chcesz od nas, Panie" zawarł najpełniejszy obraz wyznawanego humanizmu.

Racjonalizm - jako kierunek filozoficzny uznaje rozum za jedyną metodę poznania. Człowiek może poznać prawdę o sobie i świecie dzięki nauce, systematycznym badaniom, rozumowym metodom. Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa "ratio", tzn. rozum, osąd, metoda. Filozofię tę wyznawali już starożytni eleaci, ale to dopiero XVIII-wieczny filozof Kartezjusz, autor "Rozprawy o metodzie" rozpowszechnił jej założenia. Racjonalizm stał się podstawowym elementem oświeceniowego światopoglądu. Kartezjańskie "Cogito ergo sum" to jedno z najsłynniejszych postaw filozoficznych.

Rozum - jako jedyny sposób dochodzenia prawdy, intuicja, instynkt, uczucia - zostają zupełnie odrzucone lub traktowane są jako niewiele znaczące elementy ludzkiego życia.

Racjonalizm - to przeciwieństwo irracjonalizmu, to kierunek ograniczony w stosunku do renesansowego humanizmu. W polskiej literaturze oświeceniowej racjonalizm wyznawali reformatorzy i badacze Stanisław Staszic i Hugo Kołłątaj. Jednak ich naukowe tłumaczenie rzeczywistości dalekie było ateizmowi. W bajce pod znamiennym tytułem "Filozof" polemizuje Krasicki z ze skrajnym racjonalizmem, prowadzącym do deizmu i postaw ateistycznych:

"Zaufany filozof w zdaniach przedsięwziętych

Nie wierzył w Pana Boga, śmiał się z wszytkich świętych.

Przyszła słabość, aż mędrzec, co firmament mierzył,

Nie tylko w Pana Boga - i w upiry wierzył"

Racjonalizm pozwalał wiec rzeczowo oceniać, analizować sytuację, lecz jednocześnie zagrażał ateizmem. W romantyzmie racjonalizm wyrażał się wiarą w możliwość ludzkiego rozumu, ale zupełnie godził naukę z wiarą.

Irracjonalizm - to przeciwstawna racjonalizmowi i empiryzmowi postawa filozoficzna, w której negowane jest rozumowe poznanie świata i człowieka. Według irracjonalistów nie można obiektywnie poznać świata, jedyną szansą zrozumienia rzeczywistości są pozarozumowe: intuicja (np. w poglądach Bergsona), wiara (mistycy chrześcijańscy), instynkt, uczucia. Takie rozumienie ludzkiego poznania łączyło irracjonalizm głównie z romantyzmem i modernizmem, chociaż jego elementy są obecne w światopoglądzie każdej epoki. Jako kierunek filozoficzny powstał w wieku XVIII, a największą popularnością cieszył się u schyłku XIX wieku.

Nazwa pochodzi od łacińskiego wyrazu "irrationalis", tzn. nierozumny. Podstawową cechą kierunku jest więc idealizm poznawczy, odrzucenie naukowego obiektywnego poznania, wartość intuicji i instynktu.

Elementy irracjonalizmu występują np. w "Balladach i romansach" Adama Mickiewicza, których przesłanie zamyka się w słowach z "Romantyczności":

"Czucie i wiara silniej mówi do mnie

Niż mędrca szkiełko i oko".

Bohaterka ballady Karusia, prosta dziewczyna wciąż widzi i rozmawia z ukochanym Jasieńkiem. Chłopak nie żyje, dziewczyna mimo to odczuwa jego obecność. Mędrzec za pomocą "szkiełka i oka podważa jej racjonalizm. Ale to po jej stronie staje poeta:

"I ja to słyszę, i ja tak wierzę,

Płaczę i mówię pacierze".

Intuicja, ludowa wiara w obecność zmarłych, ich wpływ na nasze życie, a przede wszystkim wielka miłość dziewczyny - to źródła jej widzenia, a jednocześnie to elementy irracjonalnego poznania.

Irracjonalna postawę przyjmuje również tytułowy bohater dramatu Juliusza Słowackiego Kordian tuż przed sypialnią cara, opanowują go wówczas Imaginacja i Strach. Irracjonalizm wykorzystuje również romantyczny poeta w "Balladynie", późnych dramatach mistycznych.

Wzorce osobowe renesansu

Epoka, która wierzy w ludzkie możliwości, afirmuje świat, stawia człowieka w centrum wszechrzeczy (antropomorfizm), szanuje Stwórcę i jego dzieło - to najbardziej harmonijny okres w historii cywilizacji. Dlatego też renesansowe wzorce parenetyczne) to ludzie kochający życie, innych, samych siebie, Boga. Zresztą Stwórca przedstawiany jest najczęściej w ludzkich kategoriach - jako doskonały renesansowy artysta. W pieśni "Czego chcesz od nas, Panie" Jana Kochanowskiego odnajdujemy Jego następujący obraz:

"Tyś pan wszystkiego świata, Tyś niebo zbudował

I złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował".

Równie harmonijny i silny jest człowiek. Ta wiara czasami, np. pod wpływem trudnych doświadczeń, opuszcza renesansowych twórców (początkowa postawa Jana Kochanowskiego w "Trenach"). Bezspornie jednak humanizm, stoicyzm, epikureizm, irenizm - to najwyżej cenione zasady epoki. To wskazówki, odpowiedzi na pytanie, jak żyć.

W literaturze polskiej XVI wieku obecne są trzy podstawowe wzorce osobowe: szlachcic-ziemianin, dworzanin, patriota-prawy obywatel. Nadrzędną kategorią i renesansowym ideałem jest oczywiście humanista, realizujący w swoim życiu słowa Terencjusza : "Jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce".

Postać ziemianina-szlachcia występuje m. in. w "Żywocie człowieka poćciwego" Mikołaja Reja z Nagłowic. Utwór to artystyczny

zbiór refleksji autora nad życiem, dlatego zawiera liczne pouczenia, argumenty, przykłady. Można go odczytać jako testament poety ceniącego ponad wszystko spokojne wiejskie życie.

Rejowskie pory roku odpowiadają ludzkiemu życiu. Wiosna - to dzieciństwo, okres beztroski; lato - młodość, wchodzenie w dorosłość, czas wyborów, kształtowanie postaw; jesień - wiek dojrzały, korzystanie z uroków życia, spokój, stabilizacja; zima - starość, odpoczynek.

Według Reja życie w harmonii z naturą, ludźmi, Bogiem i samym sobą - to recepta na szczęście. Autor podaje liczne przykłady (egzempla) z życia sławnych ludzi, które zachęcają do naśladowania lub przestrzegają przed błędami.

Poza wymienionymi cechami, ziemianin odznacza się również umiłowaniem cnoty, prawością, sprawiedliwością, pogodą ducha.

Bardzo ważne jest życie małżeńskie szlachcica, o czym przekonuje Jan Kochanowski w "Pieśni świętojańskiej o Sobótce". Żona dba o harmonię rodzinnego ogniska, troszczy się o dzieci i czeladź. Jest towarzyszką życia ziemianina, oparciem, przyjaciółką, bratnią duszą.

Życie szlachcica to renesansowa realizacja mitu arkadyjskiego. Ziemski majątek, wiejskie życie - to właśnie szczęśliwa kraina:

"Wsi spokojna, wsi wesoła,

Który głos twej chwale zdoła?

Kto twe wczasy, kto pożytki

Może wspomnieć za raz wszytki?"

Wzorzec renesansowego dworzanina odnajdujemy w "Dworzaninie polskim" Łukasza Górnickiego, opartym na włoskim tekście "Il Cartagione" Baltazara Castiglione.

Autor przystosował włoski model do rodzimych warunków. Akcja utworu rozgrywa się na podkrakowskim dworze Samuela Maciejowskiego, rozmówcami są tutejsi dworzanie i przyjaciele biskupa, m. in. sekretarz królewski i dyplomata, popularyzator polszczyzny Wojciech Kryski. Utwór Górnickiego (podobnie jak włoski oryginał) ma formę dialogu, dysputy. Znajdujemy w nim opisy polskich obyczajów, dworską etykietę, piękno ojczystego języka, ale i dowcip, humor.

Tytułowy dworzanin odznacza się: wykształceniem, kulturą osobistą, nienagannym zachowaniem, wdziękiem, inteligencją, piękną wymową. Jak czytamy: "A ten mój dworzanin będzie u wszystkich ludzi z podziwieniem osobny i będzie miał we wszystkim gracyją, a zwłaszcza w mowie".

Na renesansowych dworach spotkać można było wielu humanistów. Jednym z nich był wspomnianym powyżej Wojciech Kryski, kolejnym - sam Jan Kochanowski. Klasycznie wykształcony, miłośnik antyku, filozofii chrześcijańskiej. Dlatego w jego utworach: pieśniach, fraszkach, trenach humanista występuje najczęściej. Szanuje on i rozwija cnotę (zalety, szlachetność ducha), a posiadając obszerną wiedzę wciąż cieszy się życiem, afirmuje świat. Ceni stoicki "złoty środek": "Lecz na szczęście wszelakie, serce ma być jednakie" ("Pieśń IX" z "Ksiąg Wtórych") i mądrość: "Kupić by Cię Mądrości za drogie pieniądze" ("Tren IX"). Jego postawy nie może zniszczyć nawet śmierć dziecka. Bo - jak udowadnia w "Trenach" - cierpienie ,z czasem, umacnia wyznawane poglądy.

I jeszcze jeden wzorzec - patriota-obywatel. Jego doskonałym przykładem jest Antenor z "Odprawy posłów greckich" Prawy obywatel, patriota, który nie mogąc zaakceptować decyzji Parysa w trosce o kraj rozmawia z jego ojcem, królem Priamem.

Patriotą jest sam Kochanowski, kiedy przekonuje w swoim dramacie, że prywata, słabość władcy, moralny upadek obywateli mogą stać się przyczyną upadku państwa. Podobna jest wymowa "O poprawie Rzeczpospolitej" Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Jego program reform to najlepszy dowód miłości do kraju. Warto również podkreślić obywatelskie przesłanie "Pieśni V" z "Ksiąg wtórych" Jana Kochanowskiego. Poeta apeluje do szlachty:

" Skujmy talerze na talery, skujmy,

A żołnierzowi pieniądze gotujmy!"

Każdy z omówionych renesansowych wzorców parenetycznych uosabia pełnię i radość życia oraz godność człowieka. XVI-wieczne

Utwory nie zniechęcają moralizatorstwem, pomagają natomiast odnaleźć wciąż aktualne wskazówki, jak dobrze żyć.

Różne ujęcia tematyki wiejskiej w literaturze renesansu

Wieś od zawsze inspirowała artystów. Idealizowano ją bądź przedstawiano jej rzeczywisty obraz. Obie te tendencje są obecne w polskiej literaturze renesansowej.

Harmonijny obraz świata i człowieka, afirmacja życia - sprawiły, że w literaturze XVI wieku wieś to przede wszystkim oaza spokoju, szczęścia, to utracona Arkadia. Szlachcic-ziemianin z utworów Mikołaja Reja i Jana Kochanowskiego żyje w radosnym, miłym otoczeniu.

Obserwacja życia pozwoliła jednak dostrzec Szymonowi Szymonowicowi, że wiejskie życie wiąże się z ciężką pracą chłopów, ze społeczną niesprawiedliwością, wyzyskiem. Tę właśnie prawdę przedstawił poeta w swoich realistycznych sielankach pt. "Żeńcy".

Sielanka to utwór poetycki, przedstawiający spokojne wiejskie życie, to obrazek - idylla. Za jej twórcę uważa się greckiego poetę z III wieku p.n.e. Teokryta, twórcę bukolików (obrazków pasterskich) i jego naśladowcę - Wergiliusz, twórcę eklog (sielanki o tematyce wiejskiej)

Taka jest geneza konwencjonalnej sielanki antycznej, do której nawiązał w "Pieśni świętojańskiej o Sobótce" Jan Kochanowski.

Szymonowic również chętnie wykorzystywał klasyczną formę, wzbogacał ją alegoriami, wątkami mitologicznymi. W jego twórczości możemy jednak odnaleźć dwa odmienne utwory. To "Żeńcy" i "Kołacz", w których przedstawił prawdziwy obraz XVI-wiecznej polskiej.

Pierwszy z utworów ukazuje wiejskie obrzędy, to obraz szlacheckiego wesela. Poeta z humorem opisuje np. krzektanie sroczki, zwiastującej - według ludowych wierzeń - przyjazd gości: "Sroczka krzekce na płocie, będą goście moi, sroczka czasem omyli, czasem prawdę powi". Najważniejszy jest jednak tytułowy kołacz, bez niego uroczystość nie może się odbyć. Ma on magiczne znaczenie, co potwierdzają obecne w utworze ruskie wróżby weselne.

Realizm "Żeńców" polega na przedstawieniu prawdy o trudnym życiu najuboższych. Starosta pilnuje pracujących chłopów, wśród których jest Oluchna, mówiąca szczerze o "Żeńcy" wiejskiej codzienności:

"Już południe przychodzi, a my jeszcze żniemy.

Czy tego chce urzędnik, że tu pomdlejemy?"

Trudna, wielogodzinna, wyczerpująca praca pod nadzorem ekonoma , którego chłopi się boją, bo jak mówi druga z dziewcząt Pietrucha:

"Nie gadaj głosem, aby nie usłyszał tego.

Abo nie widzisz bicza za pasem u niego?

Prędko nas nim namaca".

Karani chłostą, zmęczeni, spragnieni - nie mogą być chłopi szczęśliwi. Szymonowic wyraźnie krytykuje ówczesne stosunki feudalne. Częściowo obala nawet mit o "wsi spokojnej, wsi wesołej". Nie dla wszystkich jest ona przecież radosnym miejscem. Pańszczyźniani chłopi cierpią biedę i ucisk. Ich praca to praca niewolnicza, przecząca ludzkiej godności.

Mikołaj Rej - nazywany ojcem polskiej literatury. W "Rozprawy między trzema osobami: Panem, Wójtem a Plebanem" wyraźnie krytykuje postawy kleru i szlachty. Mówi o dziesięcinie, odpustach, znoszonych przez ludzi darach. Krytykuje również świecką władzę, w urzędzie na stu urzędników, tylko jeden jest uczciwy.

"Żywot człowieka poćciwego" przynosi natomiast ...receptę na szczęście. Widzi je Rej w harmonijnym, zgodnym z naturą życiu szlachcica-ziemianina.

Jan Kochanowski to autor znanych słów: "wsi spokojna, wsi wesoła", które wypowiada Panna XII w "Pieśni świętojańskiej o Sobótce". I właśnie w taki, idylliczny sposób przedstawia on życie na wsi w XVI wieku. Nie było to do końca prawdą, co udowodnił Szymon Szymonowic w "Żencach". Również Stanisław Wyspiański w "Weselu" krytycznie odniósł się do takiego jednowymiarowego, sielankowego postrzegania wsi.

Kochanowski jako szlachcic-ziemianin mógł oczywiście w pełni korzystać z uroków wiejskiego życia. W Czarnolesie odnalazł rzeczywiście bezpieczną przystań. W licznych fraszkach i pieśniach daje wyraz swojemu szczęściu.

Na przykład w pieśni "Serce roście" ("Pieśn II" z "Ksiąg Perwszych") dzięki przenośniom i porównaniom ukazuje piękno wiejskiego pejzażu, harmonię przyrody, zmiany pór roku.

I właśnie piękno natury, radość wiejskiego życia to jedno z najważniejszych źródeł szczęścia szlachetnego człowieka.

"Pieśń świętojańska o Sobótce" to literacki zapis obchodów letniego zrównania dnia z nocą. Sobótka - pogańskie święto wody i ognia - gromadzi mieszkańców wsi na wspólnej zabawie. Poeta nie ukazuje społecznych różnic, chwali natomiast harmonię wiejskiego życia. Życie na wsi jest - jest według Kochanowskiego - bezkonfliktowe, przyjemne, społeczne (wspólna zabawa). Praca na roli przynosi radość, zadowolenie, dostatek. Zabawa - pomaga przyjemnie, wspólnie z sąsiadami wypocząć.

W pieśni Panny VI znajdujemy na przykład opis przygotowania do żniw:

"Żyto się w polu dostawa

I swoją barwą znać dawa,

Iż już niedaleko zniwo:

Miej się do sierpa co żywo!"

Równie plastycznie przedstawił Kochanowski świętojańskie zabawy, rozmowy w gronie przyjaciół, sportretował żonę - towarzyszkę szczęśliwego wiejskiego życia.

Mitologizacja wsi, poszukiwanie w niej zagubionej Arkadii lub prawda a ciężkim życiu i pracy - to wciąż chętnie wykorzystywane przez literaturę obrazy.

Rodzaje miłości w literaturze XVI i XVII wieku, Kochanowski, Morsztyn, Szarzyński.

Miłość to bardzo częsty motyw literacki i najważniejsze w ludzkim życiu uczucie. Pisali o nim już starożytni. W ewangelicznym "Liście św. Pawła do Koryntian" ukazana jest ona jako cnota kardynalna, silniejsza od wiary i nadziei, jako uczucie idealne i wieczne:

"Miłość cierpliwa jest

Łaskawa jest

(...)

We wszystkim pokłada nadzieję

Miłość nigdy nie ustaje (...)

(...) Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość

Te trzy, a największa z nich jest miłość"

XX -wieczny eseista, Erich Fromm w "O sztuce miłości" pisze:

"Miłość nie jest zasadniczo stosunkiem do jakieś konkretnej osoby; jest ona postawą, pełną właściwością charakteru, która określa stosunek człowieka do świata w ogóle, a nie do jednego "obiektu" miłości. (...) Jeżeli mogę powiedzieć do kogoś: "Kocham cię", muszę umieć temu komuś powiedzieć: "Kocham w tobie wszystkich, przez ciebie kocham świat, kocham też w tobie samego siebie".

I właśnie takie postrzeganie miłości przez renesansowych i barokowych poetów będzie przedmiotem rozważań.

Miłość jest opisywana przez twórców wszystkich epok. Również renesans, wierzący w możliwości ludzkiego rozumu i serca, wyznający humanizm i afirmację życia oraz barok - epoka sprzeczności, zmysłowości i mistycyzmu, poszukiwania sensu życia i obecności boga podejmują temat miłości.

Jan Kochanowski z Czarnolasu w swoich fraszkach przedstawia miłość jako flirt, ulotną zabawę, dworski romans. W pieśniach kreśli obraz miłości dojrzałej , małżeńskiej - wyraża swoje uczucia do żony. Renesansowy artysta pojmuje miłość jako frommowski "stosunek człowieka do świata w ogóle". Jako afirmację życia i umiłowanie Stwórcy. W "Trenach" kreśli Kochanowski obraz miłości ojcowskiej, wyrażonej cierpieniem po stracie córki i ostatecznym pogodzeniem się z losem. Pisze również o patriotyzmie, czyli miłości do ojczyzny, pojmując ją jako najwyższa cnotę i obywatelski obowiązek.

We fraszce "O miłości" poeta z Czarnolasu przypomina starożytnego Anakreonta:

"Prózno uciec, próżno się przed miłością schronić,

Bo jako lotny ma pieszego dogonić?"

Miłość symbolizuje w niej "Lotny", czyli Amor - rzymski bożek miłości, przedstawiany najczęściej jako skrzydlaty chłopiec z łukiem i strzałami.

Kochanowski w figlarnych fraszkach, ukazuje pełne humoru sposoby "schronienia się" przed strzałami Amora.

Pierwszy z pomysłów obecny jest w "Rakach". Wiersz ten czytany wspak ma sens przeciwny. Zdanie:

"Folgujmy paniom nie sobie, ma rada" można odczytać następująco: "Rada ma, sobie, nie paniom folgujmy". Przeciwstawne znaczenia, skrajne poglądy na miłość. Zabawa i dystans wobec uczucia - to przesłanie fraszek

Kochanowskiego.

W wierszu "Do Hanny" odnajdujemy krytykę kobiecej natury. Ukochana Hanna ma na palcu "dyjament", a "w sercu twardy krzemień". Dlatego podmiot - zakochany mężczyzna prosi: "Pierścień mi, Hanno, dajesz, już i serce przemień!"

Miłość w pieśniach Kochanowskiego bliższa jest natomiast poezji Safony niż Anakreonta. Poeta ukazuje uczucie w sposób mądry, dojrzały, głęboki.

W "Pieśni X" z "Ksiąg Wtórych" przedstawiony został obraz małżeńskiej miłości. Jest to pochwała życia razem, pochwała żony-towarzyszki życia mężczyzny, gospodyni, matki:

"Żona uczciwa ozdoba mężowi

I najpewniejsza podpora domowi".

Motyw miłości małżeńskiej rozwija Kochanowski w "Pieśni świętojańskiej o Sobótce". Panna XII kreśli następujący obraz żony renesansowego szlachcica-ziemianina:

"Za tym sprzętna gospodyni

O wieczerzej pilność czyni,

Mając doma ten dostatek,

Że się obejdzien bez jatek".

"Treny" są literackim zapisem jeszcze jednego rodzaju miłości - rodzicielskiej. Cierpiący po stracie Urszuli poeta, bezustannie ją wspomina, idealizuje. W "Trenie VIII" pisze na przykład o ojcowskim smutku, o pustym domu:

"Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,

Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim";

"Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,

A serce swej pociechy darmo upatruje"

W "Trenie X" Kochanowski poszukuje zmarłej w zaświatach, w "Trenie V" porównuje ją do przedwcześnie ściętej przez srogiego ogrodnika małej oliwki.

I wreszcie miłość do ojczyzny - patriotyzm. Jest to częsty motyw twórczości poety-obywatela, który zmarł w czasie sejmowych obrad w Lublinie 22 sierpnia 1584 roku.

Wyrazicielem poglądów poety na temat patriotyzmu i obywatelskich powinności jest Antenor z "Odprawy posłów greckich".

W "Pieśni XII" z "Ksiąg Wtórych" Kochanowski ukazuje walkę, obronę ojczyzny jako najwyższą cnotę, którą wynagrodzi Bóg:

"A jeśli komu otwarta droga do nieba,

Tym, co służą ojczyźnie. Wątpić nie potrzeba".

Tak więc miłość w utworach Kochanowskiego niejedno ma imię (miłość erotyczna, małżeńska, ojcowska, patriotyzm), obejmuje cały świat, Stwórcę, bliźnich.

W pochwalno-dziękczynnym hymnie "Czego chcesz od nas, Panie" , poeta udowadnia swoją miłość do Boga - renesansowego artysty i jego dzieła, czyli całego świata.

Prekursor polskiego baroku, Mikołaj Sęp - Szarzyński również kocha Boga. I to właśnie Stwórca - zbawca, nadzieja i opiekun człowieka jest jedynym adresatem miłości sonetów poety. Miłość ziemska jest w nich ukazana jako źródło grzechu, jako wartość nietrwała.

W sonecie IV "O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem" poeta ukazuje Boga jako jedynego zbawcę człowieka. Wierzy, że dzięki pomocy Stwórcy ludzie mogą wygrać walkę z pokusami świata i grzesznym ciałem, mogą osiągnąć zbawienie".

W sonecie V "O nietrwałej miłości rzeczy świata tego" ludzkie uczucie jest utożsamione z fascynacją doczesnymi dobrami. Człowiek nie potrafi rozpoznać prawdziwej, jedynej miłości - Boga, dlatego błądzi i ulega pokusom "z żywiołów utworzonego ciała". Szarzyński tworzy pełen sprzeczności, dynamiczny obraz miłości. Afirmuje Boga: "wieczną i prawdziwą piekność, ale w miłości cielesnej dostrzega jedynie źródło grzechu". "Miłość jest własny bieg życia naszego" - oto uniwersalne przesłanie utworu.

Barokowy poeta Jan Andrzej Morsztyn (1620-1693)- to reprezentant nurtu dworskiego. Dlatego też miłość jest przez niego ukazywana głównie jako zabawa, flirt. Pojmuje ją podobnie jak starożytny Anakreont.

Morsztyn zamknął całą swoją twórczość w dwu zbiorach wierszy: "Kanikuła albo Psia Gwiazda" (1647) oraz "Lutnia"(1661).

W "Niestatku" i "O sobie" poeta mówi o uczuciach w kunsztowny, finezyjny sposób.

Pisany wierszem stychicznym (ciągłym) "Niestatek" ma dwuczłonową budowę. Pierwsza, 15-wersowa część mówi o niemocy, słabości poety wobec miłości. Druga część przynosi nieoczekiwaną puentę. Wyjaśnia się znaczenie wcześniejszych porównań. Wszystkie one podkreślają, że zawarte w nich fantazje są bardziej realne niż "stateczność białogłowy"

"Prędzej zamknie w garść świat ten,

tak wielki, jak stoi

(...)

Prędzej niemy zaśpiewa

i ten, co szaleje, co mądrego przemówi

(...)

Niźli będzie stateczna która białogłowa".

W swoim oryginalnym, zaskakującym konceptem utworze, potraktował Morsztyn miłość w sposób żartobliwy, a nawet paradoksalny.

Równie zaskakujący jest wiersz "O sobie". W dziewiętnastu wersach pierwszej części, poeta ukazał bezmiar ludzkiego bólu. W zakończeniu podkreślił, że żadne z wymienionych cierpień nie są silniejsze niż ból odrzuconego kochanka. Morsztyn utożsamia się tutaj z podmiotem lirycznym, a adresatką jego namiętności jest Katarzyna: "Jak ja mam ból dla swojej Katarzyny".

W oryginalny sposób przedstawił Morsztyn miłość w sonecie "Do trupa". Porównał tutaj śmierć z niszcząca siłą miłości, a zakochanego człowieka do trupa. Pełen barokowych figur stylistycznych wiersz (antytezy, metafory, przerzutnie, inwersja, kunsztowne epitety) ma niezwykle plastyczny i dynamiczny charakter. Oto jak Morsztyn porównuje śmierć fizyczną i zgon, jak obrazuje tzw. "umieranie z miłości":

"Leżysz zabity i jam też jest zabity,

Ty - strzałą śmierci, ja - strzałą miłości".

Renesansowa i barokowa wizja miłości nie odeszły w niepamięć wraz z zakończeniem epok. Są one wciąż obecne w literaturze i kulturze. Mają uniwersalny charakter.

Dramaty Szekspirowskie - wyjaśnij zainteresowanie nimi trwające od stuleci

William Szekspir (1564-1616) to jeden z największych dramaturgów. Żyjący w Londynie aktor "The Globe", wpłynął na rozwój całego nowożytnego teatru. Największy przedstawiciel dramatu elżbietańskiego. Autor tzw. kronik historycznych lub królewskich - cyklu dramatów z historii Anglii (np. "Król Jan", "Ryszard II", "Henryk IV"), tragedii rzymskich ("Juliusz Cezar", "Antoniusz i Kleopatra"), komedii (np. "Poskromienie złośnicy"), a przede wszystkim genialnych dramatów ("Romeo i Julia", "Hamlet", "Makbet", "Otello"). Właśnie w dramatach mistrzowsko połączył zmysł obserwatora, psychologa ludzkiej duszy i kunszt literacki. To one zapewniły mu po dziś dzień wielką sławę. Są po prostu ... arcydziełami, łączą uniwersalną treść i wysoką formę.

Janina Sokołowska w swoich "Sporach o barok" podkreśliła, że Szekspir "dostrzegł w człowieku przede wszystkim tragiczne przemieszanie pierwiastków dobra i zła". Tacy są jego bohaterowie. Tacy jesteśmy my sami, stąd niegasnące zainteresowanie twórczością renesansowego dramaturga.

Każdy z wielkich bohaterów Szekspira jest ważny, ukazuje kolejną prawdę o ludzkiej naturze: uosabia nadmierne ambicje, zazdrość, jest targany wielkimi namiętnościami, sprzecznymi uczuciami., zmaga się z cierpieniem.

Szekspirowscy bohaterowie są skomplikowani, sprzeczni. Na ich upadek wpływają inni ludzie, zdarzenia losowe, własne cechy charakteru. Ich tragizm jest ponadczasowy. W dramatycznych losach literackich postaci możemy odnaleźć nasze własne doświadczenia, przemyślenia, klęski, zmagania z losem.

Bohaterowie "Hamleta", "Makbeta", "Otella", "Romea i Julii" jednocześnie przerażają i zachwycają, ale wciąż są popularni.

Tragiczne może być już samo życie. Samotność, bieda, choroby, niezrozumienie przez innych, losowe dramaty - od zawsze towarzyszą człowiekowi. Szczególnie bolesna może być nadwrażliwość, szlachetność, niezgoda na świat.

Szekspir z wielkim artyzmem analizuje ten "ból istnienia". Duński książe Hamlet, tytułowy bohater dramatu to

człowiek szlachetny, moralny, uczciwy. Jest wrażliwy, więc głęboko rani go życie: inni ludzie, los. Jest czuły, ale kapryśny, niedojrzały, zdolny do okrucieństwa. Umie logiczne, rzeczowo myśleć i oceniać fakty, a jednocześnie cierpi na melancholię. Towarzyszą mu zagubienie, niezdecydowanie, apatia.

Jego słynne pytanie: "Być - albo nie być" zadaje sobie chyba każdy człowiek. Hamlet pyta dalej:

"czy dla umysłu godniej jest znosić

strzały i razy nieprzytomne losu -

czy też wystąpić czynnie przeciwko morzu nieszczęść

i poprzez opór skończyć z nim".

Wybiera drugie rozwiązanie. Chce pomścić zmarłego ojca. A przecież zbrodnia jest sprzeczna z jego szlachetną naturą. W tym konflikcie leży źródło jego klęski.

Po spotkaniu z Duchem, przybiera maskę szaleńca. W ten sposób chowa się przed światem i samym sobą.: "W tym szaleństwie jest metoda".

O istnieniu Ducha wie tylko przyjaciel Hamleta, Horacy. To on do końca pomaga księciu.

Hamleta zaślepia jednak nienawiść. Można ją częściowo usprawiedliwić rozpaczą, lecz dalsze działania bohatera budzą sprzeciw. Okrucieństwo wobec matki, stryja i Ofelii - to droga, którą kroczy Hamlet. Postawę wobec rozwiązłej Gertrudy czy mordercy - Klaudiusza - można zrozumieć. Okrucieństwo wobec Ofelii nie znajduje usprawiedliwienia. Książę radzi zakochanej dziewczynie: "Idź do klasztoru. Po co masz rodzić grzeszników. (....) A jeśli musisz wyjść za mąż, wybierz idiotę (...) Idź do klasztoru!"

W czasie przedstawienia "Zamordowanie Gonzagi", bohater bacznie obserwuje stryja. Już wie, że to jest on mordercą. Zabił mu ojca i podstępnie zdobył tron. Dlatego stacza z nim walkę. Ostatecznie ginie, raniony przez Klaudiusza zatrutym mieczem.

Hamlet to jednocześnie marzyciel, idealista, ale i praktyk, człowiek rozsądny i trzeźwo myślący.

Nie zabija modlącego się stryja. Powód nie jest do końca znany: czy jest to niechęć wobec przemocy, czy też obawa że modlitwa uchroni zbrodniarza przed potępieniem:

"Gdybym go zabił teraz, kiedy skruchą

Oczyszcza duszę (...)

Nie. Czekaj, mieczu, sposobniejszej pory".

Hamlet to człowiek o wielkim sercu i rozumie, a jednak przegrał. Przegrał moralnie: walcząc ze zbrodniarzem - sam popełnia zbrodnie. Zginął: wierząc w ideały podjął otwartą walkę. Wódz Fortubras po śmierci Hamleta, podkreśla jego przywódcze zdolności: "Byłby był wzorem królów się okazał / Dożywszy berła".

Hamlet uosabia tragizm władcy i człowieka.

Równie uniwersalną wymowę ma "Makbet" , nazywany często "dramatem ludzkich ambicji". Tytułowy bohater jest krewnym szkockiego króla Dunkana. Poznajemy go jako człowieka prawego, szlachetnego, odważnego wodza. Ambicja i żądza władzy prowadzą do tragicznej zmiany. Makbet zabija Banka i żeni się z okrutną kobietą, lady Makbet. Odtąd razem dążą do władzy, wspólnie krocząc drogą zbrodni. Jako morderca i tyran nie ma Makbet litości dla poddanych. Okrucieństwem próbuje zagłuszyć wyrzuty sumienia. Jego oszalała żona umiera. Być może popełnia samobójstwo, bo nie może znieść wyrzutów sumienia. Ginie również Makbet. Na długo przed śmiercią fizyczną, zagubił on swoje człowieczeństwo. I w tym leży największy dramat bohatera. W "Makbecie" Szekspir udowadnia, że zło rodzi zło, jedna zbrodnia - wywołuje następną, a ludzka ambicja, żądza władzy mogą doprowadzić do wielkich dramatów.

Dramat człowieka i władcy jest również tematem kroniki historycznej "Ryszard II". Tytułowy bohater to postać historyczna - władca Anglii w latach 1377-1399. Wnuk słynnego Edward II z dynastii Plantagentów skończył w więzieniu, gdzie zmarł, prawdopodobnie zamordowany. Uważał, że jako król powinien posiadać nieograniczoną władzę. To żądanie doprowadziło do jego detronizacji i uwięzienia.

Tragiczna postać władcy posłużyła Szekspirowi do napisania sztuki pt. "Ryszard II". Literackiemu bohaterowi brakuje mądrości. Potrafi pięknie i mówić, lamentować, ale nie umie podejmować koniecznych decyzji. Nie rozstrzygnął sporu pomiędzy Henrykiem Bolingbroke a diukiem Norfolku, co spowodowało jego klęskę. Jego stryjeczny brat Henryk usuwa władcę z tronu (król sam wyznaczył go swoim następcą).

Ryszard - to poeta, aktor, artysta. Uważa, ze życie to teatr, w którym śmierć pozwala mu "na przeciąg krótkiej sceny być monarchą".

Hamlet - to książę - filozof, Ryszard - król-poeta, Makbet - ofiara własnych ambicji. Żaden z nich nie jest dobrym władcą, żaden - szczęśliwym człowiekiem

A radość życia może zapewnić spełniona miłość. W dramatach Szekspira jest ona jednak zwykle tragiczna, niespełniona. Romeo i Julia - tytułowi bohaterowie dramatu, kochankowie należący do zwaśnionych rodów Capulletich i Monteccich. I właśnie ta wielowiekowa nienawiść ich rodzin doprowadziła do tragedii:

"Dwoje kochanków przez gwiazdy wyklętych,

Którzy gnębieni do ostatniej chwili

W grobie zamknęli spór ojców zacięty".

Przyczyną miłosnych dramatów bardzo często jest zdrada, Otello i Desdemona - są jej ofiarami. Wybitny wódz, prawy człowiek, któremu - jak dotąd - obca była zazdrość, poślubił córkę weneckiego senatora Brabancja. Otella i Desdemonę łączy prawdziwa, głęboka miłość. Na drodze ich szczęścia staje cyniczny, zepsuty chorąży Jagon. Nie może pogodzić się z sukcesami dowódcy, z awansem Kasja, a przede wszystkim ze szczęściem kochanków. Dlatego rozpoczyna swój - jak mówi - "szatański plan". Wmawia Otellowi, że Desdemona zdradza go z Kasjem. Rozbudza jego zazdrość, która - jak mówi Emila, żona Jagona - "nie pyta o powód", ale jest "potworem, który się płodzi sam w sobie i sam się lęgnie".

To zazdrość doprowadziła do śmierci głównych bohaterów. Zazdrosny Otello "stracił władzę nad sobą": udusił żonę, a sam popełnił samobójstwo. Cyniczny Jagon - jak sam przyznaje - złowił łatwowiernego głupca". Otello uwierzył w zdradę Żony, kiedy ujrzał podarowaną jej chusteczkę w namiocie Kasja. Położył ją tam oczywiście sprawca intrygi.

Dzisiaj "Otello" może się wydawać sztuką nieco naiwną. Forma utworu przypomina średniowieczny moralitet. Jednak przesłanie utworu pozostaje aktualne i niezmienne: zazdrość zaślepia człowieka, niszczy życie.

Szekspir to doskonały artysta i psycholog ludzkiej duszy. W swoich dramatach przedstawia uniwersalne problemy: dążenie człowieka do władzy, nadmierną ambicję, zazdrość, itp. Dlatego jego sztuki do dziś cieszą się powodzeniem.

"Odprawa posłów greckich" Jana Kochanowskiego, a dramat antyczny

"Odprawa posłów greckich" to pierwsza polska tragedia. Jej prapremiera miała miejsce na scenie dworskiej z okazji zaślubin Jana Zamoyskiego z Krystyną Radziwiłłówną (dworu Zamoyskich z okazji zaślubin Jana z Krystyną Radziwiłłówną), a pierwsze wydanie ukazało się w Warszawie w 1578 roku.

Rodzimy renesansowy utwór wykorzystuje jako literackie tworzywo grecki mit o wojnie trojańskiej, fabułę "Iliady" Homera. Tytuł zaczerpnął Kochanowski najprawdopodobniej z tzw. "Historii trojańskiej" autorstwa Daresa Fryga i Diktysa z Krety. Kochanowski wykorzystał również konwencję antycznej tragedii. Na powstanie utworu wpłynęło niewątpliwe zainteresowanie autora starożytnością, ale i chęć wypowiedzenia się na aktualne w Polsce tematy polityczne.

"Odpraw posłów greckich" jest dramatem o nieszczęściach Troi, o "nieżądnym królestwie i zginienia bliskim, gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość ma miejsca".

To dramat o zawinionym nieszczęściu, którego można było uniknąć. Gdyby nie odmowa wydania posłom greckim porwanej przez Aleksandra Heleny, można było uniknąć zguby Troi. Odwołanie się Kochanowskiego do klasycznego wątku przydało zdarzeniom uniwersalnego sensu: "tak ginął państwa, w których nad poczuciem sprawiedliwości górę bierze prywata".

Mimo że "Odprawa" nie ma alegorycznego czy apelacyjnego charakteru, można i należy odnieść ją do sytuacji Polski. Wśród postaci dramatu nie można odnaleźć autentycznych osób. Opisane zdarzenia nie są również aluzją do naszej historii. Obecny jest jednak w dramacie czytelny koloryt lokalny , np. Sejm przedstawiony został jako rada trojańska. Opisane starożytne sytuacje, zdarzenia, osoby uległy - co oczywiste - wpływom teraźniejszości.

Główny konflikt utworu to starcie się sprzecznych racji . Patriotyczna, obywatelska postawa Antenora przegrywa z egoistycznym i bezmyślnym działaniem Aleksandra-Parysa. Kierując się własnym interesem zatrzymuje on na trojańskim dworze Helenę i tym samym naraża kraj na wojnę z Grecją. Godna potępienia jest nie tylko prywata królewicza, lecz i moralny upadek obywateli. Są to główne przyczyny trojańskiej tragedii. Patriotyzm Antenora nie znalazł poparcia, nie mógł więc zatem ocalić państwa.

Kompozycja "Odprawy posłów greckich" Jana Kochanowskiego:

prolog - monolog Antenora, który jest doradcą króla Priama i zapowiada intrygi ("praktyki") Parysa, przebieg akcji, zagładę Troi

epeisodion I - dialog między Aleksandrem-Parysem a Antenorem - zawiązanie akcji. Antenor wskazuje na prawdę i sprawiedliwość jako najwyższe cnoty obywatelskie. Sprzeciwia się zgubnej decyzji Parysa.

stasimon I - pieśń o młodości

epeisodion II - rozmowa Pani Starej z Heleną. Pocieszenie, uspokojenie Heleny

stasimon II - powtórzenie "Pieśni..." - "Wy, którzy pospolitą (...) zniszczały". Zapowiedź i krytyka dalszych wydarzeń

epeisodion III - rozbudowany dialog Heleny i greckiego posła , obszerna relacja z przebiegu Rady Trojańskiej. Poseł opowiadając o obradach - przedstawia scenę zbiorową, co jest zgodne z założeniami antycznej tragedii

stasimon III - krótka, 4-wersowa pieśń chóru. Potwierdzenie niepomyślnego dla greckich posłów przebiegu obrad Rady Trojańskiej

epeisodion IV - rozmowa między Ulissesem i Menelaosem (posłowie greccy), kilkakrotne powtórzenie zapowiedzi wojny. Obraz "nierządnego królestwa i zginienia bliskiego"

stasimon IV - "O białoskrzydła morska pławaczko"

epeisodion V - dialog Antenora (patriota, prawy obywatel) i Priama (król Troi, ojciec Parysa) o przyszłości państwa i przepowiedni Kasandry. Niepokój o przyszłość kraju. Szczególnie istotna jest tutaj tzw. antycypacja (wyjście poza obręb akcji) - Kasandra kreśli proroczy obraz zagłady Troi

stasimon V - "Rzućmy się co napręcej, a na pokój gdzie wyprowadźmy tę pannę upracowaną!"

epilog - rozmowa Rotmistrza z Więźniem "Takci panowie (...) , niż go czekać!"

Najważniejsze momenty akcji:

zawiązanie akcji - przybycie posłów greckich: Ulissesa i Menelaosa na dwór trojański, żądanie oddania Heleny

punkt kulminacyjny - rada trojańska odrzuca prośbę Greków

katastrofa (przepowiednia Kasandry i przyprowadzenie jeńca greckiego przez rotmistrza)

Tworząc "Odprawę posłów greckich" wykorzystał Kochanowski konwencję tragedii antycznej. Budowa i tematyka dramatu nawiązują do klasycznego wzoru.

Zgodność z antyczną konwencją:

  • podniosły ton wypowiedzi, dostosowanie stylu do treści wypowiedzi (decorum), charakterystyczna budowa (prolog, epejsodiony, stasimony, epilog), obecność chóru - jako komentatora akcji
  • wykorzystanie mitologicznego motywu
  • zachowanie zasady trzech jedności: czasu, miejsca i akcji. W starożytnej tragedii na scenie mogło przebywać jednocześnie najwyżej 3 aktorów, dlatego o przebiegu rady trojańskiej opowiada jeden z posłów. Akcja zaczyna się rankiem , kończy - wieczorem. Miejsce to zamek i dziedziniec przed pałacem Priama
  • rezygnacja ze scen zbiorowych (o przebiegu obrad na dworze trojańskim mówi jeden z greckich posłów)
  • jednowątkowość - żądanie wydania Grekom Heleny

Oryginalność "Odprawy posłów greckich":

  • nowożytna forma - utwór Kochanowskiego to renesansowy dramat polski oparty na konwencji antycznej tragedii
  • zachwianie jedności akcji -Antenor namawia do wyjścia wrogom na przeciw
  • obecność niemego czwartego aktora w ostatniej scenie
  • inna sytuacja bohaterów - postaci w "Odprawie posłów greckich" nie pozostają oni w sytuacji bez wyjścia, nie ciąży nad nimi konflikt tragiczny , nie podlegają fatum (Parys mógł oddać greckim posłom Helenę)
  • przekształcenie mitu - Helena Kochanowskiego nie zakochuje się w Parysie, lecz tęskni za domem i dziećmi
  • wykorzystanie całego mitu o wojnie trojańskiej - zastosowanie retrospekcji w wypowiedzi Parysa
  • brak czystości językowej, zamiast greckiego imienia Afrodyta wykorzystano słowo rzymskie: Wenus

"Odprawa posłów greckich" to tragedia racji - racji politycznych, obywatelskich. Im to podporządkowane są postacie, pełniące przypisane z góry funkcje. Nie są oni bohaterami indywidualnymi, lecz reprezentantami ogólnych postaw społecznych. Utwór Kochanowskiego można więc odczytać jako refleksję nad społeczeństwem, którego przyszłość zależy od starcia dwóch przeciwstawnych postaw, sił.

W tym świetle Antenor - uosabia model mądrego, szlachetnego obywatela, patrioty, Aleksander -prywatę, Priam - słabość i niezdecydowanie władcy. Takie odczytanie docenionego dopiero w XX wieku utworu jest wciąż możliwe i potrzebne.

Praktyczna filozofia Jana Kochanowskiego i jej źródła

Urodzony w 1530 roku w Sycynie Jan Kochanowski zdobył szerokie wykształcenie. Studiował w Krakowie, Padwie, Królewcu, odbywał liczne europejskie podróże, kilkakrotnie gościł we Włoszech (1552, 1555, 1558). Na Uniwersytecie Padewskim uczył się m.in. u znakomitych humanistów, F. Roboptello i S. Speroni'ego, poznał sztukę, filozofię i kulturę starożytną. W Królewcu pozostawał pod wpływami księcia Albrechta I Hohenzollerna, poznał założenia protestantyzmu. Jako dworzanin wojewody lubelskiego, Jana Firleja, a następnie dworzanin królewski i pleban w Poznaniu i Zwoleniu, uczestnik obrad sejmowych, m.in. sejmu elekcyjnego w 1575 roku zdobył dogłębną wiedzę, ale i wielkie życiowe doświadczenie. Był prawdziwym człowiekiem renesansu, humanistą, łączącym filozofię starożytną z chrześcijaństwem i współczesnym racjonalizmem.

Spośród starożytnych myślicieli największy wpływa na jego twórczość mieli: Platona, , Seneka, , Cyceron. Znał i realizował również poglądy , Arystotelesa, Sokratesa. św. Augustyna. Tłumaczył pisma tych myślicieli, wysoko cenił stoicyzm, epikureizm, platonizm i arystotelizm.

Starożytne systemy realizował w twórczy sposób, różnorodnie, oryginalnie.

W swoich licznych fraszkach, pieśniach i trenach dyskutuje z mędrcami, powiela ich poglądy, łączy je z augustianizmem, racjonalizmem, chrześcijańską afirmacją życia, czasami - krytykuje, ale polemika jest pozorna - utwierdzony powraca do tych postaw.

Za Sokratesem, którego wysoko cenił ukazywał cnotę jako najwyższą wartość, a model życia duchowego, głębokiego - jako obowiązek człowieka. Imię greckiego myśliciela przywołuje Kochanowski niejednokrotnie, np. w łacińskich elegiach.

Od początku twórczości bliski jest mu również stoicyzm. Dobro, mądrość, cnota z pism Seneki i Marka Aureliusza, a przede wszystkim "złoty środek" wielokrotnie powracają w utworach Kochanowskiego.

W "Odprawie posłów greckich" powraca poeta do platońskiej odpowiedzialności obywatelskiej, do ideału demokracji.

Łączy powyższe treści Kochanowski z humanizmem, za Terencjuszem powtarza: "Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce."

Jednak nie do końca zgadza się z Protagorasem i jego koncepcją "Człowiek jest miarą wszechrzeczy". Rzeczywiście zdolności i możliwości człowieka renesansu są wielkie i daje temu wyraz Kochanowski, chociażby w pieśniach o własnej twórczości i elementach racjonalizmu . Jednak ponad wszystkim, a zatem i człowiekiem stoi Bóg - "Wieczna M6yśl", doskonały artysta i Pan wszystkiego.

Warto przyjrzeć się bliżej praktycznej filozofii Jana z Czarnolasu:

Poeta jest świadom przemijalności świata i człowieka, ulotności życia. We fraszce "O żywocie ludzkim" pisze:

"Zacność, moc, pieniądze, sława,

Wszystko to minie jako polna trawa".

A jednak - wyznaje koncepcję życiowej radości, afirmacji świata i Boga, czego doskonałym przykładem jest pieśń "Czego chcesz od nas, Panie".

Wielokrotnie podkreśla znaczenie cnoty w ludzkim życiu - jako najwyższej wartości. W pieśni XII, tzw. "Pieśni o cnocie" z "Ksiąg Wtórych" pisze:

"Cnota (tak jest bogata) nie może wziąć szkody

Ani się tez ogląda na ludzkie nagrody;

Sama ona nagrodą i płacą jest w sobie

I krom nabytych przypraw świetna w swej ozdobie".

Zaleca "złoty środek" i pokorę wobec Boga jako podstawy życiowej postawy. W "Pieśni IX" z "Ksiąg Wtórych" podkreśla za stoikami:

"Lecz na szczeście wszelakie, serce ma być jednakie".

Uczy optymistycznego spojrzenia w przyszłosć: "Nie porzucaj nadzieje, Jakoć się kolwiek dzieje", a przede wszystkim wskazuje miłosierdzie Boga jako warunek ludzkiego szcześcia:

"Ty nie mniej za stracone, Co może być zwrócone:

Siłą Bóg może wywrócić w godzinie;

A kto mu kolwiek ufa, nie zaginie".

Stoicki spokój i wiara w miłosierdzie Stwórcy zawodzą człowieka w czasie życiowych dramatów. W "Trenach" Kochanowski krytykuje poglądy starożytnych mędrców,

Na przykład w rozpoczynającym się apostrofą do Mądrości ("Kupić by cię, Mądrości za drogie pieniądze") "Trenie IX" poeta mówi o swoim rozczarowaniu stoicyzmem, o swoje przedwczesnej radości. W obliczu nieszczęścia zalecająca umiar, głosząca zasadę "złotego środka" filozofia Cycerona staje się trudna, a nawet niemożliwa do realizacji:

"Nieszczęśliwy ja człowiek, który lata swoje

Na tym strawił , żebych był ujrzał progi twoje!

Terazem nagle z stopniów ostatnich zrzucony

I między insze, jeden z wiela policzony."

Również w "Trenie XI" kwestionuje Kochanowski nieprzemijalność cnoty. Całe nasze życie to "fraszka", wszelkie wysiłki są beozwocne, skazane na przegraną.

A jednak powraca w "Trenie XIX" do równowagi, zaczyna na nowo, w pogłębiony cierpieniem sposób dostrzegać wartość cnoty, stoickiego "złotego środka", miłosierdzia Boga: "Jeden jest pan smutku i nagrody"

Skoro więc:"Prózno ma mieć na pieczy /Śmiertelny wieczne rzeczy", pozostaje renesansowa radość życia , epikurejskie "Carpe diem" połączone z chrześcijańskim ideałem życia pobożnego, cnotliwego, pokornego.

Dzięki temu człowiek może cieszyć się z małych rzeczy. Nie pragnie dóbr materialnych, ale zdrowia i czystości sumienia Jak pisze poeta we fraszce "Na dom w Czarnolesie":

"Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gnieździe ojczystym,

A ty mię zdrowiem opatrz i sumieniem czystym,

Poźżywieniem uczciwym, ludzką życzliwoscia,

Obyczjami znośnymi, nieprzykra starością"

Całą filozofię Kochanowskiego można więc zamknąć w słowach z zakończenia Trenu XIX - albo Snu":

"Ludzkie przygody ludzkie noś"

Myśl o poezji i poecie w twórczości Jana Kochanowskiego

Wykształcony humanista, a jednocześnie utalentowany poeta - Jan Kochanowski. Poeta doctus (wykształcony) i poeta natus (z urodzenia). Hołd jego twórczości złożył Leopold Staff w wierszu "Lipy". Zawarł w nim podziw nad wszechstronnością i indywidualizmem twórczości renesansowego artysty. Poezja Kochanowskiego, którą w wierszu symbolizują tytułowe lipy, pozostała -jak autor pragnął i przewidywał - nieśmiertelna:

"Wszystkie lipy w Polsce całej pachnął słodko twoim imieniem Kochanowski Janie" .

W "Pieśni XXV" z "Ksiąg Wtórych" podejmuje renesansowy artysta motyw sławy poetyckiej. Marząc o niej, nawiązuje do starożytnego "Ehegi monumentum" Horacego.

Marzenie o sławie wyrosło ze wspólnego przekonania poetów, że poezja zapewni im pamięć u potomnych. Sława poetycka, jest według nich, trwalsza niż inne zaszczyty i przejawy ludzkiej pamięci.

Kochanowski jest świadomy swojego talentu:

"Niezwykłym i nie lada piórem opatrzony

Polecę precz, poeta ze dwojej złożony natury".

Zwraca się zatem do przyjaciela - mecenasa Piotra Myszkowskiego: "Mój Myszkowski, nie umrę ani mnie czarnymi Styks niewesoła zamknie odnogami swymi". Horacjańskie "non omnis moriar" (nie wszystek umrę) w pieśni Kochanowskiego przekracza nawet granice geograficzne. Jan z Czarnolasu wierzy, ze dzięki swojej twórczości znany będzie w różnych krańcach świata: "O mnie Moskwa i będą wiedzieć Tatarowie, I różnego mieszkańcy świata Anglikowie; Mnie Niemiec i waleczny Hiszpan, mnie poznają (...)".

Poeta wyraża przekonanie, że pozostając w sercach i umysłach potomnych, zwycięży poezja nawet śmierć:

"Niech przy próznym pogrzebie żadne narzekanie,

Żaden lament nie będzie ani uskarżanie".

Podobna myśl jest obecna w "Muzie", gdzie czytamy: "I dawno to opatrzył syn pięknej Latwy, że popiół z mej kości nie będzie wzgardzony".

Kochanowski wyznaje więc horacjańskie non omnis moriar, ale i renesansowy pogląd Marsilio Fizino o boskości, nieśmiertelności poety. Poeta to kreator przypominający Stwórcę. Jest świadomy swojej mocy twórczej, stale przebywa na wysokościach, wznosi się w górę. W pieśni "Kto mi dał skrzydła" czytamy na przykład: "Kto mi dał skrzydła, kto mnie odział pióry, / I tak wysoko postawił, że z góry wszystek świat widzę, / A sam jako trzeba, tyka się nieba".

Poeta jest- według Kochanowskiego - człowiekiem wyjątkowym, wyrastającym ponad ogół.

Nie przeszkadza mu to jednak bawić się swoją twórczością, cieszyć się życiem, afirmować świat.

Kiedy życie staje się trudne, a otaczająca rzeczywistość wroga człowiekowi, poeta zawsze może schronić się w świecie swojej twórczości. Odnaleźć tam bezpieczeństwo i radość, największym szczęściem jest samo pisanie, tworzenie literackiego świata. Takie jest właśnie przesłanie "Pieśni o potopie":

"Ja inaczej nie piszę, jeno jako żyję,

Pijane moje rymy bo i sam rad piję".

I o takiej radosnej twórczości Kochanowskiego pisze Julian Tuwim w "Rzeczy Czarnoleskiej". Tytuł utworu został zaczerpnięty z twórczości Cypriana Kamila Norwida, ale jego wymowa jest odmienna: pogodna, beztroska. Tak odczytuje klasyczną, lekką poezję Kochanowskiego Tuwim. Nie znaczy to, ze nie jest to poezja głęboka, przejmująca, podejmująca ważne tematy. Wręcz przeciwnie: mistrz z Czrnolasu wyraża ważne, trudne treści w lekki, naturalny sposób. I w tym połączeniu właśnie odnajdujemy jego geniusz.

Wierny zasadzie Terencjusza: "człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce" pozostaje Kochanowski - poeta zawsze szczery, autentyczny. Jako cierpiący po śmierci dziecka ojciec, wątpi nie tylko w dotychczasową filozofię (stoicyzm), ale i w znaczenie poetyckiego posłannictwa: "Nieszczęśliwy ja człowiek, który lata swoje na tym stracił, żem ujrzał progi Twoje, Teraz nagle ze stopniów ostatnich zrzucony i między insza jeden z wielu policzony" ("Tren IX")

"Non omnis moriar" - to przesłanie poezji Kochanowskiego. I rzeczywiście spełniło się marzenie poety: jego utwory są czytane i popularne po dziś dzień. Ich forma i tematyka są bowiem uniwersalne.

Bóg i natura w twórczości Jana Kochanowskiego

Bóg i natura zajmują w twórczości Jana Kochanowskiego ważne miejsce. Poeta łączył katolicyzm, ideały chrześcijańskie z filozofią stoicką, afirmował świat, cieszył się życiem

W jego pieśniach, fraszkach, trenach odnaleźć zatem można pełną koncepcję Stwórcy, zachwyt naturą.

Jest więc Bóg -doskonały renesansowy artysta, reżyser śmiejący się z teatru świata , Absolut, Najwyzszy Ideał, przyjaciel człowieka. Jest również miejsce na bunt wobec Niego. Cierpiący po śmierci Urszuli ojciec początkowo wątpi w Jego istnienie, zarzuca mu zimny racjonalizm (koncepcja podobna do deistycznej). Kochanowski poprzez swoje studia w Królewcu i pomoc pruskiego protektora księcia Albrecht poznał protestantyzm, co potwierdził głownie w sowich łacińskich elegiach

W fraszkach przeważa obraz Boga-Wielkiego Reżysera. Koncepcja "theatru mundi" pozwala poecie wypowiedzieć ważne myśli.

Już w trzeciej fraszce z "Ksiąg Pierwszych" pt. "O żywocie ludzkim" ukazuje ludzkie życie jako tytułowe fraszki, błahostki, nieznaczące działania:

"Fraszki to wszystko, cokolwiek myslemy,

Fraszki to wszystko cokolwiek czyniemy".

Los człowieka jest nieznany, nieodgadniony, a kzycie kończy smierć, którą opisuje Kochanowski następująco:

"Naśmiawszy się nam i naszym porządkom

Wemknął nas w mieszek, jkao czynią ładkom".

Teatr świata ukazuje również poeta w drugiej fraszce pod identycznym tytułem. Utwór 101 z "Ksiąg Pierweszych" rozwija motyw Boga- reżysera. W pierwszej fraszce jego obecność była zaznaczona pośrednio, poprzez wypowiedzi o życiu człowieka , o jego śmierci,.. tutaj pojawia się Jako "Wieczna Mysl" , która z góry ("tam na niebie") śledzi nasze zmagania z losem, wysiłki, działania. Bóg ogląda zatem "teatr swiata", ma "mięsopust prawy".

Wobec zmienności losu, człowiek prosi go jednak o pomoc , opiekę:

"Panie , godno li., niech tę rozkosz czuję,

Niech drudzy za łby chodzą, a ja się dziwuję".

Stwórca z dystansem patrzy na świat, o taką postawę zabiega również człowiek- podmiot liryczny. Wiara w ludzkie możliwości nie przeszkadza mu tutaj z pokorą przyznać, że wobec losu i Boga nie pozostaje nic innego jak pokora, dystans, oddanie się. Ludzkie wysiłki, choć bowiem heroiczne nie potrafią odmienić wyroków Boga.

Ponieważ tylko On - co podkreśla poeta w fraszce "Do Pana" z "Ksiąg Trzecich":

"Bóg tylko ludzkie mysli widzieć może

I ku dobtremu Samże dopomoze".

Człowiek oddaje się pod jego opiekę, poddaje się jego nieopatrznym wyrokom:

"Wszystko wiesz, Panie: zgub, co przeciw Tobie,

A zdarz jak Pan, coś ulubił sobie"

I ów człowiek "Boże igrzyslko" wobec Pana jest jedynie małą, śmieszną istotą. Jego duma i przekonanie o własnych możliwościach wobec świata , losu i Boga nic nie znaczą. I nie przekreśla w tych słowach Kochanowski idei renesansowego antropocentryzmu, pyta jedynie:

"Bo co kiedy tak madzrze człowiek począł sobie,

Żeby się Bóg nie musiał jego śmiać osobie?"

Wskazuje, że Bóg nie śmieje się z losu człowieka, a jedynie z jego niewłaściwych wyborów, przekonań, wyobrażeń.

Dlatego prosi człowiek z ufnością o opiekę, opatrzność. We fraszce "Do Pana" z "Ksiag Trzecich" czytamy:

"Panie, co dobrze raczy dać z swej strony,

Lubo proszony, lubo nie proszony.

A złe oddalaj od człoweika wszędzie,

Choć go kto prosić niebcacznie będzie".

Poeta wierzy w miłosierdzie Stwórcy, w jego litość nad nami. Dlatego w dziękczynnym hymnie "Czego chcesz od nas, Panie" wyznaje swój zachwyt nad Bogiem - doskonałym renesansowym artystą i jego harmonijnym, pięknym dziełem -światem.

Ów Stwórca jest wszechmocny, nie mieści się w ramach określonych doktrynami katolickiej, ani protestanckiej. To Bóg wszechobecny, istniejący w naturze - swoim dziele: "Kościół cię nie ogarnie, wszędy pełno ciebie". Podobny maksymalizm odnaleźć można już u Cycerona.

W pieśni tej natura harmonizuje ze Stwórcą, daje człowiekowi radość, pozwala afirmować życie.

Deus-faber (Bóg - rzemieślnik) i jego doskonałe dzieło - świat tworzą jedność, harmonię. Stwórca jest dostrzegany przez człowieka w swoim dziele. Jego moc i dobroć uosabia natura. Piękno, prawda i dobro współtworzą tutaj harmonijny, doskonały obraz.

Dlatego człowiek tak cieszy się z kontaktu z przyrodą. Kochanowski jako szlachcic - ziemianin dawał temu niejednokrotnie dowód. Opisywał piękno czarnoleskich lip, zmienności pór roku, wiejskiego pejzażu.

W "Pieśni świętojańskiej o Sobótce" ukazał radosne, zgodne z naturą życie ziemianina, w "Serce roście", "Nie porzucaj nadzieje" -

zmienność pór roku pozwalała mu odnajdywać nadzieję., że zmienne są również losy człowieka:

"A po złej chwili piekny dzień nadchodzi".

Poeta zachwycał się naturą, otoczeniem, w nich dostrzegał spokój, szczęście, był dumny z dzieła Stwórcy, co oddaje pieśń "Serce roście" .

Harmonijny świat, wielki, mądry, lecz ludzki, miłosierny Bóg - to najkrótsza charakterystyka Boga w powyższych utworach. A jakim widzi Go człowiek doświadczony, cierpiący, zmagający się z dramatycznym losem?

W "Pieśń XIV " z "Ksiąg Pierwszych" człowiek ujawnia swoje obawy wobec siły, wszechmocy Pana:

"Przypadków dalszych żaden z nas nie zgadnie

prózno myśleć o tym

Co z nami będzie potym

W godzinie Bóg wywróci wszystko."

Są takie momenty w życiu, kiedy rzeczywiście "Bóg wywraca wszsytko". Kochanowski doświadczył tej prawdy po śmierci najbliższych osób: brat Kaspra, brat Mikołaj i córki Hanny, a przede wszystkim ukochanej Urszulki.

W dedykowanym najmłodszej córeczce pięknym cyklu 19 trenów nie tylko chwali zmarła i opisuje swoje cierpienie, ale dyskutuje z Bogiem. Szuka go, krytykuje, buntuje się przeciwko jego wyrokom. Przestaje chwilami nawet wierzyć w jego istnienie.

W "Trenie X" pyta dramatycznie: : "Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała?", a odpowiedź próbuje odnaleźć w różnych religiach: chrześcijańskim raju ("Czyliś do raju wzięta"), antycznej krainie szczęścia ("Czyliś na szczęśliwe wyspy zaprowadzona?"), mitologicznym państwie zmarłych (motyw łodzi harona). Łączy reinkarnację z chrześcijańskim vanitas:

W "Trenie XI" pyta Boga wprost: "Kogo kiedy pobożność jego ratowała, Kogo dobroć przypadku złego uchowała?".

Ale z czasem dostrzega sens swojego cierpienia, w "Trenie XVIII" powtarza wcześniejsze poglądy. Ukazuje Boga sprawiedliwego, miłosiernego, "lutościwego", o którym ludzie zapominają w chwilach szczęścia, a jedynie winią za zły los, cierpienie.

Sprawiedliwy, choć czasem srogi Pan przynosi poecie ukojenie. W ostatnim XIX trenie zmarła matka odwiedza poetę w śnie i przypomina: "Jeden jest Pan smutku i nagrody". Nakazuje mu dzielnie znosić swój ból "ludzkie przygody/ Ludzkie noś" i nie wątpić w Bożą sprawiedliwość.

Poeta w "Trenach" umacnia wiec swoją wcześniejszą postawę, powraca do filozofii klasycznej w duchu chrześcijaństwa. Udowadnia, że cierpienie rozwija, uszlachetnia człowieka, ale nie oddal do Boga. Przeciwnie - doświadczony człowiek jedynie u Boga znajduje miłosierdzie, pocieszenie.

Powtarza zatem Kochanowski myśl z "Pieśni IX" z "Ksiąg Wtórych":

"Siła Bóg może wywrócić w godzinie,

A kto mu kolwiek ufa nie zginie"

Renesansowa koncepcja Boga i natury jest najpiękniejszą, najbardziej harmonijną spośród wszystkich wyobrażeń człowieka. Takie rozumienie Stwórcy i jego dzieła wskazuje odpowiedź na pytanie, jak żyć.

"Ludzkie przygody, ludzkie noś" - Treny jako świadectwo przygód człowieka myślącego epoki renesansu.

Jan Kochanowski swoją szczęśliwą jesień życia spędzał w Czarnolesie. Beztroskie chwile przerwały osobiste tragedie: w 1577 umarł mu brat Kasper, w 1579 - najmłodsza córka Urszula, a w 1582 roku - brat Mikołaj i córka Hanna.

Zmarłemu bratu Kasprowi poświęca poeta epitafium i wygłasza mowę pogrzebową na pogrzebie w Policznej. Urszulce dedykuje piękny zbiór 19 trenów, a Hannie poświęca dołączone do drugiego wydania zbioru epitafium.

W wydanych w 1580 roku "Trenach" obecny jest kryzys wiary, zwątpienie, zagubienie doświadczonego przez los człowieka, ale i pogodzenie z Bogiem, umocnienie wcześniej prezentowanych poglądów.

Tren - to utwór liryczny pisany po śmierci zmarłego dla oddania jego zasług, cnót, zalet, okazania poniesionej straty, pocieszenia, napomnienia pozostających. To popularny (obok naenii-obrzędowej pieśni żałobnej i epiatafium - krótkiego wiersza nagrobkowego) gatunek antycznej liryki funeralnej

Teny poświęcano wówczas jedynie ważnym, szanowanym i bogatym zmarłym. Kochanowski dedykuje je zmarłej córce. Barokowy poeta Wacław Potocki poświęci je synowi.

W zbiorze Jana z Czarnolasu spełnione zostały wszystkie najważniejsze funkcje gatunku:

  • ukazanie wielkości straty ("Tren I", "Tren II")
  • żal ("Tren III", "Tren IV", "Tren V")
  • pochwała ("Tren IV")
  • okazanie straty ("Tren VII", "Tren VIII")
  • napomnienie ("Tren IX", "Tren X")
  • pochwała wraz z ukazaniem wielkości straty ("Tren XII", "Tren XIII")
  • - żal ("Tren XIV")
  • konsolacja ("Tren XVII", "Tren XVIII", "Tren XIX - albo Sen").

"Treny" nie są jednak jedynie literackim świadectwem ojcowskiego bólu, są również dyskusją filozoficzną.

Kochanowski - autor "Trenów" neguje wszystkie dotychczas wyznawane wartości i filozoficzne zasady. Krytykuje tak widoczny w "Pieśniach" stoicyzm, "złoty środek", renesansowy optymizm, antyczny epikureizm. Np. w rozpoczynającym się apostrofą do Mądrości ("Kupić by cię, Mądrości za drogie pieniądze")- "Trenie IX" poeta odrzuca wyznawaną jeszcze do niedawna filozofię stoicką. Nazywa ją płonną i bezowocną . W ostatnich czterech wersach utworu oddaje swoje rozczarowanie stoicyzmem, mówi o swoje przedwczesnej radości. W obliczu nieszczęścia zalecająca umiar, głosząca zasadę "złotego środka" filozofia Cycerona staje się trudna, a nawet niemożliwa do realizacji:

"Nieszczęsliwy ja człowiek, który lata swoje

Na tym strawił , żebych był ujrzał progi twoje!

Terazem nagle z stopniów ostatnich zrzucony

I między insze, jeden z wiela policzony."

Głównym tematem "Trenu X" jest zachwianie wiary w życie pozagrobowe. Zbudowany z wielu pytań retorycznych utwór oddaje życiowy kryzys podmiotu lirycznego, niewiarę i słabość doświadczonego przez los człowieka.

Cierpiący ojciec szuka odpowiedzi na pytanie, gdzie znajduje się zmarła córka: "Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała?". Przywołuje wyobrażenia życia pozagrobowego z różnych religii. Pyta o chrześcijański raj ("Czyliś do raju wzięta"). Szuka Urszuli również w antycznej krainie szczęścia ("Czyliś na szczęśliwe wyspy zaprowadzona?"), mitologicznym państwie zmarłych (motyw łodzi harona). Reinkarnację łączy z chrześcijańskim motywem vanitas:

"Czyś po śmierci tam poszła, kędyś pierwej była

Niżes się na moją ciężką żałość urodziła?"

Zakończenie trenu to nie tylko osobista prośba do zmarłej, lecz świadectwo kryzysu światopoglądowego poety. To dramatyczny apel, by zmarła ukazała się i pocieszyła ojca:

"Pociesz mię, jako możesz, a staw się przede mną

Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną".

Również w "Trenie XI" kwestionuje Kochanowski nieprzemijalność cnoty. Słowo "fraszka" odnosi się tutaj do ludzkich starań, dążeń. Poeta nie dostrzega w świecie sprawiedliwości, harmonii, ładu. Co więcej dostrzega w nim zło , obecny jest przecież nieznajomy wróg, który "miesza ludzkie sprawy". Wszelkie ludzkie wysiłki są więc bezowocne, skazane na przegraną.

Człowiek może się czuć osamotniony, nieszczęśliwy. Poeta zadaje gorzkie pytania: "Kogo kiedy pobożność jego ratowała, Kogo dobroć przypadku złego uchowała?". Ludzki los - to niewiadoma, często bywa trudny, dramatyczny. Gdzie jest zatem Bóg, który powinien bronić swoje stworzenia? Kochanowski niejako wyprzedza tutaj Konardowskie pytania z "Wielkiej Improwizacji"

Człowiek jest słaby, niezdolny ogarnąć swoim rozumem świata: "Sny ludzkie, sny płoche nas bawią".

Cota, prawda, rozum to tylko "fraszki", czyli nieistotne, błahe drobiazgi. Tren XI to świadectwo zwątpienia człowieka. Sam poeta dostrzega stan, w jakim się znajduje:

"Żałości! Co mi czynisz? Owa już oboje

Mam stracić: i pociechę, i baczenie swoje".

"Tren XV" dyskretnie wprowadza motyw pocieszenia, pogodzenia się cierpiącego człowieka z losem i Bogiem. Ten ton obecny będzie już do końca zbioru. Choć oczywiście współobecna będzie niewiara, bunt i zwątpienie . Np. w Trenie XVI Kochanowski polemizuje z Cyceronem, ukazuje, że jego stoicyzm jest przydatny, gdy świat mamy "po wolnej", czyli gdy jesteśmy szczęśliwi. W chwilach cierpienia "złoty środek" zawodzi. Nie sprawdza się wówczas również zasada "Prózno płakać" i stanowisko Cycerona, który odmawia mężczyźnie (mężowi) prawa do łez i smutku. W "Trenie XVIII" podkreśla: "Próżne są ludzkie wywody, żeby szkodą nie zwać szkody /(...)/bo mając zranioną duszę, rad i nie rad płakać muszę". "Człowiek nie kamień", a łzy oczyszczają, pomagają przetrwać zły czas.

Już w "Trenie XVIII" poeta godzi się z Bogiem. Co więcej - przyznaje się do błędu. Udowadnia prawdę ludowego przysłowia: "Gdy trwoga - to do Boga". W chwilach radości ludzie łatwo zapominają o Stwórcy, dopiero cierpiąc - szukają u Niego pomocy. Buntują się wobec jego wyroków, bluźnią. A Pan jest zawsze sprawiedliwy. I choć srogi, lecz - jak pisze poeta - "lutościwy" (litościwy, miłosierny).

W ostatnim trenie - XIX - wprowadzając postać zmarłej matki Kochanowski umacnia wcześniej wyznawane poglądy.

Anna z Białaczkowskich Kochanowska umarła w 1556 roku, a w ostatnim z Trenów zjawia się w śnie poety:

"Na ten czas mi się matka ukazała,

A na ręku Orszulę moją wdzięczną miała, (...)"

Niesie synowi prawdziwe pocieszenie. Uspakaja go, zapewnia o szczęściu Urszulki. Napomina, by godnie znosił swoje cierpienie :

"ludzkie przygody/ udzkie noś". Pomaga mu przezwyciężyć osobisty, ojcowski ból oraz kryzys światopoglądowy. Zapewnia go o istnieniu i miłosierdziu chrześcijańskiego Boga: "Jeden jest Pan smutku i nagrody".

Jest to umocnienie postawy poety, powrót do filozofii klasycznej w duchu chrześcijaństwa. Kochanowski udowadnia, że cierpienie rozwija, uszlachetnia człowieka, uczy go na nowo afirmacji życia.

Do drugiej edycji "Trenów" Kochanowski poświęcił dedykowane zmarłej w 1582 roku drugiej córce Hannie krótkie epitafium. Poeta nie stworzył ponownie cyklu trenów, a jedynie krótki napis nagrobny.

Jest to dowód na pogodzenie się poety z losem i umocnienie życiowej postawy:

"I tyś Hanno, za siostrą pospieszyła

I przed czasem podziemne kraje nawiedziła,

Aby ojciec nieszczesny za raz odżałował

Wszytkiego, a na trwalsze rozkoszy się chował".

Treści patriotyczne w utworach Jana Kochanowskiego i kazaniach Piotra Skargi

Patriotyzm był w renesansie ważnym tematem i jedną z najważniejszych cnót obywatelskich, zapewniającą - jak wierzono - zbawienie. Jan Kochanowski pisał przecież w Pieśni XII z "Ksiąg Wtórych", nazywanej również "Pieśnią o cnocie":

"A jeśli komu otwarta droga do nieba,

Tym, co służą ojczyźnie. Wątpić nie potrzeba."

Służbę ojczyźnie pojmował poeta bardzo szeroko. Pisał i walce, postawie żołnierskiej, ale przede wszystkim o codziennej, wspólnej trosce o los kraju, o jego praworządność, rozwój. W pieśni XIX z Ksiąg Wtórych" czytamy:

"Służmy poczciwej sławie, a jako kto może niech

pożytku do pożytku dobra wspólnego pomoże"

Postawa obywatel i postawa żołnierza harmonizują ze sobą, tworzą prawdziwy obraz patriotyzmu. Troska o przyszłość kraju powinna być obecna na co dzień, by nie powtarzały się takie dramaty, jak napad Tatarów na Podole w 1575 roku, kiedy uprowadzono ponad pięćdziesiąt tysięcy Polaków.

Nazywana "Pieśnią o spustoszeniu Podola" Pieśń V z "Ksiąg Wtórych" jest w zasadzie krytyka anarchii szlachty, jej braku odpowiedzialności za los kraju, prywaty.

Kochanowski wyrzuca rodakom chciwość, umiłowanie zabaw, bezmyślność, lenistwo:

"Wsiadamy? Czy nas półmiski trzymają?

Bieden półmiski, czego te czekają?"

Proponuje im zmianę postawy, wsparcie polskiej armii, większe zainteresowanie aktualnymi sprawami. Są to postulaty mądre i przemyślane, a przede wszystkim wypowiadane w porę:

"Skujmy talerze na talery, skujmy,

A zołnierzowi pieniądze gotujmy

Poeta sprzeciwia się krótkowzroczności szlachty, której w ogóle nie interesuje grabienie przez Turków polskiej ziemi. Krytykuje złota demokrację szlachecką. Poprawę sytuacji w kraju widzi w umocnieniu władzy wykonawczej, silnym monarsze, stałej armii a przede wszystkim ograniczeniu wolności tych, którzy nie potrafią z niej właściwie korzystać.

W zakończeniu pieśni formułuje pełną humoru, ale i gorzkiej ironii myśl, ocenę zachowania podolskiej szlachty:

"Cieszy mię ten rym: "Polak madry po szkodzie"

Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,

]Nową przypowieść Polak sobie kupi,

Że i przedf szkodą, i po szkodzie głupi".

Wybitny humanista, znający klasyczne i współczesne dzieła filozoficzne i reformatorskie (np. wydany w 1506 roku "Statut Łaskiego"), obserwator polskiej rzeczywistości politycznej (występował na sądach biskupich w Iłży w roku 1562, w latach 1560-1569) jako królewski sekretarz uczestniczył w obradach sejmowych), przyjaciel Myszkowskiego, Firlejów, Szydłowieckich, Tęczyńskich, Zamoyskich w całej swojej twórczości dawał wyraz obserwacjom i refleksjom nad dobrem ojczyzny.

Jak sam pisał w "Pieśni XIX" z "Ksiag Wtórych":

"Dał nam rozum, dał nam mowę, a nikomu z nami.

Przeto chciejmy wziąć przed się myśli godne siebie".

Brał wiec Kochanowski "myśli godne" w "Zgodzie" i "Odprawie posłów greckich".

Monolog tytułowej Zgody z napisanego około 1562 roku utworu jest apelem do Polaków, próbą mądrego wskazania na znaczenie społecznej solidarności i odpowiedzialności.

Kochanowski nawiązuje wyraźnie do tradycji antycznej i społecznej etyki chrześcijańskiej. Kreśli kosmiczny obraz zgody: spokoju, pokoju na całym świecie, w państwach, ludzkich sercach.

Powinna więc ona znaleźć miejsce wśród Polaków, którzy są skłóceni, nieodpowiedzialni, pozbawieni troski o ogólne dobro:

"Więc jako wierze, tak i w Pospolitej Rzeczy

Każdy swą porze, każdy swoje ma na pieczy,

A dobro pospolite prze wnętrzną niezgodę

Odnposi ciężką żałość i okrutną szkodę".

Krytykuje Kochanowski władzę wykonawczą ("Sądy milczą i prawa"), krytykuje kler:

"Świątobliwosć żywota, którą święcić mieli,

Zgasła prosto w duchownych, bo się wdać woleli

W rozkoszy nieprzystojne i próżne biesiady".

Martwi się o przyszłość kraju, który nie potrafi i nie chce bronić swoich granic, które zamiast opłacać armię - wybiera wystawny tryb życia:

"Na koniec Pospolita Rzecz nie ma obrony,

tak wiele nieprzyjaciół mając z każdej strony".

Utwór kończy się prośbą, wezwaniem, apelem:

"To czyńcie, a nie będziem wszytcy żałowali:

I ja, że radzę, i wy zeście mię słuchali."

Najbardziej uniwersalne prawdy polityczne zawiera "Odprawa posłów greckich". Jest to dramat o nieszczęściach Troi, o "nieżądnym królestwie i zginienia bliskim, gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość ma miejsca". Opowieść o zawinionym nieszczęściu, którego można było uniknąć, wystarczyło posłuchać rady Antenora ma uniwersalną wymowę. Można w nim odnaleźć i tzw. "polski koloryt". Rada trojańska niezwykle przypomina Sejm, a nawet obrady na sejmikach szlacheckich.

Priam jest nieudolnym władcą - to pierwsza przyczyna klęski. Młodzież jest zaniedbywana, nie przygotowana do obywatelstwa. Parys to typowy przedstawiciel obywatelskiego zaniedbania, reprezentant "młodzi wszetecznej". Nikt w Troi nie szanuje prawa, nikt nie docenia ludzi mądrych, prawych. Racje Antenora nie znajdują zrozumienia.

Wiele tu analogii do polskiej rzeczywistości.

Zatroskany o los kraju jest również Piotr Skarga, a właściwie Piotr Powęski herbu Powęża. Żyjący w latach 1536-1612 jezuita, pisarz, kaznodzieja zasłynął jako autor "Kazań sejmowych", zresztą nigdy nie wygłoszonych.

Pierwszy rektor akademii jezuickiej w Wilnie i nadworny kaznodzieja Zygmunta III Wazy podobnie jak Kochanowski postulował ograniczenie władzy Sejmu, zwiększenie władzy królewskiej, ograniczenie wolności szlacheckiej. To podobieństwo politycznego programu daje się zauważyć w niektórych utworach.

Krytyka polskiego społeczeństwa w "Zgodzie" jest w zasadzie stonowaną, mniej emocjonalną wypowiedzią jezuity z fragmentów "

"Kazań".

Zbiór powstał w 1579 roku i zawiera osiem kazań:

  • "Kazanie pierwsze: Na początku sejmu przy mszy św. Mszy sejmowej"
  • "Kazanie wtóre: O miłości ku Ojczyźnie, i o pierwszej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z nieżyczliwosci ku Ojczyźnie"
  • :Kazanie trzecie: O drugiej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z niezgody domowej"
  • "Kazanie czwarte: O trzeciej chorobie Rzeczypospolitej, która jest naruszenie religii, katolickiej przez zarazę heretycką"
  • "Kaznie piate: Jako katolicka wiara policyj i królestw, szczęśliwie dochowywana, a heretyctwo je obala"
  • "Kazanie szóste: O monarchiej i królestwie, albo o czwartej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z osłabienia, królewskiej dostojności i włądzy"
  • "Kazanie siódme: O prawach niesprawiedliwych, albo o piątej chorobie Rzeczypospolitej"
  • "kazanie ósme: O szóstej chorobie Rzeczypospolitej, która jest dla grzechó jawnych, i niuekarności ich"

sześć chorób osłąbia ojczyznę-matkę, a "okręt" tonie. Stylizacja biblijna tak zrozumiała u teologa podkreśla jeszcze doniosłość sytuacji. Prorocka wizja tonącego okrętu do dziś pozostaje źródłem wielu nawiązań, interpretacji.

Program polityczny Andrzeja Frycza Modrzewskiego - ojca polskiej myśli demokratycznej

Porównywany do Erazma z Rotterdamu, Andrzej Frycz Modrzewski (1503-1572) był pisarzem politycznym, moralistą, dyplomatą, sekretarzem króla Zygmunta Augusta. Uważany jest za ojca polskiej myśli demokratycznej. Studiował w Krakowie i Wittenberdze w Niemczech, gdzie poznał Marcina Lutra i Filipa Melanchtona.

Był autorem słynnych łacińskich mów, debiutował mową "Łaski, czyli O karze za mężobójstwo" (1543).

W 1551 roku wydał "O poprawie Rzeczypospolitej...". Było to dzieło życia pisarza, w którym podjął próbę odpowiedzi na pytanie:

"Co się zda w naszej Rzeczypospolitej poprawy być godnego?"

Pełne jego wydanie ukazało się w 1554 roku.

W napisanym łaciną utworze nawiązał do klasyków myśli politycznej: Platona jako autora "Państwa", Arystotelesa - twórcy "Polityki" i poglądów Cycerona.

"Commentatorium de Republica emendanda..." to rozprawa zbudowana z pięciu ksiąg: "O obyczajach", "O prawach", "O wojnie", "O kościele", "O szkole". Przetłumaczona na język niemiecki ukazała się w Bazylei.

IV księga została uznana przez kościół za herezję, a dzieło znalazło się na liście ksiąg zakazanych. Za działalność reformatorską: wystąpienia i pisma w 1569 roku odebrano pisarzowi wójtostwo wolborskie.

Zmarły na "morowe powietrze" jesienią 1572 roku został pisarz pochowany jako heretyk najprawdopodobniej w Małczu.

"O poprawie Rzeczypospolitej":

Księga pierwsza - "O obyczajach"

Już w I rozdziale tej księgi przywołuje Frycz-Modrzewski myśl Cycerona, porównując państwo do ciała:

"Niech tedy to będzie celem Rzeczypospolitej, by w niej wszyscy obywatele mogli żyć dobrze i szczęśliwie, to jest (jak tłumaczy Cycero) uczciwie i sprawiedliwie".

Obyczaje są bardzo ważnym elementem państwowości. Pisarz podkreśla wyraźnie: "Wielka jest moc obyczajów", "Rzeczypospolitą muszą rządzić dobre obyczaje", "Bo te obyczaje, które ukształciła pewna skłonność serca, bardziej nas utrzymują w obowiązku niż wielkie nagrody".

Obyczaje, czyli w rozumieniu autora zasady moralne i działalność społeczna są najważniejsze, stoją w państwie na pierwszym miejscu przed prawami.

Dlatego reformator zwracał się do rodaków wszystkich stanów ( szlachty, senatu, narodu), by służyli wspólnemu dobru "jako kto może".

Szczególnie ważne jest wychowanie młodego pokolenia. Jak czytamy w rozdziale V: "A i tego dzieci trzeba uczyć, co winne są innym, co rodzicom, co obywatelom, co Rzeczypospolitej". Nauce młodzieży poświęcił księgę V i VII, a królowi i senatowi księgę X. Pisząc o nauce i kształceniu Frycz-Modrzewskiego nawiązuje do ewangelicznej przypowieści o talentach i Chrystusa - ideału nauczyciela.

Księga druga - "O prawach"

Pisarz podkreśla, że nierówność praw w ówczesnym państwie jest zatrważającym problemem i "jawną niesprawiedliwością":

"Nie masz tedy dla Rzeczypospolitej rzeczy niebezpieczniejszej niż niejednolite prawa i kary, zależnie od różności przestępców. Bo jednakie prawo winno do wszystkich i takim samym głosem przemawiać, jedną i taką samą władzą panować nad wszystkim".

Tymczasem w XVI- wiecznej Polsce zupełnie inaczej karze się bogatych, a inaczej najuboższych.

Prawo wyróżniało cztery sytuacje: zabójstwo szlachcica przez plebejusza, zabójstwo szlachcica przez szlachcica, zabójstwo plebejusza przez plebejusza i zabójstwo plebejusza przez szlachcica. Plebejuszowi za zabójstwo szlachcica groziła nawet kara śmierci, szlachcic za zamordowanie plebejusza - płacił jedynie dziesięć grzywien. Zabójstwo chłopa było więc w praktyce bezkarne.

Kwestie tę poruszył Frycz-Modrzewski już w swojej pierwszej mowie "Łaski, czyli O karze za mężobójstwo"

Przeciw niesprawiedliwemu prawodawstwu występowali również m.in. kardynał Hozjusz, Piotr Skarga i Stanisław Orzechowski, zwolennik kary śmierci za każde popełnione zabójstwo.

Frycz-Modrzewski w rozdziale III "O prawach" podaje przykład pobicia człowieka przez dwu ludzi "jednego ze stanu szlacheckiego, drugiego plebejusza".

Za zabójstwo odpowiedział tylko ten drugi, ponieważ - co podkreśla pisarz z ironią - "Prawa nasze bowiem nie pozwalają karać dwu ludzi za jedno mężobójstwo".

Skoro ludzie różnych stanów podlegają dwu różnym prawom, może należy stworzyć dwie Rzeczypospolite. Humor pisarza ma tutaj ironiczny charakter, jest świadectwem sprzeciwu wobec ówczesnej władzy sądowniczej: "Na Boga nieśmiertelnego! Czyż to nie tak, jakby dla tych dwu rodzajów ludzi chciało się mieć dwie różne Rzeczypospolite, i to tak od siebie odległe(...)?"

Księga trzecia - "O wojnie"

Pisanie o wojnie nie było zapewne dla Frycza-Modrzewskiego łatwym zadaniem. Był on przecież iranistą, pacyfistą, zwolennikiem bezkrwawego rozwiązywania konfliktów.

