| Strony maszynopisu (a4): |
2,2 |
| Strony rękopisu (a5): |
5,6 |
| Ocena nauczyciela |
 |
| Komentarz nauczyciela: |
poprawne opracowanie, ładny styl |
| Średnia ilość gwiazdek: |
3,60 |
| pdst. |
gimn. |
liceum |
studia |
|
wybierz szkołę aby ograniczyć ilość wyników |
|
|
|
|
|
|
|
|
Polecamy profesjonalne i pełne opracowania lektur - jakość gwarantuje Wydawnictwo GREG
Jedna przygoda Adama Cisowskiego („Szatan z siódmej klasy” K. Makuszyńskiego)
Adam Cisowski to bohater książki Kornela Makuszyńskiego pt.: Szatan z siódmej klasy. Był to chłopiec bystry, dobrze wychowany oraz nieprzeciętnie
inteligentny. Potrafił rozwiązywać trudne zagadki.
Swój spryt wykorzystywał w wielu sytuacjach. Okazało się nawet, że
dzięki bystrości umysłu może osiągać lepsze wyniki w nauce. Adam
odgadł system, według którego, w każdy czwartek, profesor Gąsowski
(wielbiciel Napoleona) odpytywał uczniów na lekcji historii.
Nauczyciel traktował klasę Adama, jako wzorową, zawsze świetnie
przygotowaną do lekcji. W klasie siódmej znajdowała się spora grupa
chłopców lecz nie wszyscy byli błyskotliwi. Inni nauczyciele ze
zdziwieniem przyjmowali fakt, że akurat historia jest ulubionym
przedmiotem całej klasy. Zatem siódmoklasiści byli ulubieńcami
profesora Gąsowskiego.
Niestety, w pewien czwartek okazało się, że zapytani przez
profesora chłopcy, są zupełnie nieprzygotowani. Wywołał do
odpowiedzi dwa nazwiska: Kaczanowskiego i Ostrowickiego, którzy
nie potrafili ułożyć ani jednego poprawnego zdania nawet na temat
kampanii napoleońskich - ulubionego tematu nauczyciela. Profesor
był zawiedziony i oburzony postawą uczniów, których tak bardzo
lubił.
Wtedy z pierwszej ławki odezwał się Adam Cisowski: był to nieforemny chłopak, nieco pękaty, z rozmierzwioną czupryną;
sądząc po jego budowie musiał być sprężysty i silny. Spojrzenie
miał śmiałe i dziwnie przenikliwe. W tej chwili był blady i
wzruszony. Przemawiał głosem miękkim i melodyjnym. Oświadczył nauczycielowi, że musiała nastąpić pomyłka.
Powiedział, że prawdopodobnie kartki notesu profesora skleiły się.
Profesor sprawdził i okazało się, że Adam ma rację. Notatnik nie
został otwarty na tej stronie, na której powinien i nauczyciel
zapytał nie tych uczniów, których powinien. Adam przyznał przed
profesorem, że to on jest winien wszystkiemu co się stało. Metoda,
którą opracował profesor została przez Adama zdemaskowana: Prawie każdy z panów profesorów ma jakiś swój sposób i porządek
egzaminowania. Pan profesor egzaminuje każdego razu trzech, a tych
trzech wybiera z notesu wedle niezmiennego porządku. Najpierw
pierwszego z kolei, dziesiątego i dwudziestego, następnym razem
drugiego, jedenastego i dwudziestego pierwszego i tak dalej.
Ponieważ jest nas równo trzydziestu, a każdy w notesie pana
profesora ma swój numer, więc łatwo było obliczyć, kto i kiedy
będzie pytany.
Okazało się, że klasa już od dłuższego czasu dostosowuje się do
systemu profesora i dlatego osiąga tak dobre wyniki w nauce.
Profesor był zaskoczony ale nie pogniewał się na sprytnego
siódmoklasistę. Docenił jego inteligencję i bardzo polubił chłopca.
Zapowiedział jednak całej klasie, że nie będą od tej pory znali
dnia ani godziny, kiedy zacznie się prawdziwe odpytywanie. Adam
chciał udowodnić, że odkrycie metody profesora nie było
przypadkiem. Nauczyciel poddał go próbie. Napisał na karteczce
nazwiska uczniów, których postanowił zapytać w sobotę. Adam miał
zrobić to samo, jeżeli nie odgadłby jego los byłby marny. Wpisał
więc tych samych uczniów, których profesor zapytał na felernej
lekcji historii: Kaczanowskiego, Ostrowickiego i Wnuka.
Nauczyciel był zdumiony lotnością umysłu chłopca, gdyż wpisał
dokładnie te same nazwiska. Znowu nazwał swojego ucznia szatanem.
Adam przyznał przed profesorem, że: najprostsze zagadnienia są najtrudniejsze do rozwikłania.
Przywykliśmy szukać daleko na widnokręgu tego, co leży u naszych
stóp. Klasa obiecała, że nadrobi zaległości i od tej pory zawsze będzie
przygotowana do zajęć.
Profesor Gąsowski przekonał się jednak, że Adam jest porządnym
chłopcem. Polubił go, chociaż przez własne roztargnienie, bez
przerwy mylił jego imię. Zaprosił go do siebie do domu i poznał ze
swoją siostrzenicą Wandą, która miała najpiękniejsze fiołkowe oczy.
Później zabrał go na wakacje do Bejgoły - majątku brata profesora,
gdzie Adam rozwiązywał inne, znacznie trudniejsze zagadki, związane
z tajemniczym listem, kradzieżą drzwi, intrygującym napisem i
skarbem ukrytym w sekretnym miejscu.
Polecamy prace o podobnej tematyce
Polecamy na dziś