Dodaj do listy

Charakterystyka postaci Kurtza z "Jądra ciemności" Josepha Conrada

Kurtz jest Europejczykiem, osobą z doskonałym wykształceniem i wieloma talentami. Umie bardzo dobrze malować, jest autorem utworów poetyckich, sprawdza się także jako dziennikarz. Z pewnością należy do osób, o których mówi się, iż mają "duży potencjał". Jest szczęśliwy także w życiu prywatnym, a to za sprawą narzeczonej.

Kiedy wyjeżdża do kolonii w Afryce, wszystko w jego życiu gwałtownie się zmienia, podobnie, jak zmienia się on sam. Jako człowiek biały, przeniesiony pośród tubylców, zaczyna być przez nich traktowany jak władca. Kurtz Kurtz J. Conrad Jądro ciemności, bohater główny
Wygląd: Kiedy Marlow go spotyka, Kurtz jest już wyniszczony chorobą, mimo to ma w sobie coś diabolicznego. Jest wychudłym starcem, leży na noszach,...
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum
początkowo nie potrafi się odnaleźć w nowej sytuacji. Stara się nie wchodzić w żadne zależności z tutejszymi ludźmi i działać samodzielnie. Ale to nie jest takie proste - czuje bowiem, że coś ciągnie go do tego nieznanego, dzikiego świata. Ostatecznie władza, jaka zostaje mu nadana, nowa kobieta Kobieta Z. Nałkowska Medaliony - Kobieta cmentarna, bohaterka autentyczna; prosta, niewykształcona kobieta, opiekująca się grobami. Niedaleko cmentarza znajduje się getto żydowskie, otoczone murem. Wedle... Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - liceum - piękna Murzynka i brak dawnych ograniczeń, wygrywają z postanowieniami europejskiego przybysza. Zarówno okoliczności, jak i nagłe wyzwolenie się spod zasad kultury europejskiej, wywołują w tym człowieku niesamowite zmiany. Kurtz zaczyna używać palnej broni. Zaczyna wymuszać dostawy słoniowej kości i powoli sieje zniszczenie wraz ze stworzoną przez siebie armią. Tych, którzy nie chcą mu się podporządkować - brutalnie zabija, a ich głowy, nabite na pal, stawia wokół swej chaty. W pewnym momencie Kurtz zaczyna chorować, lecz nawet wtedy pozostaje dla innych uwielbianym panem, wręcz bogiem. Umierając ciągle jeszcze wydaje się nie rozumieć swego postępowania i majaczy coś o jego słuszności. Tylko w ostatnich słowach pobrzmiewa inna nuta - kiedy Kurtz mówi: Zgroza! Zgroza!". Możliwe więc, że człowiek ten jednak wiedział, ile złego zrobił, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że nie możną już zawrócić czasu. Marlow mówiąc o Kurtzu stwierdził, że spotkanie z nim wzbudziło chyba najwięcej przeżyć. Stwierdza także, iż siłą białych ludzi są przede wszystkim ich słowa. Kurtza poznał jako okrutnego egocentryka, megalomana. Zachowywał się jak typowy kolonizator - postępował bez jakichkolwiek zasad moralnych. Kiedy Kurtz umarł, nazwał go wariatem, i próbował wytłumaczyć kochającym go tubylcom, że nie był bogiem. Jednak tak naprawdę trochę go podziwiał, a głównie rozmyślał nad zmianą, jaka w nim zaszła. Nie zdradził prawdy o tym człowieku jego narzeczonej. Czuł, że Kurtzem kierowała chęć wzbogacenia się i tak naprawdę bardzo słaby, chwiejny charakter. Poczuł się panem cudzego życia i śmierci i tę swoją władzę postanowił wykorzystać w całości.

Okazało się, kim tak naprawdę jest biały człowiek. To pełen chciwości, pusty, bez zasad moralnych zdobywca, który w ciągu krótkiego czasu potrafi się przeobrazić z dobrze ułożonego, kształconego i poważnego obywatela w żądną krwi bestię, która, gdy tylko poczuje swą wyższość, jest gotowa użyć jej w każdy sposób. Kurtz przebył cała tę drogę i dane mu było się sprawdzić. Mógł przecież zachować wszystko to, co wyniósł ze swej europejskiej kultury, ze swego świata. Z próby tej wyszedł jako pokonany, a ogrom swej porażki zrozumiał dopiero wtedy, kiedy śmierć zamykała mu oczy. To smutne, ale Kurtz z pewnością nie był jedyny.