"Wszystkiego pierwej niż broni próbować mądremu się godzi".

Już na początku księgi pytał więc otwarcie:

"Czy cię nie wzruszają zbrodnie, ohydy, hańby, nieszczęścia nieskończone, która wojna za sobą wlecze? "

Ukazuje ją jako czas bezprawia, kiedy - jak pisał w swoim liście starożytny Horacy - "Szaleją królowie, a trzeszczy skóra Greków"

Jeżeli musiał wypowiadać się już o wojnie, nawiązał do erazmowskiego podziału: sprawiedliwe - obronne i niesprawiedliwe - zaborcze.

W chwili zagrożenia (jest to jedyne usprawiedliwienie) państwo zobowiązane jest do obrony.

Frycz-Modrzewski podkreśla, jak kosztowna jest wojna, kreśli więc plan zgromadzenia funduszu obronnego, czyli "góry zbożnych powinności". Podatki płacić zobowiązana jest przede wszystkim szlachta, chłopi - jako najbiedniejsi - powinni być zwolnieni z tego obowiązku

W czasie wojny obronnej Kraj powinien być podzielony na okręgi wojenne. Autor pisze o siedmiu lub ośmiu takich obszarach. Ten podział pozwoli obronić zagrożone atakiem granice państwa.

Zasadzki i zasieki są znacznie korzystniejszą formą obrony niż kosztowne zamki i twierdze.

Zgodnie z duchem humanizmu należy zakończyć wojnę: sprawiedliwie ukarać agresorów, przy czym nie można wobec jeńców stosować gwałtu i przemocy

Pisarz stworzył więc konkretną wizję wojny sprawiedliwej, czyli obronnej. Do końca jednak pozostał zwolennikiem pokoju:

"Ale choćby i wielu jej przeżyło, to jednak żadne korzyści z wojny nie są tak wielkie, aby mogły jej szkodom dorónać (...)"

Księga czwarta - "O kościele"

Główną myślą rozważań Modrzewskiego nad kościołem było wprowadzenie zasady koncyliaryzmu.

Koncyliacja jako zasada prawna oznacza - jak podaje Władysław Kopaliński w "Słowniku wyrazów obcych": "pojednawstwo, sposób polubownego załatwiania sporów międzynarodowych z udziałem komisji badawczych". Modrzewski kreśli wizję rozwiązywania sporów teologicznych przez powołany sobór. Składać się on powinien z posłów duchownych i świeckich.

Podaje propozycję wyboru biskupów i urzędników kościelnych w czasie sejmików diecezjalnych, złożonych z przedstawicieli czterech stanów.

Odrzuca konklawe jako zasadę wyboru papieża. Jako głowa kościoła powinien być on wybierany przez wszystkich wiernych.

Modrzewski dostrzega wielką moralną wartość religii, jej pozytywny wpływa wychowanie i życie człowieka. Swoimi śmiałymi propozycjami zmian w kościele zyskuje wśród jego hierarchów wrogów, księgę uznano za herezję, cała rozprawę umieszczono na liście ksiąg zakazanych, a sam pisarz stracił wójtostwo w Wolborzu. Pochowany został jako heretyk prawdopodobnie w kupionym przed śmiercią Małczu.

Księga piąta - "O szkole"

Wychowanie i kształcenie młodzieży to najważniejszy obowiązek państwa. Już w "Księdze o obyczajach" pisał Modrzewski o ważności tego problemu. Powraca do niego w I rozdziale ostatniej księgi zatytułowanym "Pochwała szkoły i różne jej korzyści". Nawiązuje do starożytnego modelu nauczania, do szkoły Platona, Arystotelesa i Cycerona.

Dlatego wskazuje na godność zawodu nauczyciela. Ideał pedagoga dostrzega w nauczaniu Chrystusa.

Podkreśla, jak ważne jest stworzenie korzystnych warunków pracy dla nauczających: "Trzeba się starać o wyznaczenie nauczycielom słusznych wynagrodzeń, aby nie musieli szukać zaspokojenia koniecznych potrzeb życia w innych zajęciach, które by ich odrywały od nauki". Dobra praca nauczycieli przynosi państwu wielką korzyść: kształtuje prawych i światłych obywateli.

Projekt, by utrzymanie szkół publicznych spoczywało na duchowieństwie zapewne dodatkowo wpłynął na niechęć kościoła do pisarza.

Modrzewski zawarł w III rozdziale księgi ważne uwagi o powołaniu do nauczycielstwa. Nakreślił predyspozycje i zdolności pedagoga. Podjął również ważną kwestię dostosowania programu nauczania do możliwości i zdolności ucznia:

"(...) nauczyciele powinni być ogólnie uznani za odpowiednich do pracy, uczniowie zaś wybrani wedle zdolności (...)"

Los człowieka w twórczości Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego i Daniela Naborowskiego

Mikołaj Sęp-Szarzyński to "poeta doctus", "dziwnie wedle swego stanu pokorny".

Jest przedstawicielem trzeciego pokolenia twórców renesansowych (1550-1581), a właściwie prekursorem polskiego baroku. Nie pozostawił po sobie obszernego dorobku literackiego, jednak pozostałe po nim utwory cechuje duże nowatorstwo, oryginalność i głębia. Jedyny tomik "Rytmy albo wiersze polskie" porządkuje i wydaje w dwadzieścia lat po jego śmierci poety jego brat Jakub.

W swoich sonetach Sęp-Szarzyński odsłania barokową prawdę o człowieku: jego wewnętrznym rozdarciu ("wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie"), dwoistości natury.

W swoich najbardziej znanych sonetach: IV ("O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem") i V ( ukazuje słabość i marność człowieka, jego wewnętrzny konflikt: grzeszne ciało i szlachetną duszę. Człowiek szarzyńskiego jest smutny, samotny, świadomy własnej niedoskonałości. Jakże to różny obraz niż portret szczęśliwego, harmonijnego człowieka w poezji Kochanowskiego. Wystawiony na pokusy świata przez szatana, czyli "srogiego ciemności hetmana" człowiek podejmuje jednak walkę z "szatanem, światem i ciałem". Mimo że ziemskie życie nie jest łatwe ("pokój, szczęśliwość ale bojowanie - byt nasz podniebny") - walcząc z przeciwnościami losu człowiek staje się lepszym. Te zmagania nobilitują go, uszlachetniają, zbliżają do Boga. Szarzyński jest zatem zwolennikiem moralnego heroizmu. Prawdziwe zbawienie można osiągnąć jedynie z pomocą Stwórcy, życie to nieustanna walka o dobra moralne.

W obliczu kryzysu renesansowej harmonii świata i człowieka - pozostaje wiara w Pana: "Zbawienia mego jest nadzieja w Tobie".

Sam człowiek jest jedynie rozdarty między sprzecznościami duszy i ciała, wieczności i przemijania. Jest niepewny swoich działań: "I nie miłowac ciężko, i miłować".

Również otaczający człowieka świat jest niespokojny, dysharmonijny i dynamiczny. Poeta niejednokrotnie podkreśla ulotność życia, przemijanie. Wyraźna jest tutaj walka pomiędzy dobrem a złem, światłem a ciemnością, śmiercią a życiem.

Również barokowy poeta Daniel Naborowski (573-1640) w swojej poezji zestawia duchowość i zmysłowość - dwie najważniejsze barokowe sprzeczności. Jego twórczość jest jednak bardziej optymistyczna niż sonety Sępa-Szarzyńskiego, bliska Kochanowskiemu i Horacemu.

Jako bywalec europejskich miast, wszechstronnie wykształcony człowiek, zręczny dyplomata postrzega życie nie tak dramatycznie jak autor " Rytmów albo wierszy polskich".

Prezentuje oczywiście popularny w baroku motyw vanitas:

"Świat hołduje marności

I wszystkie ziemskie włości;

To na wieki nie minie,

Że marna marność słynie"

W wierszu "marność" odnajdujemy więc niemal powtórzone słowa z Księgi Koheleta: "vanitas vanitatum, et omnia vanitas".

W tym samym utworze poeta podkreśla jednak zmysłowość swojej epoki:

"Miłujmy i żartujmy,

Żartujmy i miłujmy"

Apeluje o pobożność i uczciwość, ukazuje ulotność i doczesność życia człowieka, poszukuje nieśmiertelności.

Podobnie jak Sęp - Szarzyński dostrzega dysharmonię człowieka. W "Krótkości żywota" pisze o śmiertelności ciał i nieśmiertelności duszy, przemijaniu, ciągłej zmianie pokoleń:

"Godzina za godziną niepojęcie chodzi

Był przodek, byłeś ty sam, potomek się rodzi".

W tej kunsztownej, pełnej manieryzmu, wykorzystującej koncept poezji odnajdujemy optymistyczne przesłanie. Mimo że człowiek błądzi - nie musi być potępiony, może samodzielnie oprzeć się wszelkim pokusom. Z tego przeświadczenia rodzi się poczucie równowagi, stoicki umiar, spokój, wiara w cnotę. To właśnie "stateczny umysł" pozwala człowiekowi osiągnąć harmonię.

Wyznający umiar i wierność dekalogowi poeta cieszy się życiem, potrafi śmiać się nawet z przykrych wydarzeń. Udowadnia to m. in. w wierszu "Zła żona".

W I części utworu poeta wylicza na zasadzie gradacji (stopniowania) straszliwe kataklizmy zagrażające ludziom, w puencie podkreśla, że największym nieszczęściem jest ... zła żona: "Nic nie może być straszliwszego niż zła żona".

I Sęp-Szarzyński, i Daniel Naborowski wyznają teocentryzm - podporządkowują ludzkie życie i wszystkie ziemskie sprawy Bogu . Charakteryzuje ich religijna postawa wobec życia i świata. Są poetami mistycznymi. Ukazują przemijalność świata doczesnego, często wykorzystują motyw marności i dwoistości ludzkiej natury (grzeszne ciało - nieśmiertelna dusza). A jednak wymowa ich twórczości jest nieco inna: mroczna i pełna lęku u Sępa-Szarzyńskiego, radośniejsza i bardziej harmonijna u Daniela Naborowskiego.

Scharakteryzuj zjawisko sarmatyzmu wykorzystując znane Ci utwory literackie

Sarmatyzm - to ukształtowany w XVII wieku styl, ideologia życia szlachty polskiej. Określał on świadomość, obyczajowość i kulturę ziemiańskiej szlachty do połowy XVIII wieku, a w niektórych elementach przetrwał nawet do połowy XIX wieku.

Spopularyzowana w latach 70-tych XVI wieku legenda o sarmackim pochodzeniu polskiej szlachty stała się podstawą przekonań o jej wyższości, o prawie do panowania nad niższymi warstwami społeczeństwa. Zapoczątkowała swoistą megalomanię szlachty: poczucie wyższości, odrębności kulturowej i politycznej.

Dlatego szlachta błędnie idealizowała własną przeszłość, przypisywała sobie wielką rolę dziejową, zamykała się na potrzeby społeczeństwa, unikała kontaktów z innymi klasami.

Należy przypomnieć, że Sarmaci - to legendarny lud , wyróżniający się bohaterstwem, walecznością, fizyczną tężyzną. Jakże daleko polskiej szlachcie do tego ideału.

Rozpowszechniający się w Polsce sarmatyzm wytworzył literacki wzorzec osobowy: szlachcic- ziemianin o wąskich horyzontach myślowych, katolik wiodący wygodne wiejskie życie. Sarmata - to tradycjonalista, konserwatysta (wróg wszelkich zmian, nowości, reform), miłośnik wystawnego życia sąsiedzkiego i wszelkiego przepychu.

Dokładny, szczegółowy portret polskiego Sarmaty przynoszą "Pamiętniki" Jana Chryzostoma Paska. Autor urodził się ok. 1636 roku na Mazowszu , kształcił się - jak sam przyznaje - w jezuickim kolegium w Rawie.

Pochodził z niezamożnej rodziny szlacheckiej. Jako towarzysz chorągwi pancernej w oddziałach Czarnieckiego walczył w Danii (1685-1659). Brał udział w zwycięskich bitwach z Moskwa pod Połanką i nad Basią (1660). W 1667 roku opuścił wojsko i ożenił się z bogatą wdową, która dzierżawiła kilka wsi w okolicach Krakowa. Osiadł na roli i - gdyby wierzyć kartom "Pamiętników" - wiódł spokojne, wiejskie życie. Tak jednak nie było. Gwałtowny, skory do awantur Pasek uczestniczył w wielu bójkach, pojedynkach, wybrykach. Pięciokrotnie skazany na banicję (wygnanie z kraju) jedynie nieudolności ówczesnej władzy wykonawczej zawdzięcza, że zmarł spokojnie w 1700 (inne źródła: 1701) roku w swoim majątku.

"Pamiętniki" powstały w latach 1690-1695, a więc pod koniec życia autora. Pasek nie spodziewał się, aby jego dzieło było kiedykolwiek drukowane i czytane. Po ich odkryciu i ogłoszeniu drukiem w 1836 roku przez pewien czas podejrzewano mistyfikację i poszukiwano autora wśród współczesnych pisarzy.

Zbiór wydarzeń z życia Paska to do dzisiaj bezcenny dokument ideowo-obyczajowy polskiego sarmatyzmu. O szlachcie wypowiadano się następująco: "Szlachta polska, owa rubaszna i tragiczna, święta, nabożna i hulacka. Owa bohaterska i leniwa, awanturnicza i dom lubiąca ponad wszystko". W dziele Paska skupiły się jak w soczewce wszelkie obiegowe poglądy na temat ówczesnej szlachty. Dziś nazywamy je ideologią sarmatyzmu.

Cechy polskiego sarmaty (na podstawie "Pamiętników" Jana Chryzostoma Paska):

  • gwałtowny, porywczy charakter
  • bohaterstwo, honor, odwaga w walce
  • nieustępliwość
  • poczucie humoru
  • powierzchowny katolicyzm, nieszczera pobożność
  • umiłowanie domu (domatorstwo)
  • umiłowanie przyrody, życie w zgodzie z naturą, umiejętność oswajania ptaków i zwierząt
  • zapalczywość, zakłamanie, egoizm
  • okrucieństwo, zachłanność, zabobonność
  • kłótliwość, konfliktowość, pijaństwo, obżarstwo, samochwalstwo
  • pogoń za bogactwem
  • hulaszczy tryb życia: umiłowanie zabaw, uczt, biesiad

Liczne zalety i jeszcze liczniejsze wady - taki jest portret literackiego sarmaty: bohatera, a zarazem autora "Pamiętników". Bogata, dynamiczna, skłonna do dobra i zła osobowość, obarczona licznymi wadami.

"Pamiętniki" odegrały wielką rolę w rozwoju polskiej powieści historycznej z "Trylogią" Henryka Sienkiewicza na czele. Wystarczy przyjrzeć się uważniej osobowości i zachowaniom Zagłoby, aby dostrzec wyraźny związek z barokowym dziełem Paska.

Autor "Pamiętników" stał się patronem rodzimego polskiego gatunku literackiego - gawędy szlacheckiej, która wyróżnia się zachęcającym do lektury, żywym, oryginalnym stylem.

Sarmatyzm ukazywany jest w innych XII i XVIII-wiecznych utworach. Najważniejsze z nich to: fraszki i "Wojna chocimska" Wacława Potockiego, powieść "Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki" i satyry Ignacego Krasickiego, komedia polityczna Juliana Niemcewicza pt. "Powrót posła". We wszystkich tych utworach sarmatyzm jest wyraźnie krytykowany.

Na podstawie wybranych utworów omów charakterystyczne cechy baroku

Słowo barocco prawdopodobnie pochodzi z języka portugalskiego i oznacza rzadką, a bardzo cenną perłę o nieregularnym kształcie. Zagadkowa jest już sama nazwa. Podobny: niezwykły, zmysłowy, kunsztowny, różnorodny charakter ma cała epoka. Współcześni znawcy sztuki określają barok dość często jako "epokę zdziczenia sztuki i obyczajów, pozbawioną norm estetycznych, harmonii i porządku". Nie jest to oczywiście prawda. Barok trwa w Europie od roku 1600 do ok. 1750 (początek wieku XVII - II poł. wieku XVIII).

W Polsce baroku zapoczątkowali:

  • Jan Kochanowski swoimi "Trenami" (1580)
  • Mikołaj Sęp-Szarzyński jako autor pośmiertnie wydanego jedynego zbioru poezji "Rytmy albo wiersze polskie" (zmarł w 1581 roku)
  • Szymon Szymonowic jako autor m. in. realistycznych "Żeńców"

Podstawowe cechy barokowej sztuki (malarstwo, rzeźba, architektura):

  • związek z religią i mitami (popularne motywy)
  • dynamizm, dysonans, kontrast
  • asymetria, atektoniczność (kompozycja otwarta)
  • malarskość, bogata, wyraźna kolorystyka
  • mroczność, światłocień, falistość linii
  • silna ekspresja, wieloznaczność przekazu
  • zmysłowość, przepych, monumentalizm, kunsztowność

W popularnej literaturze barokowej dużą popularnością cieszyła się hagiografia (żywoty świętych), przekłady i interpretacje "Pisma Świętego", tematy związane ze szkolną edukacją. Ta część sztuki barokowej przeznaczona była dla wszystkich ludzi, szczególnie dla przedstawicieli niższych warstw społecznych. Miała ona na celu zapoznanie ogółu z ówczesnym światopoglądem i kulturą.

Charakterystyczne było łączenie wątków biblijnych i mitologicznych (np. historię niewinnej Ifigenii porównywano z historią Izaaka, dzieje greckiego Hippolitosa z dziejami Józefa Patriarchy).

W polskiej literaturze barokowej wyróżniamy trzy główne nurty:

  • nurt dworski
  • nurt sarmacki
  • nurt religijny

Jest to oczywiście najprostszy, uogólniony podział ówczesnej literatury.

W europejskiej poezji dworskiej obecne były następujące kierunki:

-marinizm - we Włoszech

-gongoryzm - w Hiszpanii

-eufuizm - w Anglii

-preciositre - we Francji

Ich wspólne cechy to: lekkość, kunsztowność, finezja formy, wykwintność stylu

Wśród polskich poetów dworskich (Jan Andrzej Morsztyn, Daniel Naborowski) szczególnie popularny był włoski marinizm. Stworzony przez Marino styl charakteryzował się przesadnie wyszukaną formą i nadmiarem środków stylistycznych (głównie metafor).

Hiszpański gongoryzm, in. kultyzm cechuje skomplikowana składnia, wyszukane słownictwo, bogata metaforyka, symbolizm.

Angielski eufuizm odznaczał się kunsztownością, bogatą metaforyką, rytmiką. Nazwa pochodzi od romans J. Lyly'ego pt. "Euphues" (1978-80)

Francuskie preciosite oznacza tendencję obyczajowo-literacką rodem z salonów arystokratycznych XVII wieku. Głównym tematem utworów tego stylu były subtelne uczucia wyrażone jak najbardziej wyszukanym językiem. Tę kunsztowność odnajdujemy w erotykach Jana Andrzeja Morsztyna i Daniela Naborowskiego.

Popularne polskie utwory dworskie epoki baroku to:

  • "Do trupa", "Niestatek", "O sobie", "Śmierć Perlisi" Jana Andrzeja Morsztyna
  • "Na oczy królewny angielskiej, która była za Fryderykiem, falcgrafem reńskim, obranym królem czeskim".

W wierszu Morsztyna "Do trupa" odnaleźć możemy niemal wszystkie popularne w baroku środki stylistyczne. Utwór ma form ę -przeniesionego na polski grunt i zmodernizowanego przez Sępa - Szarzyńskiego - sonetu francuskiego (2 strofy 4-wersowe, 2 strofy 3-wersowe, rymowane wg schematu: abba abba cdd cee).

Pierwsza części utworu ukazuje podobieństwa pomiędzy trupem a człowiekiem zakochanym. W drugiej części poeta posługując się kontrastami wylicz różnice między bohaterami.

Zaskakujący koncept tego sonetu to wykorzystanie trupa. by ukazać uczuci i zachowania zakochanego.

Morsztyn stosuje antytezy (np. "Ty jednak milczysz, a mój język kwili"), metafory (np. "mam rozum łańcuchem spowityt"), przerzutnie ("Ty masz związane ręce, ja, /wolności/ zbywszy, mam rozum łańcuchem powity"), anafory (np. "strzała śmierci"), inwersję (szyk przestawny), epitety (np. "płomień skryty").

Wiersz jest obrazowy, dynamiczny, niezwykle plastyczny. Odnajdujemy w nim nawet hiperbolę: "Ty się rozsypiesz prochem w małej chwili".

Dwuczłonowy, pisany wierszem stychicznym (ciągłym) "Niestatek" mówi również o miłości. Poeta odsłania swoją niemoc i niezręczność wobec uczucia - koncept utworu. Puenta wiersza neguje kobiecą wierność Szczególnie interesujące są tutaj wyszukane porównania: "Prędzej kto wiatr w wór zamknie (....) Niżli stateczna będzie która białogłowa", "Prędzej prawdę powie poeta i sen płonny (...) Niźli stateczna będzie która białogłowa".

Miłości poświęca Morsztyn również kolejny wiersz "O sobie" . Pisze o bezmiarze cierpienia mężczyzny z powodu nieodwzajemnionej miłości. ("Jak ja mam ból dla swojej Katarzyny").

Pochodzący z tomu "Kanikuła albo Psia Gwiazda" wiersz "Śmierć perlisi" poświęcony jest zdechłemu pieskowi jednej z dworskich dam. W pierwszych sześciu wersach odnajdujemy "dowody" niezwykłości zwierzątka. Suczka była cenniejsza nawet od drogich kamieni.

W następnych wersach zawarty został dokładny opis Perlisi: maleńka, dowcipna, wierna, czyściutka (jej bielutka sierść jest delikatniejsza niż perski jedwab).

Kolejne wersy oddają atmosferę żałoby, która zapanowała na całym dworze: "Niebo zaległo, płakały ciemne chmury, płakały sprzęty, komin owdowiały, pani płacze kosztownymi łzami". I zaskakujące zakończenie: ze śmierci suczki cieszy się jedynie śnieg. Błaha tematyka nie przeszkodziła poecie udowodnić wirtuozerii słowa.

Być może wiersz napisał Morsztyn, by przypodobać się dworskiej damie, być może - by z ironią ukazać próżność dworskiego życia.

A może poeta połączył te zadania?

W dworskim wierszu "Na oczy królewny angielskiej, która była za Fryderykiem, falcgrafem reńskim, obranym królem czeskim" Wacław Potocki opiewa uroki niewieściej urody. W zmysłowy sposób opisuje kobiece ciało: "Twe oczy, skąd Kupido ma wsze ziemskie kraje"

Obok nurtu dworskiego występował również sarmacki. Głównymwzorcem osobowym w tej twórczości był szlachcic- ziemianin o wąskich horyzontach myślowych, katolik wiodący wygodne wiejskie życie, tradycjonalista, konserwatysta (wróg wszelkich zmian, nowości, reform), miłośnik wystawnego życia sąsiedzkiego i wszelkiego przepychu.

Dokładny, szczegółowy portret polskiego sarmaty przynoszą napisane w latach 1690-1695 "Pamiętniki" Jana Chryzostoma Paska.

Autor przedstawił w nich wszelkie obiegowe poglądy na temat ówczesnej szlachty - ideologię sarmatyzmu. W prosty, kolokwialny sposób opisał życie szlachcica- Sarmaty.

Do tego nurtu zaliczyć należy również "Wojnę chocimską" Wacława Potockiego i jego fraszki, m.in. "Czuj, który pies szczeka", "Pospolite ruszenie", "Nierządem Polska stoi", "Zbytki polskie", "Wolne kozy od pługu".

W utworach Potockiego istotne są treści patriotyczne. Sarmacka obyczajowość to jedynie tło, często - krytyczne dla aktualnej problematyki polityczno-społecznej. Sarmatyzm w twórczości autora "Wojny choicimskiej" ma dojrzałą, refleksyjna wymowę.

W XVII wiecznej we Francji rozwinął się również tzw. barok klasyczny. Jego przedstawicielami byli m.in. bajkopisarz La Fontaine, komediopisarz Molier, autor "Świętoszka", "Skąpca" czy autor "Fedry" - Racine, którzy nawiązując do antyku, w pełen harmonii i porządku sposób ukazywali, że sztuka powinna

uczyć i bawić jednocześnie uczyć i bawić.

W Polsce ten nurt w XVIII wieku połączył się z Oświeceniem. Jego elementy odnaleźć możemy w twórczości "księcia polskich poetów", Ignacego Krasickiego, autora słów:

"I śmiech może być nauką, kiedy się z przywar, nie osób natrąca".

Pamiętniki Jana Chryzostoma Paska

Jan Chryzostom Pasek urodził się ok. 1636 roku na Mazowszu , kształcił się - jak sam przyznaje - w jezuickim kolegium w Rawie.

Pochodził z niezamożnej rodziny szlacheckiej. Jako towarzysz chorągwi pancernej w oddziałach Czarnieckiego walczył w Danii (1685-1659). Brał udział w zwycięskich bitwach z Moskwa pod Połanką i nad Basią (1660). W 1667 roku opuścił wojsko i ożenił się z bogatą wdową, która dzierżawiła kilka wsi w okolicach Krakowa. Osiadł na roli i - gdyby wierzyć kartom "Pamiętników" - wiódł spokojne, wiejskie życie. Tak jednak nie było. Gwałtowny, skory do awantur Pasek uczestniczył w wielu bójkach, pojedynkach, wybrykach. Pięciokrotnie skazany na banicję (wygnanie z kraju) jedynie nieudolności ówczesnej władzy wykonawczej zawdzięcza, że zmarł spokojnie w 1700 (inne źródła: 1701) roku w swoim majątku.

"Pamiętniki" powstały w latach 1690-1695, a więc pod koniec życia autora. Pasek nie spodziewał się, aby jego dzieło było kiedykolwiek drukowane i czytane. Po ich odkryciu i ogłoszeniu drukiem w 1836 roku przez pewien czas podejrzewano mistyfikację i poszukiwano autora wśród współczesnych pisarzy.

Zbiór wydarzeń z życia Paska to do dzisiaj bezcenny dokument ideowo-obyczajowy polskiego sarmatyzmu. O szlachcie wypowiadano się następująco: "Szlachta polska, owa rubaszna i tragiczna, święta, nabożna i hulacka. Owa bohaterska i leniwa, awanturnicza i dom lubiąca ponad wszystko". W dziele Paska skupiły się jak w soczewce wszelkie obiegowe poglądy na temat ówczesnej szlachty. Dziś nazywamy je ideologią sarmatyzmu.

Cechy polskiego sarmaty (na podstawie "Pamiętników" Jana Chryzostoma Paska):

  • gwałtowny, porywczy charakter
  • bohaterstwo, honor, odwaga w walce
  • nieustępliwość
  • poczucie humoru
  • powierzchowny katolicyzm, nieszczera pobożność
  • umiłowanie domu (domatorstwo)
  • umiłowanie przyrody, życie w zgodzie z naturą, umiejętność oswajania ptaków i zwierząt
  • zapalczywość, zakłamanie, egoizm
  • okrucieństwo, zachłanność, zabobonność
  • kłótliwość, konfliktowość, pijaństwo, obżarstwo, samochwalstwo
  • pogoń za bogactwem
  • hulaszczy tryb życia: umiłowanie zabaw, uczt, biesiad

Liczne zalety i jeszcze liczniejsze wady - taki jest portret literackiego sarmaty: bohatera, a zarazem autora "Pamiętników". Bogata, dynamiczna, skłonna do dobra i zła osobowość, obarczona licznymi wadami.

"Pamiętniki" odegrały wielką rolę w rozwoju polskiej powieści historycznej z "Trylogią" Henryka Sienkiewicza na czele. Wystarczy przyjrzeć się uważniej osobowości i zachowaniom Zagłoby, aby dostrzec wyraźny związek z barokowym dziełem Paska.

Autor "Pamiętników" stał się patronem rodzimego polskiego gatunku literackiego - gawędy szlacheckiej, która wyróżnia się zachęcającym do lektury, żywym, oryginalnym stylem. Są one również dokładnym, szczegółowym źródłem XVII-wiecznych makaronizmów.

Co zauważył Ignacy Krasicki obserwując świat i ludzi

Ignacy Krasicki, żyjący w latach 1735-1801, a nazywany "księciem polskich poetów" był uważnym obserwatorem rzeczywistości. Z wielką mądrością oceniał ludzi i świat. W miejsce moralizatorstwa, wprowadził humor, bo jak sam pisał: "I śmiech może być nauką, kiedy się z przywar, nie osób natrąca".

Biskup warmiński, bo taką sprawował funkcję, człowiek światły, autor encyklopedii "Zbiór potrzebniejszych wiadomości", pierwszej polskiej powieści "Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki" uwagi o życiu przedstawił przede wszystkim w satyrach, poematach heroikomicznych i bajkach.

Te gatunki pozwalały mu najpełniej wyrazić prawdę o człowieku i społeczeństwie.

Krasicki nawiązywał do starożytnej bajki zwierzęcej. Niewolnik Ezop Fryg nie mógł otwarcie pisać o tym, co boli, dlatego pod postaciami zwierząt ukrył ludzkie postawy i aktualne problemy. Ten sam mechanizm literacki zastosował oświeceniowy poeta.

Po raz pierwszy wydał je jako "Bajki i przypowieści" w 1779 roku (107 utworów), po raz drugi - w roku 1779 jako "bajki nowe" (72 utwory).

W jednej z oktaw "Myszeidy" napisał Krasicki:

"Bajka częstokroć sens moralny mieści".

I rzeczywiście poruszał w nich aktualne problemy społeczne, polityczne, ale i uniwersalne prawdy o ludzkiej naturze, obrazował ... ludzki świat.

Ukazywał jego niesprawiedliwość, zaborczość, agresję, np. w bajce "Wilcy i jagnię" - owca pyta przed śmiercią "Jakim prawem". A dwaj wilcy odpowiadają "Smacznyś, słabyś i w lesie". Opisał ludzką powierzchowność, uleganie pozorom, skrytykował samoubóstwienie("Kruk i lis"), zakłamanie. W bajce "Dwaj malarze" - Jan - artysta, który umiał sprostać gustom odbiorców, choć malował tendencyjnie żył dostatnio. Piotr - który tworzył wielką, prawdziwą sztuką przymierał głodem. Dlaczego? Odpowiedź odnajdujemy w ostatnim wersie utworu: "Piotr malował podobne, Jan piękniejsze twarze".

Do uniwersalnych prawd o człowieku poza wymienionymi wcześniej: zakłamaniem, gwałtownością, dodał poeta i nieszczery stosunek wobec Boga.

W bajce "Filozof" przedstawił "zaufanego", czyli pewnego siebie, zdecydowanego człowieka, który odrzucił wiarę w Boga, "śmiał się z wszystkich świętych". W obliczu nieszczęścia ów "mędrzec , co firmament mierzył/ Nie tylko w Pana Boga - i w upiry wierzył"

W poemacie heroikomicznym "Monachomachia, czyli Wojna Mnichów" z humorem opisuje wady ludzi kościoła, oddaje przywary zakonników: pijaństwo, obżarstwo, lenistwo, awanturnictwo. Ta odważna ocena stał się niemałym skandalem obyczajowym, autor sam był przecież biskupem, zawsze umiał jednak oddzielać prawdę od pozorów, wiarę od bigoterii, przed którą przestrzegał np. w bajce "Dewotka". Jej bohaterka wypowiadając słowa "i odpuść nam nasze winy" pobiła służącą za błahe, nieznaczące przewinienie. Krasicki kończy utwór słowami: "Uchowaj, panie Boże, takiej pobozności".

Ukazał również problemy społeczne: upadający patriotyzm, życie w niewoli. W bajce "Ptaszki w klatce" stary czyżyk płacze, nie może się przystosować do życia w niewoli. Młody ptaszek dziwi się takiej postawie, przecież mają "teraz lepsze niż w polu wygody". Odpowiedź na pytanie o powód łez jest czytelna: "jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę". Pod postaciami ptaków

przedstawił poeta postawy ówczesnych Polaków.

Satyryczne obserwacje Krasickiego mają ponadczasowy charakter. Pytanie: "Gdzieżeś, cnoto? Gdzieś, prawdo? Gdzieście się podziały?" ze "Świata zepsutego" nie traci swojej aktualności i dzisiaj.

Również i dzisiaj prawdziwe są uwagi zawarte w satyrze "Do króla". Wciąż obowiązuje prawda:"im wyżej, tym baczniej" i wciąż na los kraju mają wpływ pochlebcy, konformiści.

Doskonale sportretował Krasicki również alkoholizm. Tłumaczenie pijaka: "Kieliszek jeden, drugi zdrowiu nie zawadzi" to wciąż najczęstsze usprawiedliwienie nałogu. Krasicki z humorem ukazuje polską mentalność, nasze rozmowy "o miłośći ojczyzny, o dobru publicznym" prowadzone ożywionym tonem w czasie libacji, naszą mitomanię i oderwanie od rzeczywistości:

"Idą zatem dyskursa tonem statystycznym

O miłosci ojczyzny, o dobru publicznym,

O wspaniałych projektach, o dobru publicznym,

O wspaniałych projektach, mężnym animuszu;

Kopiem góry dla srebra i złota w Olkuszu,

Odbieramy Inflanty i państwa multańskie,

Liczemy owe sumy neopolitańskie".

W swojej powieści "Mikołaja Doświadczyńskiego" wydanej w roku 1776 i zbudowanej z III ksiąg przedstawił Krasicki proces rozwoju tytułowego bohatera. Opisał jego "przypadki", czyli doświadczenia życiowe, ukazał dorastanie do mądrości i obywatelskich cnót. Połączył elementy satyry, przygody, powieści obyczajowej, tzw. robinsonady i zamknął je w formie pamiętnika, wspomnień tytułowego bohatera.

Nazwisko polskiego szlachcica nie jest przypadkowe - Mikołaj Doświadczyński. To doświadczenia budują ludzkie wnętrze, wpływają na zachowania, postawy, pomagają dorosnąć, uczą odpowiedzialności. Zgodnie z oświeceniową filozofią, przede wszystkim nawiązując do koncepcji "tabula rasa" ukazuje pisarz wychowanie, edukację, dorosłe życie Doświadczyńskiego. I chociaż nie brakuje w tych obserwacjach gorzkich uwag (oczywiście świetnie zamaskowanych komizmem) , np. o modnej w XVIII-wieku nauce domowej (Guwernant Mikołaja do człowiek podły i mierny), błędach publicznej edukacji (karze chłosty, nieciekawym programie nauczania, pamięciowej metodzie nauki), błędach w ważnych instytucjach państwowych (np. lubelskim trybunale)- to zakończenie jest optymistyczne. Po warszawskich i paryskich przygodach, "sentymentach serca" i zadłużeniem w najmodniejszej europejskiej stolicy - wyjeżdża bohater na egzotyczną wyspę Nipu. Jego pobyt w idealnym państwie jest tematem całej II księgi. Od jej tubylców uczy się życia w zgodzie z naturą i szlachetnych postaw, dalekich od kłamstwa i cynizmu cywilizowanego świata. Nipuański model wciela nie bez trudu bohater we własnym majątku. Jako mądry gospodarz uosabia ideały fizjokratyzmu.

Bez względu na to, czy Krasicki opisywał rzeczywiste postaci, czy bohaterów fikcyjnych zawsze mówił prawdę o ludzkiej naturze. W pełen komizmu sposób przedstawiał prawdziwy obraz świata. Jego obserwacje są aktualne w każdej epoce i społeczeństwie, wyrażają prawdę o nas samych.

Jakie rodzaje i gatunki występują w literaturze Oświecenia. Jakie są ich źródła i czemu zawdzięczały popularność?

W oświeceniu popularne były gatunki o bogatej tradycji, powstałe już w starożytności: bajka, satyra, poemat heroikomiczny, komedia. Klasycyści preferowali ody, hymny, a sentymentaliści - sielanki. O ważnych sprawach mówiono często z uśmiechem, stąd popularność komedii politycznej (np. "Powrót posła" Juliana Ursyna Niemcewicza), poematu heroikomicznego ("Myszeidos", "Monachomachia, czyli Wojna mnichów" Ignacego Krasickiego). Powstały również nowe formy: powieść nowożytna, krótkie wypowiedzi publicystyczne: felieton, esej.

Najwięksi artyści epoki, np. Ignacy Krasicki wykorzystywali w swojej twórczości wszystkie wskazane powyżej gatunki. Inni pozostawali wierni jednej formie, mistrzowsko realizując jej założenia (np. sielanki Karpińskiego)

Bajka

Gatunek ten był bardzo popularny, ponieważ umożliwiał wypowiedzi na ważne tematy i w swobodnej, zaszyfrowanej formie zawierał przesłania dydaktyczno-moralizatorskie. W jednej z oktaw "Myszeidy" napisał Ignacy Krasicki:

"Bajka czestokroć sens moralny mieści"

I rzeczywiście poruszał dzięki niej aktualne problemy społeczne, polityczne, ale i uniwersalne prawdy o ludzkiej naturze, opisywał ... ludzki świat.

Gatunek ma długa genealogię. Powstał jeszcze w starożytności. Za jej twórcę uważa się żyjącego VI w. p.n.e. niewolnika Ezopa Fryga.

Jemu przypisuje się stworzenie tzw. bajki zwierzęcej (apolog), gdzie pod postaciami przedstawicieli fauny kryją się ludzkie postawy, wady, mechanizmy działania. Znanym rzymskim bajkopisarzem jest żyjący w I w. n.e. Fedrus. Najważniejszym dla rozwoju nowożytnej bajki momentem byłą twórczość francuskiego poety Jeana de La Fontainea.

W XVII-wiecznej literaturze bajka oznaczała gatunek literacki, ale i zmyśloną opowieść, o czym pisze Ignacy Krasicki we "Wstępie do bajek":

"- A cóż to jest za bajka? Wszystko to być może!"

Gatunek nazywany również przypowieścią, powieścią, alegorią łączy cechy epickie liryczne. Może mieć formę egramatyczną

(zwięzłą i krótką) lub narracyjna (fabularną)

Najważniejszym wyznacznikiem bajki jest jej alegoryczność (alegoria - utrwalony w szeroko rozumianej kulturze motyw, obraz oznaczający pewne ukryte treści). W bajce zwierzęcej lis oznacza przebiegłość, chytrość, spryt, wilk - agresję, siłę, zło, lew - odwagę; sowa - mądrość, itp.

W zwięzłej formie znajdują się wyrażone prostym językiem, często w formie aforyzmu - uniwersalne, lecz łatwe do zapamiętania przesłania moralne, np. "I ostrożnosć zbyteczna częstokroć zaszkodzi" ("Groch przy drodze"). Krasicki wyraził zadanie bajki słowami: "myśl dowcipną zwięźle obwieścić".

Poza Krasickim, autorem wydanych w 1779 roku "Bajek i przypowieści" (107 utworów) i "Bajek nowych" z roku 1779 (72 utwory) gatunek uprawiali m. in. Trembecki, Naruszewicz, Niemcewicz.

W polskiej literaturze oświeceniowej, szczególnie okresu Sejmu Wielkiego dużą popularnością cieszyła się bajka polityczna.

Satyra

Po raz pierwszy pojawiła się ona w twórczości starożytnego poety Horacjusza, do którego nawiązywali późniejsi rzymscy satyrycy,. Uprawiali ją również grecki Arystofanes i Mennippos z Gadany.

Starożytni twórcy stworzyli kanon gatunku, a następnie wprowadzali różne odmiany: gawędziarską satyrę obyczajowa, filozoficzno-

moralną, polityczną, społeczną.

Oświeceniową satyrę polską poprzedziła twórczość Krzysztofa Opalińskiego . Największymi satyrykami czasów stanisławowskich byli Ignacy Krasicki i Adam Naruszewicz.

Polska odmiana satyry jest szczególna ze względu na swoją krytykę bezimienną, jak pisał Dmochowski w "Sztuce rymotórczej":

"Satyra, w ścisłej z cnotą zostając przyjaźni,

Błędy ludzkie wytyka, lecz ludzi nie drażni.

Ten prawdziwy duch satyr, ta pierwszej treść proby:

Szydzić z wad, karcić błędy, oszczędzać osoby."

Polska satyra atakowała różne wady: sarmatyhzm, kosmoplityzm ("Żona modna"), ludzkie wady ("Pijaństwo"), moralny upadek ("Świat zepsuty").

Polska satyra pojawiła się już w średniowieczu w anonimowym wierszu "Satyra na leniwych chłopów" i jest z powodzeniem uprawiana do dzisiaj.

Poemat heroikomiczny

Początki gatunku sięgają V w p.n.e., kiedy to powstała słynna "Batrachomiomachia", czyli grecki poemat o wojnie żab z myszami, parodiujący "Iliadę" Homera. I właśnie parodia jest główną cechą gatunku.

Żartobliwy, a częściej satyryczny poemat heroikomiczny łamie antyczną zasadę decorum (zgodność formy i treści). O treściach błahych pisze się tutaj podniosłym, patetycznym stylem, zachowując zasady klasycznej retoryki i bogactwo środków stylistycznych.

Poza pisanymi oktawą poematami Krasickiego: "Myszeidą", "Monachomachią" i "Antymonachomachią" znane były w czasach stanisławowoskich również "Organy" Tomasza Kajetana.

"Myszeis" - opiewa wojnę myszy i kotów; "Monachomachia" - bitwę zwaśnionych zakonów. Opublikowanie "Monachomachii" było - co oczywiste - skandalem obyczajowym. Biskup warmiński publicznie ośmiesza wady swojego stanu, ale w jej treściach dopatrywano się również "igraszki wesołej mysli", "weseołego dowcipu" na temat wychowania i kształcenia zakonnego.

Humor, dowcip językowy, mistrzowskie puenty - to wszystko wpływa na ciągłe zainteresowanie poematem.

Powieść

Za pierwowzór powieści uważa się starożytny epos, fabularną opowieść o przełomowych dla danej społeczności wydarzeniach ("Iliada", "Odyseja" Homera).

Dostrzega się również jej związki z romansem, chociaż w takim wydaniu jej artyzm jest daleki od doskonałości. Wybitni twórcy epoki sięgali po ten gatunek, by przedstawić swoje tezy społeczne

Widoczny wpływ na powstanie gatunku miały również średniowieczne kroniki, żywoty świętych, legendy.

Jest to utwór fabularny, wielowątkowy, najczęściej obszerny, poruszający ważne zagadnienia społeczne, polityczne, obyczajowe, itp. Łączy w sobie realizm, literacką fikcję, naturalizm (zależnie od rodzaju), wprowadza bohaterów (głównych, pobocznych, epizodycznych). Akcja, temat jako zbiór wątków i motywów, wyraźna narracja (1- lub 3-osobowa), opisy, dialogi bohaterów- to podstawowe jej cechy.

Fabuła powieści ma zamknięty charakter. Początek i zakończenia, ważne, węzłowe momenty.

Oświecenie to szczególny okres dla rozwoju gatunku. Właśnie wtedy w roku 1776 został wydana przez Grolla Ipolska powieść - "Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki". Później powstają "Pan Podstoli" Krasickiego, utwory Michała Krajewskiego. Utwory te maja charakter dydaktyczny, fabuła i wszystkie elementy świata przedstawionego pełnią tutaj zadania dydaktyczne. Np. w "Mikołaja Doświadczyńskiego przypadkach" przedstawił Krasicki ideał obywatela, jego wychowanie, rozwój, parenetyczne cnoty obywatelskie.

Zainteresowanie sentymentalistów jednostką, jej wnętrzem, światem ludzkich uczuć doprowadziło do powstania szczególnej odmiany powieści - powieści sentymentalnej. Jej twórcą jest Jan Jakub Rousseau, autor "Nowej Heloizy". W swoim głośnym, pisanym w formie listów, opartym na romansie średniowiecznym dziele - opisuje miłość mieszczki Heloizy i teologa Abelarda.

Opis w powieści sentymentalnej służy przede wszystkim ukazaniu ludzkiego wnętrza, obrazowaniu i analizowaniu uczuć.

Komedia polityczna

Komedia powstała z pieśni ludowych śpiewanych podczas Dionizji Małych . W starożytności była znacznie mniej ceniona niż tragedia, co odnaleźć można w wypowiedziach Arystotelesa w "Poetyce". Jej antycznym twórcą był Arystofanes, autor "Chmur".

W czasach nowożytnych święci tryumfy. W wesołej, zabawnej formie, bez patosu - ukazuje ludzkie życie, jego zawiłości i uniwersalne problemy.

Najwybitniejszym komediopisarzem jest na pewno francuski Moleier, autor m.in. Świętoszka", "Skąpca", "Mizantropa". Uprawiał on z powodzeniem komedię "charakterologiczną" ("Mizantrop", Świętoszek") i farsę ("Szelmostwa Slkapena").

W polskim oświeceniu rozwinęła się rodzima odmiana gatunku - komedia polityczna. Dzięki niej autorzy mogli piętnować społeczne wady, propagując jednocześnie obywatelskie cnoty i sejmowe reformy (Sejm Wielki).Taki cel przyświeca np. "Powrotowi posła" Juliana Ursyna Niemcewicza.

Inny komediopisarz, Franciszek Zabłockiego wykorzystywał w swojej twórczości komedię dell'arte. To on propagował w Polsce

komedie Moliera i Diderota.

Gatunek ten zachowywał w zasadzie wszelkie cechy komedii antycznej. Respektując zasadę trzech jedności prowadził zabawną intrygę do szczęśliwego zakończenia. Najważniejsze było jednak w tym gatunku ośmieszanie postaw przeciwników politycznych, napiętnowanie negatywnych zjawisk społecznych czy schematów zachowań.

Oda jest jednym z najpopularniejszych i najwyżej w oświeceniu cenionych gatunków. Za jej twórcę uważa się starogreckiego poetę Pindara, autora uroczystych, pochwalnych utworów na cześć zwyciężców olimpijskich.

Jej odrodzenie w nowożytności rozpoczęło się w klasycystycznej, XVII wiecznej Francji. Retoryka i uroczysta oracja, - to podstawowe cechy gatunku, które ustalił w "Sztuce potyckiej" Boileau. Odę powinien cechować "niepoorządek liryczny", który jest odbiciem wewnętrznego wzburzenia uczuciowego twórcy.

Pokrewne odzie, często z nią utożsamiane gatunki to: hymn, najczęściej o tematyce religijnej czy politycznej i elegia. W starożytności oda miała różnorodne formy : dytyrambu (na cześć Dioniozosa), peanu (na cześć Apollina), carmen (horacjańskie pieśni, w jednej z nich zawarł poeta motyw non omnis moriar).

Oświeceniowe ody pisali A. Naruszewicz ("Oda do Króla jego Mości"), St. Trembecki , G. Piramowicz, F. Zabłocki, F. D. Kniaźnin ("Do Piotra Borzeckiego", "Do róży", "Do Franciszka Karpińskiego". "Do nocy", "Do księżyca"). Adresatami oświeceniowej ody mogli być król, ważne osoby, ale i...kominek ("Do kominka" A. Naruszewicza) lub wąsy.
Franciszek Dionizy Kniaźnin w swojej odzie "Do wąsów" pisze:
"Ozdobo twarzy, Wąsy pokrętne!

Powstaje na was ród zniewieściały"

Sielanka

Za twórcę gatunku uznaje się żyjącego w III wieku p. n.e. greckiego poetę Teokryta . Pisał on bukoliki (scenki z życia pasterskiego - sielanki pasterskie, idylle). Jego pierwszym naśladowcą był rzymski poeta Wergiliusz, twórca eklog (sielanki o tematyce wiejskiej).

Jest to utwór poetycki przedstawiający życie na wsi. Wyróżniamy dwa rodzaje gatunku:

  • sielankę realistyczną - przedstawiającą realny opis wiejskiego życia (np. "Żeńcy" Szymona Szymonowica)
  • sielankę konwencjonalną (umowną) - jej bohaterami są najczęściej pasterze, ukazuje idyllę wiejskiego życia, ma beztroski, pogodny nastrój, często mówi o miłości.

Do tej drugiej formy nawiązywali polscy sentymentaliści z Franciszkiem Karpińskim, autorem "Laury i Filona" na czele.

Charakterystyczne dla oświecenia gatunki literackie są wykorzystywane przez poetów, pisarzy do dzisiaj. Halina Poświatowska napisała np. "Odę do rąk", a Czesław Miłosz - "Do Jonathana Swiffa".

Dworek szlachecki i jego mieszkańcy w literaturze

Dworek szlachecki zwykle przedstawiany jest w literaturze w korzystnym lub negatywnym świetle. Te dwa skrajne obrazy wymagają uszczegółowienia, dokładnego omówienia zalet i wad ziemiańskiego modelu życia.

Zainteresowanie dworem jest dobrze znane już renesansowym artystom, którzy - zgodnie z parenetyką epoki - ukazywali życie szlachcica-ziemianina. Zgoda z naturą i zasadami chrześcijańskimi, dostatek i rodzinne szczęście, wygodna posiadłość, najczęściej rodoa - to stałe elementy takiego życia. Taki obraz dworu odnajdujemy w "Żywocie człowieka poćciwego" Milkołaja Reja czy "Pieśni świętojańskiej o Sobótce". Odnajdujemy go również w fraszce 37 z "Ksiąg Trzecich" pt. "Na dom w Czrnolesie". Ukazał w niej Kochanowski skromny model życia ziemiańskiego. Prosi Boga nie o "szczerym złotogłowem ściany" obite, lecz o zdrowie, czyste sumienie, "pożywienie ućciwe", ludzką uczciwość. Dom nie musi być więc wyjątkowo bogaty, ale ma spełniać swoje podstawowe zadanie - zapewniać bezpieczeństwo. To w nim chce spędzić poeta "nieprzykrą starość".

Podmiot liryczny prosi Stwórcę: "Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gnieździe ojczystym", co można zrozumieć jako życie w Polsce, a nie za granicą oraz życie w domu pełnym patriotycznych tradycji. Swoim rozumieniem szlacheckiego dworu renesansowi artyści łączą te dwa wyobrażenia. Mieszkają w domach utrzymujących polskie tradycje i znajdujących się w kraju. Kochanowski mieszka w majątku w Czarnolesie, Rej w Nagłowicach.

Podobnie eksponuje polskość szlacheckiego dworu Adam Mickiewicz w "Panu Tadeuszu".

Dwór w Soplicowie opisuje poeta już w na początku epopei - w I księdze pt. "Gospodarstwo". Do niego wraca z Wilna na wakacje dwudziestoletni student Tadeusz. Dom stoi śród pięknych pół, "nad brzegiem ruczaju/ Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju". Drewniany, podmurowany budynek pomalowany jest na biało, dlatego z daleka wyróżnia się wśród zieleni otaczających go topoli. Jest niewielki, ale zadbany, "zewsząd chędogi". Obok znajdują się obszerna stodoła, ogródek Zosi i żyzne pola uprawne (czarnoziemy). Jest to wiec dwór gospodarski.

Panuje w nim porządek i staropolska gościnność:

"Że w tym domu dostatek mieszka i porządek.

Brama na wciąż otwarta przechodniom ogłąsza,

Że gościnna, i wszystkich w gościnę zaprasza."

Wewnątrz znajdują się pamiątki narodowe, portrety sławnych Polaków:

" Tu Kościuszko w czamarce krakowskiej" (...)

w polskiej szacie

Siedzi Rejtan (...)

Dalej Jasiński, młodzian piekny i posępny,

Obok Korsak, towarzysz jego niedostępny,

Stoją na szańcach Pragi, na stosach Moskali".

Nie tylko obrazy zdobią soplicowskie wnętrza. Jest tam i "zegar kurantowy", grający mazurka Dąbrowskiego, jest fortepian, na którym gra Telimena, są sprzęty gospodarskie i przedmioty mieszkanców: Telimeny, Zosi, Sędziego.

W taki, domu obowiązuje staropolska gościnność, szanowana jest tradycja, o czym świadczy soplicowska uczta. Goście zasiadają do stołu według wieku i urzędu (Podkomorzy "najwyższe brał miejsce za stołem" ) , całość sprawują mistrzowie ceremonii: Sędzia, Podkomorzy i Wojski. Podkomorzy "idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży", Sędzia nauczał o grzeczności, Podkomorzy mówił o modzie, a Wojski jako najlepszy znawca - o łowiectwie.

Podawano staropolskie potrawy, prowadzono ożywioną, ale kulturalną rozmowę: "bo u panów rozmowa była to historyja żyjąca krajowo".

Życie w tym dworku jest prawdziwą przyjemnością, jego domownicy to mili i interesujący ludzie, zachowywane są różne obyczaje, panuje serdeczna, rodzinna atmosfera.

Życie podporządkowane jest - zgodnie z sarmacką tradycją - rytmom natury i sąsiedzkim stosunkom. Jest to wiec życie barwne, społeczne, uczciwe.

W podobnym świetle przedstawił dwór szlachecki Julian Ursyn Niemcewiczw oświeceniowej komedii "Powrót posłą".

Do dworku szlacheckiego wprowadza nas też Julian Ursyn Niemcewicz. W domu Podkomorostwa poza właścicielami mieszka ich syn Walery - poseł, zwolennik reform, adorator Teresy, prawy obywatel, uczciwy człowiek, patriota. Bywają w nim również córki Starosty z pierwszego małżeństwa, Szarmancki, krewni właścicieli - Starosta Gadulski z żoną.

Podkomorostwo to ludzie uczciwi, prawi, kochający kraj i rodzinę. Wyznają zasadę, że dom powinien zawsze ustępować krajowi. Syna wychowali na dobrego obywatela i uczciwego człowieka. Walery odwiedza rodziców, choć na stałe przebywa w mieście, gdzie toczą się obrady sejmu, w których uczestniczy. Dom Podkomorostwa to prawdziwa wartość wobec kosmopolitycznych, pozbawionych zasad postaw gadulskiego czy Szarmanckiego.

Pod koniec XIX i w XX wieku literatura zwykle przedstawiała szlacheckie domy w krytyczny sposób, napiętnowano wystawny tryb życia, lenistwo i brak patriotyzmu jego mieszkańców. Można tutaj przywołać opis życia Wielowiejskich w Nawłoi z "Przedwiośnia" Stefana Żeromskiego czy też dworek Ziembiewiczów w Boleborzy , opisany przez Zofię Nałkowską w "Granicy".

Żeromski i Nałkowska ukazali nie tylko pasożytniczy, ale krzywdzący chłopów tryb życia ziemian. Chłopi, służący - to ludzie, bez pracy których szlachta nie zdołałaby żyć tak wygodnie i wystawnie. Są oni jednak wykorzystywani, krzywdzeni, nie potrafią się przeciwstawić takiej sytuacji.

Karykature ziemiańskiego dworku przedstawił Witold Gombrowicz w powieść "Ferdydurke".

Józio wraz z Miętusem uciekają do wujostwa Hurleckich do ich dworek w Bolimowcach . W ziemiańskim domu celebruje się feudalne rytuały. Dlatego Józio, chcąc przełamać formę, odrzucić maskę - brata się z parobkiem Walkiem . Gombrowicz kpi z ziemiańskich aspiracji Hurleckich, kpi również z postawy głównego bohatera. Zarówno niechęć, wywyższanie się , krzywdzenie, jaki i bratanie się z chłopami, służbą - nie są właściwymi zachowaniami.

W pierwszej powieści polskiej "Mikołaja Doświdczyńskiego przypadkach" Ignacego Krasickiego odnajdujemy zarówno krytykę, jak i pochwałę ziemiańskiego domu i sposobu życia.

Pisarz krytykuje domostwo i styl życia rodziców tytułowego bohatera, ich sarmackie wady i ograniczenia.

W III części powieści przedstawia jednak idealny dworek szlachecki. Jego właścicielem jest Mikołaj Doświadczyński, który po powrocie z wyspy Nipu zamieszkał w domu nieżyjących już rodziców. Zmodernizował go, wprowadził reformy, nowe rozwiązania. Szanuje pracę, dba o swoich chłopów, krzewi patriotyzm .

Dworek szlachecki powinien być więc "gniazdem ojczystym", czasami bywa jednak miejscem lenistwa, wyzysku. Może więc wzbudzać skrajne emocje. Jedno jest pewne - potrafi urzekać. Takie obrazy jak dwór w Soplicowie na pewno będą inspirować wciąż nowych artystów.

Życie kulturalne i umysłowe w czasach stanisławowskich

Czasy stanisławowskie to okres dojrzałego, najbardziej twórczego oświecenia. To lata 1764-1795. Obejmują one wystąpienia reformatorów i publicystów (Staszic, Kołłątaj), działalność "Monitora" (1765-1785), teatru, Szkoły Rycerskiej. To spotkania najwybitniejszych ludzi epoki na obiadach czwartkowych i prężny mecenat króla. To działalność Komisji Edukacji Narodowej, Sejmu Wielkiego, uchwalenie Konstytucji 3 maja i niestety rozbiory Polski.

Poprzedzające epokę stanisławowską czasy saskie pogrążyły kraj gospodarczo, kulturalnie, społecznie, a nawet moralnie.

Stanisław August po wstąpieniu na tron chciał ratować kraj, a szansę na jego odrodzenie widział - zgodnie ze swoimi predyspozycjami - w rozwoju kulturalnym. Otoczył się wybitnymi artystami, reformatorami, myślicielami. Razem udało im się na chwilę wydobyć Polskę z kryzysu. Zaniedbał jednak politykę, kraj był osłabiony wielowiekową anarchią szlachty i arystokracji , dlatego w 1795 roku (III rozbiór ) przestał istnieć na mapach Europy.

Ostateczną klęskę poprzedził jednak okres odrodzenia kulturowo-społecznego.

Jakie więc najważniejsze wydarzenia z czasów stanisławowskich należy zapamiętać?

Już w 1743 roku ukazał się napisany 10 lat wcześniej "Głos wolny wolność ubezpieczający" autorstwa prawdopodobnie Stanisława Leszczyńskiego.

Swoją działalność reformatorską prowadził ksiądz Stanisław Konarski, autor programu reform pt. "O skutecznym rad sposobie".

Przełomowy dla polskiej kultury okazał się rok 1765. Wówczas to zaczął wychodzić "Monitor" (1765-1785). Początkowo ukazywał się on dwa razy w tygodniu. Pismo prezentowało społeczno-polityczny program naprawy kraju. Wzorowaną na angielskim "Spectatorze" gazetę założyli Ignacy Krasicki i Franciszek Bohomolec przy pomocy króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

"Monitor" publikował artykuły o tolerancji religijnej, edukacji, przedstawiał negatywny obraz epoki saskiej.

Czasopismo odegrało szczególną rolę w okresie Sejmu Wielkiego (1788-92).

Również w 1765 roku z inicjatywy Poniatowksiego założono w Warszawie pierwszy stały teatr publiczny. Składał się on z trzech zespołów. Polska premiera miał miejsce 19 listopada komedią "Natręci" Józefa Bielawskiego. Od następnego roku współpracę z teatrem podjął doskonały komediopisarz Franciszek Bohomolec, autor m.in. "Fircyka w zalotach" i "Sarmatyzmu". Odtąd teatr "uczył - bawiąc". Dyrektorem teatru był Wojciech Bogusławski, autor "Krakowiaków i górali". Wystawił on na scenie teatru 15 stycznia 1791 roku "Powrót posła" Juliana Ursyna Niemcewicza.

I ostatnia ważna inicjatywa roku 1765 - założenie szkoły rycerskiej, czyli Korpusu Kadetów. Jej komendantem został książę Adam Kazimierz Czartoryski. Szkoła była doskonale zorganizowaną placówką: kształciła kadetów, ale i obywateli, ludzi światłych, posiadających szeroką wiedzę i umiejących samodzielnie myśleć. Był to ważny dla polskiej - jak dotąd nie najlepszej edukacji - moment.

Na rok przed I rozbiorem (1772) król zaczął wydawać słynne obiady czwartkowe. Nazywane inaczej "obiadami literackimi", "obiadami uczonymi" lub "obiadami rozumnymi" skupiały na cotygodniowych zebraniach najwybitniejsze umysły oświecenia.

Bywali na nich Konarski, Bohomolec, Naruszewicz, Trembecki. Nieoficjalnym organem obiadów stały się "Zabawy Przyjemne i Pożyteczne", a celem - dyskusje literackie, społeczne, działania reformatorskie. Naczelnym redaktorem "Zabaw" był Adam Naruszewicz, a poeci na jego łamach zamieszczali swoje aktualne utwory i tłumaczenia zagranicznych sztuk.

Król objął swoim mecenatem wybitnych artystów, m.in. malarzy Marcellego Bacciarelliego i Canaletto.

Działalność powołanej w1773 roku Komisji narodowej i w dwa lata później Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych stało się przełomowym dla szkolnictwa wydarzeniem. Z inicjatyw tych organizacji zreformowano Akademię Wileńską i Krakowską, zaopatrzono szkoły w podręczniki, wprowadzono reformę edukacji. Zadaniem szkoły było odtąd kształcenie "oświeconych patriotów". Bracia Załuscy założyli pierwszą w Europie publiczną bibliotekę, złożoną z około dwustu tysięcy woluminów.

Konstytucja 3 maja 1791 roku i obrady Sejmu Wielkiego - wskrzesiły w Polakach jeszcze nadzieję na odrodzenie. Ostatecznie rozbiory, a wcześniej Targowica rozwiały nieśmiałe marzenia reformatorów. Czasy stanisławowskie kojarzą się jednak z rozwojem społeczeństwa, z rewolucją kulturalną.

Przedstaw poglądy społeczno-polityczne publicystów oświecenia

Publicystyka to dziedzina piśmiennictwa, zajmująca się omawianiem aktualnych problemów politycznych, gospodarczych, społecznych i kulturalnych. Obejmuje małe formy: artykuł, felieton, recenzję, reportaż, szkic.

Publicystyka czasów stanisławowskich (1764-95) służy "naprawie Rzeczypospolitej", ratowaniu kraju przed upadkiem, propagowaniu reform oświeceniowych. Przebudowa systemu władzy i naprawa społeczeństwa są zatem głównymi tematami ówczesnych wystąpień publicznych.

Reformy propagowali przede wszystkim: Stanisław Staszic i Hugo Kołłątaj, ale i ówczesny "Monitor" .

Pierwsze regularnie wydawane polskie czasopismo (1765-1785) prezentowało społeczno-polityczny program naprawy kraju. Wzorowaną na angielskim "Spectatorze" gazetę założyli Ignacy Krasicki i Franciszek Bohomolec przy pomocy króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

"Monitor" publikował artykuły o tolerancji religijnej, edukacji, przedstawiał negatywny obraz epoki saskiej.

Czasopismo odegrało szczególną rolę w okresie Sejmu Wielkiego (1788-92).

Największymi reformatorami epoki oświecenia są oczywiście Stanisław Staszic i Hugo Kołłątaj.

Pierwszy był księdzem, uczonym, filozofem, pisarzem politycznym. Żył w latach 1755-1826, urodził się w Pile, a zmarł w Warszawie. Po ukończeniu szkół w Poznaniu, został księdzem. Studiował we Francji i Niemczech. Był również wychowawcą synów kanclerza Adama Zamoyskiego. Geolog, uczony ("O ziemiorództwie Karpatów"), od 1802 roku prezes Towarzystwa Przyjaciół Nauk, założyciel Hrubieszowskiego Towarzystwa Rolniczego.

W czasie Sejmu Wielkiego stał się rzecznikiem reform społecznych ("Przestrogi dla Polski").

Program reforma zawarł w dziełach: "Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego, kanclerza i hetmana wielkiego koronnego, do dzisiejszego stanu Rzeczypospolitej przystosowane" oraz "Przestrogach dla Polski z teraźniejszych politycznych Europy związków i praw natury wypadających".

"Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego" ukazały się anonimowo w 1787 roku w Warszawie, "Przestrogi dla Polski..." - 4 stycznia 1790 roku.

Reformy Stanisława Staszica:

- w dziedzinie nauki: wychowanie obywatelskie, ideał szkoły - szkoła rycerska (założona w Warszawie w 1765)

nauka moralna: "Lecz, jako w edukacji najpierwszą jest nauka moralna, tak w moralnej nauce zasadą najgruntowniejszą być powinna religia" . Taki model kształcenia przygotowywał prawego obywatela, człowieka wykształconego i tolerancyjnego.

  • w dziedzinie prawa: zerwanie z "liberum veto" i wolną elekcją, najwłaściwsze głosowanie sejmowe to większościowe: "Głosów większość na sejmie prawa stanowić powinna"
  • w dziedzinie sądownictwa - nieprzerwane rozpatrywanie spraw
  • potępienie władzy absolutnej, despotyzmu, rozwój demokracji, tj. ogólnonarodowych rządów
  • potępienie anarchii, nierządu, propozycja wyjścia z aktualnego kryzysu - dziedziczność tronu, uwłaszczenie chłopów, ograniczenie szlacheckiej prywaty

Hugo Kołłątaj żył w latach 1750-1812, był filozofem, pisarzem, politykiem, członkiem Komisji Edukacji Narodowej i Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych, reformatorem i rektorem Akademii Krakowskiej. Przywódca "Kuźnicy Kołłątajowskiej", przedstawiciel lewicy obozu reform w czasie Sejmu Czteroletniego. Współautor "Konstytucji 3 Maja".

Swoje poglądy zawarł w napisanym wspólnie z Ignacym Potockim i Franciszkiem Ksawerym Dmochowskim dziele "O ustanowieniu i upadku konstytucji 3 Maja 1791" i samodzielnym - "Anonima listów kilka"

Adresowane do Stanisława Małachowskiego, referendarza koronnego ukazywały się listy w latach 1788-1789 w trzech kolejnych częściach:

  • część 1 - " O podźwignięciu sił krajowych. Od dnia 1 do dnia 24 sierpnia 1788"
  • część 2 - "O poprawie Rzeczpospolitej. Od dnia 7 października do 7 listopada 1788"
  • część 3 - dalszy ciąg powyższych rozważań, listy ukazujące się od 11 listopada do 19 grudnia 1788 roku.

Reformatorem jest również Franciszek Salerzy Jezierski, autor wzorowanego na modlitwie "Wierzę w Boga"-

"Wyznania rządu polskiego":

"Wierzę w zmartwychwstanie cudzej przemocy i nierządu. Wierzę w odpuszczenie krzywoprzysięstwa i zdrady, i kiedyś przecie lepszego rządu w Polszcze. Amen".

Staszic i Kołłątaj walczyli o likwidację anarchii i bezprawia, umocnienie władzy królewskiej, zniesienie liberum veto i wolnej elekcji, uwłaszczenie chłopów, nadanie mieszczaństwu praw politycznych, likwidację analfabetyzmu, obywatelski model wychowania.

Nawiązując do koncepcji umowy społecznej Rousseau wskazywali na wolność każdego człowieka-obywatela do wolności działania i posiadania ziemi. Krytykowali sarmatyzm, starali się uchronić Rzeczpospolitą przed upadkiem i 123-letnią niewolą.

Bogactwo refleksji w "Grobie Agamemnona"

"Grób Agamemnona", opublikowany wraz z "Lillą Wenedą" w 1840 roku to VIII pieśń poematu "Podróż z Neapolu do Ziemi Świętej".

To swoisty poetycki dziennik z podróży, opis wędrówki. A jednocześnie głęboka, wielotematyczna refleksja podróżnika. Podróż do tytułowego grobu - jednej z największych podziemnych budowli starożytnych w Myken staje się okazją do wypowiedzi na temat aktualnej sytuacji Polski.

Słowacki wykorzystuje różne formy wypowiedzi: wyznanie, refleksję historyczną, inwektywę, opis.

Podmiotem lirycznym jest podróżnik "z kraju smutkego ilotów", który uosabia samego poetę.

Zwiedzając skarbiec Arteusza, rozmyśla nad przeszłością, historią, wielkim dziedzictwem starożytności i na zasadzie kontrastu zestawia z nimi - sytuację w zniewolonym kraju.

Podejmuje również refleksję nad poezją, własną twórczością, romantycznym posłannictwem poety. I właśnie ten temat rozpoczyna utwór, buduje jego I część. Poeta ukazuje w niej swój stosunek do tradycji Homera:

"I wbiegło złoto, i do nóg mi padło

Zrazu myślałem, że ten, co się wdziera

Blask, była struna to z harfy Homera"

Starożytny rapsod, postacie rycerzy, wodzów, np. Leonidasa tworzą wizję dawnego bohaterstwa, wielkości, honoru. Taka była starożytna literatura, ówcześni bohaterowie, zdolni do największych poświęceń.

A współczesny poeta swoje zadanie postrzega następująco:

"Tak więc - to mój los na grobowcach siadać

I szukać smutków błahych, wiotkich, kruchych,

To los mój senne królestwa posiadać,

Nie mieć harfy i słuchaczów głuchych"

Tymczasem chciałby jak starożytny Tyrteusz zagrzewać do walki, jak Homer opisywać wielkie tematy:

"Na koń! Chcę słońca, wichru i tetentu!"

Nie umiejąc "wydobyć czarownych dźwięków ze strun homerowej harfy", korzy się więc przed historią, wielką tradycją:

"Głęboko jestem pokorny i cichy

Tu, w tym grobowcu sławy, zbrodni, pychy"

Podmiot liryczny nie jest tylko poetą, jest również obywatelem, Polakiem.

Z żalem i smutkiem pisze o upadku powstania listopadowego (1831). Wstydzi się upadku wiary w zwycięstwo, w odzyskanie niepodległości, w uśpienie i marazm Polaków:

"Bo ja jestem z kraju, gdzie widmo nadziei

Dla małowiernych serc podobne snowi".

Jakże inna jest historia Grecji: bohaterska, pełna determinacji, poświęcenia, wiary ideałom aż do śmierci. Nie bez znaczenia jest tutaj apoteoza bitwy pod Termopilami.

Polska historia przypomina klęskę Greków pod Cheroneą:

"Na Termopilach? - Nie, na Cheronei

Trzeba się memu załamać koniowi".

Przychodzi więc czas na analizę Polaków, ich postaw, aktualnej sytuacji.

Ocena jest krytyczna: w kraju podróżnego, państwie "ilotów", czyli niewolników "rozpacz nie sypie kurhanów". Niewola ma tutaj podwójne znaczenie: dosłowne - życie pod zaborami i metaforyczne - życie bez ideałów, pełne strachu, bez pamięci o doniosłych wydarzeniach.

Krytykowana jest przede wszystkim szlachta jako "czerep rubasznym" - warstwa, której postępowanie doprowadziło do upadku ojczyzny. Która przez stulecia tłumiła niższe warstwy, przede wszystkim chłopów, "więziła duszę anielską narodu". Stefan Żeromski w "Słowie o bandosie" z optymizmem wskazuje w przyszłość, kiedy szlachta polska:

"Odpasze wreszcie złotolity pas i zrzuci z ramion kontusz czerwony. Zstąpi w piastowski lud i stanie się ludem".

Zabójcze działanie koszuli mitologicznej Dejaniry stało się w poemacie Słowackiego symbolem szlacheckiej prywaty i bezprawia.

Polska jest więc obecnie jedynie "służebnicą cudzą."

Ale "smutny - i sam pełen winy" poeta w zakończeniu utworu kreśli wizję przyszłej, idealnej Polski.

Ta projektowana ojczyzna będzie silna, nieśmiertelna, zdolna do walki i rozumienia słów poety:

"Nowa - nagością żelazną bezczelną

Niezawstydzona niczym - nieśmiertelna".

Poczucie winy doprowadziło poetę do krytyki narodowych wad i wykreowania wizji odrodzonej ojczyzny.

Rozmyślania Słowackiego inspirują późniejszych artystów. Adam Asnyk w sonecie XXX z cyklu "Nad głebiami" powtarza romantyczne przesłanie:

"Taka jak byłaś - nie wstaniesz z mogiły!

Nie wrócisz na świat w dawnej swojej krasie;

Musisz porzucić kształt przeszłosci zgniły,

Na którym teraz robactwo się pasie".

Świat szlachecki w "Panu Tadeuszu" Adama Mickiewicza.

Adam Mickiewicz pisał 14 lutego 1834 roku z Paryża do swojego przyjaciela Antoniego Edwarda Odyńca:

"Ja tu żyje prawie samotny, z ludźmi coraz mi trudniej, a im mniej ich widzę, tym lepiej mnie. (...) Może bym i "Tadeusza" zaniedbał, ale już był bliski końca. Więc skończyłem wczora właśnie. Pieśni ogromnych dwanaście! Wiele mierności, wiele też dobrego. (...) Co tam najlepsze, to obrazki z naturykryślone naszego kraju i naszych obyczajów domowych".

I rzeczywiście pisana w latach 1832-1834 epopeja wskrzesza odchodzący w niepamięć świat szlacheckich obyczajów, kreśli obraz kraju lat dziecięcych, który zawsze zostanie "święty i czysty jak pierwsze kochanie". "Ostatni zajazd na Litwie..." staje się relacją o chodzących w przszłosć ucztach, zabawach, wspólnych grzybobraniach, itp. Stąd w utworze wielokrotnie powtarzany przymiotnik "ostatni": "ostatni woźny trybunału", "ostatni co tak poloneza wodził", "ostatni z Horeszków", "ostatni klucznik".

Akcja "pana Tadeusza" to lata 1811 -1812, jednak autor powraca do wydarzeń z przeszłości. Jankiel swoim koncertem wskrzesza historię państwa, podkreśla jej najważniejsze momenty. Muzyka obrazuje tradycję Oświecenia, reformy Konstytucji 3 maja, ale i burzliwe walki powstania kościuszkowskiego, haniebną Targowicę.

O dawnej świetności państwa przypominają zgromadzone w soplicowskim dworze i na zamku Horeszków portrety, przedmioty, narodowe pamiątki.

O przeszłości mówią również Gerwazy , Maciek Dobrzyński, ksiądz Robak w czasie swojej ostatniej spowiedzi - mówi o walkach u boku Napoleona, pod Jeną, Samosierą. Mickiewicz przypomina rzeź Pragi, powstanie na Litwie pod wodzą Jakuba Jasińskiego.

Przede wszystkim jednak portretuje szlachtę, idealizuje ją, mitologizuje (temu służy retardacja - cofnięcie się w przeszłość). Opisuje bohaterów z humorem, dbając o szczegóły. Pamięta o ich przynależności społecznej, przeszłości i indywidualnych cechach. Świat szlachecki jest niejednolity. Autor ukazuje wzajemne stosunki miedzy grupami. Arystokrację prezentuje tutaj Stolnik Horeszko i Hrabia0, średnią szlachtę - Sędzia, Tadeusz. Są reprezentanci drobnej, zaściankowej szlachty, np. Maciej Dobrzyński, jest trzymający się pańskiej klamki Gerwazy, "ostatni klucznik Horeszków".

Urzędnicy szlacheccy : Rejent (rejent Bolesta), Asesor, Wojski - to mistrzowskie portrety literackie.

"Pan Tadeusz" ukazuje barwny korowód różnych typów szlacheckich. I prawdę o ówczesnych zmianach ekonomiczno-społecznych: upadek majątków magnackich, a dzięki temu bogacenie się średniej szlachty, "wolne herby", chłopienie szlachty zaściankowej.

Sarmackie wady tej grupy społecznej: kłótliwość, awanturnictwo, pijaństwo, prywata, anarchia u Mickiewicza łagodzi humor i mistrzowska psychologizacja bohaterów.

Najważniejszymi przedstawicielami szlacheckiego świata w "Panu Tadeuszu" są stolnik Horeszko, Gerwazy, Jacek Soplica, Sędzia, Tadeusz, Podkomorzy, Maciej Dobrzyński.

Stary magnat, ostatni z rodu Horeszków, zwolennik Konstytucji 3 Maja to człowiek inetresowny, dumny, bezwzględny. Wady jego osobowości i stanowe, arystokratyczne przywary nie przeszkadzają mu jednak być prawym obywatelem i patriotą.

Historię starego magnata poznajemy dzięki relacji "ostatniego klucznika Horeszków", Gerwazego. Świadek śmierci pana jest człowiekiem chciwym, mściwym, zaślepionym nienawiścią do Jacka Soplicy, który jest "nawróconym grzesznikiem". W młodości - zabijaka, bywalec zebrań, uczt, człowiek gwałtowny, niepohamowany, doskonały strzelec.

Mickiewicz ukazuje go jako typowego Sarmatę, wykorzystując w tym celu hiperbolę (wyolbrzymienie):

"jeżeli wąsy to najdłuższe, od ucha do ucha", "jeżeli strzelec to pierwszy w okolicy".

Miłosny dramat doprowadza go do zmiany życia. Posądzony o spisek z Moskalami ucieka za granicę, gdzie walczy w bitwach

napoleońskich, a po powrocie do kraju - jako ksiądz Robak staje się emisariuszem narodowej sprawy. Przygotowuje powstanie na Litwie, prowadzi działalność agitacyjną.

Patriotami są również spokrewnieni z księdzem Robakiem - jego brat Sędzia i syn Tadeusz. Sędzia jest dobrym i troskliwym gospodarzem, szanującym swoich włościan i kochającym Polskę. W swoim dworze przechowuje narodowe pamiątki, portrety wielkich Polaków, jest tradycjonalistą, człowiekiem kulturalnym, towarzyskim, autorem mądrej nauki o grzeczności.

Jego siostrzeniec Tadeusz kontynuuje postawy rodzinne. Tytułowy bohater to człowiek młody, ale odpowiedzialny wobec kraju i najbliższych. Razem z narzeczoną Zosią chcą np. uwłaszczyć chłopów.

Pozytywnym bohaterem jest również oddany przyjaciel Sędziego, Podkomorzy. Starszy człowiek, tradycjonalista pozostaje wierny obywatelskim obowiązkom, jest pracowity i energiczny.

Patriotyzm cechuje również Maćka Dobrzyńskiego, przedstawiciela upadającej, schłopiałej szlachty zaściankowej. "Maciek nad Maćkami" jest człowiekiem mądrym, dojrzałym, z dystansem patrzącym na wady swojej klasy, odpowiedzialnym i wymagającym.

Zwracano się do niego w trudnych sprawach, był przecież znawcą myślistwa i gospodarowania, patriotą, wrogiem Moskali - "kurek na kościele".

Równie mistrzowskie jak indywidualne portrety szlacheckich bohaterów są obrazy grupowych obrzędów, obyczajów.;

Wspólne uczty, grzybobrania, polowania - to barwne, bogate zapisy kultury szlacheckiej. Tradycjonalizm w domu Sędziego ukazany został w korzystnym świetle, jako np. dbałość o pamięć narodową, o gości, kultura posiłku, szacunek wobec dam, życie w zgodzie z naturą.

Szczególna rolę w czasie wspólnych zebrań odgrywał Wojski. Jego koncert na rogu, który powtarzało echo ("echo grało") kończył polowanie i rozpoczynał wspólną ucztę, na której podawano staropolski bigos. Mickiewicz w swoim utworze wymienia i inne tradycyjne potrawy: barszcz staropolski, rosół, opisuje poranne parzenie kawy.

Poznajemy również największą szlachecką wadę awanturniczość, gwałtowność. To ona stała się przyczyną zbrodni Jacka Soplicy:

"Chwytam karabin Moskala,

Ledwiem przyłożył, prawie nie wierzył - wypala!"

Kłótliwość w pełnych humoru scenach oddają spory Asesora z Rejentem o psy Sokoła i Kusego oraz Doweyki z Domeyką. Jak podaje narrator:

"Domejki i Dowejki wszystkie sprzeciwieństwa

Pochodziły, i rzecz dziwna, z nazwisk podobieństwa"

Śmieszy kosmopolityzm Hrabiego i Telimeny, dzięki której Mickiewicz z mistrzostwem ukazał mechanizm kobiecej kokieterii, flirtu.

Wyidealizowany, wręcz baśniowy świat szlachty pozwala wskrzesić dawne wspomnienia, uciec w przeszłość. Jednak na mitologizacji Mickiewicz nie zakończył. Przedstawił przecież bardzo wyraźnie motyw ogólnonarodowego powstania. I chociaż zamiar nie powiódł się, w nim widział poeta szansę na odrodzenie kraju i polskiej szlachty.

Propozycje zbawcze w III części "Dziadów"

Koncepcję mesjanizmu w III części "Dziadów" Adama Mickiewicza przedstawia ksiądz Piotr . W swoim mistycznym widzeniu postrzega Polskę jako Chrystusa narodów.

Warto zapytać, kim jest wizjoner powstałego w Dreźnie w 1932 roku dramatu? To pokorny kapelan więzienny, wyrażający zupełne oddanie Bogu w słowach:

"Panie? Czymże ja jestem przed Twoim obliczem?-

Prochem i niczem,

Ale gdym Tobie moję nicość wyspowiadał,

Ja, proch, będę z Panem gadał."

To on, a nie bluźniący Bogu poeta Konrad, ma -tak ważne dla wymowy utworu - widzenie. Wizyjna scena V ma trójdzielną kompozycję. Kapłan widzi trzy różne obrazy: prześladowanie polskiej młodzieży, cierpienie całego narodu i obraz Polski - Mesjasza Europy.

Cierpienie młodych skazańców ukazał Mickiewicz już w I więziennej scenie utworu. W chwili akcji dramatu, w roku 1923 senatorem był szaleńczy Nowosilcow, prawdziwy prześladowca Polaków. Więźniowie byli okrutnie bici, głodzeni, poddawani psychicznym torturom, wywożeni na Sybir.

A przecież byli to młodzi ludzie: studenci, gimnazjaliści. Mickiewicz podkreśla ich niewinność: "Małe chłopcy, znędzniałe, wszyscy jak rekruci".

Mimo fizycznej słabości, np. widziany z okna więziennej celi przez Sobolewskiego chłopiec nie mógł udźwignąć kajdan, młodzi patrioci zadziwiają duchowym heroizmem. Okrutnie prześladowany Cichowski nie wydał współspiskowców. Po wyjściu z więzienia żył psychozą lęku: "Nic nie wiem, nie powiem", źle się czuł i wyglądał. Jak pisze Mickiewicz:

"Utył, ale to była okropna otyłośc:

Wydęła go zła strawa i powietrza zgniłość".

W czasie przesłuchań bohatersko milczał. Inny więzień, gimnazjalista Rollison, popełnił samobójstwo. Wielkie cierpienie współwięźniów - znalazło odbicie w widzeniu ks. Piotra.

Kapłan pyta wyraźnie:

"Co widzę? - długie, białe, dróg krzyżowych, biegi,

Drogi długie - nie dojrzeć - przez puszcze,

przez śniegi (...)

Ach, Panie! To nasze dzieci,

Tam na północ - Panie, Panie!

Jakiż to los ich - wygnanie!"

Widzi więc zesłanie Polaków na Sybir. Pyta Stwórcę, czy pozwoli na śmierć tylu ludzi. Wierzy jednak głęboko, że Bóg czuwa nad losem prześladowanych. A doświadczając Polaków, wybiera nasz naród do roli Mesjasza, "ludu ludów".

Stwórca ma dla wiernych miłosierdzie. Mickiewicz ukazuje wskrzesiciela narodu o symbolicznym imieniu "czterdzieści i cztery". Już w kulturze hebrajskiej przypisywano liczbom ukryte znaczenie, tę koncepcję wykorzystuje romantyczny poeta, nazywając tajemniczego, pochodzącego "z matki obcej" męża tym niezrozumiałym imieniem.

Cierpienie Polaków zostaje porównane do męki Chrystusa, do Jego drogi krzyżowej i męczeńskiej śmierci.

W widzeniu ks. Piotra zawarł autor przeświadczenie, że tak jak Chrystus poprzez swoją śmierć odkupił ludzkość, tak Polska stanie się zarzewiem wolności w całej Europy.

Mickiewicz w postawie Francji dostrzega np. postawę Piłata, jego symboliczne "umycie rąk": "Gal w nim winy nie znalazł i - umywa ręce". Ostatecznie, Francja wydaje jednak sprawiedliwy osąd i zapowiada mesjańską misję naszego narodu:

"Oto naród wolny, niepodległy".

Dla autora "Ksiąg narodu polskiego" i "Ksiąg pielgrzymstwa polskiego" porównanie Polski do Chrystusa narodów nie było tylko artystycznym zabiegiem.:

"Nad ludy i nad króle podniesiony;

Na trzech stoi koronach, a sam bez korony;

A życie jego - trud trudów

A tytuł jego - lud ludów".

Poeta wierzył, że historią kieruje Stwórca i że w Jego planach Polacy mają ważną misję do spełnienia.

Po śmierci Polski-Mesjasza, ksiądz Piotr widzi przyszłe wydarzenia: symboliczne odrodzenie - Zmartwychwstanie, wolność i szczęście wszystkich narodów.

Dlaczego Mickiewicz tłumaczy historię przy pomocy religii?

Po pierwsze dlatego, że głęboko wierzy w udział Boga w ludzkim życiu, w świecie. Po drugie - dzięki mesjanizmowi, który rozwinął się u niego pod wpływem spotkań z towiańczykami, mógł poeta ukazać swoją wiarę w wyzwolenie nie istniejącej na mapach Europy - Polski. Jest to optymistyczna, stworzona "ku pokrzepieniu serc" wizja wyzwolenia narodu i zasadniczej zmiany europejskiego porządku politycznego.

Mickiewiczowską koncepcję mesjanizmu natychmiast skrytykował Słowacki w "Kordianie" (bezimienne paryskie wydanie - 1834), gdzie ukazał kontrpropozycję - wizję Polski jako Winkelrieda narodów.

Tragiczny konflikt Konrada Wallenroda

Około 1513 roku Nicollo Machiavelli pisze "Księcia". Wydany dopiero w roku 1532 utwór prezentuje doktrynę polityczną, według której jedyną oceną polityki jest jej skuteczność.

W myśl słów: "Cel uświęca środki", usprawiedliwić można niemoralne zachowania, jeżeli tylko służą one ratowaniu państwa.

Ta "lisia walka" pojawia się w życiu Waltera Alfa, głównego bohatera "Konrada Wallenroda" Adama Mickiewicza.

Utwór powstał w czasie przymusowego pobytu Mickiewicza w Rosji. W grudniu 1825 roku w Petersburgu stłumione zostaje powstanie dekabrystów. Potęga carska coraz bardziej niepokoi poetę. W kraju organizacje spiskowe przygotowują plany walki z Rosją. Mickiewicz możliwość zwycięstwa dostrzega wówczas wyłącznie w "lisiej walce".

Prezentuje ją w powieści historycznej pt. "Konrad Wallenrod".

Akcja utworu rozgrywa się w średniowieczu . Głównym bohaterem jest postać po części historyczna, a po części fikcyjna.

