Dodaj do listy

Jakie uczucia wzbudza w tobie historia Romea i Julii?

Ciekawe czy W. Szekspir pisząc "Romeo i Julia" przeczuwał, że utwór ten odegra w dziejach ludzkości taką rolę. Od tylu set lat jest jednym z najbardziej znanych dzieł literatury światowej! I choć nie podejmę się próby odkrycia tajemnicy tego powodzenia, ponieważ robiło to już wielu znacznie mądrzejszych ode mnie, to jednak wydaje mi się, że żywotność ta historia oparta jest na emocjach. Nie tyle o fabułę chodzi, co o niewiarygodne natężenia emocjonalne, które w czytelniku, odbiorcy, wzbudzają nadal żywe emocje. Jeśli w kimś nie wzbudzają - to wiele traci.

Obok tej historii nie można przejść obojętnie. Drażni ona nieszczęśliwymi zbiegami okoliczności wrażliwość czytelnika, powodując napięcie. Obok takiej namiętności nie można bowiem przejść obojętnie. Niesprawiedliwość bezdusznych praw, które dziś wydają się nie do pomyślenia sprawia, że dzieło to w XXI wieku ma zupełnie inny wymiar. Staramy się utożsamiać z bohaterami, każdemu bowiem marzy się tak namiętne i prawdziwe uczucie. Jednocześnie postawa kochanków wzrusza, ponieważ ostateczność, na którą się zdobyli, aby być razem, była wielkim czynem. Wzrusza także siła uczucia, które liczy się najbardziej na świecie, jak nic innego wytycza drogę do tego, co słuszne.

Z drugiej jednak strony historia jest również tragiczna. Nie tylko dlatego, że w wyniku błędów rodziców młodzi nie mogli być ze sobą, ale również przeraża fakt, że ktoś mógłby być tak nierozsądny i zabijać [siebie czy kogoś] z miłości. Jest to swego rodzaju fanatyzm. I to, co w literaturze ujmuje i wydaje się piękne do tego stopnia, że wielu marzy o takiej historii w rzeczywistości [romantyczna wizja kochanków, gotowego na wszystko], tak naprawdę jest przerażającą tragedią. Jakiś czas temu głośno było o sprawie nastolatków, którzy popełnili wspólnie samobójstwo zostawiają list, wyjaśniający, że zrobili to, ponieważ rodziny nie akceptują tego związku, a oni chcą być zawsze razem. Ta historia, współczesna przecież niczym nie różni się od scenariusza "Romea i Julii", a zamiast wzruszenia, wywołała ogólne przerażenia. Oczywiście wariatów nie brakuje i zawsze znajdzie się ktoś, ktoś nieopatrznie zrozumie przekaz literacki, jednak warto sobie zadać pytanie czy takie działa nie propagują takiego "wariactwa". Problem jest skomplikowany, ponieważ one z jednej strony są odpowiedzią na nasze potrzeby, a z drugiej.. same je rozwijają. A wiadomo, że w prawdziwym życiu taki namiętności nie istnieją. A jeśli istnieją, to są niezdrowym fanatyzmem.

Być może mój głos w tej sprawie jest bulwersujący, jednak uważam, że sprawy, które poruszyłam są na tyle ważkie, że nie można ich pominąć. Warto przemyśleć jaki cel powinna mieć w naszym życiu literatura i jak ją przekazywać, aby tylko wzbogacała nasze życie. A kwitując krótko emocje, jakie we mnie wzbudza historia Romea i Julii, mogę powiedzieć, że mnie nie wzrusza, ale... przeraża.