Dodaj do listy

Porównanie przedstawień obozowego życia w ujęciu Borowskiego i Grudzińskiego

Tadeusz Borowski oraz Gustaw Gustaw A. Fredro Śluby panieńskie, bohater główny; podopieczny Radosta, w finale komedii narzeczony Anieli
Wygląd: Młody fircyk, pojawia się na scenie w czarnej pelerynie - wraca z hulanki, wchodzi...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
Herling - Grudziński przeżyli piekło życia w obozie. Poznali na wylot świat, o którym nie można pomyśleć bez uczucia lęku i zdziwienia, że ludzie Ludzie J. R. R. Tolkien Hobbit, czyli tam i z powrotem, bohater zbiorowy; ludzie Trzeciej Epoki są zupełnie podobni do ludzi współczesnych. Tak jak dzisiaj zdarzają się wśród nich postacie niezwykłe, szlachetne,... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - gimnazjum zdolni byli w tak okrutny sposób potraktować swoich bliźnich. Pierwszy z dwóch autorów przeżył uwięzienie w Oświęcimiu, drugi natomiast przebywał w Jarcewie. Zarówno opowiadania Borowskiego, jak i Grudzińskiego opisują walkę człowieka o przetrwanie w nieludzkich warunkach.

Obóz to miejsce, w którym wszystko zostało doskonale zaplanowane, panuje organizacja, a życie więźniów jest podporządkowane licznym regułom, za przekroczenie których grożą określone surowe kary. W jak największym stopniu wykorzystuje się siłę roboczą, jaką stanowią bezpodstawnie niejednokrotnie więzieni ludzie. Obozy hitlerowskie zostały stworzone po to, aby wytępić wszystkich, którzy nie pasowali do wizji idealnego świata, jaką stworzył sobie niemiecki przywódca. Zanim jednak zagłada miała się dokonać, wykorzystywano ludzi do granic możliwości. Sowieckie obozy pracy opierały się na nieco odmiennym systemie, bowiem praca w nich miała przyczynić się do pomnożenia dobrobytu komunistycznego imperium. Wartość każdego więźnia mierzona była stopniem jego przydatności do pracy, więc jednostki słabe likwidowano od razu. Niejednokrotnie, jak w "Innym świecie" Grudzińskiego, proces selekcji dokonuje się w sposób naturalny: starsi więźniowie nie nadążają za młodszymi, co można uznać za jedną z przyczyn ich wcześniejszej śmierci. W Oświęcimiu proces selekcji odbywał się już wcześniej. Po przyjeździe transportu od razu wybierano zdolnych do pracy, a chorych i słabych kierowano do komór gazowych.

Wszystkie utwory, należące do literatury obozowej, ilustrują proces niewolenia, degradacji człowieka do rangi zwierzęcia, upodlenie do granic możliwości oraz bezwzględny wyzysk. Ludzie nie byli w obozie niczym więcej, jak tylko tanią siłą roboczą. Wykorzystywano więźniów do pracy ponad ich siły, nie zapewniając odpowiedniego wyżywienia. Ludzie umierali z głodu lub z wycieńczenia. Obaj twórcy pokazali, że człowiek w takich warunkach nie jest zdolny do normalnego funkcjonowania, do myślenia czy też do podejmowania prób ucieczki. Szczególnie silnie uwydatnia się zwierzęcy instynkt samozachowawczy, który sprawia, że więźniowie zdolni byli do popełniania czynów niemoralnych, do donoszenia na pozostałych, byle tylko zapewnić sobie odrobinę lepsze warunki bytowe. Istnienie człowieka w obozie sprowadzone było wyłącznie do procesów fizjologicznych.

Obóz sprawił, że więźniowie nie byli zdolni do odczuwania współczucia, ale patrzyli obojętnie na krzywdę i cierpienie towarzyszy. Brak reakcji na zło to skutek degradacji wartości, ale także strachu o własne życie, gdyż każda próba interwencji mogła skończyć się tragicznie. Każdy wolał myśleć o sobie i cieszyć się w duchu, że to jeszcze nie na niego przyszła kolej, że jeszcze może cieszyć się życiem, choćby było to życie w najgorszych możliwych warunkach.

Istotną częścią obozowej codzienności był głód. Brak żywności powodował, że łacińskie przysłowie: "Człowiek człowiekowi wilkiem" nabierało zupełnie nowego znaczenia. W opowiadaniach Borowskiego więźniowie żywili się zupą z pokrzyw, natomiast u Grudzińskiego kaszą, której wartości odżywcze były różne, zależnie od tego, z którego kotła akurat dane było się posilić. Pożywienie, jak każdy towar, miało swoją cenę. Ci, którzy umieli na tym skorzystać, którzy odznaczali się sprytem, a także, co tu dużo mówić, pozbawieni byli skrupułów, mogli na nim zrobić niezły interes. Na temat głodu wypowiedział się Żyd Beker: "Głód jest wtedy prawdziwy, gdy człowiek patrzy na drugiego człowieka jako na obiekt do zjedzenia." Słowa te odzwierciedlają w pełni bezmiar cierpienia, jaki odczuwali więźniowie pozbawieni podstawowych środków do życia.