Tajemniczy mistrz krzyżacki zafascynował poetę do tego stopnia, że stał się pierwowzorem głównego bohatera "Konrada Wallenroda".

Kroniki średniowiecze podawały krótkie, lapidarne informacje o postaci. Opisywały przede wszystkim jego tajemnicze pojawienie się w zakonie i śmierć w stanie obłąkania w 1393 roku.

Kronikarze XIV wieku szczegółowo analizują natomiast osobowość mistrza, przypisują mu wiele wad: dumę,

okrucieństwo, pijaństwo, srogość, wrogość wobec duchownych i obojętność na los poddanych. Bohater powieści szczęśliwie nie odziedziczył żadnej z przywar, poza jedną, najważniejszą: prowadził podwójne życie, działał niemoralnie.

Literacki bohater jeszcze jako dziecko został uprowadzony przez krzyżaków i wywieziony do Niemiec.

Mistrz Winrych nadał chłopcu imię Walter, wychował, nauczył wojennego rzemiosła.

Chłopiec nie zapomniał o Litwie. Pomógł mu w tym Wajdelota, stary Litwin, pieśniarz, bajarz, patriota. Uczył go języka, historii, opowiadał o ojczyźnie. Chłopiec za główny cel życia wybrał chęć pomszczenia rodziców, ojczyzny i doprowadzenie do klęski zakonu.

Walterowi udaje uciec się w czasie jednej z bitew do ojczyzny. Walczy u boku księcia Kiejstuta z Krzyżakami, pojmuję za żonę jego córkę Aldonę. Lecz nie dane jest mu żyć szczęśliwie i spokojnie w ojczyźnie. Widząc klęskę kraju, postanawia wrócić do zakonu i podstępnie zniszczyć jego potęgę:

"Jedyny sposób, Aldono, jeden pozostał Litwinom: Skruszyć potęgę Zakonu, mnie ten sposób wiadomy - lecz nie pytaj dla Boga! Stokroć przeklęta godzina, w której od wrogów zmuszony, chwycę się tego sposobu".

Fabuła powieści powoli wyjaśnia tajemnicę Waltera.

Opuszcza żonę, Litwę, dwór Kiejstuta i jako giermek kroczy w orszaku hrabiego Wallenroda do Palestyny. Zabija Niemca, przybiera jego imię i walczy z Maurami w Hiszpanii, gdzie wsławia się wielkim bohaterstwem. Przyjmuje śluby zakonne, a za zasługi wojenne zostaje wybranym Wielkim Mistrzem. Umiejętnie doprowadza do klęski Krzyżaków. Jednak, aby osiągnąć swój skutek zmuszony jest kłamać, odrzucić miłość żony, zasady moralne i rycerski honor.

Pozornie - zwycięstwo. Naprawdę - klęska moralna bohatera. Zwycięstwo wojenne opłacił działaniem wbrew sobie. Konrad nie jest szczęśliwy. Udowodnił, że "Cel uświęca środki", zniszczył znienawidzonych wrogów, a jednak po drodze zagubił swoje szczęście i człowieczeństwo, doprowadził ukochaną do samobójstwa.

W opracowanych przez Stanisława Pigonia "Adama Mickiewicza wspomnieniach i myślach" czytamy:

"Raz zeszła rozmowa na "Konrada Wllenroda".

  • W swoim czasie - mówił pan Adam [do Edwarda Chłopickiego] - była to rzeczywiście dość ważna broszura w sprawach bieżących: dzisiaj nie przywiązuję już do niej wcale wyższej wartości".

Podstępnego Litwina zastąpili kolejno: Konrad z "Wielkiej Improwizacji", Polska-Mesjasz, emisariusz ks. Robak w "Panu Tadeuszu". Koncepcja odzyskania niepodległości w twórczości Mickiewicza wyraźnie się zmieniała, rozwijała.

Romantyczny pielgrzym - omów na znanych ci przykładach

Romantyzm to szczególny okres w polskiej historii. Upada powstanie listopadowe (1931), zwiększają się represje zaborców, wielu Polaków zmuszonych jest emigrować z kraju. Mieszkają na obczyźnie, tworzą organizacje, grupy, np. "Hotel Lambert" w Paryżu. Emigrantami byli m.in. Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki i Cyprian Kamil Norwid. I właśnie w ich utworach można spotkać postać pielgrzyma, tułacza, emigranta.

Postać pielgrzyma spotykamy już w "Sonetach krymskich", cyklu utworów napisanych po wycieczce Mickiewicza z Odessy na Krym latem 1825 roku.

Bohater sonetów jest człowiekiem wrażliwym na piękno przyrody ("Słyszę, kiedy się motyl kołysa na trawie(...)"), ale nawet urok orientalnej natury nie potrafi uleczyć jego tęsknoty za krajem. Podziwia pejzaże, afirmuje piękno, ale w głębi serca - pozostaje smutny, nieszczęśliwy.

W sonecie "Burza" powyższy podróżnik spotyka innego pielgrzyma. To człowiek samotny, zgorzkniały, pozostający na uboczu, z dala od ludzi i wydarzeń. Siła fizyczna przeczy jego wewnętrznemu rozbiciu i słabości: "Jeden podróżny siedział w milczeniu na stronie". Dlatego utwór kończy refleksja:

" (...) szczęśliwy, kto siły postrada,

Albo modlić się umie, lub ma z kim gadać"

Pielgrzym zmierza do świętego miejsca, ten człowiek - nie ma dokąd pójść. Samotność, oddzielenie od domu - zniszczyły jego wnętrze. Uczyniły go smutnym, żyjącym "hydrą pamiątek".

Podobny portret tułacza odnajdujemy w sonecie "Pielgrzym". Tytułowy bohater to człowiek smutny, targany nostalgią, zmagający się z bolesną samotnością. Jest porównany do nieszczęśliwego kochanka, który utracił swoją miłość - ojczyznę.:

"Tak daleki! Tak różna wabi mię poneta;

Dlaczegóż roztrgniony wzdycham bez ustanku

Do tej, którą kochałem w dni moich poranku?

Ona w lubej dziedzinie, która mi odjęta,

Gdzie jej wszystko o wiernym powiedzą kochanku,

Depcąc świeże me ślady czyż o mnie pamięta?"

W "Ruinach zamku w Bałkawie" oraz "Bakczysaraju" pielgrzym jest tak zrozpaczony, nie potrafi zachwycać się oglądanymi pejzażami. Teraźniejszość, piękno natury - są mu obojętne. Utracił radość życia.

Przeraża go przemijanie. Oglądane ruiny Bakczysaraju, skłaniają go do postawienia pytania:

"Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało!

Wy macie trwać na wieki, żródło szybko płynie,

O hańbo! Wyście przeszły, a źródło zostało".

Zaniedbany pałac, właściwie ruina potęguje smutek tułacza. Dzieła ludzi nic nie znaczą wobec potęgi przyrody, przemijają, są niszczone przez czas i żywioły.

Podobnie zobrazowane zostały ruiny zamku w Bałkawie:

"Dziś sępy czarnym skrzydłem oblatują groby,

jak w mieście, które całkiem wybije zaraza,

Wiecznie z baszt powiewają chorągwie żałoby".

Pielgrzym z "Sonetów krymskich" na co dzień zmaga się z "hydrą pamiatek":

"O myśli! W twojej głębi jest hydra pamiątek,

Co śpi wpośród złych lasów i namiętnej burzy;

A gdy serce spokojne, zatapia w nim szpony".

Ten nieszczęśliwy człowiek jest targany sprzecznymi uczuciami, rozdarty wewnętrznie.

"Ajudah", w którym opisuje poeta własne życie, przynosi wskazówki dla każdego zmagającego się z "hydrą pamiątek" człowieka. Najlepszym antidotum są praca i wiara w jej efekty, w jej nieśmiertelność, np. poezja, "z której wieki uplotą ozdobę skroni"

Przesłanie "Pielgrzyma" ma zbliżoną wymowę do hymnu Juliusza Słowackiego pt. "Smutno mi, Boże". Podziwiający uroki orientalnej przyrody podróżnik tęskni za ojczyzną:

"Litwo! Piały mi wdzięczniej twe szumiące lasy

Niż słowiki Bajdaru, Salkiry dziewice

I weselszy deptałem twoje trzęsawice

Niż rubaszne morwy, złote ananasy".

Mimo swojej tęsknoty nie może powrócić do kraju, bo jak czytamy w "Stepach Akermańskich": "nikt nie woła".

"Smutno mi, Boże" napisał Juliusz Słowacki 19 października 1836 roku. Obserwował wówczas zachód słońca na morzu przed Aleksandrią.

Piękno przyrody nie potrafi stłumić żalu i bólu emigranta, człowieka żyjącego z dala od domu. Dlatego podmiot liryczny wiersza szczerze wyznaje:

"Choć mi tak niebo ty złocisz i morze,

Smutno mi, Boże!"

A swoją sytuację zamyka w słowach:

"Jak puste kłosy z podniesioną głową

Stoję rozkoszy próżen i dosytu..."

Ta beznamiętna "jednakowa twarz" to forma obrony przed "obcymi ludźmi". Przed Bogiem człowiek otwiera serce. Jego wypowiedź staje się hymnem smutku, spowiedzią, modlitwą.

Bohater czuje wielki smutek, bo jest "pielgrzymem, co się w drodze trudzi" i który nigdy nie wróci do ojczyzny. Z rozpaczą zwierza się Bogu: "nie wiem, gdzie się w mogiłę położę".

Widziane w locie bociany spotęgowały jego ból, wywołały bolesne wspomnienia, przykre myśli

Człowiek nie wierzy nawet w modlitwę dziecka. Mówi, że ona "nic nie może". Nawet dziecięce prośby nie zdziałają cudu. Tułacz zostanie na obcej ziemi. W. Kubacki w "Religii smutku" zauważa:

"W "Hymnie" Słowackiego człowiek występuje jako główny bohater monologu-medytacji. A Bóg jest tylko po to, żeby człowiek mógł mu powiedzieć, iż wszystko się dzieje na opak w jego cudownie urządzonym świecie".

Rozmowę z Bogiem podejmuje również bohater "Piosnki[II]" Cypriana Kamila Norwida.

Norwid refren Słowackiego: "Smutno mi, Boże" zastąpił słowami: "Tęskno mi, Panie...".

Jego bohater również wie, że nie wróci do ojczyzny. W modlitwie- rozmowie z Bogiem z szacunkiem wspomina więc ojczyste obrazy: podnoszony z ziemi chleb "przez uszanowanie/Dla darów nieba", powitanie: "Bądź pochwalony!", szacunek ludzi wobec "gniazda na gruszy bocianiego". Tęskni za krajem, ale i za wartościami, zasadami, polskością, za "bez-tęsknotą", "bez-myśleniem", ewangeliczną uczciwością: "Do tych, co mają tak za tak - nie za nie,

Bez światło-cienia..."

Romantyczny pielgrzym jest wiec człowiekiem smutnym, pozostającym z dala od domu, najbliższych, nękanym przeszłością, "hydrą pamiątek". W "Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego" oraz w

Kreacji księdza Robaka, bohatera "Pana Tadeusza" - ukazuje Mickiewicz optymistyczny charakter pielgrzymstwa. Polska jako niewolnica, tułacz ma stać się Mesjaszem narodów, Polacy - mają wiec do odegrania szczególna role dziejową.

Metamorfoza Jacka Soplicy ukazuje pozytywny, rehabilitujący charakter tułactwa, pielgrzymstwa.

Romantyczny pielgrzym, żyjąc w samotności i z dala od ojczyzny - jako emigrant ma do spełnienia ważna role, dlatego nie może jedynie negatywnie postrzegać swojego położenia.

Romantyczne rozumienie roli poezji i poety

W romantyzmie, który kierował się hasłami: "Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko" oraz "Miej serce i patrzaj w serce", znaczącą rolę odgrywała poezja. To ona stawała się siłą narodu. Kiedy zawiodła walka, nadzieję odnajdywano w słowie.

Poeta był wówczas strażnikiem przeszłości, narodowej pamięci, ale i pełniącym rolę proroka wieszczem. Był Tyrteuszem prowadzącym do walki. Apelował do sumień, zachęcał do działania, podtrzymywał nadzieję.

Głównym zadaniem poety i poezji tego okresu było "odpowiednie dać rzeczy słowo".

Każdy z wielkich artystów (Mickiewicz, Słowacki, Krasiński, Norwid) w indywidualny sposób pojmował swoje posłannictwo.

Poezja w czasie niewoli jest formą walki i przesłaniem wiary w zwycięstwo. Przywołuje dawną świetność narodu. Tak rozumiał jej zadanie Wajdelota z "Konrada Wallenroda" Adama Mickiewicza. W swoich pieśniach stary Litwin zawarł piękno ojczystej mowy, obyczajów, obrzędów.

Poezja spełniała rolę skarbnicy i świątyni narodowych pamiątek, łączyła przeszłość i teraźniejszość:

"O wieści gminan! Ty arko przymierza

Między dawnymi i młodszymi laty",

"O pieśni gminna, ty stoisz na straży

Narodowego pamiątek kościoła".

Dzięki Wajdelocie młody Walter poznał język, kulturę i historię Litwy.

Prosta, śpiewna poezja ludowa miała skutecznie oddziaływać na zniewolony naród.

Samo słowo jednak nie wystarczy. Misję Wajdeloty kontynuuje więc Konrad, bohater III części "Dziadów".

Przeszkadzają mu w tym duma i wyniosłość. Współwięźniowie nazywają go "ponurym poetą", sam bohater mówi o sobie: "Ja śpiewak - i nikt z mojej pieśni nie rozumie".

Konrad pragnie zemsty:

"Tak! zemsta, zemsta, zemsta na wroga

z Bogiem i choćby mimo Boga!"

Ta "pieśń sztańska" staje się wstępem do "Wielkiej Improwizacji", w której przedstawia, ale i krytykuje Mickiewicz romantyczne rozumienie poezji.

Samotny, targanymi sprzecznymi uczuciami Konrad porównuje moc poety do mocy Boga. Podobny motyw odnaleźć już można w poglądach Horacego czy Kochanowskiego. Konrad uosabia zagrożenia związane z tym stanowiskiem.

Nadmierna pycha i indywidualizm wywołują u bohatera bunt wobec Stwórcy. Poeta czuje się wyższy od Boga, żąda od niego "rządu dusz". Chce uzdrowić naród - stworzyć "pieśń szczęśliwa". Powołując się na miłość do ludzi, współodczuwając "za milijony" - tak naprawdę jest Konrad egoistą. Pragnie władzy, znaczenia, bluźni Bogu.

Taki model poezji nie może przynieść ani poecie, ani narodowi szczęścia.

Porażkę poety-wybrańca, przywódcy przedstawił również Zygmunt Krasiński w "Nie-boskiej komedii". Już obecność Widma znamionuje szatańskość, złudność takiego modelu poezji. Podążając za Dziewicą, poszukuje Henryk pozornych, nieosiągalnych ideałów.

Tymczasem pozostawieni w domu żona Maria i syn Orcio, pragnąc jego miłości ...zostają poetami. W ten sposób Krasiński ukazał poezję jako źródło nieszczęścia, a nie siły i wolności. W liście do swojego przyjaciela Reve'a pisał na ten temat słowami:

"Niewysłowione rozkosze czekają na artystę, ale przeznaczone jest mu również cierpieć (...)On stwarza wszystko: świat, rzeźbę, wiersz, kochankę. Kocha swoje arcydzieła, ale nie kocha nic poza nimi. Oto dlaczego rzeczywistość jest dla niego trucizną".

Artysta nie może być dobrym mężem, ojcem, wodzem, ponieważ on "szczęśliwy jest wtedy, gdy samotny". Tragedia Henryka jako męża i przywódcy arystokracji w czasie rewolucji w pełni udowadnia powyższe stanowisko Krasińskiego.

Romantycy wciąż poszukują lepszych rozwiązań. Poezja mesjanistyczna, o której pisze Mickiewicz w V scenie III części "Dziadów" oraz w "Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego" nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Słowacki stworzył zatem postać Kordiana, tytułowego bohatera dramatu. Nie jest on romantycznym Tyrteuszem, wodzem, wieszczem, ale służącym narodowi śpiewakiem. Jednak on również ponosi klęskę. W kraju brakuje porozumienia. Pieśń Nieznajomego nie znajduje zrozumienia, nikt nie popiera dążeń Kordiana, zresztą on sam odrzuca pomoc: "Pijcie wino, idźcie spać".

Niezrozumienie ideałów poezji przez polskie społeczeństwo staje się jednym z tematów "Grobu Agamemnona":

"Tak więc - to mój los na grobowcach siadać

I szukać smutków błahych, wiotkich, kruchych",

"Bo jestem z kraju smutnego ilotów,

Z kraju - gdzie rozpacz nie sypie kurhanów".

A jednak w zniewolonej Polsce poezja może pobudzić ludzi do wspólnego działania. Takie przesłanie ma epopeja "Pan Tadeusz". Opisując, idealizując "kraj lat dziecięcych" - "trafia pod strzechy".

Również artystyczny program Cypriana Kamila Norwida wnosi optymizm. Połączenie piękna i prawdy, zachęcenie do wysiłku, wspólnego działania - to odpowiedź autora "Promethidiona" na pytanie o rozumienie romantycznej poezji. Poeta jest rzemieślnikiem, ale jego społeczna i kulturowa rola jest bardzo istotna.

W "Piórze" Norwid pisze o poezji, która ma uodpornić Polaków, wzmocnić ich narodową świadomość.

Romantyczna poezja jest aktualna i dzisiaj, a ówczesne poglądy na twórczość i rolę artysty są wciąż popularne i aktualne. Ponadczasowe jest na przykład przesłanie "Testamentu mojego" Juliusza Słowackiego, w którym poezja jako "siła fatalna" uszlachetnia człowieka:

"Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna, co mi żywemu na nic...tylko czoło zdobi. Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna. Aż was - zjadaczy chleba - w aniołów przerobi".

Kazimierz Wierzyński w dedykowanym Józefowi Czapskiemu wierszu "Biblia polska" pisze o ponadczasowości i wielkiej roli romantycznej poezji:

"To nie są wiersze, poematy

I polonezy karamazynów

To biblia, w której polskie światy

Z ojców przenoszą się na synów".

"Kordian" - wypowiedź poety o powstaniu listopadowym

W 1934 roku w Paryżu ogłoszono "Spisek koronacyjny". Utwór ukazał się anonimowo - była to pierwsza część napisanego rok wcześniej dramatu Juliusza Słowackiego pt. "Kordian".

"Przygotowanie" i "Prolog" to klucze do odczytania treści utworu. Akcja rozpoczyna się 31 grudnia 1799 roku w nocy, o czym czytamy w didaskaliach. W noc sylwestrową spotykamy iście szekspirowską scenerię. Najprawdopodobniej w tzw. Grocie Twardowskiego na Krzemionkach pod Krakowem czarownice i diabły za pomocą sekretnych alchemicznych sztuk tworzą postaci

wodzów powstania listopadowego.

Ukazani oni zostali w niekorzystnym świetle, ich błędy doprowadziły do upadku zrywu. Już w "Przygotowaniu" krytycznie ocenia Słowacki niedawne wydarzenia.

Generał Józef Chłopicki ukazany został - zgodnie z historyczna prawdą - jako konserwatysta:

"Stary - jakby ojciec dzieci,

Nie do boju, nie do trudu;

Dajmy mu na pośmiewisko,

Sprzeczne z naturą nazwisko".

Adam Jerzy Czartoryski - jako ugodowiec, przeciwnik walk ("Dyjament w ogniu topnieje"), człowiek tchórzliwy, zachowawczy ("sekretny atrament"):

"Jest to stara twarz Rzymiana

Na pieniądzu wpół zatarta (...)

Dajmy mu na pośmiewisko,

Sprzeczne z naturą nazwisko;

Ochrzcijmy imieniem Czarta."

Julian Ursyn Niemcewicz - autor m.in. "Śpiewów historycznych" jest również konserwatystą i piewcą przeszłości:

"Starzec, jak skowronek,

Zastygły pod wspomnień bryłą".

Joachim Lelewel - odznaczał się chwiejnością przekonań, w czasie sejmowej debaty nie sprzeciwił się np. detronizacji cara Mikołaja:

Wiecznie dławi księgarnie i mole;

I na krzywych dwóch nogach się chwieje,

Jak niepewne rządowe systema"

Jako zdrajca został przedstawiony Jan Krukowiecki, który pertraktował z wojskami rosyjskimi, a nawet poddał armii nieprzyjaciela Warszawę:

"On z krwi na wierzch wypłynie - to zdrajca!

(...) Kraj przedany on wyda pod miecz..."

Do upadku powstania przyczyniła się nieudolność, zła wola lub błędy jego dowódców. A jak ocenia Słowacki sam projekt walki?

Bezpośrednio nie wypowiada się na ten temat. Jednak samotna walka zmagającego się ze Strachem i Imaginacją Kordiana jest czytelną odpowiedzią na to pytanie. Jego omdlenie, a następnie pobyt w domu wariatów to metaforyczne zdefiniowanie powstania jako dzieła szaleńców, ludzi nieprzygotowanych, nie umiejących racjonalnie działać.

Ocena wydarzeń zawarta została również w "Spisku koronacyjnym", w scenach I-IV aktu III. Sceny te odwołują się do niedawnych, przedpowstaniowych wydarzeń. Chodzi o niedoszły spisek na życie cara w maju 1829 roku w czasie jego pobytu w Warszawie.

Słowacki dobrze zapamiętał atmosferę tamtych dni. W liście do Aleksandry Becu pisał wówczas: "amfiteatr dla dam wzniesiony, migający się mnóstwem różnorodnych parasolików (...) deszcz nawalny, tak że oprócz pijanych nikt nie został na placu".

Niepowodzenie tamtego zamiaru przenosi Słowacki również do swojego dramatu. Ukazuje zachowania tłumu, spotkanie spiskowców w piwnicach kościoła św. Jana, śpiewaną przez Kordiana pieśń

Wśród spiskowców jest wyraźny podział. Prezes (w jego postaci odnajdujemy rysy Niemcewicza) i Ksiądz sprzeciwiają się zabójstwu cara. Przywołują argument, że Polacy jak dotąd nie splamili się królobójstwem. Od morderców może się również odwrócić świat. Należy walczyć szlachetnie, otwarcie.

Przywódcy drugiego obozu, Podchorąży i Starzec jedyną szansę na odzyskanie niepodległości dostrzegają w zabiciu cara. Z czasem w zamaskowanym Podchorążym rozpoznajemy tytułowego bohatera dramatu. Osamotniony w swych zmaganiach nie jest zdolny zrealizować planu. Strach odbiera mu moc działania i pada zemdlony przed sypialnią cara.

Dlaczego Kordian jest samotny? Po pierwsze wśród spiskowców brakowało zgody, po drugie - sam zdecydował się na samodzielną walkę. Zebranym na placu ludziom śpiewał przecież "Pijcie wino, idźcie spać".

Pobyt bohatera w domu wariatów jednoznacznie wyrażą opinię na temat powstania listopadowego. Było to dzieło szaleńców, decyzja nieprzemyślana, niezaplanowana. Należy w inny sposób walczyć o odzyskanie niepodległości.

Postacie buntowników i szaleńców w utworach romantycznych

Bunt i szaleństwo to częste cechy, stany romantycznych bohaterów. Skłóceni ze światem, rozdarci wewnętrznie, nadwrażliwi i samotni ludzie szczególnie łatwo popadają w bunt lub szaleństwo. Często występują one razem.

O szaleństwie bez buntu można mówić w przypadku niewielu romantycznych postaci. Taka jest np. Karusia z "Romantyczności" Adama Mickiewicza.

Znacznie częściej szaleństwo jest właśnie wynikiem buntu jednostki, jej niezgody na świat.

Taką postawę przyjmują m. in. Gustaw-Konrad z "Dziadów" Adama Mickiewicza, tytułowy bohater "Kordiana" Juliusza Słowackiego, Henryk z "Nie-Boskiej komedii" Zygmunta Krasińskiego.

Patologiczne zachowania zdradza również Konrad Wallenrod. Romantycy żyją ogarnięci "chorobą wieku", która w każdym społeczeństwie przybiera nieco inną, indywidualną postać.

W literaturze polskiej szaleństwo bohaterów poza zawodami miłosnymi powodowane jest tzw. sprawą narodową. U podstaw tych zachowań zawsze leży cierpienie, wywołane czynnikami zewnętrznymi (tragiczny los, nieszczęśliwa miłość, niewola kraju) bądź wewnętrznymi (ambiwalencja, nadwrażliwość, maksymalizm bohaterów). Zwykle te przyczyny łączą się ze sobą.

Człowiek jest więc w literaturze romantycznej niejako poddawany psychoanalizie.

Poeci opisując zachowania i motywacje swoich bohaterów pozwalają czytelnikowi na badanie ich postaw, analizowanie literackich osobowości.

O romantycznym szaleństwie pisze po raz pierwszy Adam Mickiewicz w wydanych w 1822 roku "Balladach i romansach". W pochodzącej z tego zbioru "Romantyczności" odnajdujemy postać obłąkanej Karusi.

Nie bez powodu motto ballady zaczerpnął Mickiewicz z twórczości Szekspira:

"Zdaje mi się że widzę ... gdzie?

Przed oczyma duszy mojej."

Słowa te wyrażają zainteresowanie poety ludzkim wnętrzem, naszymi przeżyciami i uczuciami. Podkreślają również rolę podświadomości w ludzkim życiu.

Bo to właśnie jej działaniem trzeba według psychologii tłumaczyć zachowanie dziewczyny.

Karusia to prosta, biedna wiejska dziewczyna. Przed dwoma laty straciła ukochanego Jasieńka. Po śmierci wciąż odczuwa jego obecność, słyszy głos, rozmawia. Dziewczyna jest wrażliwa i uduchowiona, niektórzy uznają ją nawet za obłąkaną:

"Źle mnie w złym ludzi tłumie,

Płaczę, a oni szydzą;

Mówię, nikt nie rozumie;

Widzę, oni nie widzą!".

Prości ludzie wierzą dziewczynie. Mędrzec krytykuje te postawę, nakazuje ufać "szkiełku i oku", poeta opowiada się po stronie bohaterki:

"I ja to słyszę, i ja tak wierzę,

Płaczę i mówię pacierze".

Czy szaleńczą postawę Karusi należy tłumaczyć ludową wiarą w nieśmiertelną miłość, w istnienie duchów , czy uznać ją za nerwowe załamanie po śmierci Jasieńka. Obie te koncepcje łączy motyw podświadomości, tłumaczenie tego, co niewytłumaczalne, istnienie w ludzkim wnętrzu ukrytych treści.

Jedno jest pewne - Karusia nie jest buntowniczką. To los doprowadził ją do szaleństwa.

Większość bohaterów polskiej literatury romantycznej łączy natomiast w swoich zachowaniach szaleństwo i bunt.

Jest to przede wszystkim Gustaw-Konrad z "Dziadów" Adama Mickiewicza. Bohater skomplikowany, sprzeczny, o złożonej i bogatej osobowości. Poznajemy go jako nieszczęśliwego kochanka. Jego miłosne uniesienia dalekie są tzw. normalności. Rozpacz, żal, cierpienie, ironia wobec własnego zaślepienia i wyidealizowanej kobiety są niezwykle silne, dynamiczne, skrajne.

Podobnie zachowuje się w czasie "Wielkiej Improwizacji". Duma i egoizm doprowadzają poetę do walki z Bogiem. W jego buncie, bluźnierstwie, przekonaniu o własnych możliwościach, zaślepieniu - obok buntu - obecne jest szaleństwo.

Piętnem szaleństwa naznaczony jest również Kordian, tytułowy bohater dramatu Juliusza Słowackiego. Jako piętnastoletni chłopak kocha się w starszej od siebie Laurze, a niespełniona miłość prowadzi go do samobójstwa. Niepokojące jest jego rozdarcie, "jaskółczy niepokój" duszy, skłonność do melancholii, nadmierna dojrzałość intelektualna. Jest zbyt młody i niedoświadczony, aby sprostać swojej wyobraźni i stawianym sobie przedwcześnie wielkim celom. Ten maksymalizm i samotność towarzyszyć będą mu w podróżach po Europie i działaniach konspiracyjnych w Polsce.

Kordian chce walczyć aktywnie, odważnie, jak szwajcarski Winkelried. Jednak samotność i nadmierna wyobraźnia uniemożliwiają mu zabicie cara. Ten, w którym "sto myśli, sto żądz" pada zemdlony przed sypialnią cara. Strach i Imaginacja doprowadziły go do szaleństwa . Trafia wiec do domu wariatów, gdzie spotyka m. in. człowieka głoszącego, że jest Mesjaszem. Jest to nie tylko krytyka mickiewiczowskiego mesjanizmu, ale i mistrzowski portret szaleńca ogarniętego manią, natręctwami religijnymi.

Doktor pytając Kordiana:

" A cóż wiesz, że nie jesteś jak ci obłąkani

Chciałeś zabić widmo, poświęcić się za nic" - wskazuje również na patologię jego buntu, na szaleństwo jego postawy.

Podążanie Hrabiego z "Nie-Boskiej komedii" za Dziewicą nie jest również niczym innym jak przejawem szaleństwa. Człowiek ten nie umie odróżniać rzeczywistości od fantazji i wyobrażeń. Dlatego podejmuje krzywdzące dla otoczenia (żony, synka) decyzje, dlatego również ponosi tak bolesną klęskę. Można tu mówić o dezintegracji osobowości bohatera. Kiedy poznaje prawdę o Dziewicy, a tym samym - o sobie samym, własnym życiu traci sens życia. Szaleństwem naznaczony jest również syn Henryka - Orcio, a jego żona Maria popełnia samobójstwo.

Szaleńcze jest również zachowanie bohatera powieści poetyckiej Adama Mickiewicza pt. "Konrad Wallenrod" , który ucieka w samotność, odrzuca miłość ukochanej kobiety, a troski gubi w alkoholu. Wszystko to, żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia, wewnętrzny głos, który przypomina mu o chrześcijańskiej moralności i rycerskim honorze. Walcząc podstępnie, działając jako zdrajca przeżywa bowiem Konrad wielki wewnętrzny konflikt, który prowadzi go do szaleńczych zachowań.

Jest jednak w polskiej romantycznej literaturze postać zrehabilitowanego buntownika i szaleńca. Według terminologii psychologicznej można powiedzieć człowieka ...po udanej terapii. To ksiądz Robak, a wcześniej Jacek Soplica z "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza.

Ten, który w młodości nie panował nad swoimi emocjami i zabił nawet w porywie zemsty starego Horeszkę- jako dojrzały człowiek harmonijnie łączy mądrość, aktywność i rozwagę. Jest dojrzały, odpowiedzialny, jego praca służy społeczeństwu. Jako emisariusz Robak przygotowuje powstanie.

Szaleństwo romantycznych bohaterów to temat wielu badań naukowych. Powstają na ten temat prace naukowe, np. książka Aliny Kowalczykowej pt. "Historiozofioczne i prywatne szaleństwo u Krasickiego" czy uwagi Marii Janion w pracy pt. "Gorączka romantyczna". Jest to głównie jednak dowód złożoności ludzkiej natury. Romantycy nie bali się pokazać światu ludzkie szaleństwo, a jest to również część życia i naszej natury.

Pejzaż romantyczny w literaturze

Pejzaż spełnia w literaturze romantycznej szczególną rolę. Nie tylko jest, on jest - by znaczyć

Może być rajem utraconym dla pielgrzyma, emigranta, wygnańca. O takim rozumieniu utraconego piękna pisze np. Adam Mickiewicz w "Pieśni Wajdeloty" w "KonradzieWallenrodzie":

"Zniknęły lasy i ojczyste góry.

Myśli znużonymi ulatujac pióry

Spada, w domową tuli się zacisze;"

Kiedy romantyk nie możźe ogląć ojczystego pejzażu wracad o niego w swojej poezji.

Tej funkcji - przypominania, wskrzeszania, zachowoywania w pamięci piekna służą opisy przyrody w "Panu Tadeuszu".

Już w I księdze epopei Mickiewicz obrazuje litewski krajobraz. Jest to jego wspomnienie, przeniesienie "duszy utęsknionej":

"Tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną

Do tych pagórkó leśnych, do tych łąk zielonych,

Szeroko nad błekitnym Niemnem rozciagnionych;

Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,

Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem".

Czytając ten i podobne opisy mamy wrażenie, że sami dostrzegamy namalowany krajobraz. Potrafimy namalować go, wręcz fizycznie odczuć.

Wśród przyrody stoi soplicowski dwór Sędziego:

"Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,

Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,

Stał dwór szlachecki..."

Z równym zachwytem i nabożnością przedstawia pejzaż Lenartowicz. Jest to krajobraz prowincjonalny, tzw. ojczyzna prowincjonalna, a jednak najbliższa sercu, przedstawiona w sposób wyidealizowany, sielankowy , np. w wierszach "Moje strony", "Jak to na Mazowszu", "Mały światek". Szerokie, urodzajne pola, kwieciste, pachnące łąki, krystaliczne, szumiące wody, zielone gaje - to najczęstsze motywy pejzażowe "Lirnika Mazowieckiego". Jego krajobraz jest dodatkowo zwykle skąpany w słońcu, i rozbrzmiewający śpiewem ptaków, co czyni go sielankowym obrazkiem, idylla.

Życie w zgodzie z naturą, oglądanie wschodów, zachodów słońca - napełnia człowieka radością, harmonią.

Ale często pejzaż swoim dynamizmem potęguje niepokój, wyraża ludzkie obawy, złe stany emocjonalne, nieodgadnione sfery życia.

Taki jest pejzaż orientalny w "Sonetach krymskich". Piękny, dziewiczy, monumentalny, a jednak wzbudzający u człowieka strach ("Burza"), zadumę, zagubienie w bezkresie stepów ("Stepy Akermańskie").

Bezkresna zieleń okolic dolnego biegu Dniestru u pielgrzyma powoduje nostalgię za ojczyzną, potęguje jego samotność, zagubienie w bujnej zieleni, ale i w życiu.

Dzięki poetyckiej metaforze step ożywa - staje się oceanem, wóz - łódką, a trawy -szumiącymi morskimi falami.

Krajobraz krymski jest dla pielgrzyma nową estetyką, orientalizmem. Dlatego poeta podkreśla jego cudzoziemski charakter, używając charakterystycznych słów, wprowadzając do utworów człowieka Wschodu -Mirzę. Np. w sonecie "Bakczysaraj w nocy" wschodnie niebo porównane jest do haremu, a gwiazdy to lampy. Miasto okrywa "namiot ciemności". Pobliskie góry to "olbrzymy granitu", które swoim monumentalizmem wzbudzają refleksję człowieka nad własną małością, kruchością, przemijalnością i niezmienną potęgą przyrody.

Tę potęgę dostrzega również Mickiewicz w rodzimych pejzażach. Litewskie krajobrazy z okolic Rucia, Cyryny, Świtezi, Płużyn nie zawsze tchnął spokojem i harmonią. Czasami przerażają swoją zmiennością, dynamizmem. Krajobraz w "Balladach i romansach" jest przecież częścią natury, a jej tutaj podstawową rolą jest wymierzanie sprawiedliwości, karanie człowieka za popełnione zło. Dlatego tak burzliwe są wody jeziora w "Świtezi" i Świteziance".

Pielgrzym z "Sonetó krymskich" nie potrafi w pełni cieszyć się pięknem podziwianego krajobrazu. Tęskni za krajem, czuje się samotny. Obce pejzaże potęgują tylko tęsknotę za krajobrazem "Kraju lat dziecinnych". Bogactwo i przepych orientalnej przyrody ukazanej w "Pielgrzymi" skłaniają podróżnika do następujących słów:

"Litwo! piały mi wdzęczniej twe szumiące lasy

Niż słowiki Bajdaru, Salkiry dziewice"

W otwierających cykl "Stepach Akermańskicjh" pielgrzym chciałby usłyszeć w bezkresneeciszy spokojnego stepu "głos z Litwy". Jest zawiedzony, kiedy uświadamia sobie, że "Nikt nie woła".

Obce krajobrazy często skłaniają emigracyjnych poetów do nostalgii, potęgują ich smutek i samotność. Tak jest np. w hymnie Juliusza Słowackiego pt. "Smutno mi, Boże!". Oglądany przez poetę 19 października na morzu przed Aleksandrią zachód słońca powoduje u niego wielki smutek. Przepiękna "tęcza blasków promienista", ozłocone przez Boga morze nie przynoszą zapomnienia. Ten zachwyt nad pięknem natury jest bardzo bolesny. Pielgrzym widział lecące bociany, w wyobraźni chciałby więc przenieść się tam, gdzie one przylatują, chciałby podziwiać Polski krajobraz, a nie najpiękniejszy nawet zachód aleksandryjskiego słońca:

"Dzisiaj, na wielkim morzu obłąkany,

Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem.

Widziałem lotne w powietrzu bociany

Długim szeregiem

Żem je znał kiedyś na polskim ugorze,

Smutno mi, Boże!"

Romantycy są więc bardzo wrażliwi na piękno przyrody, odbierają je wszystkimi zmysłami, całą osobowością. Natura skłania nie tylko do afirmacji świata, ale przede wszystkim - do refleksji ( często trudnych, bolesnych) nad własnym życiem. Człowiek jest przecież cząstką natury. Inną wartość posiada jednak pejzaż obcy, choćby nawet najpiękniejszy, a inną - bezcenną - krajobraz rodzinny. Może być on dynamiczny, nieprzewidywalny ("Ballady i romanse") sielankowy i naiwny (poezja Lenartowicza), wizyjny, wyobrażeniowy ("Sonety krymskie", "Smutno mi, Boże"), szczegółowy, realistyczny ("Pan Tadeusz").

Przemiana wewnętrzna jako motyw określający odrębność polskiego bohatera romantycznego

Will Rogers jest autorem następujących słów: "Nie ma nic stałego, oprócz zmiany". Ich prawdy doświadcza każdy człowiek. Wszyscy przecież zmieniamy się, doskonalimy, bądź stajemy - niestety - bardziej cyniczni. Przemiana wewnętrzna jest więc nie tylko częstym motywem literackim, ale i doświadczeniem każdego człowieka.

Metamorfoza taka zachodzi zwykle pod wpływem wielkich uczuć: miłości, nienawiści, ważnych idei: patriotyzm, sprawiedliwość społeczna, itp.

Przemiana wewnętrzna cechuje również bohaterów polskiej literatury romantycznej, pełniąc istotna rolę - podkreślając ich odrębność, oryginalność. Polscy romantycy są oczywiście nieszczęśliwymi kochankami. Ale ostatecznie stają się - bojownikami o niepodległość Polski.

Uczuciowe dramaty każą znaleźć im inną główną ideę w życiu - jest nią patriotyzm.

Taka przemiana cechuje np. bohaterów wielkich romantycznych dramatów: Gustawa-Konrada z "Dziadów" Mickiewicz, tytułowego Kordiana z dramatu Słowackiego, Henryka z "Nie -Boskiej komedii" Zygmunta Krasińskiego.

Gustawa poznajemy jako nieszczęśliwego kochanka, który zjawia się w chatce pustelnika, swojego dawnego nauczyciela. Opowiada o miłosnym zawodzie i krytycznie ocenia swoje zaślepienie:

"Kobieto! Ty puchu marny, ty wietrzna istoto! Postaci twojej zazdroszczą anieli, A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!..."

Samotny, skomplikowany, odrzucony przez wyidealizowaną kobietę, którą "zaślepiło złoto" kochanek staje się ...poetą, bojownikiem o niepodległość narodu. Walczy bowiem słowem.

Ten, który pragnął idealnej miłości, "związku dusz", wypowiadał następujące słowa: "(...) nas Bóg urządził ku wspólnemu życiu, Jednakowa nam gwiazda świeciła w powiciu" - zmienia życiową drogę.

Obłąkany kochanek, samobójca przeistacza się w III części utworu w Konrada. Świadczy o tym napis na ścianie wileńskiego klasztoru bazylianów: "Umarł Gustaw, a narodził się Konrad 1 listopada 1823".

Przebywa tam wraz z innymi więźniami, działaczami spiskowych organizacji, uczniami i studentami. Współwięźniowie nazywają go "ponurym poetą". Rzeczywiście Konrad zmienił cel swojego życia, wybrał inną ideę, cechy osobowości pozostały te same. Nadal jest samotny, zbuntowany, targają nim sprzeczne uczucia, wielkie żądze i ambicje.

Miłość do kobiety zastąpił patriotyzmem. Jak mówi:

"Ja i Ojczyzna to jedno (...)

Za miliony kocham i cierpię katusze"

Jego miłość do kraju jest również napiętnowana szaleństwem. Dawniej obłąkany kochanek - dziś walczy z Bogiem o Polaków i Polskę, o niepodległość, 'pieśń szczęśliwą", czyli sprawiedliwy, lepszy świat. Zbyt dumny i samotny - zaczyna bluźnić przeciwko Stwórcy. Wierząc w moc poetyckiego sowa, zapomniał o swoim posłannictwie. Nie walczy już o Polskę, walczy - z Bogiem, chce wygrać. Przegrywa. Pada zemdlony.

Podobną przemianę przechodzi Kordian, tytułowy bohater dramatu Słowackiego. "Ból istnienia" towarzyszy mu już od wczesnej młodości. Doświadcza nieszczęśliwej miłości, podróżuje po Europie, staje się wojownikiem o wolność Polski.

Wszystkie jego cechy osobowości i życiowe doświadczenia są zgodne z romantycznym niepokojem, rozdarciem, buntem.

To Kordian prosi :

"Boże! Zdejm z mego serca jaskółczy niepokój,

Daj życiu duszę i cel wyprodukuj..."

Pierwszym, młodzieńczym celem była wielka miłość do kobiety, następnym - walka o Polskę.

Poznajemy go w I akcie jako 15-letniego chłopca. Jest zakochany w starszej od siebie Laurze. Kobieta nie odwzajemnia jego pierwszego, młodzieńczego uczucia. Bohater cierpi, przeżywa tak charakterystyczne dla romantyzmu niespełnienie. Skoro Laura nie odwzajemnia jego uczucia - życie traci sens. Tak kończy się I akt dramatu, w którym poznaliśmy rozdartego wewnętrznie młodzieńca,

Niezdolnego odróżnić prawdy i fantazji.

Dorasta bohater w II akcie utworu. Podróże zagraniczne do Anglii, Włoch i Szwajcarii pozwalają mu zdobyć życiowe doświadczenie. Poznawszy prawdę o ludzkim materializmie, niesprawiedliwości społecznej, krzywdzie - chce działać, zmieniać rzeczywistość, a przede wszystkim - wyzwolić kraj, któremu swojego poparcia odmówił papież. Z audiencji w Watykanie

udaje się wiec bohater do Szwajcarii. Na najwyższym europejskim szczycie - Mont Blanc wypowiada następujące słowa:

"Jam posąg człowieka, na posągu świata".

Przekonany o swojej wielkości podejmuje decyzję o walce o niepodległość Polski. Chce tak jak w przeszłości szwajcarski bohater narodowy Winkelried zwyciężyć wrogów.

Stając się bojownikiem sprawy narodowej, zostaje cudownie przeniesiony do Polski . Rozpoczyna działania spiskowe.

W lochach warszawskiej katedry św. Jana Kordian współplanuje zabójstwo cara. Ostatecznie - zostaje sam. Nie zabija jednak cara, ponieważ tuż przed jego sypialnią ogarniają go Imaginacja i Strach. Kordian trafia do domu wariatów.

Przegrał więc jako kochanek, poeta, a przede wszystkim - bojownik.

Podobnie jak mickiewiczowski Konrad zmienił cel życia, ale nie zmienił charakteru, co pomogłoby osiągnąć zwycięstwo.

Do końca było w nim "sto uczuć, sto uwiełych liści".

Miłość, poezja i sprawa narodowa - są również głównymi ideami życia Henryka, bohatera "Nie boskiej komedii" Zygmunta Krasińskiego. Mąż staje się przywódcą arystokracji w czasie społecznej rewolucji.

Ten, który szukał swojej idei w poezji, dla Widma - poświecił małżeństwo, unieszczęśliwił żonę i syna - w III i IV akcie dramatu staje się przywódca, wodzem, mężem stanu. Jego klęska jest nieuchronna. Po pierwsze - przewodzi obozowi arystokrtacji, dla której patriotyzm i męstwo to obce słowa, a jej społeczna wina doprowadzić musiała do buntu. Po drugie - na klęskę wpływają również jego osobiste cechy, podobnie jak Gustaw-Konrad i Kordian jest Henryk - człowiekiem słabym, niezdecydowanym, nieprzygotowanym do działania.

W polskiej literaturze romantycznej jest jednak przykład nieomal spełnionej przemiany. Dawny zabijaka Jacek Soplica po zabójstwie Horeszki - ucieka, walczy u boku Napoleona, a po powrocie do kraju - przygotowuje na Litwie powstanie. Jako emisariusz, pod przybranym imieniem księdza Robaka zachęca chłopów do uczestnictwa w ogólnonarodowym wystąpieniu. Soplica zmienił nie tylko cel w życiu - zamiast miłości do kobiety wybrał miłość do kraju, zmienił również swoje postępowanie. Stał się człowiekiem odpowiedzialnym, dojrzałym, aktywnym. W ten sposób chce się zrehabilitować w oczach ludzi, Boga i własnym sumieniu.

Polska sytuacja polityczna wpłynęła więc na powstanie nowego bohatera literackiego - bojownika o niepodległość Polski. Nieszczęśliwi kochankowie poświęcali więc życie sprawom narodowym. Jednak o powodzeniu ich działań mogła zadecydować tylko prawdziwa przemiana wewnętrzna. Najbliższy jej ideałowi jest Ksiądz Robak. Konrad, Kordian i Henryk nie są jeszcze do takich zmian gotowi.

Kształt miłości romantycznej

Romantyczna miłość - jak pisze Marta Piwińska - jest zjawiskiem kosmicznym: "Nie ma nią słów. (...) Jest nadziemskim doznaniem: Człowiek żywcem przenosi się do nieba. Życie staje się nadzwyczajne".

Uczucie jest bowiem sensem i treścią ludzkiego życia, stąd tak maksymalistyczna jego wizja. Przekonuje o tym chociażby 15-letni Kordian, tytułowy bohater dramatu Juliusza Słowackiego.

Kiedy Laura nie odwzajemnia jego uczucia - życie traci sens. Bohater popełnia samobójstwo.

Zresztą moda na....miłosne szaleństwa i samobójstwa ukształtowała się dzięki literaturze.

Giaur Byrona czy Werter Goethego - reprezentują typowego kochanka epoki.

Podobne cechy wykazują i postaci literatury polskiej.

Poeci pisząc o romantycznej miłości często wykorzystują własne doświadczenia, np. Mickiewicz przywołuje postać Maryli Wereszczakównej, Słowacki - Ludwiki Śniadeckiej i Joanny Bobrowej, a Norwid - Marii Kallergis.

Jest bowiem miłość romantyczna przede wszystkim namiętnym uczuciem kochanków, jedynie patriotyzm może konkurować z miłością do kobiety.

Zwykle niespełniona, dramatyczna, prowadząca do samobójstwa - pojawia się np. w życiu Gustawa, bohatera IV części "Dziadów" Adama Mickiewicza. Bohater zjawia się w chatce pustelnika, swojego dawnego nauczyciela. W czasie trwającej trzy godziny rozmowy opowiada o miłosnym zawodzie i krytycznie ocenia swoje zaślepienie:

"Kobieto! Ty puchu marny, ty wietrzna istoto! Postaci twojej zazdroszczą anieli, A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!..."

Jest jednak typowym romantykiem - idealizuje uczucie i wybrankę, wierzy w przeznaczenie, "związek dusz" i miłość wieczną:

"(...) nas Bóg urządził ku wspólnemu życiu, Jednakowa nam gwiazda świciła w powiciu".

Z miłości popełnia samobójstwo, a w jego życiu i osobowości można odnaleźć cechy wspólne z Werterem i Giaurem.

W wieczną miłość wierzy również Karusia, bohaterka "Romantyczności" i cały zebrany wokół niej tłum. Dziewczyna widzi duch zmarłego Jasieńka, rozmawia z nim, tłum wierzy w wizje bohaterki:

"Tu jego dusza być musi.

Jaś być musi przy swojej Karusi,

On ją kochał za żywota!"

Mimo swojej wieczności i nieprzemijalności, miłość romantyczna przynosi zwykle ból, niespełnienie, rozpacz, szaleństwo, śmierć.

Mickiewiczowski Gustaw ma wielu podobnych sobie bohaterów, by wymienić Jacka Soplicę i Ewę Horeszkównę z "Pana Tadeusza". Ojciec dziewczyny podał Soplicy "czarną polewkę". Nieszczęśliwy kochanek ożenił się wiec z niekochana kobietą, a Ewa - wkrótce zmarła.

Przeciwności losu są równie popularną przyczyną romantycznych zawodów, co odrzucenie miłości, jej nieodwzajemnienie. Doświadczają tego np. wspomniani wcześniej Gustaw i Kordian, Maria, żona Henryka z "Nie -Boskiej komedii" Zygmunta Krasińskiego i Aldona z "Konrada Wallenroda" Adama Mickiewicza.

Mąż z dramatu Krasińskiego nie jest zdolny do ziemskiej miłości, jako poeta poszukuje nadziemskich uniesień, ideałów. Podąża więc za dziewicą. Widmo okazuje się fatalną, szatańską siła, a nie piękną, uduchowiona poezją. Odchodząc z domu Henryk unieszczęśliwia najbliższych. Nie potrafi kochać Marii, wciąż przeklina chwilę, " w której pojął obojętną mu kobietę, w której opuścił kochankę lat młodych, myśl myśli, jego duszę duszy jego".

Miłosne niespełnienie Aldony ma nieco inne przyczyny. Poślubiła ona człowieka oddanego idei ojczyzny, zmuszonego wybierać pomiędzy patriotyzmem a osobistym szczęściem.

Konrad Wallenrod porzuca ostatecznie żonę, wybiera "lisią walkę", niezgodną z jego zasadami moralnymi, z rycerskim honorem, a jednak jedyną prowadzącą do skutku - zniszczenia Krzyżaków.

Aldona popełnia samobójstwo.

Miłość romantyczna wydaje się ślepa. Bohaterowie idealizują niegodne tego kobiety (np. Kordian Laurę, Gustaw Marylę), a przecież potrafią oni dostrzec prawdę o życiu i ludzkiej naturze. Kordian w rozmowie z Wiolettą poznaje materializm i nieszczerość jej uczucia, Gustaw również dostrzega, że jego wybranka wyszła za innego za mąż, ponieważ "oślepiło ją złoto".

Kiedy zawodzi więc miłość do kobiety - pozostaje miłość do ojczyzny. To patriotyzm staje się najwyższa ideą życia poety Konrada . Były kochanek, samobójca wypowiada w więziennej celi wileńskiego klasztoru następujące słowa:

"...Ja i ojczyzna to jedno. Nazywam się Milijon - bo za milijony kocham i cierpią katusze"

Warto zatem zapytać, czy w całej polskiej literaturze romantycznej nie ma przykładów miłości szczęśliwej, spełnionej.

Otóż, można ją znaleźć w uczuciu Zosi i Tadeusza z mickiewiczowskiej epopei. Ich związek nie przypomina być może romantycznej "komunii duszu", miłość zupełnej, idealnej, nie liczącej się z prawami świata i ludźmi. Jest jednak prawdziwy, szczery i wartościowy. Dzięki swojej miłości bohaterowie są sami szczęśliwi i umieją dawać radość innym, np. wspólnie podejmują decyzję o uwłaszczeniu chłopów.

Przeciwko tragicznej miłości wystąpił Mickiewicz kreśląc zabawną postać Telimeny. Fredro śmiał się z "magnetyzmu serca" w "Ślubach panieńskich".

Telimena pozornie uduchowiona i idealna kochanka (piękne stroje, sentymentalne dumanie) tak naprawdę ....poszukuje męża. Jest już "niewiastą w latach dojrzałą" i wie dobrze, jak trudne jest samotne życie. Flirtuje więc z Asesorem, Tadeuszem, Hrabią, ostatecznie zaręczając się z Rejentem. Wie doskonale, że Bolesław zapewni jej dostatnią i bezpieczną przyszłość.

Romantyczna miłość, mimo wielkiego bólu przynosi jednak chwile szczęścia. Podkreśla je np. w swojej spowiedzi Gustaw z IV części "dziadów". Można zatem zamknąć ją w słowach starożytnego tragediopisarza Eurypidesa:

"Miłość jest największą słodyczą i największą goryczą na ziemi". Romantycy doświadczali przede wszystkim "goryczy".

Ludowość w twórczości romantyków polskich

Ludowość od zawsze inspirowała artystów. Motywy folklorystyczne pojawiają się również w literaturze.

Już Wergiliusz w swoich "Bukolikach" tworzy obraz wiejskiej arkadii, a w "Georgikach" wyznaje, ze tylko powrót do obyczajów przodków może odrodzić italski naród.

Szczególną funkcję spełnia ludowość w literaturze romantyzmu, epoce "czucia i wiary". Nie jest to jedynie bezmyślna fascynacja, moda, to sposób wyrażania ważnych treści, podświadomości człowieka, dziwności świata.

Początek romantyzmu wiąże się z datą wydania I tomu "Poezji" Adama Mickiewicza (1822). W zbiorze "Ballady i romanse" znalazł się utwór "Romantyczność" - manifest programowy epoki.

Motto ballady to fragment "Hamleta" Szekspira:

"Zdaje mi się że widze ... gdzie?

Przed oczyma duszy mojej."

Słowa te oddają właśnie funkcję ludowości w utworze. Główna bohaterka wiersza, Karusia to prosta, biedna wiejska dziewczyna. Przed dwoma laty straciła ukochanego Jasieńka. Po śmierci wciąż odczuwa jego obecność, słyszy głos, rozmawia. Dziewczyna jest wrażliwa i uduchowiona, niektórzy uznają nawet za obłąkaną:

"Źle mnie w zlym ludzi tłumie,

Płaczę, a oni szydzą;

Mówię, nikt nie rozumie;

Widzę, oni nie widzą".

Prości ludzie wierzą dziewczynie. Mędrzec krytykuje te postawę, nakazuje ufać "szkiełku i oku", poeta opowiada się po stronie dziewczyny:

"I ja to słyszę, i ja tak wierzę,

Płączę i mowię pacierze".

Prości ludzie wierzą w nieśmiertelną miłość, w istnienie duchów, w obecność zmarłych w naszym życiu:

"Tu jego dudza być musi.

Jasio być musi przy swojej Karusi,

On ją kochał za żywota"

Czy ludowe wierzenia są "dubami smalonymi", czy nadwrażliwa dziewczyna jest obłąkana na wskutek przykrych przeżyć? A może utwór jest manifestem romantycznego poety, który pokazuje, że charakter epoki najlepiej rozumieją ludzie prości. Ich wierzenia, obrzędy, wyobraźnia pozwala wyrażać to, co nienazwane, głęboko ukryte, a jednak tak ważne w ludzkim życiu.

Pogaństwo harmonizuje tutaj z chrześcijaństwem, tłumacząc istnienie pozaziemskiego życia.

Podobne połączenie obecne jest w II części "Dziadów". Pogański obyczaj dziadów pozwala tutaj na wypowiedzenie duchom zmarłych chrześcijańskich prawd o zbawieniu.

Zebrani w cmentarnej kaplicy ludzie obserwują wić pojawiające się duchy. Wywołuje je guślarz dzięki specjalnym zaklęciom.

Duchy dzieci Rózi i Józia przypominają zebranym, że warunkiem wiecznego szczęścia jest cierpienie:

"Kto nie doznał goryczy ni razu,

Ten nie dozna słodyczy w niebie".

Pasterka pokazuje zgubną miłość własną i nieumiejętność życia zwyczajnymi, codziennymi sprawami:

"Kto nie dotknął ziemi ni razu,

ten nigdy nie może być w niebie".

Widmo okrutnego dziedzica przypomina najważniejszą z prawd moralnych:

"Kto nie był ni razu człowiekiem,

temu człowiek nic nie pomoże".

Pogański zwyczaje i ludowe obrzędy pozwoliły poecie przekazać w ciekawej i bardzo wymownej formie ważne treści moralne.

Ludowe wierzenia i przekonania, swoiste prawo staje się tematem całego zbioru "Ballady i romanse".

W świteziance" zdradzona dziewczyna gubi kochanka. Chłopak tonie w jeziorze. Zagrożone zhańbieniem przez carskie wojsko kobiety litewskiego miasta zostają zamienione w nabrzeżne kwiaty. Wracając z wyprawy żołnierze robią z "ziela" wianki. Kwiaty są trujące, Rosjanie ginął. O wszystkim opowiada topielica.

Ukarana zostaje również bohaterka ballady "Lilije". Kobieta zdradziła męża, gdy ten wyruszył na wojnę:

"Mąż z krolem Boleslawem

Poszedł na kijowiany"

Po jego powrocie, obawiając się kary (za niewierność karano wówczas śmiercią), zabiła męża , a na jego grobie zasadziła kwiaty, tytułowe lilie.

I to one wyjawiły jej tajemnicę. Bracia zabitego, konkurując o rękę byłej szwagierki przynieśli wianki. Kwiaty opowiedziały prawdę.

Podobna funkcję pełni przyroda w "Balladynie" Juliusza Słowackiego. To fujarka opowiada o zbrodni bohaterki, to maliny z dzbana zamordowanej Aliny naznaczają piętnem siostrę. Balladyna ginie rażona piorunem. Zgodnie z przekonaniami ludu przyroda ingeruje w ludzki świat jako strażniczka moralności (opowieść kwiatów i fujarki o zbrodni) i narządzie kary za zbrodnie (rażenie piorunem).

Pieśń ludowa może nieść pocieszenie, zmieniać świat. Taka jest w przepięknym wierszu Teofila Lenartowicza pt. "Złoty kubek". Tytułowy kubek został wykonany przez Złotniczeńka dla ubogiej sieroty. Do sadu "aniołowie przylecieli", "złote jabłka otrząsnęli, złote liście, złotą korę". Nikt tego nie widział, jedynie biedna sierota "z chatki malej". Dla niej Złotniczeniek, w którym dostrzec możemy samego Boga wykonał złoty kubek. Namalował na nim wszystko, co dawało samotnemu, nieszczęśliwemu dziecku poczucie bezpieczeństwa,:

"Twoją matkę zrobię na dnie".

Rozmowa dziewczynki ze Złotniczeńkiem to dialog o kubku, którego nigdy nie było.

Dzięki wykorzystaniu ludowej pieśni poeta stworzył, co podkreśla Ryszard Sulima: "atmosferę cudowności". Ukazał Boga, pocieszył sierotę.

Romantyczna ludowość najpełniej wyraża więc charakter epoki: "czucie i wiarę", wprowadza do ludzkiego świata ład i harmonię (kara za zbrodnie, pociesza sierotę), pozwala nazwać, to co niewyrażalne, niewytłumaczalne, a jednak obecne i ważne w ludzkim życiu (przeczucia karusi, rozmowa sieroty ze "Złotego kubka").

Dzięki ludowości teksty literackie stają się ciekawsze, piękniejsze (liryzm wiersza Lenrtowicza), uniwersalne (prawdy moralne w II części "Dziadów")

Motywy autobiograficzne w twórczości Adama Mickiewicza

Biografia artysty to dla badaczy ciekawy przedmiot badań. W utworach pisarzy, poetów, dramaturgów obecne są bowiem ich własne doświadczenia, a rzeczywiste wydarzenia pozwalają lepiej interpretować teksty. Takie właśnie wątki autobiograficzne odnaleźć można w twórczości Adama Mickiewicza.

Elementy biograficzne obecne są w pisanych przez poetę w szwajcarskiej Lozannie wierszach. Tzw. liryki lozańskie powstawały w dojrzałym okresie twórczości Mickiewicza, gdy ten w 1839 roku objął katedrę literatury na uniwersytecie w Lozannie.

Należą do nich m.in.: "Gdy tu mój trup", "Polały się łzy", "Nad wodą wielką i czystą". Pojawia się w nich motyw spowiedzi, rozrachunku z życiem dojrzałego poety i człowieka, jak również - dotąd nieobecny - motyw rezygnacji, zmęczenia, zwątpienia.

Krótki, pięciowersowy wiersz "Polały się łzy" może posłużyć za wprowadzenie do tematu. Opisał w nim poeta bowiem ... całe życie. Krótka, lapidarna treść zamyka i nazywa wszystkie jego życiowe doświadczenia.

Pojawiający się tutaj motyw rezygnacji i męskich, dojrzałych łez podkreśla rozrachunkowy charakter utworu.

Leje więc łzy podmiot liryczny, w którym rozpoznajemy poetę na "sielskie, anielskie" dzieciństwo. Następnie odnajdujemy wspomnienie "górnej i durnej" młodości, związanej z działalnością filarecką i filomacką. Używając określenia - "durna młodość" ukazuje poeta górnolotność młodzieńczych idei, ich nieprzystosowanie do rzeczywistości.

Płaczem zamyka się również wiek męski - "wiek klęski". Wiersz zamyka ściśle związana z tytułem utworu klamra - krótki refren: "Polały się łzy me czyste, rzęsiste". Płacz poety nad życiem może być świadectwem smutku, żalu, zawiedzionych nadziei, przykrych doświadczeń, może również pełnić rolę oczyszczającą, łagodzącą ból. Zresztą trudno zgodzić się z poetą, że jego dojrzałe życie to "wiek klęski".

Warto zacząć od początku - Mickiewicz niejednokrotnie wspomina w twórczości swoje litewskie pochodzenie i dzieciństwo. Najpełniejszy i najpiękniejszy jej literacki obraz ojczyzny odnajdujemy w pierwszych wersach "Pana Tadeusza":

"Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie;

Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,

Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie

Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie."

Przypomina fakt swojego cudownego uzdrowienia , o którym pisał w liście do przyjaciela Antoniego Edwarda Odyńca:

"Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem

(Gdy od płaczącej matki pod Twoja opiekę

Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę(...)"

Okres studenckiego zaangażowania w działalność polityczną przypomina poeta chociażby w scenach więziennych III części "Dziadów". Uwięzieni przez cara Polacy to filareci i filomaci, koledzy Mickiewicza, m. in. Adolf Adolf A. Mickiewicz III cz. Dziadów, bohater epizodyczny; jeden z więźniów w sc. 1; informuje kolegów, że dzięki życzliwemu kapralowi mogą się spotkać w dzień Wigilii. Podczas spotkania wspomina kolegę,... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum Januszkiewicz (Adolf), Tomasz Zan, Onufry Pietraszkiewicz (Jacek), Jan Suzin.

Wiele miejsca poświęca poeta swojej nieszczęśliwej miłości do Maryki Wereszczakónej. Z listu przyjaciela Mickiewicza i kuzyna Maryli, Ignacego Domeyki dowiadujemy się, że miała ona "prostotę i słodycz w obejściu (...) łączyła do tego staranne, nowsze wychowanie, znajomość muzyki, języków, jako też lieratury ojczystej, włoskiej i francuskiej". Nie będąc piękną w klasycznym rozumieniu urody dla Mickiewicza pozostawała kobietą-aniołem, idealną kochanka, bratnią duszą. Daje temu wyraz w swoich wspomnieniach i twórczości literackiej.

Ostatnie spotkanie z ukochaną już po jej ślubie z Wawrzyncem Puttkamerem (1821 rok), echo rozmowy odnaleźć można w scenie rozstania kochanków w IV części "Dziadów" i przejmującym wierszu "Do M***"

To rozstanie z Maryla spowodowało, że Mickiewicz wkłada w usta oszalałego kochanka Gustawa wymowne słowa:

"Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!

Postaci twojej zazdroszczą anieli,

A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!...

Przebóg! tak Ciebie oślepiło złoto!

I honorów świecąca bańka, wewnątrz pusta!"

Rzeczywiście hrabia Puttkamer był bogatym człowiekiem, poecie pozostało wiec już tylko literackie świadectwo braterstwa dusz i idealnej miłości:

"Marylo, siostro moja! Nie krewnym łańcuchem,

Aleśmy pobratani umysłem i duchem"

Niełatwo jest jednak zapomnieć największą miłość życia. Pamiętają ją bowiem zmysły, serce, dusza, pamięć, jak pisze poeta w pochodzącym z dojrzałego okresu twórczości wierszu "Do M***":

"Precz z moich oczu! ... posłucham od razu,

Precz z mego serca! ... i serce posłucha,

Precz z mej pamięci! ... nie ... tego rozkazu

Moja i twoja pamięć nie posłucha."

Później już w Rzymie pozna poeta nową miłość. Ewa Ankwiczówna jest pierwowzorem Ewy - córki Stolnika Horeszki z "Pana Tadeusza".

Wczesne wątki autobiograficzne odnajdujemy nawet w "Balladach i romansach". Akcja większości utworów rozgrywa się bowiem w rzeczywiście odwiedzanych przez Mickiewicza w młodości miejscowościach: Rucie, Cyrnie, nad brzegami Świtezi.

"Sonety Krymskie" są świadectwem pobytu poety na Krymie i oddają jego rzeczywisty nastrój, tęsknotę za krajem i wielką samotność.

W wierszu "Do przyjaciół Moskali" wspomina Mickiewicz grudniowe powstanie dekabrytsów, pod

Jego wpływem napisał również "Konrada Wallenroda", w którym carskiej potędze przeciwstawił "lisią walkę".

Bardzo ważnym momentem w biografii poety było powstanie listopadowe, nieuczestniczenie w tym wydarzeniu powraca w postaci wyrzutów sumienia do końca jego życia. Najlepszym tego dowodem są słowa kończące "Pana Tadeusza. W jego epilogu czytamy:

"Biada nam, zbiegi, żeśmy w czas morowy

Lękliwe nieśli za granicę głowy!"

Nie tylko wydarzenia historyczne, ale i swój duchowy rozwój ukazuje Mickiewicz w twórczości. "Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego" oraz koncepcja mesjanizmu powstały przede wszystkim dzięki mistycznej filozofii Andrzeja Towiańskiego. Na kartach utworów Mickiewicza pojawiają się i przyjaciele. Warto np. podkreślić, że pierwotny tytuł "Pana Tadeusza" brzmiał "Żegota", od imienia, jakim przyjaciele nazywali Ignacego Domeykę.

W swojej twórczości wykorzystuje więc romantyczny poeta wydarzenia z całego swojego życia, różnych jego okresów. Dzięki tym literackim świadectwom możemy lepiej poznać zmienność jego losu, trud pielgrzymiego życia.

Romantyczna koncepcja natury na przykładzie wybranych utworów.

K. Cysowski, badając "Ballady i romanse" Adama Mickiewicza, zauważył, jak wielką rolę w romantycznym świecie i życiu człowieka odgrywa natura. Pomaga w odkrywaniu świata: "poznanie musi być efektem zjednoczenia natury i człowieka", a jej tajemnica "to równocześnie tajemnica człowieka jako jej cząstki".

Taką koncepcję natury odnajdujemy w "Balladach i romansach" oraz "Sonetach krymskich" Adama Mickiewicza. "Dusza natury" i ludzkie wnętrze wzajemnie się tutaj przenikają, dzięki tej harmonii człowiek wyraża swoje istnienie, targające nim uczucia. Natura staje się również siłą karzącą, ingeruje w porządek ludzkiego świata.

Piękne pejzaże, gwałtowne zjawiska przyrody - współtworzą romantyczny świat nie na zasadzie tła, dekoracji, lecz ważnej jego części.

Natura w balladach Mickiewicza ma więc dwie sfery: metafizyczną, czyli realną i duchową, czyli fantastyczną.

Zgodnie z wyobrażeniami prostego ludu staje się ona siłą karzącą człowieka za zbrodnie, dynamiczną strażniczką moralności.

"Świteź", "Świtezianka", Lilije" charakteryzuje tajemniczość, groza. Dynamizm, nieprzewidywalność sił natury, ludzki strach przed tym, co nieznane - to kolejne ważne ich elementy.

W pierwszym z wymienionych utworów przypomina poeta ludową opowieść o zatopieniu miasta. W nocy nad brzegami jeziora pojawiają się demoniczne postaci: szatan, duchy potępionych, zjawy. Grozę potęgują żywioły: "Nieraz sród wody gwar jakoby w mieście, Ogień i dym bucha gęsty". Natura jest zmienna: "Nagle dym spada, hałas się uśmierza, Na brzegach tylko szumią jodły". Przyroda współtworzy scenerię, fabułę, balladową opowieść.

W utwór wpisuje się historia. Ludowa legenda tłumaczy bowiem litewskie dzieje. W czasie najazdu Rosji na państwo Mendoga zniszczono wiele miast i wsi, zginęło wielu ludzi. Mickiewicz przywołuje obraz zatopionego miasta. Przeszłość przywołuje już nie sam narrator, lecz jedna z topielic. Opowiada ona o cudownym ocaleniu pozostałych w grodzie kobiet:

"Takeśmy uszły zhańbienia i rzezi;

Widzisz te ziele dokoła,

To są młżonki i córki Świtezi,

Które Bóg przemienił w zioła".

Kobiety zamienione w wodne kwiaty - stały się (dosłownie) częścią natury. Mickiewicz ukazał rolę karzącą przyrody, jej ingerencję w ludzkie życie. Niewinne, bezbronne kobiety znalazły ze strony Boga i natury pomoc. To Stwórca zamienił je w "zielę". Carscy żołnierze spotkali się z zasłużoną karą. Wracając brzegiem jeziora z wyprawy, zobaczywszy kwiaty, zaczęli pleść wianki. Rośliny były trujące:

"Kto tylko ściągnął do głebini ramię,

Tak straszna jest kwiatów włądza,

Że go natychmiast choroba wyłamie

I śmierć gwałtowna ugadza."

Kiedy topielica skończyła opowieść, zniknełą wraz z całym jeziorem, które "pękło na kształt rowu" i zapadło się pod ziemię.

Ludowe wytłumaczenie historii, ukazanie moralnego porządku, dynamizmu i zmienności przyrody - wszystkie te funkcje natury odnajdujemy w Świtezi".

Również opowieść o zdradzonej dziewczynie, zmienionej w topielicę i ukaraniu niewiernego kochanka, czyli fabuła "Świtezianki" wykorzystuje powyższą syntetyczną funkcję natury.

Szczególnie interesujący jej obraz przynosi ballada o niewierności żony i mężobójstwie, czyli "Lilije". Kiedy:

"Mąż z królem Bolesławem

Poszedł na kijowiany", żona oczekiwała w domu. Będąc pewna, że nie żyje, nie powróci z wojny, zdradziła go. A później wraz z jego braćmi zabiła. Na grobie posadziła lilie:

"Zabiwszy grzebie w gaju

Na łączce przy ruczaju

Grób liliją zasiew".

I to właśnie tytułowe kwiaty, z których bracia zamordowanego zrobili wieńce ślubne, wyjaśniły zbrodnię.

Człowiek jest harmonijną częścią natury, dlatego jego uczuciom towarzyszy określona aura. Radość utożsamiana jest np. z pięknym pejzażem, sielską atmosferą. Chociaż czasami piękno natury kłóci się z ludzkim cierpieniem, smutkiem. Tak jest np. w hymnie Juliusza Słowackiego pt. "Smutno mi, Boże". Oglądany na emigracji piękny zachód słońca, wywołuje u niego jedynie smutek, potęguje tęsknotę za oddalonym krajem. Pejzaż oglądany na morzu przed Aleksandrią, mimo że zachwycająco piękny nie cieszy tułacza-pielgrzyma. Podmiot liryczny wiersza tęskni za ojczyzną. W prosty, szczery sposób mówi więc do Boga:

"Choć mi tak niebo ty złocisz i morze,

Smutno, mi Boże!"

Bunt, wewnętrzne konflikty, sprzeczne uczucia podkreślają równie dynamiczne zjawiska (burza, ulewa, itp.). I tak najazd Moskali poprzedza w "Panu Tadeuszu" burza.

Natura obdarzona jest ludzką empatią, odczuwa ludzki smutek, np. tęsknotę za krajem u tułacza, emigranta.

Taką koncepcję natury jako scenerii ludzkich uczuć przynoszą m.in. "Sonety krymskie" Adama Mickiewicza.

Zbiór jest efektem podróży krajoznawczej Mickiewicza latem 1825 roku. Pielgrzym, podróżnik spotkał się wówczas z bogactwem i przepychem orientalnej przyrody.

Natura ta pełni inna rolę niż karająca człowieka za zbrodnię przyroda z "Ballad i romansów". W sonetach jest uduchowionym, wiecznie żywym bytem pierwotnym.

Jest nieprzemijalna i ma zdolność ciągłego odradzania się. Jest piękna i potężna, przytłacza człowieka. Olbrzymie, niezmierzone są np. stepy, które opisuje metafora:

"Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,

Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi".

Piękno przyrody to pretekst dla podróżnego do wyrażenia refleksji, do opisania uczuć:

"W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie,

Że słyszałbym głos z Litwy - Jedźmy, nikt

Nie woła!"

Zmienność i kapryśność przyrody oddaje sonet pt. "Burza". Człowiek jest tutaj bezsilny wobec potężnej siły niszczącej: "ryku wód, szumu zawiei". Żeglarze są przerażeni nawałnicą, tracą kontrolę nad dynamicznym żywiołem, grozi im niebezpieczeństwo:

"Ostatnie liny majtkom wyrwały się z ręki

Słońce krwawo zachodzi, z nim resztka nadziei".

Woda, która zalewa okręt nazwana jest "jeniuszem śmierci", "żołnierzem szturmującym".

Dynamizm "Burzy" uspokaja dostojny, monumentalny obraz wiecznej natury w sonecie "Bakczysaraj". Człowiek, jego dzieła i całe życie nic nie znaczą wobec potęgi i wieczności natury:

"Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało!

Wy macie trwać na wieki, źródło szybko płynie,

O hańbo! Wyście przeszły, a źródło zostało".

"Ruiny zamku w baŁakawie" również oddają potęgę i niezniszczalność przyrody. Widok zniszczonych budowli skłania poetę do osobistej refleksji na temat przemijania czasu i pogrążania się w niepamięci ludzkich dzieł:

"Te zamki, połamane w zwaliska bez ładu,

Zdobiły cię i strzegły, o niewdzięczny Krymie!

Dzisiaj ste3rczą na górach jak cząstki olbrzymie,

W nich gad mieszka lub człowiek podlejszy

Od gadu"

Przyroda z sonetów V i XVIII jest dziewicza, niezniszczona. Pielgrzym, który ja ogląda jest oczarowany, onieśmielony, nie znajduje słów na wyrażenie piękna pejzażu.

Góry są olbrzymie i nieprzebyte - tak widzi je Pielgrzym, tak opisuje je Mirza:

"Tam? - Byłem, zima siedzi, tam dzioby potoków (...)

Aż tam, gdzie nad mój turban była tylko

Gwiazda. To czatyrdah!"

Przyroda to niewzruszona, przerażająca swoim dostojeństwem potęgą, ludzkie życie - jest nieodgadnione, zmienne, a jednak nic nieznaczące wobec wieczności natury:

"Nam czy słońce dopieka, czyli mgła ocienia,

czy szarańcza plon zetnie, czy giaur pali domy

-czatyrdahu, ty zawsze głuchy, niewzruszony".

Potężna, wieczna, chwilami bardzo żywiołowa orientalna przyroda zachwyca podróżnika, a jednak tęskni on za ojczystym pejzaże, który jest dla niego najpiękniejszy:

"Litwo! Piały mi wdzieczniej twe szumiące lasy

Niż słowiki Bajdaru, Salkiry dziewice

I weselszy deptałem twoje trzęsawice

Niż rubinowe morwy, złote anansy"

Smutek za utraconym, ojczystym pięknem w "Sonetach krymskich" Adama Mickiewicza przypomina zatem nastrój z hymnu "Smutno mi, Boże" Juliusza Słowackiego.

W "Pan Tadeuszu " Adama Mickiewicza natura oddaje piękno odchodzącego w niepamięć "kraju lat dziecinnych", Wieczorne koncerty żab czy świerszczy są równie mistrzowskie jako opisy bohaterów i wydarzeń. Burza zapowiada najazd Moskali. Wschody i zachody słońca urzekają swoim pięknem, jednoczesnym dynamizmem i subtelnością. Mieszkańcy Soplicowa żyją w zgodzie z naturą i afirmują jej piękno. Polowania czy grzybobrania to nie tylko wspólne obyczaje, to symbol harmonii człowieka z naturą.

Romantyczna natura jest zatem bardzo ważnym elementem literackiego świata. Pełni różne funkcje, zachwyca swoją siłą i pięknem

"Nie-Boska komedia" jako dramat niepełnych racji

Niemiecki filozof George Wilhelm Hegel jest twórcą nowożytnej teorii tragedii, według której:

"Prawdziwy tragizm zachodzi tylko tam, gdzie po obu stronach znajdują się siły etyczne i siły te popadają w kolizję (...) i nie jest tak,

jakoby tylko jedno było prawem, a drugie bezprawiem, ale każde z nich jest prawem".

Słowa te można odnieść do "Nie - Boskiej komedii", dramatu napisanego przez Zygmunta Krasińskiego , a wydanego anonimowo w Paryżu w 1835roku.

To podobieństwo dostrzegają badacze literatury, m.in. Maria Janion, która pisze:

"Tragizm Nie-Boskiej komedii" oparty został - na zbliżonym do wyobrażeń Heglowskich - przekonaniu o cząstkowości, niepełności, względności racji przeciwstawnych, zwalczających się obozów i reprezentujących je bohaterów tragicznych: hrabiego Henryka i Pankracego".

Warto zatem zanalizować ich poglądy i postawy. Rewolucja społeczna opisana został w III i IV akcie dramatu. Przywódcą obozu rewolucjonistów jest Pankracy, ważna rolę odgrywa w nim również Leonard. Obozem arystokracji dowodzi Henryk. Poeta i mąż

zmienił swoje życiowe posłannictwo - został wodzem, przywódcą.

Pankracy reprezentuje tłum pełnych nienawiści i żądzy zemsty biedaków: robotników, przechrztów, służących, czyli ludzi wykorzystywanych przez arystokrację, której przywódcą zostaje w czasie rewolucji Henryk.

Żądania rewolucjonistów:

"Chleba, zarobku, drzewa na opał w zimę, odpoczynku w lecie! (...)"-są oczywiście słuszne i sprawiedliwe

Jednak ich realizacja poprzez krwawa walkę, morderstwa jest "niespełniona racją", błędem: "Chleba nam, chleba, chleba,! - Śmierć panom, śmierć kupcom - chleba, chleba!"

Zresztą rozpustni, anarchiczni rewolucjoniści nie protestują już tylko przeciwko społecznemu uciskowi, ale przeciw największym wartościom: religii, filozofii, kulturze, prawu.

Pankracy mówi wyraźnie o swoim planie zniszczenia starego świata i wizji nowego, doskonałego świata:

"Z pokolenia, którę piastuje w sile woli mojej, narodzi się plemię ostatnie, najwyższe, najdzielniejsze. - Ziemia takich nie widziała mężów. - Oni są ludźmi wolnymi, panami jej od bieguna do bieguna. _ ona całą jednym miastem kwitnącym, jednym domem szczęśliwym, jednym warsztatem bogactw i przemysłu".

Jak jednak pochodzi te szczytne ideały i optymistyczne wizje z rzeczywistością. Oto rewolucjoniści są ludźmi agresywnymi, mściwymi, przepełnionymi nienawiścią. Niszczą wszystko, co spotykają na swojej drodze.

Hrabia podkreśla tę niszczycielską moc przeciwników. Wskazuje również na arystokrację jako na strażniczkę wielowiekowej tradycji.

Jego ocena własnej klasy jest jednak niepełna, niesprawiedliwa. Przecież arystokraci są ludźmi równie niemoralnymi jak dzisiejsi rewolucjoniści. To ich działania doprowadziły kraj do nędzy. Ich wady: lenistwo, konserwatyzm, umiłowanie wygód i zabaw, klasowa wyższość przez wiele lat niszczyły niższe klasy. Pankracy wyraźnie mówi o zgubnej roli arystokratów w historii kraju:

"Ów starosta, baby strzelał po drzewach I żydów piekł żywcem (...) Głupstwo i niedola kraju całego - oto rozum i moc wasza".

Dramat przeciwstawnych racji kończy się śmiercią Pankracego. Przywódca rewolucjonistów ginie w finałowej scenie dramatu, oślepiony przez ukazującego się Chrystusa. Przed śmiercią wypowiada jeszcze przypisywane Julianowi Apostacie słowa "Galilaee, vicisiti!", tzn. "Galilejczyku, zwyciężyłeś".

Ingerencja Zbawiciela jest czytelna. Potępia on niemoralny, niechrześcijański charakter rewolucji. Morderstwo i przemoc nie są więc wobec Krasińskiego właściwym rozwiązaniem. Podkreślił to już w tytule dramatu: "Nie - boska komedia", a zatem ludzka, a nawet - szatańska.

Romantyczny prowidencjonalizm (wiara w boską opiekę nad światem ) łączy Krasiński z katastrofizmem, jedynym rozwiązaniem takiej sytuacji jest więc ingerencja Boga.

Niepełne racje arystokracji i rewolucjonistów, ich wady i błędy uniemożliwiają bowiem ludziom rozstrzygnięcie tej sytuacji. Krwawy przewrót, zniszczenie starego świata nie jest właściwym rozwiązaniem, a sprzeczności ludzkich postaw uniemożliwą pokojowe rozwiązanie konfliktu.

Dramat bohatera romantycznego w "Nie-boskiej komedii"

Profesor Kleiner napisał: "W czasach, w których rozkład ustroju społecznego sprawił, że jednostka czuła się wyzwolona, ale i osamotniona zasadniczym problemem stało się znaczenie jednostki, jej stosunek do świata, tj. do całości, którą znajduje ona poza sobą, jej konflikt ze światem". Prawdę tych słów potwierdza postać Henryka z "Nie - Boskiej komedii" Zygmunta Krasińskiego.

Mąż, poeta, przywódca powstania, a przede wszystkim typowy romantyczny bohater. Samotny indywidualista, sprzeczny, niepewny swoich racji, nie umiejący odróżniać wyobrażeń i marzeń od rzeczywistości.

Czuje się wolny - dlatego szuka wielkiej idei życia: miłość, poezja, patriotyzm. Jest jednak samotny. Niezdolny do prawdziwej, ziemskiej miłości poszukuje prawdziwej idei. Chce być doskonałym poetą, dlatego podążą za Widmem, dostrzegając w nim swoje marzenia, wyobrażenia, fantazje, a nie zło i śmierć. Pozostaje samotny również jako przywódca obozu arystokracji. Broni pozostałości, tradycjonalizmu, nawet wtedy, gdy inni poddają się lub w ogóle nie chcą brać udziału w walce.

Przekonany o własnej wielkości, wyjątkowości swoją pycha prowokuje zło. Szatan roztacza przed nim trzy wizje: romantyczną miłość z idealną kochanką, sławę i spokojne życie w zgodzie z naturą. Są to - jak łatwo zauważyć - główne tematy poezji epoki "czucia i wiary". Henryk nie umie jednak tworzyć idealnej sztuki. Dziewica, która ma mu w tym pomóc, okazuje się złudą, szatańskim podstępem. Ta dla której opuszcza Marię i Orcia i w której widzi kobietę - anioła: istotę uduchowioną, dobra, piękną, zdolną do idealnej miłości doprowadza do zguby nie tylko Henryka, ale i jego najbliższych. Porzucona żona błogosławi synka Orcia, naznacza go piętnem bycia-poetą. Hrabia pojmuje również swoją zwyczajność. Marzył o nieśmiertelności, a tymczasem jest zwykłym człowiekiem, ulęgającym pokusom, skłonnym do pychy, zła, egoizmu, popełniającym błędy. Nie może być również twórcą wielkiej sztuki, gdyż jest tylko zwyczajnym człowiekiem.

Osobisty i rodzinny dramat skłaniają go do szukania nowej idei, nowego celu życia,. Staje się nim walka. Hrabia zostaje przywódcą obozu rewolucji w czasie powstania. I znowu nie odróżnia prawdy od złudzeń i własnych przekonań. W rozmowie z przywódcą rewolucjonistów, Pankracym idealizuje swoją klasę społeczną, podkreśla jej zasługi dla kultury kraju. To błędne przekonanie krytykuje rozmówca bohatera. Mówi o moralnym zepsuciu arystokratów, ich kosmopolityzmie, lenistwie, o krzywdzie, jaka wyrządzali przez wiele wieków innym ludziom. Ukazuje ich zgubny wpływ na losy kraju:

"Głupstwo i niedola kraju całego - oto rozum i moc wasza".

Główny bohater dramatu Krasińskiego ponosi więc klęskę. Przegrywa jako mąż, poeta, przywódca. A główną tego przyczyną jest jego "konflikt ze światem".

Norwid - poeta myśli

Największy poeta ostatniego pokolenia ronabtyków, Cyprian Kamil Norwid to artysta myśli. W oryginalnej formie zamykał głębokie, wyrastające ponad epokę refleksje, sądy o człowieku, religii, cywilizacji, kulturze.

W "Promethidionie" podjął autor dyskusję na temat sztuki i swojej roli w społeczeństwie. Utwór powstał w 1851 roku, ma formę dwu dialogów , a jego tytuł nawiązuje do mitologicznej postaci Promateusza. Dosłowne znaczenie słowa "promethidion" to "potomek Prometeusza". Norwid reinterpretuje prometeizm, ale to miłość antycznego bohatera stanie się głównym kryterium sztuki.

Piękno jest działaniem, owocem miłości: "Kształtem miłości piękno jest - i tyle". Nosi je w sobie również człowiek: "Choć każdy w sobie cień pięknego nosi...", stworzony na obraz i podobieństwo Boga ("Gdy jak o pięknie rzekłem - że jest profil Boży".

Praca, sztuka i piękno są zatem jednościa, poezja ma zachęcać do pracy, która wykonywana z miłością - tworzy piękno i warunkuje zbawienie.

Istotny udział w tworzeniu tego piękna ma lud - główna inspiracja i odbiorca poezji.

Norwid tworzy w "Promethidionie" własny program sztuki narodowej. Artysta to mistrz słowa i formy, ale przede wszystkim rzemieślnik. Ciężką, wytrwałą praca tak jak np. Michał Anioł zdobywa doskonałość i może realizować posłannictwo.

W poemacie odnajdujemy mądre refleksje na temat pracy wolnej i niewolniczej. Pierwsza forma doskonali, rozwija człowieka, druga - przeczy jego godności.

