| Strony maszynopisu (a4): |
3,0 |
| Strony rękopisu (a5): |
7,6 |
| Ocena nauczyciela |
 |
| Komentarz nauczyciela: |
temat wyczerpany, bogaty język |
| Średnia ilość gwiazdek: |
3,78 |
| pdst. |
gimn. |
liceum |
studia |
|
wybierz szkołę aby ograniczyć ilość wyników |
|
|
|
|
|
|
|
|
Polecamy profesjonalne i pełne opracowania lektur - jakość gwarantuje Wydawnictwo GREG
Miłość Tristana i Izoldy wzrusza mnie, śmieszy, oburza czy nudzi?
Czy miłość w ogóle może śmieszyć nudzić albo oburzać? Oczywiście,
osoby postronne, owszem. Szczególnie zaś osoby, które o miłości
wiedza niewiele. Doświadczenie miłości nie każdemu jest dane, a bez
własnego przeżycia nie sposób zrozumieć cudze. By pojąć sens
opowieści o losach Tristana i Izoldy, trzeba rozważyć naturę
miłości. Jeśli odczytamy sens utworu dosłownie, nie próbując
zagłębić się w jego wymowę, ta historia miłosna faktyczne może się
wydać śmieszna, a nawet nudna. Bo niby o czym jest ów romans?, o
miłości dwojga ludzi, którzy przypadkowo wypili eliksir. Jakaś
magiczną miksturę, która wywołała w nich chemiczną reakcję, którą
oni zinterpretowali jako miłość. Z tej fatalnej a może śmiesznej
pomyłki wyniknęło sporo nieszczęścia, szczególnie dla samych
zainteresowanych.
Mamy tedy na poziomie fabularnym wątpliwej jakości historię
miłosną, u źródeł której stoi niefortunny przypadek. Czy można
traktować poważnie uczucie, wywołane przez jakiś specyfik. Dziś
nikt nie wierzy w takie cudowne eliksiry, które miałyby moc
sprawiania wzajemnej miłości aż po grób. Dlatego proponuję odczytać
utwór dokładniej, odkryć pod warstwą zdarzeń wymowę filozoficzną.
Spojrzeć na "Dzieje Tristana i Izoldy" jak na traktat o miłości i
to miłości prawdziwej, takiej, jaka zdarza się także dziś, tym,
którzy są w stanie w nią uwierzyć.
Okoliczności, w jakich rodzi się wzajemna miłość Tristana i Izoldy,
można określić jako sprzyjające wzajemnej fascynacji. On jest
dzielnym rycerzem, przybywa do Irlandii, kraju Izoldy w
poszukiwaniu żony. By ją zdobyć z odwaga staje do walki i z
narażeniem życia zabija groźnego smoka. Schemat pasowałby do
nieśmiertelnej baśni o rycerzu, który przybywa w lśniącej zbroi, by
ocalić księżniczkę, a potem żyją długo i szczęśliwie, gdyby nie
fakt, iż Tristan jest w służbie króla Marka i to dla niego
przeznaczona jest Izolda Złotowłosa. Śmiały rycerz jest wiernym
sługa swego władcy, dla niego gotów jest na wszystko, toteż z
ochota rusza w poszukiwaniu jego wybranki. Nie mógł przypuszczać,
że sam wpadnie w sidła miłości. Tristan działa zgodnie z
rozkazami, zdobywa Izoldę i zabiera ją Do zamku wuja czyli do
Tyntagielu. Jednak uroda, dobroć i inne przymioty królewskiej
wybranki nie uchodzą jego uwadze, broni się przed zakazanym
uczuciem, ale takiej walki nie może wygrać nawet najdzielniejszy
rycerz. Spójrzmy teraz na tę sytuację z punktu widzenia Izoldy.
Któregoś dnia w jej życie wkracza przystojny, młody rycerz. Z
odwaga staje do walki o jej rękę i zwycięża smoka. Jakież musiało
być jej rozczarowanie, gdy okazało się, że jego poświecenie nie
było przeznaczone dla niej, ale dla jego władcy, którego żoną ona
ma zostać. Rozgniewana nie może jednak wypędzić Tristana ze swoich
myśli. Wspólna podróż statkiem zbliża ich do siebie, pozwala na
chwile samotności i przemyśleń. Uczucie rodzi się samo, eliksir nie
jest do niczego potrzebny.
Magiczny napój miłosny jest tu wyjaśnieniem na planie fabularnym,
na poziomie wymowy utworu stanowi symbol. Natura miłości wciąż jest
zagadką, przez wieki poeci próbują coś o niej powiedzieć i zawsze
okazują się bezsilni wobec potęgi i tajemnicy tego uczucia.
Starożytni grecy wierzyli, ze uczucie rodzi się za sprawa strzały
Amora. Ta przenośnia ma wiele wspólnego z ideą miłosnego eliksiru,
obie koncepcje opierają się na spostrzeżeniu, ze miłość pojawia się
nagle, przychodzi jakby z zewnątrz. Uczucie nie jest wynikiem
przemyśleń czy kalkulacji. Tristan i Izolda, gdyby mogli się
zastanowić nad skutkami ich miłości, gdyby w wyniku logicznego
rozumowania mogli z niej zrezygnować, pewnie by to zrobili. Jednak
z magią nie można polemizować i nie chodzi tu o magię eliksiru, ale
o magię miłości.
Historie miłosne cieszą się wiecznym powodzeniem, każda epoka
stwarza własne i choć zmieniają się fabularne realia opowieści
schemat pozostaje podobny. Dla średniowiecza charakterystyczne były
walki ze smokami, przysięgi wierności, próby czasu, a także
eliksiry. Dziś konwencje mówienia o miłości są zupełnie inne, ale
samo uczucie chyba wale się nie zmieniło. Baśniowe elementy
średniowiecznych romansów służyły symbolice i uatrakcyjnieniu
treści. Walka ze smokiem stanowiła dowód miłości, rycerz, który
stawał przeciwko bestii, okazywał swa gotowość do poświęceń.
Wyrażał swej kochance, że jest mu cenniejsza niż życie, ze dla niej
jest gotów przeciwstawić się każdemu złu. Smok był też symboliczną
przeszkoda, którą miłość musiała pokonać, by móc się spełnić.
Uczucie okupione cierpieniem, oczekiwaniem czy fizycznymi ranami,
nabierało wartości. Czy dzisiaj jest inaczej, czy miłość nie jest
warta tyle, ile trzeba za nią zapłacić? W średniowiecznych
legendach to zawsze mężczyzna jest ta aktywna storna, ponoszącą
większość trudów, rola kobiety była dość bierna, sprowadzała się
często do oczekiwania, ale to również musimy zrzucić na karb
odmiennej obyczajowości.
Czytając "Dzieje Tristana i Izoldy" należy pamiętać, ze nawet
średniowieczni odbiorcy nie traktowali go dosłowni. Podobnie jak my
nie odczytujemy dziś współczesnych powieści, z nabożną czcią i
wiara w autentyczność opisywanych zdarzeń. Literatura to sztuka,
wymaga umiejętnego odczytania. Nie ma znaczenia czy rzeczywiście
istniała taka para jak Tristan i Izolda, bo takich par istnieje
wiele. Ich historie różnią się szczegółami, rozgrywają się we
wszystkich epokach, na różnych szerokościach geograficznych i za
każdym razem budzą wzruszenie, ponieważ miłość jest
nieprawdopodobnym cudem natury, a jednak czasem się zdarza.
Polecamy prace o podobnej tematyce
Polecamy na dziś