Kolejną potrzebą człowieka, której zaspokojenia nie dawał obóz, była potrzeba seksu. Wynaturzenie życia erotycznego doprowadziło do brutalizacji aktów płciowych, które także sprowadzono do poziomu czynności fizjologicznych. W Jarcewie mężczyźni dokonywali gwałtów, czego przykładem może być bezwzględne potraktowanie Marusi. Nie mogło być mowy o miłości, o jakichkolwiek uczuciach, kiedy wszystkie myśli zostały skierowane w stronę utrzymania się przy życiu. W Oświęcimiu funkcjonował puff, czyli miejsce w rodzaju domu publicznego, do którego wstęp był przywilejem. Więzień, który wykazywał się w pracy, mógł skorzystać z jego usług.

Oświęcim, to nie tylko obóz, w którym wykorzystywano człowieka do pracy. Przeprowadzano również eksperymenty medyczne, które często przybierały postać wstrzykiwania wirusów, by sprawdzić, jak zareaguje zarażony organizm, sztucznego zapłodnienia, czy też różnego rodzaju operacji, którym poddawano więźniów.

Obóz niemiecki miał być miejscem, gdzie za wszelką cenę chciano stworzyć pozory normalnego życia. Wybudowano murowane baraki, posiano trawę, posadzono drzewka. Funkcjonowała biblioteka, wspomniany puff, a także muzeum. Wszystko to miało być znakiem dla ludzi z zewnątrz, że obóz nie jest miejscem zagłady, a jedynie gromadzi więźniów, którzy muszą przebywać pod nadzorem. Pisząc do Marii, Tadeusz Tadeusz T. Borowski Opowiadania, bohater główny i narrator
Wygląd: młody chłopak, niewiele wiadomo o jego wyglądzie, bo to on jest narratorem opowiadań
Życiorys: W Pożegnaniu z Marią jest to...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
takimi słowami określił obóz: "Weź Pawiak, dodaj Syberię, pomnóż przez dwadzieścia osiem, wszystko otocz podwójnym drutem naokoło, a z trzech stron betonowym murem, błoto wybrukuj, wyhoduj anemiczne drzewka - a między tym wszystkim posadź kilkanaście tysięcy ludzi."

W Jarcewie nie było już tak pięknie jak w Oświęcimiu. Nie próbowano nawet stwarzać pozorów. Funkcjonowały tylko dwa budynki, gdzie można było czuć się choć przez chwilę dobrze, a mianowicie: szpital oraz Dom Swidanji. W szpitalu więźniowie byli traktowani po ludzku, opiekowano się nimi, dlatego też każdy pragnął się tam znaleźć, by odpocząć od ciężkiej pracy i upokorzeń. Sen na czystym szpitalnym łóżku stanowił spełnienie marzeń. Dom Swidanji natomiast był miejscem spotkań więźniów z rodzinami: "w zonie panowało wyuzdanie seksualne, kobiety traktowało się jak prostytutki, miłość jak spacer do wychodka, a ciężarne dziewczęta z domu matek witało się drwinami - ale Dom Swidanji ostał się w tym morzu brudu, poniżenia i cynizmu niby jedna przystań takiego życia uczuciowego, jakiego pamięć przechowała się w obozie, wolności."

Jak w każdym podobnym miejscu, także i w obozach musiały być osoby odpowiedzialne za porządek, które pilnowały więźniów. Grudziński ludzi zwanych urkami opisuje w następujący sposób: "jest w obozie instytucją, najwyższym funkcjonariuszem po dowódcy warty." W Oświęcimiu podobną funkcję pełnił kapo.

Poglądy obu autorów na to, czy człowiek może po pobycie w obozie wrócić do normalnego życia, różniły się zasadniczo. Grudziński twierdził, że "człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach." Był przekonany, że nawet rzeczywistość obozowa nie jest w stanie zabić w ludziach szlachetnych uczuć i wartości moralnych. Zresztą w Jarcewie można odnaleźć postawy osób, które próbowały ocalić resztki człowieczeństwa. Heroiczne postępowanie Kostylewa, który stwierdził: "nie będę dla nich pracował, choćby za cenę swojego cierpienia, zdrowia i życia." Również Natasza Natasza M. Bułhakow Mistrz i Małgorzata, bohaterka epizodyczna; śliczna służąca Małgorzaty. Opowiedziała swej pani o przedstawieniu w teatrze "Variétés" z udziałem Wolanda. Małgorzata podarowała jej... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum Lwowa usiłowała uratować tę część siebie, która była odpowiedzialna za wrażenia estetyczne. Ta wielbicielka twórczości Dostojewskiego za wszelką cenę starała się nie poddać wszechogarniającemu pragnieniu wyłącznie utrzymania się przy życiu. Borowski natomiast wychodził z założenia, że nie można po przeżyciach obozowych powrócić do życia poza murami, że nie stać wyniszczonego człowieka na ponowne przewartościowanie swojego życia, gdyż został całkowicie wyniszczony i zdegradowany moralnie. W jego opowiadaniach brak heroicznych zachowań. Ludzie w Oświęcimiu biernie poddali się obozowemu regulaminowi, nie próbując nawet ocalić swojego człowieczeństwa.

Nie sposób poddać ocenie wartościującej postawy, jakie przybierali więźniowie obozów. To bezduszny system, nastawiony na wykorzystanie człowieka na wszelkie możliwe sposoby, może być osądzony - nie jednostki, które zmuszone do życia w nieludzkich warunkach poddały się rzeczywistości, w jakiej przyszło im funkcjonować. Człowiek jest tylko i aż człowiekiem, ale człowiekiem, o którym decydują w dużej mierze inni ludzie.