Również w zbiorze "Vade-mecum" podejmuje Norwid walkę o nową sztukę narodową. Tak jak zauważył Mieczysław Jastrun: Chodziło tu nie tylko o zmianę formy, ale o coś więcej: o przeobrażenie wyobraźni czytelnika, o uderzenie w jego sentymenty, w jego tradycyjne pojmowanie poezji w potocznym tego słowa znaczeniu. Norwid wierzył, że jego "Vade-mecum" jest ujawnieniem nowej rodzącej się formy świadomości narodowej, że jest uderzeniem w antyintelektualizm literatury, w marazm umysłowy społeczeństwa polskiego".

W tak rozumianej poezji jest miejsce na najważniejsze tematy.

Stąd zainteresowanie artysty historią, którą rozumie jako "dziś, tylko cokolwiek dalej",. Stąd wypowiedzi o roli wybitnych ludzi w rozwoju cywilizacji.

W dwu znanych utworach: "Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie" i "Do obywatela Johna Brown" ukazał Norwid antynomię: wielki człowiek- współcześni (społeczeństwo). Niezrozumienie geniusza przez ogół staje się tutaj uniwersalną refleksją o życiu.

W pierwszym wierszu poeta wyraźnie podkreśla, że trzeba czasu zanim "narody dojrzą wielkość swoich synów". Świat niechętnie akceptuje ludzi wybitnych. W drugim utworze wypowiada się m.in. na temat demokracji i łamania praw człowieka.

Drugi z wierszy - "Do obywatela Johna Brown" ma formę listu i jest adresowany zarówno do tytułowego bohatera, jak i do potomnych. Posłańcem wiadomości jest mewa.

Adresat wiersza - Brown to amerykański farmer, który stworzył własną drużynę i walczył o prawa dla czarnych. Za swoją działalność został powieszony, co głęboko poruszyło polskiego artystę.

Wiersz ukazuje niesprawiedliwość i absurdalność tego wydarzenia.

Okrutna decyzja przeczy zasadom demokracji, przekreśla amerykański mit wolności, nadchodzi "czarna noc z twarzą Murzyna". Norwid doskonale rozumiał, że powieszenie Browna może stać się dla młodych Amerykanów lekcją okrucieństwa:

"By kata Twego syn rączką...........

..............gościnną"

jako artysta jest zobowiązany poeta do kontynuacji tej walki, do szukania prawdy i piękna. I podobne myśli oddaje napisany w 1863 roku "Fortepian Chopina". Rozbicie przez Rosjan, niszczących Pałac Zamoyskich fortepianu artysty nie oznacza końca jego sztuki. Piękno trwa wiecznie. W szopenowskiej muzyce jest bowiem: "Polska, od zenitu/ Wszechdoskonałości dziejów/ Wzięta" .

I choć "Ideał - sięgnął bruku", to, co zniszczyli współcześni, uszanują potomni: "Ciesz się, późny wnuku!...

Obok uniwersalnych refleksji o cywilizacji i historii, podejmuje również Norwid dyskusję nad aktualną sytuacją Polski. Wskazuje nowe sposoby odzyskania niepodległości, z dużym wyprzedzeniem formułuje nowy, pozytywistyczny patriotyzm rozumiany jako "wielki zbiorowy - Obowiązek". Słowa te umieszcza w powstałym w 1852 roku "Memoriale o młodej emigracji":

"Ojczyzna jest to wielki zbiorowy - Obowiązek". Swoim rozumieniem patriotyzmu wyprzedził więc romantyzm, na długo przed klęską powstania styczniowego (1864) wyraził...pozytywistyczne rozumienie służby Polsce. Odzyskanie niepodległości widział w systematycznej, wytrwałej pracy nad rozwojem kulturowym i gospodarczo-społecznym kraju

Podobna determinacja powinna towarzyszyć człowiekowi w pracy i w moralnym rozwoju. Ideał doskonaleni i człowieczeństwa widział poeta w postaci Chrystusa. Powraca do tej myśli m.in. w "Marmurze białym". Człowiek Wieczny - to ważna koncepcja, myśl poety.

Oryginalność formy i bogactwo myśli, trudna poetyka przemilczenia sprawiły, że Norwid nie został doceniony przez współczesnych. Dzięki "Miriamowi", czyli Zenonowi Przesmyckiemu - jego twórczość została doceniona, i do dziś zachwyca swoją myślową głębią.

Cechy dramatu romantycznego

Artyści romantyczni stawiali sztuce zupełnie nowe wymagania. Korzystając z doświadczeń Szekspira i pisarzy hiszpańskich, określili najważniejsze wyznaczniki romantycznego dramatu:

  • epizodyczność budowy, akcja nie przypomina już klasycznej struktury przyczyn i skutków, luźna struktura
  • synkretyzm konstrukcji , połączenie wielu form budowy
  • obecność rozbudowanych fragmentów epickich i lirycznych (np. " Wielka Improwizacja" w III części "Dziadów")
  • złamanie antycznej zasady decorum - dramat romantyczny jednocześnie łączy wzniosłość i drwinę, tragizm i groteskę, brak w nim stylistycznej jedności wyrazu
  • łączenie wątków fantastycznych i realistycznych ("Dziady", "Kordian", "Balladyna")
  • kompozycja otwarta: epizodyczność, brak jednego wyraźnie zarysowanego konfliktu, złamanie antycznej zasady trzech jedności: czasu, miejsca i akcji umożliwiło swobodne dysponowanie czasem i przestrzenią (np. w "Kordianie" akcja obejmuje Warszawę, wieś, Londyn, Rzym, Mount Blanc, obok dokładnej daty: 31 grudnia 1799, północ pojawiają się mniej określone: młodość Kordiana, kilkuletnie podróże po Europie).

"Dziady" jako dramat romantyczny:

  1. Nieuporządkowanie kompozycyjne (części: II, IV, III i I, "Ustęp"). Na taki układ wpłynęły wymowa poszczególnych części i czas ich powstawanie. Tzw. dziady koweńsko-wileńskie (cz. II i IV powstały w roku 1823), dziady drezdeńsko- (cz. III i I w 1832). Otwartość akcji.
  2. Zerwanie z zasadą trzech jedności (wiele miejsc: kaplica cmentarna, wileńskie więzienie , Syberia w "Widzeniu ks. Piotra, pałac Nowosilocwa, chata pustelnika, Moskwa). Czas trwania utworu obejmuje wydarzenia z przeszłości (np. młodość Gustawa, życie Józia, Rózi, pasterki, okrutnego dziedzica) i współczesne (sceny więzienne, "Bal u Senatora"), wybiega w przyszłość (przyszłość Polski Mesjasza-narodów, sceny moskiewskie). Jednocześnie poruszane są różne problemy (moralna odpowiedzialność człowieka i idea zbawienia (cz. II), romantyczna miłość(cz. IV), charakterystyka polskiego społeczeństwa (cz. III), martrologia Polaków (cz. III), koncepcja mesjanizmu (scena V cz. III)
  3. Obecność scen realistycznych (sceny więzienne, "Salon warszawski", "Bal u Senatora") i fantastycznych (scena V cz. III części - "Widzenie ks. Piotra", wizja Ewy)
  4. Zmienność tonacji i napięć dramatycznych.

Synkretyzm gatunkowy i rodzajowy, nie zachowana jest czystość gatunku. Sąsiedztwo scen o charakterze tragicznym komicznym (np. dramatyczna rozmowa Rollisonowej z Nowosilcowem obok komicznych scen "Balu u Senatora"

Występują formy liryczne (improwizacje Konrada, wizja ks. Piotra, widzenie Ewy), epickie (opowiadanie o losach Cichowskiego)

  1. Typowy bohater romantyczny: skomplikowany, sprzeczny indywidualista: Gustaw - nieszczęśliwy kochanek, Konrad - poeta-wybraniec, Ewa, ks. Piotr - wizjonerzy. Ukazanie zmagań człowieka z losem, analiza stanów psychicznych Konrada ("Wielka Improwizacja")

Inscenizacje "Dziadów":

"Dziady" cieszą się już od czasu pierwszego wydania roku wielką popularnością . W 1848 roku krakowski "Teatr Stary" wystawił III część dramatu. Spektakl nosił tytuł "Nowossiltzoff, czyli śledztwo zbrodni na Litwie". Wcześniej, bo w roku 1933 w Kamieńcu Podolskim wystawiono IV część utworu. W rolę Gustawa wcielił się wówczas Seweryn Malinowski.

Najważniejsze powojenne inscenizacje "Dziadów":

  • Warszawa, 26 listopada 1955, "Teatr Polski", reżyseria - Aleksander Berolini, Gustaw -Konrad- Gustaw Holoubek
  • Kraków, 27 lutego 1973, "Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej", scenografia: Konrad Swinarski, Gustaw-Konrad: Jerzy Trela
  • 31 listopada 1978, "Teatr Mały" (scena "Teatru Narodowego"), reżyseria i scenografia: Adam Hanuszkiewicz, Konrad - Krzysztof Kolberger (cz. III, "Ustęp")
  • 30 listopada 1978, "Teatr Współczesny", reżyseria: Jerzy Kremer, Pustelnik-Gustaw-Upiór - Jan Englert (cz. II i IV)

Cechy poetyki romantycznej

Literatura romantyczna służyła przede wszystkim ukazaniu całej złożonej prawdy o świecie i człowieku, konfliktu, buntu, niezbadanych rozumowo sfer ludzkiej psychiki i tajemnic świata.

Do tak poważnego zadania potrzebna była szczególna poetyka. Definiuje ją jako pierwszy Adam Mickiwicz w swoim sporze z klasykami: Kazimierzem Brodzińskim i Janem Śniadeckim. Pierwszy jest autorem rozprawy "O klasyczności i romantyczności tudzież o duchu poezji polskiej", drugi - matematykiem, astronomem, fizykiem, twórcą artykułu "O pismach klasycznych i romantycznych".

Oceniając bardzo nieprzychylnie "Romanse i ballady" Mickiewicza, jako pierwsi skrytykowali romantyczną poetykę.

Jej założenia zamknął Mickiewicz już w "Romantyczności". Wskazał na wizyjność, motywy fantastyczne, oniryzm, ludowość, psychologizację bohatera, świat uczuć - jako na główne cechy romantycznej twórczości.

Szekspirowskie motto, postać obłąkanej Karusi, zjawa Jasieńka i przede wszystkim poetycka deklaracja:

"I ja to słyszę, i ja tak wierzę,

Płaczę i mówię pacierze";

"Czucie i wira silniej mówi do mnie

Niż mędrca szkiełko i oko".

Odtąd powyższe "mówienie" wyznaczać będzie charakter poetyki epoki, a słowa Hamleta: "Zdaje mi się że widzę ... gdzie?/

Przed oczyma duszy mojej" - obecne będą w synkretycznych gatunkach poezji, epiki i dramatu.

I właśnie powyższy synkretyzm wpłynął na popularność następujących gatunków: epopeja ("Pan Tadeusz"), dramat romantyczny ("Kordian", "Dziady"), ballada ("Ballady i romanse"),.

W jednym utworze mieszczą się różnorodne formy wypowiedzi. Na przykład w "Panu Tadeuszu" poza epicką fabułą i lirycznym 13 -zgłoskowcem - to synkretyzm gatunkowy jest najważniejszą cechą poetyki utworu. Występują w nim nawiązania do:

baśni ( opowiadanie o mateczniku ), pogadanki (nauka o grzeczności. ), gawędy (opowieść o pojedynku Domeyki z Doweyką), anegdoty, romansu (miłość Jacka Soplicy i Ewy Horeszkównej), opowiadania (relacja Gerwazego), humoreski (spór o Kusego i Sokoła), obrazek (grzybobranie, polowanie), a nawet poemat heroikomiczny (księga VIII pt. "Zajazd").

Podobnie jest w przypadku antycznego dramatu.

Symbolizm, metaforyka, fascynacja ludzką podświadomością - wzbogacają romantyczne formy wyrazu. Jest w nich miejsce i dla wątków autobiograficznych, nieszczęśliwej miłości, "bólu istnienia", psychoanalizy osobowości bohatera.

Poetyka romantyczna jest złożona, bogata, zaskakująca - jak cała epoka.

Cechy gatunkowe powieści poetyckiej

Powieść poetycka to ukształtowany w romantyzmie gatunek poezji narracyjnej. Łączy elementy liryczne i epickie. Jest to rozbudowany utwór wierszowany o rozwiniętej, nasyconej elementami tragicznymi i subiektywizmem fabule. W powieści poetyckiej zwykle występuje narrator, który chętnie opowiada o swoich przeżyciach i nie kryje własnych opinii, przekonań. Niekiedy wprost zwraca się do czytelnika, otwarcie mówiąc o działaniach bohaterów.

Fabuła powieści poetyckiej ma luźną i fragmentaryczną kompozycję, jest zagadkowa, pełna niedomówień. Jej tok zakłócają luki, zaburzenia chronologii zdarzeń (inwersja czasowa fabuły).

Za twórcę gatunku uważa się Waltera Scotta, którego utwory historyczne zyskały na początku XIX wieku dużą popularność.

Najwybitniejsze powieści poetyckie wyszły spod pióra popularyzatora gatunku, Byrona ("Korsarz", "Narzeczona z Abydos", "Oblężenie Koryntu", "Więzień Chillonu"). Wprowadził on do swojej powieści orientalną scenerię oraz charakterystyczny typ bohatera. Tzw. bohater byroniczny ma tajemniczą biografię, jest skłócony ze światem i targany silnymi, gwałtownymi namiejętnościami.

Byron pogłębił również liryzm powieści poetyckiej, np. wprowadzając rozbudowane opisy pejzaży.

W polskiej literaturze romantycznej jest wiele utworów inspirowanych powieściami poetyckimi Byrona. Oryginalne teksty tłumaczyli chętnie Odyniec i Adam Mickiewicz. Najlepszym świadectwem popularności utworów Byrona w Polsce, są nawiązujące do nich: "Maria" Antoniego Malczewskiego, "Zamek kaniowski" Seweryna Goszczyńskiego, "Konrad Wallenrod" Adama Mickiewicz oraz "Mnich", "Jan Bielecki", Arab" i "Lambro" Juliusza Słowackiego.

"Giaur" Byrona jako powieść poetycka:

  • obecność 1- i 3- osobowego narratora, komentatora zdarzeń, wypowiadającego subiektywne oceny, opinie o postępowaniu bohaterów
  • utwór wierszowany, nasycony dramatycznymi momentami (np. zabójstwo Hassana, spowiedź Giaura)
  • typowy bohater tytułowy: tragiczny, skłócony z ludźmi i światem, tajemniczy, mroczny
  • luźna fragmentaryczna kompozycja, brak chronologii zdarzeń (inwersja czasowa), swobodne przechodzenie od długich monologów bohaterów w 3-osobową narrację (spowiedź Giaura)
  • obecność orientalizmów :
  • kulturowe motywy orientalne: charakterystyczne postaci (basza Hassan, jego branka Leila), typowe miejsca: zamek sułtana, harem królewski, orientalne symbole: słowik, róża, stroje (strój Giaura, uprząż jego konia)
  • charakterystyczne słownictwo
  • motywy religijne- modlitwa do Machometa, klątwy, obrzędowe - brak szacunku wobec kobiety, przedmiotowe traktowanie kobiet, karanie zdrady śmiercią utopienie Leili, itp.)
  • poetyckie opisy przyrody - piękno orientalnego pejzażu

"Konrad Wallenrod" jako powieść poetycka:

  • utwór wierszowany, nasycony elementami dramatycznymi (np. samobójstwo Aldony, śmierć Waltera)
  • obecność 1-osobowego narratora, pojawia się również narrator 3-osobowy
  • subiektywizm ocen i komentarzy, jawność myśli narratora
  • tytułowy bohater jako typowy reprezentant epoki: człowiek tajemniczy, sprzeczny, rozdwojony wewnętrznie, uwikłany w konflikt, sytuacja zmusza go do nieetycznej, "lisiej walki", koncepcja Wallenroda nawiązuje do makiawelizmu
  • fragmentaryzm, luźna kompozycja, zaburzenia chronologii zdarzeń (inwersja czasowa)
  • orientalizmy - obrzędowość pogan (Litwinów) i rycerzy (Krzyżaków), opisy uczty litewskiej, pejzażu, walk, zabaw, miast, wybór Wielkiego Mistrza (obrzędy krzyżackie)
  • charakterystyczna wersyfikacja utworu - "Pieśń Wajdeloty" pisana wierszem sylabowym (heksametr grecki: 6 stóp, 6 akcentów, trochej i amfibrach)
  • synkretyzm rodzajowy (liryka, epika, dramat):
  • elementy epickie (fragmenty "Pieśni Wajdeloty" - narracyjne opowiadanie o nocnym powrocie Litwinów)
  • elementy liryczne ("Pieśń Wajdeloty", "Ballada", "Hymn", wypowiedzi Aldony)
  • elementy dramatyczne (śmierć Konrada, samobójstwo Aldony, rozmowy kochanków)
  • synkretyzm gatunkowy (hymn, pieśń, ballada, powieść)

Rewolucja społeczna w ujęciu Krasińskiego, Żeromskiego i Witkacego

Zbigniew Herbert w wierszu "Ze szczytu schodów" z tomu "Raport z oblężonego miasta" ukazuje zgubność ludzkich marzeń o rewolucji społecznej. Odwołując się do aktualnej sytuacji politycznej (socrealizm) udowadnia, że krwawy przewrót nie jest najlepszym rozwiązaniem, ponieważ:

"(...) zawsze na szczycie zostaje

jeden albo trzech

a na dole aż czarno od mioteł i łopat".

Na krwawą rewolucję nie godzą się również Zygmunt Krasiński w "Nie - Boskiej komedii", Stefan Żeromski w "Przedwiośniu" i Ignacy Stanisław Witkiewicz w "Szewcach".

Krasiński rewolucję opisuje w III i IV akcie dramatu.

Ludzie buntują się przeciwko uciskowi, niewoli, biedzie. Swoje wystąpienie motywują słowami: "Chleba nam, chleba, chleba,! - Śmierć panom, śmierć kupcom - chleba, chleba!". Hasła rewolucyjne są więc słuszne i sprawiedliwe. Niewłaściwa jest natomiast według Krasińskiego krwawa idea wystąpienia i powstałą anarchia. Oto rewolucjoniści nie protestują już tylko przeciwko społecznemu uciskowi, ale przeciw największym wartościom: religii, filozofii, kulturze, prawu.

Dowodzeni przez Pankracego ludzie pragną zniszczyć stary porządek. Chłopi, przechrzci, rzeźnicy pragną jedynie krwi, śmierci arystokratów, przedsiębiorców, wszystkich dotąd panujących i rządzących.

W ich obozie panuje bezprawie, moralny upadek, zaślepiła ich żądza zemsty, dlatego nie umieją zrozumieć własnych błędów. Są tłumem agresywnych, bezmyślnych, przepełnionych nienawiścią ludzi.. Ich racje są słuszne, metody działania - bezspornie nie.

Pankracy ginie w finałowej scenie dramatu oślepiony przez ukazującego się Chrystusa. Przed śmiercią wypowiada jeszcze przypisywane Julianowi Apostacie słowa "Galilaee, vicisiti!", tzn. "Galilejczyku, zwyciężyłeś".

Ingerencja Zbawiciela jest czytelna. Potępia on niemoralny, niechrześcijański charakter rewolucji. Morderstwo i przemoc nie są więc wobec Krasińskiego właściwym rozwiązaniem. Podkreślił to już w tytule dramatu: "Nie - boska komedia", a zatem ludzka, a nawet - szatańska.

Przeciwko rewolucyjnemu okrucieństwu występuje również Stefan Żeromski w "Przedwiośniu" (1924). Nie bez powodu w I części powieść opisał szczegółowo krwawe wystąpienia w Baku w roku 1917. W pełnych naturalizmu scenach oddał prawdę o terrorze, ludzkiej krzywdzie, wielkości strat i ofiar.

W II części utworu powraca do tematu rewolucji w ówczesnej Polsce. Ukazując słabość państwa, krzywdę najbiedniejszych - wskazuje na potrzebę działania, reform. Przeciwny jest jednak - wizji rewolucji, którą przedstawiają komuniści na czele z Lulkiem.

W zakończeniu powieści przedstawił pisarz tłum gniewnych ludzi, kroczących na Belweder. W tym samym kierunku zmierza również główny bohater utworu, Cezary Baryka. Idzie jednak z boku, nie wtopił się w tłum strajkujących.

Rewolucja, która wyrasta z nienawiści - nie może być właściwym rozwiązaniem społecznych konfliktów. Pisarz przestrzega przed jej okrucieństwem i niszczącą siłą. Wypowiada się w ten sposób na ważne społeczne tematy - potępia rewolucję, ale wskazuje na konieczności szybkich i sprawnych reform społeczno-gospo0darczych. Minimalistyczny program powieściowego Szymona Gajowca nie może spełnić oczekiwań poniżanych, biednych ludzi. Rewolucja nie powinna być jednak rozwiązaniem problemów.

I ostatni głos w sprawie krwawych przewrotów społecznych. Należy on do Stanisława Ignacego Witkiewicza, autora "Szewców".

Pisana w latach 1931-34 sztuka podejmuje motyw rewolucji, którą zorganizowali tytułowi szewcy, niezadowoleni z warunków pracy , niskich zarobków.

Rewolucję popiera również księżna, ale jej motywy działania - są inne. Kobieta pragnie poprzez krwawy przewrót wprowadzić wolności seksualną. Już taka motywacja bohaterki ukazuje rewolucję w krytycznym świetle. Czy potrzeba śmierci i zniszczenia, by zaprowadzić nową moralność, a właściwie amoralność.

Prokurator Scurvi karze prowodyrów i uczestników wystąpienia przymusowym bezrobociem. To nie podoba się szewcom. Buntują się przeciwko bezrobociu, tak jak kiedyś występowali przeciw ciężkiej, źle opłacanej pracy.

Organizują drugą rewolucję, obalają znienawidzonego prokuratora. Jednak ich zwycięstwo jest pozorne. Witkacy wyraźnie podkreśla to, że byli jedynie wykonawcami rozkazów Towarzysza X i Abramowskiego.

Życie szewców nie zmieniło się na lepsze, zmienili się jedynie rządzący.

Witkiewicz udowadnia w sowim utworze, że rewolucja społeczna nie poprawia warunków życia protestujących, a jedynie służy zmianie ekipy sprawującej władzę. Rewolucjoniści są więc jedynie wykonawcami rozkazów "nowych głów", o których pisze Herbert w wierszu "Ze szczytu schodów". Zawarł w nim wszystkie uwagi Krasińskiego, Żeromskiego i Witkacego.

Ukazał, że z szczytu schodów widać jedynie ... pustkę. Rewolucja nie jest wiec właściwym rozwiązaniem społecznych problemów.

Na wybranym przykładzie omów cechy poematu dygresyjnego

Wydany drukiem jako "Pięć pierwszych pieśni", a napisany w 1840 roku w Paryżu był "Beniowski" zapowiedzią większego dzieła.

Autor wielokrotnie dopisywał fragmenty, próbował połączyć poemat nawet z "Królem - Duchem", dlatego w całości wydany został pośmiertnie.

Jest to pozornie epicka opowieść o zubożałym polskim szlachcicu, Kazimierzu Beniowskim. Pierwowzorem postaci była historyczna postać żołnierza, podróżnika i awanturnika z Trnavy (obecne Węgry), który zdołał nawet uciec z zesłania na Kamczatce, został królem Madagaskaru, podróżował do Ameryki Północnej. Bohater literacki nie posiada tych bogatych cech

Jest ubogim szlachcicem, który podejmuje misję dyplomatyczną na Krymie, a później prowadzi tatarskie posiłki na odsiecz Barowi:

Jego spokojne ziemiańskie życie przerwały "majątkowe opresje". Ten, który "był u siebie panem" stał się wygnańcem, tułaczem, dyplomatą, bohaterem.

"Beniowski" to popularny w romantyzmie poemat dygresyjny, którego początki sięgają twórczości Byrona jako autora "Don Juana"

badacze doszukują się w utworze Słowackiego podobieństw "Orlandem szalonym" Ariosta (zmienność tonów", "Don Juanem" Byrona i "Eugeniuszem Onieginem" Puszkina (ten sam gatunek).

Poematem tym jednocześnie ukoronował, ale i zamknął Słowacki pracę nad bohaterem byronowskim. Odtąd głównym tematem jego twórczości będzie własna samotność.

Poemat dygresyjny cechuje synkretyzmem gatunkowym, prosta i słabo rozwinięta fabuła - punkt wyjścia do licznych dygresji, czyli refleksji, odautorskich uwag, uogólnień.

W przypadku poematu Słowackiego historia pana Kazimierza posłużyła do wypowiedzi na temat ówczesnej emigracji, a szczególnie krytyków literackich i Mickiewicza, własnej twórczości i życia (np. motyw nieszczęśliwej miłości poety do Ludwiki Śniadeckiej)

Opowieść narratora jest niespójna, niechronologiczna, przerywana dygresjami, osobistymi uwagami, komentarzami.

Co mówi więc narrator - autor w swoich dygresjach? Przede wszystkim niekorzystnie przedstawia polską emigrację w Paryżu.

Na taki obraz wpłynęły zapewne uprzedzenia Słowackiego, nie był przecież lubiany ze względu na swoje demokratyczne poglądy, krytykę papiestwa i polemikę z Mickiewiczem. Ale i rzeczywiste zachowania w kręgach emigrantów, ich zazdrość, stronniczość, niechęć do ...zbyt intelektualnej poezji autora "Kordiana".

Słowacki krytykuje np. krytyczną ocenę swojej "Balladynę":

"Nie podobało się już w Balladynie

Że mój maleńki Skierka w bańce z mydła

Cicho po rzece kryształowej płynie".

Ludzi z kręgu czartoryskiego ocenia następująco:

"I wy co bez głowy

Upadli z pańskiej jak z niebieskiej sfery

W arystokratów gracie: smętne sowy."

Cały "Hotel lambert" - określa "bez piekła ogniem", drwi z wodzów, ironicznie wyraża się o kulturowym przewodnictwie emigracji nad krajem.

Szczegółowo omawia swój poetycki program, a jego przesłanie zamyka w słowach: "Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa".

W ostatniej, piątej księdze polemizuje z Mickiewiczem. Pamiętając doskonale zniewagę, kiedy po przyjęciu u wydawcy Eustachego Januszewicza - w emigracyjnej prasie zamieszczono informację, że Mickiewicz odmówił Słowackiemu miana poety.

W rzeczywistości ten entuzjastycznie ocenił improwizację Juliusza. Nie zamieszczenie sprostowania oraz skrajnie różne koncepcje wyzwolenia (mesjanizm, winkelriedyzm) doprowadziły poetę do polemiki z przeciwnikiem. Docenia wartość jego twórczości, ale podkreśla przeciwności:

"Bądź zdrów! - A tak żegnają się nie wrogi

Lecz dwa na słońcach swych przeciwnych - Bogi"

Tak kończy się pisany oktawą (8-wierszem) "Beniowski", w którym ironia, bogactwo obserwacji są równie cenne jak kunsztowna forma, styl wypowiedzi. W poemacie strofa staje się "taktem, nie wędzidłęm", jak chciał sam autor.

Do "beniowskiego" nawiązują późniejsi twórcy, np. Ryszard Berwinski w "Don Juanie poznańskim" (1884) czy Julian Tuwim w pełnych dygresji "Kwiatach polskich" (1940-1944).

Interpretacja słów Wysockiego "Nasz naród jak lawa..."

Piotr Wysocki w zakończeniu "Salonu warszawskiego" (Scena VII - III części "Dziadów") wypowiada następujące słowa:

"Nasz naród jak lawa

Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi

Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi..."

Ich prawdę udowadnia Adam Mickiewicz w całym utworze. III cz. "Dziadów" - to pełna charakterystyka polskiego społeczeństwa.

Poeta ukazuje zarówno "zimną i twardą skorupę" naszego społeczeństwa. To wszyscy, ci którzy służą carowi, przyjmują ugodowe, kosmopolityczne postawy. Tacy są uczestnicy balu u Senatora (Nowosilcowa). To również zdrajcy narodu: Doktor i Pelikan.

Polscy patrioci podobni są do "wewnętrznego ognia". To ludzie odważni, radykalnie myślący, ponad życie kochający zniewoloną ojczyznę. To powstańcy, działacze tajnych organizacji, przebywający w carskich więzieniach.

Skrajne postawy Polaków ukazuje Mickiewicz w realistycznych scenach dramatu: scenach więziennych (scena I), "Salonie warszawskim" (scena VII) i "Balu u Senatora" (scena VIII).

W VII scenie spotykamy urzędników, literatów, modne damy, kilku generałów i sztab oficerów, a u drzwi stoją, tocząc ożywioną dyskusję dwaj starzy patrioci i polska młodzież.

Elita towarzyska rozmawia po francusku na banalne tematy. Damy chwalą bale u Nowosilcowa:

"Odtąd jak Nowosilcow wyjechał z Warszawy;

Nikt nie umie gustownie urządzić zabawy;

Nie widziałam pięknego balu ani razu.

On umiał ugrupować bal na kształt obrazu".

Te powierzchowne kobiety interesują jedynie zabawy, stroje, towarzystwo. Wydają się nic nie wiedzieć o politycznej sytuacji kraju. One czytają modne francuskie romanse, dlatego nie rozumieją patriotycznych postaw młodzieży:

"Macie robić lekturę? - przepraszam - choć umiem po polsku, ale polskich wierszy nie rozumiem".

Towarzyszący damom mężczyźni są równie obojętni na los kraju. Bohaterstwo, honor, miłość ojczyzny to dla nich nieznane wyrazy.

Starzy patrioci, młodzież i jedna z młodych słuchają uważnie opowiadania Adolfa o męczeństwie Cichowskiego. Inni są obojętni, a Hrabia śmieje się z bohaterstwa więźnia:

"Niech to stary Niemcewicz w pamiętniki wsadzi -

On tam, słyszałem, różne szpargały gromadzi..."

W salonie toczy się również rozmowa na temat narodowej literatury. Arystokraci i ugodowcy wyznają pogląd, że poezja nie jest dla ludu, lecz dla dworu. Jej tematyka powinna być lekka, przyjemna, towarzyska:

"Ja mówię, że poezji nie ma bez poloru,

A polar nie może być tam, gdzie nie ma dworu,

Dwór to sądzi o smaku, piękności i sławie,

Ach, ginie Polska! Dworu nie mamy w Warszawie".

Powyższe słowa oburzają obecnych patriotów. Oni żądają od poezji patriotyzmu, wyrażania narodowych ideałów, mówienia o współczesności, ważnych tematach. Atakują natomiast jałowość klasyków i sentymentalistów.

W scenie VII występują polscy zdrajcy, słudzy cara: Namiestnik (Józef Zajączkowski) i Mistrz ceremonii. Scena VIII jest pełna fałszu, cynizmu, służalstwa. A dzieje się tak poprzez wprowadzenie do utworu Doktora i Pelikana. Pierwszy z nich przypomina Augusta Becu - ojczyma Słowackiego, drugi - doktora Wacława Pelikana.

Zdrajcy donoszą na rodaków, na wszelkie sposoby starają się zdobyć przychylność Rosjan. Rywalizują między sobą o względy Nowosilcowa, obmyślają, jak zgładzić młodego Rollisona. Tymczasem Nowosilcow brzydzi się ich cynicznym postępowaniem. Po tragicznej śmierci Doktora (został rażony piorunem), wypowiada nawet następujące słowa:

"Przeklęty Doktor! Żyjąc nudził mię do mdłości,

A jak zdechł, patrzaj, jeszcze rozpędza mi gości".

Jakże kontrastują powyższe postawy ugodowców i służalców z bohaterstwem polskich patriotów.

Są to więzieni powstańcy, wileńscy działacze organizacji studenckich. Są bardzo młodzi, Mickiewicz pokazuje dziesięcioletniego chłopca, który nie może unieść kajdan ("dziecię jeszcze"), młodego ucznia gimnazjum - Rollisona. To również demokraci z "Salonu warszawskiego", wśród nich A*** G*** (Adam Górowski - powstaniec 1830-31) i N*** (Ludwik Nabielak - uczestnik napadu na Belweder) i porucznik Piotr Wysocki, który porównał polskie społeczeństwo do lawy.

Mimo carskich represji, prześladowań, więzienia, zesłań na Syberię - patrioci wytrwale dążą do wyzwolenia kraju. Nawet w więzieniu są solidarni i bohaterscy, wzajemnie się chronią i pomagają. Tomasz Zan , Frejend są gotowi ponieść karę za wszystkich.

Jeden z więźniów, Żegota opowiadając mit o ziarnie ukazuje sens cierpienia polskiej młodzieży. Tak jak wschodzi ziarno - tak zaowocuje postawa patriotów.

Tymczasem , mimo prześladowań, są oni wierni swoim ideałom. Skatowany więzień wypowiada słowa: "Jeszcze Polska nie zginęła". Otaczający go lud po cichu się z nim solidaryzuje, lecz jawnie milczy: "Lud, wojsko czuje - milczy, tak boją się cara".

Innym sposobem manifestacji patriotyzmu są śpiewane przez więźniów piosenki, chociażby ta zaczynająca się od słów: "Nie dbam, jak spadnie kara...".

Również epizodyczne postaci dramatu dają wyraz swojej miłości do Polski. Ewa ze sceny IV szczerze modli się za ojczyznę, rodziców i uwięzionych patriotów:

"Jużem się za ojczyznę pomodliła,

Kak nauczono i za ojca i za mamę,

Zmówmy jeszcze i za nich pacierze też same

Choć oni tak daleko, ale to są dziatki

Jednej ojczyzny naszej, Polski, jednej matki".

Postać młodej dziewczyny obdarzona jest imieniem i pobożnością poznanej przez Mickiewicza w 1829 roku w Rzymie, Henrietty Ewy Ankwiczówny.

Mickiewicz udowodnił prawdę słów Piotra Wysockiego. "Zimna i twarda, sucha i plugawa" skorupa symbolizuje polską arystokrację, szlachtę, kosmopoltów, zdrajców, ludzi pozbawionych patriotyzmu.

Te jałowe warstwy okrywają "wewnętrzny ogień", dopiero bowiem we wnętrzu polskiego chaosu - odnajdujemy bohaterskie postawy obywatelskie. Siły ich patriotyzmu nawet "sto lat nie wyziębi".

Poeta radzi: "Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głebi". To dopiero konspiracyjna, opozycyjna działalność studentów, patriotów zasługuje na szacunek.

Romantyczna biografia Kordiana

Kordian to tyłowy bohater napisanego w 1833roku, a wydanego w rok później dramatu Juliusza Słowackiego. Jest człowiekiem samotnym, skomplikowanym, sprzecznym - ma więc wszystkie typowe cechy epoki. "Ból istnienia" towarzyszy mu już od wczesnej młodości. Doświadcza nieszczęśliwej miłości, podróżuje po Europie, staje się wojownikiem o wolność Polski.

Wszystkie jego cechy osobowości i życiowe doświadczenia są zgodne z romantycznym niepokojem, rozdarciem, buntem.

To Kordian prosi :

"Boże! Zdejm z mego serca jaskółczy niepokój,

Daj życiu duszę i cel wyprodukuj..."

Podobnie jak Konrad w "Wielkiej Improwizacji" jest samotnym poetą. Poznajemy go w I akcie jako 15-letniego chłopca. Jest zakochany w starszej od siebie Laurze. Kobieta nie odwzajemnia jego pierwszego, młodzieńczego uczucia. Bohater cierpi, przeżywa tak charakterystyczne dla romantyzmu niespełnienie. Idealizuje swoją wybrankę, mocno przeżywa samobójstwo bohatera, o którym przeczytał w powieści i mówi na samym początku utworu: "Zabił się - młody".

Jako młody idealista, marzyciel szuka swojej drogi w życiu. Nie bez powodu więc stary sługa Grzegorz opowiada mu trzy bajki : , o Janku "co psom szył buty", opowieść egipską i historię bohaterskiego żołnierza Kazimierza. Te trzy opowieści symbolizują trzy różne sposoby życia

Kordian wyznaczył sobie poważny cel: odnalezienie miejsca w życiu. Ma jednak dopiero piętnaście lat, więc nie jest zdolny udzielić odpowiedzi na pytanie, z którym zmagają się nawet dojrzali, doświadczeni ludzie.

Między jego wyobraźnią, marzeniami i dążeniami a działaniami, możliwościami jest przepaść.

I to właśnie niespełnienie doprowadza bohatera go do samobójstwa. Skoro Laura nie odwzajemnia jego uczucia - życie traci sens. Tak kończy się I akt dramatu, w którym poznaliśmy sprzecznego. Rozdartego wewnętrznie młodzieńca, który - jak dotąd - nie oddziela wyobraźni, fantazji, marzeń od rzeczywistości.

Dorastanie bohatera jest tematem II aktu. Jest rok 1828 - Kordiana spotykamy w londyńskim parku. Anglia, Włochy i Szwajcaria - to miejsca, które odwiedzi i w których zdobędzie życiowe doświadczenie. "Rzeczywistości naga, wynagródź marzenie" takie słowa przyświecają zagranicznym doświadczeniom młodzieńca. Szybko poznaje prawdę o świecie i ludzkiej naturze. Dostrzega złudę miłości, materializm kobiet (rozmowa z Wiolettą w Dover), społeczną niesprawiedliwość (scena londyńska), hipokryzję papieża, który utrzymuje przyjazne stosunki z caratem, a zniewolonym Polakom radzi:

No mój synu, idź z Bogiem, a niechaj wasz naród,

Wygubi w sobie ogniów jakobinskich zaród,

Niech się weźmie psałterza i radeł i sochy..."

Pieniądze, nieszczerość, zakłamanie, hołdowanie najsilniejszym - to poszukiwana przez Kordiana "rzeczywistość"

Skoro zawiodły młodzieńcze ideały, a zagraniczne doświadczenia ukazały prawdę o świecie - pozostaje działać.

Z audiencji u papieża udaje się wiec bohater do Szwajcarii. Jest w Alpach na najwyższej europejskiej górze Mont Blanc.

Miejsce ma symboliczne znaczenie, jak mówi Kordian: "Jam posąg człowieka, na posągu świata". Stad rozwija nad światem "czarne skrzydła myśli".

Chce zmienić świat, spełnić wielką ideę. Jako Winkelried dąży do wyzwolenia Polski, odrodzenia Europy.

Najwłaściwszą życiową postawę widzi w bohaterstwie, aktywności Winkelrieda, o którym sam powie już w kraju w czasie spisku:

"Był to niegdyś dowódca u wolnych Szwajcarów.

Śród walki, w obie dłonie zgarnął dzidy,

I wbił we własne serce i drogę rozgrodził".

Staje się bojownikiem sprawy narodowej. Odnajduje w życiu cel - działanie, walkę o wolność i sprawiedliwość.

Zostaje cudownie przeniesiony do Polski . I tutaj rozpoczyna działania spiskowe.

W lochach warszawskiej katedry św. Jana Kordian wraz z innymi spiskowcami planuje zabójstwo cara. Jako poeta odsyła tłum do domu pieśnią "Pijcie wino. Idźcie spać!", a sam próbuje pozyskać dla idei jedynie małą grupę - spiskowców. Nie udaje mu się jednak przekonać uczestników zebrani o swojej słuszności. Prezes, w którym odnajdujemy historyczną postać Niemcewicza i Ksiądz są przeciwni morderstwu. Pozostali również zawodzą. Kordian pozostaje sam. Nie realizuje swojego planu, bo tuż przed sypialnią cara ogarniają go Imaginacja i Strach. Samodzielna walka, dążenia jednostki nie wystarczają. Kordian trafia do domu wariatów.

Przegrał wiec jako bojownik i poeta. Jego skomplikowanie, nadwrażliwość, wyobraźnia nie pozwoliły mu zrealizować obranego celu.

Nieszczęśliwie zakochany piętnastolatek z początku dramatu jest równie niespełnionym młodym wojownikiem o wolność ojczyzny. W środku pozostaje tym samym człowiekiem:

"Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiełych liści"

Wielcy ludzie w poezji Norwida

Historia to dla Cypriana Kamila Norwida "dziś, tylko cokolwiek dalej", jak pisze w wierszu "Przeszłość".

Ten oryginalny artysta, żyjący i tworzący w okresie romantyzmu, ale swoją twórczością wybiegający ku Młodej Polsce i współczesności - doskonale rozumiał wpływ wybitnych jednostek na historię. Jednocześnie był świadomy nieprzystawalności wielkich ludzi do czasów, w których żyli. Odczuwał mocno niesprawiedliwość dziejów i dramat człowieka-geniusza. Sam tego przecież doświadczył.

Wielcy ludzie, o których pisze autor "Promethidiona" to nie tylko wodzowie, bohaterowie, ale i artyści, myśliciele, wszyscy ci, którzy walczyli o ludzką godność i lepszy świat. Poeta jest zafascynowany wielkimi osobowościami, m. in. Cezarem (dramat "Kleopatra i Cezar"), Sokratesem, Napoleonem., Ci, którzy nie zostali docenieni przez sobie współczesnych, w poezji Norwida odnajdują należne miejsce.

Los wielkich jednostek w życiu narodów oddają chyba najpełniej dwa znane utwory poety: "Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie" i "Do obywatela Johna Brown". Powstały pomiędzy 9 a 12 stycznia 1856 roku pierwszy z wierszy zainspirowany został ostatnimi dniami życia Mickiewicza i sporami, które wybuchły po jego śmierci.

Antynomia: wielki człowiek- współcześni (społeczeństwo) przybiera tu ponadczasowy charakter. Sokrates, Kolumb, Camones, Kościuszko, Napoleon, Mickiewicz - wszyscy zmienili bieg historii, ale za życia spotykali się z niezrozumieniem i niedocenianiem.

Starożytny filozof, prekursor włoskiego renesansu, wielki podróżnik i odkrywca, wódz, który chciał obalić europejski feudalizm, walczący za "wolność naszą i waszą" Polak, poeta - to ci, o których dziś mówimy z szacunkiem. W ówczesnych im czasach ich geniusz i zasługi pozostawały niedocenione, co podkreśla poeta licznymi pytaniami retorycznymi.

Norwid wyraźnie podkreśla, że trzeba czasu zanim "narody dojrzą wielkość swoich synów". Świat niechętnie akceptuje ludzi wybitnych.

Drugi z wierszy - "Do obywatela Johna Brown" ma formę listu i jest adresowany zarówno do tytułowego bohatera, jak i do potomnych. Posłańcem wiadomości jest mewa.

Brown to amerykański farmer, który stworzył własną drużynę i walczył o prawa dla czarnych, za swoją działalność został powieszony. Wyrok ten głęboko poruszył Norwida.

Amerykański demokrata był bojownikiem o słuszną sprawę, wpłynął na losy historii, a jednak został skazany. Wyrok był niesprawiedliwy i zupełnie nie zgadzał się z zasadami demokracji.

Okrucieństwo decyzji podkreśla wykorzystany przez Norwida kontrast: szlachetny człowiek, "piewca wolności" - okrutni oprawcy.

Egzekucja przekreśla mit amerykańskiej Arkadii, nadchodzi "czarna noc z twarzą Murzyna". Norwid doskonale rozumiał, że powieszenie Browna może stać się dla młodych Amerykanów lekcją okrucieństwa:

"By kata Twego syn rączką...........

..............gościnną"

Ale walka o niepodległość nie musi się skończyć. Może, co więcej - powinien kontynuować ją poeta.

Poezja potrafi przetrwać zły czas, ma moc współtworzenia dziejów. Słowo oddziaływuje na jednostki i całe narody. Tę prawdę o wielkim znaczeniu poezji zawarł poeta w zakończeniu "Do Johna Brown": "Bo pieśń nim dojrzy, człowiek nieraz skona" i udowodnił własnym życiem. Słowo - "czynu testament" dowiodło jego wielkości a. Poeta, choć niedoceniony i nierozumiany przez współczesnych, wpłynął na historię (cywilizację).

A niźli skona pieśń, naród pierw wstanie"

Mimo gorzkiej wymowy omówionych wierszy, poeta z wielką wiarą podkreśla wpływ wybitnych ludzi na rozwój państw. W muzyce Chopina - jak czytamy w napisanym w 1863 roku "Fortepianie Chopina" - można odnaleźć ...Polskę

"I była w tym Polska, od zenitu

Wszechdoskonałości dziejów

Wzięta, tęczą zachwytu

Polska - przemienionych kołodziejów".

Żołnierze rosyjscy w odwecie za zamach Polaków na generała Berga zniszczyli Pałac Zamoyskich. W czasie wybuchu zniszczono fortepian Chopina:

"Jękły głuche kamienie:

Ideał - sięgnął bruku"

Zniszczono piękno, sprofanowano doskonałą muzykę, a jednak sztuka Chopina nie zaniknie. To, co zniszczyli współcześni, uszanują potomni: "Ciesz się, późny wnuku!...

Wybitni ludzie podejmują wielkie wyzwania, a poezja nie pozwala o nich zapomnieć. Taką wymowę ma "Bema pamięci żałobny - rapsod". Kartagiński wódz Hannibal zachowuje przysięgę złożoną ojcu, równie bohaterski jest XIX-wieczny generał Józef Bem I to właśnie bohaterowi powstania listopadowego (1830-31), uczestnikowi rewolucji w Wiedniu (1848),walk na Węgrzech (1848-49), oficerowi i teoretykowi artylerii poświęca Norwid swój poemat. Przedstawia pogrzeb Bema jako poetycką wizję, jako pożegnanie wielkiego bohatera, bliskie dawnym pogrzebom wodzów germańskich lub słowiańskich. Pisany heksametrem rapsod rozpoczyna się apostrofą o szyku przestawnym:

"Czemu, Cieniu, odjeżdżasz, ręce złamawszy na pancerz,

Przy pochodniach, co skrami grają około twych kolan?"

Archaiczne rekwizyty : miecz, pancerz, sokół, koń - wskazują, że mamy do czynienia z rycerskim pogrzebem. W długim orszaku znajdują się płacznice (in. narzekalnice) i drużyna zbrojna. Wszyscy zbliżają się do grobu: "Chorał ucichł był nagle". Grób miał zamknąć przeszłość, a otwiera przyszłość. Odtąd zbiorowa pamięć o Bemie i jego ideały będą pobudzały do czynu. Wiersz nie jest dokończony, urywa go anafora. Koniec wiersza pogrzebowego staje się początkiem wiersza o pochodzie. Być może zamierzeniem Norwida było, by zakończenie dopisała aktywna zbiorowość, czytający wiersz potomni.

Wybitni ludzie, choć za życia najczęściej niedoceniani, zmieniają świat. Pobudzają zbiorowość i najczęściej już pośmiertnie, dzięki poezji, decydują o losach narodów.

To, co wielkie dostrzegamy dopiero po czasie. Tak jest i z wybitnymi ludźmi, ich dokonaniami i ideami. Może zatem rację ma Tadeusz Konwicki, pisząc:

"Historia (...) z bliska jest odrażająca, błazeńska, głupia.

Dopiero z odległości jest tragiczna,

piękna i majestatyczna".

Wymień gatunki literackie romantyzmu, wymień cechy jednego z nich

W romantyzmie - epoce "czucia i wiary" uprawiano szczególnie chętnie gatunki, które umożliwiały zrealizować charakterystyczną tematykę, ale i ukazać złożoność bohatera i świata, realizm i fantazję, wyobraźnię. Były to m.in.: dramat romantyczny, poemat dygresyjny , powieść poetycka , epopeja, oda , ballada.

Powieść poetycka to ukształtowany w romantyzmie gatunek poezji narracyjnej. Łączy elementy liryczne i epickie. Jest to rozbudowany utwór wierszowany o rozwiniętej, nasyconej elementami tragicznymi i subiektywizmem fabule. W powieści poetyckiej zwykle występuje narrator, który chętnie opowiada o swoich przeżyciach i nie kryje własnych opinii, przekonań. Niekiedy wprost zwraca się do czytelnika, otwarcie mówiąc o działaniach bohaterów.

Fabuła powieści poetyckiej ma luźną i fragmentaryczną kompozycję, jest zagadkowa, pełna niedomówień. Jej tok zakłócają luki, zaburzenia chronologii zdarzeń (inwersja czasowa fabuły).

Za twórcę gatunku uważa się Waltera Scotta, którego utwory historyczne zyskały na początku XIX wieku dużą popularność.

Najwybitniejsze powieści poetyckie wyszły spod pióra popularyzatora gatunku, Byrona ("Korsarz", "Narzeczona z Abydos", "Oblężenie Koryntu", "Więzień Chillonu"). Wprowadził on do swojej powieści orientalną scenerię oraz charakterystyczny typ bohatera. Tzw. bohater byroniczny ma tajemniczą biografię, jest skłócony ze światem i targany silnymi, gwałtownymi namiętnościami.

Byron pogłębił również liryzm powieści poetyckiej, np. wprowadzając rozbudowane opisy pejzaży.

W polskiej literaturze romantycznej jest wiele utworów inspirowanych powieściami poetyckimi Byrona. Oryginalne teksty tłumaczyli chętnie Antoni Edward Odyniec i Adam Mickiewicz. Najlepszym świadectwem popularności utworów Byrona w Polsce, są nawiązujące do nich: "Maria" Antoniego Malczewskiego, "Zamek kaniowski" Seweryna Goszczyńskiego, "Konrad Wallenrod" Adama Mickiewicz oraz "Mnich", "Jan Bielecki", Arab" i "Lambro" Juliusza Słowackiego.

Typowe gatunki literackie pozytywizmu

Utylitarna, czyli użyteczna społecznie literatura pozytywistyczna sięgała głównie po gatunki epickie (nowela i jej odmiany, różne rodzaje powieści). Dlatego typowych gatunków epoki należy zaliczyć: nowelę, obrazek, opowiadanie, powieść.

Nowela:

Nowela - to krótki utwór epicki o zwartej konstrukcji fabularnej, zbliżonej do dramatycznej, o przewadze motywów dynamicznych,

jednorodnej akcji, zwykle wyraźnie zaznaczonej pozycji narratora i znaczącym dla fabuły zakończeniu (puenta). Jednowątkowość noweli ukazują już same tytuły ("Katarynka" "Kamizelka"). Klasyczna nowela ma rygorystyczną, ściśle określoną prze Giovanii Boccacio w "Sokole" budowę.

Pokrewne jej gatunki, bardziej rozbudowane i mniej rygorystyczne to opowiadanie i szkic.

Są to popularne w pozytywizmie formy. Najwięksi literaci epoki: Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, Maria Konopnicka chętnie tworzyli nowele. Wyrażali w nich aktualne istotne polskie problemy społeczno-gospodarcze, kulturowe, obyczajowe .

Problematyka noweli pozytywistycznej podejmuje:

  • trudny los dziecka (""Dobra pani", Tadeusz" Elizy Orzeszkowej, "Antek", "Katarynka" Bolesława Prusa, "Nasza szkapa" Marii Konopnickiej, "Janko Muzykant" Henryka Sienkiewicza")
  • sprawy narodowe - pozytywistyczny program odbudowy państwa (np. "A...B...C" Elizy Orzeszkowej), echa narodowych powstań (np. "Gloria Victis" Elizy Orzeszkowej)
  • sytuację wsi pouwłaszczeniowej ("Szkice węglem" Henryka Sienkiewicza)
  • społeczne antagonizmy, np. wzrastający antysemityzm ("Mendel Gdański" Marii Konopnickiej")

Ówczesne nowele, szkice i opowiadania podejmują również uniwersalną problematykę, np. ukazują cierpienie matki po stracie syna ("Dym" Marii Konopnickiej), stałość i samotność człowieka ("Banasiowa" Marii Konopnickiej), tęsknotę emigranta za Polską ("Latarnik" Henryka Sienkiewicza).

Obrazek:

Krótki gatunek literacki, pisany prozą lub wierszem. Pokrewny opowiadaniu, może przyjmować formy: udramatyzowanej scenki rodzajowej, , portretu psychologicznego lub dynamicznego, plastycznego opisu sytuacji. Często łączy wszystkie te postaci.

Znany był już w polskiej literaturze romantycznej. Obrazki pisał Władysław Syrokomla (np. "Lalka")

Prostota budowy i niewyszukane słownictwo, zwięzła treść i krótka, lapidarna puenta - to najważniejsze cechy gatunku.

W pozytywizmie obrazki tworzyła głównie Maria Konopnicka, przedstawiała w nich los skrzywdzonych, biednych dzieci i inne ważne tematy społeczne. W "Banasiowej" na przykład w plastyczny sposób przedstawia dramat tytułowej bohaterki, staruszki z Wadowic, która przyjechała do córki do Lwowa i ...czeka na śmierć, by córka i zięć nie musieli płacić za jej pobyt. Narratorka spotyka staruszkę w parku. Poruszająca jest już sama rozmowa, ale najważniejsza jest ekspresja opisu. Portret kobiety uwydatnia wewnętrzne przeżycia, trudne, gorzkie życie:

"Jakaż to była sieć zmarszczek! Życie, co przędło nitki tej sieci, musiało być długie, bardzo długie, musiało też nie spoczywać nigdy".

Opowiadanie:

Gatunek nowelistyczny o swobodnej budowie (brak wyraźnych konturów kompozycji), lecz zwięzły, jednowątkowy.

Wyróżniamy opowiadanie o pojedynczym zdarzeniu, tzw. anegdotę (np. "Wspomnienie z Maripozy" Henryka Sienkiewicza)

Fabuła opowiadania może być rozwinięta, mogą pojawiać się w niej nawet sytuacje nie związane bezpośrednio z wątkiem głównym (np. choroba Rozalki w "Antku"). W rozbudowanych opowiadaniach jest nawet miejsce na opisy przyrody, analizy psychologiczne, rozmyślania narratora , bohatera. W pozytywizmie był to popularny gatunek literacki. Opowiadania pisali m.in. Bolesław Prus ("Antek"), Maria Konopnicka ("Nasza Szkapa"). Rozległe opowiadanie przechodzi w opowieść, którą jest np. "Wierna rzeka" Stefan Żeromskiego.

Powieść:

Za pierwowzór powieści uważa się starożytny epos, fabularną opowieść o przełomowych dla danej społeczności wydarzeniach ("Iliada", "Odyseja" Homera).

Dostrzega się również jej związki z romansem, chociaż w takim wydaniu jej artyzm jest daleki od doskonałości. Pisarze oświecenia sięgali po ten gatunek, by przedstawić swoje tezy społeczne

Widoczny wpływ na powstanie gatunku miały również średniowieczne kroniki, żywoty świętych, legendy.

Jest to utwór fabularny, wielowątkowy, najczęściej obszerny, poruszający ważne zagadnienia społeczne, polityczne, obyczajowe, itp. Łączy w sobie realizm, literacką fikcję, naturalizm (zależnie od rodzaju), wprowadza bohaterów (głównych, pobocznych, epizodycznych). Akcja, temat jako zbiór wątków i motywów, wyraźna narracja (1- lub 3-osobowa), opisy, dialogi bohaterów - to podstawowe jej cechy.

Fabuła powieści ma zamknięty charakter: początek i zakończenie, ważne, węzłowe momenty.

W 1776 roku została wydana I polska powieść - "Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki". Później powstają "pan Podstoli" Krasickiego, utwory Michała Krajewskiego. Utwory te maja charakter dydaktyczny, fabuła i wszystkie elementy świata przedstawionego pełnią tutaj zadania moralizatorskie.

Wczesnopozytywistyczna jej forma to powieść tendencyjna, w której wszystkie elementy służyły propagowaniu haseł epoki: pracy organicznej, pracy u podstaw, czasami - scjentyzmu. Schematyczni są np. "Meir Ezofowicz", "Dziurdziowie" Elizy Orzeszkowej,

W takich utworach brakowało psychologizacji, indywidualizacji bohaterów, refleksji, różnych punktów widzenia. Elementy świata przedstawionego były schematyczne, tendencyjne - wyrażały nadrzędne, ustalone treści. Postaciom brakowało charakteru, prawdy, a formie - artyzmu.

Powieść dojrzałego realizmu to najdoskonalsza realizacja gatunku. Psychologizacja bohaterów, ich indywidualizm, ciekawe obserwacje świata i człowieka, krytycznie prezentowane problemy społeczne zapewniły powieściom realistycznym manio arcydzieł, których treści są wciąż aktualne, a forma stanowi - wzór . Takie jest np. "Lalka" Bolesława Prusa,

U schyłku epoki pod wpływem wystąpienia Emila Zoli (w "Powieści eksperymentalnej" napisał: "Naturalizm w nauce jest to zwrot do natury, opieranie się na doświadczeniu i analizie. Naturalizm w literaturze jest to również zwrot do natury i człowieka, bezpośrednia obserwacja, dokładna anatomia, przyjmowanie i malowanie tego co jest") zaczęła rozwijać się powieść naturalistyczna, która szczegółowo, niemal fotograficznie oddawała życie, człowieka, świat. Wykorzystywała opisy ludzkiej, elementy brzydoty, brutalizmy, przemoc. W Polsce naturalistą był m.in. Adolf Dygasiński, autor "Zająca", "Godów życia".

Pozytywiści sięgali również po powieść historyczną, wskrzeszającą przeszłe wydarzenia. W twórczości Sienkiewicza ten gatunek służył "pokrzepieniu serc" ("Trylogia", "Krzyżacy") lub oddaniu hołdu wartościom, przeszłym wydarzeniom (ukazanie moralnego heroizmu pierwszych chrześcijan za czasów Nerona w "Quo vadis")

Powieść historyczna może również służyć wypowiedziom o uniwersalnym znaczeniu, o ważnych tematach. Taką role pełni opowieść o mędrcu Menesie, egipskiej cywilizacji i odwiecznych prawach ludzkiego życia, czyli "Faraon" Bolesława Prusa.

W pozytywizmie dominowały wiec gatunki epickie, chociaż popularne były i poetyckie sonety (twórczość Adama Asnyka) czy mieszczańskie dramaty (twórczość Bałuckiego, Bliżińskiego).

Wybrane problemy i tematy nowel pozytywistycznych

Nowela - to krótki utwór epicki o zwartej konstrukcji fabularnej, zbliżonej do dramatycznej, o przewadze motywów dynamicznych, jednorodnej akcji, zwykle wyraźnie zaznaczonej pozycji narratora i znaczącym dla fabuły zakończeniu (puenta). Jednowątkowość noweli ukazują już same tytuły ("Katarynka" "Kamizelka"). Klasyczna nowela ma rygorystyczną, ściśle określoną prze Giovanii Boccacio w "Sokole" budowę.

Pokrewne jej gatunki, bardziej rozbudowane i mniej rygorystyczne to opowiadanie i szkic.

Są to popularne w pozytywizmie formy. Najwięksi literaci epoki: Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, Maria Konopnicka chętnie tworzyli nowele. Wyrażali w nich aktualne istotne polskie problemy społeczno-gospodarcze, kulturowe, obyczajowe .

Problematyka noweli pozytywistycznej podejmuje:

  • trudny los dziecka (""Dobra pani", Tadeusz" Elizy Orzeszkowej, "Antek", "Katarynka" Bolesława Prusa, "Nasza szkapa" Marii Konopnickiej, "Janko Muzykant" Henryka Sienkiewicza")
  • sprawy narodowe - pozytywistyczny program odbudowy państwa (np. "A...B...C" Elizy Orzeszkowej), echa narodowych powstań (np. "Gloria Victis" Elizy Orzeszkowej)
  • sytuację wsi pouwłaszczeniowej ("Szkice węglem" Henryka Sienkiewicza)
  • społeczne antagonizmy, np. wzrastający antysemityzm ("Mendel Gdański" Marii Konopnickiej")

Ówczesne nowele, szkice i opowiadania podejmują również uniwersalną problematykę, np. ukazują cierpienie matki po stracie syna ("Dym" Marii Konopnickiej), stałość i samotność człowieka ("Banasiowa" Marii Konopnickiej), tęsknotę emigranta za Polską ("Latarnik" Henryka Sienkiewicza).

Dramatyczny los wielu ówczesnych dzieci jest związany, co oczywiste, z trudną sytuacją gospodarczo-społeczną kraju. Bieda, brak właściwego wychowania, brak perspektyw - to najczęstsze przyczyny tragedii najmłodszych.

Utalentowany muzycznie chłopiec z noweli Marii Konopnickiej "Janko Muzykant" jest synem biednej komornicy. Od dziecka posyłany do pracy, cierpiący głód i zimno ma jedyne marzenie - chce zagrać na skrzypcach. Zakrada się więc do dworu i kradnie skrzypki. Skatowany, pozbawiony pomocy lekarza - umiera. Syn chłopki został potraktowany przez dziedzica jak zwykły złodziej, jako człowiek nieprzydatny społeczeństwu. Nie dostrzeżono talentu i wielkiej wrażliwości dziecka. Nie miał szans na rozwój, a nawet - ... na życie. Ginął również Rozalka z "Antka" Bolesława Prusa i tytułowy Tadeusz z noweli Elizy Orzeszkowej.

Siostrę Antka, Rozalkę wiejskie kobiety leczą wkładając ją na "trzy Zdrowaśki" do pieca. Ciemnota, zabobonność i bieda dorosłych stała się przyczyną śmierci dziewczynki.

Antek jako uczeń wiejskiej szkoły uczy się pisania, czytani i tabliczki mnożenia. Nauczyciel bije dzieci, rózga "na rozgrzewkę" to jego podstawowa metoda pracy.

Kowal w zdolnym chłopcu-rzeźbiarzu dostrzega konkurenta. Otoczenie nie potrafi, co więcej - nie chce pomóc zdolnemu dziecku.

Tadeusz to jedynak, oczekiwany ("po kilku latach małżeństwa przyszedł na świat") a jednak pozbawiony opieki rodziców. Nie wynikało to z ich braku miłości, lecz sytuacji. Ubodzy chłopi całymi dniami i ciężko pracują , a dziecko pozostaje samo.

Tadeusz brak opieki przypłacił życie. Zbierając kwiatki dla mamy, wpadł do dworskiej sadzawki. Jego utonięcie nie poruszyło w ogóle dziedzica. Dwór pozostawał obojętny na los chłopskich dzieci.

Nowela Orzeszkowej ukazując społeczną niesprawiedliwość, dramatyczny los chłopów, jest "przemilczanym" oskarżeniem. Oskarżeniem bogatych ludzi i Opatrzności.

Dwunastoletni Kostuś z "A...B...C" Elizy Orzeszkowej jest synem pijaka. Ojciec - ślusarz zamiast czas wolny od pracy poświęcać chłopcu - przesiaduje w szynku. Jedyną forma wychowania dziecka jest jego rozpijanie. Nieposłuszeństwo i porywczość chłopca to być może jego ucieczka przed światem, próba zwrócenia na siebie uwagi dorosłych. Jego matka jest praczką i całymi dniami ciężko zarabia na życie. Kostuś znajduje pomoc. "Panienka" Joanna Lipska uczy go czytać i pisać, dokarmia, myje i słucha dziecięcych jeszcze zwierzeń

Pozytywistyczni noweliści ukazują nie tylko obojętność bogatych na los biednych dzieci. Eliza Orzeszkowa W "Dobrej pani" kreśli karykaturę bogatej hrabiny. Biedan , śliczna sierota stała się ofiarą jej kaprysu.

Zabrana do bogatego domu, stała się kolejną zabawką bezmyślnej kobiety. Podobnie potraktował hrabina pieska, papużkę i młodą służąca. Gdy dziewczyna dorosłą, kobieta odesłała ją do biednej opiekunki.

Dziewczyna nie umie zrozumieć, że "dobra pani" już jej nie kocha. Umiera na ganku z pieskiem na ręku, oczekując na powrót hrabiny.

Nie tylko więc obojętność, ale bezmyślność, okrucieństwo bogatych wobec najbiedniejszych krytykują pisarze pozytywizmu.

W tak dramatycznych warunkach potrzebny był możliwy do natychmiastowej realizacji program odbudowy, naprawy społecznej Polski. Pozytywiści dostrzegli go w utylitarnych hasłach pracy organicznej, pracy u podstaw czy scjentyzmu.

Problemy te podejmowane są w największych powieściach epoki ("Nad Niemnem" Elizy Orzeszkowej, "lalka" Bolesława Prusa), ale i w drobnych nowelach

W swoim "A...B...C" Eliza Orzeszkowa ukazuje trudne położenie Polski pod zaborami. Brak narodowej kultury, wzrastający wśród najuboższych analfabetyzm i nędzę.

Joanna Lipska jako typowa pozytywistka, potajemnie uczy ubogie dzieci z sąsiedztwa , uszlachetnia je, wychowuje, chroni od złą. Realizuje wiec program pracy u podstawi:

"Czasem tez wyobrażała sobie, że jest drobnym robaczkiem wijącym się, ile tylko sił starczyło, u podstaw wyniosłej, aż niebotycznej budowy".

Ojciec Joanny był wiejskim nauczycielem, wyrzuconym z pracy za "nieprawomyślność", czyli patriotyczne poglądy.

Brat dziewczyny - Mirosław pracuje jako urzędnik i dzięki tej posadzie zapewnia sobie i siostrze utrzymanie.

Musiał zrezygnować z dalszej nauki, żeby pracować i zarabiać na życie. Jemu również nie jest obcy patriotyzm. Był więziony za udział w powstaniu styczniowym.

Martwi się jednak o dziewczynę i żąda, by przestał udzielać dzieciom lekcji. Była przecież już wzywana na przesłuchanie. Joanna nie daje się zastraszyć, w końcowej scenie (spotkanie z małą Mańką") Orzeszkowa jednoznacznie pokazuje, że "panienka" nie przerwie swojej działalności.

Rosyjscy zaborcy realizowali politykę wynarodowienia Polaków. A jednak, dzięki takim ludziom jak Joanna i jej bliscy było to trudne zadania, "syzyfowa praca".

Poza aktualnym programem reform, ważna była w ówczesnym społeczeństwie pamięć o romantycznych powstaniach. W ten sposób budzono patriotyzm. Obraz powstania styczniowego pojawia się w literaturze pozytywistycznej bardzo często. Jest obecny w wielkich powieściach (np. "Nad Niemnem" Lizy Orzeszkowej, "Lalka" Bolesława Prusa), ale i w drobniejszych utworach. Za przykład może posłużyć zbiór nowel Elizy Orzeszkowej pt. "Gloria victis' ("Chwała zwyciężonym").

Wykorzystana w nim retrospekcja, przywołuje minione zdarzenia . Miejscem wydarzeń są lasy w pobliżu kanału Królewskiego (Polesie Litewskie). Autorka personifikuje (ożywia) przyrodę, która opowiada o minionych wydarzeniach na polanie. Rozmowy drzew, dzwonków leśnych i wiatru przedstawiają losy ludzi, którzy od niemal pół wieku spoczywają tu w zapomnianej zbiorowej mogile.

W słowach przyrody kryją się wyrzuty i skargi. Orzeszkowa wskazuje współczesnym Polakom, że nie można zapomnieć o tamtych wydarzeniach, bo dzięki nim budujemy patriotyzm. I choć czasy są inne. Nie walczy się zbrojnie, lecz za pomocą reform, słowa, intelektu - to poległym należy się pamięć: "gloria victis". Chwała młodemu Tarłowskiemu, który przerwał naukę, by walczyć w szeregach Romualda Trauguitta. Chwała wszystkim poległym tutaj bohaterom. Ich bohaterstwo należy wydobyć z ludzkiej niepamięci, wskrzesić, na nim budować narodową świadomość.

"Szkice węglem" Henryka Sienkiewicza to mistrzowski obraz polskiej wsi pouwłaszczeniowej. Są w nim zawarte prowokująco wymowne sytuacje codzienne. Ówczesna wieś pogrążona była w ciemnocie, pijaństwie, nie było w niej miejsca dla ludzkiej solidarności, dlatego tacy ludzie jak pisarz gminny Zołzikiewicz mogli bez przeszkód realizować swoje zamierzenia.

Sienkiewicz udowadnia, że trzeba wiele pracy, by zrealizować marzenie o harmonijnym zjednoczeniu polskiego narodu. Oczywiście zmian wymagały również postawy szlachty, arystokracji i mieszczaństwa, co udowadnia Bolesław Prus w swojej "Lalce".

Głównymi bohaterami "Szkicem węglem" są wspomniany już Zołzikiewiocz i chłopskie małżeństwo Rzepów z Baraniej Głowy.

Rzepa po powstaniu styczniowym, w którym był posłańcem otrzymał na własność trzy morgi ziemi. Miła młodą, ładną żonę Marysię i syna Józienka. Szczęśliwe życie Rzepów burzy intryga Zołzikiewicza.

Pisarzowi gminnemu spodobała się urocza Marysia. Co prawda Zołzikiewicz stroił się dla panny Jadwigi Skorabiewskiej, ale pragnął romansu z młodą, dumną chłopką. Chciał ją zdobyć, posiąść.

Nakłonił w tym celu wójta Bura i ławnika Gomułę, by upili Rzepę. Od pijanego chłopa łatwo wyłudził zobowiązanie, że pójdzie do wojska w zastępstwie za syna wójta. Wmówił mu, że podpisuje dokumenty przyznające na własność las dworski. Niepiśmienny, pijany chłop łatwo uległ intrydze pisarza.

Marysia, chcąc ratować męża przed wojskiem wszędzie szuka pomocy: u naczelnika, pana, a nawet u księdza na plebani. Wszędzie spotyka się z obojętnością. Zołzikiewicz zastrasza prostą kobietę. Mąż logicznie tłumaczy nawet Marysi, że nie podlega poborowi do wojska, ponieważ przekroczył wymagany wiek, i jest żonaty, ma rodzinę . Poświęcenie kobiety w imię małżeńskiego szczęścia nie ma granic. Sienkiewicz zrezygnował z ironicznych tytułów czterech rozdziałów szkicu, w których Rzepowa szuka pomocy. Określa bohaterkę imieniem Imogena, nawiązując tym samym do heroicznej bohaterki dramatu "Cymbelin" Wiliama Szekspira.

Nowela kończy się małżeńskim dramatem. Rzepowa uległa Zołzikiewiczowi, by ratować męża przed wojskiem, a tym samym ochronić rodzinę przed nędzą.

Pijany Rzepa ucina Marysi siekierą głowę. Morduje dziecko, podpala dwór, a sam zostaje zesłany na Syberię.

Sienkiewicz podkreśla, ze należy zreformować polską wieś, by podobne sytuacje nie były powszechne i codzienne.

Asymilacja Żydów równie istotny i ważny ówczesny problem społeczny. "Menedel gadanski" napisała Maria Konopnicka na zamówienie szkolnej koleżanki i późniejszej przyjaciółki, Elizy Orzeszkowej.

Wzrastająca niechęć i nienawiść wobec Żydów, znajduje swój obraz w krótkiej noweli losach tytułowego żyda i jego wnuka.

Utwór nie jest tylko realizacją programowego hasła asymilacji Żydów , to świadectwo humanitaryzmu autorki i bólu bohatera.

Do warszawskiego mieszkania Mendla, wpada kamień, który rani wnuka starego żyda. Jakże wymowna jest reakcja tego człowieka na zdarzenie. Menedel jest przerażony nienawiścią Polaków, mówi, że Żydzi są tak samo "swoi" w tym mieście. dzielą z Polakami radości i smutki, w nich także "godzą piaruny i psiary" . Wspólnie walczą z Rosjanami.

Logika tych prostych argumentów przegrywa z brutalnym wydarzeniem. Chłopiec wyzdrowieje, a życie będzie toczyć się dalej. Jednak pozostanie cierpienie. Stary Żyd utracił wiarę w ludzi, wśród których tyle przeżył.

Krzywda Mendla przemawia w bardzo osobisty sposób. Autorka pragnie wyraźnie, żebyśmy zrozumieli i uszanowali racje bohatera.

Nowele okresu pozytywizmu to piękne świadectwo wrażliwości pisarza na los bliźnich, ale i jego obywatelskie troski, patriotyzmu.

Asnyk i Konopnicka - poeci czasów niepoetyckich

O pozytywizmie zwykło się sądzić, że nie jest to poetycka epoka. Rzeczywiście, po roku 1963 swój renesans przeżywa powieść. Prus, Sienkiewicz, Orzeszkowa dominują w polskiej literaturze. A jednak i wówczas rozwija się mądra, głęboka, piękna poezja. Tworzy ją Adam Asnyk. Maria Konopnicka w swoich wierszach mistrzowsko łączy natomiast wrażliwość, empatię i ważne, aktualne problemy społeczne.

W twórczości autora "Do młodych" odnajdujemy wiele nawiązań do romantyzmu, ale i wyraźny nurt pozytywistyczny. Asnyk wierzy w ludzki rozum i efektywność codziennej, systematycznej pracy. W jego poezji pozytywistyczne hasła: scjentyzm, praca organiczna, praca u podstaw zyskują głębokie znaczenie. Nie są one jedynie programowymi zasadami, ale zamykają się w świecie refleksji i piękna.

Asnyk interesuje się nauką, wierzy w możliwości ludzkiego rozumu, dlatego podejmuje refleksję nad wiedzą, filozofia, najnowszymi odkryciami.

Wiara w ludzki rozum nie odbiera mu wiary w Boga. W cyklu sonetów "Nad głębiami" poeta harmonijnie łączy wiedzę i wiarę. Nie unika trudnego tematu poszukiwania Boga i zwątpienia człowieka.

W wierszu "Asceta" pisze na przykład:

"W Tobie, o Panie, zamknąłem życie

Ku Tobie dusza jawnie i skrycie

Płynie drogami wszystkiemi".

Człowiek oddaje się Bogu, chociaż często cierpi, gubi wiarę, sens życia. Przerażony niesprawiedliwością losu poeta, zadaje następujące pytanie:

"Gdzie jestes, Panie? Tracę Cię z oczu

I niebo Twoje przepada".

W ten sposób obala Asnyk mit o pozytywizmie jako epoce ateizmu. On wierzy, ale i wątpi. Jego kontakt ze Stwórcą jest prawdziwy, bliski każdemu z nas.

Również jako autor poezji miłosnej, wzbogaca autor "Nad głebiami" nasze wyobrażenie o pozytywizmie. Kochankowie w jego wierszach głęboko przeżywają uczucia, uniesienia i rozterki.

W bardzo subtelny sposób pisze Asnyk o magii miłości, pełnej niedomówień, niepewności i wzajemnego zauroczenia. Doskonałym tego przykładem jest wiersz "Między nami nic nie było".

Asyk podejmuje polemikę z romantyzmem, w jego symbolicznym poemacie "Sen grobów" odnaleźć można rozrachunek z romantycznymi postawami, z ideą zrywu narodowego. Wskazuje na konieczność zmiany polskiego patriotyzmu.

Szanuje jednak romantycznych bohaterów, w wierszu do młodych apeluje o "szukanie prawdy jasnego płomienia" i pamięć o "przeszłości ołtarzach".

Łączy pozytywistyczna pracę z tradycją, pamięcią o przeszłości. Bo chociaż "każda epoka ma swe własne cele" nie można zapomnieć o przeszłości, Zmiana ideałów, inaczej rozumiany patriotyzm nie mogą "deptać przeszłości ołtarzy". Potrzebna jest

Zmianie ideałów, koncepcji wyzwolenia Polski towarzyszy inny model poezji. W I części wierszowanej rozprawy - "Publiczność do poetów" Asnyk krytykuje romantyczny model poezji, "wyblakłej i krwawej", pełnej bólu i cierpienia. Odbiorcy zmęczeni są monotonią jej tematów, "pieśniami na tę samą nutę śpiewanymi". Krytykuje poprzedników również za brak radości tworzenia, powagę, maksymalizm, za to, ze "tylko się gorzko uśmiechają i basta".

Wskazuje ideał poezji prostej, panowania myślą nad "słuchaczy gminem", budzącej do poszukiwania piękna i prawdy.

W drugiej części dyskusji - "Poeci do publiczności" podpowiada Asnyk na stawiane pozytywistycznym artystom zarzuty. Podkreśla, że "bezkrwistość" ówczesnej twórczości spowodowane jest ...przez samą publiczność: "Tacy poeci, jaka publiczność".

To otaczający poetę ludzie są najważniejszą inspiracją. Tymczasem ówczesne pokolenie nie chce słuchać o przeszłości, walce, romantycznym zrywie, przypominanie tych tematów naraża poetę na śmieszność. Dlatego tworzy on wiersze, które umieją sprostać gustom miernej, apatycznej publiczności.

Powyższe zapewnienie było tylko częścią prawdy o pozytywistycznej poezji. Asnyk nigdy nie odrzucił w swojej poezji wielkich tematów. Pytał w swoich wierszach, jak żyć. I mądre, przemyślane odpowiedzi ukazywał czytelnikom, np. w wierszu "Siedzi ptaszek na drzewie" podkreślił ludzką niewiedzę na temat szczęścia, nasze błądzenie, brak miłości.

Interesująca jest również twórczość Marii Konopnickiej, a właściwie urodzonej w Suwałkach Marii Wasiłowskiej (to jej prawdziwe nazwisko).

Głównym tematem jej wierszy jest ludzka krzywda, niedola najuboższych. Konopnicka w poezji porusza tę samą co w nowelach i obrazkach tematykę społeczną. W "Wolonym najmicie", "Chłopskim sercu", "Z szopką" ukazuje dramatyczna prawdę o chłopskiej krzywdzie. Życie uwłaszczonych chłopów był dramatyczne. Ludzie ci byli wykorzystywani, przerażająca była ich ciemnota i zacofanie, bezsilność. W wierszu "Wolny najmita" Konopnicka chłopską tragedię zamyka w słowach:

"Chce - niechaj żyje,

a chce - niech umiera,

czy się powiesi, czy chwyci się pracy,

nikt się nie spiera..."

Poetka szczególnie wyraźnie sprzeciwiała się w wobec krzywdzie wiejskich dzieci. W wierszu "Przed sądem" sądzony za kradzież chleba 12-letni chłopiec dostaje szansę, sędzia lituje się nad dzieckiem, oddala karę: "Pójdź, dziecię, ja cię uczyć każę...". To rzadki obrazek w polskiej literaturze. Zazwyczaj los wiejskich dzieci kończy się dramatycznie, co jest szczególnie podkreślane przez nowelistów epoki ("Tadeusz", "Janko Muzykant", "Anielka")

Inne równie ważne w twórczości poetki tematy to fascynacja folklorem ("Na fujarce"., "Z łąk i pól") oraz patriotyzm. W wierszu "Września" ukazuje bohaterstwo tutejszych dzieci, które w niemieckiej szkole modliły się w ojczystym języku.

To Konopnicka jest autorką "Roty", drugiej po hymnie państwowym najważniejszej polskiej pieśni., śpiewanej chętnie w czasie I i II wojny światowej, w chwilach zagrożenia, narodowej mobilizacji. W prostych słowach przedstawia tutaj Konopnicka narodową przeszłość, tradycję, religijność narodu.

Asnyk i Konopnicka przełamują wiec opinię o nie poetyckości pozytywizmu. W ich wierszach odnaleźć można ważne aktualne tematy, ale i ponadczasową refleksję nad życiem, człowiekiem. Mądrość i głębia wierszy autora "Do młodych" jest równie ważna jak empatia i prostota wierszy Konopnickiej.

Koncepcje patriotyzmu i służby ojczyźnie w polskiej literaturze pozytywizmu

Cyprian Kamil Norwid w powstałym w 1852 roku "Memoriale o młodej emigracji" zawarł następująca myśl:

"Ojczyzna jest to wielki zbiorowy - Obowiązek". Swoim rozumieniem patriotyzmu wyprzedził więc romantyzm, na długom przed klęska powstania styczniowego (1864) wyraził...pozytywistyczne rozumienie służby Polsce. Odzyskanie niepodległości widział w systematycznej, wytrwałej pracy nad rozwojem kulturowym i gospodarczo-społecznym kraju.

Jego myśl powtarzają i - co oczywiste rozwijają, przystosowując do nowych pozytywistycznych haseł - m.in. Orzeszkowa, Prus, Asnyk, Konopnicka.

Upadek powstania doprowadził do konieczności zmiany ideałów, do ukształtowania się nowej formy patriotyzmu. Dawną walkę, udział w powstaniach - zastąpiono codzienną praca nad rozwojem kraju. Scjentyzm, praca organiczna, praca u podstaw - zastąpiły szable,. Bagnety. Doskonałym przykładem takiej zmiany jest Stanisław Wokulski, bohater "Lalki" Bolesława Prusa. Ten "człowiek o szerokiej duszy" łączy w sobie romantyzm i pozytywizm. I taki jest również jego patriotyzm. Powstańcze ideały sprzed 1863 roku - zastąpił pracą kupca, przedsiębiorcy, któremu nie jest obojętny los kraju.

Już od młodości wyróżnia się pracowitością, odpowiedzialnością, determinacją w pokonywanie losu. Pracując jako subiekt u Hopfera, przygotowuje się do egzaminów do Szkoły Głównej. Rozpoczyna naukę, robił wynalazki, badania.. Studia przerywa wybuch powstania styczniowego. Bierze w nim udział, za co zostaje zesłany na Syberię. Tutaj pracuje naukowo, a po powrocie do kraju ...szuka swojego miejsca.

Scjentyzm i bohaterstwo, udział w powstaniu są różnymi formami patriotyzmu.

Jako kupiec i przedsiębiorca również dba o losy państwa. Inwestuje, tworzy nowe miejsca pracy, wspomaga biedaków. Nieszczęśliwa miłość, którą pragnie zdobyć ...pieniędzmi - osłabia jego energię i pochłania część posiadanego majątku.

W polskim społeczeństwie nie ma jednak możliwości rozwoju dla tak wybitnych ludzi. Dlaczego? Obcy kapitaliści opanowali nasz przemysł , wprowadzili swoich pracowników, a Polakom pozostawili życie na uboczu. Nawet aktywni i szlachetni Polacy, jak Wokulski czy zarządca kamienicy Wirski, mimo swoich wysiłków i inicjatyw - nie mają większego wpływu na sytuację gospodarczą w kraju .

Wokulski ukazuje jednak, jak ważny jest ten nowy, popowstaniowy patriotyzm w polskim społeczeństwie.

Inni pozytywiści, zgodnie z epokowym przekonaniem o swojej odpowiedzialności za los narodu - wskazują w swoich utworach nowe, zmienione koncepcje służby ojczyźnie.

Eliza Orzeszkowa powieści "Nad Niemnem" romantyczna walkę zamienia na pozytywistyczną pracę.

Justyna Orzelska, Jan Bohatyrowicz, Benedykt, Marta, Witold Korczyńscy, Kirłowa - to wszyscy ci, którzy umieją i chcą sprostać nowym wyzwaniom. Poprze swoją wytrwał pracę chcą zmieniać polską rzeczywistość,. Nie zapominają o romantycznych ideałach, o wysiłku powstańców, o grobie Jana i Cecylii, ale umieją zrozumieć potrzeby zacofanego gospodarczo i naukowo państwa.

Największe powieści epoki służą więc "sygnalizowaniu nadchodzących faktów". Takie zadanie widział przed sobą Prus-kronikarz: "Jak dróżnik sygnalizuje nadchodzący pociąg, ja sygnalizuję nadchodzące fakty". Ale temu samemu celowi służy i literatura. Dojrzałe powieści realizmu, np. "Lalka" ukazują również, jak trudno realizować popowstaniowy program rozwoju społeczno-gospodarczego państwa, na ile przeszkód napotyka ten pokojowy patriotyzm.

Pozytywistyczna służba ojczyźnie to pokazywanie prawdy o Polsce, krytykowanie, budzenie sumienia. Temu służą opowiadania, nowele, obrazki, szkice wielu pisarzy: Prusa, Orzeszkowej, Sienkiewicza, Konopnickiej. Jedną z najbardziej wymownych są sienkiewiczowskie "Szkice węglem:". Pisarz oddaje w nich prawdę o ciemnocie ówczesnych chłopów, bezprawiu wiejskich pisarzy, wójtów, rządzących. Tragiczna historia chłopskiego małżeństwa Rzepów odsłania prawdę o Polsce, o społeczeństwie, o natychmiastowej potrzebie zmiany.

Pozytywistyczna służba Polsce nie kłóci się nigdy z ideałami sprzed powstania styczniowego. Już w największych powieściach epoki ideały patriotyzmu romantycznego i pozytywistycznego przeplatają się wzajemnie, uzupełniają. Tak należy odczytać postać Ignacego Rzeckiego i powstańczy epizod w życiu Stanisława Wokulskiego w "Lalce" Bolesława Prusa. Stary subiekt uczestniczył w węgierskiej Wiośnie Ludów (1848) i do śmierci pozostaje politycznym idealistą, owładniętym kultem Napoleona i hasłem walki "za wolność naszą i waszą".

Romantyczna miłość ojczyzny jest obecna również w życiu starego emigranta Skawińskiego, uczestnika wielu wojen, tułacza, pielgrzyma. Najpiękniejsza chwilą jego życia jest otrzymanie paczki z polskimi książkami, wśród których odnalazł również "Pana Tadeusza'. Czytając jej księgi, przeniósł się do "Kraju lat dziecinnych".

Najpełniej pozytywistyczną koncepcję służby ojczyźnie zamknął w wierszu "Do młodych" Adam Asnyk. Ukazał konieczność zmian, nowe warunki, ale zaznaczył wyraźnie, że nie można "deptać przeszłości ołtarzy". I taki model patriotyzmu, łączący dawne i obecne wartości, dostosowanych do aktualnych warunków i potrzeb przedstawia pozytywistyczna literatura., o której pisał Henryk Sienkiewicz:

"Literatura polska stała się poniekąd surogatem całego życia narodowego. (...). Jest ona jak pochodnia, która rozświetla ciemności niewoli i jak wielki dzwon, który nie pozwala usnąć sumieniu nie tylko polskiemu, ale i sumieniu innych ludów."

Wokulski - co mnie fascynuje i budzi szacunek, a co drażni i wzbudza sprzeciw.

O Stanisławie Wokulskim, głównym bohaterze "Lalki" jego powieściowy przyjaciel, doktor Karol Szuman powiedział:

"Zginął przywalony resztkami feudalizmu". Jako idealista, człowiek "szerokiej duszy", jednostka aktywna, szlachetna nie znalazł zrozumienia w otoczeniu. Odrzucony przez społeczeństwo, skrzywdzony dekadent, człowiek o "podciętych skrzydłach". Dla kupców: "bogaty, wielki pan", dla arystokracji - pozbawiony tytułu parweniusz. A w głębi duszy - samotnik, indywidualista, idealista. Człowiek o wielkiej energii, woli i rozumie, a jednak tragiczny kochanek, naiwnie idealizujący niewłaściwą kobietę.

Poprzez dyskusyjne zachowania bohater sam również przyczynił się do nieuchronnej katastrofy.

To były powstaniec styczniowy, naukowiec i wynalazca. Kupiec i przedsiębiorca, który dla ukochanej kobiety zdobył majątek na wojnie bułgarsko-tureckiej.

Wokulski to jednocześnie praktyk i marzyciel, człowiek opanowany i porywczy, rozsądny i naiwny - po prostu wewnętrznie sprzeczny.

Wewnętrzny konflikt czyni jego postać bliską każdemu z nas. Wokulski zmaga się z trudnym losem. Jego idealizm, szlachetność i determinacja zasługują na największy szacunek; zaś miłosne zaślepienie, komplikowanie wydarzeń, nieprzewidywalność reakcji - mogą drażnić, wywoływać nasz sprzeciw.

Cechy i postawy Wokulskiego budzące szacunek

Główny bohater "Lalki" wytrwale zmaga się z trudami, przeciwnościami losu. Pozbawiony wsparcia najbliższych, działa samotnie. Już od młodości zachwyca swoją pracowitością, odpowiedzialnością, determinacją.

Pracuje jako subiekt u Hopfera, by móc opłacić kursy przygotowawcze do szkoły Głównej. Robi pierwsze wynalazki, badania. Jako student udziela korepetycji i z oddanie poświęca się nauce. Jest wytr4wały, pracowity, uczciwy. Naukę przerywa mu wybuch powstania styczniowego. Za udział w nim zostaje zesłany na Syberię. Tutaj pracuje naukowo, a po powrocie do kraju ...szuka swojego miejsca.

Młodość Wokulskiego przedstawiona jako okres pracy, zaangażowania, poświęcenia zasługuje na nasz największy szacunek. Pozbawiony pomocy, zmagający się z biedą - wytrwale dąży do realizacji szczytnych celów. Praca naukowa i udział w powstaniu - to dowody patriotyzmu bohatera.

Po powrocie z zesłania sytuacja Wokulskiego staje się jeszcze trudniejsza. Ignacy Rzecki pisze o jego biedzie, osamotnieniu, odrzuceniu przez środowisko:

"Upracował się chłopak gdzieś na starym mieście i przez pół roku żył ze swojej gotówki kupując za nią dużo książek, ale mało jedzenia. Wydawszy pieniądze począł szukać roboty, i wtedy trafiła się rzecz dziwna. Kupcy nie dali mu roboty, gdyż był uczonym, a uczeni nie dali mu także, ponieważ był eks-subiektem."

Bohater zmuszony jest więc znaleźć inne rozwiązanie, przezwyciężyć życiowy kryzys. Wychodzi za starszą od siebie bogatą wdowę Małgorzatę Mincel - właścicielkę dobrze prosperującego sklepu. Nie było to małżeństwo z miłości, lecz z rozsądku

Tę decyzję bohatera można jeszcze zrozumieć. Tym bardziej, że nie była ona powodowana chęcią wzbogacenia się. Choć złośliwe otoczenie w ten sposób komentowało decyzję Wokulskiego:

"- Sprzedał się starej babie mówili znajomi- ten niby to Brutus...Uczył się, awanturował się i ...kłap!" - czytamy w "Pamiętniku starego subiekta".

Wokulski z wielkim zaangażowaniem prowadził sklep, a po śmierci żony - jako 43-letni mężczyzna - na chwilę "powrócił do książek". Zmagając się z narastającą depresją, powrócił do nauki.

Wszystko zmieniła jedna chwila. Na teatralnym przedstawieniu dostrzegł wśród widowni piękną arystokratkę Izabelę Łęcką. Dla niej zupełnie zmienił życie. Pod jej wpływem zaczął również podejmować zgubne dla siebie decyzje.

Wyjechał na wojnę turecko-bułgarską, gdzie zrobił majtek. Przedsiębiorczość, aktywność bohatera , jego wzbogacenie się są oczywiście pozytywnymi postawami życiowymi.

Dalsze postępowanie Wokulskiego nie jest już tak jednoznaczne.

Jako bogaty kupiec i przemysłowiec nadal przejawia szlachetne zachowania. Wspomaga biednych (filantropia, pomoc rodzinie Wysockich, młodej prostytutce, pani Stawskiej), troszczy się o los kraju (chęć wzbogacanie narodowego przemysłu, aktywność, nowe inicjatywy). Wiele jego decyzji trudno zrozumieć i zaakceptować.

Cechy i postawy Wokulskiego budzące sprzeciw

Przede wszystkim trudno jest zaakceptować zaślepienie zakochanego Wokulskiego. Niełatwo zrozumieć romantyczną miłość do Łęckiej. Co prawda doktor Karol Szuman tłumaczy, że Wokulski (dojrzały, przeszło czterdziestoletni mężczyzna) nigdy nie kochał prawdziwie i głęboko. W małżeństwo z Małgorzatą Minclową brakowało miłosnych uniesień, dlatego Wokulski - zgodnie z ludzką fizjologią - "zakochał się jak sztubak",.

Można zatem zrozumieć formę tej miłości, jej maksymalistyczny, romantyczny charakter. Nie sposób zrozumieć, w jaki sposób dojrzały mężczyzna nie potrafi dostrzec prawdziwego oblicza Łęckiej. Idealizuje ją, tłumaczy, chociaż doskonale widzi jej wady.

Dla niej trwoni wielkie sumy pieniędzy. Bywa na koncertach, premierach teatralnych, balach, rautach. Kupuje klacz wyścigową, bezustannie wspomaga Łęckich (wykup kamienicy, rodowych sreber, korzystne dla pana Tomasza oprocentowanie).

Zdaje sobie doskonale sprawę z śmieszności, a nawet tragiczności takich sytuacji. Przed jedną z wizyt u Łęckich, kiedy zastanawia się nad włożeniem fraka lub surduta, pyta w myślach:

"Ach, mój stary Hopferze! (...) - o wy, moi koledzy uniwersytetcy i syberyjscy, czy który z was wyobrażał sobie mnie zajmującego się podobnymi kwestiami?..."

Trudno zrozumieć taką zmianę. To, że Wokulski się zakochał - nie wzbudza żadnego sprzeciwu. Natomiast obiekt i forma okazywania uczuć są sprzeczne z jego naturą. Stąd wynikają kłopoty i narastające komplikacje.

Bohater wstydzi się przed samym sobą, że część zgromadzonego majątku trwoni na kaprysy niezdolnej do miłości Łęckiej. Zdaje sobie sprawę, jak wiele ludzi potrzebuje wsparcia. Pomaga im, inwestuje, zatrudnia nowych pracowników, mimo to "kupowanie" sobie serca i ręki Łęckiej wzbudza nasz sprzeciw.

Drażni nad niezdecydowanie bohatera. Dotąd tak rozsądny, zorganizowany, uparcie dążący do celu człowiek - nie potrafi odnaleźć właściwej drogi.

Najwięcej emocji wzbudza miłosne zaślepienie Wokulskiego. Bohater ulega swoim wyobrażeniom, niezgodnym z rzeczywistością projekcjom. Nie dostrzega wartościowych kobiet, np. Stawskiej. Kiedy dowiaduje się o zdradzie Łęckiej, próbuje popełnić samobójstwo. Nie potrafi poukładać na nowo życia. Jest to oczywiście trudne zadanie, ale od tak szlachetnego i silnego bohatera oczekujemy, że powinien być zdolny do naprawy błędów, wyciągnięcia wniosków i powrotu na właściwą drogę. Nie możemy więc zrozumieć, dlaczego sprzedał sklep Szlangbaumowi i nie pozostał tam, gdzie był potrzebny.

Nie możemy zrozumieć dlaczego opuścił największego przyjaciela, Ignacego Rzeckiego i dlaczego, mimo szacunku i wielkiej przyjaźni - nie okazywał mu na co dzień swoich uczuć.

Wokulski to silna szlachetna postać, o interesującej psychice (wewnętrzne konflikty, dyskusyjne decyzje) i wielkim dla powieści znaczeniu. Swoim życiem, mimo samotności, niezrozumienia i upokorzeń, służył ideałom i ludziom. Jako człowiek przełomu: romantyk i pozytywista łączy sprzeczne cechy. Niektóre z jego decyzji wywołują nasz sprzeciw, ale postawa życiowa wzbudza podziw i szacunek. Jego tragedii to nie tylko dramat nieszczęśliwego kochanka czy dążącego do autodestrukcji człowieka, to efekt społecznego odrzucenia, skrzywdzenia, niedocenienia.

Judym - co mnie fascynuje i budzi szacunek, a co drażni i wzbudza sprzeciw.

Postać doktora Tomasza Judyma , głównego bohatera "Ludzi bezdomnych" Stefana Żeromskiego wzbudza wiele kontrowersji. Jedni widzą w nim szlachetnego społecznika, który ponad osobiste szczęście przedkłada dobro innych ludzi. W jego działaniach i życiowych wyborach można odnaleźć prometejską miłość do ludzi czy syzyfowe wręcz wysiłki, by naprawić to, co wydaje się niemożliwe.

Istnieją również i tacy czytelnicy, którzy w krytyczny sposób oceniają jego postawę, dążenia, wybory. Widzą w nim egzaltowanego indywidualistę, który nie potrafi żyć w grupie, społeczeństwie. Myśli o ideałach, a nie dostrzega rzeczywistości. Jest zdolny zranić nawet najbliższą mu osobę.

I rzeczywiście główny bohater "Ludzi bezdomnych" zasługuje na jednoczesny podziw, szacunek i sprzeciw.

Cechy i postawy Judyma budzące szacunek:

Tomasz Judym to syn szewca. Ojciec pijak i brak matki - to najwcześniejsze doświadczenia bohatera. Pochodzi ze społecznych nizin. Dzięki uporowi i pracowitości - skończył studia medyczne w Paryżu.

Głodny, samotny, od najwcześniejszych lat pracujący na swoje utrzymanie chłopiec- wyrasta na odpowiedzialnego, prawego człowieka, lekarza i filantropa. O swoim pochodzeniu i dzieciństwie wspomina w

Słowach:

"Ja pochodzę z Warszawy, z samej Warszawy. I z bardzo byle jakich Judymów...Ojciec mój był szewcem, a w dodatku bardzo lichym szewcem na Ciepłej ulicy", "Pierwszych lat byłem na posyłkach, froterowałem, czyściłem posadzki, myłem w kuchni garnki, rondle, nastawiałem samowary i latałem, latałem bez końca za sprawunkami (...) Prał mię, kto chciał: ciotka, służąca, lokatorowie, nawet stróż w bramie wlepiał mi, jeśli nie kułaka w plecy, to przynajmniej słowo, często twardsze od pięści".

Trudne dzieciństwo nie zniszczyło Judymowi życia, wręcz przeciwnie - nauczyło go samodzielności i pracowitości, ukształtowało szlachetny charakter. Bohater skończył w Paryżu studia medyczne, a po odbyciu praktyk, powrócił do Warszawy.

Tutaj od samego początku zainteresował się losem najbiedniejszych.

Z młodzieńczym idealizmem spełniał swoje zawodowe obowiązki, ... naprawiając jednocześnie świat.:

"Młodość kipiała w żyłach doktora. Czuł w sobie uśpioną siłę, jak człowiek, który jest u podnóża wielkiej góry, stawia krok pierwszy, żeby wstąpć na jej szczyt daleki - i wie, że wejdzie".

I właśnie w Warszawie Judym wygłasza na spotkaniu u doktora Czernisza wykład pt. "Kilka uwag czy słówko

w sprawie higieny". Paryskie i warszawskie obserwacje życia biedaków, pozwoliły mu przedstawić ich sytuację społeczną, ekonomiczną i zdrowotną. Judym - z odwagą - przedstawił obraz ówczesnego lekarza, który umiał pilnie "tępić mikroby w sypialni bogacza, ale ze spokojem wyłączał z zakresu swojego widzenia fakt przemieszkiwania dzieci pospołu z prosiętami". Zażądał do kolegów społecznego zaangażowania, pomocy biedakom:

"Zmówmy się między sobą, naradźmy, wydajmy uchwałę i walczmy z głupotą społeczeństwa, które nie widzi, co to jest ulica Krochmalna albo Kazimierz krakowski".

Spotkał się z niezrozumieniem i krytyką środowiska. Mimo to nadal bezpłatnie leczył najbiedniejszych warszawiaków. Odrzucony przez środowisko i zmierzający ku nędzy Judym, zmuszony był zmienić miejsce pracy.

Wyrusza do Cisów. Tu pracuje w zakładzie leczniczym i podobnie jak w Warszawie wykazuje wielką wrażliwość na ludzką krzywdę. Ma przyzwoite warunki: "lokal, światło, opał, całkowite utrzymanie, usługa, konie, itp. Pensji sześćset rubli rocznie".

Właścicielką uzdrowiska w Cisach jest poznana w Paryżu pani Niewadzka, a jej dyrektorem - doktor Węglichowski. W Cisach przebywa również spotkana przez doktora w paryskim Luwrze Joanna

Podborska. Uboga nauczycielka, guwernantka panien Orszeńskich staje się wkrótce "bratnią duszą" i miłością życia młodego lekarza.

W Ciasach Judym czuł się niemal szczęśliwy: "było mu ... z tym wszystkim bardzo dobrze na świecie. Żył bez przerwy i nie miał wcale wyobrażenia, co to jest refleksja, nuda, zniechęcenie"

Mimo to zmuszony był opuścić Cisy. Zaangażował się w lokalne problemy. Sytuacja chorujących na malarię

chłopów z tutejszych czworaków, skłoniła go do opracowania projektu osuszenia okolicznych bagien i leczenia chorych. Inicjatywa lekarza została odrzucona przez dyrekcję zakładu. Węglichowski poradził swojemu pracownikowi nawet: "główna rzecz - nie należy nawet o tym wcale mówić". Judym powiedział nie, wrzucił również do sadzawki Krzywosąda.

Zwolniony z pracy, wyruszył razem z Joanną na Śląsk. Dzięki pomocy Korzeckiego znalazł posadę lekarza w kopalni "Sykstus" w małym miasteczku Zagłębia. Po raz kolejny ogląda ludzką biedę i krzywdę. Górnik, który ucierpiał w wypadku nie otrzymał żadnej pomocy materialnej.

Judym swoim zaangażowaniem, wiernością ideałom, wrażliwością na innych zachwyca, zyskuje nasz szacunek. Są w jego charakterze i biografii i takie elementy, które trudno nam zaakceptować

Cechy i postawy Judyma budzące sprzeciw

Judym jest bohaterem wewnętrznie skłóconym, sprzecznym, podobnym do rozdartej sosny z zakończenia utworu.

Altruizm, szlachetność i odwaga nakazują mu wszędzie dostrzegać potrzeby innych, służyć pomocą, zmieniać świat. Dlaczego pozostaje w tej słusznej walce osamotniony? Dlaczego odrzuca miłość ukochanej?

Dlaczego ją rani? Dlaczego rezygnuje z osobistego szczęścia?

Tłumaczenie swojej decyzji chęcią pracy dla społeczeństwa nie jest wystarczającym argumentem. W rzeczywistości - nie ma dla tej decyzji Judyma wytłumaczenia. Przecież z pomocą kochającej go, szlachetnej, wrażliwej i podobnie myślącej kobiety mógłby pracować, a jednocześnie założyć rodzinę, być szczęśliwym

Judym "trudzi się w drodze" codzienną pracą lekarza, popełnia błędy (przede wszystkim odrzucając miłość Podborskiej, ale - w myśl Zbigniewa Załuskiego, autora "Siedmiu grzechów głównych" - należy do grona tych bohaterów, którzy "woleli się mylić w działaniu, niż trwać biernie, woleli błądzić w drodze, niż stać w miejscu".

Dwa spojrzenia na literaturę - Sienkiewicz - Żeromski

Henryk Sienkiewicz

Henryk Sienkiewicz ()1846-1905) w wydrukowanym w "Słowie" w 1889 roku (nr 98-91) artykule podkreślał:

"Stanowisko piszącego u nas, jak i wszędzie jest służbą polityczną. Służymy literaturze, a przez nią i społeczeństwu(...)". Podobnie rozumiał swoje posłannictwo Stefan Żeromski (1864-1925), budzący sumienia Polaków pisarz - patriota. Dlaczego więc ich twórczość jest tak różna? Ten sam cel, a jednak dwa spojrzenia na literaturę. Sienkiewiczowskie pisanie "ku pokrzepieniu serc", mitologizacja historii, z którą dyskutował w swoich utworach i dziennikach Wiotold Gombrowicz. I budzenie sumień, ostra krytyka, pokazywanie prawdy jako przesłanie twórczości Żeromskiego.

Sienkiewicz swoje stanowisko na temat literatury ogłosił m.in. w odczytach: Z Paryża" (1879), "O naturalizmie w powieści" (1881), "O powieści historycznej" (1889), "Listy o Zoli" (18893).

W pierwszym z artykułów akceptował naturalizm, który poznał w Paryżu, gdzie zatrzymał się w 1878 roku po podróży do Stanów Zjednoczonych,. Pisał nawet: "Dla powieści naturalizm był w zasadzie znakomitym, niezbędnym i może jedynym krokiem naprzód". Takie rozumienie kierunku obecne jest w niewielkich, lecz mistrzowsko krytycznych "Szkicach węglem" (1887) - opowieści o dramacie prostych chłopów Rzepów z Baraniej Głowy.

W roku 1881 pisarz odrzucił taką wizję literatury i zwrócił się do powieści historycznej. I chociaż w swoim założeniu "Powieść historyczna maluje zarówno strony dodatnie jak i ujemne strony przeszłości", to w sienkiewiczowskim wydaniu - mitologizuje przeszłość. Pisarstwo jest wiec dla Sienkiewicza służba ojczyźnie, lecz inna niż u Żeromskiego. Wspólna cecha ich twórczości jest koncepcja patriotyzmu jako ciągłości tradycji, co oddaje np. nowela "Latarnik"(1880), wzruszająca opowieść o losach starego emigranta Skawińskiego. Jednak w powieściach historycznych pisarza z Woli Okrzejskiej "objaśnianie i dopełnianie" prawdy dziejowej jest zupełnie inne niż w "Przedwiośniu", "Popiołach", "Ludziach bezdomnych", opowiadaniach Żeromskiego.

Pisał Sienkiewicz:

(...)powieść historyczna nie tylko nie potrzebuje być powielaniem prawdy dziejowej, ale może być jej objaśnieniem i dopełnieniem. Ona powlecze odpowiednią barwą szare mury historii(...)". Stad artysta, który tak wyraźnie widzi krzywdę społeczną, współodczuwa ją, nie szczędzi krytyki społeczeństwu ("Szkice węglem", "Na marne" "Bez dogmatu") uciekł w świat mitologizacji, Optymistycznie tłumaczy polską przeszłość. Po wydaniu "Ogniem i mieczem" pisze w roku 1884 do Stanisława Tarnowskiego: "(...) tak by mi się chciało pozostać na tej drodze, bo tam wszystko takie wyraźne i wielkie w przeciwieństwie do marności życia dzisiejszego. Sam pierwszy, i może na szczęście dla mnie, uczułem niesmak do noweli, do bohaterów liliputów, do rozczulania się na kwincie cienko brzmiącej, do swoich i cudzych utworów tego typu."

"Ogniem i mieczem", "Potop", "Pan Wołodyjowski" wskrzeszają więc narodową historię, ich bohaterowie kreowani są na rycerzy, herosów (Skrzetuski, Michał Wołodyjowski). Nawet sarmackie wady Onufrego Zagłoby mają bawić, a nie zmuszać do refleksji nad szlachecką anarchią, nad przyczynami upadku Polski.

Tworzy więc Sienkiewicz mit dawnej przeszłości, w nim szuka nadziei, odrodzenia, optymistycznej wizji przyszłości narodu. Pisze

nawet: "Niechże chociaż literatura stworzy nam światy inne, gdzie wszystko jest wielkie, wzniosłe, zdrowe, nieśmiertelne i młode."

Zatytułowana początkowo "Wilcze gniazdo" pierwsza część trylogii historycznej przywołuje wspomnienie kozackiego buntu Chmielnickiego w latach 1848-1849, "Potop" wskrzesza wydarzenia wojny ze Szwedami w latach 155-1556, a "Pan Wołodyjowski" - wojnę z Turkami w latach 1668-1672, m.in. elekcję Michała Korybuta Wiśniowieckiego, obronę Kamieńca Podhalańskiego, bitwę pod Chocimiem.

Sienkiewicz ukazując przeszłość, konkretne historyczne wydarzenia chciał udowodnić słuszność słów Zagłoby z "Potopu":

"Nie masz takich terminów, z których by się wspólnymi siłami przy boskich pomocach podnieść nie można".

I chociaż współcześni dostrzegali już podstawowy błąd sienkiewiczowskiej koncepcji historii i patriotyzmu, podkreślając, że fałszują one prawdę, to Sienkiewicz nie zrezygnował z pisania "ku pokrzepieniu serc".

W odwołującej się do czasów Jagiellonów i bitwy pod Grunwaldem powieści "Krzyżacy" - wskazał prawdziwą moc i potęgę państwa.

Do historii nawiązywał w swojej twórczości również Stefan Żeromski (1864-1925). Nie mitologizował jednak przeszłości, przeciwnie - wskazywał, podkreślał, krytykował jej błędy. W nich dostrzegał źródło obecnych nieszczęść. Np. w opowiadaniu "Rozdziobią nas kruki, wrony" prosty chłop oskalpował trupa powstańca, Andrzeja Boryckiego, a właściwie - Szymona Winrycha.

W ten sposób ukazał Żeromski podświadoma zemstę biedaka "za tyle wieczne niewolnictwo, za szerzenie ciemnoty, za wyzysk, za hańbę i za cierpienie ludu".

Jej ofiarą padł jednak szlachetny człowiek, który mimo szlacheckiego pochodzenia do końca walczył w powstaniu, a jego klęskę ocenił następująco:

"Wszystko przełajdaczone - przegrane nie tylko do ostatniej nitki, ale do ostatniego westchnienia wolnego".

Pisarz, który sam doświadczył wielu upokorzeń i krzywd (pochodził z biednej rodziny szlacheckiej, jako biedny student weterynarii pracował jako korepetytor ziemiańskich dzieci) - potrafił z empatią i mądrością dostrzegać nieszczęścia innych. Ukazywał nędzę i zacofanie pouwłaszczeniowej wsi (np. opowiadania "Zapomnienie", "Zmierzch"), nieludzkie warunki życia robotników, chłopów, nędzarzy.

W modernistycznej powieści "Ludzie bezdomni" (1900) zobrazował życie w dzielnicach nędzy w Warszawie, Paryżu, na krakowskim Kazimierzu. Przedstawił dramat cisowskich chłopów folwarcznych, zmagających się z epidemią malarii, ponieważ zarząd uzdrowiska nie widzi potrzeby osuszenia pobliskich stawów. Kiedy Judym zwraca się do dyrektora Węglichowskiego z projektem melioracji, otrzymuje następującą odpowiedź: "główna rzecz - nie należy o tym wcale mówić". Równie dramatyczne jest życie górników w Zagłębiu. Do tematyki społecznej powraca w "Przedwiośniu" (1924). Opisuje nędzę pańszczyźnianych chłopów w majątku ziemskim Wielowiejskich, pytając dlaczego krzywdzeni ludzie nie zbuntują się przeciwko swojemu losowi. Wskazując im drogę. Literatura - według Żeromskiego - nie tylko budzi sumienia, ukazuje prawdę, analizuje przyczyny, ale wskazuje drogie wyjścia. Zawiera nawet autorskie postawy i refleksje. W zakończeniu "Przedwiośnia" Cezary Baryka samotnie kroczy na Belweder. Nie utożsamia się więc z komunistami, ale dostrzega natychmiastową potrzebę reformy Polski i poszukuje rozwiązania. Uosabia więc postawę samego pisarza, który widząc społeczno-gospodarczą nędzę kraju, nieporadność zmieniających się rządów, wrastającą inflację i niezadowolenie robotników - pragnie ustosunkować się do nowej rzeczywistości, zapytać o przyszłość państwa, a przede wszystkim sprowokować dyskusję nad wizją państwa oraz zachęcić do przeprowadzenia koniecznych reform.

Literatura staję się wiec twórczością zaangażowaną, bezpośrednio związaną z aktualnymi problemami kraju. Staje się obiektywną, uważna, bolesną krytyką błędów.

Żeromski występuje przeciwko mitologizacji historii, usypianiu narodu. W opowiadaniu "O żołnierzu tułaczu" krytykuje np. czasy napoleońskie. Dostrzega heroiczna legendę, a jednocześnie zaprzecza jej, polemizuje. Polscy żołnierze walczący po stronie Francji z Austrią, wracają do swojej wsi ( II część utworu) już po latach jako inwalidzi.

"Popiołach" krytykuje pisarz ten okres historii za polityczną ugodę i kapitulację wobec zaborców.

Żeromski podkreśla wielkość ofiary walczących Polaków , krytykuj zwycięstwo okupione startami, śmiercią., wielkim zniszczeniem i cierpieniem ludzi. Nie zachwyca go dawna świetność oręża, on widzi prawdę o skutkach minionych wojen: zniszczenie kraju, śmierć wielu ludzi.

Krytykuje sarmatyzm, wskazuje na wady polskiej szlachty: lenistwo, brak patriotyzmu, konserwatyzm.

Postać Napoleona w dalekim tle powieści podkreśla sceptyczne podejście autora do polskiego mitu cesarza Francuzów.

Inne ideały przyświecają walczącym Polakom (niepodległość, wolność), a inny jest charakter prowadzonej przez Francję wojny : agresywnej, zaborczej.

Żeromski i Sienkiewicz w różny sposób postrzegają literaturę, zgadzają się co do jej głównej roli - społecznego zaangażowania, mówienia o sprawach bieżących. Mówią innym głosem, jednak na ten sam temat.

Obraz "chorego" społeczeństwa w "Lalce" Bolesława Prusa

Lalka, której felietonowe odcinki ukazywały się cykliczne w "Kurierze Codziennym" nazywana jest "powieścią z wielkich pytań epoki". Jako powieść ukazał się drukiem w roku, a jej akcja jej współczesna, rozgrywa się w latach 1878 - 1879.

Miłość kupca, byłego uczonego i powstańca styczniowego, człowieka "szerokiej duszy" Stanisława Wokulskiego i niezdolnej do prawdziwego uczucia arystokratki Izabeli Łęckiej ukazana została na tle całego ówczesnego społeczeństwa, zachodzących w nim przemian, a przede wszystkim - jego rozkładu.

Prus dokonał w swojej [powieści dojrzałego sądu i oceny Polaków.

Ukazane zostały przede wszystkim arystokracja, szlachta i mieszczaństwo, ale odnaleźć w utworze można również charakterystykę sytuacji najbiedniejszych warstw (warszawskiej biedoty, chłopów - losy Magdalenki, Wysockiego, przerażające obrazy Powiśla)

Programowe hasła pracy organicznej, pracy u podstaw, scjentyzmu i asymilacj Żydów w powieści Prusa posiadają głęboki charakter. Pisarz jest bacznym obserwatorem współczesności. Jego krytyka umożliwia właściwe przygotowanie społeczeństwa do reform, a jednocześnie wskazuje niemożność ich szybkiej (sprawnej) realizacji. Niecierpiącą zwłoki sprawą jest naprawa państwa.

Rozpocznijmy od początku, od Prusowkiego obrazu poszczególnych klas społecznych.

Arystokrację reprezentują w "Lalce": familia Łęckich z ubogą kuzynka Florentyną, hrabina Joanna Karolowa (ciotka Izabeli) , sędziwa prezesowa Zasławska , i jej cyniczny wnuk Starski. Prus wymienia również epizodyczne postaci; księcia, hrabiego, barona Dalskiego, pani Wąsowskiej, Juliana Ochockiego.

Ludzie ci są społecznymi pasożytami, żyją kosztem pracy uboższych warstw. Nie interesuje ich sytuacja kraju (Tomasz Łęcki, żeby korzystnie wyglądać w oczach Wokulskiego , z którym pragnie "robić interesa", rozkłada tuż przed spotkaniem podręcznik ekonomii Supińskiego). Lenistwo, bierność, umiłowanie zabaw, trwonienie czasu - oto ich społeczna aktywność!

Wśród tylu wad, jest jeszcze jedna, może najważniejsza: nieuzasadnione poczucie wyższości, postawa roszczeniowa wobec życia i innych ludzi.

Nie umiejąc pracować i gospodarować majątkiem, popadają w ruinę, jak chociażby Tomasz Łęcki. Bale, uczty, rauty, towarzyskie spotkania,. Uroczyste wyjścia do teatru, kosztowne stroje, karety, służba - pochłaniają ich rodowe majątki. Arystokraci żyją w świecie pozorów, lubią "pokazywać się" , "bywać". Wielkanocna kwesta w kościele służy przede wszystkim spotkaniu, rozmowom, jest okazją do "pokazania się". Składane ofiary nie są wyrazem chęci pomocy najuboższym, ale okazją do zaznaczenia swojej pozycji, udowodnienia znaczenia.

To grupa zamknięta, nie potrafiąca uszanować żadnego wartościowego, lecz nie posiadającego tytułu i herbu człowieka.

Jedynie staruszka Zasławska i młody badacz, wynalazca Julian Ochocki to bohaterwoie pozytywni, umiejący żyć i szanować prace innych. Prezesowa = jako jedyna (obok Ochockiego i pani Wasowksiej) właściwie ocenia Wokulskiego, jego szlachetną naturę. Ochocki.

Serwilizm (służalczości wobec obcych), kosmopolityzm, pogarda dla pracy, nieobowiązkowość, poczucie wyższości, zepsucie moralne - oto jak adwokat definiuje arystokracje:

"Jest to parę tysięcy ludzi, którzy wysysają cały kraj, topią pieniądze za granicą, przywożą stamtąd najgorsze nałogi, zarażają nimi klasy średnie - niby to zdrowe - i same ginął bez ratunku, ekonomicznie, fizjologicznie i moralnie."

Nie mniej krytyczna jest Prusowska charakterystyka polskiej szlachty i bogatego mieszczaństwa.

Baronostwo Krzeszowscy, panowie Niwński, Malborg, Rydzewski , Pieczarkowski czy Szastalski - to żywe karykatury obywatelskich i życiowych postaw. Nieudacznik Krzeszowski i jego histeryczna żona trwonią czas na "zatruwaniu życia innym", na wzajemnych kłótniach, awanturach. Krzeszowska wytacza pani Stawskiej proces o podarowaną przez Wokulskiego małej Helusi lalkę.

Również ówczesne ówczesnego mieszczaństwo jest pełne wad. Jak zróżnicowana grupa społeczna obejmuje ono handlowców (Szlangbaumowie, subiekci, radca Węgrowicz, ajent Ajent osoba prywatna dzierżawiąca od przedsiębiorstwa lub instytucji placówkę handlową lub usługową.
Czytaj dalej Słownik wyrazów obcych
Szprot), studentów, ziemskich posiadaczy, ubogich mieszkańców kamienicy Krzeszowskich (Halina Stawska z córeczką Helusią, pani Misiewiczowa).

Ze względu na narodowość wyróżniamy w "lalce" mieszczaństwo polskie, niemieckie i żydowskie. W śród współczesnych akcji mieszczan, dzięki "pamiętnikom starego subiekta" poznajemy np. pana Raczka i pana Domańskiego, przyjaciół ojca Rzeckiego, jego ciotkę.

Mieszczaństwo niemieckie reprezentuje rodzina Minclów. W sklepie u starego Micla pracował jako młody chłopak Ignacy rzecki. Jako starszy człowiek wciąż z rozrzewnieniem wspomina panujący tam porządek, odpowiedzialność pryncypała, jego matkę, która codziennie przynosiła subiektom śniadanie i rozlewała kawę do kubków. Wychowujący się bez rodziców (matki) bohater odnajdywał w tym geście ciepło i rodzinność, mimo że atmosfera była surowa, obowiązywały ustalone reguły.

. Dlaczego? Obcy kapitaliści opanowali nasz przemysł , wprowadzili swoich pracowników, a Polakom pozostawili życie na uboczu.

Dlatego polscy mieszczanie za szczyt marzeń uważali możliwość powolnego, systematycznego bogacenia się. Ludzie bez inicjatywy, ubodzy, nie zaznajomieni z nauką i najnowszymi osiągnięciami tak naprawdę nie posiadali praw i władzy politycznej. Nawet najaktywniejsi i najszlachetniejsi z nich (Zarządca kamienicy Wirski i sam Wokulski) nie mają większego wpływu na sytuację gospodarczą w kraju .

Mieszczan niszczyła szlachta, co Prus ukazuje poprzez działania np. baronostwa Krzeszowskich, ale i ich własna bierność, apatia, filisterstwo. Większość bohaterów ze zdziwieniem, a nawet - zazdrością patrzy na dokonania Wokulskiego. Nie naśladują go, nie akceptują jego inicjatyw, co więcej - uważają, ze tak łatwo wzbogacić mógł się tylko w sposób nieuczciwy. Dla takich jak on ludzi: reformatorów, inicjatorów nie ma miejsca w polskim mieszczaństwie końca XIX-wieku

W tych trudnych warunkach społeczno-gospodarczych wzrasta bieda, bezrobocie i patologie .

Podczas spaceru po Powiślu Wokulski obserwuje ubogie mieszkanie. Zniszczone meble, bezrobotny furman, jego niechlujna żona i mizerne dzieci . Wokulski tłumaczy głodnym dzieciom, że jest Wielki Post, więc poszczą, ale co później? Wokulski daje chłopu pracę, pomaga również jego bratu dróżnikowi spod Skierniewic. Ratuje również młoda prostytutkę, ale obszary nędzy są zbyt wielkie, by mógł pomóc jeden człowiek. Miłość kalekich kochanków na wysypisku śmieci, którą obserwuje Wokulski w czasie spaceru Powiślem to scena o symbolicznej wymowie. Ten naturalistyczny obraz oddaje zepsucie biedy polskiego społeczeństwa.

Prus w dojrzały sposób przedstawił również wzrastający wśród Polaków antysemityzm. Ukazał różne postawy Żydów (Szlangbaum, doktor Karol Szuman) - przyjaciel Wokulskiego) Rzecki z niepokojem obserwuje wzrastającą wobec Żydów niechęć, a nawet nienawiść: "W ogóle, może od roku, uważam, że do starozakonnych rośnie niechęć, nawet ci, którzy przed kilkoma laty nazywali ich Polakami mojżeszowego wyznania, dziś zwą ich Żydami. Zaś ci co niedawno podziwiali ich pracę, wytrwałość i zdolność, dziś widzą tylko wyzysk i szachrajstwa".

Pozytywiści rozumieją naród jako organizm, a jego poszczególne warstwy jako kolejne części. Polska - to jak bezspornie wskazuje Prus - jest chora. Różne grupy społeczne nie mogą ze sobą harmonijnie współpracować, bo każda z nich wymaga wcześniejszego uleczenia.

Realizacja zachodnioeuropejskiego hasła "pracy organicznej" w polskiej rzeczywistości napotyka na wielkie przeszkody.

"Lalka" to powieść o straconych złudzeniach - czy się z tym zgadzasz

Wydana w 1890 roku, a wcześniej (lata 1887-89) ukazująca się w "Kurierze Codziennym "Lalka" to dojrzała powieść realistyczna. Zgodnie z założeniami kierunku, Prus ukazał w niej panoramę ówczesnej Warszawy, zdiagnozował choroby polskiego społeczeństwa, a przede wszystkim ukazał zawiedzione nadzieje swoich bohaterów. Swoje również. Bo chociaż w powieści nie brak subtelnego humoru, jej wymowa jest smutna, ...prawdziwa.

"Lalka" to powieść o trzech pokoleniach polskich idealistów. Najstarszym jest zagorzały bonapartysta - subiekt Ignacy Rzecki, średnim- kupiec, były uczony i powstaniec Stanisław Wokulski, a najmłodszym -badacz i naukowiec Julian Ochocki.

Wszyscy doświadczyli utraty swoich ideałów.

Rzecki to przede wszystkim idealista polityczny, do końca wierzy w odrodzenie idei Napoleona. Bonaparte to dla niego wzór polityka i człowieka.

Tymczasem polityka, którą pasjonuje się przez całe życie, pod koniec przynosi mu same rozczarowania. W pamiętniku pisze stary subiekt o groźbie wojny, o sojuszu Rosji i Turcji przeciwko Niemcom, Austrii i Anglii.

Rzecki idealizuje również przyjaźń i miłość. Ogromnym zawodem jest dla niego dramat Wokulskiego, którego darzy tak oddaną przyjaźnią. Wyrzuca sobie, że nie udała mu się próba połączenia ukochanego Stacha i kobiety-anioła, czyli pani Stawskiej.

Jako człowiek uczciwy, szlachetny, sprawiedliwy - głęboko przeżywa ówczesną sytuację w Polsce, z przerażeniem obserwuje chociażby dyskryminację Żydów:

"W ogóle, może od roku , uważam, że do starozakonnych rośnie niechęć, nawet ci, którzy przed kilkoma laty nazywali ich Polakami mojżeszowego wyznania, dziś zwą ich Żydami. Zaś ci co niedawno podziwiali ich pracę, wytrwałość i zdolność, dziś widzą tylko wyzysk i szachrajstwa".

Ten, który tak kochał swoją pracę, nigdy nawet nie opuścił Warszawy i sklepu, w sklepie Szlangbauma jest śledzony przez subiektów. Podejrzenie go o kradzież jest bardzo krzywdzące. Umiera samotnie, oczekując na dobre wieści o Wokulskim. Pochylający się nad jego ciałem Ochocki znajduje list Węgiełka ze słowami: "Non omnis moriar".

Życie Wokulskiego - głównego bohatera powieści to bezustanne pasmo upokorzeń i walki. Poznajemy go jako młodego subiekta u Hopffera. Przygotowuje się wówczas do studiów w Szkole Głównej. Robi pierwsze wynalazki, interesuje się naukami ścisłymi. Jako student udziela korepetycji. Przerywa jednak naukę, bierze udział w powstaniu styczniowym, za co zostaje zesłany na Syberię. Tam - paradoksalnie - robi naukowe odkrycia, badania, otrzymuje nagrody, wyróżnienia. A po powrocie do kraju - doświadcza jedynie upokorzeń i osamotnienia. Rzecki pisze w swoim pamiętniku:"Upracował się chłopak gdzieś na starym mieście i przez pół roku żył ze swej gotówki, kupując za nią dużo książek, ale mało jedzenia. Wydawszy pieniądze począł szukać roboty, i wtedy - trafiła się rzecz dziwna. Kupcy nie dali mu roboty, gdyż był uczonym, a uczeni nie dali mu także, ponieważ był eks-subiektem". To odrzucenie i niedocenianie towarzyszy mu zresztą przez całe życie. Prus ukazuje w ten sposób, jak w społeczeństwie polskim marnują się wybitne jednostki. Jest to problem wciąż aktualny.

Po ślubie z bogatą wdową Małgorzatą Mincel Wokulski żyje dostatnio, ale z poczuciem przegranej - odrzucił pracę naukową, otoczenie złośliwie komentuje jego wybór. Po śmierci żony, bohater wyznaje Rzeckiemu, że "dławił go chleb Minclów". Jako 43-letni wdowiec powraca na chwilę do książek. A po powrocie z teatru - przewartościowuje swoje życie. Odnalazł nową ideę: romantyczną miłość. Dla kobiety, którą widział na przedstawieniu zdobywa majątek, zostaje kupcem, przemysłowcem. Wszystko to, by zdobyć rękę i serce pięknej arystokratki Izabeli Łęckiej.

Spotyka go wówczas kolejny, największy zawód - wybranka okazuje się kobietą niezdolną do prawdziwej miłości, niegodną szlachetnego uczucia bohatera. Wychowana w innym świecie - kocha się w rzeźbie Apollina, włoskim artyście Rossim, ale nie umie kochać zwyczajnie, naprawdę.

I tu przejawia się dramat Łęckiej. Dążąc do miłości idealnej, dostrzega ona, że odnaleźć ją może tylko w literaturze, sztuce.

W życiu przyjmuje ona bardziej prozaiczną formę:

"Miłość bowiem, nie ta szalona, o jakiej marzą poeci, ale prawdziwe chrześcijańska, zjawia się dopiero po sakramencie i najzupełniej wystarcza, ażeby żona umiała pięknie prezentować się w domu, a mąż z powagą asystować jej w świecie". Łęcka dochodzi nawet do wniosku, że "nie ma szczęścia w małżeństwach".

Taka kobieta nie mogła uszczęśliwić Wokulskiego, również on nie mógł sprostać jej "skali wymagań". Nie był arystokratą, artystą, urodą i temperamentem nie przypominał kochanków popularnych romansów.

Dlatego bohater skazany jest na miłosny dramat. Dowiaduje się o zdradzie narzeczonej, o jej romansie z cynicznym kuzynem Starskim. Wysiada z pociągu i pod Skierniewicami próbuje popełnić samobójstwo. Ratuje go dróżnik, brat furmana Wysockiego. Wokulski sprzedaje Szlangbaumowi sklep, a jego dalsze losy są nieznane. Może wyjechał w podróż dookoła świata, może pojechał do Paryża i pracuje z profesorem Geistem nad wynalezieniem metalu lżejszego od powietrza, a może zginął w ruinach zasławskiego zamku?

Jedno jest pewne - poniósł życiową klęskę. I jako uczony, i jako kochanek - dokonywał niewłaściwych wyborów. Dramat przyjaciela bardzo przeżył Ignacy Rzecki. Wokulski zbyt chłodno traktował oddanego subiekta i najbliższą mu osobę.

Pierwowzorem postaci młodego scjentysty Ochockiego był Julian Ochorowicz.

Młody idealista wierzy w potęgę nauki i nieograniczone możliwości ludzkiego rozumu. Mimo młodego wieku dokonał wielu ważnych odkryć, zrobił doktorat, a jednak wciąż ma poczucie niespełnienia, marnowania czasu.

Nie znajduje wsparcia i zrozumienia u arystokratów, spośród których się wywodzi. Oni nie rozumieją potrzeby pracy. Ochocki pragnie dokonać epokowego odkrycia: "Oszaleję, albo przypnę ludzkości skrzydła". Zawiedziony jest krótkością życia (obawia się, że nie wystarczy mu czasu do badań) i niekorzystną, niesprzyjającą nauce sytuacją społeczno-gospodarczą w kraju.

Zawiedzenia doświadczają również inni bohaterowie "Lalki".

Pani Meliton, która pomagała zdobyć Wokulskiemu miłość Łęckiej "przeszła twardą szkołę życia". W młodości wierzyła w ideały. Chciała doświadczyć głębokiej miłości, szczęśliwie wyjść za mąż. "Była dobra i ładna, lecz za mąż nie wyszła". Jako młoda, oddana swej pracy nauczycielka nie zdobyła "miłości pupilków i szacunku ich rodziców". Uczniowie jej dokuczali, a ich rodzice - drwili z jej posłannictwa.

Poślubiła "podstarzałego generała Melitona", który okazał się pijakiem i awanturnikiem. Po śmierci męża, kupiła więc psa. "Istotnie, był wdzięczny dopóki nie wściekł się i nie pokąsał służącej".

Życiowe zgryzoty doprowadziły ją do choroby. Zawiedziona kobieta, po wyjściu ze szpitala, zmieniła soje życie: "Nie była już nauczycielką, ale rekomendowała nauczycielki, nie myślała o zamążpójściu, ale swatała młode pary". Stała się cyniczna, nie miała już marzeń, nie ulegała złudzeniom.

Życiowy zawód spotkał nawet ubogą kuzynkę łęckich, pannę Florentynę. Oburzonej Izabeli, zainteresowanie arystokracji osobą Wokulskiego wytłumaczyła następująco:

"- Znam to. Bohater sezonu. W zimie był takim pan Kazimierz, a przed kilkunastu laty nawet...ja".

Poczucie zawiedzenia mają w "Lalce" wszyscy szlachetni bohaterowie: studenci, którzy na co dzień zmagają się z ubóstwem, biedacy, którzy chcieliby pracować i móc utrzymać rodziny, np. Wysocki, samotnie wychowująca Helusię Stawska.

Racje powyższych bohaterów są słuszne i wyraźne, lecz najwymowniejszy jest zawód Prusa. Sąd nad chorym społeczeństwem, prawda o krzywdzeniu wartościowych jednostek (Wokulski), o nędzy ludzi (Wysocki, mieszkańcy Powiśla), o dyskryminacji Żydów to najlepszy tego dowód. Pisarz zmuszony był przyznać, że w ówczesnej Polsce (bez przeprowadzenia reform) nie sposób realizować założeń pracy organicznej czy scjentyzmu.

Przełom pomiędzy epokami: pozytywizm - Młoda Polska

Granice okresów literackich nie są ściśle określone, mają umowny charakter. Za daty rozpoczynające i kończące poszczególne epoki przyjmuje się najbardziej reprezentatywne wydarzania. Czas trwania danych kierunków jest różny w różnych państwach, ponieważ wpływają na to indywidualne czynniki, przede wszystkim kulturowo-społeczny rozwój danego społeczeństwa.

Na upadek filozofii pozytywistycznej wpłynęły różne czynniki, najważniejsze z nich, to: gwałtowny wyż demograficzny, migracja ludności do miast, technicyzacja życia (ujemne skutki rozwoju cywilizacyjnego, niekorzystne zmiany społęczno-0-gospodarfcze), masowość literatury (usprawnienie druku), wyrównywanie różnic intelektualnych poprzez swobodniejszy dostęp do szkolnictwa i jego wyższy poziom, katastroficzne nastroje końca wieku (dekadentyzm, filozofia Schopenhaurea), konflikty społeczne spowodowane przez kapitalizm.

W powyższych warunkach zaczynają się kształtować nowe tendencje światopoglądowe, nowe programy artystyczne. Pada przekonanie o wielkości ludzkiego rozumu, nieograniczonych możliwościach intelektu, wiedzy. Nie wystarcza już scjentyzm i filozofia utylitarna (użyteczna). Ludzie odczuwają powszechny kryzys pozytywistycznego programu. Człowiek odczuwa własną sprzeczność, ale i konflikt, dysharmonię świata. Wzrasta lęk przed wiekiem XX, poczucie zagrożenia. Stąd potrzeba nowych rozwiązań, godzących wiarę i naukę kościoła katolickiego) ze współczesną cywilizacja.

Modernizm wkracza do Europy Zachodniej około 1880 roku, ale już wcześniej w literaturze narastają nowe tendencje (twórczość Emila Zoli, Fiodora Dostojewskiego). Zola w swojej "Powieści eksperymentalnej udowadnia: "Dzieło literackie jest to wycinek rzeczywistości", Dostojewski wskazuje na wewnętrzna rozdarcie człowieka i zbawienna rolę chrześcijańskiej etyki.

W Polsce modernizm zapowiadają dojrzałe powieści Prusa ("Emancypantki", "Faraon", nowela "Sen"), wystąpienia Orzeszkowej ("Ad Astra"), Sienkiewicza ("Quo vadis").

Pisarze coraz wyraźniej dostrzegają kryzys pozytywistycznych założeń, godzą najnowsze odkrycia naukowe z wiarą, czego doskonałym przykładem jest wykład profesora Dębickiego, bohatera "Emancypantek", w którym łączy odkrycia naukowe z wiarą, omawia związek "Biblii" z nauką, mówi np. o "trzecim wymiarze", liczbach absolutnych w matematyce). Ukazują też zmysłową niepoznawalność świata (wizja chorego, majaczącego w gorączce studenta z noweli "Sen"), istnienie Tajemnicy, Absolutu, ciągłości cywilizacji (mędrzec Menesd z "Faraona").

Wzrasta rola naturalistów (Adolf Dygasiński), ukazują się czasopisma popularyzujące nowe tendencje, wzrasta rola Krakowa jako centrum kulturowego kraju, to on staje się kolebką i centrum Młodej Polski. Młodzi inteligenci, studenci uniwersytetu, szkoły Sztuk Pięknych interesowali się nowinkami z Europy zachodniej. Bez językowych barier (językami wykładowymi był niemiecki i francuski), zapoznawali się z najnowszymi filozofiami (Schopenhauer, Niertzsche, Bergson), poglądami społecznymi i literackimi.

Obok fizjologicznej koncepcja człowieka głoszonej przez naturalizm rodzą się impresjonizm, ekspresjonizm, symbolizm. Wzrasta krytyka filisterstwa, czego późniejszym ukoronowaniem jest w literaturze tragifarsa kołtuńska Gabrieli Zapolskiej pt. "Moralność pani Dulskiej". Inteligencja i artyści polscy, głownie krakowscy zaczynają krytykować pozytywistyczną wizję świata, głosić nowe przekonania.

Początek Młodej Polski datuje się umownie na rok 1890. Wtedy to właśnie debiutuje Kazimierz Przerwa-Tetmajer. W roku 1891

Wydaje I tom poezji , w trzy lata później (1894) - tom. A właściwie serię II. Debiut poety ma więc miejsce jeszcze przed najważniejszymi dyskusjami i publicznym ogłoszeniem nowego programu artystycznego ("Confiteor" Przybyszewskiego - 1899, "Walka ze sztuką" Zenona Przesmyckiego, "Młoda Polska" Artura Górskiego)

Poezja Staffa na tle współczesnych mu nurtów poetyckich

Leopold Staff (1878-1957) to poeta trzech epok: Młodej Polski, XX-lecia i literatury powojennej.

Urodzony we Lwowie humanista (studiował prawo, filozofię, romanistykę) debiutował w 1901 roku tomem wierszy "Sny o potędze". Przeciwstawił się w nim modernistycznemu zwątpieniu, dekadentyzmowi. Znawca filozofii Schoipenhaurea wykorzystał jego poglądy do wyrażenia wiary w moc człowieka: jego moralny heroizm, możliwość pracy nad kształtowaniem wnętrza, pokonywaniem trudności. Połączył więc nietzscheanskie motywy siły z filozofia chrześcijańską. Zresztą pogodnej afirmacji życia pozostał wierny do końca. Miewał okresy zwątpienia, powstał wówczas np."Deszcz jesienny". Jednak życiem i twórczością udowodnił prawdę klasycystycznego "Przedśpiewu":

"Znam, gorycz i zawody, wiem co ból i troska

Złuda miłości, zwątpień mrok, tęsknot rozbicia

A jednak spiewać będę wam pochwałę życia...."

Bohaterem sonetu "Kowal" jest człowiek aktyny, podejmujący pracę nad sobą, swoją osobowością, charakterem. Z determinacją dąży on do doskonałości, odznacza się więc moralnym heroizmem.

Praca nad kształtowaniem ludzkiego wnętrza, czyli "całą bezkształtną masą kruszców drogocennych" została przez poetę porównana do pracy kowala:

"Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych

I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło".

Według Schopenhauera siła sprowadza się do władzy, panowania nad innymi. Taka koncepcja "nadczłowieka" jest daleka Staffowi, który moc dostrzega w sile charakteru, odpowiedzialności, wytrwałości w dążeniu do ideału. Poeta ukazuje model samorozwoju.

W II części wiersza zawarte jest przekonanie, że człowiek słaby, niedoskonały, bierny powinien zginąć. Dzięki epitetom synonimicznym poeta jeszcze raz popodkreśla , jak ważne w życiu jest "hartowne, mężne , dumne serce".

Staffowskie nadczłowieczeństwo - jest więc propozycją przezwyciężenia kryzysu moralno-filozoficznego i ideowej pustki w ludzkim życiu . Oznacza ono wytrwałe, usilne dążenie do ukształtowania w sobie najlepszych cech, samorozwój, doskonalenie, osiąganie ideału dzięki wytrwałej pracy i ogromnemu wysiłkowi. Stąd porównanie człowieka do kowala i zestawienie pracy nad charakterem z olbrzymim wysiłkiem fizycznym.

Poeta zwraca się do serca, które ulegnie "pod młota żelazem": "Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem".

To wykorzystanie motywu mitologicznego jest stałą cechą poezji poety. Staff w całej twórczości wyraża wyraźne sympatie dla filozofii i sztuki antycznej. Jest twórcą klasycystycznym. TEN klasycyzm eksponują szczególnie wiersze z tomów: "Gałąź kwitnąca" i "Uśmiechy godzin".

W wierszu "Przedśpiew" ze zbioru "Gałąź kwitnąca" Staff łączy franciszkańską afirmację życia, starożytny stoicyzm, współczesne obserwacje.

Już sam tytuł wyraźnie zaznacza przynależność wiersza do literackiej tradycji antyku. "Przedśpiew" można tutaj tłumaczyć jako preludium, wstęp.

Zgodnie z zasadami decorum styl wypowiedzi i jej treść harmonizują ze sobą, budują podniosły nastrój.

Filozofia utworu to połączenie humanizmu i stoicyzmu, wiary w człowieka i dążenia do dystansu wobec życia. Staff przywołuje w zmienionej, poetyckiej formie słowa Terencjusza: "Żyłem i z rzeczy ludzkich nic nie jest mi obce".

Trudny los, różne doświadczenia nauczyły bohatera-podmiot liryczny, w którym odnaleźć można samego poetę - "miłowania, radości w uśmiechu".

Kilkakrotnie podkreślona została wartość stoickiej zasady "złotego środka", umiaru i dystansu wobec skrajnych doświadczeń:

"I pochwalam tajń życia w pieśni i milczeniu,

Pogodny mądrym smutkiem i wprawny w cierpieniu".

Pogodna afirmacja świata, radość życia pozwalają podjąć trudną tematykę i dostrzec uszlachetniającą wartość cierpienia. I tym samym wytłumaczyć istnienie i sens zła. Kunsztowną forma nawiązuje Staff do poetyki klasycznej, wykorzystuje rozbudowane porównania ("I kobiety przy studniach brzemienne, jak grusze "), peryfrazy (czciciel gwiazd i mądrości, miłośnik ogrodów/Wyznawca snów i piękna i uczestnik godów"), archaizmy (niewiasty), stylizację biblijną.

Forma i treść wiersza harmonizują ze sobą, wyrażając zawartą w nim filozofię akceptacji i afirmacji życia.

Tragizm I wojny światowej przerywa na chwilę optymistyczny nurt poezji poety. Z doświadczeń 1914-1918 roku wyrasta tom "Tęcza łez i krwi", w którym Staff przekazał całą grozę wydarzenia.

Lecz już rok 1918 - odzyskanie po 123 latach niewoli niepodległości pozwala poecie na stworzenie tomów "Wysokie drzewa" i "Barwa miodu". W prostych, jasnych do odczytania, zbudowanych zwykle klamrowo wierszach z tego okresu ukazuje Staff niezwykły humor, umiejętność zachwycenia się rzeczami niepoetyckimi (np. "Gnój").

Żeby przezwyciężyć koszmar powojenny (1939-1945) powraca poeta do optymizmu, nadziei, moralnego heroizmu. Doświadczenia historyczne i życiowe pozostają jednak na dnie wszystkich jego późniejszych rozmyślań.

Szczególnie pięknym przykładem przełamywania wojennej traumy jest dedykowany żonie wiersz "Pierwsza przechadzka" z roku 1946, w którym czytamy m.in.:

"Nie patrz na smutnych tych ruin zwaliska.

Nie płacz. Co prawda, łzy to rzecz niewieścia.

Widzisz: żyjemy, choć śmierć była bliska

Wyjdźmy z tych pustych ulic na przedmieścia".

Tym, co pozwala mieć nadzieję, rozpocząć życie na nowo jest myśl o wspólnym domu, tak potrzebne poczucie bezpieczeństwa i normalności:

"Będziemy znowu mieszkać w swoim domu,

Będziemy stąpać po swych własnych schodach."

Szczególnie interesujące są krótkie, wieloznaczne wiersze z ostatniego okresu twórczości poety. W lapidarnych, klamrowych kompozycjach zamyka Staff całe bogactwo treści, głębokie myśli i -jak zwykle - miłość do człowieka i świata.

Bardzo ciekawym przykładem takiej twórczości Staffa są dwa wiersze z tomu "Wiklina" z 1954 roku: "Podwaliny" i "Niebo w nocy".

Bohaterem pierwszego z nich jest człowiek, który rozpoczyna budowę. Jak sam mówi:

"Budowałem na piasku

I zwaliło się.

Budowałem na skale

I zwaliło się.

Teraz budując zaczne

Od dymu z komina".

Oto cała treść utworu, a jaka wielość możliwości odczytań, ile ważnych problemów. Poeta może opisywać zwyczajną budowę na różnym podłożu, a może powracać do młodopolskiego motywu budowania wnętrza, życia. Jest w wierszu przecież obecna zachęta do nie zaprzestawania, nie poddawania się, do poszukiwania nowych dróg. "Dym z komina" może oznaczać ulotność wysiłku, ale chyba właściwsze jest powiązanie go z domem, rodziną, tradycją, własnym miejscem na ziemi.

Opisana w "Niebie w nocy" obserwacja nieba przynosi zaskakujące zakończenie. Na pytanie , kto przechodzi Drogą Mleczną, odnajdujemy pełną humoru, ale i mądrości życiowej odpowiedź:

"To przechodzi ludzkie pojęcie".

Bo przecież jest tyle sytuacji, które "przechodzą ludzkie pojęcie", a które budują nasze życie.

Humor i zrozumienie dla człowieka budują również wiersz "Przebudzenie" z tomu "dziewięć muz" z 1958 roku.

Tytułowe przebudzenie może oznaczać zwyczajną codzienną poranną czynność człowieka. Jest to coś więcej niż rutynowa czynność - to zadanie: "trzeba związać", "trzeba złączyć" - trzeba wstać!

Przebudzenie może również oznaczać powrót człowieka, jego gotowość do ...życia, choć nie jest ono łatwe.

Dlatego tyle wymówek:

"Nie mogę znaleźć butów,

Nie mogę znaleźć siebie.

Boli mnie głowa."

Humanizm, poszukiwanie prawdy, piękna i dobra (mimo wszystko i na przekór wszystkiemu!) są wiec wspólną staffowskiej poezji cechą, są jej uniwersalnym przesłaniem.

"Wesele" Wyspiańskiego jako synteza sztuk

Stanisław Wyspiański to wszechstronny artysta: człowiek teatru (dramaturg, reżyser, teoretyk), malarz, grafik, poeta. Urodził się 15 stycznia 1869 roku w Krakowie przy ulicy Krupniczej jako syn rzeźbiarza Franciszka i Marii z Rogowskich.

Wychowywała go ciotka Joanna z Rogowskich (matka umarła, gdy miał siedem lat, ojciec zmagał się z alkoholizmem). Skończył gimnazjum św. Anny. Studiował historię sztuki, opieką objął go Jan Matejko. Jest autorem wielu autoportretów, portretów przyjaciół, znajomych ("Portret Rydla"), dzieci ("Główka Helenki", "Śpiący Staś") polichromii w kościele Mariackim, witraży w katedrze Lwowskiej, pasteli ("Żona z synkiem Stasiem"). Wykonywał dekoracje do sztuk teatralnych, elementy zdobnicze (tzw. sztukę użytkową), projektował meble (do własnego mieszkania i do mieszkań przyjaciół, np. Tadeusza Boya-Żeleńskiego), szkiców, grafik książkowych (np. ilustracje do "Iliady" Homera).

W swoich dramatach nawiązywał do romantyzmu ("Wesele", "Wyzwolenie"), głównie - do powstania styczniowego ("Lelewel", "Warszawianka", "Noc Listopadowa"), antyku ("Achilles", "Powrót Odysa"). Chętnie wykorzystywał motywy historyczne ("Legenda I" "Legenda II", "Bolesław Śmiały", "Kazimierz Wielki"), ostatnimi sztukami Wyspiańskiego były "Śmierć Ofelii" i "Juliusz II".

Wszechstronny artysta, prawdziwy "człowiek renesansu" jako teoretyk teatru wyreżyserował "Hamleta" , stworzył sceniczną koncepcję "Dziadów" Adama Mickiewicza. W swoim rozumieniu teatru nawiązywał do tradycji antycznej, do religijnej i terapeutycznej jego roli (katharsis).

Stworzył wizję "teatru ogromnego":

"Teatr mój widzę ogromny,

wielki powietrzne przestrzenie,

ludzie je pełnią i cienie,

ja jestem grze ich przytomny."

I właśnie takie jego rozumienie: jako syntezę wszystkich dziedzin sztuki (muzyka, plastyka, literatura) wykorzystał w wystawionym publicznie po raz pierwszy 16 marca 1901 roku "Weselu".

Tadeusz Boy-Żeleński, autor "Plotki o "Weselu"" podkreślił wyraźnie:

"Nie znam sztuki teatralnej, w której rytm, melodia, kolor, słowo i myśl grały równocześnie tak intensywnie i zaplatały się tak ściśle".

"Wesele" realizuje wymóg teatru wizyjnego, wykraczający poza sferę świata ziemskiego i aktualność.

Stąd obecne sceny wizyjne (in. fantastyczne ) w II akcie sztuki o charakterze symboliczno-fantastycznym, stąd odwołanie do przeszłości, historii (Stańczyk i czasy zygmuntowskie, Rycerz i bitwa pod Grunwaldem, Hetman, czyli Franciszek Ksawery Branicki i Targowica, Upiór jako zjawa Jakuba Szeli i motyw powstania chłopskiego , matejkowski Wernyhora)

Muzyka, taniec, malarstwo, nawet elementy pantomimy (taniec chocholi) współtworzą przedstawienie.

Oto poprzedzający akt I fragment didaskaliów:

"(...) Izba wybielona siwo, prawie błękitna, jednym szarawym tonem półbłękitu obejmująca i sprzęty, i ludzi, którzy się przez nią przesuwają" (wrażenia wzrokowe), "(...) słychać huczne weselisko, buczące basy, piskanie skrzypiec, niesforny klarnet, (...)" (wrażenia słuchowe). Niemal węchem, dotykiem odbieramy atmosferę ruchu, zabawy, grę światła i kolorów.

Promienie słoneczne tworzą impresjonistyczną scenerię, symbole wyrażają wieloznaczne treści. "Wesele" to synteza sztuk, to obraz epoki (impresjonizm malarski, symbolizm - "chocholi taniec", "Czapka z piór", "złota podkowa", itd.< dekadentyzm Poety, przybyszewszczyzna Nosa - "Piję, piję bo ja muszę!..."). To oryginalna sztuka, w której postaci i język mają bardzo indywidualny charakter. Romantyzm i modernizm przeplatają się wzajemne, najwłaściwszym określeniem "Wesela" byłoby wskazanie na jego neoromantyczny charakter, a przede wszystkim obecną tutaj syntezę sztuki.

Związki Młodej Polski z romantyzmem

Już Artur Górski w cyklu artykułów pt. "Młoda Polska" (1902) żądał od nowej literatury, by dziedziczyła i rozwijała romantyczną tradycję, przede wszystkim twórczość Adama Mickiewicza.

Ten modernistyczny zwrot do romantyzmu nazywamy neoromantyzmem. Nazwę tę wprowadził Porębowicz, akcentując przynależność literatury przełomu 1910/1929 do literatury epoki Mickiewicza i Słowackiego.

Najpełniejszą zaś analizę związku romantyzmu i modernizmu zawiera praca Juliana Krzyżanowskiego pt. "Neoromantyzm polski".

Twórczości obu okresów wspólny jest motyw buntu - jako naczelna zasada twórczości i9 cecha ludzkiego życia.

Romantycy buntowali się przeciwko klasycznemu "szkiełku i oku", moderniści - przeciwko - filisterstwu, filozofii pozytywistycznej, racjonalizmowi.

Ich niezgoda na świat ma jednak wspólne źródło. Wynika z maksymalizmu, nadwrażliwości, silnego doświadczania życia. Artystom tych epok nie wystarczają proste, racjonalne tłumaczenia. Dostrzegają oni złożoność świata i ludzkiej natury. Konflikt ze światem - nie jest zarezerwowany dla romantyków. Znają go i moderniści.

Przejawia się w ich przypadku przede wszystkim akcentowaniem niezrozumienia przez filisterskie społeczeństwo artysty-kapłana, o czym w swoim "confiteorze" Stanisław Przybyszewski, a w wierszach "Eviva l'arte" i "Kto zawsze tylko żył w pustyni" Kazimierz Przerwa -Tetmajer.

Przybyszewski wyraźnie podkreśla:

"Artysta stoi ponad życiem, ponad światem, jest panem Panów, nie okiełznany żadnym prawem, nie ograniczany żadną siła ludzką". Modernistyczny kapłan i romantyczny wieszcz są ogarnięci wspólnym przeczuciem swojej siły, potęgi, boskiej zdolności stwarzania.

Niezgoda na świat i przekonanie o potędze poety powodują bunt. Konradowską postawę w modernizmie przywołuje i reinterpretuje Jan Kasprowicz jako autor hymnów ze zbioru "Ginącemu światu".

Jednym z ośmiu hymnów jest "Święty Boże, Święty Mocny" - poetycka próba odpowiedzi na pytania, dlaczego istnieje zło, dokąd zmierza swiat? Zgodnie z założeniami epoki dominują w nim pesymizm i katastrofizm. Człowiek jest zmęczony życiem, prosi wiec Boga o opiekę. Prośby wszystkich ludzi wyraża podmiot liryczny - poeta. Stwórca nie odpowiada, dlatego człowiek zwraca się do szatana. W zakończeniu wiersza rozpaczliwie wzywa:

"Szatanie!

Kop mi samotny grób,

Na opuszczonym łanie, u krzyża czarnego stóp."

Wszechmocny, potężny, lecz nieczuły na wołania i prośby człowieka Bóg włada - jak pisze Julian Krzyżanowki - w pejzażu pełnym śmierci i "śmiechu szatana".

Nie tylko motyw buntu i szatana, który moderniści chętnie wykorzystują w twórczości (np. "Deszcz jesienny" Staffa, "jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży" Tadeusza Micińskiego) łączy epoki. Wspólne motywy są równie widoczne jak ogólna koncepcja bohatera literackiego, jego złożoność, skomplikowanie, niezgoda na świat, maksymalizm, życie dla idei i według zasad. Taki model romantycznego bohatera wykorzystuje np. Stefan Żeromski w kreacjach Tomasza Judyma z "Ludzi bezdomnych" czy Cezarego Baryki z "Przedwiośnia". Taki jest powstaniec styczniowy z Szymon Winrych z opowiadania "Rozdziobią nas kruki, wrony". Idealiści, ludzie targani wielkimi emocjami, pragnący zmieniać, naprawiać świat. Wewnętrznie skomplikowani i sprzeczni, co szczególnie widoczne jest w postawie Judyma, przechodzący romantyczną w swoich korzeniach metamorfozę, jak Cezary Baryka. Psychologizacja, indywidualizm bohaterów- to właśnie logiczna konsekwencja romantycznego, maksymalistycznego rozumienia literatury.

Dezintegracja osobowości, którą ukazał np. Zygmunt Krasiński w postawie Henryka, w samobójstwie Marii czy Mickiewicz w szaleństwie Gustawa-Konrada powraca u wielu modernistycznych bohaterów.

Romantyczne są stany psychiczne inżyniera Korzeckiego: "ból istnienia", alienacja, melancholia, wreszcie - samobójstwo. O szaleństwie pisze Żeromski zresztą niejednokrotnie, np. ukazując zgubny wpływ rewolucji w Baku na ludzka psychikę. Pisarz prezentuje w "Przedwiośniu" tłum szaleńców, "pomylonych dopiero co, którzy jeszcze nie otrzeźwieli ze strasznych mąk ciała i ducha podczas oblężenia, bombardowania i rzezi".

Wspólna obu epokom jest liryczna nastrojowość, kształtowanie poetyckiego świata za pomocą stanów duszy poety. Znany modernistyczny wiersz Leopolda Staffa pt. "Deszcz jesienny" przypomina romantyczną poetykę łez: "Rozłączenie", "Smutno mi Boże" Słowackiego czy "Nad wodą wielką i czystą" Mickiewicza.

Tak charakterystyczny dla romantyzmu synkretyzm rodzajowy i gatunkowy, o którym pisał Musset "nasz wiek nie posiada form. Nie wycisnęliśmy piętna epoki ani na domach, ani na ogrodach, (...) na niczym. (...) Słowem, mamy coś ze wszystkich wieków wyjąwszy naszego, rzecz nie widziana w żadnej innej epoce. (...) Eklektyzm to nasz smak: bierzemy wszystko co napotkamy." Jest popularny i w modernizmie.

Synkretyczne jest chociażby "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego, dramat, w którym są i elementy liryczne i epickie, jest synteza wszystkich sztuk (słowo, obraz, dźwięk), a przede wszystkim - jest psychoanaliza polskiego społeczeństwa. I właśnie zainteresowanie sprawami narodowymi, społecznymi wiąże Wyspiańskiego czy Żeromskiego z romantyzmem.

Wyspiański, który swoimi rapsodami "Bolesław Śmiały", "Kazimierz Wielki" nawiązuje tak wyraźnie do poetyki Słowackiego wierzy również (podobnie jak romantycy) w poligenezę, wędrówkę dusz. Dlatego z taką determinacją szuka trwałych wartości w narodzie. Wystarczy w tym miejscu przypomnieć sceny wizyjne z II aktu "Wesela" i pojawiając e się kolejno postaci: Stańczyka, Rycerza, Hetmana, Upiora, Wernyhory.

Sąd Wyspiańskiego nad polskim społeczeństwem jest bliski w swoim krytycyzmie i umiejętnej obserwacji psychoanalizie narodu, którą przeprowadził Mickiewicz w III części "Dziadów" i zamknął słowami Piotra Wysockiego:

"Nasz naród jak lawa

Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziebi;

Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi".

Modernistów i romantyków łączy również ukochanie fantazji, mistyki, zainteresowanie tym, co nienazwane, tajemne.

Sceny wizyjne "Wesela" nie ustępują mocą fantazji romantycznej, "dziadom" Mickiewicza, "Kordianowi" i późnym dramatom mistycznym Słowackiego. Modernistyczny poeta Tadeusz Miciński interesował się alchemią, "wiedzą tajemną", filozofią hinduską, demologicznymi. Ukazywał dobro i zło jako zjawiska metafizyczne, które odwiecznie ze sobą walczą w świecie, ludzkim wnętrzu, historii. Nawet szatan Micińskiego jako upadły anioł wciąż prowadzi taką walkę ("jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży..."). Podobnie rozumianą walkę dobra ze złem przedstawiali już romantycy, np. Juliusz słowacki w "Przygotowaniu" w "Kordianie" czy Zygmunt Krasiński w "Nie-Boskiej komedii".

Romantyzm i modernizm łączy więc wiele wspólnych, czasami ukrytych cech. Ten związek dotyczy tematyki (wspólne motywy), budowy (synkretyzm rodzajowy i gatunkowy), poetyki (oniryzm, wizyjność, nastrojowość) i bohaterów (cechy osobowości, postawy wobec świata). Są uniwersalne w literaturze wartości, dlatego i charakter neoromantyzmu jest ponadczasowy. Sięgają do niego i współcześni artyści.

Wieś w utworach Żeromskiego i Reymonta

Polska wieś doby pozytywizmu nie przypomina w niczym sielankowego obrazu "wsi spokojnej, wsi wesołej" Jana Kochanowskiego Z "Pieśni świętojańskiej o Sobótce".

Już renesansowy artysta Szymon Szymonowic z realizmem opisywał chłopską pracę, trud, niedolę. Temat ten powrócił przede wszystkim w literaturze pozytywizmu i młodej Polski. Szczególny wpływa na zainteresowanie życiem chłopów miały tu wydarzenia społeczno-gospodarcze po upadku powstania styczniowego (1864). Carska reforma uwłaszczeniowa pogłębiła jeszcze bardziej kryzys polskiej wsi. Stała się ona miejscem ciemnoty, wyzysku, niesprawiedliwości społecznej, czego przykładem jest opowiedziana przez Henryka Sienkiewicza w "Szkicach węglem" historia Rzepów z Baraniej Głowy.

Równie wrażliwy na los chłopów okazał się Stefan Żeromski. W swoich "Dziennikach", ale i utworach literackich: "Rozdziobią nas kruki, wrony", Siłaczka", "Doktor Piotr", "Zmierzch", "Zapomnienie", "Ludzie bezdomni" (Cisy), "Przedwiośnie" (obraz Chłodka) połączył mądre obserwacje społeczne i solidarność z najuboższymi Polakami.

Społeczne konflikty i ciężką dolę chłopa opisał również Stanisław Władysław Reymont w epopei chłopskiej pt. "Chłopi", nagrodzonej w 1924 roku literacka nagrodą Nobla.

Jednak widzenie Reymonta jest inne. Ukazuje on przede wszystkim wewnętrzną potęgę ludu, udowadnia słowa Gospodarza z "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego: "Chłop potęgą jest i basta", ukazuje "Żywotną siłę narodu polskiego". Historyczna prawda o polskiej wsi pouwłaszczeniowej nie jest głównym przesłaniem utworu, chociaż pisarz wykorzystał spór o dworskie serwituty jako przełomowy moment swojego eposu. "Chłopi" są bowiem pewną mitologizacją chłopstwa, służą podobnie jak wcześniej "Pan Tadeusz" czy ""Trylogia" "pokrzepieniu serc".

Utwory Żeromskiego to "głos sumienia", zresztą pisarz tak jest traktowany przez tradycję literacką. To szczegółowa analiza wiejskiej rzeczywistości, ukazanie faktów, przyczyn, skutków.

W "Rozdziobią nas kruki, wrony" Żeromski wskazał na związek walki o niepodległość ze sprawą ludu.

Bohaterem opowiadania jest powstaniec Andrzej Borycki występujący pod konspiracyjnym nazwiskiem Szymon Winrych.

Walczył w powstaniu styczniowym do końca, zagrzewał do walki innych, głęboko przeżył klęskę zrywu: "Wszystko przełajdaczone - przegrane nie tylko do ostatniej nitki, ale do ostatniego westchnienia wolnego". Osaczony przez Moskali, zostaje przez nich zamordowany. Żołnierze carscy przeszukują sukmany zabitego, a znajdując w nich tylko butelkę "rozgniewani o to, że wypił gorzałkę, rozbijają butelkę na jego czaszce i drą mu ostrogami policzki".

Ciało Winrycha zostaje zbezczeszczone ponownie. Okoliczny chłop obdziera ze skóry zabitego powstańca , a później z radością niesie swój łup. W ten sposób mści się (choć przecież nieświadomie) "za tylowiekowe niewolnictwo, za szerzenie ciemnoty, za wyzysk, za hańbę i za cierpienie ludu".

Bohater "Zapomnienia", chłop Obala kradnie z dworskiego lasu deski na trumnę dla syna, Pan Alfred Alfred A. Lindgren Emil ze Smalandii, bohater epizodyczny; parobek u Svenssonów, do jego zadań należy pomoc w gospodarstwie: orka, doglądanie koni i wołów, zwożenie siana, sadzenie kartofli. Alfred bardzo... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - gimnazjum w zastępstwie sądu skazuje go na chłostę. Głód , nędza, rozpacz ojcowska i poczucie bezprawia, bezkarności pana - to codzienne uczucia bohatera "Zapomnienia". Obala nie próbuje się bronić, ponieważ wie, że kradzież desek jest dla sądu większym przestępstwem niż bicie, poniżanie, a nawet mordowanie przez szlachtę chłopów.

Chłopi są przecież dla bogatych tylko tanią siłą roboczą. Ten problem podejmuje opowiadanie "Zmierzch". Główny jego bohater chłop Gibała za kradzież owsa zostaje wyrzucony z pracy.

Niebawem zostaje zatrudniony ponownie, ale na znacznie mniej korzystnych warunkach.

Pracując przy wydobyciu torfu, ciągnąc ciężkie taczki ze szlamem - otrzymuje 30 kopiejek od kubełka.

Kiedy zarządca zauważa jego determinację, obniża płacę do 20 kopiejek. Jest pewny, że chłop , którego "bieda musiała (...) mocno przycisnąć" będzie wykonywał nieludzką pracę nawet za głodowe stawki.

W opowiadaniu "Doktor Piotr" odnaleźć można następujący opis chłopskiej pracy. : "Nadzorca wstawał o świcie, budził, prowadził do roboty czeladkę, aż późna noc kończyła dopiero pracę. (...) Za pomocą dwu dźwigni - drąga i oskarda zepchnięto z posad małe skały. Braki w narzędziach zastąpił prostacki sposób na przyrodę, wymysł nie mózgu, lecz mięśni. (...) Codziennie o świcie zaczynało się to spotkanie siepaczy z kamiennymi masami, które nim uległy zuchwałej napaści człowieka, mściły się na nim, czyhały na każdą jego chwilę nieuwagi, na każdy moment omdlenia (...) zlatywały niespodziewanie zabijając i kalecząc - każdy głaz zanim wtrącony został w czeluść pieca do ostatka gniótł, palił ogniem, dusił dymem jak wyżerający życie."

Cisowskie czworaki, wyzysk chłopów a Nawłoci - to kolejne naturalistyczne obrazy chłopskiej nędzy.

Niedola ta znajduje swój wyraz i w "Chłopach" - w życiu żebraczki Jagustynki, biednych komorników, parobków.

Wieś niepokoi więc, przeraża swoim prawdziwym obrazem, ale i urzeka malowniczością, ludowością, społecznym życiem w zgodzie z naturą.

Tematy i idee liryki młodopolskiej

Poezja niewątpliwie dominuje w twórczości okresu Młodej Polski. Wszystkie ważne prądy epoki (symbolizm ,impresjonizm, ekspresjonizm) znajdują w niej swoje odbicie. Moderniści powracają również do naturalizmu i romantyzmu. W swoich wierszach podejmują różną tematykę: kryzys światopoglądowy, nastroje epoki, katastroficzne wizje, ale i próby przezwyciężania aktualnych nastrojów.

Modernizm jest często nazywany "epoka poezji", debiuty Kazimierza Przerwy-Tetmajera (1886), Wacława Erolicz-Liedera (1887), Jana Kasprowicza i Antoniego Langego (1889) oraz fala poetycka 1890-1891 to właśnie dowody poetyckości Młodej Polski.

Artur Górnicki pisał w wydanej w krakowskim życiu w 1898 roku "Młodej Polsce": "żyjemy w czasie wielkich bankructw idei".

Liryka miała więc pokazywać nowe rozwiązania, często jednak - co zrozumiałe - ukazywała ówczesny brak idei, kryzys.

Jednym z ważniejszych motywów był w modernistycznej poezji artysta, jego miejsce w społeczeństwie i twórczość.

Pisali o tym zagraniczni moderniści, np. Charles Baudelaire w "Albatrosie" i Paul Verlaine w "Sztuce poetyckiej". Polscy poeci nie pozostawali również obojętni wobec koncepcji artysty- kapłana i "sztuki dla sztuki", którą tak wyraźnie sformułował Zenon Przesmycki w "Confiteorze":

"Sztuka nie ma żadnego celu, jest celem sama w sobie, jest absolutem, bo jest odbiciem absolutu - duszy". I tego "odbicia duszy" poszukiwali właśnie poeci młodopolscy.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer w wierszach "Eviva l'arte" i "kto zawszy tylko żył w pustyni" wyraźnie podkreślił rozdźwięk pomiędzy absolutem sztuki a rzeczywistością. Sytuacja artysty nie jest wiec łatwa, tworząc ideały, absolutne piękno - poprzestaje w świecie filistrów, moralnego i intelektualnego upadku, egoizmu.

Sztuka to jedyna wartość, która może złagodzić "ból istnienia".

W pierwszym utworze odnaleźć nożna zbudowany na zasadzie kontrastu obraz życia poety:

"Niech pasie brzuchy, nędzny filistrów naród! My artyści, my którym często na chleb braknie suchy". Świat może więc zniszczyć życie "kapłana sztuki":

"Nam, królom bez ziemi, możemy z głodu skonać gdzieś pod progiem, ale jak orły z skrzydłami złamanemi".

W drugim wierszu Tetmajer podkreśla wyraźnie samotność poety - jego izolację, nieznajomość społecznych problemów, brak uczuciowych związków. Samotna śmierć -podkreśla tylko dramat takiego życia. Jest wiec wiersz manifestacją idealizmu, geniuszu, ale i nieprzystosowania do życia, istnienie wbrew społeczeństwu, przyjętym regułom.

O czym najczęściej piszą więc samotni artyści młodopolscy? Kreślą obraz czasów, nawiązując do ówczesnych filozofii (Schopenhauer, Nietzsche, Bergson) ukazują epokowy kryzys, podejmują próby jego przezwyciężenia.

W "Końcu wieku XIX" Kazimierza Przerwa-Tetmajer kreśli poetycki manifest dekadentyzmu. Utwór mówi o upadku filozofii pozytywistycznej, braku nowych rozwiązań , ludzkiej bezsilności oraz bezideowej pustce.

Jego treści próbują odpowiedzieć na nurtujące ówczesnego człowieka pytanie:

"Jaka jest wobec włóczni złego

twoja tarcza człowiecze końca wieku"

Proponowane sposoby pokonania, złagodzenia "bólu istnienia": przekleństwo, ironia, wzgarda, rozpacz, walka, rezygnacja, przyszły byt (pośmiertne życie) i użycie (hedonizm) - ostatecznie zawodzą. Człowiek "głowę zwiesił niemo"

Gest pochylenia wyraża wiec rezygnację, poddanie się pesymizmowi, wycofanie, zawiedzenie, cichą, ukrytą,

rozpacz. Podobne nastroje cechują wiersze "Nie wierzę w nic...", "Wszystko umiera z smutkiem i żałobą...", "Któż nam powróci....". Zwątpienie i schopenhauerowską wizję życia jako pasma smutku i cierpienia przynoszą np. w "Deszcz jesienny" Leopolda Staffa i "Na Anioł Pański" Kazimierza Przerwy-Tetmajera pt.

Staffowska wizja wędrówki w bezkresną dal , zatraty "powiewnych i dziewiczych" marzeń ludzkich, które szukają "ustronia na ciche swe groby", okrucieństwa świata, ludzkiego bólu i cynizmu ("Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło

Gdy poczuł, że we mnie skrę roztlić jest próżno".), symbolicznego zniszczenia ogrodu prze szatana - to popularne młodopolskie motywy.

Wobec takiej wizji życia, wobec cierpienia i rozpaczy człowiek wciąż szuka sposobów odrodzenia, przezwyciężenia kryzysu.

Jego zmagania opisują np. Stanisław Koraba w wierszu "O, przyjdź", Kazimierz Przerwa-Tetmajer w "Hymnie do Nirwany".

Porównana przez Koraba do kobiety, kochanki - śmierci wydaje się jedyną ucieczką przed trudami życia, przed złem świata. Dlatego człowiek prosi ją: "O, przyjdź jesienią -

Wdziej szatę lekką, biała zwiewną

Pajęczą(...)".

Śmierć nakłada "przejrzyste, miękkie" dłonie na "cierpiące skronie" . Delikatnie, subtelnie oddala od człowieka "ból istnienia", ból życia. Jej czuły gest - jest wybawieniem.

Podobnie rozumie Kazimierz Przerwa-Tetmajer zgaśniecie, niebyt, rozpłynięcie się, czyli Nirwanę którą wzywa "Z otchłani klęsk i cierpień".

Jest jeszcze jeden sposób - rozpaczliwy hedonizm, wyrażający się wużyciu, np. w erotycznym uniesieniu. Piszą o nim np. Kazimierz Przerwa-Tetmajera w wierszach "Ja, kiedy usta..." i "Lubię, kiedy kobieta", Bolesław Leśmian w"Usta i oczy", Tadeusz Miciński w "Bądź zdrowa". Leopold Staff w wierszu "Kowal" wskazuje człowiekowi heroizm moralny, dążenie do doskonałości, przezwyciężanie słabości.

Tak zreinterpretowana w duchu chrześcijaństwa koncepcja "nadczłowiek" - to chyba najwłaściwsza "tarcza przeciw włóczni złego".

Skoro na świcie jest tyle zła - młodopolscy artyści ukazują jego przejawy, działania. Częstym motywem ich twórczości staje się wiec szatan. W "Deszczu jesiennym" Leopolda Staffa zniszczył ogród, ale nie czuje się dumny, nie jest zwycięzcą. Przeciwnie - szatan ...płacze, cierpi. Dokonał zniszczenia i rozpacza nad swoim dziełem.

Symbolizować może więc ludzkie zło, naszą skłonność do grzechu i cierpienie nim wywołane, ale nawiązuje też wyraźnie do koncepcji szatana - upadłego anioła, który zbuntował się przeciwko Bogu. W jego duszy musi wiec być miejsce na ból i cierpienie. Taka wizję szatana przedstawia w swojej filozoficznej, trudnej twórczości tadeusz Miciński. W wierszu "jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży..." ukazuje smutnego, umęczonego, wewnętrznie rozdartego szatana. Kontrast siły i słabości, dobra i zła, jasności i ciemności towarzyszą życiu każdemu człowieka, towarzyszą również upadłemu aniołowi:

"Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy

(...) ja piorun burz - a od grobowca cichszy"

W wierszach młodopolan jest również miejsce na zachwyt nad pięknem przyrody. Impresjonistyczne pejzaże, np. "Melodia mgieł nocnych" zachwycają subtelnością, zwiewnością, delikatnością. Zwykle jednak służą ukazaniu na zasadzie kontrastu - brzydoty życia, przemijania. Tak jest chociażby w sonecie "Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach" Jana Ksprowicza, gdzie piękna, pąsowa róża sąsiaduje ze spróchniętą, starą limbą. Naturalistycznie zobrazowane drzewo przypomina kwiatu, ale i człowiekowi (jako czytelnikowi) przesłanie "Padliny" Charlesa Baudelaire:

"Tak! Taką będziesz kiedyś o wdzięków królowo,

Po sakramentach ostatnich".

Liryka Młodej Polski jest więc bogata i zróżnicowana. Głównym jej zadaniem jest ukazanie prawdy następujących słów Schopenhauera:

"Suma cierpień przewyższa w życiu człowieka sumę rozkoszy".

W wierszach modernistów oryginalność i głębia przekazu przewyższają programowe treści. Mimo tematycznej dominanty każdy z utworów jest indywidualnym przesłaniem.

Różne techniki artystyczne w prozie modernistycznej: realizm, symbolizm, impresjonizm

Realizm - nazwa pochodzi od łacińskiego słowa "res" - rzecz, "realis" - rzeczywisty, prawdziwy. Kierunek artystyczny w II połowie XIX wieku i początkach wieku XX, oddający rzeczywistość w sposób zgodny z obserwacją. W literaturze pozytywizmu wykorzystywał przede wszystkim powieść realistyczną (tzw. realizm krytyczny), powstały wówczas m.in. "Komedia ludzka" Balzacka, "Czerwone i czarne" Stendhala, "David Copperfield" Dickensa, "Ojcowie i dzieci" Turgieniewqa, "Wojna i pokój" Lwa Tołstoja, "Zbrodnia i kara" Fiodora Dostojewskiego, "Pani Bocvary" Flauberta. Z czasem pojawiła się bardziej radykalna odmiana realizmu - naturalizm.

Nazwa kierunku pochodzi od słowa "natura" . Jego prekursorem był Emil zola, autor m. in. "Germinalu" i "Nany".

Cechy naturalizmu (jako skrajnego realizmu):

  • ograniczenie fikcji literackiej, dokumentalizacja treści
  • rzetelność, prawdziwość obserwacji
  • wyraźne postrzeganie i wyrażanie kontrastów społecznych
  • autentyzm językowy (obecność mowy potocznej, wulgaryzmów)
  • opisy fizjologii, stanów zewnętrznych, chorób, śmierci
  • epatowanie, czyli zadziwianie brzydotą
  • pojmowanie miłości jako biologicznego popędu (romans Jagny z Antkiem Boryną i innymi mężczyznami ze wsi w "Chłopach" Reymonta)

W Polsce naturalizm wykorzystywali w swojej twórczości przede wszystkim: Gabriela Zapolska, Stefan Żeromski, Władysław Stanisław Reymont, Tadeusz Rittner, autor m.in. "W małym domku", "W obcym mieście".

Symbolizm - kierunek artystyczny , głównie w literaturze i sztukach plastycznych II połowy XIX wieku i początku wieku XX. Wykorzystuje przede wszystkim symbol- umowny znak, występujący zwykle w formie wizualnej lub werbalnej (w literaturze) i pełniący funkcję zastępczą wobec przedmiotu (pojecie, stan rzeczy, itp.)

Cechy symbolizmu:

  • reakcja na filozofię pozytywizmu, estetykę naturalizmu i sztukę impresjonizmu
  • główne środki poznania irracjonalnej rzeczywistości: intuicja, przeżycie emocjonalne, stany mistyczne
  • główny środek wyrazu - symbol
  • dwuznaczność, dwupoziomowość symbolu - oddaje zewnętrzny, materialny kształt przedmiotu, sytuacji, a jednocześnie ich ukryty sens

Europejscy przedstawiciele impresjonizmu:

  • w malarstwie: Edward Munch, autor słynnego "Krzyku", w Polsce - Jacek Malczewski ("Melancholia", "Błędne koło", "Pokusa fortuny", "Portret własny z hiacyntem")
  • w literaturze : Arthur Rimbaud, Stephan Mallarme, Paul Verlaine, Charles Baudelaire ("Padlina")

Impresjonizm - termin pochodzi od francuskiego "impression" - wrażenie i oznacza kierunek artystyczny, głównie w malarstwie (studia światła i koloru), ale i w literaturze i muzyce, ukształtowany we Francji około 1870 roku. Najważniejszym jego postulatem było bezpośrednie oddawanie, wyrażanie subiektywnych wrażeń artysty.

Główne cechy impresjonizmu:

  • subiektywizm, utrwalanie wrażeń jednostkowych
  • rejestrowanie niezwykłych wrażeń i momentów
  • podkreślenie ulotności wrażę, zdarzeń
  • dywizjonizm - podział plamy barwnej, rozbicie na niewielkie punkty przy wykorzystaniu kolorów widma słonecznego, oglądane z dystansu przestrzennego mieszają się w siatkówce oka i dają wrażenie jednolitej plamy barwnej

Główni przedstawiciele europejskiego impresjonizmu w malarstwie:

1.Cezanne - pejzaże, martwe natury, kompozycje figuralne ("Grający w karty"), portrety

2. Monet - pejzaże, serie jednego motywu w różnym oświetleniu ("Katedra w Rouen"), "Impresja, czyli wschód słońca", "Śniadanie na trawie"

3. Renouir kompozycje rodzajowe, portrety ("Czytająca"), akty, pejzaże, kwiaty, rysunki, rzeźby, grafiki, "Portret pani Samary", "W parku"

Głowni przedstawiciele polskiego impresjonizmu w malarstwie:

1. Pankiewicz - pejzaże, portrety, akwaforty, suchoryty, "Wizyta" "Targ na kwiaty"

2. Podkowiński - pejzaże, kompozycje figuralne ("Dzieci w ogrodzie", "W ogrodzie"), portrety, obrazy symboliczne ("Szał uniesień")

3. Stanisławski - nastrojowe pejzaże ("Bodiaki", "Ule na Ukrainie")

4. Fałat - sceny myśliwskie ("Powrót z niedźwiedziem", "po polowaniu"), pejzaże ("Wnętrze lasu", "Kościółek wiejski"), akwarele

5. Wyczółkowski - pejzaże ("Kopanie buraków"), portrety, sceny rodzajowe

Impresjonizm w muzyce - cechy:

  • zasada barwy (barwa dźwięku zależna od instrumentu)
  • kontrasty dźwiękowe
  • charakterystyczne tytuły utworów (np. "Dziewczyna z włosami jak len", "Ślady na śniegu", "Zatopione katedry")

Impresjonizm w muzyce - przedstawiciele:

1. Claude Debussy - "Popołudnie fauna"

2. Maurycy Ravel - "Bolero"

W Polsce do impresjonizmu nawiązywał Karol Szymanowski

Impresjonizm pojawia się przede wszytkim w twórczości Kazimierza Przerwy-Tetmajera, Maryli Wolskiej, Stefana Żeromskiego, Władysława Stanisława Reymonta.

Najczęściej występuje z innymi kierunkami modernizmu. Np. w "Chłopach" połączył Reymont elementy impresjonistyczne, naturalistyczne, symboliczne. Podobną syntezę przynoszą powieści i opowiadania Stefana Żeromskiego (klasycznym przykładem takiego połączenia jest opowiadanie "Rozdziobią nas kruki, wrony")

doskonałym przykładem połączenia symbolizmu , impresjonizmu i nastroju młodopolskiego są sonety Jana Kasprowicza z cyklu "Krzak dzikiej róży".

Główne założenie impresjonizmu to uchwycenie i przedstawienie ulotnego wrażenia, chwili, momentu, zaś symbolizmu - wyrażenie wieloznaczności przedstawionych treści, zaszyfrowanie przekazu.

Założenia te spełnia wiersz "Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach" . Poeta oddaje w tym wierszu symboliczno-alegoryczną sytuację mówiąc o lękach róży .Przytulony do skał kwiat sąsiaduje ze zwalonym przez burzę próchniejącym pniem limby. Drzewo przypomina kwiatu o przemijaniu, uświadamia istnienie, bliskość śmierci.

W I części utworu przedstawiony został spokojny, nieporuszony górski pejzaż. Dominuje szarość i zgaszone błękity, jedynym ożywieniem jest intensywna barwa róży:

"W ciemnosmreczyńskich skał zwaliska,

Gdzie pawiookie drzemią stawy

Krzak dzikiej róży pąs swój krwawy

Na plamy sarych złamó ciska"

Jedyny dysonans, zakłócenie harmonijnego obrazu top "limba próchniejąca".

W II części wiersza występuje ożywienie nastroju i kolorystyki. Zmianę tę wywołało światło słoneczne.

Kasprowicz uzyskał tutaj prawdziwe elementy impresjonistyczne. Niebieskie niebo i intensywne światło słoneczne uwypukla kształty, kolory, nadaje szczególną barwę lasowi spowitemu w "bladobłękitne wiewne fale". Subtelnym barwom towarzyszą

Ciche, delikatne dźwięki: szum siklawy, głos świstaka, cichy powiew wiatru, oddalone dźwięki muzyki. Wokół rozchodzi się zapach świeżych ziół. To połączenie różnych wrażeń zmysłowych to synestezja. Wzmagają ją inne środki poetyckie: epitety malarskie "srebrnolity" ( pas siklawy), "ciemnosmreczyński (krajobraz)"

Symbolizm obecny jest dzięki wprowadzeniu wieloznacznych motywów: "pięknego, pąsowego krzaka dzikiej róży" i "próchniałego, zbutwiałego pnia górskiej sosny". Zestawienie piękna, urody, życia, istnienia z brzydotą, rozpadem, nieistnieniem, zepsuciem. Róża symbolizuje życie, walkę o przetrwanie, pień drzewa - przypomina o przemijaniu, uosabia motyw "vanitas".

Mówi niejako do "wdzięków królowej": "Momento mori". Podobne zestawienie piękna i brzydoty obecne jest w wierszu "Padlina" Charlesa Baudelaire'a.

Próchniejące drzewo - to również element naturalistyczny, spełniający podobna role jak fizjologiczne opisy chorób, śmierci w utworach Zeromskiego czy Reymonta.

Wiersz Kasprowicza jest może mniej znany niż powyższe utworu, ale odpowiada wszystkim wymogom kierunkowym epoki. Łączy impresjonizm, ekspresjonizm (charakterystyczne epitety - "samotny, senny, zadumany....."), symbolizm i naturalizm. Urzeka pięknem, ale i wyraża zwątpienie, smutek, przemijanie, walkę - typowe młodopolskie tematy.

Bohaterowie Żeromskiego w poszukiwaniu sensu życia

Cezary Baryka. "Przedwiośnie"

Cezary Baryka to główny bohater powstałego w 1924, a wydanego drukiem w Warszawie w roku 1925 "Przedwiośnia" Stefana Żeromskiego. Utwór powstał jako wynik zaniepokojenia pisarza sytuacją społeczno-gospodarczą Polski w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości. Biografia i życiowe postawy Baryki reprezentują losy ówczesnego pokolenia młodych Polaków.

Wychowany w Rosji (dzieciństwo i młodość spędził w Baku), długo poszukuje bohater swojej tożsamości.

Żeromski ukazał jego dojrzewanie, zarówno osobiste, jak i polityczne, społeczne. Jako dziecko zdradza Cezary egoizm, obojętność, nieczułość. Matka zbyt rozpieszczała jedynaka. Dopiero tragiczne wydarzenia z 1917/18 roku uczą go miłości do rodziców i odpowiedzialności. Początkowo, skłonny do bójek i agresji, chłopak zafascynowany jest tym, co dzieje się na ulicach miasta. Z czasem zaczyna rozumieć okrucieństwo rewolucji. Pomaga matce, a po jej śmierci - razem z ojcem wyjeżdża do Polski. Już w przygranicznym miasteczku konfrontuje ojcowską wizję "szklanych domów" z polską rzeczywistością.

Razem ze szlachcicem Hipolitem Wielowiejskim bierze udział w wojnie 1920 roku. Jego udział w tym narodowym zrywem nie jest podyktowany patriotyzmem, bohater walczy, ponieważ "szli wszyscy".

Jako młody człowiek pragnie zmieniać świat, niepokoi się polską sytuacją i własną przyszłością. Szuka swojego miejsca w życiu.

Skłonny do awantur, uczuciowy, energiczny, popełnia błędy młodości. Jest to szczególnie widoczne w nawłockim okresie życia bohatera (II część "Nawłoć"). Romans z Laurą Kościeniecką, miłosne perypetie - to poszukiwanie własnej drogi życia i szczęścia. Po zawodzie miłosnym, angażuje się w życie społeczne.

Ówczesna polska rzeczywistość jest trudna. Cezary Baryka jest świadkiem niekorzystnych zmian.

Społeczne konflikty wywołują u bohatera duchowe rozterki.

Żeromski prezentuje różne sposoby reformy państwa.

Nieporadność zmieniających się rządów, nieodpowiedzialność uwikłanych w międzypartyjne układy parlamentarzystów, upadek gospodarczy, wzrastająca inflacja, bezrobocie i strajki - to zjawiska, które obserwuje główny bohater "Przedwiośnia".

"Szklane domy", umiarkowane reformy Szymona Gajowca i program komunistów - to różne koncepcje naprawy polskiej rzeczywistości. Wybór, którego musi dokonać Baryka nie jest łatwy.

Polskę w rosyjskim okresie życia znał jedynie ze wspomnień matki i ojca, z pamiętników dziadka Kaliksta.

W Nawłoci zauważył przede wszystkim społeczną niesprawiedliwość, pasożytnictwo szlachty, ubóstwo i ciężką pracę chłopów. Ta szlachecka polska w niczym nie przypomina mu kraju z ojcowskich "szkolnych domów".

By odnaleźć własne miejsce, określi się, wyjeżdża do Warszawy. Tu na co dzień obserwuje działania rządu i komunistów. Pomaga wiceministrowi Szymonowi Gajowcowi w badaniach społecznych, uczestniczy w zebraniach komunistów. Narastają w nim wątpliwości wobec obu programów. I komuniści, i Gajowiec starają się przekonać Barykę o słuszności swoich stanowisk.

Młodzieniec nie zgadza się z rewolucyjną ideą komunistów. Najlepszym tego dowodem jest wystąpienie Baryki na jednym ze spotkań.

Przemawiający wówczas towarzysz Mirosław - "czynnik odradzający" naszą państwowość widzi w robotnikach. Baryka oponuje, według niego "przeżarta chorobami i nędzą" klasa nie może "rwać się do roli odrodzicielki tutejszego społeczeństwa".

Baryka chce odnaleźć "odrodzoną i odradzającą się Polskę". Patriotyzm, polskość - to dla komunistów sprawy mniej istotne. Najważniejsza jest "świadoma i celowa akcja proletariatu zorganizowanego i czynnego".

Rewolucja nie jest, co wie Baryka już z Baku, właściwym rozwiązaniem polskich problemów.

Odrzucając koncepcję komunistów, poszukuje innej drogi. Początkowo dostrzega ją w koncepcji Gajowca. Przyjaciel rodziców Cezarego, naukowiec, starszy człowiek żyjący wspomnieniem przeszłości stworzył program umiarkowanych reform społecznych.

Cezary często odwiedza wiceministra, pomaga mu w pracy nad książką o współczesnym polskim społeczeństwie. Ta bliskość i zażyłość pozwala mu dostrzec błędy jego koncepcji. Baryka początkowo jest jedynie słuchaczem Gajowca, z czasem staje się oponentem i krytykiem jego programu.

W dniu, w którym Baryka opuścił zebranie komunistów, na którym jednoznacznie podkreślił swój sprzeciw wobec rewolucji proletariackiej i rozdrażniony wyszedł z kawiarni, gdzie rozmyślał nad aktualną sytuacją kraju - dochodzi do kłótni ze "starym". Cezary poszedł "na robotę", miał nadzieję, że nie zastanie Gajowca w domu. Jego obecność wyzwala u Baryki złość i agresję. Bohater poczuł "najpiekielniejszą zaciekłość". Pyta wiceministra, co on i cały rząd uczynili z krajem, za którym tęsknili w dalekim Baku jego dziadek i rodzice. Krytykuje powszechną nędze; to, że ubodzy ludzie nie mogą dostać na własność ziemi, a rząd nie potrafi zwalczyć magnaterii. Podkreśla opieszałość ekipy rządowej: "Ale ja nie chcę, nie chcę pańskich tłumaczeń. Ja chcę zaprzeczeń w czynie. "Pyta o polską przyszłość, o los "ludu zgłodniałego po wsiach, ludu spracowanego po fabrykach, ludu bezdomnego po przedmieściach".

Podkreśla społeczną niesprawiedliwość, krzywdę chłopów, robotników, biedaków, Żydów.

Doktrynerstwo Lulka, ale i brak "idei" w ekipie Gajowca - zmuszają Barykę do innego, samodzielnego wyboru.

Młody bohater szybko dojrzał, potrafi obiektywnie i rzeczowo ocenić polską sytuację. Kieruje nim prawdziwa troska o przyszłość kraju, o los rodaków. Ma szlachetne intencje, młodzieńcze ideały, wrażliwość na społeczną niesprawiedliwość.

Jego końcowy wybór jest więc bardzo istotny dla przesłania powieści. Postawa Cezarego Baryki oddaje w dużej części poglądy samego Żeromskiego. Co wiec ostatecznie robi Cezary? Którą z dróg wybiera? "Zaprzeczał jednym , zaprzeczał drugim, a swojej własnej drogi nie miał pod stopami."

Chcąc zmian, nie znajduje poparcia, mądrych, odważnych podobnie jak on myślących ludzi. Mówi np. o reformie rolnictwa:

"Polsce trzeba na gwałt wielkich idei! Niech to będzie reforma rolna, stworzenie nowych przemysłów, jakikolwiek czyn wielki, którym ludzie mogliby oddychać jak powietrzem. Tu jest zaduch".

Osamotniony, pozbawiony złudzeń kroczy w kończącym powieść pochodzie komunistów. Ale nie idzie w grupie, w środku tłumu, nie jest z nimi. Występuje przeciwko rządowi, celem manifestacji jest przecież Belweder. Idzie jednak z boku, kroczy samotnie. W ten sposób przeciwstawia się i jednym, i drugim. Manifestuje jednak konieczność natychmiastowego działania.

Bohaterowie Żeromskiego to ludzie szukający sensu życia. Taki jest również Cezary Baryka, który z krnąbrnego, rozpieszczonego chłopca, butnego, skłonnego do romansów i awantur młodzieńca - przekształca się w mądrego obserwatora polskiej rzeczywistości, w człowieka zatroskanego się o przyszłość Polski. Wciąż poszukuje własnej drogi i sensu życia, ale jest już innym człowiekiem: dojrzałym i odpowiedzialnym.

Poezja młodopolska jako wyraz niepokoju człowieka końca wieku

Lirykę młodopolską cechują przede wszystkim nastroje schyłkowości i pesymizmu. Nastroje te są wyrazem rozczarowania i kryzysu filozoficzno-moralnego człowieka końca wieku XIX. W obrazowych, dynamicznych wierszach Staff, Tetmajer i Korab - Brzozowski ukazują swój niepokój.

"Koniec wieku XIX" Kazimierza Przerwy-Tetmajera to poetycki manifest dekadentyzmu. Utwór mówi o upadku filozofii pozytywistycznej, braku nowych rozwiązań , ludzkiej bezsilności oraz bezideowej pustce.

Pozytywistyczne idee padają m.in. z powodu wyżu demograficznego, migracji ludzi do miast, ekspansywnego rozwoju cywilizacji, przede wszystkim zaś - technicyzacji życia, ekspansji kapitalizmu, strachu, a nawet paniki przed nadchodzącym "nowym wiekiem".

Poczucie bezsilności i beznadziejności potęgował u ludzi brak odpowiedzi na dręczące pytania, dylematy.

W wierszu odnajdujemy zapis poszukiwań ucieczki przed złem, odnalezienia idei. Liczne pytania to próby odszukania wartości, które pomogą złagodzić tzw. "ból istnienia'.

Do sposobów tych zalicza poeta: przekleństwo, ironię, wzgardę, rozpacz, walkę, rezygnacje, przyszły byt (pośmiertne życie) i użycie (hedonizm).

Żadne z rozwiązań nie jest tym właściwym, nie przynosi odpowiedzi na pytanie, jak żyć, nie pomaga w wyjściu z kryzysu.

W zakończeniu wiersza pyta więc "człowieka końca wieku": "Cóż wiec jest? Co zostało nam, co wszystko wiemy, dla których żadna z dawnych ofiar już nie wystarcza" i pytanie -odpowiedź zwrotna: "jakaż jest przeciw włóczni złego twoja tarcza, człowiecze z końca wieku?...." Człowiek ...zwiesza głowę.

Gest pochylenia wyraża więc rezygnację, poddanie się pesymizmowi, wycofanie, zawiedzenie, cichą, ukrytą,

rozpacz.

Podobna wymowę i nastrój mają i inne utwory poety: "Nie wierzę w nic...", "Wszystko umiera ze smutkiem i żałobą...", "Któż nam powróci....". Ich tematykę określają już same tytuły. Cierpienie człowieka, okrucieństwo, absurdalność losu, utarta wiary w Boga, ludzi, świat, strach przed śmiercią, a jednoczesne ambiwalentne (sprzeczne) jej pragnienie - to motywy wczesnej twórczości Tetmajera.

Przesłanie płynące z powyższych wierszy udowadnia prawdę tezy Schopenhauera, który twierdził:

"Suma cierpień przewyższa w życiu człowieka sumę rozkoszy".

Podobny pełen smutku, przygnębienia i melancholii obraz stworzył Leopold Staff w "Deszczu jesiennym" z tomu "Dzień duszy". Trzy strofy - kolejne obrazy i refren - prosta budowa utworu. W I obrazie przeważa szarość i czerń. Melancholii sprzyja pora roku- jesień i pora dnia - wieczór, kiedy to kontury stają się mniej wyraźne, a wszystko zatraca się, zanika w mroku.

Człowieka ogarniają refleksje, marzenia. Staff pisze o "powiewnych i dziewiczych" marzeniach, które szukają

"ustronia na ciche swe groby". W ten sposób ukazane zostało ich niespełnienie, zawiedzenie. Wędrują więc w bezkresną dal:

"W dal idą na smutek i życie tułacze,

A z oczu ich lecą łzy...Rozpacz tak płącze".

II obraz oddaje osobistą tragedię bohatera lirycznego, któremu zmarła bliska osoba. Liczne pytania, wielokropki, pauzy podkreślają stan psychiczny człowieka. Z niemal fotograficzną dokładnością mówi nam Staff o okrucieństwie świata, losu, ludzi, którzy niszczą wrażliwych bliźnich.

Cierpiący, ciężko doświadczony przez los człowiek nie umie już kochać, jest zbyt cyniczny, zgorzkniały:

"Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło

Gdy poczuł, że we mnie skrę roztlić jest próżno".

Obecny jest w II strofie wiersza również obraz ludzkiej obojętności wobec nieszczęścia innych: "Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną"

III strofa jest obrazem zniszczenia piękna przez zło. Symboliczny ogród zostaje zniszczony przez zło. Być może ogród jest światem zewnętrznym, a być może wewnętrznym - ludzką duszą. . Spustoszony ogród, kwiaty przysypane popiołem, szatan wędrujący przez ogród to główne motywy ostatniej strofy wersza Staffa. Ten, który dokonał zniszczenia, zapłakał nad swoim dziełem:

Położył się na tym kamiennym pustkowiu,

By w piersi łkające przytłumić rozpacze

I smutków płomiennych łzy płacze..."

szatan zniszczył ogród, a jedna ....płacze. Nie cieszą go spustoszenie, zniszczenie, których dokonał. Tak zachowuje się właśnie cierpiący, grzeszny człowiek.

Przygnębiający nastrój strof-obrazów pogłębia refren, w którym powraca motyw monotonnie uderzającego o szyby deszczu, wywołującego "jęk szklany, płacz szklany".

Podobną budowę i tematykę ma wiersz Kazimierza Przerwy-Tetmajera pt. "Na Anioł Pański".

Przesłanie utworu sprowadza się do stwierdzenia, że istotą ludzkiego życia jest smutne, pozbawione celu przemijanie.

Cztery strofy-obrazy i refren budują nastrój wiersza, w jego tle słychać dźwięk dzwoniących aż pod niebo dzwonów. W pierwszej zwrotce zwiedzamy łąki, moczary, trzęsawiska, gaje, drogi, pola, wodę, cmentarz. Naszej wędrówce towarzyszy głęboki smutek. Rzeka - ukazana w II strofie swój bieg kończy w odmętach oceanu, to symbol ludzkiego życia ko0ńczącego się nieodgadniętą i przerażającą śmiercią.

W ostatniej strofie polem idzie samotna, zarażona grzechem ludzka dusza. Kroczy bez celu, jest zmęczona, zrozpaczona.

Człowiekowi końca wieku towarzyszy natrętna myśl o przemijaniu, nawet piękna, pąsowa róża, bohaterka "Krzaku dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach" nie jest wolna od tych bolesnych refleksji. Znajdującej się w jej pobliżu spróchniałe drzewo, górska sosna przypomina Baudelaire'owski ton: "Taką kiedyś, o wdzięków królowo" ("Padlina").

Dlatego myśl o śmierci wydaje się poetom młodopolskim ucieczką przed trudami życia, przed złem świata. Taką wymowę ma np. wiersz Stanisława Koraba "O, przyjdź".

Śmierć jest tu porównana do kobiety, kochanki. Człowiek przemawia do niej delikatnie, subtelnie:

"O, przyjdź jesienią -

Wdziej szate lekką, biała zwiewną

Pajęczą(...)".

W zakończeniu wiersza śmierć na "cierpiące skronie" człowieka zakłada dłonie "przejrzyste, miękkie" - łagodzi "ból istnienia".

Śmierć ... z rąk kochanki - to wybawienie.

Inną formą ochrony przed życiem jest rozpaczliwy hedonizm. Przyjemność, rozkosz jako najwyższe dobro pojawia się w erotykach Kazimierza Przerwy-Tetmajera, m.in. w wierszach "Ja, kiedy usta..." oraz "Lubię, kiedy kobieta".

W pierwszym z nich zaskakuje puenta: Tetmajer za Schopenhauerem dostrzega źródło cierpienia w niezaspokojonej ludzkiej woli, w nowych dążeniach, chęciach. Miłosne pożądanie to jedno z nich, dlatego nie może przynieść radości, zapomnienia. Nawet miłosna ekstaza nie pozwala człowiekowi zapomnieć o życie i cierpieniu.

Może wiec zamiast miłości, rozkoszy, uniesień wybrać zgaśniecie, niebyt, rozpłynięcie się, czyli Nirwanę, do której poeta pisze hymn.

W modlitewny sposób zwraca się do niej o pomoc:

"Z otchłani klęsk i cierpień

podnoszę głos do ciebie, Nirwano!

Przyjdź twe królestwa jak na ziemi, tak i w niebie,

Nirwano".

Przerwa-Tetmajer tworzy wiec nowe "credo"- w miejsce Boga stawia Nirwanę. Jej to powierza ziemię i ludzi.

Innym rodzajem przezwyciężenia nastroju epoki jest bunt, bluźnierstwo wobec Stwórcy. Skoro stworzył on świat, a są w nim obecne grzech i zło - to według praw logiki - jest również stwórcą cierpienia.

Dekadentyzm i katastrofizm epoki przyjmują w powyższych wierszach ciekawą artystycznie, ale bardzo wyraźną formę.

Historia a współczesność w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego

"Wesele" Stanisława Wyspiańskiego łączy historie i współczesność autora. Przeszłość nie odchodzi w cień, lecz - jak udowadnia Wyspiański - wpływa na teraźniejszość. Minione wydarzenia współtworzą obecny dramat.

Współcześni są już sami bohaterowie utworu i ich światopoglądy. Prawdziwy jest konflikt społeczny, brak porozumienia miedzy chłopami a inteligencją, ale na jego charakter mają wpływ również wydarzenia historyczne. Współczesna jest młodopolska chłopomania i dekadentyzm (Poeta), nihilizm (Nos).Geneza dramatu sięga prawdziwego wesela w podkrakowskich Bronowicach po ślubie poety Lucjana Rydla, autora "Betlejem polskiego" z Jadwigą Mikołajczykówną, młodszą siostrą żony Włodzimierza Tetmajera (Gospodarza). Zabawa w dworku Tetmajerów w nocy 20listopada 1900 roku - zainspirowała Wyspiańskiego do napisania "Wesela". Dlatego w sztuce obecne są autentyczne postaci, wydarzenia, problemy.

Bohaterowie utworu przypominają ówczesne postaci inteligentów i chłopów. Pierwowzorem postaci gospodarza jest Włodzimierz Tetmajer, brat Kazimierza' Gospodyni - to jego żona Anna. W Poecie dostrzegamy Kazimierza Przerwę-Tetmajera, w radczyni - ciotkę Lucjana Rydla - Antoninę Domańską, Haneczka - to Anna Rydel, Marysia _ Maria Mikołajczykówna, dziennikarz - Rudolf Starzewski, redaktor krakowskiego "Czasu" Nos - malarz Tadeusz Noskowski. Autentyczne są postaci chłopów (np. Kliminy, Czepca), a Żyd posiada cechy dzierżawcy pobliskiej karczmy - Hirsza Singera.

W tak "autentycznym" świecie nie brak prawdziwych współczesnych problemów. Podstawowym jest oczywiście konflikt inteligencji i chłopstwa, odsłaniają to np. rozmowy Radczyni z Kliminą i panną Młoda czy dziennikarza z Czepcem . Młodopolska chłopomania jako chwilowe zainteresowanie ludem, mitologizacja polskiej wsi nie mają nic wspólnego z prawdziwym jej obrazem.

W "Weselu" uwidacznia się zatem zderzenie dwóch postaw: chłopskiej, domagającej się udziału w życiu społecznym i politycznym oraz inteligenckiej, anachronicznej, biernej, niezdecydowanej. Powyższy konflikt jest źródłem głównego konfliktu Dramatycznego "Wesela". Niezgodę społeczną pogłębia dodatkowo chłopomania. Wyspiański wskazuje bowiem, że chłopi nie pragnął egzaltowanego zachwytu nad ich życiem w zgodzie z natura, malowniczością, gwarą, lecz - sojuszu społecznego, zainteresowania się ich sprawą, współodpowiedzialności za kraj.

Finałowy chocholi taniec to bardzo krytyczna ocena ówczesnego społeczeństwa, to wskazania na bierność, niemoc, niezgodę Polaków.

Wyspiański wskazuje jednak wyraźnie, że na aktualny kryzys i niewłaściwe postawy Polaków wpłynęły przeszłe wydarzenia. Historia jako norwidowskie "dziś - tylko wczoraj" współtworzy obecny dramat. Błędy przeszłości powtarzają się i dzisiaj.

Taką koncepcję historii zawarł autor przede wszystkim w II akcie dramatu w scenach wizyjnych.

W 36 scenie aktu I Rachela zaprasza na wesele chochoła, a nieco dalej - "wszystkie dziwy, kwiaty, krzewy / pioruny, brzęczenia, śpiewy. Z powyższego zaproszenia korzystają: Widmo, Stańczyk, Hetman, Rycerz Czarny, Upiór i Wernyhora.

Ich pierwowzorami są postaci historyczne, bohaterowie lub antybohaterowie przeszłości. Ich pojawienie się ma sens - ujawnia jakąś ważną prawdę o współczesności.

Widmo to zjawa zmarłego narzeczonego Marysi Mikołajczykównej, utalentowanego malarza, znajomego Tetmajera - malarza de Laveaux.

Swoim pojawieniem się wnosi do utworu osobisty dramat, niespełnioną miłość dziewczyny, która prosi: "(...) przytul mnie, Wojteczku, do siebie, wole ciebie, wole ciebie".

To jedyny osobisty akcent II aktu. Pojawianie się kolejnych postaci ma znaczenie społeczne.

Dziennikarzowi ukazuje się Stańczyk, nadworny błazen zygmuntowskiego dworu. Stańczyk, czyli Stanisław Gąska był człowiekiem wykształconym, kronikarzem, jako doradca królów - stał się symbolem narodowej mądrości. Taką jego wizję utrwalił Jan Matejko. I ten smutny, zamyślony, ubolewający nad stratą Smoleńska w1514 roku błazen z obrazu Matejki zjawia się w "Weselu"

Stańczyk zapowiada wiec w utworze "sprawę narodowa", uosabia polityczne sumienie, wewnętrzny głos swojego rozmówcy.

Ma również inne, bardziej współczesne epoce Wyspiańskiego znaczenie - reprezentuje konserwatywny obóz ziemiaństwa i inteligencji w latach 60-tych XIX wieku, który bardzo krytycznie oceniał polskie powstania jako dzieło "szubrawców i głupców", jako akty szaleństwa.

Dla dziennikarza Stańczyk stanowi jednak uosobienie mądrości politycznej z czasów Jagiellonów. Dlatego tak bolesne są słowa wizyjnej postaci: "Błaznów coraz więcej macie..." i akt wręczenia rozmówcy kaduceusza, laski Hermesa, symbolu ideowego i politycznego przewodnictwa ze słowami:

"Naści; rzadź

Masz tu kaduceus polski,

Mac nim wodę mąć"

Nadworny błazen ostatniego z Jagiellonów przypomina dziennikarzowi dawną świetność Polski, jej "złoty wiek". Przypomina potężny dźwięk królewskiego dzwonu:

"Zygmunt, Zygmunt...

dzwon królewski-

(...)

zawisnął u szczytów

i z wyżyn się rozdzwonił (...)"

Obecnie głos dzwonu przypomina jedynie o smutnych procesjach pogrzebowych, a samo społeczeństwo - według dziennikarza to "maleństwo, serce pęknione co krwawi".

W 9 scenie aktu II z Poetą rozmawia Rycerz. Zawisza Czarny z Garbowa według kronikarskich przekazów Jana Długosza zasłynął w bitwie pod Grunwaldem wielkim bohaterstwie, prawdopodobnie obronił polski sztandar. W dramacie Wyspiańskiego ukazał się Poecie, który uskarża się na artystyczną niemoc, brak idei. Rycerz symbolizuje zatem tak pożądaną moc i formułuje wobec rozmówcy następujące słowa:

"nędzarzu, na koń, koń,

przepadnie przekleństwa, męka".

Przypomina poecie o jego romantycznym posłannictwie wobec narodu. Powinien swoim słowem zachęcać do walki, a nie omamiać i usypiać naród.

W scenie 12 - rozmówcą Pana Młodego staje się Hetman. W ten sposób przypomina Wyspiański o zawiązanej w 1792 roku konfederacji magnackiej w celu przywrócenia ustroju starej Rzeczypospolitej, a przeciwko reformom konstytucji z 1791 roku.

Targowica pojawia się tutaj jako symbol narodowej zdrady, a jeden z jej współautorów - Franciszek Ksawery Branicki uosabia najgorsze cechy narodowe. Postać narodowego zdrajcy wykorzystał również Lucjan Rydel w dramacie "Zaczarowane koło", gdzie Branicki jest dumnym i zbrodniczym Wojewodą.

W "Weselu" nadejściu Hetmana towarzyszy chór diabłów-oficerów rosyjskich.

Symbol prywaty, egoizmu, zaprzedania duszy diabłu wypowiada o współczesnej Polsce następujące słowa:

"Polska to wszystko hołota,

tylko im złota

(...)

Asan mi tu polski nie żałuj,

Jesteś szlachcic, to się z nami pocałuj,

Jesteś wolny!"

W scenie piętnastej pojawia się Upiór, utożsamiany z postacią Jakuba Szeli, przywódcy buntu chłopskiego w 1846 roku.

Szela przeciwnik darmowej pańszczyzny wyraża chłopską nieufność wobec szlachty. Ukazuje się on Dziadowi, który symbolizuje społeczną nędzę.

Postać upiora przypomina o niedawnych zatargach chłopsko-szlacheckich i wyraźnie wskazuje na nierealność ich trwałego sojuszu. Małżeństwa inteligentów z chłopkami nie doprowadzą do narodowej zgody, zbyt świeże są chłopskie rany, zbyt duża dzieli te warstwy przepaść.

I ostatnia wizyjna scena Wesela - sceny dwudziestej czwartej. Jej bohaterami są Gospodarz i Wernyhora.

Wyspiański świadomie wybiera postać na poły legendarny lirnika i wróżbity ukraińskiego. Jego matejkowski portret wisi obok "Racławic" w świetlicy bronowickiego dworu i wyraża mit wspólnej sprawy "panów" i ludu, wiarę w zmartwychwstanie narodu

Wernyhora, wychodząc naprzeciw marzeniom, powierza Gospodarzowi misję poderwania narodu. Litewski bohater nie na jednak wyraźnej koncepcji powstania, Gospodarzowi brakuje aktywności, chęci działanie - biernie czeka na rozkazy. Wernyhora je wydaje: "Roześlesz wici", "Zgromadzisz lud przed kościołem", "Zwołasz sejmowe stany", wręcza mu złoty róg.

Narodowe powstanie nie może się udać, gdyż brakuje porozumienia społecznego, ale i wizji, realnej koncepcji wystąpienia. Drużba Jasiek gubi róg i zasypia. A o świcie na bronowickich błoniach czeka tłum chłopów z kosami.

Pada wizja powstania, pozostaje odtańczyć chocholi taniec. Na obecny marazm, bezideowość, kryzys i społeczną niezgodę Polaków

wpłynęła więc sama historia, co udowodnił Wyspiański w swoim dramacie.

Uroda i brzydota świata jako kategorie estetyczne w utworach Żeromskiego tak

"Uroda życia" to powieść Żeromskiego z 1912 roku, w której ukazał los i wewnętrzny konflikt Piotra Rozłuckiego. Bohater musi się opowiedzieć za "ponurą polskością" (obowiązki patriotyczne) a urodą życia (miłość, szczęście własne).

Temat urody i brzydoty to częsty temat twórczości Żeromskiego, nigdy jednak w takim rozumieniu jak w powieści o Rzołuckim. Dla pisarza Polska była bowiem największą "uroda' i ukazywanie jej brzydoty służyło tylko budzeniu sumień, zmianie na lepsze.

Piękno to dla pisarza szerokie pojęcie: piękne mogą być przestrzenie (Luwr), ludzie (uroda i wnętrze Joanny Podborskiej, wdzięk wielu bohaterek, rzadziej bohaterów powieściowych), zjawiska przyrody, pejzaże. Podobnie jest z brzydotą - jest jej w tekstach Żeromskiego bardzo dużo - paryskie i warszawskie dzielnice nędzy, Cisy, Zagłębie, niedola chłopów - ich krzywda, wyzysk, brutalne zachowania (pobicia, zabójstwo Szymona Winrycha)

W swoich powieściach na zasadzie kontrastu zestawiał Żeromski świat bogactwa i nędzy, a więc zewnętrznego przepychu, dostatku, pięknych strojów, ludzi, zabaw, rozrywek i świat nędzy: ubóstwa, chorób, społecznej krzywdy, śmierci.

W "Ludziach bezdomnych" są to Luwr i paryska dzielnica, warszawskie salony doktora Czernisza i ubogie mieszkania przy Krochmalnej, hale zakładów przemysłowych (np. fabryki cygar w której pracuje bratowa bohatera), cisowskie uzdrowisko i chłopskie czworaki w pobliżu bagien, bogate wnętrza gabinetu dyrekcji kopalni i miejsce pracy robotników.

Kontrast tych dwu światów zapowiadają dwa obrazy w paryskim Luwrze: posąg Wenus z Milo oraz "Rybak" Puvis de Charannesa. W starożytnej bogini dostrzegł bohater "jasny i dobry symbol życia, córkę nieba i dnia".

Płótno w galerii Ogrodu Luksemburskiego przedstawia "chudego człowieka, a właściwie nie człowieka, lecz antropoida z przedmieścia wielkiej stolicy".

Dzieła sztuki są symbolami dwu rzeczywistych światów: dostatku i radości oraz nędzy i cierpienia. Judym jest szczególnie wrażliwy na ten drugi. Sam pochodzi z ubogiej rodziny, wychował się bez rodziców, mieszkał w ubogiej warszawskiej dzielnicy i tylko dzięki pracowitości i wytrwałości skończył studia medyczne w Paryżu.

Nie zapomniał o świecie biedy. Dostrzegł go w stolicy Francji w noclegowni Czteau_Rouge i dzielnicy Cite Teanne d'Arc. Judym na zebraniu u doktora Czernisza, wygłaszając odczyt "Kilka uwag czy słówko w sprawie higieny...", powraca do paryskich obrazów: "Tam zbieracze niedopałków wydmuchują z gliz swój towar i układają go w torebki, tam les dos czekają cierpliwie na swe marmittes, nocne pracownice, które ich utrzymują"

Nędza i brzydota obecna jest również w Warszawie, Cisach i Zagłębiu. Zawsze towarzyszy tym opisom nieatrakcyjność natury, mechanizacja życia, ludzkin egoizm i obojętność na krzywdę słabszych.

Przygraniczne miasteczko, w którym zatrzymuje się Baryka po przyjeździe do Polski w niczym nie przypomina ojcowskich "szklane domów". Wygodne, dostatnie, ciepłe, pełne światła budynki jako metafora szczęśliwego życia tak naprawdę nie istnieją.

W polskiej rzeczywistości przeważa nędza, brzydota życia. Takie obrazowanie jest zgodne z kryzysową sytuacją społeczno-gospodarczą międzywojennej Polski. Dostatni dom Wielowiejskich w Nawłoci czy dwór laury Kościenieckiej to wyjątki w pejzaż postaci. Żeromski pisze przede wszystkim o chłopskiej i robotniczej nędzy, braku higieny, pożywienia, brudzie, chorobach. Wiele takich opisów odnaleźć możemy w "Ludziach bezdomnych" i "Przedwiośniu".

Oto opis cisowskich czworaków z "Ludzi bezdomnych":

"Czworaki owe mieściły się za dużym i wilgotnym parkiem (...) tam były owczarnie, obory i mieszkania służby folwarcznej"

Brzydota - jako kategorią estetyczna posługuje się Żeromski przede wszystkim wówczas, kiedy chce coś skrytykować, ukazać przerażającą prawdę o sytuacji, miejscu, wydarzeniu. Jest to szczególnie wymowne w opisach bakijskiej rewolucji w I części "Przedwiośnia".

Brzydocie i pięknu miejsc towarzyszy ludzkie piękno lub nędza. Są one zwykle połączone harmonijnie. Np. wspomniana rewolucja w baku, jej groza i okrucieństwo u wielu ludzi spowodowała szaleństwo, psychiczne zaburzenia:

"Nie brakowało wśród tej zbieraniny notorycznych wariatów, półwariatów, histeryków i pomylonych dopiero co, którzy jeszcze nie otrzeźwieli ze starych mąk ciała i ducha podczas oblężenia, bombardowania i rzezi".

Bieda, nadludzka praca i choroby odciskają swoje piętno na ludzkim wyglądzie. Stąd tak wiele w twórczości Żeromskiego zniszczonych, przerażających ludzkich postaci, pół kalek, zdziczałych istot. Tacy są chłopscy bohaterowie opowiadań (np. portret Gibały w "Zmierzchu" i Obali w "Zapomnieniu"), takie są również cisowskie dzieci chłopów z czworaków:

"Dzieci przyprowadzone stamtąd do Judyma były wyschnięte, zielone, z wargami tak sinymi, jakby je miały poczernione węglem, z oczyma, które nie patrzyły (...) Ociężałe, mrukowate, senne istoty siedziały i leżały, gdzie się dało". Podobnych opisów jest w powieściach i opowiadaniach autora "Przedwiośnia" wiele. W ubogich domach, mieszkaniach, czworakach mieszkają kalecy, idioci, ludzie obłąkani, szaleni, jak np. kobieta w jednym z mieszkań jego rodzinnej kamienicy. W czasie rozmowy z trzynastoletnią dziewczyną, która zmierzyła Judyma "wzrokiem dojrzałej kokietki" zza uchylonych drzwi dał się słyszeć straszny krzyk, niemal "ryk bydlęcia", a lekarz zauważył w kącie, pod piecem "Widmo człowiecze, za ręce i nogi przywiązane do haka wystającego z ziemi". Obłąkana kobieta przebywa w nieludzkich warunkach, ponieważ jej rodziny nie stać na umieszczenie jej w szpitalu, na jej leczenie.

Piękno człowieka ukazuje natomiast pisarz przede wszystkim w portretach młodych kobiet, np. trupa Ormianki, który przestrzegał niejako przed terrorem rewolucji, w obrazie grającej na pianinie Wandy Okrzyńskiej. Dziewczyna przechodzi metamorfozę:

Skoro zaś zaczęli grać, ta trusia odzyskała władzę nie tylko nad sobą, ale objęła ją nad tym nieznanym panem - nie mówiąc już o tym, że prym trzymała w interpretacji utworu. Twarz jej zmieniła się, ożyła, rozgorzała i stała się piękną. Ilekroć zwracała się do towarzysza gry, szczególny błysk, połysk wyższej inteligencji, można by powiedzieć: geniusz muzyczny płonął w jej oczach."

Czasami jednak brzydota świata zostaje zestawiona z pięknem ludzkiego ciała, jego mocą, tężyzną. Taki obraz kreśli pisarz opisując pracę robotników w stalowni, gdzie pracował Wiktor Judym:

"Widział podobne kłęby bicepsów, ale tylko w marmurze i na rysunkach. (...) I był to wspaniały widok, gdy siłacz ujął swój młot i zaczął do spółki z towarzyszem łączyć uderzeniami dwa rozpalone końce szyn". Obraz zachwycający, pełen dynamizmu i siły, ale rzadki w literackim świecie Żeromskiego. Prawda o nędzy człowieka była dla pisarza ważniejsza niż mitologizacja jego siły fizycznej.

Uroda i brzydota świata nieustannie przeplatają się ze sobą, kontrastują. Żeromski ukazuje piękno ciała młodej Ormianki i rewolucyjne terror, cisowkie uzdrowisko i pobliskie folwarki, łączy naturalistyczny dramatyzm (śmierć Winrycha) i piękno pejzaży, kobiet, ludzkich ideałów. Obrazuje w piękny lub przerażająco prawdziwy sposób ludzkie życie, rzeczywisty świat.

Młodopolskie sny o znużeniu, sny o potędze

Młodopolskie sny o znużeniu - tą metaforą można określić światopogląd epoki: dekadentyzm, apatię, poczucie katastrofy, kryzys wartości. Dlaczego wobec podstawowych cech epoki użyte zostało słowo: "sen", skąd pomysł na poetykę oniryczną? Wytłumaczenia należy szukać w pesymistycznych poglądach Schopenhauera,

Drugi ważny modernistyczny sen to sen o potędze, wielkości, immoralnym nadczłowieczeństwie (Nietzsche); heroizmie moralnym, dążeniu do doskonałości (Staff jako autor "Snów o potędze"); fizycznej mocy, tężyźnie, bohaterstwie ("Zawisza Czarny", opowiadaniach o Janosiku Kazimierza Przerwy -Tetmajera)

W swoim głównym dziele pt. "Świat jako wola i wyobrażenie" niemiecki filozof Artur Schopenhauer (1788-1860) przedstawił wolę jako podstawę ludzkiego życia i funkcjonowania świata:

"Tą wolą i tym światem my też jesteśmy", "(...) świat to podmiotowość woli, samopoznanie woli". Poza woluntaryzmem i idealizmem w filozofii Schopenhauera obecny jest skrajny pesymizm. To on wpłynął na ukształtowanie się młodopolskiego snu o znużeniu. Cierpienie, zło świata, ciężar życia doprowadzają człowieka do znużenia, apatii. Przecież: "Suma cierpień przewyższa w życiu człowieka sumę rozkoszy". Jedynym rozwiązaniem problemu jest tzw. zgaśniecie, rozpłyniecie się, w nicość, niebyt, zanik wszelkich pragnień.

Do schopenhauerowskiego snu o znużeniu nawiązuje Kazimierz Przerwa-Tetmajer w swoim "Hymnie do Nirwany". Podobnie jak niemicki filozof szukają zapomnienia, schronienie, sposobu przezwyciężenia znużenia, Znajduje je w religii i filozofii indyjskiej, a konkretnie - w Nirwanie.

Utwór przypomina liotanię. Adresatką modlitewnych próśb, błagań podmiotu lirycznego jest tytułowa Nirwana.

Człowiek przyznaje jej najwyższe miejsce w życiu, zamiast wyznania wiary w Boga - odnajdujemy następujące słowa:

"Przyjdź twe królestwo jak na ziemi, tak i w niebie,

Nirwano!".

Poza deklaracja wiary, odnaleźć można w wierszu - świadectwo uczuć. Człowiek zwraca się do Nirwany również jak do kochanki, kobiety:

"O, przyjdź i dłonie twoje połóż na źrenicwe me, Nirwano".

Obok snów o znużeniu - sny o potędze. W1901 roku Leopold Staff wydaje tom wierszy pod takim właśnie tytułem. Nawiązując do nietzscheańskiego ideału człowieka - przedstawia w nim propozycję przezwyciężenia nastroju schyłku wieku. Jest daleki immoralizmowi Nietschego, wykorzystuje jednak motyw siły, nadczłowieczeństwa. Rozumie je jako wytrwałe, systematyczne dążenie człowieka do ideału, samorozwoj, kształtowanie osobowości, "całej bezkształtnej masy kruszców drogocennych". Jest to trudna, ciężka praca, która porównać można z wysiłkiem kowala.

Przynosi jednak rezultaty, bo jak czytany w wierszu "Ja - wyśniony" człowiek jest zdolny do rozwoju, posiada w sobie ukrytą moc i siłę:

"Stoję wielki, olbrzymi, nagi, cyklopowy,

jak posąg na cokole..."

Granica między prawdą a wyobrażeniem jest tutaj płynna. Nie wiemy do końca, czy człowiek jest naprawdę wielki, czy jedynie marzy, śni, wyobraża sobie drwiącą ze "strasznych, dawnych" bogów i "weselem szaloną" moc.

Innym sposobem spełnienia snu o potędze jest ukazanie fizycznej siły, tężyzny, bohaterstwa człowieka. Tematykę tę podejmuje Kazimierz Przerwa-Tetmajer w "Pieśni o Jaśku zbójniku" i w poetyckiej opowieści "jak Janosik tańczył z cesarzową", gdzie kreuje wzorzec góralskiego herosa-zbójnika.

Odważny, silny, kochający wolność góral odbierał bogatym, by pomagać biednym.

Do góralskiej tężyzny i swoistej moralności powraca Tetmajer w cyklu gawęd "Na skalnym Podhalu".

Wykorzystuje również pisarz postać rycerza Zawiszy Czarnego z garbowa herbu Suylima, o którego bohaterstwie pisał w swoich kronikach jan Długosz.

To prawdopodobnie Zawisza Czarny uratował królewski sztandar w krytycznym momencie bitwy pod Grunwaldem. Mitologizacja rycerza w dramacie, a właściwie fantazji dramatycznej z 1901 roku pt. "Zawisza Czarny" to obok postawy Janosika Tetmajerowska realizacja "snu o potędze"

Znużenia i potęga, niemoc i siła - te ambiwalentne (sprzeczne) wartości sprawiają, że młodopolska literatura jest wciąż aktualna, jest artystycznym zapisem zmagania człowieka z życiem i samym sobą. I temu właśnie służą sny o potędze i sny o znużeniu.

Inne nazwy Młodej Polski i ich uzasadnienie

Lata 1890-1918 w naszej literaturze nazywane są zazwyczaj Młodą Polską.

Popularne są również inne określenia: modernizm, romantyzm, dekadentyzm, fin de sciecle, symbolizm.

Modernizm pochodzi od francuskiego słowa "modern", tzn. współczesny, nowoczesny i oznacza zespół nowatorskich tendencji i postaw we wszystkich dziedzinach życia i sztuki.

I tak w filozofii nowe tendencje przejawiały się w buncie przeciw materializmowi i dążeniu do wzmocnienia duchowej sfery życia, przede wszystkim poprzez rozwój sztuki, nowych kierunków artystycznych.

W dziedzinie społecznej był to bunt przeciwko zacofanemu, obłudnemu i pełnemu egoizmowi mieszczaństwu. Stąd antybohaterem utworów modernistycznych stał się filister. Krytyka filisterstwa to jeden z głównych tematów modernizmu, a jego wyznaczniki formalne to m.in.: odejście od realizmu i akademizmu (schematyzmu) na rzecz nowatorskich tendencji i twórczej swobody. Poeta Langer rozumiał modernizm jako granicę między nowym a starym światem, dawną a obecną literaturą. Wybitny badacz literatury Kazimierz Wyka w "Modernizmie polskim" udowadnia, że tytułowe określenie zarezerwowane jest wyłącznie dla nowatorskich utworów z początkowego okresu epoki, tj. z lat 1887-1903.

Neoromantyzm (nowy romantyzm) - nazwa po raz pierwszy pojawia się w pracy Edwarda Porębowicza pt. "Poezja polska nowego stulecia". Badacz akcentował przynależność literatury polskiej lat 1910-1920 do romantyzmu . Podkreślał wzajemną zależność i pokrewieństwo utworów, związki stylistyczne i tematyczne.

Rodowód i próbę analizy neoromantyzmu zawarł Julian Krzyżanowski w "Neoromantyzmie polskim".

Wspólne elementy romantyzmu i neoromantyzmu:

  • niezgoda na niewolę narodową
  • rozumienie literatury jako sztuki "ku pokrzepieniu serc", ukazującej heroiczne przykłady patriotyzmu z polskiej przeszłości
  • charakterystyczny bohater: indywidualista, samotnik, buntownik, człowiek niezrozumiany i odrzucony przez otoczenie, targany sprzecznymi emocjami
  • fascynacja ludowością

W tym czasie Zenon Przesmycki odkrywa Norwida. Utwory poety drukuje "Chimera", ukazują się poważne opracowania jego twórczości.

Dekadentyzm - ("dekadens" - schyłkowość). Wyraz anarchicznego buntu poety przeciwko cywilizacji urbanistyczno-przemysłowej oraz filisterskiej moralności.

We Francji pojawia się czasopismo "Dekadent", na którego łamach publikowano nowatorskie utwory.

Nazwa i założenia kierunku doprowadziły do wytworzenia się dwóch jego rozumień:

  1. Przekonanie o rozpadzie pewnej formacji kulturowej, zmierzch, koniec epoki, który przyniósł u niektórych artystów spadek energii twórczej i spowodował w pewnym sensie pogrążenie sztuki i artystów w apatii i bezideowej pustce.
  2. Zmierzch epoki porównywano ze zmierzchem Cesarstwa Zachodniorzymskiego, kiedy to swój renesans przeżywały kultura i sztuka. Zestawienie z działaniem człowieka, który w obliczu nadchodzącej śmierci stara się dać z siebie wszystko. Takie rozumienie dekadentyzmu u niektórych artystów wywołało eksplozję talentu i sił twórczych. Paul Velairne w wierszu "Dekadent" pisze nawet: "Jam cesarstwo u schyłku wielkiego konania". Poeta kreśli obraz pięknej, honorowej, dostojnej śmierci. Mówi o erze wyrafinowania, sublimacji, eksplozji przed konaniem.

Fin de siecle [wym. fę de sję:kl]- pochodzące z języka francuskiego określenie schyłkowych tendencji końca XIX wieku, charakteryzujących się nasileniem dążeń dekadenckich w obyczajowości, literaturze, sztuce. Dosłownie: "koniec wieku", w potocznej mowie termin oznacza: koniec, schyłek, rozpad.

Kazimierz Przerwa Tetmajer wiersz opisujący stan emocjonalny współczesnego człowieka tytułuje właśnie "Koniec wieku XIX".

Sztukę lat 1890-1918 określa się często nazwą symbolizm. Symbol wyraża treści, których nie sposób całkowicie odczytać, rozszyfrować.

I rzeczywiście kultura przełomu wieków ma symboliczny charakter. Wieloznaczność, ukrytość znaczeń umożliwiły artystom opis tego, co trudne do dosłownego nazwania. Stąd np. tak wiele symbolicznych elementów w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego: "złoty róg", "chocholi taniec", "czapka z piórem", itd.

Teoretykiem kierunku był m.in. Zenon Przesmycki jako autor wstępu do dramatów Maeterlincka. Stephan Mallarme natomiast rozpowszechnił nowe rozumienie poezji, inne od klasycznego czy romantycznego. Zanegował podziały gatunkowe i emocjonalizm (uczucia) jako główny wyznacznik sztuki. Symboliści na nowo przywrócili liryce - poetycki charakter. Wprowadzili rozróżnienie poezji i prozy, poemat, wiersz - stał się językowo wyrażoną mową uczuć. Ale ważniejsze od emocji było wyrażające je słowo, jego wieloznaczność miała tutaj decydujące znaczenie.

Paul Verlaine podkreślał natomiast istotną rolę muzyki. Pisząc "muzyka ponad wszystko" - definiował poezję jako "mowę", przemawiającą bardziej do zmysłów i emocji niż do intelektu.

Młoda Polska - najczęstsze i najpopularniejsze określenie literatury polskiej lat 1890-1918.

Nazwa została utworzona na wzór zachodnioeuropejskich (Młoda Francja, Młode Niemcy, Młoda Skandynawia).

Po raz pierwszy wykorzystano określenie "Młoda Polska" w sporze pokoleniowym w 1898 roku, kiedy to na łamach krakowskiego "Życia" ukazał się cykl artykułów Artura Górskiego pt. "Młoda Polska".

Kazimierz Wyka twierdzi, że nazwa jest najmniej obciążona zawartą w nim interpretacją. Nie podkreśla np. jednoznacznie związku z romantyzmem (jak neoromantyzm), i nie odwołuje się do zjawisk wychodzących poza literaturę (jak np. dekadentyzm czy modernizm), nie eksponuje jednej, nadrzędnej cechy (jak np. symbolizm).

W warunkach niewoli ważna była również narodowa, patriotyczna wymowa określenia. Młoda Polska umiejętnie godziła sprzeczne poglądy i rozwiązania formalne. Dlatego objęła całość zjawisk, które zaszły w literaturze polskiej w latach 1890-1918.

Chronologiczne granice Młodej Polski wyznaczają:

  1. Początek:

-rok 1984 - wydanie II tomu poezji Kazimierza Przerwy-Tetmajera (w tomie znalazły się m.in. "Eviva l'arte")

-rok 1891 - debiut Kazimierza Przerwy-Tetmajera

-rok 1890- umowny początek Młodej Polski

  1. Koniec:

-rok 1905 - wybuch rewolucji w Rosji

rok 1907 - śmierć Stanisława Wyspiańskiego

rok 1903 - wydanie "Próchna" Wacława Berenta (rozrachunek z epoką)

rok 1918 - umowna data zakończenia- odzyskanie przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli

Widzenie filistra w literaturze polskiej,

Filister to - jak czytamy w "Słowniku wyrazów obcych" pod red. Władysława Kopalińskiego - "człowiek ograniczony, małostkowy, prozaiczny materialista bez wyższych aspiracji, mieszczuch, kołtun". Filisterstwo oznacza zatem bezideowość, kołtuństwo. Filistyni - starożytny lud niesemickim z Kany byli wg "Biblii" wrogiem Izraela.

W języku potocznym słowo filiste do dziś używane jest jako synonim człowieka o wąskich horyzontach myślowych, obłudnego, powierzchownego, niezdolnego do wyższych uczuć, obojętnego na los innych, dążącego jedynie do zaspokojenia potrzeb materialnych.

W literaturze młodopolskiej artyści zaznaczali wyraźnie swój sprzeciw wobec ograniczonych mieszczan. Na zasadzie kontrastu ukazywali swoje boskie posłannictwo i prozaiczność życia "pasibrzuchów". Pisze o tym m.in. Kazimierz Przerwa-Tetmajer w wierszu "Eviva l'arte" (tzn. "Niech żyje sztuka"):

""Niech pasie brzuchy, nędzny filistrów naród!

My, artyści, my, którym często na chleb braknie suchy ,

My, do jesiennych tak podobni liści,

I tak wykrzykniem: gdy wszystko nic warte,

Eviva l'arte!"

Artyści przymierają głodem, poddają się zwątpieniu, podczas gdy powierzchowni mieszczanie wiodę wygodne, choć tak bardzo ograniczone życie.

Taka sytuacja doprowadzić musiała modernistów do ostatecznej polemiki z takim stylem życi9a. Odnajdujemy ją w dramacie Gabrieli Zapolskiej "Moralność pani Dulskiej".

Napisana na zamówienie Ludwika Hellera, dyrektora teatru lwowskiego sztuk a powstała w ciągu zaledwie kilku dni. Główną ideę utworu określiła sama autorka w jednym z swoich prywatnych listów:

"Chciałam w tej tragifarsie kołtuńskiej dać obraz podłości burżuazyjnej". Swój zamiar zrealizował Nałkowska z mistrzostwem

Do stworzenia dramatu zainspirował pisarkę mąż (Stanisław Janowski), który po powrocie z pobytu u znajomych w Stanisławowie opowiedział o romansie syna państwa Pertaków ze służącą. Matka akceptowała ten związek w obawie o zdrowie syna. .

Obserwacja życia ówczesnych mieszczan krakowskich i opowieść męża doprowadziły do stworzenia tragifarsy kołtuńskiej.

Popularna wówczas książeczka dla dzieci "Pani Dulska, jej kotek i piesek" stała się źródłem nazwiska tytułowej bohaterki Nałkowskiej.

Aniela Dulska to właścicielka kamienicy, matka Hesi, Meli i Zbyszka, Żona urzędnika Felicjana. Pozornie jest to więc przyzwoita rodzina. Słowo "pozornie" oddaje cały dramat filisterstwa.

Tytułowa bohaterka jest kobietą apodyktyczną, bezkompromisową , zwymyślała nawet stróża za złe ustawienie miotły. Jest niechlujna, pozbawiona dobrego smaku, nie umie zadbać o porządek w domu, a nawet własny strój. W pierwszej scenie ukazuje się "w stroju niedbałym. Papiloty, z tyłu cienki kosmyk i kaftanik biały wątpliwej czystości, halka włóczkowa krótka, podarta na brzuchu".

To ona sprawuje w domu rządy. A jakimi zasadami się kieruje?

Najważniejsza z nich pada w rozmowie pani Anieli z lokatorką, która po p0róbie samobójczej powraca do kamienicy ze szpitala. Dulska obawiając się taniej publiki, wyrzuca kobietę, udzielając jej następującej życiowej rady:

"Moja pani! Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prac w domu i aby nikt o nich nie wiedział. Rozwłóczyć je po świecie to ani moralne, ani uczciwe".

Za pieniądze nieszczęśliwej kobiety płaci jednak podatki. Obłuda, cynizm, tzw. podwójna moralność to główne cechy Anieli Dulskiej. Z powodzeniem stosuje na co dzień wobec najbliższych.

Felicjan to karykatura mężczyzny i męża. Jest zupełnie uległy, podporządkowany krzykliwej, energicznej, silniejszej żonie. Wobec jej fałszu i cynizmu nie zajmuje żadnego stanowiska. Przestał się nawet odzywać. Zarabia pieniądze, spaceruje na życzenie anieli wokół stołu, by wypełnić zalecenie lekarza o potrzebie codziennego ruchu, nie ma żadnego wpływu na wychowanie dzieci domową atmosferę. Jedyne słowa Dulskiego padają w momencie szczególnie dramatycznym, gdy rozstrzygają się losy syna, gdy zaczynają się chwiać zasady według których funkcjonuje dom. Wypowiada wówczas Dulski jedyne w utworze zdanie: "A niech was wszyscy diabli!"

Winni są i Dulska, i jej mąż. Ona wychowując dzieci według "kołtuńskich zasad", on - wygodnie się na to zgadzając.

Z panującym w rodzinie zepsuciem i obłudą walczy początkowo Zbyszko, syn Dulskiej. Chłopak dostrzega absurdalność matczynego wychowania. Jego nocne zabawy w towarzystwie "kokot" są wyrazem buntu wobec pozornej moralności matki. Przecież to ona wysyła Hesię i Meleę na lekcje tańca, by z powodzeniem mogły później znaleźć odpowiednich mężów. W pełnych humoru i krytyki rozmowach, odsłania Zbyszko matczyne zakłamanie. Dostrzega nawet, ze zupełnie podporządkowała sobie męża, "wychowała go". Chłopak inaczej niż matka rozumie szczęśliwe życie.

Z czasem jednak staje się jednym z Dulskich. Pomaga w tym intryga matki. Kobieta, by zatrzymać go w domu - stara się go zainteresować młodą służąca. Później spokojnie toleruje romans Zbyszka i Hanki Do kuzynki Juliasiewiczowej mówi:

"A, niech tam! Byle się nie włóczył i nie tracił zdrowia...Trzeba być matką, aby rozumieć, jaki to ból patrzeć, jak syn marnieje".

Kiedy Hanka zachodzi w ciąże, Dulska zwalnia ją z pracy, opłacając wcześniej (za niewygórowaną sumę) jej milczenie.

Zbyszko nie umie przeciwstawić się decyzji matki, ulega jej decyzji. Dlaczego? Jak sam mówi - jest jednym z Dulskich:

"Bom się urodził po kołtuńsku, aniele! Bo w łonie matki już nim byłem (...) Ale ja wiem, że to do czasu, że ten kołtun rodzinny weźmie mnie za łeb, ze przyjdzie czas, gdy ja będę Felicjanem, będę odbierał czynsze, będę ...no...Dulskim, pra-dulskim, ober-Dulskim, że będę rodził Dulskich, całe legiony Dulskich, ...I nie będę zielony, ale nalany tłuszczem i nalany teoriami, i będę mówił dużo o Bogu".

Przerażająca wizja, a jednak jak prawdziwa. Doskonałą kontynuatorką matczynych zasad będzie dorastająca Heisa. Najtragiczniejszy jest w tym filisterskim domu los wrażliwej i uczciwej Meli.

Nałkowska z mistrzostwem scharakteryzowała typowe filisterskie postawy: obłudę, cynizm, hipokryzję, ograniczeni intelektualne. Ukazał, że nie tylko tytułowa bohaterka, ale i jej mąż, syn, Hesia, Juliasiewiczowa współtworzą te kołtuńską tragedię.

Krytyka mieszczańskiej moralności i stylu życia obecna jest w literaturze do dzisiaj. To, co krytykowali tak wyraźnie moderniści - nurtuje artystów późniejszych epok.

Obserwacje Zapolskiej powtórzył w wierszu "Mieszkańcy" Skamandryta, Julian Tuwim.

Przedstawiając typowy dzień filistra, wskazał na "bełkot" (mówienie godzinami o niczym), ciągłą konsumpcję, pospieszną, nieszczerą modlitwę.:

"Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,

Że deszcz, że drogo, że to, że tamto",

"Jak ciasto biorą gazety w palce

I żują, żują na papkę pulchną,

Wypchane głowy grubo im puchnął".

Jest to "straszne życie" w "strasznych mieszkaniach". "Ciemne konanie" nie znaczy tu jedynie śmierci fizycznej, lecz moralny, duchowy, intelektualny upadek człowieka, którym charakteryzuje się filisterska postawa życiowa. Pleśń pokrywa nie tylko ściany, lecz umysły i serca mieszkańców "strasznych mieszkań". "Zapięci szczelnie", zatem wrodzy wszelkim nowościom, reformom całe dnie spędzają na niczym. Chodzą nawet do kina, do teatru, dyskutują o filmie, sporcie. Ale to wszystko jest powierzchowne, spowodowane tym, by być, "pokazać Ludzie ci "wszystko oddzielnie", ich życiu brakuje więc prawdy, sensu, celu. To "ciemne konanie".

Mieszczański materializm, dążenie do pomnażania pieniędzy i wygodnego, powierzchownego życia krytykują nawet Bolesław Prus w "lalce" i Stefan Żeromski w "Ludziach bezdomnych". Zgromadzeni na spotkaniu w salonach doktora Czernisza lekarze - to jak mówi Tomasz Judym lekarze ludzi bogatych. Zatracili swoje powołanie, zarabiają jedynie na życie:

Również społeczność cisowska swoją dwulicowością i zakłamaniem przypomina typowo filisterskie cechy. Kiedy Judym chce pomóc chorym na malarię chłopom z okolicznych czworaków i przedstawia w tym celu projekt osuszenia (melioracji) bagien i leczenia chorych, dyrektor Węglichowski radzi mu nie dostrzegać takich problemów, omijać je.

Witold Gombrowicz we "Ferdydurke" również przedstawił mieszczańskie zniewolenie, już nie pieniądzem, lecz nowoczesnością. To ona staje się podstawową zasadą w domu Młodziaków, gdzie rządzi córka Ziuta.

Tak jak Dulska pełniła rolę "moralnej strażniczki" w rodzinie Dulskich, tak bohaterka Gombrowicza terroryzuje wszystkich nowoczesnością, kultem młodości, aktywności. "Nowoczesność" to przejaw snobizmu, jedna z masek tak chętnie zakładanych przez mieszczan. Dulszczyzna przybiera tutaj nową,. Inną formę, mechanizm pozostaje ten sam - powierzchowny, zakłamany styl życia, unikanie prawdy, przeżywania, uczuć, szczerości, właściwych kontaktów w rodzinie.

Filisterstwo ma długą historię, a obecne jest w naszym życiu społecznym i dzisiaj. Warto pamiętać o obserwacjach gabrieli Dulskiej, Juliana Tuwima czy Witolda Gombrowicza, by samemu nie poddać się mechanizmowi kołtuństwa. Kult pieniądza i chorobliwe dążenie do kariery - to przecież współczesne formy spłycania, ograniczania życia, obojętności na potrzeby innych.

Zaprezentowane modele życia …śmieszą, ale przede wszystkim przerażają.

Bohaterowie Stefana Żeromskiego wobec epoki romantyzmu i pozytywizmu.

Już bohater prusowskiej "Lalki" Stanisław Wokulski łączył w sobie romantyzm duszy i pozytywistyczne działanie, aktywność. Bohaterowie Żeromskiego podobnie wykazują w swoim życiu złożone, często sprzeczne postawy, są jednocześnie romantykami i pozytywistami. Przede wszystkim jednak są idealistami, ludźmi szlachetnymi, zmagającymi się ze światem, próbującymi go zmieniać.

Pisarz poznał doskonale literaturę romantyczną, twórczość Wielkiej Emigracji, kiedy pracował jako bibliotekarz w Rapperswillu. Jako człowiek zdolny, wykazujący zdolności w naukach przyrodniczych (studiował weterynarie) interesował się pozytywistycznymi i badaniami, wynalazkami, społecznymi reformami.

Jego bohaterowie łączą najczęściej te dwie postawy.

Doktor Tomasz Judym z "Ludzi bezdomnych", nauczycielka Stanisława Bozowska z "Siłaczki" jako romantyczni samotnicy, ludzie nadwrażliwi i poszukujący w życiu wyższych idei - realizują pozytywistyczne programy: scjentyzmu, pracy u podstaw, pracy organicznej.

Bozowska po ukończeniu studiów pracuje jako nauczycielka w małej wiosce Obrzydłówku. Spotyka ją tam dawny znajomy, Paweł Obarecki. Lekarz zmienił swoje życie, odrzucił młodzieńcze ideały, dostosował się do wygodnego, dostatniego życia, dziewczyna - nie. Pozostałą pozytywną buntowniczką, zawsze widzącą potrzeby innych, wierną powołaniu. Uczyła wiejskie dzieci, a jednocześnie pisząc "Fizykę dla ludzi". Swój idealizm przypłaciła życiem, umarła na suchoty.

Podobnie zachowuje się główny bohater "Ludzi bezdomnych", młody lekarz Tomasz Judym.

Samodzielnie, dzięki pracy i determinacji kończy studia medyczne w Paryżu. Nauka towarzyszy mu i w późniejszym życiu. Na warszawskim zebraniu u doktora Czernisza przedstawia tutejszym lekarzom wykład Kilka uwag czy słówko w sprawie higieny...", w którym na podstawie szczegółowych analiz, dokładnych obserwacji przedstawia życie paryskich i warszawskich biedaków. Szczegółowo opisuje warunki w noclegowni Cteau-Rouge i dzielnicy Cite Teanne

W Cisach i Zagłębiu szerzy postęp, pracuje nad polepszeniem życia najuboższych. Opracowuje projekt melioracyjny dzięki któremu cisowscy folwarczni chłopi nie umierali by masowo na malarię. W kopalni "Sykstus" modernizuje - na miarę możliwości - przyzakładową lecznice. Wszędzie dba o higienę i polepszenie warunków życia najuboższych.

Jego bezkompromisowość wynika po części i z romantycznego buntu, skomplikowania, sprzeczności i z pozytywistycznej bezkompromisowości, aktywności.

Nadwrażliwość, idealizm, maksymalizm - to podstawowe cechy osobowości Judyma. Często wykazuje sprzeczne zachowania, postawy (np. samą pracę dla biedaków czasami traktuje jako spłatę "przeklętego długu"), odrzuca miłość Joanny Podborskiej.

Wierny do końca swoim ideałom pozostaje również powstaniec styczniowy z opowiadania "Rozdziobią nas kruki, wrony - Szymon Winrych, a właściwie Andrzej Borycki. Walczy do końca, motywuje do wysiłku innych, a przegraną przeżywa z typowo romantyczą rozpaczą:

"Wszystko przełajdaczone - przegrane nie tylko do ostatniej nitki, ale do ostatniego westchnienia wolnego".

Żeromski ukazuje bogactwo swojego skomplikowanego bohatera. Cezary Baryka przechodzi typową romantyczną przemianę. Angażuje się w sprawy narodu, jak jego wielcy poprzednicy - Konrad, Kordian, Robak., zmienia życie. Reprezentuje typ społecznika i "nawróconego grzesznika". Doświadcza nieszczęśliwej miłości (flirt z Laurą Kościeniecką),

Ostatecznie - dorasta, staje się społecznikiem, człowiekiem dojrzałym, odpowiedzialnym. Dostrzega doktrynerstwo Lulka oraz brak "idei" w ekipie Gajowca..

Potrafi obiektywnie i rzeczowo ocenić polską międzywojenną sytuację. Ma szlachetne intencje, młodzieńcze ideały, wrażliwość na społeczną niesprawiedliwość, ale i pozytywistyczną jasność oceny, wiedze o społeczeństwie-organizmie.

W rozmowie z Gajowcem wysuwa własne projekty reformatorskie:

"Polsce trzeba na gwałt wielkich idei! Niech to będzie reforma rolna, stworzenie nowych przemysłów, jakikolwiek czyn wielki, którym ludzie mogliby oddychać jak powietrzem. Tu jest zaduch".

Pisarz głęboko, nietendencyjnie nawiązywał do tradycji poprzednich epok. Dzięki romantyzmowi np. mógł ukazać nieprzejednany ludzki heroizm, kiedy nieszczęśliwa bohaterka "Ananke" wraz z dziećmi odchodzi od męża, wiedząc, że czeka ich życie w nędzy.

Ukazał również zagrożenie pozytywistycznej idei bogacenia się, Stanisław Połaniecki nosi już w sobie cechy dorobkiewiczostwa, filisterstwa.

Bohaterowie Żeromskiegio, łącząc cechy romantyczne i pozytywistyczne stają się ludźmi o "szerokich duszach", stają się tymi - którzy - według Zbigniewa Załuskiego, autora "Siedmiu grzechów głównych" - "woleli się mylić w działaniu, niż trwać biernie, woleli błądzić w drodze, niż stać w miejscu".

Elementy naturalizmu w wybranych utworach literackich.

Jako obowiązujący latach 1880-1900 prąd w literaturze i sztuce dążył naturalizm fotograficznej rejestracji życia. Schyłkowy odłam realizmu krytycznego brutalnie uwydatniał zło, brzydotę świata i człowieka. Ludzkie życie ukazywali wiec naturaliści zgodnie z darwinowską teorią jako walkę o byt, miłość jako zaspokojenie seksualne, fizjologiczne reakcje organizmu. Analizowano biologiczne (teoria dziedziczenia) i środowiskowe wpływy na zachowanie człowieka.

Twórca i teoretyk kierunku Emil Zola, autor m.in. "Germinalu" i "Nany" pisał w swojej powieści eksperymnetalnej: "Dzieło literackie jest to wycinek rzeczywistości (...)". Warto bliżej przyjrzeć się temu wycinkowi, widzianemu oczami naturalistów.

W literaturze polskiej okresu modernizmu pojawiły się wszystkie najważniejsze tematy i techniki naturalistyczne:

  • fizjologiczna koncepcja człowieka
  • eksponowanie brzydoty
  • szczegółowość opisu, dokumentacja rzeczywistości
  • brutalizmy, wulgaryzmy,

W liryce przeważa ekspresjonizm, impresjonizm i symbolizm , choć jest i miejsce na motywy naturalistyczne. W "Krzaku dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach" jana Kasprowicza obok pięknej, pasowej róży znaleźć można próchniejącą limbę, symbol przemijania, brzydoty, który niejako powtarza słowa z wiersza Charlesa Baudelaire'a pt. "Padlina": "taką będziesz kiedyś, o wdzięków królowo".

W wierszu Leopolda Staffa pt. "Deszcz jesienny" akcentów naturalistycznych jest znacznie więcej. ludzka śmierć, rozpacz, zniszczony przez zło ogród, groby, kwiaty przysypane popiołem. Podobna wymowę ma "Na Anioł Pański" Kazimierza Przerwy-Tetmajera, dlatego i w tym wierszu jest wiele świadectw brzydoty i zła świata człowieka: moczary, trzęsawiska, bezkresne drogi, cmentarz. Również Jan Kasprowicz w swoich hymnach zanim zacznie bluźnić wobec Stwórcy, przedstawia brzydotę świata, cierpienie człowieka. W hymnie "święty Boże" kreśli wizję kopanego przez świat grobu, przepaści, opuszczoną mogiłę zapomnianego człowieka, ludzki głód, śmierć, płacz, krzyk:

"świat dół swój grzebie

od pierwszych dni (...)

a mór nam bydło bije , a dom się nam pali (...)"/

Mimo że w cyklu sonetu "Z chałupy" poeta "godzi się z Bogiem" nie rezygnuje z dokładnego opisu brzydoty świata. Oto jak zobrazował polską wieś pouwałszczeniową:

"płot się wali; piołun na podwórkach;

Tu rżą konie, ryczą chude krowy (...)"

W jednym z najbardziej znanych dramatów epoki, "Moralności pani Dulskiej" naturalizm ma już wielowarstwowe znaczeni, jest najważniejszym składnikiem utworu. Przejawia się zarówno w tematyce, jak i formie wypowiedzi.

Naturalizm w swoich sztukach wykorzystywali równie chętnie Tadeusz Rittner ("W małym domku", "Głupi Jakub"), Jan August Kisielewski ("W sieci", "Karykatury"), Włodzimierz Perzyński ("Lekkomyślna siostra"). Autorzy przedstawiają brzydotę świata, ale przede wszystkim naturalistycznie tłumaczą człowieka, jego zachowania, wybory, decyzje.

"Moralność pani Dulskiej" ukazał się w 1907 roku, a pisana była na zamówienie Ludwika Hellena, dyrektora teatru lwowskiego.

Autorką kierowała następująca motywacja: "Chciałam w tej tragifarsie kołtuńskiej dać obraz podłości burżuazyjnej". I cel swój spełniła w mistrzowski sposób dzięki wykorzystaniu naturalizmu. Już sam forma sztuki - tragifarsa kołtuńska to czołowy gatunek kierunku.

Nałkowska opisywała codzienne przejawy brzydoty świata: niedbały strój Dulskiej, kurz w kątach domu: "Dulska w stroju niedbałym . Papiloty, z tyłu cienki kosmyk, kaftanik biały wątpliwej czystości, halka włóczkowa krótka, podarta na brzuchu"; ludzkie zmęczenie (np. opis Zbyszka po powrocie do domu nad ranem z nocnej "lumpki" w towarzystwie "kokot", zły stan psychiczny lokatorki, która truła się po zdradzie męża); ale przede wszystkim - odsłania brzydotę ludzkiego wnętrza. Dulska jest cyniczna, zakłamana, apodyktyczna, wrzaskliwa, bezmyślna, niewykształcona, prymitywna, powierzchowna). Wyznając następującą filozofię życiowa: "Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prac w domu i aby nikt o nich nie wiedział" - czuje się kobietą moralną i uczciwą. Tymczasem córki chce jedynie bogata wydąć za mąż (to jedyny cel ich wychowania), toleruje romans Zbyszka z Hanką, by zatrzymać go w domu, wyrzuca lokatorkę, a z jej czynszu...opłaca podatki.

Zgodnie z teorią dziedziczenia i wpływu środowiska na jednostkę Nałkowska ukazał zepsucie Hesi, upadek Zbyszka, który początkowo próbował walczyć z kołtunerią, ostatecznie staje się typowym filistrem:

"Ale ja wiem, że top do czasu, ze ten kołtun rodzinny weźmie mnie za łeb, ze przyjdzie czas, gdy ja będę Felicjanem, będę odbierał czynsze, będę ...no...Dulskim (...) I nie będę zielony, ale nalany tłuszczem i nalany teoriami, i będę mówił dużo o bogu".

Zindywidualizowani bohaterowie zostali przedstawieni u w oparciu o zasadę dziedziczenia, prawdopodobieństwa, wychowania (fatalizm). W potocznym języku bohaterów aż roi się do błędów, przejęzyczeń, brutalizmów. Szczegółówości opisu służą przede wszystkim dokładne uwagi w didaskaliach.

W Epice modernistycznej (powieści, opowiadania, szkice) naturalizm jest bardzo popularny. Ignacy Dąbrowski w utworze "Śmierć" (1892) przedstawił ze szczegółową dokładnością stany chorego na gruźlicę studenta fizyczne i psychiczne studenta Rudnickiego. Adolf Dygasiński w "Godach życia" oddał natomiast prawa natury w świecie zwierząt.

Do naturalizmu sięgał często Stefan Żeromski, zarówno największych powieściach ("Przedwiośnie", "Ludzie bezdomni", "Popioły'), jak i w mniejszych formach, głównie w opowiadaniach ("Rozdziobią nas kruki, wrony", "Zmierzch", "Zapomnienie").

Jedynie naturalizm pozwolił mu oddać grozę rewolucji w Baku w I części "Przedwiośnia", dzięki niemu opisał niedolę chłopów w Nawłoci, ludzką biedę (opisy biedaków warszawskich i paryskich, chłopów z cisowskich czworaków, nieludzką pracę górników w Zagłębiu). Jednym z najbardziej przerażających motywów naturalistycznych w twórczości Żeromskiego jest opis zabójstwa powstańca styczniowego Andrzeja Boryckiego, znanego jako Szymon Winrych. JUŻ pod koniec przegranego dla Polaków powstania, otoczyli Winrycha Moskale. Zastrzelili go, a następnie przeszukali kieszenie jego sukman. Kiedy nic nie znaleźli, a właściwie pustą butelkę po wódce - "rozgniewani o to, że wypił wszystką gorzałkę, rozbijają butelkę na jego czaszce i drą mu ostrogami policzki".

Ciało Winrycha stało się później również padliną dla ptaków i łupem dla okolicznego chłopa.

Jedna z wron "wstąpiła majestatycznie na nogę Winrycha, przemaszerowała po nim, dotarła szczęśliwie aż do głowy i poczęła dobijać się zapamiętale do wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania". Również chłop dokonuje zniszczenia: obdziera zabitego powstańca,, a później z radością niesie swój łup. W ten sposób nieświadomie4 (jest niewykształcony, nie zapoznany z problemami społecznymi) mści się na szlachcicu "za tylowieczne niewolnictwo, za szerzenie ciemnoty, za wyzysk, za hańbę i za cierpienie ludu".

Naturalizm pojawia się również w "Chłopach:" Władysława Stanisława Reymonta. Na zasadzie praw biologii przedstawione jest ludzkie życie (śmierć Boryny, starość i żebractwo Jagustynki, zmiana, biologiczna siłą Hanki - walka o byt), miłość (Jagna i jej liczne romanse: z Antkiem, kowalem, młodym klerykiem). Opisy są szczegółowe, wierne, czasami wręcz szokują brzydotą (np. opis Antka Boryny po pobiciu przez Macieja). Szczególnie wymowna jest scena w której Jakub Socha odcina siekierą postrzeloną w lesie nogę.

Dzięki naturalizmowi artyści potrafili wytłumaczyć biologizm ludzkiego życia, doskonale oddać zbiorowość, społeczne relacje. Choć dyskusyjny, wniósł wiele istotnych obserwacji i technik artystycznych do literatury.

Program artystyczny Awangardy

Słowo "awangarda" pochodzi od francuskiego " avant garde", tzn. straż przednia.

Nazwa ta obejmuje kilka grup poetyckich istniejących w różnych latach.

Pierwsza, tzw. krakowska to typowa grupa programowa skupiona wokół czasopisma "Zwrotnica". Założycielem czasopisma, a zarazem teoretykiem grupy Peiper (swoją koncepcję teoretyczną zawarł w powieściach "Nowe usta" i "Tędy") był Tadeusz Peiper, nazywany "Wielkim zwrotniczym".

Sam siebie określił metaforycznie w wierszu pt. "Że"- "burmistrzem marzeń niezamieszkanych". "Zwrotnica" ukazywała się w dwóch seriach: w latach 1922/23 i 1926/27. Peiper ogłosił w 1926 roku, ze "Zwrotnica" nie jest organem żadnej zamkniętej grupy, co wpłynęło na upadek i kryzys całego ugrupowania.

Starają się to naprawić Jalu Kurek jako redaktor czasopisma "Linia", z którym współpracowali m.in. Czesław Miłosz i Zagórski oraz Brzękowski, tłumacząc w "Poezji integralnej" (1933) program poetycki awangardy i jej utwory.

Współtwórcy pierwszej awangardy to pracujący z Przybosiem, głównie w latach 1925/27: Julian Przyboś, Jan Brzękowski i Jalu Kurek.

Doktryna awangardy

Awangarda kładła nacisk na prezentyzm, czyli poetycki wyraz teraźniejszości, co łączyło ją ze "Skamandrytami".

Z futurystami wiązał Peipera kult techniki, urbanizm. Jego słynne 3m ("miasto, masa, maszyna") przeczyło tradycji poetyckiej w Polsce. Zaprzestano utożsamiania miasta wyłącznie z filisterstwem, podkreślano jego cywilizacyjną rolę.

Awangardziści krakowscy walczyli z lirycznym sentymentalizmem, obnażaniem uczuć, eksponowaniem wrażliwości. Peiper głosił potrzebę znalezienia motywów zastępczych - ekwiwalentów uczuć oraz dyscyplinę tzw. "dobrego rzemiosła" , rozbijającą skostniałą frazeologię, słowne stereotypy.

Za najważniejszą figurę stylistyczną uważał metaforę, przy czym rozumiał ją nie jako grę obrazów, lecz grę pojęć. Metafora w jego rozumieniu to synteza, najbardziej ekonomiczny środek wyrazu, poezja - jest tutaj kluczem poznania: "Podajcie mi trzy metafory w utworze jakiegoś poety bezpośrednio po sobie następujące, a powiem wam o tym poecie tyleż co najobszerniejszy jego biograf".

Awangardowe dzieło sztuki ma ograniczoną formę budowę, każda cześć utworu jest użyteczna, funkcjonalna. Zdanie w poezji- w myśl słód Peipera powinno być samowystarczalne. "poezja jest to tworzenie pięknych zdań' - pisał Peiper. W praktyce oznaczało to wykorzystywanie wiersza zdaniowego, pozbawionego- co oczywiste - przerzutni. Najciekawszym pomysłem kompozycyjnym awangardystów był tzw. układ rozkwitania; temat powinien rozrastać się w kolejnych fazach utworu.

Julian Przyboś - jako najwybitniejszy (główny) przedstawiciel pierwszej awangardy

Przyboś w swojej twórczości wykorzystał zarówno poglądy Peipera, jaki w wprowadził własne, oryginalne rozwiązania. Jego pierwsze tomiki wierszy: "Sruby" i "Oburącz" są ściśle związane z poetyką awangardy, w następnych zbiorach (np. W głąb lasu", "Równanie serca") - poeta wybiera samodzielną drogę.

Doskonałym przykładem powiązani twórczości Przybosia z programem awangardy krakowskiej jest wiersz pt. "Gmachy" z tomu "Sponad". Poeta jako człowiek prosty, jeden z tłumu zawarł w nim swój zachwyt urbanizacją. Złożył hołd trudowi budowniczym. Spiętrzenie w utworze metafor to realizacja zasad Peipera, pozwalająca na skrócenie i uwieloznacznienie przekazu. Przenośnia "spoczywająca na wyciągniętej dłoni cegła" daje możliwość różnych interpretacji, przy zachowaniu podstawowego znaczenia: określenia trudu ludzkiej pracy.

Przyboś zasłynął jako kreacjonista.

Był przekonany, ze poeta może na nowo stworzyć świat- rzeczywistość słów. Kreacjonizm jest obecny np. w wierszach "Norte-dame" i "Z Tatr".

Tytułowa katedra z pierwszego utworu ukazana jest w ruchu, powstaje "na nowo" na oczach czytelnika, dzięki milionom modlących się dłoni - "wzlatuje w przestrzeń". Gotycka lekkość budowli, jej strzelistość harmonizuje tutaj z momentem lotu do nieba. Monumentalizm budowli budzi u poety przestrach, poczucie własnej małości, nikłości.: "Co znacze ja żywy na krok od filarów". W wierszu odnajdujemy wiele programowych metafor, : "Obciążone Jezusami krzyże", "na luczu sklepienia drga zamkniety pęd strzał".

Przyboś dwukrotnie pyta w wierszu o twórcę katedry, genialnego budowniczego, który "pomyślał tę przepaść i odrzucił ją w górę". Pochwała trudu i zachwyt nad doskonałością katedry - są w tym wierszu niemal namacalne.

Obraz ukazany w ruchu spotykamy w drugim wierszu - Z tatr". Wiersz dedykowany jest zmarłej tragicznie na Zamarłej Turni taterniczce.

W wierszu wykorzystał Przboś konstrukcję zdaniową. Każde kolejne zdanie jest jednocześnie metaforą i puentą. Świat zbudowany jest więc z "wieloznaczeń". W minimum słów wyraził poeta maksimum aluzji wyobrażeniowych. W początkowych dwu strofach wiersza na Tatry patrzą poeta (podmiot liryczny) i bohaterka. Dynamizm, plastyczność, dźwiękonaśladownictwo wyznaczają charakter opisanego obrazu. W górach panuje cisza, którą przerywa jedynie huk wodospadu: "wrzask wody obdzieranej siklawą z łożyska". Jest to tzw. "cisza przed burzą". Metafory: "gromobicie ciszy", "kamienuje tę przestrzeń niewybuchły huk skał" zapowiadają przyszły dramat. Rozgrywa się on przed oczami czytelnika w drugiej części utworu. Oglądamy świat "wzburzony przestraszonym spojrzeniem taterniczki, która zawisła ręką na obrywie głązu" Przyroda oglądana przez spadającą kobietę jest odwrócona, ukazana do góry dnem. Śmierć taterniczki każe poecie nazwać tatry "granitową trumną".

Końcowa, główna puenta ma niejednoznaczną wymowę" "Jak cicho w zatrzaśniętej pieści pochowa Zamarłą". Wyraz "Zamarła" może odnosić się do tragedii taterniczki, ale i nazwy znanego szczytu tatrzańskiego, celu wielu wypraw i wspinaczek.

Przyboś w swoich wierszach realizuje założeni a krakowskiej awangardy (konstrukcja zdaniowa, układ rozkwitania, metaforyczność, zachwyt nad urbanizmem, dynamika obrazu), wprowadza program "minimum słów", będący przynajmniej po części kontynuacją założeń Peipera, ale i samodzielny kreacjonizm (tworzenie świata słów) i obdarz w ruchu.

Krakowska awangarda dała początek innym grupom, w tym najbardziej znanej - awangardzie lubelska-wileńskiej z Józefem Czechowiczem na czele. Zapoczątkował również poniekąd współczesne rozumienie wyrazu jako nurtu, stylu pisania, bez wiązania go z określoną grupą, co zapoczątkował już sam Peiper, wydając w 1926 roku drugą serię sześciu numerów "Zwrotnicy".

Tendencje klasycystyczne i awangardowe w liryce XX wieku

Dwudziestolecie międzywojenne

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, w literaturze dominował poezja. Działały różne grupy poeteyckie: Skamandryci, awangardyści krakowscy i lubelsko-wileńscy, manifestowali futuryści, ekspresjoniści, indywidualni artyści, np. Konstanty Ildefons Gałczyński, Bolesław Leśmian. I mimo że w I okresie XX-lecia dominowały tendencje awangardowe, nowoczesność dominowała i wyznaczała normy artystyczne, klasycyzm bronił swojej pozycji i powrócił do głosy w schyłkowej fazie epoki, gdy kult nowoczesności nie wystarczał już do wytłumaczenia rzeczywistości.

Jednym z najważniejszych ówczesnych ugrupowań był Skamander. Jego współzałożycielami byli Jarosław Iwaszkiewicz, Jan Lechoń, Antoni Słonimski, Julian Tuwim i Kazimierz Wierzyński. Z czasem dochodzili nowi członkowie, niektórzy jedynie nieformalnie związani z organizacją, m.in. Stanisława Babiński, Jerzy Brzechwa i tzw. "drugie pokolenie skamandrytów" : Jan Paczkowski, J. Minkiewicz. Z twórczością grupy nieformalni związani byli również m.in. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Wittlin, Liebert.

Oficjalnym pismem Skamandrytów było "Pro arte et studio" (1916-1919), a miejscem pierwszych spotkań - kawiarnia "Pod Picadorem".

Grupa opierała się na współistnieniu odrębnych indywidualności twórczych i nie sformułowała wspólnego programu, wysuwała jedynie postulat powiązania poezji z teraźniejszością, swobodnego rozwoju każdego talentu i pochwały biologizmu życia, witalizmu i ludzkiej aktywności.

W miejsce romantycznego poety-wieszcza i modernistycznego kapłana sztuki stawiano poetę-uczestnika wydarzeń, obserwatora codzienności.

Konsekwencją tych zmian była kreacja nowego bohatera, tzw. szarego człowieka, mieszkańca ówczesnego miasta.

Treści były awangardowe, chciano zerwać przede wszystkim z poezją niepodległościową i młodopolską "sztuką dla sztuki".

Stosunek Skamandrytów wobec tradycji wyraża wiersz Juliana Tuwima pt. "Dziesięciolecie" z tomu "Rzecz Czarnoleska". Odnajdujemy w nim wyraźną krytykę modernistów, piszących "hymn do księżyca na poetyckich okarynach".

Mimo zainteresowania dniem dzisiejszym i krytyki poezji służącej sprawie narodowej nie zerwali Skamandryci z tradycją romantyczną. Chcieli przecież tworzyć poezję porywającą, zmieniającą "bryłę świta", podobna "mickiewiczowskiej "Odzie do młodości". Entuzjazm, witalizm, kult biologizmu życia, witalność - oto jej podstawowe wyznaczniki. Stąd i "Sokrates tańczący" Tuwima , i dionizyjski charakter części twórczości Jarosława Iwaszkiewicza. Jest w twórczości skamandrytów miejsce na refleksje nad polską, jej historią (np. tomy "Kurhany", "Wolność tragiczna" Kazimierza Wierzyńskiego) i piękne miłosne miniatury Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.

Skamandryci doskonale łączyli więc klasycyzm (wyrażany również w formie utworów, np., Oktostychy" Jarosława Iwaszkiewicza) z awangardą (nurt dionizyjski, witalizm).

Awangarda międzywojenna dotyczy dwu, działających w różnych miejscach i latach ugrupowań. Pierwsza - krakowska skupiona była wokół czasopisma "Zwrotnica" i powstała w Krakowie z inicjatywy tadeusza Peipera - wydawcy czasopisma i teoretyka grupy. Należeli do niej również Julian Przyboś, Jan Brzękowski, Jalu Kurek.

Podobnie jak futuryści awangardyści zafascynowani byli techniką, cywilizacja "Miasto, masy, maszyna" - wyrażały poetyckie fascynacje Peipera. Nowoczesna była forma przekazu. Wiersze przypominały tzw. "układ rozkwitania' i przybierały zaskakujące formy. Nie liczono się z zasadami ortografii i interpunkcji. To awangardyści rozpowszechnili stworzony Przez Norwida wiersz wolny.

Współpracujący z krakowskim ugrupowaniem kreacjonista Julian Przyboś istotę poezji wyraził w słowach: "maksimum aluzji wyobrażeniowych", "Minimum słów".

Członkowie tzw. II awangardy, przede wszystkim lubelski poeta Józef Czechowicz i wileński Czesław Miłosz - rozwinęli w swojej twórczości katastrofizm. Organami ugrupowania, a w zasadzie dwu stowarzyszeń były czasopisma: "Reflektor" i "Żagary". Negatywnie ocenili ci awangardziści założenia modernistów i Skamandrytów.

Należy ich nazwać neosymbolistami.

Wiersze Czechowicza cechują liryczność, muzyczność i wizjonerstwo. Kazimierz Wyka nazwał nawet lubelskiego poetę "lapidarnym wizjonerem", który wielki, głębokie przekazy zamyka w muzycznej, śpiewnej formie. Przed ostateczną zagładą ucieka w świat mitu, sielanki": mgły uciekały, wiatry przewiały

  • za torami wołała mnie czajka".

Miłosz i inni żagardyści walczą z międzywojennym katastrofizmem m.in. proponując moralny heroizm, męską postawę wobec przeciwności losu.

Awangardowa jest budowa wierszy wskazanych poetów. Mimo ze posługują się oni najczęściej wierszem sylabotonicznym, zaskakują oryginalnością figur stylistycznych. (symbole, oryginalne metafory, hiperbole).

Szczególnie agresywny stosunek wobec tradycji wykazywali futuryści. Należy tu mówić o buncie przeciwko wszelkiej tradycji i ślepej, bezkrytycznej fascynacji światem techniki i cywilizacji.

Przyszłość to motyw przewodni ich twórczości. Głównym przedstawicielem ugrupowania jest Bruno Jasieński, który swój stosunek da tradycji wyraził w następujących słowach:

"One jeszcze nie wiedzą, że gdy nastąpił Jasieński,

Bezpowrotnie umarli i Tetmajer i Staff".

Początkowo wiersze futurystę utrzymane były w tradycyjnej formie wersyfikacyjnej, zawierając prowokujące motywy estetyczne i obyczajowe. Z czasem również forma był jak najbardziej nowatorska. Powstawały wiersze-równania matematyczne, ogłoszenia, zaskakujące formy graficzne.

Przeciwko cywilizacji wystąpili natomiast ekspresjoniści, przeciwnicy technicyzacji życia, nowoczesnemu filisterstwu, przejawiającemu się materializmie, braku zainteresowania duchowością człowieka.

Przeciwko koncepcji człowieka - "czciciela brzucha i zmysłów", masowości sztuki wystąpił w poznańskim "Zdroju" Stanisław Przybyszewski. Przedstawił koncepcję poezji jako wyrazu "ja" poety, nie liczącej się ze światem zewnętrznym, deformującej otoczenie, a wyrażającej pełna ludzka osobowość. Dysharmonia, niepokój, dynamizm, wizje kosmiczne - to najważniejsze cechy jego programu. Ekspresjoniści powracali do naturalizmu (motywy brzydoty, fizjologii ) i zerwali z tradycyjną wersyfikacją.

W XX-leciu działały różne ugrupowania poetyckie, tworzyli indywidualni poeci (np. Bolesław Leśmian). W bogatej twórczości tego okresu odnaleźć można świadectw awangardyzmu (nowoczesności), ale i klasyczne powroty do tradycji. Tendencje te współtworzą bogaty obraz ówczesnej poezji.

Zniewolenie formą w "Ferdydurke" Gombrowicza.

Witold Gombrowicz (1904-1969) ukończył prawo na UW, rozpoczął nawet pracę w sądownictwie, ale dzięki udanemu debiutowi literackiemu w 1933 roku (zbiór groteskowych opowiadań pt. "Pamiętnik z okresu dojrzewania") na stałe poświęcił się literaturze.

Dzięki tej fascynacji w 1937 roku powstała metaforyczno-groteskowa powieść "Ferdydurke". Wydana w rok później historia 30-letniego początkującego literata Józia stała się rozprawa autora z formą.

Józio śni bądź wyobraża sobie (poetyka oniryczna), że został cofnięty przez profesora Pimko do gimnazjum

Idzie więc do szkoły, przeżywa przygody dorastających chłopców.

A przede wszystkim swoim zniewoleniem formą ucznia - ośmiesza szkolny model patriotycznej poezji, nauczania, "anachromnhi9cznego chwytu pedagogicznego", czyli oderwania młodzieży od życia i nauczania jej, że "Słowacki wielkim poetą był". Pylaszkiewicza Słowacki "nie zachwyca". I nie jest to krytyka twórczości genialnego romantyka. Gombrowicz ukazuje sztuczność szkoły, niewolniczy wymiar edukacji.

Czytamy więc w powieści:

"Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca". A przecież tego zachwytu nie można nauczyć na pamięć, po to, by "nie zgubić" nauczyciela.

Podobne zniewolenie formą dostrzegamy w nowoczesnej rodzinie Młodziaków. XIX -wieczne filisterstwo i gombrowiczowski kult młodości łączy podobna nienaturalność, pozerstwo, powierzchowność. Zuta i jej rodzice powtarzają w zmienionej, zmodernizowanej formie zachowania z domu Dulskich. Rozwiązłość obyczajowa jest równie niepokojąca jak hipokryzja i podwójna moralność.

Podobnie przedstawił Gombrowicz i tradycyjny dwór ziemiański. Józio, zachęcony przez Miętusa uciekł do wujostwa Hurleckich. W ziemiańskim domu celebruje się feudalne rytuały. Dlatego Józio, chcąc przełamać formę, odrzucić maskę - brata się z parobkiem Walkiem . Ten gest jest równie sztuczny, jak wszystkie tradycyjne formy: szkoła, kult przyzwolenia w domu Młodziaków, feudalne aspiracje wujostwa.

"Ferdydurke" można wiec odnieść do kultury, tradycji, ale i wewnętrznego życia człowieka.

Gombrowicz podkreśla bowiem wyraźnie:

"Człowiek jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego, chociażby ta dusza była kretyniczna". Zrozumiał to zamknięty w formę ucznia dorosły bohater. Pisarz udowodnił:

"Nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inna gębę". Maski, które zakładamy wobec innych są równie powszechne jak społeczno-kulturalne "upupienie".

"Ferdydurke" to satyryczna dyskusja o formie i treści, w której zniewolenie jest podstawowym tematem.

Forma jest wszechwładna, obejmuje życie społeczne, rodzinne, wewnętrzne.

Propozycje Moralne w ujęciu Josepha Conrada i Alberta Camusa

Joseph Conrad, a właściwie Teodor Józef Konrad Korzeniowski (1857-1924) jest autorem opowiadań i powieści o tematyce morskiej i psychologiczno-moralnej., m. in. "Lorda Jima", "Smugi cienia", "Jądra ciemności". W swojej twórczości ukazuje ludzki heroizm moralny, wierność ideałom, dążenie do doskonałości.

Albert Camus (1913-1960) to francuski filozof, pisarz, eseista, reżyser. Obok Kirkegaarda i Sartre należał do egzystencjonalistów. W swoje twórczości ukazywał wiec zgodnie z założeniami kierunku ludzkie zaangażowanie, ale i absurdalność życia. Jest autorem m. in. "Dżumy", "Obcego" , "Upadku".

Obu pisarzy łączy więc zainteresowanie tematyką etyczną. Obaj wysuwają propozycje moralne, ukazują postawy życiowe.

I chociaż inaczej patrzą na świat - Conrad jako na miejsce, gdzie powinniśmy udowodnić swoje człowieczeństwo, Camus - jak na absurdalna, bezsensowną rzeczywistość, dominację zła - wspólnie ukazują heroizm człowieka.

Jedną z najpopularniejszych powieści Conrada jest "Lord Jim". Ukazał w niej pisarz losy młodego marynarza, który po ucieczce z tonącej "Patny", próbuje zrehabilitować się w oczach własnych i świata.

Dzięki technice różnych punktów widzenia poznajemy szczegółowo życie i osobowość bohatera. O postawie bohatera mówi on sam , mówią również: Marlow, kapitan Brierly, Chester, pracodawcy Jima i Steina.

Pisarz na początku powieści wyraźnie oddał różnicę między samooceną bohatera a jego faktycznym zachowaniem w chwili zagrożenia. Jim wierzył, ze jest bohaterem, w marzeniach i fantazjach udowadniał swoją odwagę, a w rzeczywistości- opuścił tonący okręt. ,Ta "chwila prawdy" stała się dla niego motywacją do rehabilitacji, naprawienia zła.

Jest odpowiedzialny za zło, którego się dopuścił. Jako jedyny z uciekinierów zeznaje jednak w sądzie, głęboko przeżywa swój czyn, zmienia życie, stara się zrehabilitować. Na początku poprzez rzetelną, sumienną prace; następnie - żyjąc w niemal bajkowym, dalekim europejskiej cywilizacji Patusanie, kraju zamieszkiwanym przez prymitywne ludy. Jim początkowo walczy o życie, po zwycięstwie nad szeryfem Alim i długiej wytrwałej pracy - zostaje władcą państwa. Zdobywa przyjaźń i szacunek tubylców, prawdziwą miłość . Idyllę przerywa atak kapitana Browna na Patusan. Intryga Corneliusa pozwala ludziom Browna zwyciężyć tubylców. Ginie Dain Waris, najlepszy przyjaciel Jima, syn Doramina, który za śmierć rodaków wini Jima. Bohater ginie na oczach zgromadzonego ludu.

Jim rehabilituje się w oczach czytelnika za popełniony błąd. Problem moralnej odpowiedzialności pozostaje otwarty. Żaden inny uciekinier z "Patny" nie podjął wysiłku Jima. Korzeniowski nie ocenia ich postawy, ale szczegółowo opisuje motywy decyzji - najczęściej strach i egoizm. Ta obserwacja pisarza jest równie ważna prawdą o człowieku, jak i jego zdolność do wysiłku, heroizmu, dążenie do etycznych ideałów.

Zachowania człowieka w ekstremalnej sytuacji opisuje również Albert Albert J. W. Goethe Cierpienia młodego Wertera, bohater epizodyczny; narzeczony, a potem mąż Lotty, ukochanej Wertera. Jest to mężczyzna poważny i dojrzały. Kocha Wertera jak brata, jest jego przyjacielem,... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum Camus w "Dżumie". Epidemia choroby w Oranie w 194. roku jest dla bohaterów powieści wyjątkową sytuacją. Ich postawy wobec absurdu i zła świata są więc bardzo ważne. Za zamkniętym bramami miasta pozostali ci, którzy zmagają się z "bakcylem dżumy".

Człowiek w obliczu tragedii, a nawet zagrożenia własnego życia zmuszony jest określić się, zająć stanowisko. I w tym leży odpowiedzialność moralna bohaterów egzystencjonalnej "Dżumy" Alberta Camusa.

Główny bohater utworu, 35-letni , niewierzący w boga lekarz - doktor Rieux z odpowiedzialnością i poświęceniem wykonuje swoje obowiązki. Organizuje sztafety sanitarne, skupia wokół siebie naśladowców. Kieruje nim - jak sam mówi - uczciwość, solidarność ze zwyciężonymi, niezgoda na zło i absurdalność świata. Swoją postawę tłumaczy skromnie:

"(...) w tym wszystkim nie chodzi o bohaterstwo. Chodzi o uczciwość. (...) Nie wiem, czym uczciwość jest w ogóle. Ale w moim wypadku polega na wykonywaniu zawodu.

Odpowiedzialne są również postawy dziennikarza Raymonda Rembrandta, który ostatecznie pozostał w mieście i swoją pracą opowiedział się przeciwko złu oraz Jeana Tarrou, niewierzącego w Boga, a jednak dążącego do świętości Orańczyka.

Interesująca jest zmiana postawy u jezuity, ojca Paneloux. Początkowo rozumie on dżumę jak karę za grzechy zesłaną przez Boga na niemoralnie żyjących mieszkańców Oranu. W swoim pierwszym kazaniu wyraźnie ocenia, potępia ludzi, jest ich sędzią. Blisko roczna kwarantanna miasta pozwala mu zmienić poglądy. Cechuje go pokora wobec Boga i zrozumienie dla ludzi. Po śmierci synka sędziego Ottona mówi do Rieux: "Jeśli zaś idzie o resztę, trwać i zdać się na Boga, nawet wówczas, gdy jest to śmierć dzieci, i nie szukać pomocy dla siebie". Złoczyńca Cottard również pracuje w sztafetach sanitarnych, ale kierują nim przeciwne motywy. Dzięki kwarantannie, zamknięciu sądów wciąż pozostaje na wolności. Kiedy Oran powraca do normalności - Cottard "powraca" do swojej roli - strzela do przechodniów.

Heroizm moralny człowieka w najtrudniejszych momentach życia - jest więc wspólną cechą twórczości Josepha Conrada i Alberta Camusa. Pisarze nie oceniają swoich bohaterów, rozumieją, że moralny wybór w chwili zagrożenia życia jest dla człowieka największym sprawdzianem. I nie można go oceniać, a jedynie pokazywać i analizować.

Człowiek i urząd w "Procesie" Kafki

Kafkowska sytuacja - w dzisiejsze kulturze to określenie ( w języku niemieckim - "kafkaeks") określa wyjątkowo absurdalną sytuację, konflikt zniewolonej jednostki z anonimową wszechwładną instancją, władzą, biurokracją. Ten problem poruszył Franc Kafka, pisarz pochodzenia żydowskiego, mieszkający w Pradze w swojej powieści "Proces". Początkowo utwór miał być krótkim opowiadaniem o konflikcie między ojcem a synem. Rzeczywistość przerosła autorski zamiar. "Proces" stał się historią niespełna 31-letniego urzędnika Józefa K., nieoczekiwanie aresztowanego za ....przestępstwo, którego nie popełnił:

"Ktoś musiał zrobić doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewnego ranka po prostu aresztowany".

Odtąd będzie się on zmagał z wymiarem sprawiedliwości, który nie istniejąc, anonimowo niszczy ludzkie życie. Absurdalność sytuacji jest zaznaczona już na początku utworu. Strażnicy mówią o prawie, którego bohater nie zna ("Nie znam tego prawa (...) Ono istnieje chyba tylko w waszych głowach"), a kiedy ten chce się wylegitymować, wyjaśnić zaistniałą pomyłkę, odpowiadają:

"Czy myśli pan, że pan szybciej wygra swój ciężki, przeklęty proces dyskutując z nami strażnikami o legitymacji i nakazie aresztowania?"

Wizja "ciężkiego, przeklętego procesu" z dnia na dzień niszczy życie pracownika banku.

Józef K. idzie na fikcyjne przesłuchanie, nie przyjęty przez sad -powraca do swoich obowiązków. Mimo to wciąż towarzyszy mu wrażenie "jak gdyby jego wolność została zagrożona, jak gdyby traktowano poważnie jego aresztowania".

Koszmar niepewności i inwigilacji nieistniejącego sądu, powoli zmienia jego życie w koszmar. Józef K. zmienia swoje zachowanie. Samotnie spędza długie godziny w domu lub pracy, Nic nie robi, zmaga się z natrętnymi myślami o procesie, obserwując przedpokój we własnym mieszkaniu lub siedząc nieruchomo w swoim biurze. Czuje się jak więzień, ma wrażenie, że jest szpiegowany, podsłuchiwany. Chowa nawet zakupione obrazy "w dolnej szufladzie, ażeby je przynajmniej na najbliższe dni ukryć przed oczami wicedyrektora".

Chce poznać rzekomy akt oskarżenia , chce się bronić. Nie jest jedyną ofiarą państwowej instytucji. Obecny w mieszkaniu adwokata kupiec Block radzi Józefowi K.:

"Wszystko co posiadam zużyłem na proces. Tak na przykład wycofałem wszystkie pieniądze z mojej firmy. (...) Gdy się chce coś zrobić dla swego procesu, nie można się niczym innym tak zajmować."

Młody urzędnik szuka wiec pomocy, przygotowuje akt obrony, odwiedza adwokata, który poucza go o konieczności "możliwego wyeliminowania obrony, obwiniony powinien być zdany we wszystkim na siebie samego".

Osamotnienie w działaniu prowadzi bohatera do paranoi. Odtąd szuka nieistniejącej winy w swojej przeszłości, w niewiele znaczących epizodach z życia:

"Myśl o procesie już go nie opuszczała. Często zastanawiał się, czy nie było by dobrze wypracować obronę na piśmie. Chciał w niej przedstawić krótki życiorys i przy każdym nieco ważniejszym wydarzeniu wyjaśnić, z jakich działał powodów".

Oczekuje więc na wyrok, zwiedzając monumentalne gmachu sądu, szuka sprawiedliwości, znajduje jedynie własną bezsilność wobec zaistniałego absurdu. Zostanie skazany, a przecież nigdy nie poznał aktu oskarżenia, bo jak czytamy w powieści: postępowanie sądowe jest na ogół utrzymane w tajemnicy nie tylko przed publicznością, ale także przed oskarżonym"

Wzrasta totalitarny charakter państwa. Wszyscy są związani z sądem, każdy już szuka możliwości obrony, nie ma szansy na żadną zmianę. Każde działanie, każdy bunt nie przynoszą rozwiązania. Kiedy Józef K. na pierwszym przesłuchaniu krzyczy: "Wy łajdacy, daruję wam wszystkie wasze przesłuchania" jego zachowanie staje się przedmiotem publicznej dyskusji. Tłum po wyjściu bohatera z sali zaczyna "roztrząsać minione wypadki na podobieństwo dyskutujących na seminarium studentów".

Sad kontroluje wszystkich i wszystko, nie sposób w takim państwie cokolwiek wyjaśnić.

W przeddzień 31 urodzin Józefa K. - sytuacja się wyjaśnia. Dwaj mężczyźni mordują bohatera, ginie - jak sam mówi:"Jak pies!"

W tle pobrzmiewają słowa Józefa K.: "Gdzie był sędzi, którego nigdy nie widział?", "Gdzie był wysoki sad, do którego nigdy nie doszedł".

"proces" podobnie jak "Dżuma" ma metaforyczny charakter. Jest parabolą - absurdalna historia Józefa K. wyraża każdą formę zniewolenia człowieka, każdy przejaw totalitaryzmu, wszechwładzę urzędu. Kafka staje się w swojej powieści wizjonerem przyszłych wydarzeń (stalinizm, faszyzm, totalitaryzm socjalistyczny).

Moralne problemy w "Granicy" Zofii Nałkowskiej

Granica została wydana w 1935 roku i jest najwybitniejszym dziełem pisarki. Widać w nim kunsztowną analizę psychologiczną. Nałkowska rekonstruuje mechanizmy zachowań, uczuć i odruchów jednostki uwikłanej w procesy społeczne. Fabuła utworu ma na celu ukazanie rozbieżności stanowisk i różnorodność widzenia tych samych wydarzeń i problemów przez różnych ludzi. Jednym z podstawowych problemów jest przeciwstawienie spojrzenia na siebie od wewnątrz z obrazem odbieranym przez otaczających ją ludzi. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia różnych postaci, które relacjonują to samo wydarzenie - stąd wiele sprzecznych opinii. Rezultatem jest konkluzja zamieszczona przez Nałkowską w wypowiedzi Zenona: "Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my; jest się takim jak miejsce, w którym się jest".

Nałkowska w 1935 wyraziła się: "Wydaje mi się, że początkiem istotnej moralności byłoby widzenie siebie oczyma innych". Moralność więc, co można odczytać z "Granicy", tworzy się w kontekście życia społecznego i uwarunkowana jest jego formą. Autorka stara się ukazać, iż subiektywna ocena obserwatora i opinia zbiorowości są nieodzownym elementem moralności człowieka żyjącego w określonych warunkach społecznych i będącego w ścisłej zależności od środowiska w jakim żyje. Sąd innych, jednak, nie jest miarą bezwzględną, lecz nieodłącznym składnikiem w hierarchii wartości.

Powieść, co sygnalizuje tytuł, porusza też problem przekroczenia odpowiedzialności moralnej za własne czyny, czego świadectwem są losy Zenona. Ziembiewicz pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej. Jego ojciec, Walerian, zarządzał majątkiem boleborzańskim rodziny Tczewskich. Na skutek nieumiejętności traci swój majątek i żony. Zenon jako dziecko miał swych rodziców za niekwestionowane autorytety. Po ukończeniu gimnazjum studiował nauki ekonomiczne w Paryżu, które zostały przerwane niemożliwością dalszego ich sfinansowania. Szkoła dała mu nowe spojrzenie na rodzinny dom, którego powoli zaczął się wstydzić. Dostrzegł ciemnotę, dyletanctwo i życie w obłudzie rodziców. Ta zmiana postawy czyni go bardzo krytycznym wobec świata. Wszystko, z czym niegdyś się identyfikował stało mu się obce. Dlatego też "zapragnął rzeczy bardzo prostej - żyć uczciwie". Jednak swoje zamierzenie zaprzepaszcza przystając na warunki Czechlińskiego, który udziela mu "stypendium" w zamian za pisanie tendencyjnych artykułów do miejscowego pisma "Niwa". To wydarzenie zaważyło na dalszym życiu bohatera - kierując się chęcią ukończenia nauki, sprzeniewierza swe dotychczasowe ideały. Po powrocie z Paryża otrzymuje posadę redaktora naczelnego "Niwy". Lecz w konsekwencji "paryskiego długu" artykuły Zenona są ukierunkowywane przez Czechlińskiego. Zenon nie pisze o nurtujących go problemach, nie kłamie - ale też nie mówi do końca całej prawdy. Prawda i uczciwość stały się przez to dla bohatera względne: "Czytał swój własny artykuł jak coś obcego. Drukowane zdania nabierały obiektywnej wagi zatracając wszelką łączność z jego myślą żyjącą, pełną niepewności i niepokoju." Zachwianie równowagi nie przeszkodziło jego karierze politycznej - zostaje prezydentem miasta. Ale dokonuje się ona drogą moralnych kompromisów i wyrzeczeń własnych ideałów. Do tego nie potrafi wywiązać się z wcześniej danych robotnikom obietnic, w dodatku zostaje oskarżony o wydanie rozkazu pacyfikacji demonstracji robotniczej. Jego kariera i życie osobiste zakończyły się klęską. Miał świadomość, że wszystko co osiągnął zawdzięcza Czechlińskiemu. Ponadto mimo "sukcesów" zawodowych nie mógł realizować swoich ideałów. Elżbieta mówi: "Wszystko czego nie chciałeś znalazło się po tamtej stronie co ty". Nałkowska ukazuje w ten sposób, że najmniejsze zło pociąga za sobą następne - chciał być uczciwy, lecz zaciągając "dług paryski" uzależnił się od nieuczciwych. Był zbyt słaby, aby dokonać właściwego wyboru. Przekroczył granicę "za którą nie wolno przejść, za którą przestaje się być sobą" (Elżbieta). Zdaniem autorki w wirze przemian współczesnego świata zacierają się granice między dobrem, a złem. Jedynym stałym kryterium moralnym są skutki postępowania - nieetyczne jest ono wówczas, gdy krzywdzi innego człowieka. Widoczne to jest na przykładzie konfliktu moralnego: Justyna - Zenon - Elżbieta.

Zenon zdawał sobie sprawę z odpowiedzialności za sytuację w jakiej znalazła się Justyna, nie starał się jej wykreślić ze swego życia. Chciał jej pomóc - lecz kontynuował romans jedynie w celu oszczędzenia bólu dziewczynie, przedłużenia jej nadziei na lepsze życie. W konflikt została uwikłana także Elżbieta, Zenon (to samo) żądał od niej daleko posuniętej tolerancji, uczynił ją "wspólnikiem" własnego grzechu i obwiniał za zaistniałą sytuację. Elżbieta nie obciąża go winą, stara się zrobić wszystko by uratować męża. W końcu zrozumiała, że cień Justyny nie zniknie z ich życia. Co zaskakujące najmniej winna Justyna poniosła największą ofiarę, za co odpowiedzialni są Zenon i Elżbieta. Sedna sprawy dotyka dopiero wyjaśnienie motywu ich postępowania. Zenon dostrzega wreszcie, co powodowało w nich chęć niesienia pomocy Justynie. Nie chcieli jej krzywdy, umywając zarazem ręce i nie rezygnując przy tym z niczego: "Zawsze się wydaje, że to, co trudne jest właśnie dobre, a tymczasem przecież dla niej samej nie zrobiliśmy nic. Dotąd właściwie w tym wszystkim wciąż tylko siebie mieliśmy na uwadze. (...) To na jej zniszczeniu wyrosło to, co jest między nami" (Zenon).

"Granica" uczy odpowiedzialności moralnej, a przede wszystkim konsekwencji postępowania, zgody z samym sobą i własnymi ideałami. Ich upadek to równoczesny upadek człowieka. Nałkowska w swej koncepcji moralności uchwyciła człowieka w kontekście społeczeństwa, dlatego też ocena moralna winna być poddana zabiegom sumienia i opinii otoczenia.

Oryginalny świat poezji Leśmiana

Bolesław Leśmian, (właściwe nazwisko - Lesman) to żyjący w latach 1878-1937 twórca niepowtarzalnego, wyjątkowego świata poetyckiego.

Debiutował w roku 1897, publikował w "Chimerze", pełnię talentu ukazał w wierszach z tomów: "Łąka" (1920), "Napój ciernisty" (1936), "Dziejba leśna" (1938, wydanie pośmiertne).

Wyrósł w Młodej Polsce, ale tworzył przede wszystkim w XX-leciu międzywojennym.

Twórca pięknej, pełnej czaru i fantazji poezji pozostawał na uboczu życia literackiego. Nie był związany z żadnym z ówczesnych ugrupowań artystycznych, nie uczestniczył w spotkaniach, odczytach, manifestacjach. Skromny człowiek, mieszkaniec prowincjonalnego Hrubieszowa okazał się wielkim artystą. W ostatnim erotyki i wiersze metafizyczne.

W wierszu "Dziewczyna" poeta przekazuje nam romantyczną prawdę: "Wiara czyni cuda".

I rzeczywiście poznajemy w nim wielkie możliwości człowieka, jego nieograniczonej fantazji, zdolności do heroizmu, wysiłku. Wiara umożliwia człowiekowi odkrywanie nieprzewidywalnych sfer działania. To ona motywuje do aktywności, dqaje4 siłę i nadzieję. Dwunastu braci słyszy głos dziewczyny i próbuje kruszyć mur zza którego dobiega wołanie. Niektórzy krytycy widzą w nich nawet dwunastu apostołów. Jedno jest bezsporne, dzięki wierze usłyszeli głos, dzięki niej zapragnęli dotrzeć do jego źródła. Rozbili więc mur . I nie zastali żadnej dziewczyny, nikogo.

Pytają więc zawiedzeni, dlaczego świat jest zły? Dlaczego rzeczywistość kłamie naszym zmysłom?

Wiersz ma uniwersalną wymowę. Próby realizacja marzeń, szukania prawdy, ideał, ludzki wysiłek mogą zawodzić oczekiwania, pozostawać bezowocne.

Mimo to warto zawsze od nowa burzyć mur. A przede wszystkim nie tracić wiary , nie przestawać działać

Leśmian w zakończeniu wiersza stawia bardzo istotne pytanie:

"A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?"

Największa drwiną człowieka wobec świata i życia jest niewiara, bezczynność, czekanie, poprzestawanie na tym, co widoczne i sprawdzalne.

Bohaterowie "dziewczyny" są więc odważni, wychodzą naprzeciw swoim marzeniom i wyobrażeniom. Cechuje ich heroizm, determinacja działania. W ten wieloznaczny sposób poeta podpowiada nam, jak żyć. Jak mądrze żyć!

W balladowym "szewczyku" odnajdujemy natomiast apoteozę pracy, twórczej mocy, błogosławionego trudu. Bohater liryczny jest biednym człowiekiem, który szyje buty dla Boga. Buty - symbolizują zatem ludzką prace, wszelki wysiłek, nasze życie. Bóg jest tu niezwykle ludzki, ma zwyczajne, codzienne potrzeby.

Poeta wychodzi naprzeciw naszej chęci konkretyzacji. Odpowiada nam w zakończeniu utworu: "w szyciu nic nie ma prócz szycia", "w życiu nic nie ma prócz życia". Dlatego trzeba do końca wykonywać swoją prace "wiec szyjmy póki starczy sił", "więc żyjmy aż po kres mogiły".

Po śmierci człowiek , co ukazuje Leśmian w "Urszuli Kochanowskiej", tęskni za życiem ziemskim. Dziewczynka, która "po śmierci przybyła w niebiosów pustkowie" i spotkała Boga, który dla niej wybudował "dom - kubek w kubek - czarnoleski". To właśnie Stwórca rozumiejący dzięki empatii tęsknotę dziecka za rodzicami - podsyca jej wiarę w ich wizytę.

]szczęśliwa dziewczynka przygotowuje się do oczekiwanego spotkania. Jest ono dla niej ważniejsze niż obecność Boga. Kiedy rodzice nie przybywają, Urszulka czuje się zawiedziona i nieszczęśliwa. W ten prosty sposób wyraził poeta głębokie tre4ści filozoficzne, prawdę o człowieku. Ukazał niemożność wyjścia człowieka z kręgu ziemskiego, rzeczywistego doświadczenia.

Mimo metafui9zycznych zainteresowań był Leśmian przede wszystkim poetą opisującym codzienne życie, jego prozaiczność, niesprawiedliwości losu. Mądre treści wyrażał zawsze w oryginalny sposób.

Na przykład w wierszu "Dusiołek" ze zbioru "Łąka" mówi o brzydocie życie, o niesprawiedliwości losu, absurdalności świata. Utwór ma stylizowany jest na naiwną i żartobliwą opowieść ludową.

Jej narratorem jest wiejski gawędziarz, chłop Bajdała. W dosadny, pełen humoru sposób opowiada on o swojej wędrówce, spoczynku, sennym widzeniu.

Bajdale przyśnił się Dusiołek - ludowy symbol zła, okrucieństwa, brzydoty życia i świata. Po przebudzeniu, chłop nadal wierzy w obecność, prawdziwość snu. Zwraca się więc do Boga z następującym zarzutem: "O rety - daboga! Nie dość, żeś spotworzył mnie, szkapę i wołka,

Jeszcześ musiał takiego zmajstrować Dusiołka?!"

Prosty człowiek wini w tych słowach Boga za istnienie zła, za jego obecność w życiu człowieka, w otaczającym go świecie.

Rozmyślając nad wymową "Dusiołka", możemy łatwo zauważyć, że nie tylko Bajdała, ale i sam poeta wadzi się ze Stwórcą. Poeta nie udaje oczywiście, że wierzy w Dusiołka, jednak tak jak i prosty chłop nie może zrozumieć i zaakceptować zła.

Bunt wobec Boga obecny jest również w "Trupięgach". Poeta solidaryzuje się w nim z ludźmi biednymi, pokrzywdzonymi. Formułuje protest przeciwko niesprawiedliwości społecznej i życiowej.

Pierwsze, podstawowe w wierszu znaczenie tytułowych trupieg- to nazwa słomianych chodaków, wkładanych do trumny najbiedni9ejszym zmarłym. Symbolizują one ludzką nędzę, krzywdę, poniżenie.

W zakończeniu wiersza ubogie chodaki symbolizują bunt:

"A jeśli Bóg cuidaczną urażony pychą,

Wzgardzi mną jak nicością obutą zbyt licho,

Ja - gniewny, nim się duch mój z pr0ochem utożsami,

Będę tupał na Niehgo tymi trupiegamuii!"

Leśmian buntuje się wobec zimnego, obojętnego, podobnego do deistycznych wyobrażeń Boga. Robi to jednak w pełen humoru i ciepła sposób. Nie ma tu miejsca na bluźnierstwo Konrada z "Wielkiej Improwizacji", jest natomiast żartobliwy liryzm. I ta niecodzienna forma sprzeciwu jest niezwykle wymowna.

W równie niecodzienny sposób jak świat, życie, Boga i człowieka opisuje Leśmian również miłość.

W większości utworów nie pojmuje jej jednak jak najważniejszej idei, sposobu na życie, lecz ...na przeżycie. Jest to wyraźny związek z założeniami modernizmu.

Miłość ma zapewnić chociażby chwilę szczęścia, stać się ucieczką, azylem przed złem świata. Leśmian krytykuje jednak młodopolski hedonizm, koncepcję miłości wiecznej, "jako Miłosne zespolenie kochanków, które miało pokonać obcość świata - samo rodzi obcość.

Dlatego Leśmian wciąż szuka radości życia. I odnajduje ... pieszczotę. To ona ma połączyć ze z sobą ludzi. Obrazuje ją w jednym z najpiękniejszych swoich erotyków.

Intymne spotkanie dwojga kochanków to ważny moment. Towarzyszy mu więc podniosły nastrój, upał letniego dnia, żar uczuć. Malinowy chruśniak zapewnią wyjątkową bliskość i intymność.

Obraz ma skrócona perspektywę, jest bardzo szczegółowy. Kochankowie znajdują się blisko ziemi. Poeta pokazuje "baka złośnika", "rdzawe guzy" liści, "żuka kosmatego". Takie szczegóły można spostrzec np. przez lupę, z powiększenia.

Powstaje więc "mikropejzaż". Ludzka miłość i biologiczna wegetacja roślin, całej przyrody tworzą jeden obraz, wzajemnie się uzupełniają.

Początkiem miłosnego zagubienia w gąszczu malin, własnych uczuć fizjologii staje się właśnie pieszczota: "Chwytasz owoc, zanurzasz w nim zęby na zwiady".

W interesujący sposób prezentuje również Leśmian narcyzm, czyli chorobliwą miłość własną i miłość totalną, prowadzącą człowieka do samozniszczenia.

Jedna z bohaterek leśmianowskich erotyków - Jadwiga tak bardzo potrzebuje miłości, czuje się tak niekochana, że prosi Boga o "pieszczotę choćby nawet z potworem". Spod ziemi wypełza więc olbrzymi czerw. Zaspakaja on żądze kobiety, niszczy ja. Jadwiga zostaje "kochana do kości".

Leśmian ukazuje życie i miłość w bardzo różne, zawsze jednak ciekawe, niepowtarzalne sposoby. O sprawach trudnych, metafizycznych, filozoficznych kwestiach mówi w sposób prosty. Zaskakuje nas bogactwem wyobraźnia, melodyjnością utworów, pięknym lub niepowtarzalnym (liczne neologizmy) słownictwem. Tworzony przez niego świat jest wyjątkowy, zachwyca, czasami bawi, czasami przeraża, zawsze skłania do refleksji.

Futuryzm, ekspresjonizm, surrealizm jako techniki artystyczne

Futuryzm

Futuryzm rozwinął się przed pierwszą wojną światową najpierw we Włoszech, a następnie w innych krajach Europy Zachodniej.

W Polsce futuryści tworzą głównie w latach 1919-1921. Nazwa pochodzi o d łacińskiego futurum, tzn. przyszłość

Kierunek cechował agresywny bunt przeciwko wszelkiej tradycji, fascynacja techniką i cywilizacją, zwrot ku przyszłości.

Twórcami włoskiego futuryzmu byli Filippo Tomasso Marinetti i Umberto Boccioni., którzy w 1909 roku ogłosili pierwszy programowy manifest futuryzmu w paryskim "Le Figaro". Poglądy poety Marinetti'ego były bardzo dyskusyjne - uważał on, że wojna to jedyna higieną świata, najważniejszy jest kult siły. Włoski i niemiecki faszyzm udowodniły jednak ja dramatyczną pomyłką było to założenie.

Po I wojnie światowej, nowatorski kierunek dociera do innych krajów, również do Polski.

Szczególnie ważny jest futuryzm rosyjski, niejednolity, twórczy, pełen skandali obyczajowych,

łączący w swoich szeregach popierających symbolizm i estetyzm egofuturystów (Szerszeniewicz, Sywierianin) oraz ich przeciwników - kubofuturystów (Majakowski, Burluk).

To właśnie ci drudzy z Majakowskim na czele w manifeście "Policzek powszechnemu smakowi" zaatakowali symbolizm i wielkich klasyków: Fiodora Dostojewskiego, Lwa Tołstoja. To oni poparli rewolucję 1917/1918 roku.

Śmierć Majakowskiego w 1930 roku stanowi formalny koniec futuryzmu w Rosji.

W Polsce kierunek ten znalazł sprzyjający grunt. W słabo rozwiniętym, dopiero co odradzającym się, targanym społecznymi konfliktami, biednym, zacofanym kraju - wizja cywilizacji przyszłości, kultu techniki odpowiadała potrzebom chwili.

Polscy futuryści: Jerzy Jankowski, Bruno Jasieński, Stanisław Młodożeniec, Tytus Czyżewski, Leon Kwistek, Stanisław Ignacy

Witkiewicz z zapałem opiewali rozwój cywilizacyjny, postęp.

Najważniejsze były dwa ośrodki: Kraków (kluby "Katarynka", "Gałka Muszkatułowa", grupa Jasieńskiego) i Warszawa,

Gdzie działali m.in. Anatol Stern i Aleks Wat.

W wydanym w 1921 roku "Nożu w brzuchu" pisali o "dowolności form gramatycznych, ortografii i przesatnkowania", na co wskazuje już sam tytuł manifestu.

W czasie swoich wystąpień, happeningów, spotkań drwili z autorytetów, literackiego psychologizmu i antropocentryzmu: "precz z psychologicznym, metafizycznym niepokojem".

Jasieński tak oto odniósł się do tradycji literackiej:

"One jeszcze nie wiedzą, że gdy nastąpił jasieński,

Bezpowrotnie umarli i Tetmajer, i Staff".

Jedyny godny motyw poezji - to materia. Tytus Czyżewski, nawiązując do poglądów włoskich futurystów, idealne uczucie rozumiał jako miłość do maszyny, a nie kobiety. Pisał nawet: "Dobra maszyna jest wzorem dzieła sztuki przez doskonałe połączenie ekonomiczności, celowości i dynamiki".

Dążąc więc do oryginalność, pochwale przyszłości, krytyki tradycji - wykazywali polscy futuryści niejednokrotnie niekonsekwencję: kult techniki obok pochwały pierwotnego instynktu, idealizację maszyny i nowoczesnej cywilizacji, a jednocześnie uwielbienia dla żywiołu, zaufanie wobec pierwotnych , naturalnych instynktów. Stąd w ich utworach obecność ekscentryzmu, dysonansu, dysharmonii.

Wiele ich wierszy było zabawą poetycką, igraszką, oryginalnie ukazującą programowe założenia. Stąd najdziwniejsze formy wierszy, czasami przypominające nawet matematyczne równania. Tworzyli zaskakujące neologizmy: "Zawiośniało", "odwarszawiam", "odsłoneczniam", "falorycznie". Mistrzem tej ostatniej zabawy językowej był Adam Młodożeniec, autor zbioru "Kreski i futureski".

Czasami nawet najprostsze przesłanie było zawarte w tak zaskakującej formie, że trudno je było odczytać. Tak jest w przypadku wiersza Anatola Sterna pt. "Słońce w brzuchu" z tomu "Futuryzje". Wiersz jest tak naprawdę świadectwem witalnej siły młodego bohatera, jego chęć zachłyśnięcia się światem, tęsknota za niezwykłym przeżyciem, egzotyką.

Dziwaczna forma wiersza, trudne do odczytania zbitki 1-sylabowych wyrazów, skróty eliptyczne ("senne wscie dżingis palkić w zebów błysku"), niespotykane dotąd w literaturze rymowanie (np. asonans "palm-madopolam) - sprawiają, że prosta treść staje się wręcz niemożliwa do odczytania.

Futuryzm jako kierunek nie jest więc tylko tendencją literacką, ale i manifestacją poglądów, formą społecznego życia.

Ekspresjonizm

Podstawowym założeniem ekspresjonizmu było dążenie do wyrażania w sposób spo6ttęgowany i bardzo dramatyczny wewnętrznych

przeżyć twórcy. Nazwa pochodzi od łacińskiego wyrazu "expressio", tzn. wyraz, wyrażenie, również: wytłoczenie.

Jest to przeciwstawny naturalizmowi, estetyzmowi i impresjonizmowi kierunek w literaturze i sztuce, przede wszystkim niemieckiej lat 1910-1925.

Twórczość pojmowana była jako subiektywny wyraz cywilizacji, tendencje mistyczne, pacyfistyczne (pokojowe), deformacja zewnętrznego obrazu świata, posługiwanie się kontrastem, karykaturą, groteską.

Główne cechy kierunku:

  • wyrażanie stanów wewnętrznych
  • hiperbolizacja (wyolbrzymienie0, kontrastowość, karykatura, groteska
  • styl patetyczny (podniosły) i ekstatyczny (ekstaza- najwyższe uniesienie)

W latach 1905-06 w niemieckim "Die Erde" pojawiły się pierwsze sformułowania ekspresjonizmu jako powrotu do romantyzmu, a przede wszystkim reakcji na duchowy kryzys fin de siecle. Francuski malarz J. A. Merv, który w 1901 roku zatytułował

cykl swoich obrazów "Ekspresjonizm". Po roku 1910 berlińskie czasopisma "Pan", "Die Aktion" i "Der Sturm" zaczęły propagować idee ekspresjonizmu. Niemieccy malarze Emil Nolde - autor "Życia Marii Egipcjanki", Otoo Mller, Franz Marc, poeci Benn i Trakl, austriacki kompozytor Richarda Strauss , francuski malarz Edmund Munch , autor słynnego "Krzyku", autor "Boskiego poematu" Aleksander Skrawin - to najwybitniejsi przedstawiciele ekspresjonizmu europejskiego.

W Polsce kierunek pojawił się w 1917 roku młody ziemianin wraz z ukazaniem się redagowanego przez Jerzego Hulewicza poznańskiego "Zdroju". Czasopismo ukazywało się w latach 1917-22. W roku 1918 rozpoczyna działalność grupa malarzy i poetów

"Bunt" (Jerzy i Witold Hulewicz, Władysław Skotarek, Adam Bederski, Małgorzata i Stanisław Kuliccy).

Artyści przerażeni upadkiem kultury schyłku wieków, wszechogarniającym materializmem, filisterstwem , materializmem, technicyzacją życia, duchową apatią i nihilizmem - pragnęli ratować człowieka i naturę. Ucieczką był w ich rozumieniu powrót do pierwotnych, duchowych źródeł kultury. Dlatego literatura powinna zerwać z naturalizmem, z realistyczną psychologią, za to eksponować symbolizm, wizyjność, petyzację języka. Piękno i zewnętrzna forma sztuki jest znacznie mniej istotna niż jej nadrzędna idea - prawda. Artysta to poszukiwacz prawdy. Tematem wielu dzieł (malarskich, literackich) jest więc nawet najbardziej dramatyczna prawda o ludzkiej kondycji ("Krzyk" E. Muncha).

Prężnie rozwijał się w Polsce malarstwo ekspresjonistyczne. Do najbardziej znanych przedstawicieli kierunku należe3li:

  • Witold Witkiewicz - autor "Porwania królewny:", "Krucjaty dziecięcej", symbolista, posługujący się często groteską
  • Bolesław Biegas - rzeźbiarz (głownie rzeźby portretowe, np. Olgi Boznańsdkiej), symbolista, autor kompoozycji rodzajowych
  • Xawery Dumikowski - rzeźbiarz, architekt, autor monumentalnych pomników ("Wyzwolenie Ziemi Warszawskiej i Mazurskiej w Olsztynie", "Czyn Powstańczy" na górze św. Anny), cyklu głów wawelskich.

Ekspresjonizm cechuje również muzyczną twórczość kompozytora Karola Szymanowskiego.

Mimo że ekspresjonizm jako kierunek w sztuce związany jest przede wszystkim z XX-leciem międzywojennym, a przede wszystkim twórczością niemieckich artystów w latach 1910-1925, to jego elementy są uniwersalne. Już twórcy średniowieczni, barokowi, romantyczni poszukiwali prawdy o człowieku, wzmacniając, wyolbrzymiając siłę wyrazu, wprowadzając niepokój, napięcie, dysonanse, ekstazę. Te środki wyrazu są w sztuce obecne do dziś.

W formie zupełne zerwanie z naturalizmem, z realistyczną psychologią, za to symbolizm, wizyjność, stylizacja języka.

Nadrealizm

Nazywany jest zamiennie surrealizmem i oznacza ruch artystyczny powstały w latach 1920-1930 we Francji. Głównym jego przesłaniem jest uniezależnienie wyobraźni od norm logicznego myślenia. Twórczość- to mówiąc najprościej - luźny układ podświadomych skojarzeń i marzeń sennych. Tworzą one fantastyczne, nienaturalne, nierzeczywiste obrazy, które przedstawia sztuka. Wiele jest więc w utworach nadrealistycznych niecodziennych metafor, symboli, dominuje poetyka oniryczna (sen, marzenie senne). Popularnym w twórczości surrealistów gatunkiem jest dramat groteskowy. Polskim reprezentantem takiej twórczości jest Stanisław Ignacy Witkiewicz. Elementy nadrealizmu zawiera "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego.

Nazwę wprowadził do kultury modernistyczny poeta, Apollinare - przciwnik mechanicznego naśladowania natury w sztuce. Pierwszy manifest surrealistyczny ogłosił w 1924 roku francuski poeta Andre Breton.

Początkowo nadrealizm uwidaczniał się tylko w literaturze. Później - wszedł do malarstwa, sztuk plastycznych, teatru i filmu.

Najwięksi malarze surrealistyczni to: Salvador Dali, Max Ernst, Marcel Duchamp.

Natchnieniem dla literatury nenadrealizmu była twórczość Artura Rimbauda i napisane we 1868-69 przez Comte da Lautreamonta "Pieśni Maldorora", które Breton nazwał "klatką z azbestu zamykającą serce rozżarzone do białości". Teoria ukrytych sił ludzkiej podświadomości (teorie Zygmunta Freuda i Karla Junga) - to najważniejsza zasada surrealizmu.

Inspiracją malarstwa tego kierunku były: dadaizm i malarstwo tworzącego na przełomie XV i Xvi wieku Hieronima Boscha .

Nadrealizm jest wciąż obecny w sztuce, przyjmuje coraz nowsze formy, zatacza szersze kręgi. Uwidacznia się w teatrze ("Ubu Krół" Jarry'ego) i formach happeningu (Pomarańczowa Alternatywa - ruch stworzony przez Waldemara Fydrycha, który w 1981 roku opublikował "Manifest Surrealizmu Socjalistycznego"). "Major" wystąpił przeciwko szarości i ograniczeniu codziennego życia w PRL-u , pisał:

"Pomarańczowa alternatywa jest przejawem chęci życia, doznaniem zabawy, a także opieraniem się niekorzystnym wydarzeniom". Jego inicjatywa wpłynęła nawet na zmianę historii.

Jako kierunki artystyczne: neoromantyzm, ekspresjonizm i nadrealizm występowały w XX-leci międzywojennym. Jako techniki artystyczne obecne są do dziś i wciąż zmieniają swoją formę wyrazu. Ich główną cechą wspólną było: przełamywanie tradycji, wykorzystywanie nowych środków wyrazu. Futurystyczna fascynacja techniką i kult przyszłości, ekspresjonistyczne wyrażanie uczuć, surrealistyczne stany podświadomości - wzbogaciły i zmieniły6 na stałe obraz współczesnej sztuki i literatury.

Problem odpowiedzialności moralnej w literaturze XX wieku

Etyka - to ogół zasad, norm postępowania obowiązujących w danej zbiorowości, moralność. Nauka o moralności, filozofia moralności , ustalająca (na podstawie przyjętych ocen i norm) dyrektywy moralnego postępowania. Opis, analiza i wyjaśnienie moralności.

Problem molarnej odpowiedzialności to nie tylko odwieczny motyw literacki, to przede wszystkim doświadczenie każdego człowieka.

Już w starożytności zastanawiano się nad ludzką odpowiedzialnością, moralnym heroizmem lub jego brakiem. Platon, Arystoteles - jako pierwsi badali ludzkie postępowanie.

Odpowiedzialność moralna jest szczególnie ważna w sytuacjach ekstremalnych, wyboru między życiem a śmiercią ("Lord Jim", "Dżuma", literatura wojenna, obozowa), ale i w codziennym życiu ("Granica" Zofii Nałkowskiej, własne doświadczenia)

"Granica" Zofia Nałkowska

W tej psychologiczno-społecznej powieści ukazuje Nałkowska mechanizm zwykłej, codziennej odpowiedzialności człowieka. Przedstawia moralny upadek głównego bohatera, burmistrza Zenona Ziembiewicza.

Opisuje jego romans z chłopką Justyną Bogutówną. Wykorzystał dziewczynę po śmierci jej matki (wtedy rozpoczął się ich romans), a kiedy ta zaszła w ciążę - zostawił, wcześniej pomagając jej przeprowadzić aborcję.

Odtąd kroczy już drogą moralnych ustępstw. Karierowicz, zaczynający jako dziennikarz dzięki intrygom i podstępom - zdobywa stanowisko burmistrza miasta. Zakłada rodzinę, żeni się z młodzieńczą miłością Elżbietą Biecką.

Zresztą brak moralnej odpowiedzialmniości towarzyszył mu od początku. Już jako dziennikarz podpisywał swoim nazwiskiem nie własne artykuły.(podpisuje się pod niezupełnie swoimi myślami).

Osamotniona, targana wyrzutami sumienia Justyna oblewa Zenona kwasem siarkowym. Niszczy jego życie osobiste i karierę. To Ziembiewicz ponosi przecież odpowiedzialność za krwawe stłumienie robotniczego strajku

Relatywizm moralny, droga ustępstw, brak szacunku do innych doprowadzają bohatera do klęski.

Poniósł ją znacznie wcześniej, kiedy po raz pierwszy przekroczył granicę moralnej odpowiedzialności. Granice, o której Nałkowska pisze: "Istnieje przecież coś, jakaś granica za którą przestajemy być sobą".

I odtąd przekraczał ją każdego dnia. Zniknął dawny idealizm, Ziembiewicz staje się typowym konformistą, czyli człowiekiem łatwo (nawet wbrew zasadom moralnym) dostosowującym się do obowiązujących norm i zasad.

Nałkowska ukazuje odpowiedzialność moralną człowieka (a właściwie jej brak!) w codziennych, zwyczajnych sytuacjach.

"Dżuma" Albert Camus

Epidemia "Dżumy" w Oranie w 194. roku jest dla bohaterów "Dżumy" ekstremalną sytuacją. Ich postawy wobec absurdu i zła świata są wić bardzo ważne. Za zamkniętym bramami miasta pozostali ci, którzy zmagają się z "bakcylem dżumy".

Człowiek w obliczu tragedii, a nawet zagrożenia własnego życia zmuszony jest określić się, zając stanowisko. I w tym leży odpowiedzialność moralna bohaterów egzystencjonalnej "Dżumy" Alberta Camusa.

Jest to przede wszystkim główny bohater utworu, 35-letni , niewierzący w boga lekarz. Dr Rieux z odpowiedzialnością i poświeceniem wykonuje swoje obowiązki. Organizuje sztafety sanitarne, skupia wokół siebie Naśladowców. Kieruje nim - jak sam mówi - uczciwość, solidarność ze zwyciężonymi, niezgoda na zło i absurdalność świata. Swoją odpowiedzialna postawę tłumaczy skromnie:

"(...) w tym wszystkim nie cho0dzi o bohaterstwo. Chodzi o uczciwość. (...) Nie wiem, niczym uczciwość jest w ogóle. Ale w moim wypadku polega na wykonywaniu zawodu.

Odpowiedzialne są również postawy dziennikarza Raymonda Rembrandta, który ostatecznie pozostał w mieście i swoją p[racą opowiedział się przeciwko złu oraz Jeana Tarrou, niewierzącego w Boga, a jednak dążącego do świętości Orańczyka.

Interesująca jest zmiana postawy u jezuity, ojca Paneloux. Początkowo rozumie on dżumie jak karę za grzechy zesłaną przez Boga za niemoralnie żyjących mieszkańców Oranu. W swoim pierwszym kazaniu wyraźnie ocenia, potępia ludzi, jest ich sędzią. Blisko roczna kwarantanna miasta pozwala księdzu zmienić poglądy. Cechuje go pokora wobec Boga i zrozumienie dla ludzi. O śmierci synka sędziego Othona mówi do Rieu7x: "Jeśli zaś idzie o resztę, trwać i zdać się na Boga, nawet wówczas, gdy jest to śmierć dzieci, i nie szukać pomocy dla siebie". Złoczyńca Cpottard również pracuje w sztafetach sanitarnych, ale kierują nim przeciwne motywy. Dzięki kwarantannie, zamknięciu sądów wciąż pozostaje na wolności. Kiedy Oran powraca do normalności - Cottard "powraca" do swojej roli - strzela do przechodniów.

Przedstawiona w "Dżumie" odpowiedzialność moralna to postawa człowieka wobec zła, absurdu świata. To heroizm moralny.

"Lord Jim" Joseph Conrad

Dzięki zastosowanej w powieści "Lord Jim" technice punktów widzenia Joseph Contrad możlwie najobiektywnej przedstawai temat ucieczki młodego marynarza z tonącej "Patny". Ukazał różnicę między jego samooceną przed wydarzeniem a faktycznym zachowaniem. Jim postrzegał się jako bohater, tymczasem w "chwili prawdy" - opuszcza tonący okręt.

Jako jedyny spośród załogi zeznaje na procesie, jako jedyny próbuje zrehabilitować się, odkupić dalszym życiem brak moralnej (ale i zawodowej) odpowiedzialności w momencie próby.

O postawie bohatera mówi on sam , mówią również: Marlow, kapitan Brierly, Chester, pracodawcy Jima i Steina.

Tytułowy bohater jest odpowiedzialny za zło, którego się dopuścił. Jako jedyny z uciekinierów zeznaje w sądzie, głęboko przeżywa swój czyn, zmienia życie, stara się zrehabilitować. Na początku poprzez rzetelną, sumienną prace, następnie - żyjąc w niemal bajkowym, dalekim europejskiej cywilizacji Patusanie, kraju zamieszkiwanym przez prymitywne ludy. Jim początkowo walczy o życie, po zwycięstwie nad szeryfem Alim i długiej wytrwałej pracy - został władca państwa. Zdobył przyjaźń i szacunek tubylców, prawdziwą miłość . Idylle przerywa atak kapitana Browna na Patusan. Intryga Corneliusa pozwala ludziom Browna zwyciężyć tubylców. Ginie Dain Waris, najlepszy przyjaciel Jima, syn Doramina, który za śmierć tubylców wini Jima. Bohater ginie na oczach zgromadzonego ludu.

Wokół ucieczki bohatera z tonącego statku skupił się cały konflikt etyczny powieści. Temat odpowiedzialności rozwija się do końca. Jim rehabilituje się w oczach czytelnika za popełniony błąd. Chociaż problem odpowiedzialności moralnej zostaje otwarty.

Dramat Mrożka jako wyzwanie wobec tradycji

Urodzony w 1930 roku w Borzęcinie Sławomir Mrożek jest jednym z najpopularniejszych współczesnych dramatopisarzy polskich. Jest również satyrykiem, rysownikiem, prozaikiem. W latach 1963-1996 mieszkał za granicą (Paryż, USA, Niemcy, Meksyk). Obecnie mieszka w Krakowie. Jest jednym z pierwszych laureatów literackiej nagrody Kościelskich (1968), autorem m.in. zboru opowiadań satyrycznych "Słoń" oraz dramatów: "Tango", "Emigranci", "Policja".

Wydane w 1964 roku "Tango" to jedna z najczęściej granych sztuk współczesnych w kraju i za granicą. W czym tkwi tajemnica sukcesu? Co zapewnia utworowi poczytność?

Krytyk literacki Jan Błoński uniwersalizm treści utworu dostrzega w jego temacie:

"Podejmuje ono kwestię niemalże planetarną: kryzys i prawdopodobny kres cywilizacji prącej zabobonnie "naprzód"".

W polskiej tradycji literackiej możemy odnaleźć utwory pokrewne "Tangu". To zapewne "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego jako psychoanaliza polskiego społeczeństwa, narodowej mentalności, sposobów pokonywania kryzysu.

Utwór Mrożka ukazuje tradycyjną rodzinę mieszczańską, filisterstwo opisała już wcześniej Gabriela Zapolska w tragifarsie kołtuńskiej "Moralność pani Dulskiej". Sztuka Mrożka pozornie przypomina tradycyjny mieszczański dramat pokoleniowy.

Autor posługuje się przede wszystkim groteską, która łączy w całość sprzeczne elementy: patos i wulgarność, wyolbrzymienie i pomniejszenie (hiperbolę i litotę), śmieszność i grozę. Wszystko to można odnaleźć w mrożkowskiej opowieści o kryzysie w domu Stomila. Rodzina reprezentuje tutaj całe społeczeństwo, a nawet cywilizację.

Stomil - "głowa rodziny" podkreśla upadek tradycji, autorytetów, ogólny marazm i bezideowość, brak nowych rozwiązań:

"nauka zaplątał się we własne sidła, sztuka zachorowała nieuleczalnie na negację samej siebie, idee tracą zwolenników".

Jego syn Artur, młody inteligent, wpisany w formę romantycznego buntownika - przeciwstawia się ojcu. Pragnie uporządkować rzeczywistość, znaleźć ideę, która byłaby zdolna "związać" upadający świat.

W tradycyjnej formie zawarł Mrożek nowatorskie rozwiązanie. Stworzył tzw. "teatr absurdu", żeby zmierzyć się z tradycją, ale przede wszystkim ukazać przykrą prawdę o współczesnym życiu.

Bunt Artura jest tradycyjnym, powszechnie znanym motywem literackim. Przybiera nowe formy: ślubu z kuzynką Alą (powrót do tradycji), totalitarnej władzy (tę formę buntu zrealizuje wykonawca rozkazów Artura - Edek ), odtańczenia tanga wraz ze wszystkimi obowiązującymi figurami.

Zderzenie tradycji i nowoczesności jest w "Tangu" wyraźnie odwrócone. Konserwatywny jest młody Artur, nowości, zmian, wolności obyczajowej pragną ludzie starzy: Eugeniusz i Eleonora.

Powrót do formy kończy się klęską, ponieważ forma nie zawiera wyższych idei. Pada również nadrzędna idea, czyli władza człowieka nad życiem i śmiercią. Jest to po prostu niemożliwe. Eleonora nie może umrzeć na życzenie Artura. Dlatego młody inteligent - władca całkowity zostaje pokonany przez prostego, prymitywnego Edka. Zwycięża bezmyślna siła. Ile w tym prawdy o dzisiejszym świecie.

Ostatecznie brak formy staje się również ...Formą. Zwycięża autor jako prześmiewca doskonały.

Broniewski - poeta buntu i przeżyć osobistych

Żyjący w latach 1897- 1962 Władysław Broniewski to poeta, którego twórczość postrzegana jest jednostronnie, a tym samym niedoceniona. Broniewski to dla wielu czytelników wyłącznie poeta lewicowy, komunistyczny. Jest to prawda, ale nie cała. Trzeba pamiętać o dramacie człowieka, o jego pięknej poezji osobistej, romantycznym pojmowaniu poetyckiego powołania.

Urodzony w Płocku, po ukończeniu gimnazjum jako siedemnastoletni chłopak wstąpił do legionów Piłsudskiego. Po wojnie 1920 roku przebywał w obozie w Szypiornie, był żołnierzem września 1939 roku, świadkiem wkroczenia Armii Czerwonej do Lwowa. Aresztowany przez NKWD i więziony przez 13 miesięcy na Łubiance. W 1941 roku wstąpił do polskiej armii, walczył na Bliskim Wschodzie.

Powojenny okres jego twórczości wypełnia rzeczywiście poezja zaangażowana, polityczno-propagandowa, ale obok niej powstają piękne wiersze o tematyce osobistej. Poświęcone zmarłej żonie Marii Zarębińskiej: "Do umarłej", "Fiołek alpejski", "Opowiadania oświęcimskie", "Obrączka", czy cykl siedemnastu wierszy z tomu "Anka", poświecony tragicznie zmarłej córce z pierwszego małżeństwa Joannie.

Swój pierwszy program poetycki zawarł Broniewski w wydanym razem ze Stanisławem Ryszardem Stande i Witoldem Wandurskim zbiorze poetyckim "Trzy salwy".

W walce pomiędzy proletariatem a burżuazją - stanął poeta zdecydowanie po lewej stronie:

"Niech słowa nasze padną jak salwy

w ulice śródmieścia, niech odegrzmią echem

w dzielnicach fabrycznych.

Walczmy o nowy ład społeczny

Walka ta jest najwyższą treścią naszej twórczości."

Powyższy manifest podporządkowuje twórczość artystyczną służbie społeczeństwu, walce klasowej. W późniejszym wierszu pt. "Poezja" rozszerza swój program artystyczny. Znajduje w wierszach miejsce dla buntu, społecznych spraw, ale i dla codzienności, osobistych uczuć, emocji, subtelnych nastrojów.

Łączy model tyrtejski ("ty masz werbel nam zagrać do marszu", "bądź jak sztandar rozwiany wśród walki") z dbałością o piękno przekazu. W "Poezji" przypomina Broniewski romantycznych poetów. Sam zresztą podkreśla:

"Uczyłem się od poetów polskich: Słowacki, Norwid, Mickiewicz, Romanowski - tych umiałem na pamięć od dzieciństwa". Taki model poezji dominuje przede wszystkim w tomie "Dymy nad miastem". Romantyczny bunt indywidualisty, samotnika przekształca się tutaj w protest społeczny, przynosi pochwałę rewolucji, co dostrzegamy w wierszach ze zbioru "Troska i pieśń".

Broniewski tak jak romantycy wierzy w kreacjonizm poezji, wierzy w lepszy świat, lepszą przyszłość, moc słowa. W zakończeniu "Poezji" pisze na przykład:

"jest gdzieś życie piękniejsze od wierszy

I jest miłość i ona zwycięży".

Wówczas nie potrzebne już będą słowa "mocne jak werbel" , wystarczy delikatny szept: "szepczesz sny, szepczesz słowa tajemne, w słowach cichych skąpana jak w deszczu".

Autor "Mazowsza" nazywany jest często poetą buntu. Rzeczywiście protestował on przeciwko społecznej niesprawiedliwości już w XX-leciu międzywojennym.

W "Zagłębiu Dąbrowskim" opisując ciężką pracę górników, pyta:

"Powiedz, ziemio surowa

komu ty jesteś ojczyzną?

Groźnie milczy Dąbrowa

W noc głodu, kryzysu, faszyzmu".

Bieda, upadek gospodarczy, wzrastający terror ("na rogu stoi policjant, nad policjantem Bóg") wywołują nastroje rewolucyjne.

Wiersz kończy się okrzykiem: "Zapalać? Gotowe? - Gotowe!". Dynamizm i ekspresja wiersza potęgują jego buntowniczy charakter. Gotowością jest tutaj nie tylko dosłowne zapalenie lontów, lecz przygotowanie robotników do walki o ich prawa.

Rewolucyjny bunt jest również tematem wiersza "Magnitogorsk albo rozmowa z Janem". Jan uosabia w wierszu Jana Hempla, kolegę poety z więzienia na Łubiance.

Pobyt w celi opisany jest w sposób naturalistyczny: "smród, robactwo i ciężkie chrapanie". Mimo to ludzie nie tracą rewolucyjnego ducha, na ścianie odnajdujemy napis: "Niech żyje walka piekarzy", a Jan mówi: "- w Magnitogorsku dziś ruszają dwa wielki piece".

Broniewski pisze nie tylko o polskim buncie, społecznych nastrojach, wizji rewolucji. W wierszu "No pasaram" oddaje hołd hiszpańskim żołnierzom, którzy walczyli z faszystami generała Franco. Tuż przed śmiercią ludzie ci "w krwi umoczonym palcem na ścianie wypisywali: "No pasaram"".

Buntuje się Broniewski i w latach wojennych. W 1939 roku, wzywa Polaków do walki: "Bagnet na broń!". Sprzeciwia się nawet wschodniej agresji. W wierszu "Homo sapiens" wyraźnie pisze o Katyniu - "grobie smoleńskim".

W nawiązującym do "Romantyczności" Adama Mickiewicza wierszu "Ballady i romanse" tragedia "nagiej Rudej Ryfki, trzynastoletniego dziecka" więcej mówi o wojennej tragedii Żydów niż literatura faktu czy naukowe badania. Poeta opisuje dramat pojedynczego człowieka, oszalałego po śmierci rodziców, samotnego, bezbronnego dziecka. W pełni solidaryzuje się z cierpieniem bohaterki:

"Słuchaj, Jezu, słuchaj, Ryfka, Sie Juden,

za koronę cierniową, za te włosy rude,

za to, żeście nadzy, za to, żeśmy winni,

obojeśie umrzeć powinni".

Autor programowych, socrealistycznych utworów , sztandarowego "Pokłonu Rewolucji Październikowej" jest jednocześnie autorem pięknych opisów przyrody, głębokiej miłości do żony i córki.

W liryku "Hawrań i Murań" z tomu "Krzyk ostateczny" w pełen artyzmu sposób oddał Broniewski urok tatrzańskiego pejzażu. Obok nazw górskich szczytów pojawiają się inne charakterystyczne wyrazy: "kosodrzewina", "hala", "litworowa dolina".

Pogodny, przejrzysty krajobraz wzbudza w człowieku radość, optymizm. Pozwala afirmować życie, cieszyć się chwilą, zapomnieć o tragizmie losu.

Wiersz jest dynamiczny (liczne czasowniki: wołało", "przyleciał", "przebodło", ""wołali", itd.), ale u odbiorcy wywołuje spokój, radość. Górska przyroda, choć tak zmienna uspokaja człowieka, uczy dystansu, pozwala na chwilę zapomnieć o codzienności i cieszyć się piękną pogodą i krajobrazem.

Wiosenna przyroda w wierszu "Smuga cienia" również cieszy człowieka :

"A ruń! A zieleń! Tozż to istna

zagłada w morzu traw i drzew!"

Pozwala mu wybiegać myślami w przyszłość:

"Daleko, miła, iść a iść nam

w brzozowy szept, wierzbowy śpiew.

Daleko iść nam i żyć nam długo".

A jednaj spokój burzy przelatujący ptak:

"I właśnie w oknie cienia smugą

przeleciał kracząc czarny ptak".

Do motywu kraczącego ptaka wraca poeta, gdy chce ukazać starach, ból, zło. W pięknym dedykowanym zmarłej w 1954 roku córce wierszu "Obietnica", pisze Broniewski:

"Ta noc straszliwym ptaszydłem

siadła na mnie i kracze"

Za pomocą metafory ukazane zostały wszystkie uczucia, które towarzyszą życiu podmiotu-poety, które kłebią się w jego wnętrzu po śmierci Joanny: rozpacz, ból, lęk, żal, smutek, samotność, natrętne wspomnienia.

Utwór jest obietnicą nowej, optymistycznej poezji, pogodzenia się z życiem. Pisany do zmarłej tragicznie córki, z którą poeta wielokrotnie dyskutował o poezji i życiu jest świadectwem nie tylko ojcowskiego bólu, lecz i herozimu - chęci podniesienia się. Chociaż:

"(...) niełatwo córeczko, niełatwo

nieść wiersz i pod nim upadać".

Twórczość Broniewskiego jest bardzo bogata i nie może być postrzegana jedynie jako literacka propaganda. Obok socrealistycznych treści, jest w niej wiele pięknych, prawdziwych, głębokich myśli i uczuć. Jest miejsce na bunt i osobiste refleksje, na dramat człowieka i pomyłki historii. Broniewski wydał następujące tomiki wierszy: "Wiatraki" (1925), "Dymy nad miastem" (1927), "Troska i pieśń" (1932), "Krzyk ostateczny" (1939), "Bagnet na broń" (1943), "Drzewo rozpaczające" (1945), "Wiersze warszawskie" , "Nadzieja" (1951), "Anka" (1956), "Nowe wiersze" .

Siła i słabość człowieka w literaturze o wojnie i okupacji

Maksym Gorki jest autorem słów: "Człowiek to brzmi dumnie". Ich prawdziwe znaczenie potwierdzają dopiero ekstremalne sytuacje. W chwilach wyboru między życiem a śmiercią - ludzie naprawdę potwierdzają swoje człowieczeństwo. II wojna światowa: obozy, głód, strach, śmierć - to ... wielki sprawdzian z człowieczeństwa. Pisarze i poeci często opisują zachowanie człowieka w warunkach wojny. "Wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono" - dlatego nie można oceniać, potępiać tych, którzy wobec dramatycznych doświadczeń okazali się słabi. Trzeba jednak pamiętać odkrytą wówczas prawdę o ludzkiej naturze, "dawać świadectwo". Siła i słabość człowieka w warunkach wojny i obozu to temat twórczości m. in. Zofii Nałkowskiej, Tadeusza Borowskiego, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Jerzego Andrzejewskiego.

Zofia Nałkowska tworzyła już w okresie międzywojennym. Jako autorka "Medalionów" mogła rozwinąć, pogłębić swoje zainteresowanie tematem ludzkiej odpowiedzialności, moralności, mogła głębiej analizować ludzką psychikę.

Pisarka po zakończeniu wojny brała udział w pracach Międzynarodowej Komisji do Badania Zbrodni Hitlerowskich. Efektem pracy jest zbiór krótkich opowiadań o tematyce obozowej pod wspólnym tytułem "Medaliony".

Ekstremalność wojennych doświadczeń, przerażająca degradacja człowieka - podyktowały autorce, dotąd skłonnej do autorskich komentarzy, zmianę metody pisarskiej.

"Medaliony" mają charakter obiektywnego, pozbawionego własnych opinii i komentarzy reportażu. To krótkie, konkretne relacje z zeznań świadków.

W obliczu przerażających faktów zawodzą słowa, dlatego komentarz autorki ogranicza się do krótkiego motta :

"Ludzie, ludziom zgotowali ten los". Nałkowska jest zdziwiona i przerażona faszystowskim ludobójstwem.

Okrucieństwo niejako rezerwuje pisarka wyłącznie dla Niemców, katów, którzy wybudowali obozy. Uważna lektura "Medalionów" pozwala dostrzec, że nie tylko faszyści zachowują się nieludzko. Niemożliwe do przyjęcia w warunkach pokoju zachowania przejawiają sami więźniowie (kobiety z "Dna") i wszyscy ci, którzy zbyt łatwo dostosowali się do wojennych zasad (gdańszczanin z "Profesora Spannerra", bohaterowie "Kobiety cmentarnej" i "Przy torze kolejowym").

W kolejnych zeznania świadków odnajdujemy ludzką słabość i siłę.

W opowiadaniu "Dno" była więźniarka opowiada o spożywaniu zwłok przez zamykane w bunkrze kobiety:

"Ale one w nocy jadły mięso z tych trupów" .

W tym przypadku trudno mówić o ludzkiej słabości, Nałkowska ukazała tutaj zwierzęce instynkty śmiertelnie zagrożonego człowieka, jego chęć przetrwania.

Dyskusyjne są jednak i zachowania tych, którzy poza obozem wykazywali słabość, łatwo ulegając niemieckiej propagandzie.

Takim bohaterem jest młody gdańszczanin, pomocnik profesora Spannera. Człowiek prosty, niewykształcony, pozbawiony refleksji. Dlatego bezmyślnie zachwycił się zaradnością hitlerowców, którzy "umieją coś zrobić z niczego". "Coś" - to mydło, "Nic" - ludzkie ciało.

Bohater tłumaczy:

"Każdy się bał tym mydłem myć na początku (...)W domu mama się też obrzydzała. Ale się dobrze mydliło, więc go używała do prania. Ja się przyzwyczaiłem, bo było dobre".

Bohaterka "Kobiety cmentarnej" popiera hitlerowski antysemityzm, chociaż codziennie obserwuje przerażające sceny w pobliskim getcie. "Mur" to nie tylko fizyczny znak izolacji Żydów, to metafora obojętności kobiety na ich los ("mur obojętności").

W opowiadaniu "Przy torze kolejowy" odnajdujemy natomiast ludzką obojętność wobec śmierci. Nikt nie pomógł rannej Żydówce, która próbowała uciec z transportu. Wszyscy bali się o własne życie: "Leżała pośród ludzi, ale nie liczyła na pomoc. Leżała jak zwierzę ranne na polowaniu, którego zapomniano dobić".

Znalazł się odważny człowiek, który "dobił" kobietę. Bez wahania ją zastrzelił, wcześniej częstując wódką i papierosami. Ludzka śmierć upowszechniała, stała się zjawiskiem normalnym. Zanik ludzkich uczuć: litości, współczucia - to kolejny przejaw słabości, upadku człowieka.

Nałkowska podaje w "Medalionach" również przykłady ludzkiego heroizmu, godności, siły.

Młode Greczynki z opowiadania "Wiza" tuż przed śmiercią wspólnie śpiewają hymn państwowy. Ich bohaterstwo to "siła tęsknoty i pragnienia" - jak zeznaje narratorka tej relacji.

Godną postawę zachowała również bohaterka "Dwojry Zielonej". Wbrew chorobom , samotności, słabości przetrwała, by - jak sama mówi - dąć świadectwo :

"Pani powiem: ja chciałam żyć. Nie wiem, bo nie miałam męża ani rodziny, ani nikogo i chciałam żyć. Oka nie miałam, byłam głodna i chłodna - i chciałam żyć. Dlaczego? To pani powiem: po to, żeby powiedzieć wszystko tak jak pani teraz mówię. Niech świat o tym wie co oni robili".

Heroiczną postawę przyjmuje również Żyd Michał P, bohater opowiadania "Człowiek jest mocny". Udowadnia Niemcom, że człowiek jest nie tylko mocny fizycznie (jako "siła robocza"), lecz psychicznie. Mimo śmierci całej rodziny, wyczerpania i głodu pragnie przeżyć, ocaleć.

Tadeusz Borowski, autor opowiadań obozowych udowadnia inną niż Nałkowska prawdę o człowieku. Przekonuje, że "winni są wszyscy". Od 1943 roku przebywał w Oświęcimiu, Dautemergen i Dachau, dlatego bez komentarzy i usprawiedliwień przedstawia funkcjonowanie "fabryk śmierci". Obozy to zakłady produkcyjne, "teren przerobu ludzkości". Aby przetrwać należy przystosować się do panujących w nich warunków. Trzeba odrzucić moralność, współczucie, a dążyć jedynie do zaspokojenia głodu, przezwyciężenia zimna, fizycznego przetrwania. Borowski udowadnia, że jest to powszechne w obozach zjawisko.

Pełne brutalizmów sceny ukazują główne obozowe prawo: "Kto ma żarcie w obozie, ten ma siłę".

Wyniszczająca prac i nieludzkie warunki zmuszają człowieka do zwierzęcych zachowań.

Borowski podaje wiele przykładów ludzkiego upadku. Jednym z najbardziej wymownych jest postawa starego Żyda Bekera, bohatera "Dnia na Harnmenzach". Jako kapo w żydowskim obozie pod Poznaniem powiesił syna "nie za ręce, tylko za szyję bo ukradł chleb".

Pozorna siła członków Kanady to tak naprawdę ludzka słabość: cwaniactwo, okrucieństwo, obojętność na potrzeby bliźnich.

Borowski uczynił współodpowiedzialnymi za zło więźniów, ofiary hitlerowskich obozów. Wielu krytyków zarzuca mu więc nihilizm (postawa odrzucająca wszelkie przyjęte w danej grupie społecznej normy, zasady, wartości lub pewien ich typ, np. obyczaje). Jego utwory to dowód ludzkiej słabości, upadku, upodlenia.

Sprawdzianem człowieczeństwa były również sowieckie łagry. Ich obraz kreśli Gustaw Herling-Grudziński w "Innym świecie". Swoje "zapiski sowieckie" poprzedza fragmentem "Zapisków z martwego domu" Fiodora Dostojewskiego; "Tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny(...)". I w tym "innym świecie" ludzie dawali wyraz swojej słabości lub bohaterstwa.

Paradoksalnie - ci najsilniejsi w lagrze, np. brutalni "urkowie" byli tak naprawdę ludźmi najsłabszymi, bo upodlonymi, zniszczonymi moralnie. Mieli jedzenie (to dla nich był najlepszy kocioł), co noc zaspokajali seksualne potrzeby (w czasie "nocnych polowań" brutalnie gwałcili kobiety), ale to nie oni wyrażają prawdziwą ludzką siłę, heroizm. Zwykłe cwaniactwo i okrucieństwo przeczy bowiem bohaterstwu.

W książce Grudzinskiego spotykamy dowody wielkiej ludzkiej odwagi. Heroiczny jest na przykład młody Kostylew, bohater "Ręki w ogniu". Wyraża on sprzeciw wobec pracy i śmierci, ale i wobec zlagrowaniu człowieka, odebraniu mu godności i wolności.

Grudziński jednoznacznie wskazuje, że prawdziwa siła to heroizm wewnętrzny, osiągany dzięki ascezie, głębokiej wierze w Boga, dążeniu do doskonałości, sztuce, literaturze, pamięci o najbliższych.

Miłość- nawet jej "szczątkowa forma" - staje się ocaleniem dla siostry Jewgiennii Fiodorowny i lekarza Jegorowa: "Ten związek był w obozie czymś niezwykłym, gdyż opierał się na prawdziwym uczuciu, a nawet wierności".

Do słabości w warunkach obozu są zdolni nawet silni ludzie. Solidny przedwojenny adwokat, człowiek z charakterem i moralnymi zasadami- w obozie załamuje się, zostaje kapo. To historia Antoniego Koseckiego, którą opowiada Jerzy Andrzejewski w powieści "Popiół i diament".

Po powrocie do Ostrowca, adwokat unika ludzi, miewa "ciężkie sny", zmaga się z psychozą strachu, bezsennością". Zostaje zdemaskowany, jego sprawa trafia do sądu, ale jeszcze wcześniej w rozmowie z Podgórskim - wydaje wyrok na podobnych mu ludzi.

Ludzka słabość i siła w ekstremalnych wojennych warunkach - jak płynna jest między nimi granica. Jak łatwo zniszczyć, upodlić człowieka. A z drugiej strony - ile w nim odwagi i heroizmu.

110. Omów najbliższe Ci wiersze Zbigniewa Herberta

Wśród bogatej twórczości poetyckiej Zbigniewa Herberta jest wiele pięknych i mądrych wierszy. Ich uniwersalizm, intelektualny charakter i kunsztowna forma stanowią o wielkiej wartości. Bogactwo wykorzystanej przez poetę tradycji wymaga od ans głębszej wiedzy i wysiłku interpretacyjnego. A przesłania - są odpowiedzią na odwieczne pytania, kim jest człowiek, jak żyć, dokąd zmierzamy, co to jest piękno, dobro i praw3da.

W wielu swoich wierszach propaguje Herbert humanizm.

"U wrót doliny" to połączenie biblijnego obrazu Doliny Jozafata z XX-wiecznymi, powojennymi realiami.

Podmiot liryczny pozornie stojący po stronie aniołów, tak naprawdę solidaryzuje się z ludźmi. Nie można go jednoznacznie utożsamiać z poetą, ale dostrzec można, że Herbert występuje tutaj pod maską anioła (liryka roli).Biblijny koniec świata jest dla współczesnego człowieka niemożliwy do zaakceptowania. Ludzie przywiązali się do swojego życia, ziemskich spraw, nie umieją odrzucić codzienności, np. drwal nie chce rozstać się z siekierą.

Z jednej strony jest to wiec opowieść o człowieku przywiązanym do ziemskiej rzeczywistości. Konkretnym, nie rozumiejącym mistyki apokalipsy.

Z drugiej strony - o człowieku przerażonym monumentalizmem końca świata, niezdolnym do jego zrozumienia: "Ludzie są za mali, aby pojąć cud końca świata". Współczesny człowiek jest mały, nikły, tak daleki od starożytnych bohaterów, mędrców, reformatorów.

Można wiersz odczytać jako protest wobec masowości wydarzenia. Masowość, nieskończony tłum przywołują koszmarne obozowe wspomnienia "drogi śmierci".

A w tym wszystkim najważniejsza jest indywidualna tragedia człowieka, wspomniany wcześniej dramat drwala, który nie może zabrać ze sobą siekiery.

Głębie ludzkiego cierpienia opisuje również Herbert w wierszu "Apollo i Marsjasz", który jest tak naprawdę wypowiedzią poety na temat sztuki.

Opisany tutaj został pojedynek boga Apolla i sylena marsjasza. Apollo - to bóg wyroczni i wróżb, patron artystów, mistrz gry na cytrze. Marsjasz towarzyszy Dionizosowi, jest członkiem jego orszaku, grającym na fletni półczłowiekiem -półkoniem, autorem hymnów na cześć bogów.

"Właściwy pojedynek, czyli oceniany przez sędziów koncert wygrał oczywiście bóg - doskonały wirtuoz, perfekcjonista.

Lecz jest to tylko zwycięstwo pozorne. W swojej agonii sylen wyraża bowiem to co prawdziwe, głębokie, niezmienne. Cierpienie człowieka kryje w sobie prawdę. Dlatego jego przeraźliwy monotonny krzyk, którym brzydzi się Apollo, porusza otaczającą przyrodę. . W zakończeniu wiersza czytamy, że "(...) drzewo do którego przywiązany był Marsjasz jest siwe". W ten sposób "wycie Marsjasza" staje się częścią sztuki. Herbert jako esteta sprzeciwia się tutaj oczywiście sztuce konkretnej, ale szanuje prawdę ludzkiego cierpienia. Dostrzega jego rolę w życiu (heroizm moralny, rozwój), ale i w sztuce (ukazywanie prawdy, autentycznych emocji)

Na temat sztuki wypowiada się również Herbert w wierszu pt. "Do Ryszarda Krynickiego list" . Adresat i bohater utworu - również poeta, autor m.in. "Będą ci wybaczone", "przechodząc obok", "Mówiąc" , inicjator "Nowej fali" rozmawia z Herbertem o poezji.

Twórcy są przekonani, ze czas - korektor wieczny - jest bezlitosny, ludzka pamięć zawodna, dlatego po całym XX "wieku szalonym" pozostanie jedynie "kilku szamanów", znających "sekret zaklinania słów".

Poezja nie może służyć propagandzie, nie może być mową z trybun, z gazet. Utylitaryzm i polityczna propaganda - to najwięksi wrogowie sztuki. Słowom nie powinno służyć manipulacji człowieka.

Na postawione w zakończeniu wiersza pytanie: czy poezja ma ocalać piękno? Odnajdujemy zaskakującą odpowiedź: Ja tego nie wiem".

Odpowiedź na powyższe pytanie przynosi "Przesłanie pana Cogito" z wydanego w 1974 roku tomu "Pan Cogito". Są to nieprzypadkowe tytuły, Herbert świadomie nawiązał tutaj do kartezjańskiego "człowieka myślącego", do jego koncepcji: "Cogito ergo sum" ("Myślę więc jestem").

Poeta radzi człowiekowi, jak żyć, jak zachować godność w niewoli, w czasach totalitaryzmu.

Nakazuje mu:

"strzeż się oschłosci serca

kochaj zróło zaranne (...)"

Apeluje o godność, uczciwość, wierność ideałom: "idź wyprostowany wśród tych, co na kolanach".

Nie mógłby wyrazić tych myśli inaczej jak tylko dzięki poezji. To ona uczy piękna,, prawdy, dobra. Ona ocala:

"ptaka o nieznanym imieniu

dąb zimowy światło na murze splendor nieba".

Życie i sztuka - wzajemnie się uzupełniają, są nierozłączne.

Pierwsza część wiersza opowiada. Kolonia ateńska zostaje zdobyta e. Bohaterowie drugiej części wiersza - ". Nie próbuje bronić swego autorytetu, jest to postawa pełna godności.

Tylko sztuka tak naprawdę świadczy bowiem o przeszłości. W wierszu "Dlaczego klasycy" epizod z wojny peloponeskiej (wygnanie Tycydydesa) służy ukazaniu prawdy o ludzkich postawach i o nieśmiertelności poezji. Bohaterowie II części wiersza - generałowie ostatnich wojen" usprawiedliwiają swoje przegrane. Wbrew faktom czują się bohaterami, nie umieją jak starożytny wódz z honorem uznać porażki.

Człowiek może więc tak jak współcześni wodzowie fałszować swoje dokonania, A dla tradycji najważniejsza jest prawda. Przekazuje ją więc sztuka. Dawną wielkość można odczytać nawet z zachowanych fragmentów kultury. Pozostałości po nas może być np. tylko "dzban rozbity"

Wynika stąd nakaz etyczny - "To są świadectwa naszych czasów, naszej wielkości i małości.

W całej historii, wśród znaków przeszłości najważniejszy jest człowiek. On bowiem korzysta z wielowiekowej tradycji, on codziennie zmaga się z dramatem życia. Szuka najwyższych wartości, ideałów, czasami zwyczajnie wybiera niewłaściwą drogę. Herbert niejednokrotnie pomaga odbiorcy zauważyć, co w życiu istotne. Temu służą przecież powyżej przedstawione wskazówki z "Przesłania pana Cogito".

Herberta pomaga znaleźć właściwy model istnienia, znaleźć najwłaściwszą postawę. Dlatego w jego wierszach odnaleźć można odpowiedź na pytanie: być czy nie być. A jeśli być - to jak żyć godnie.

Reinterpretacji tego pytania dokonał poeta w wierszu "Tren Fortynbrasa". Zakończenie

Szekspirowskiego "Hamlet" pozwala poecie zreinterpretować postawę Hamleta. Spojrzeć na nią na nowo - oczyma wodza Fortynbrasa, który zostając może zmienić zakończenie "Hamleta".

Ale jego najważniejsza rola polega na dyskusji z postawą wrażliwego indywidualisty. Fortynbras i Halet rozmawiają więc

"jak mężczyzna z mężczyzną". Hamlet, co oczywiste milczy - wódz norweski przywołuje jednak jego wypowiedzi, kwestie, postawy. Dokonuje rozrachunku z przeciwstawną swojej postawa:

"Wierzyłeś w kryształowe pojęcia", "Nie byłeś do życia".

Fortynbrasa razi słabość Hamleta, jego brak odporności, bezsilność. Opisuje zatem jego dłonie: "leżą na kamieniu jak strącone gwiazdy"; "nogi rycerza w miękkich pantoflach".

Człowiek czynu i idealista, marzyciel, nieodporny intelektualista - to nie tylko postawy dwóch bohaterów literackich. To dwie przeciwstawne wizje życia:

"Ani nam witać się, ani żegnać,

żyjemy na archipelagach"

Herbert nie opowiada się za żadną z postaw, jedynie w zakończeniu wiersza padają słowa:

"Dziś w nocy urodzi się gwiazda Hamlet (...)

Sugeruje to - mimo wszystko - solidarność człowieka z hamletowskim rozedrganiem, niepewnością, bezsilnością. Ukazuje każdego z nas.

Proza Nałkowskiej i Borowskiego wobec doświadczeń "epoki pieców"

II wojna światowa nazywana jest często "Apokalipsa spełnioną" lub "epoką pieców". Ludność przeżyła ekstremalne doświadczenie: życie w hitlerowskich obozach i sowieckich łagrach pozwoliło odkryć prawdę o animalnych (zwierzęcych) zachowaniach człowieka w sytuacji wyboru między życiem a śmiercią.

Wiele utworów literackich dokumentuje te wydarzenia, "daje świadectwo".

Medaliony" Zofii Nałkowskiej i "Opowiadania" Tadeusza Borowskiego to dwa różne spojrzenia na świat obozów koncentracyjnych. Ten sam temat został ukazany w odmienny sposób. Borowski był więźniem obozów w Oświęcimiu, Dautmergen i Dachau. Nałkowska nie była więźniarką, ale po zakończeniu wojny brała udział w pracach Międzynarodowej Komisji do Badania Zbrodni Hitlerowskich.

Utwory te należą do literatury faktu (dokumentacja, brak fikcji literackiej), przy czym "Medaliony" są bliższe czystej formie. Ich głównym tematem jest obóz i więźniowie.

Medaliony ukazują obozy jako dzieło faszystów, oprawców. Widoczny jest w nich schemat: oprawca - więzień. Motto utworu wyjaśnia jednoznacznie: "Ludzie, ludziom zgotowali ten los".

Borowski udowadnia, ze winni jesteśmy wszyscy. Obozowy więzień dąży do przetrwania, nawet za cenę życia innych. Ofiara staje się katem. Nie ma wyraźnej granicy.

Główny narrator "Medalionów" to sama Nałkowska, narrację współtworzą również zeznający świadkowie (w każdym opowiadaniu jest to inna osoba). Pisarka przytacza wypowiedzi tych ludzi.

Będąc narratorem z zewnątrz, autorka nie wyraża swoich refleksji, lecz wartościuje prezentowane treści, co jest szczególnie widoczne w ostatnim opowiadaniu cyklu - "Dorośli i dzieci w Oświęcimiu".

Narrator obozowych opowiadań Tadeusza Borowskiego jest jednocześnie ich współbohaterem. To tzw. "narrator pamiętnikarski". W jego opisie brak jest emocji, refleksji. Tadek nie wnika w ludzkie uczucia, myśli. Ma cechy cwaniaka, który łatwo dostosowuje się do

Nieludzkich warunków.

"Medaliony" to literacki reportaż. Ich język jest więc obiektywny, zeznania świadków pozbawione są autorskiego komentarza. W języku opowiadań Nałkowskiej jest miejsce na patos i zdziwienie ogromem ludzkiej zbrodni.

Język opowiadań Borowskiego to obozowy slang, opisujący przede wszystkim śmierć, ludzką fizjologię, szczegóły codzienności ("rozmawianie o niczym przez całe dnie"). Przeważają dialogi, wykrzyknienia, równoważniki zdań. W żywym, potocznym języku obecne są liczne brutalizmy i obozowy żargon ("lagier", "kapo", "Kanada", "rampa", "post").

Borowski ukazuje trudną prawdę o człowieku. W warunkach ekstremalnych przejawia on animalne instynkty, dąży do zaspokojenia głodu, pokonania zimna, fizycznego przetrwania: "Kto ma żarcie w obozie, ten ma siłę".

Opisy są szczegółowe i prawdziwe, sceny zmieniają się jak w kalejdoskopie. Ten zabieg przypomina technikę filmowego kadru. W opis pogody jak gdyby przypadkiem wplątany został opis śmierci.

Nałkowska relacjonuje zeznania kilku świadków. Ukazuje jedynie przykładowe zdarzenia., bo jak czytamy w "Kobiecie cmentarnej":

"Rzeczywistość jest do zniesienia, gdyż jest niecała wiadoma. Dociera do nas w ułamkach zdarzeń, w strzępach relacji".

Borowski pisze dosłownie o tym, jak było. Nie usprawiedliwia, nie tłumaczy, przekazuje.

Fragmentaryczność w "Medalionach" Nałkowskiej i "oswojenie", brutalizacja prawdy u Borowskiego to dwa różne sposoby opisania obozu.

Współczesna literatura faktu, jej tematy i znaczenie.

Fakt - to zdarzenie, zjawisko, które zaszło w rzeczywistości, określony stan rzeczy. Polska literatura XX-wieczna często ukazuje fakty. W miejsce literackiej fikcji występuje wówczas realizm, w miejsce subiektywizmu - obiektywizm przekazu, nie występuje psychologizacja treści. Najważniejszy staje się sam fakt i zadanie: "dać świadectwo", a zatem udokumentować.

Reportaż, pamiętnik, biografia. - to klasyczne gatunki literatury faktu.

Literaturę faktu rozpowszechnił w Polsce na szeroką skalę Melchior Wańkowicz jako autor relacji o Polakach w Prusach Wschodnich pt. "Na tropach Smętkach" oraz Ksawery Pruszyński - jako twórca reportaży o wojnie domowej w Hiszpanii.

Najważniejsza jest tutaj prawda, historyczny fakt, autentyczne wydarzenie. Autorzy wykorzystują wiec oryginalne relacje, najczęściej posługują się reportażem, esej, rozmową. Nie ma tutaj miejsca na fikcję literacką, a znaczenie utworów jest znaczące społecznie i kulturowo - mogą posłużyć one jako źródło historycznych, politycznych badań.

Za przykłady powojennej literatury faktu mogą posłużyć: "Rozmowy z katem" Kazimierza Moczarskiego, "Inny świat" Gustawa Herlinga -Grudzińskiego, zbiór obozowych opowiadań Tadeusza Borowskiego, "Medaliony" Zofii Nałkowskiej, "Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanny Krall czy reportaże Ryszarda Kapuścińskiego, np. "Cesarz". Wymienione teksty relacjonują bardzo istotne wydarzenia historyczne i społeczne w XX- wiecznej Polsce i na świecie.

Wszystkie, poza reportażem Kapuścińskiego teksty odnoszą się do II wojny światowej, nazywanej często "Apokalipsa spełnioną" lub "epoką pieców".

Autorzy relacji opisują jak działały lagry i łagry, jak zachowywali się więźniowie i oprawcy, w jaki sposób ludzie przeżyli wojenny koszmar i jaki miała on wpływ na ich psychikę.

Wszystkie teksty dokumentują te wydarzenia, "dają świadectwo".

Medaliony" Zofii Nałkowskiej i "Opowiadania" Tadeusza Borowskiego to dwa różne spojrzenia na świat obozów koncentracyjnych. Ten sam temat został ukazany w odmienny sposób. Borowski był więźniem obozów w Oświęcimiu, Dautmergen i Dachau. Nałkowska nie była więźniarką, ale po zakończeniu wojny brała udział w pracach Międzynarodowej Komisji do Badania Zbrodni Hitlerowskich.

Utwory te należą do literatury faktu (dokumentacja, brak fikcji literackiej), przy czym "Medaliony" są bliższe czystej formie. Nowele Nałkowskiej ukazują obozy jako dzieło faszystów, oprawców. Widoczny jest w nich schemat: oprawca - więzień. Motto utworu wyjaśnia jednoznacznie: "Ludzie, ludziom zgotowali ten los".

Borowski udowadnia, ze winni jesteśmy wszyscy. Obozowy więzień dąży do przetrwania, nawet za cenę życia innych. Ofiara staje się katem. Nie ma wyraźnej granicy.

Nałkowska wplata w tekst zeznania świadków, Borowisk stosuje technikę filmowego kadru. W opis pogody jak gdyby przypadkiem wplątany został opis śmierci.

Napisany w "ciągu roku, od lipca 1949 do lipca 1950, w Rugby i w Londynie" "Inny świat" Gustawa Herlinga - Grudzińskiego potwierdza relacjonuje, jak funkcjonowały sowieckich lagry. Motto utworu to fragment "Zapisków z martwego domu" Fiodora Dostojewskiego:

"Tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny; tu panowały inne, odrębne prawa, inne obyczaje, inne nawyki i odruchy; tu trwał martwy za życia dom, a w nim życie jak nigdzie i ludzie niezwykli. Ten oto zapomniany zakątek zamierzam tu opisać".

I rzeczywiście szczegółowo opisał Grudzinski działnie obozów w Witebsku, Leningradzie, Wołogodzie (Część pierwsza), Jercewie.

Przedstawił obóz - zgodnie z historyczna prawdą - jako socjalistyczne przedsiębiorstwo gospodarcze, którego podstawowa zasada brzmiała następująco: "maksymalna eksploatacja więźniów przy minimalnych racjach żywnościowych".

"Rozmowy z katem" Kazimierza Moczarskiego to zapis rozmów z generałem SS, likwidatorem getta żydowskiego w Warszawie w 1943 roku. Moczarski i Jurgen Stroop byli współwięźniami i z ich rozmów powstały wydane w latach 1972-1974 na łamach wrocławskiej "Odry" - "Rozmowy z katem". 6 III 1952 roku wykonano wyrok na zbrodniarzu. Prawnik i dziennikarz napisał biografię faszysty, zbrodniarza odpowiedzialnego za pacyfikację Żydów, zbrodnie wobec Polaków, amerykańskich pilotów, mieszkańców Ukrainy, Kaukazu, Grecji. Opisując działalność Stroppa, chciał Moczarski odnaleźć odpowiedź na pytanie:

"Jaki mechanizm historyczny, psychologiczny, socjologiczny doprowadził część Niemców do uformowania się w zespół ludobójców, którzy kierowali Rzeszą i usiłowali zaprowadzić swój Ordnung w Europie i świecie?".

"Rozmowy z katem" są po części dokumentem, a po części dziełem literackim. Dokumentalne są zeznania bohatera na temat wojennych wydarzeń, np. egzekucji Żydów, Polaków, własnej biografii, historii hitlerowskich Niemiec.

"Pamiętnikarski narrator" włącza w tok swych więziennych wspomnień - wypowiedzi współwięźniów, przede wszystkim - Stroopa.

Utwór Moczarskiego przekracza jednak wymogi literatury faktu, autor chronologicznie uporządkował "zeznania" rozmówcy. Uzyskane treści pozwoliły stworzyć psychologiczno-socjologiczny portret hitlerowskiego oprawcy. Moczarski szuka odpowiedzi na pytanie o mechanizm, który uczynił z kulturalnych Niemców - oprawców. Pisarz nie stroni od refleksji nad motywami ludzkiego postępowania, poddaje analizie swojego rozmówcę. Ta psychologizacja jest sprzeczna z wymogami literatury faktu.

Holocaust - z jednej strony ukazuje działania faszystów, a z drugiej - bohaterstwo Żydów. Hanna Kral w swoim reportażu "Zdążyć przed Panem Bogiem" wykorzystała wspomnienia jedynego żyjącego przywódcy powstania w warszawskim getcie w 1943 roku - Marka Edelmana. Rozmówca pisarki przedstawia powstanie bez patosu, mówi o nim zwyczajnie, ale to właśnie ta normalność wspomnień podkreśla autentyzm wydarzeń.

Współczesny reporter Ryszard Kapuściński podkreśla:

"Reporterska ciekawość świata to rzecz charakteru".

Te ciekawość i charakter udowodnił autor niejednokrotnie w swoich reportażach. Jest autorem m.in. "Wojny futbolowej" (1978), "Cesarza" (1978), "Szachinszach" (1982), "Hebanu" (1998). W wydanym w 1978 (1988) roku "Cesarzu" Kapuściński ukazał rewolucję w Etiopii, a przede wszystkim mechanizmy działania obalonej monarchii. Wykorzystał beznamiętne, pełne pozornie zbędnych szczegółów relacje byłych członków dworskiej kamaryli. Jest to obraz rewolucji widziany oczyma "ludzi pałacu", głównie zaś

Autentyczny dokument działania totalitarnego systemu. Chociaż dzieło uważane jest za pamflet na totalitaryzm, parabolę państwa socjalistycznego - to jego podstawowa funkcja jest dokumentacją opisanych wydarzeń.

Literatura faktu jest więc ważną częścią piśmiennictwa. Pozwala poznać prawdę o trudnych, dramatycznych wydarzeniach współczesnego świata.

Tragedia młodych w poezji Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Tadeusza Gajcego

Wybuch II wojny światowej zupełnie zmienił życie ówczesnych Polaków. O dramacie młodego pokolenia piszą m. in. poeci pokolenia Kolumbów (młodej generacji): Krzysztof Kamil Baczyński i Tadeusz Gajcy.

Baczyński urodził się w 1921 roku, zginął w powstaniu warszawskim (4 sierpnia 1944), broniąc posterunku w pałacu Blanka.

Swoje wiersze podpisywał konspiracyjnymi pseudonimami: Jan Bugaj, Emil, Jan Krzyski, Piotr Smugosz, Krzysztof Zieliński, Krzyś.

Debiutował już jako uczeń gimnazjum im. Batorego, gdzie w 1939 roku otrzymał świadectwo dojrzałości. W czasie wojny wydał dwa zbiory poezji: "Wiersze wybrane" (1942) i "Arkusz poetycki" (1944). Pierwszy i najbardziej znany powojenny tom jego poezji to "Śpiew z pożogi" (1947). I właśnie ten tytuł określa najtrafniej tematykę twórczości Baczyńskiego.

W wierszach "Mazowsze" i "Historia" poeta wyraził wspólny całemu jego pokoleniu katastrofizm historyczny.

Tytułowe Mazowsze to najbardziej polska kraina, to centrum polskości, zapis dramatycznych dziejów. Przez jej ziemie przetaczały się wojny, powstania. Kraina jest piękna

"Mazowsze. Piasek, Wisła i las (...)

Mazowsze moje. Płasko, daleko -

Pod potokami szumiących gwiazd,

Pod sosen rzeką."

Przez tę piękną krainę przetaczają się tragiczne wydarzenia: powstanie listopadowe, powstanie styczniowe, wojna z Rosją w 1920 roku. I wreszcie największa tragedia- apokalipsa wojenna:

"A potem kraju runęło niebo.

Tłumy obdarte z serca i ciała,

I dymił ogniem każdy kęs chleba,

I śmierć się stała".

Zginęło wielu ludzi: żołnierze, dzieci, kobiety, starcy - nieomal wszyscy. O ich tragedii wie mazowiecka ziemia:

"piasku, to tobie szeptali leżąc,

wracając do ciebie krwi nicią wąską".

W "Historii" kontynuuje Baczyński motyw tragicznej powtarzalności polskich dziejów. Przedstawia krwawe powroty powstań i wojen.

Poeta ukazuje pochód zmierzających do grobu ludzi, ginących w zasypujących ich piaskach:

"(...) Jak noże

ginął w chleb pogrążone - tak oni

z wolna spływają. Piach ich pokrywa."

Również pokolenie Baczyńskiego musiało się zmierzyć z dramatyczną historią.

W napisanej 21 III 1944 roku "Modlitwie do Bogurodzicy" prosi patronkę narodu o opiekę, siłę, zwycięstwo: "daj nam z ognia twego pas i ostrogi, ale włóż je na człowiecze ciała". Prosi również o naukę godnego umierania, rozumnego cierpienia: "o, naucz matki nasze, jak cierpieć trzeba".

W swoich wierszach wyraża Baczyński wojenny dramat. Wykorzystuje w tym celu motywy katastroficzne, używa wielu metafor, wskrzesza romantyczną poezję wodzowską. Poeta staje się duchowym przywódcą cierpiącego narodu, będąc jednocześnie jednym z wielu, walczącym o Polskę żołnierzem, powstańcem warszawskim. Pragnie tworzyć poezję czystą i doskonała. I w swoim "pokoleniu" - nawiązując do postawy Noriwda - staje się poetą "miłowania, tworzenia, dorastania'.

Jego poetycka wyobraźnia ma katastroficzny i wizjonerski charakter.: "Świat - kryształowa kula, gdzie ogromne raki poruszają wąsami zwiększone przez szkło".

Związki z twórczością Czechowicza (lubelskiego katastrofisty), wielkich romantyków: Słowackiego i Norwida, ale i oryginalność cechują twórczość poety, który opisuje koszmar śmierci.

Baczyński wykorzystuje słowa- klucze, kontrasty (np. zestawienie ognia i wody), obsesyjne obrazy, motywy.

W "Pokoleniu" odnajdujemy wiele charakterystycznych słów (np. "potop", "wąż", "kamień-głaz" ) i motyw krzyża - wizję śmierci, niepamięci, pragnienie przetrwania:

"czy nam postawią, z litości chociaż

nad grobem krzyż".

Śmierć wyraża w "Pokoleniu" również zamarzanie i potop, przemijanie czasu - płynąca woda.

Dzięki wykonaniu Ewy Demarczyk, nie sposób zapomnieć obsesyjnych słów z wiersza pt. "Z lasu". Baczyński pytał w nim samego siebie o to, czy wybrał właściwą drogę. Jest to wątpliwością całego jego pokolenia: ginął młodzi Polacy, chłopcy-żołnierze, odchodzą anonimowo, w zapomnienie:

"Las nocą rośnie. Otchłań otwiera

usta ogromne, chłonie i ssie (...)

Przeszli, przepadli; dym tylko dusi

i krzyk wysoki we mgle, we mgle."

Tragiczniejszy nawet niż sama śmierć jest upadek człowieka, jego degradacja, moralny upadek.

Ekstremalne doświadczenia, a więc i wojna często prowadzą do takiej sytuacji, gdy - jak pisze Baczyński - w "Spojrzeniu" człowiek potrafi zabić ...swoją nienawiścią. Bohater liryczny jest tutaj człowiekiem o rozdartej, rozszczepionej osobowości. Jego pierwsze "ja" jest szlachetne, uczciwe; drugie - pełne nienawiści, bólu, zgorzknienia, samo umarłe - zdolne wszystko niszczyć; trzecie - żywi przekonanie, że jego zagrażająca mu śmierć pozostanie bezowocna.

Wśród pełnych trupów, krwi, zniszczenia wojennych pejzaży, poszukuje Baczyński piękna, dobra, ocalenia. I temu służy jego osobista poezja - dedykowane żonie Basi erotyki "Biała magia" czy "Miłość".

Napisana 2 II 1942 roku "Miłość" emanuje młodzieńczym uczuciem. Poeta podziwia urodę ukochanej, swoje zapatrzenie, zagubienie "w potoku włosów twoich, w rzece ust, kniei jak wieczór ciemnej". To dzięki miłości nieszczęśliwy żołnierz-powstaniec może powiedzieć "nie będąc - jestem".

Obraz żony towarzyszy mu zawsze i wszędzie, pomaga przetrwać mroczne, apokaliptyczne pejzaże wojenne. Barbara Stanisława Drapczyńska, ukochana Baczyńskiego, bohaterka "Białej magii" zginęła również w powstaniu warszawskim 1 września 1944 roku

Inny wojenny poeta, którego twórczość wyraża pokoleniowy dramat, to Tadeusz Gajcy, publikujący swoje wiersze pod pseudonimami: Karol Topornicki i Roman Ościen.

Urodził się w Warszawie w 1922 roku, zginął 16 sierpnia 1944 roku w powstaniu warszawskim, w kamienicy przy ul. Przejazd 1/3. Uczył się w gimnazjum oo. Marianów na Bielanach, maturę zdał w 1941 roku, rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim , był żołnierzem AK.

Gajcy - podobnie jak Baczyńki - wyraża tragedię pokolenia Kolumbów. W jego wierszach katastrofizm ma skrajnie wizyjny charakter.

Debiutuje w latach 1938/39, w swoich pesymistycznych, buntowniczych wierszach podejmuje refleksję nad rzeczywistością, w której przyszło mu żyć, walczyć i ginąć. Ogłosił dwa zbiory poezji: "Widma" i "Grom Powszedni". Nawiązywał do katastrofizmu II Awangardy (katastrofizmu Czechowicza).

Wręcz wizyjnie przeczuwa przyszłość swojego pokolenia. "Przepowiada" również własną śmierć. W poemacie "Do potomnego" odnajdujemy wymowny wers: "ojca twarz w żałobnej ramie", a w wierszu "Przed odejściem" Gajcy żegna się z krajem: "Lecz nim pożegnam go dłonią z męczeńskiej gliny". Nie rozpacza, próbuje odnaleźć sens tego niezawinionego cierpienia. Chce zrozumieć świat i historię, "oswoić" los, przeznaczenie.

Nie jest to, oczywiście, łatwe zadanie. Niejednokrotnie daje poeta wyraz swojemu konfliktowi, niezrozumieniu przeznaczenia.

W wierszu "Wczorajszemu" ta wewnętrzna dysharmonia jest najbardziej czytelna. Gajcy skarży się na wojenny los, konieczność przyjęcia postawy wbrew sobie, przemawia do "siebie wczorajszego". Nie o takim życiu marzył, buntuje się również przeciwko dniu

"wczorajszemu". Marzeniami a rzeczywistość to dwa różne światy, dwie różne rzeczywistości:

"Ufałeś: na niebo jak na strune miękko złożysz dłoń (...)

Ufałeś: trzepot ptaków rozsiejesz ziarnisty (...)

Wtedy rozwiodły się nad miastem ornamenty łun

Na złotych kolcach wieżyc i bełkocie Wisły,

Muzyka - lecz nie nieba - krążyła jak sen,

Dziś wiesz:

To skowyt strzałów na brukach się wił".

W poemacie "Do potomnego", Gajcy tłumaczy cierpienie - patriotyzmem. Ten poetycki testament ma formę monologu zwróconego do adresata - potomnych i przekazuje refleksję na temat życia i śmierci. Jest - wbrew zagładzie - apoteozą istnienia, pochwałą młodości.:

"Jedna jest ziemia, która niesie

ciebie i mnie i jedna młodość."

Jest Gajcy również autorem pięciu pięknych erotyków, m.in. "Miłości bez jutra", których adresatką była Wanda Suchecka.

Katastrofizm, obsesja śmierci, wojenny pejzaż - to wspólne motywy twórczości Baczyńskiego i Gajcego. Rozpoczynali od poezji tyrtejskiej, momentami buntowniczej, później - próbowali tłumaczyć pokoleniowe doświadczenie, sens cierpienia. Ich twórczość "dojrzewała", ewaluowała. Jako świadectwo pokolenia - ukazywała wielką odpowiedzialności młodych, ich dojrzewanie, wzrastanie, rozwój. Wskazywała na miłość jako najlepsze antidotum wobec zła świata.

Człowiek zniewolony - łagry sowieckie na przykładzie wybranych utworów literackich

Lagry sowieckie to, podobnie jak hitlerowskie obozy, symbol największego upodlenia człowieka. To nie tylko "fabryki śmierci", lecz miejsca ludzkiego upadku, przeczące słowom Maksyma Gorkeigo: "człowiek to brzmi dumnie".

Literatura faktu często wykorzystuje motyw lagrów. Do znanych utworów o tej tematyce należą: "Jeden dzień Iwana Denisowicza" Aleksandra Sołżenicyna i "Inny świat. Zapiski sowieckie" Aleksandra Watta.

Już starożytny filozof, Antystenes - twórca szkoły stoików, powiedział: "Wojna wygubi biedaków, ale też stworzy wielu nowych". W sowieckich obozach ci "nowi" to ofiary stalinizmu, wszyscy, którzy ulegli "zlagrowaniu". Ich uprzedmiotowienie, upadek, degradacja, okrucieństwo wobec współwięźniów są większą tragedią niż fizyczna śmierć. Celem istnienia lagrów było bowiem zniszczenie człowieka. Odebranie mu godności, wolności, atawizm (wg Wł. Kopalińskiego: "nawrót wsteczny organizmu pod względem jednej lub kilku cech do wcześniejszych form rozwojowych", czyli sprowadzenie potrzeb człowieka do animalnych instynktów: zaspokojenia głodu, snu, biologicznego przetrwania).

Głównym bohaterem utworu Sołżenicyna jest prosty chłop Szuchow. W zakończeniu powieści usypia szczęśliwy, gdyż łatwo poddał się obozowym prawom i dzięki temu umie zaspokoić głód: ("przy obiedzie podprowadził kaszę"), uniknąć karceru, ukraść kawałek stali, zdobyć pożywienie i tytoń. To czyni go szczęśliwym. Obojętność wobec moralnych zasad i zwykłe cwaniactwo pomagają mu spędzać "dni niczym niezmącone, nieomal szczęśliwe".

Szuchow nie odczuwa potrzeby wolności, nie ma poczucia własnej godności, nie podejmuje refleksji nad swoim położeniem i funkcjonowaniem lagru. Żyje z dnia na dzień, nieomal bezmyślnie. Jest typowym więźniem "zlagrowanym".

Dlaczego? W ten sposób przystosowuje się, broni przed obozowym cierpieniem. Zamiast wewnętrznego buntu, wybrał bierność, obojętność na ludzką krzywdę. Dopasowywał się do istniejących w obozie praw. I jako typowy człowiek zlagrowany, nikomu się nie narażając, nie wierząc w zwolnienie - przesiedział w obozie osiem lat, mimo że jego wyrok się już skończył.

Sołżenicyn jest również autorem słynnego "Archipelagu Gułag", obszernego, bardzo szczegółowego świadectwa funkcjonowania lagrów sowieckich.

Napisany w "ciągu roku, od lipca 1949 do lipca 1950, w Rugby i w Londynie" "Inny świat" Gustawa Herlinga - Grudzińskiego potwierdza obserwacje Sołżenicyna - autora "Jednego dnia Iwana Denisowicza" o funkcjonowaniu sowieckich lagrów. Grudziński pogłębia prezentowaną tematykę. Ukazuje moralny heroizm człowieka, postawy sprzeciwiające się zjawisku lagrowania więźniów.

Motto utworu to fragment "Zapisków z martwego domu" Fiodora Dostojewskiego:

"Tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny; tu panowały inne, odrębne prawa, inne obyczaje, inne nawyki i odruchy; tu trwał martwy za życia dom, a w nim życie jak nigdzie i ludzie niezwykli. Ten oto zapomniany zakątek zamierzam tu opisać". I rzeczywiście szczegółowo opisał Grudzinski działanie obozów w Witebsku, Leningradzie, Wołogodzie (Część pierwsza), Jercewie. Aresztowany przez NKWD w 1940 roku, był autor więźniem wszystkich wymienionych lagrów, a 12 marca 1942 roku w miejscowości Ługowoje został wcielony do 10 Pułku Artlerii Armii Polskiej generała Andersa.

Autentyczne relacje, pozbawione literackiej fikcji, obiektywizm narratora, chronologia rzeczywistych wydarzeń - pozwalają uznać utwór Grudzińskiego za literaturę faktu.

"Inny świat" wykazuje również cechy typowo literackie, które pozwalają go zaliczyć do literatury pięknej. Są to: klamrowa kompozycja (wydarzenia ujęte w klamrę dwóch spotkań), puenta w zakończeniu, charakterystyczna budowa rozdziałów-noweli (koncentracja wokół jednego wydarzenia), dramaturgia wydarzeń, obecność punktu kulminacyjnego, przemieszanie niskiego i wysokiego stylu wypowiedzi, możliwość różnopłaszczyznowego odczytania treści: interpretacja psychologiczna, polityczna, etyczna.

Ukazany tutaj obóz jest socjalistycznym przedsiębiorstwie gospodarczym. Jego podstawowa zasada brzmi następująco: "maksymalna eksploatacja więźniów przy minimalnych racjach żywnościowych". Lagier jest włączony w rytm normalnej produkcji państwa komunistycznego: robione są plany, przestrzegane normy, obowiązuje system brygadowy, na emeryturę wysyłani są "więźniowie skrajnie wyczerpani".

Tutejsza praca nie służy ludzkiej radości i godności. Przeciwnie - niszczy człowieka, zabija. Więźniowie są głodni, pożywienia poszukują nawet na obozowym śmietniku. Szerzą się choroby, obłęd, donosicielstwo.

Obóz pełni również rolę "instytucji wychowawczej". Powszechne są tortury, prześladowania. Ludzie są świadomi, że nikt nie dowie się o ich śmierci i miejscu pochówku. To, co powinno być radością ("wychodnoj dień", spotkanie z rodziną w "domu swidanii") staje się narzędziem największej udręki.

Powszechny jest strach i głód. Wszyscy boją się śmierci, tortur, zapomnienia przez bliskich, głodu, bólu, współwięźniów.

Jedzenie staje się celem życia, środkiem płatniczym, zastępuje dobra materialne na wolności. To warunek przeżycia: kto się naje, ten przeżyje, bo będzie mógł pracować. Jedzenie hierarchizuje społeczność obozową ("trzy kotły"), głód antagonizuje więźniów. Ludzie zamiast buntować się przeciw swojemu położeniu, walczą o pokarm - w ten sposób człowiek zostaje sprowadzony do wymiaru biologicznego, staje się istotą zlagrowaną.

W obozach rozwija się psychoza głodu, śmierci i kobiety. Brutalni urkowie dążą do seksualnego rozładowania. W czasie "nocnych łowów" - "polują" na kobiety. Gwałcą je grupowo, upokarzają. Jeden z nich - Kowal oddaje kolegom zakochaną w sobie Marusię. Traktuje ją jak przedmiot "do wykorzystania".

W tych nieludzkich warunkach, odnajdujemy i heroiczne postawy bohaterów dążących do ocalenia swojej godności.

Niektórych, jak Aloszę - sąsiada z pryczy Iwanowa Denisowicza - ratuje przed degradacją wiara w Boga. Innych - sztuka, kultura, wspomnienia najbliższych. Student Michaił Aleksiejewicz Kostylew - bohater "Ręki w ogniu" swoim heroicznym czynem ucieka nie tylko przed pracą, a w konsekwencji - śmiercią. Buntuje się w ten sposób przeciw zniewoleniu, zlagrowaniu, uprzedmiotowieniu. Kostylew mówi: "nie będę dla nich pracował, choćby za cenę mojego cierpienia, zdrowia i życia". Dobrowolnie wybiera więc męczeństwo.

Natalia Lwowna ofiaruje innym "dobroć, cierpliwość i pokorę". Wbrew obozowym zakazom, wynosi dla więźniów ziemniaki z kuchni. Swój heroizm czerpie - jak sama podkreśla - z lektury "Zapisków z martwego domu" Fiodora Dostojewskiego. Pożycza tę książkę narratorowi. I również jego ratuje przed zwątpieniem, pomaga mu odnaleźć wewnętrzną odwagę. Czytając Dostojewskiego, narrator żyje "w stanie afiksji, podobnym do przebudzenia z długiego śmiertelnego snu".

Łagrowa rzeczywistość zaprezentowana w "Innym świecie" i "Jednym dniu Iwana Denisowicza" potwierdza prawdę, że obóz zorganizowany był jako system zniewolenia. Głównym jego celem (obok ekonomicznego - tania siła robocza) było przeobrażenie więźnia w człowieka całkowicie akceptującego system. Bezwolnie wykorzystującego polecenia władzy i nie umiejącego żyć na wolności. Na szczęście istnieli ludzie, którzy umieli ocalić swoją godność.

Charakterystyczne cechy liryki wybranego poety współczesnego - Zbigniew Herbert

Zbigniew Herbert (1924- ) pozostawił po sobie bogatą twórczość literacką. Był poetą , eseista, dramaturgiem, a przede wszystkim wielkim humanistą, piszącym o współczesnym człowieku, świecie, cywilizacji.

Znany jako autor tomów poezji, m.in. "Struny światła" (1956), "Hermesa, psa i gwiazdy" (1957), "Studium przedmiotu" (1961), "Pana Cogito" (1974), "Raportu z oblężonego miasta" (1983), "Elegii na odejście" (1990), zbiorów esejów: "Barbarzyńca w ogrodzie" i "Martrwa natura z wędzidłem", dramatów: "Jaskinia filozofów", "Drugi pokój", "Rekonstrukcja poety".

Jako laureat wielu nagród literackich, zawsze pozostawał skromnym człowiekiem, nagrodzony m.in. nagrodą Kościelskich (1963), "Solidarności" (1984), Pen Clubu (1988, 1989).

Jego spóźniony debiut literacki sprawia, że uznawany jest za poetę powojennego, mimo że rocznikowo należał do pokolenia Kolumbów.

Oficjalnym debiutem literackim poety jest wydany w 1956 roku tom wierszy "Struna światła", jednak już w 1950 roku "dziś i jutro" bez zgody Herbarta opublikowało jego trzy wiersze: "napis", "Pożegnanie września" i "Złoty środek".

W swoich utworach podejmuje próbę połączenia, scalenia współczesnych doświadczeń człowieka z wartościami historii, cywilizacji, mitu i natury. Ukazuje człowieka w centrum dramtu życia.

Jego twórczość ma intelektualny charakter, wymaga szerokiej wiedzy, znajomości mitów, starożytności, filozofii, historii, sztuki oraz dyscypliny myśli .Zmusza odbiorcę do wielo znacznego, symbolicznego myślenia, uruchomienia wyobraźni, moralnej refleksji.

Herbert jest nazywany współczesnym klasykiem i jest to chyba najwłaściwsze określenie jego twórczości.

Reinterpretując mity, dyskutując z nimi używa Herbert nowatorskich rozwiązań. Odstępuje od klasycznej formy wierszy. Posługuje się wierszem bi9ałym, awangardowymi technikami wyrazu, reporterską dokładnością.

Tworzy tzw. lirykę roli, gdzie poglądy podmiotu lirycznego cechuje dystans wobec stanowiska autora. Ten wyraźny dystans umożliwia wielość, nowatorstwo odczytań.

Innymi współczesnymi klasykami są np. Ernest Bryll, Jan Marek Rymkiewicz.

Najważniejsze cechy poezji Zbigniewa Herberta :

  • Dialog z szeroko pojętą tradycji kulturową, starożytnymi mitami, systemami filozoficznymi, dorobkiem cywilizacji, wykorzystywanie mitologicznych motywów, postaci, wydarzeń ("Nike, która się waha", "Apollo i Marsjasz"), bohaterów historycznych, myślicieli, postaci klasycznej literatury (Hamlet, Fortynbras, Marek Aureliusz), systemów myślowych i filozoficznych (np. humanizm, stoicyzm, estetyzm)
  • Historia - jako klucz interpretacji współczesnego świata ("17 IX", zbiór "Pan Cogito)
  • Liryka roli umożliwiająca nowatorstwo inetrpretacji
  • Uniwersalizm przekazu, każde wydarzenie, sytuacja zyskują ponadczasową wymowę, stąd często wykorzystywaną forma wypowiedzi jest poetycka parabola, przypowieść (tzw. "poetyka wielkiej metafory)
  • Głęboki humanizm wierszy, solidarność z człowiekiem w każdej sytuacji życiowej, apoteoza moralnego humanizmu ("Przesłanie Pana Cogito"), poszukiwanie we współczesnym świecie trwałych wartości: prawdy, piękna, dobra
  • Obiektywizm, dystans, umiar, ironia ("Sprawozdanie z raju"), humor, prosty, reporterski styl wypowiedzi
  • Połączenie prostej, klasycznej formy wiersza z najnowszymi zabiegami artystycznymi (np. wiersz biały, wolny, elipsa, oryginalne tropy stylistyczne: porównania ("zaglądają w serce jak w mieszek srebrników"), metafory ("bandaże życzliwej obojętności") , epitety, neologizmy

Interpretacja wybranego wiersza

Miron Białoszewski

wywód jestem'u

jestem sobie

jestem głupi

co mam robić

a co mam robić

jak nie wiedzieć

a co ja wiem

co ja jestem

wiem że jestem

taki jak jestem

może niegłupi

ale to może tylko dlatego że wiem

że każdy dla siebie jest najważniejszy

bo jak się na siebie nie godzi

to i tak taki się jest jaki jest

Wiersz "Wywód jestem'u" pochodzi z wydanego w 1961 roku tomiku i jest próbą autorskiej odpowiedzi na pytania: kim jestem, kim jest człowiek?

To chyba najczęściej powtarzane słowa przez człowieka. Oświeceniowy Kartezjusz zinterpretował je następująco: "Cogito ergo sum", rosyjski pisarz Maksym Gorki stwierdził, że "człowiek to brzmi dumnie".

Białoszewski również szuka tej odpowiedzi w religii, psychologii, filozofii.

I znajduje ontologiczne pewniki: "jestem sobie(...) co mam robić", "...jestem głupi (...)może niegłupi...". Skoro tak - trzeba ten fakt zaakceptować. Jedni zgadzają się na swoje istnienie, rzec można - bez zastrzeżenia. Są aktywni, ambitni, może egoistyczni, a może tylko po ludzku zaabsorbowani życiem i swoim w nim udziałem: "Każdy jest dla siebie najważniejszy".

Inni, a to do nich zalicza się poeta, niełatwo akceptują swoją osobę, mimo to wciąż są:

"bo jak się na siebie nie godzi

to i tak taki się jest jaki jest".

Trudności w samoakceptacji bohatera lirycznego wprowadzają nas w sferę psychologii. Do niej zaliczyć przecież niezdecydowanie człowieka, jego niską, ambiwalentną (sprzeczną) samoocenę: "jestem głupi (...) może niegłupi".

Wypowiedź o życiu przekształca się w wypowiedź o zgodzie z samym sobą i na samego siebie. Nie jest to zadanie łatwe.

Póki co tej akceptacji człowiekowi brakuje, dlatego pyta rozpaczliwie: "...co mam robić" i żeby obniżyć dramatyzm sytuacji wprowadza samoodpowiedź: "a co mam robić...", Człowiek usprawiedliwia się również: "...a co ja wiem..."

Powyższe słowa można jednak odczytać inaczej. Mogą one być świadectwem wielkiej mądrości życiowej bohatera, który powtarza za Sokratesem: :Wiem, ze nic nie wiem". Wie również, że żadna walka nie zmieni świata i prawdy o sobie samym. Jak Pascal wątpi, waha się, "zakłada się z Bogiem". ("Wątpię, więc jestem)

Jak człowiek kartezjański myśli, nawet jeśli jest w swoich refleksjach zagubiony lub sprzeczny. To dowodzi jedynie, że chce uporządkować, zamknąć swój wywód.

Rozważania bohatera mają nieoczekiwaną formę. Zamiast naukowej rozprawy, logicznie uporządkowanej wypowiedzi, postawienia tezy i jej udowodnienia - Białoszewski wprowadza chaos, niedomówienia.

Wywód staje się kolokwialnym monologiem, rządzonym paralelizmem - powtórzeniem z użyciem spójnika "a":

"co mam robić

a co mam robić"

A może jednak rozmową z czytelnikiem?

Mimo pozostawienia pytania: kim jestem bez odpowiedzi - staje się wypowiedź bohatera pełnym odniesień do tradycji (Sokrates, Kartezjusz, Pascal) wywodem. Jest świadectwem prawdy o nas samych, o naszej niemożności wyczerpującej i jedynie poprawnej odpowiedzi na zadane pytanie.

Metaforyczny sens "Dżumy" i filozoficzna wymowa powieści

"Dżuma" to jeden z najbardziej znanych utworów Alberta camusa (1913-1960), syna robotnika z Alazacji, filozofa, pisarza, eseisty, egzystencjonalisty. I właśnie to ostatnie określenie stanowi klucz do odczytani powieści.

Egzystencjonalizm jako kierunek filozoficzny zainicjował w latach dwudziestych minionego wieku S. Kirkegaard, autor "Albo, albo". W latach

Czterdziestych egzystencjonalizm rozwijał się we Francji> Reprezentowali go m.in. J.P. Sartre, Pontyt i Alberty camus.

Według egzystencjonalistów jedyny byt konkretny to ludzkie istnienie, nieokreślone z góry, lecz tworzone przez człowieka. Życie to jest oczywiście kruche, niepewne, pełne cierpienia i trwogi, człowiek otoczony nicości - dąży do śmierci >

dzięki moralnemu heroizmowi może naprawiać świat. Stąd idea zaangażowania, nawet w tak popularnej dla kierunku sytuacji absurdu.

Absurd świata oraz ludzkie postawy wobec zła, łącznie z wyeksponowanym zaangażowaniem (Rieux) są tematem powieści-paraboli "Dżuma".

Parabola, in. przypowieść to gatunek literacki, w którym wszystko, co zewnętrzne: akcja, fabułą, postaci nie są ważne ze względu na swe4 cechy jednostkowe, lecz są jedynie pretekstem do wypowiedzenia sądów ogólnych, odnoszących się do uniwersalnych prawd, postaw życiowych, losu.

Istotny sens jest ukryty i wymaga od czytelnika wysiłku.

Ważniejsze od przedstawionych postaci jest dydaktyczne znaczenie przypowieści, ukryta w niej prawda. W prostej, nieskomplikowanej fabule kryje się bowiem głęboka, ponadczasowa prawda.

Użycie takiej formy wypowiedzi umożliwia wieloznaczne (metaforyczne) odczytanie powieści.

"Dżumę" napisał Camus bezpośrednio pod wpływem wydarzeń. II wojny światowej. Wydarzenia rozpoczynają się 16 IV 194. i trwają blisko rok.

Wydarzenie historyczne narzuciło więc podstawową, oczywistą interpretację powieści. Jest ona parabolą wojenną. Oran, w którym rozgrywa się akcja dotyka epidemia dżumy. Mieszkańcy znaleźli się w ekstremalnej sytuacji. Zarządzono kwarantannę. Przez blisko rok Oran był odcięty od świata.

Choroba, która zaatakowała Oran może być rozumiana dosłownie, ale również metaforycznie, jej bakcyl " nigdy nie umiera". Zarażony jest nim cały świat, ale i człowiek.

Jako zaraza, żywioł, nieokreślona katastrofa może "dżuma" zaatakować ponownie, postawić ludzi w sytuacji wyboru ("godzina próby"). Ważne jest jednak, by pamiętać, że zło zagraża człowiekowi nie tylko z zewnętrz. "Każdy z nas nosi w sobie dżumę, nikt bowiem, nikt na świecie nie jest od niej wolny" - pisze Albert Camus, udowadniając w ten sposób, ze sam człowiek jest zdolny do zła.

Uogólnienie, schematyczna fabuła służą zatem prezentacji uniwersalnych treści filozoficznych. Postawy Oranczyków (Rieux, Cottard, Ramberdt) to symbole ludzkiego życia w każdej epoce.

"Śmierć ustanawia porządek świata", codziennie umierają niewinni ludzie. Mimo to trzeba walczyć z "bakcylem dżumy".

35-letni lekarz, doktor Bernard Rieux jako pierwszy podjął walkę z dżumą. Rozpoczął badania nad epidemią i razem z doktorem Castelem zwrócił się do Urzędu Generalnego Gubernatora z prośba o dostarczenie serum.

Swoje zaangażowanie motywował następująco: "Chodzi mi tylko o to, by nie dopuścić do zbicia połowy miasta".

Z jego inicjatywy miasto objęto kwarantanną, powołano sztafety sanitarne.

Sytuacja, w jakiej znaleźli się nagle Orańczycy była dla Rieux jeszcze jednym dowodem na nieistnienie Boga, na absurdalność świata.

Jego praca , którą dyktowało mu poczucie obowiązku i zawodowa uczciwość stała się bardzo potrzebna i skuteczna:

"(...) w tym wszystkim nie chodzi o bohaterstwo. Chodzi o uczciwość. (...) Nie wiem, czym jest uczciwość w ogóle. Ale w moim przypadku polega na wykonywaniu zawodu."

Niewiara w Boga, niezgoda na zło świata w przypadku Rieux prowadzą do pełnej zaangażowania, pozytywnej postawy. Lekarz walczy z dżumą:

"Nie wychodząc z cienia doktor odparł, za dał wyczerpującą odpowiedź, że gdyby wierzył we wszechmogącego Boga, przestałby leczyć ludzi zostawiając Bogu tę troskę".

I postawa przeciwstawna - ojciec Paneloux początkowo uważa, ze dżuma to kara zrzucona przez Boga na Orańczyków za ich niemoralne, pełne grzechu życie. Takie są przesłania pierwszych kazań księdza. Później jezuita zmienia poglądy: nie sądzi, nie krytykuje, lecz współczuje i pomaga bliźnim. W obliczu śmierci synka śledczego Othona, Paneloux wypowiada następujące słowa:

"Jeśli zaś idzie o resztę, trwać i zdać się na Boga, nawet wówczas, gdy jest to śmierć dzieci(...)".

Uniwersalna wymowę mają postawy i innych bohaterów, np. Ramberta, Tarrou, Cottarda . Pierwszy jest młodym paryskim dziennikarzem. Początkowo chciał opuścić zamknięty Oran, ostatecznie zostaje i wytrwale pomaga Rieux w pracy, nie wierząc w Boga całym swoim życiem dąży do świętości: "chciałbym wiedzieć, jak stać się świętym; tylko to mnie interesuje". Pracę w sztafetach Rieux przypłacił Tarrou życiem.

Przestępca Cottard, który dzięki wybuchowi dżumy uniknął procesu i kary z oddaniem pracował w sztafetach sanitarnych. Kiedy otworzono bramy miasta, zaczął strzelać do przechodniów. W czasie kwarantanny nikt go nie ścigał i nie sądził. Normalność wywołała u niego powodowaną strachem i egoizmem agresję.

Rieux - jako odpowiedzialny człowiek czynu, solidaryzujący się ze zwyciężonymi< Paneloux - początkowo fanatyczny, nieludzki sędzia, później - pokorny sługa Boga i ludzi, Rembrabdt - ten, który po chwili wahania został i walczył ze złem, Paneloux - sowiecki święty, zmieniający się Cottard - uniwersalne postawy, ponadczasowe problemy.

Bez względu więc, jak odczytamy "Dżumę": jako parabole II wojny światowej, metaforę wszelkich totalitaryzmu czy proroctwo nadciągającej zagłady - zawsze będzie nas ona zmuszała do refleksji, opowiedzenie się, wyboru. Będzie prowokowała do szukania odpowiedzi na pytanie, jak żyć. I w tym le4ży jej metaforyczny sens. Taka jest jej filozoficzna, ponadczasowa wymowa.

Twoja znajomość teatrów warszawskich, repertuar, aktorzy, reżyserzy

W Warszawie tradycyjny teatr łączy się z awangardowym. Funkcjonują w nim Teatr Powszechny, Teatr Wielki, Teatr Powszechny - najstarsze, zasłużone dla polskiej kultury ośrodki, ale i teatry nowoczesne, awangardowe, skierowane swoim repertuarem do różnych odbiorców.

Podstawowym zadaniem teatru jest sformułowane przez Arystotelesa w "Poetyce" - katharsis, czyli , czyli oczyszczenie widza przez wzbudzenie w nim litości i trwogi .

Współcześni reżyserzy poprzez coraz bardziej nowatorskie rozwiązania starają się kontynuować to klasyczne przesłanie, terapeutyczna rolę spektakli. Teatr łączył ludzi, przekazywał ważne treści.

W pierwszych greckich teatrach w V wieku p.n.e. i rzymskich za czasów Pompejusza odbywały się prawdziwe święta muzyki i poezji.

Starożytne amfiteatry, zwykle usytuowane u zbocza wzgórz w czasach nowożytnych zastąpiły budynki. Wiele z nich to piękne zabytki, dzieła architektury (np. gmach Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie).

W dzisiejszej Warszawie tradycja łączy się z nowoczesnością, a dyrektorzy i reżyserzy wykorzystują coraz nowsze rozwiązania artystyczne i promocyjne, żeby zgromadzić jak największą publiczność.

Teatr Narodowy - to pierwszy teatr polski, założony przez ostatniego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Pierwszy zespół aktorski debiutował 19 listopada 1765 roku komedią "Natręci" Józefa Bielawskiego. Data pierwszej premiery do dziś celebrowana jest japo rocznica powstania Teatru Narodowego.

Zmienne są losy najstarszego polskiego teatru. Carskie represje, uwikłanie w socrealizm, ale i największe wydarzenia - nmp. Premiera "Dziadów" w reżyserii Konrada Swinarskiego współtworzą jego historię.

Oświeceniowy zespół aktorski rozpoczął pracę w tzw. Operalnii, później przeniósł się do pałacu Radziwiłłów, a dopiero budynek na Placu Krasińskich nazwano teatrem narodowym. Obecnie Teatr Narodowy po pożarze w 1985 roku im połączeniu z Operą narodową (w 1196 roku) mieści się w budynku na Placu teatralnym 3.

Pierwszym dyrektorem był Franciszek Bohomolec, obecnym od 1 września 2003 roku - Jan Englert.

W zespole aktorskim są zasłużeni dla Teatru artyści (Krzysztof Kolberger, Henryk Talar, Anna Seniuk, Grażyna Szapołowska), ale i coraz młodsze gwiazdy seriali telewizyjnych. To połączenie komercjalizmu i wysokiej sztuki w życiu aktora, obce starożytnym artystom ( pierwszym aktorem był Ateńczyk Tespis około roku 550 p.n.e.) to coraz częstsze zjawisko, może nawet konieczność, znak czasu.

Na trzech scenach (Scena Bogusławskiego, Scena przy Wierzbowej i w Teatrze Małym) grany jest zarówno repertuar klasyczny ("Ryszard II" Szekspira, "Operetka" Gombrowicza), ale i coraz nowsze, nieznane szerszej publiczności spektakle ("Morze i zwierciadło", "Narty Ojca Świętego").

Do najstarszych teatrów w Warszawie (poza Teatrem Narodowym) należą: Teatr Rozmaitości 1829-1836r.; Teatr Wielki 1833r.; Teatr Polski 1913r i Teatr Reduta 1919r . (To pierwszy teatr objazdowy).

Warto przyjrzeć się historii i współczesności choćby jednego z nich.

Teatr Wielki -Opera mieści się obecnie w budynku między Placem Teatralnym a Placem Piłsudskiego, sąsiaduje z przylegającym Teatrem Narodowym.

Gmach Teatru Wielkiego to przebudowana w latach 30-tych XIX wieku w stylu neoklasycystycznym przez A. Corazziego i zmodernizowana po wojnie - hala targowa Marywil.

Pierwsze przedstawienie maiło miejsce 11 lipca 1778 roku byłą to "Nędza uszczęśliwiona" Macieja Kamieńskiego na podstawie komedii Franciszka Bohomolca. Libretto stworzył Wojciech Bogusławski.

Obecnym dyrektorem naczelnym jest Kazimierz Kord, a artystycznym - Mariusz Teliński.

W repertuarze są m.in. "Madame Butterfly" Giacomo Pucciniego, "Straszny Dwór" Stanisława Moniuszki, przedstawienia baletowe ("Jezioro Łabędzie" Piotra Czajkowskiego, "Spartakus")

Pierwszym objazdowym Teatrem Warszawskim jest działająca od 1919 roku "Reduta"

Drugim, nurtem współczesnego teatru jest nowatorstwo, awangarda. W wielu teatrach stolicy ("Ateneum", "Kwadrat", "Rampa").

W kierowanym Przez Zbigniewa Libera przy pomocy artystycznej Gustawa Holoubka Teatrze Ateneum im. Stefana Jaracza grane są obecne m.in. następujące przedstawienia: "Cyrulik Sewilski", "Małe zbrodnie małżeńskie", "Pokojówki". Na trzech działających scenach (Scena Główna, Scena 61, Scena na Dole) grają m.in. Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Ewa Wiśniewska, Henryk Łapiński, Henryk talar, Krzysztof Tyniec, Magdalena Wójcik, Michał Żebrowski.

Niektóre z premier warszawskich Teatrów stają się wielkim sukcesem artystycznym. Tak recenzuje np. "Sztukmistrza z Lublina" w teatrze "Rampa" Ryszars Klimczak ("sztukmistrz wskrzeszony", [:] "Dziennik Teatralny", 20 lutego 2004)

Dział również Teatr Żydowski , dziecięcy Teatr Baj - "Przygody Pifa" i Teatr Guliwer - "Tygrys Pietrek"

Operetka, Filharmonia Narodowa, muzyczny teatr "Buffo" - przeplatają w pejzażu stolicy tradycję i nowatorstwo.

Esej, felieton, artykuł - omów na przykładzie wybraną formę.

Artykuł

To najbardziej publicystyczny i ogólny spośród wskazanych gatunek. Nazwą tą określamy bowiem i krótkie notki prasowe, i dłuższe teksty społeczne, polityczne, literackie, itp.

Artykuły ma zwartą, przejrzystą formę, cechuje go logiczny wywód i odpowiednio dobrana argumentacja.

Tytuł wypowiedzi (szczególnie typowo prasowej) powinien być wytłuszczony i ciekawy, on bowiem zachęca do przeczytania całego tekstu, taką samą reprezentacyjną rolę pełni pierwszy akapit tekstu, w którym streszczony jest temat, najważniejsza informacja

Autor artykułu wyraża w nim swoje stanowisko wobec istotnych problemów, zjawisk społecznych, opisanych wydarzeń. Może posługiwać się różnorodnymi formami wypowiedzi, perswazja, emocjonalizm. Zadaniem tekstu jest bowiem kształtowanie opinii czytelnika według własnych poglądów.

W trzech spójnych, logicznych częściach (wstęp, gdzie stawiana jest teza, rozwinięcie i zakończenie, w którym obecne są wnioski) autor powinien udowodnić słuszność lub bezpodstawność określonego sądu. W tym celu sięga on po logiczne, przemyślane argumenty.

Precyzja myśli, umiejętność obserwowania i uogólniania, logiczne (indukcyjno-dedukcyjne) myślenie - to cechy, które powinien posiadać i wciąż rozwijać autor artykułów.

Jest to forma powszechna, coraz częściej poświęcana literaturze, sztuce, kulturze.

Felieton

Nazwa tego literacko-dziennikarskiego gatunku pochodzi od francuskich słowa: "Feuille" - listek, arkusz (papieru), gazeta, cedułą, "Feuilleton" - zeszyciki, powieść w odcinkach. Źródłosłów określa podstawowe cechy gatunku: jest to wypowiedź publicystyczna, łącząca dziennikarską zwięzłość wypowiedzi, dokumentalizm, szczegółowość i literacką: fikcję, refleksję, styl wypowiedzi.

W lekkiej, zajmującej formie felietonista przedstawia ważne, aktualne problemy, np. społeczno-gospodarcze, kulturowe, cywilizacyjne, społeczne, popularnonaukowe, a nawet sportowe (Bohdan Tomaszewski).

Początkowo zgodnie z nazwą felietony ukazywały się cyklicznie w prasie (u dołu strony w tzw. stopce), obecnie wyróżniamy felietony telewizyjne, radiowe, internetowe.

Gatunek ukształtowany szczególnie chętnie wykorzystywany w pozytywizmie. Wszystkie ówczesne czasopisma publikowały felietony. Pisali je m.in. Bolesław Prus, Henryk Sienkiewicz, Aleksander Świętochowski. Te krótkie formy były dla nich "wprawkami" do pisania powieści, opowiadań, szkiców, stanowiło źródło niewielkich, lecz stałych dochodów.

Polskimi klasykami gatunku są wskazani powyżej pozytywiści, a przede wszystkim Aleksander Głowacki (Prus), autor "Kronik Tygodniowych".

Później gatunek uprawiali m.in. Tadeusz Boy-Żeleński, Antoni Słonimski, Kazimierz Brandys, Jarosław Iwaszkiewicz, Stefan Kisielewski (Kisiel). Wśród obecnych felietonistów można spotkać autorów o dużym poczuciu humoru, np. Michała Ogórka, ale i postaci kontrowersyjne, nie związane z literaturą i dziennikarstwem , a szokujące wyznawanymi poglądami, np. Jerzego Urbana.

Już od początku w felietonie było miejscem komizm (chociażby w twórczości publicystycznej Prusa0 i na kontrowersyjność, wypowiedź miała zmuszać czytelnika do refleksji nad bieżącą sytuacją, przedstawionym problemem, miała motywować do zajęcia właściwego stanowiska (perswazja).

Esej

Nazwa gatunku pochodzi od angielskiego wyrazu "essay" -próba. Są to szkice literackie, historyczne, naukowej, filozoficznej. Te krótkie rozprawy , utwory literacko-publicystyczne wyróżniają się swobodnym, osobistym tonem i dbałością o formę.

Obok elementów dyskursywnych obecne są w nim anegdoty, opisy, środki stylistyczne , np. metafory. Ta większa elastyczność odróżnia esej od rozprawy.

Esej - jako gatunek graniczny wpływa wyraźnie na literaturę piękną, np. książka Jana Parandowskiego o Petrarce to powieściowy esej. Coraz powszechniej stosowany w celu krytyki (eseje literackie).

Wyrażane są w nim treści filozoficzne, etyczne, religijne. Doskonałym przykładem eseju jest "O sztuce miłości" Erich Fromma. Eseistami są m.in. Leszek Kołakowski, Emamanuel Levinas, Czesław Miłosz, Jan Józef Szczepański, Józef Tischner, Simone Weil.

Erich Fromm, autor O sztuce miłości

Rola tytułu literackiego na wybranych przykładach

Tytuł odgrywa ważną rolę w utworze literackim. Nazywa główne treści, organizuje budowę (np. w klasycznej noweli "Sokół" Boccaciego wskazuje na motyw wokół którego zbudowana została fabuła, a tym samym podkreśla punkt kulminacyjny, wskazuje drogi interpretacji. W poezji dramacie, prozie ma on ma on istotne znaczenie. Organizuje treść, wydobywa podstawowe problemy, zdarzenia, motywy (np. saga rodzinna "Noce i dnie" Marii Dąbrowskiej), podkreśla metaforyczny sens utworu (Np. "Dżuma" Alberta Camusa"). Czasami jest zabawą językową (Poezja lingwistyczna - wiersze Mirona Białoszewskiego), manifestem światopoglądowym, artystycznym (np. utwory futurystów). Nawet pozorna zabawa lingwistyczna służy organizacji i odczytaniu treści utworu.

Dzięki tytułowi identyfikujemy utwór, łączymy go z nazwiskiem autora, rodzajową i gatunkową przynależnością, kierunkiem artystycznym, epoką, tematyką.

Można zapytać na przykład dlaczego Zofia Nałkowska swoją opowieść o Zenonie Ziembiewiczu nazwala "Granicą"?

Już w tekście utworu znajdujemy wyjaśnienie roli i znaczenia tytułu: "Jest taka granica...."

Autorka w powieści ukazuje właśnie takie granice: psychologiczna, społeczną, obyczajową, ludzkiej prawdy o sobie samym.

Zenon Ziembiewicz robiąc karierę z dnia na dzień wybiera moralny relatywizm, przekracza granice przyzwoitości, odpowiedzialności za działania. Romans z Justyna Bogutówną to punkt kulminacyjny jego upadku. Odtąd przestaje zauważać granicę między dobrem a złem, prawd a kłamstwem, kłamie samemu sobie, nie dostrzega prawdy, która widzą inni, a przede wszystkim narrator powieści.

Społeczna granica wiąże się ściśle z różnicami materialnymi i z ludzką obyczajowością. Biedni ludzie starają się żyć moralnie, bogatsi (ojciec Zenona, później on sam) przekraczają moralne zakazy, utrzymują liczne romanse

Jest granica filozoficzna, człowiek pyta o możliwość poznania rzeczywistości, jest granica konformizmu - Zenon Ziembiewicz dla kariery zupełnie podporządkował się opinii i wymaganiom otoczenia., granica między samooceną a opinią otoczenia: "Jesteśmy tacy jak myślą o nas ludzie..."

A w tym wszystkim rzeczywista, obserwowana na co dzień przepaść społeczna, materialna. Nałkowska opisuje z dużą znajomością świat ludzi bogatych, posiadających i świat nędzarzy, bezrobotnych, krzywdzonych. Między nimi jest przepaść, której nie sposób pokonać. Biedacy żyją w swoim świecie (świat suteren, służebnych pokoi, folwarcznych czworaków,) a posiadacze w swoim (kamienice, majątki , wygodne pokoje ratusza, ). Bogutowa Gołąbscy, Chąśbowie, manifestujący robotnicy należą do jednego świata (dół), Tczewscy, właściciel huty, rodzice Ziembiewicza, Cecyli Kolichowska do drugiego Jest również granica obyczajowa. Ziembiewicz wykorzystał Justynę Bogutównę po śmierci jej matki, ale żeni się z Elżbietą Biecką.

Taki tytuł pozwala czytelnikowi odnaleźć wszystkie ważne treści powieści, wieloznacznie zinterpretować przesłanie utworu.

Podobne znaczenie ma tytuł modernistycznej powieści Stefana Żeromskiego z 1900 roku - "Ludzie bezdomni". Wyraz wydobywa więc swoim podstawowym znaczeniem główną tematykę utworu. Trudne losy głównego bohatera utworu Tomasza Judyma nie są jedyna opowieścią o bezdomności. Jest to wręcz odczuwalny, namacalny problem powieści. Bezdomnością objęci są tutaj Tomasz Judym, jego brat Wiktor, Joanna Podborska, Leszczykowski, a w sensie metaforycznym - inżynier Korzecki. Piętno bezdomności determinuje ich losy.

Bezdomność możemy rozumieć tutaj dokładnie jako brak domu, rodziny, korzeni, ale i brak idei, celu życia, oddalenie od ojczyzny - tułaczkę; jako społeczna alienację (wyobcowanie), brak wsparcia, pomocy dla podejmowanych działań, słusznych idei.

Tomasz i Wiktor Judymowie wywodzą się z biednej, patologicznej rodziny (ojciec szewc jest alkoholikiem, matka wcześnie umiera).

Tomasz mówi o swoim pochodzeniu następująco:

"Ja pochodzę z Warszawy, z samej Warszawy. I z bardzo byle jakich Judymów".

Podkreśla brak ciepła, pomocy, rodziny, które towarzyszą jego życiu już od dzieciństwa. Opisuje sieroce dzieciństwo, brak miejsca w domu ciotki:

"Pierwszych lat byłem na posyłkach, froterowałem, czyściłem podsadzki, myłem w kuchni garnki, rondle, (...)Sypiałem zawsze w przedpokoju, na sienniku, który wolno mi było przywlec z ciemnego parażyka za pokojem ciotki wówczas dopiero, gdy się już wszyscy goście od niej wynieśli. Kładłem się spać późno w nocy, a wstawać musiałem najwcześniej ze wszystkich (...) Prał mnie, kto chciał: ciotka, służąca, lokatorowie, nawet stróż w bramie wlepił mi, jeśli nie kułaka w plecy, to przynajmniej słowo, często twardsze od pieści. I nie było apelacji (...)".

Judym dzięki pracowitości i wytrwałości skończył studia medyczne w Warszawie, ale nigdy nie uwolnił się od piętna bezdomności. Osamotnienie w środowisku zawodowym, brak wsparcia dla swoich społecznych idei - to kolejne formy bezdomności jako samotności, braku miejsca na ziemi. Wciąż zmienia miejsca pracy (Warszawa, Cisy, Zagłębie), a marząc o założeniu rodziny, stworzeniu domu, małżeństwie z ukochana kobietą - ostatecznie sam rezygnuje z osobistego szczęścia. Pozostaje bezdomny, krzywdzi Joannę Podborską.

Nie mniej dramatyczne są losy Wiktora. Ten ubogi robotnik z warszawskich stalowni żyje w nieludzkich warunkach.

W wciąż zmienianych miejscach pracy walczy przeciwko krzywdzie pracowników. Z Tomaszem nie utrzymuje bliższych kontaktów. Braci w opinii Wiktora dzieli zbyt duża różnica społeczna.

Emigruje z kraju "za chlebem". Wyjeżdża do Szwajcarii, a stamtąd chce dostać się do Ameryki.

Nieszczęśliwie ułożyło się również życie ukochanej Tomasza, Joanny Podborskiej. Wcześnie traci rodziców, wyjeżdża wiec z podkieleckiej wsi do Warszawy. Pracuje jako guwernantka, utrzymuje młodszych braci: Henryka i Wacława. Kiedy znajduje miłość Judyma ma tylko jedno marzenie - chce założyć z nim szczęśliwy dom. Decyzja Tomasza unieszczęśliwia dziewczynę

Bezdomność dotyczy również bogatego kupca z Konstantynopola, Leszczykowskiego. Syn ubogiego szlachcica spod Cisów. "Już w szkole wojewódzkiej kieleckiej zbratał się z pankiem Niewadzkim, z Węglchowskim i Krzywosądem. Twarde życie i dziwne jego koleje na zawsze wyrwały go ze strony rodzinnej".

Życie za granicą, dostatnie, lecz pełne smutku i nostalgii za rodzinnym domem to bezdomność bohatera. Brakuje mu nie tylko ojczyzny, ale i rodziny, jest wdowcem, a pasierbowie Grecy "ssali go jak Gąbkę".

Za granicą, ba na Syberii umiera inny bohater powieści - Wacław, brat Joanny Podborskiej. Został tam zesłany za działalność patriotyczną w czasie studiów.

Inżynier Korzycki ogarnięty jest "bólem istnienia", powtarza poglądy Schopenhauera o cierpieniu człowieka. Wciąż szuka miejsca na ziemi, popełnia samobójstwo. Jest tajemniczy, być może zamieszany w działalność rewolucyjną.

Tytuł powieść Żeromskiego zamyka więc najważniejszy jej temat, organizuje tekst, określa bohaterów, pozwala na głęboką interpretację utworu.

Polskie systemy wersyfikacyjne, omów podaj przykłady

Wiersze stroficzne lub ciągłe (stychiczne) zbudowane są z wersów o charakterystycznej budowie i cechach (rymy lub ich brak, średniówka, sylabizm, sylabotonizm, tonizm).

Całość takiej poetyckiej wypowiedzi nazywa się systemem wersyfikacyjnym.

W literaturze polskiej systemy wiersza ulegały zmianom, jedne były wypierane przez inne.

Podstawową cechą wersyfikacji jest melika, czyli muzyczność tekstu (liryka rozwinęła się przecież z pieśni, jej źródłosłów to greckie "lyra", tzn. lira). Na liryczność wpływają przede wszystkim rymy i rytmizacja wypowiedzi. We współczesnej poezji coraz powszechniejszy jest wiersz biały, tzn. bezrymowy, opozycyjny wobec klasycznego rymowanego. Nie zawsze też wersy grupują się w strofy - mówimy wówczas o wierszu stychicznym, czyli ciągłym. Wszystkie jednak cechuje przynależność do któregoś z podstawowych systemów wersyfikacyjnych, a są one następujące:

  1. wiersz średniowieczny
  2. wiersz sylabiczny
  3. wiersz sylabotoniczny
  4. wiersz toniczny
  5. wiersz nieregularny i wolny

Wiersz zdaniowy i wolny należą do nienumerycznych systemów wesryfiakcyjnych, pozostałe, tj. sylabiczny, sylabotoniczny i toniczny - do numerycznych (regularnych, podlegających prawidłom rachunku liczbowego: stała ilość sylab w wersie, stała ilość stóp, stały akcent)

Najstarszym systemem jest wiersz średniowieczny, czyli zdaniowo-rymowy. Reprezentuje go XIV-wieczna "Bogurodzica", "O zachowaniu się przy stole" Słoty, anonimowa "Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią".

Wiersz zdaniowo-rymowy nie przestrzegał jednakowej liczby sylab w wersie (tzw. asylabizm), ale z czasem wyrównywał te wartości, co doprowadziło do wykształcenia się sylabizmu. Jego prekursorami byli bajkopisarz Biernat z Lublina oraz Mikołaj Rej z Nagłowic.

Wiersz średniowieczny był rymowany, występowały rymy wewnętrzne i zewnętrzne (końcowe), gramatyczne (np. "Nosimy" - "Prosimy", "bozycze" - "człowiecze". Rymy te ogarniały niekiedy po kilka wersów, uwydatniając zakończenia (klauzule) konchowych odcinków wersowych.

Najważniejszą cechą tego systemu była zdaniowość wiersza. W każdym wersie zamykała się odrębna jednostka składniowa - pojedyncze zdanie lub jednorodny człon zdaniowy. Zdanie to było wypowiadane z odpowiednią intonacją: wznoszącą (antykadencja) lub opadającą (kadencja). Zdanie pytające miało intonację wznoszącą, a oznajmującego - wznosząco-opadającą.

Sylabizm zapoczątkowany został w wieku XV, uprawiali go również Biernat z Lublina i Mikołaj Rej, ale to twórczość Jana Kochanowskiego wprowadza do polskiej poezji regularny sylabizm.

Wiersz sylabiczny cechuje: jednakowa liczba sylab w wersie, stała średniówka, czyli przedział w wersach ponad 8-zgłoskowych, stała klauzula paroksytoniczna (końcowy akcent wersu pada na przedostatnią sylabę) oraz taki sam akcent przed średniówką. Jest regularnie rymowany (rymy głębokie, tzw. żeńskie) lub bezrymowy (wiersz biały). Przykładem tego ostatniego jest pieśń chóru z "Odprawy posłów greckich" zaczynająca się od słów "O białoskrzydłą morska pławaczko"

Występują kilkanaście odmian wiersza sylabicznego od 5- do 14- zgłoskowca. Najczęstsze to 8-, 11- i 13-zgłoskowce. Przykładem pierwszego jest "Pieśń świętojańska o sobótce" Jana Kochanowskiego, drugiego - "Monachomachia" Ignacego Krasickiego, ostatniego - "Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza.

W sylabowcu może występować przerzutnia, jest to najbardziej uniwersalny system wersyfikacyjny, stosowany w różnych gatunkach: odzie, bajce, fraszce, pieśni, satyrze, sielance, współczesnej poezji, utworach dramatycznych, poematach epickich, np. w "Panu Tadeuszu".

Wiersz sylabotoniczny jest najbardziej rygorystycznym systemem wersyfikacyjnym. Rozwinął się w romantyzmie. Cechują go wszystkie wyznaczniki wiersza sylabicznego oraz (co najważniejsze!) stały akcent w wersie (stałe miejsce sylab akcentowanych jako realizacja zasady równozgłoskowości).Przykładami Wiersza sylabotonicznego są "przypomnienie dawnej miłości" sentymentalnego poety Franciszka Karpińskiego, wiersze Mickiewicza, Iwaszkiewicza, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Władysława Broniewskiego.

Całość wersu organizuje dodatkowo tzw. stopa, czyli zestrój akcentowy , tj. powtarzający się zespół sylab akcentowanych i nieakcentowanych. W XVI wieku zanikł w Polsce iloczas, dlatego stopa rozwijała się w oparciu o system akcentacyjny. W wierszu sylabotonicznym wykorzystywane są następujące stopy: jamb s S, trochej S s, daktyl S s s, anapest s s S , amfibrach s S s oraz peon trzeci s s S s

Wiersz toniczny - popularny w okresie modernizmu. Za manifest polskiego tonizmu uznaje się wiersze z "Księgi ubogich" Jana Kasprowicza. Ten system charakteryzuje z jednej strony równa liczba zestrojów akcentowych (stóp), a z drugiej nieregularna liczba sylab i swobodny rozkład akcentów.

Tonizm wykorzystywany jest do dziś. Tym wierszem pisali m.in. Kazimiera Iłakowiczóna, Władysław Broniewski, Julian Tuwim.

Wiersz wolny - najnowszy i najczęściej obecnie wykorzystywany system wiersza. Zapoczątkował go swoją twórczością Cyprian Kamil Norwid. Na nowo odkryła go i rozpropagowała poezja awangardowa XX-lecia.

Poeci dowolnie realizowali wersyfikacyjne zasady. Bardzo dowolny podział wiersza na wersy, uzależniony od zamysłu autora - to jedyny stały wyznacznik systemu. Powstawały indywidualne rozwiązania. Wierszem wolnym pisali m.in. lubelski poeta Józef czechowicz, katastrofista, przedstawiciel tzw. II Awangardy, Adam Ważyk, Tadeusz Różewicz.

W wierszu białym można swobodnie omijać zasady ortografii i interpunkcji, rezygnować z rymów, a nawet dezintegrować wypowiedź, co mistrzowsko robił np. Tadeusz Różewicz. Dowolność formy i chaos współczesnego świata (jako treść utowru) tworzą mimo wszystko harmonijną całość.

Dziś nikt nie pisze już wierszem średniowiecznym, chyba że jest to celowa archaizacja wypowiedzi, a pozostałe systemy twórcy wykorzystują bardzo indywidualnie. Współcześni tzw. klasycy chętniej wykorzystują wiersz sylabiczny, sylabotoniczny, poeci awangardowi wiersz toniczny, a przede wszystkim biały, w którym czasami trudno już rozpoznać poetycką przynależność.

Omów funkcje języka

Język można rozumieć jako kod (system znaków), akt mowy, tekst pisany. Podstawowa funkcja jezyka-kodu to tworzenie i interpretowanie tekstów, mowa tworzy lub przetwarza wcześniej powstałe teksty, zmienia je w zależności od kontekstu, tekst pisany spełnia następujące funkcje:

  • komunikatywną
  • poznawczą
  • prezentacyjną
  • ekspresywną
  • impresywną
  • reprezentatywną
  • poetycką

Podstawową funkcją wypowiedzi, zarówno pisanych, jak i mówionych jest funkcja komunikatywna. Za pomocą przekazywanego tekstu nadawca przede wszystkim:

1. porozumiewa się z odbiorcą, tj. podaje mu informacje o świecie, o sobie - tekst spełnia wówczas funkcję informatywną

  1. w różny sposób nakłania go do działań, postaw - funkcja impresywna. Stąd już niedaleko do językowej perswazji i manipulacji
  2. wyraża swoje uczucia - funkcja ekspresywna
  3. zwraca uwagę odbiorcy na tekst, jego cechy estetyczne - funkcja poetycka

Funkcja informatywna - najważniejsza, najbardziej podstawowa odmiana funkcji komunikatywnej tekstów. Nadawca przekazuje odbiorcy za pomocą tekstu informacje o świecie, swoją wiedzę, przypuszczenia na temat osób, zjawisk, przedmiotów, świata zewnętrznego. Mogą to być również informacje dotyczące życia psychicznego nadawcy, jego uczuć, wyobrażeń, stanów woli.. W tekstach naukowych np. spotykamy szczegółowe, konkretne informacje z danej dziedziny wiedzy. W ich przekazie przeważają zdania oznajmujące, logiczna spójność , nazwy własne, terminy naukowe. W rozmowie w sposób bezpośredni przekazywane są informacje o faktach i ocenach. Informacje przekazują również ogłoszenia prasowe, korespondencja urzędowa.

W tekstach informacyjnych nadawca stara się nie przekraczać reguł gramatycznych i słownikowych języka, tak by odbiorca z łatwością mógł skupić się na treści przekazu, a nie na jego formie.

Funkcja informatywna języka jest szczególnie ważna w życiu społecznym. Umożliwia poszerzanie i wymianę wiadomości o świecie, ludziach, wydarzeniach, sytuacjach bliższych i dalszych.

Język w swojej funkcji informatywnej powinien wiec być jasny i prosty, ważna jest prawdziwość wypowiedzi (np. prawdomówność w rozmowie, wiarygodność w tekstach naukowych).

Nadawca może również dezinformować odbiorcę, tj. świadomie podawać nieprawdziwe informacje.

Funkcja ekspresywna - swoje uczucia i oceny może nadawca wyrażać nie tylko w postaci informacji , beznamiętnego opisywania, ale i wyrażając swoje uczucia ( w mowie -intonacja, przycisk, wykrzyknienia, odpowiednio dobrane słownictwo). Mówimy wówczas o funkcji ekspresywnej języka.

W tekście pisanym funkcję ekspresywną spełniają np. apostrofy, zdania wykrzyknikowe, hiperbole, równoważniki zdań (np. Inwokacja" w "Panu Tadeuszu" Adama Mickiewicza).

Ekspresywną funkcję języka odnajdujemy często w wypowiedziach potocznych, wyrazach radości, podziwu, oburzenia.

Funkcja impresywna - wyraża dążność nadawcy do kształtowania postaw i zachowań odbiorców. Teksty o funkcji impresywnej są zróżnicowane pod względem wyrazu, od próśb ("Chciałabym żebyś zamknęła okno), poprzez rozkazy ("Zamknij okno!") do apeli, komend wojskowych ("Padnij!", "Powstań!").

Nakaz nie zawsze wyrażony jest trybem rozkazującym, ale np. bezokolicznikiem ("Nie wychylać się"

Impresywna funkcja przejawia się szczególnie w publicystyce, języku publicznym. Może być niestety łączona wówczas z elementami manipulacji. Taki mechanizm wykorzystują np. slogany reklamowe, hasła przedwyborcze.

Funkcja poetycka - polega na zwracaniu uwagi odbiorcy na same znaki językowe. Tworząc teksty o funkcji poetyckiej nadawca chce odbiorcę zachwycić, zaskoczyć, rozśmieszyć.

Z tą funkcją językową spotykamy się najczęściej w literaturze pięknej. Przejawia się ona w różny sposób, w zależności od epoki, wykorzystanego gatunku, indywidualnego stylu wypowiedzi autora.

Funkcje poetycka języka wykorzystują również przysłowia (np. "Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka" - mechanizm przenośni)

Trudno jest jednoznacznie określić teksty o funkcji poetyckiej. Ludzkie oceny wartości estetycznej dziełą, wypowiedzi są pojęciem względnym.

Funkcja fatyczna - nawiązywanie, podtrzymywanie kontaktu, sygnalizowanie jego zakończenia. Wszelkie "hej!"., "Cześć!", "Baj!", "Bywaj!" - to znaki, że chcemy nawiązać, podtrzymać lub zakończyć akt mowy.

Charakterystyczne jest tutaj tzw. ścieranie się występujących wyrażeń, np. dzisiejsze "dzień dobry" nie oznacza stwierdzenia, że dzień jest właśnie taki, jak również życzenia, żeby taki był; cześć - nie służy do wyrażenia komuś czci.

Funkcja stanowiąca - wykorzystujemy ją, gdy mówimy o pewnym dokonaniu, prawnym, faktycznym stanie. Nie tylko informacja, ale i wyraźna zmiana czegoś (prawdziwa, domniemana) w rzeczywistości pozajęzykowej.

Funkcja magiczna - bliska funkcji stanowiącej. Przejawia się w zaklęciach, przeklęciach, czarach. W funkcji magicznej języka (w przeciwieństwie do stanowiącej) nie jest oczywiste, a zwykle nieprawdopodobne zmienieni czegokolwiek w otaczającym świecie. Dane formuł słowne wyrażają tu życzenie: oby się tak stało.

Z magiczną funkcją języka wiąże się pojęcie tabu językowego - unikania wypowiadania imienia Boga (bóstw), złego ducha, groźnych zwierząt ze wzgl