Dowiedz się więcej na ten temat!
Zapraszamy do serwisu opracowania.pl

okładka Słownik motywów literackich - gimnazjum

Słownik motywów literackich - gimnazjum

Słownik motywów literackich powstał z myślą o gimnazjalistach, którzy szukają informacji dotyczących treści lektur, charakterystyk bohaterów i interpretacji wierszy pod kątem konkretnego motywu, tematu. Autorzy Słownika wzięli pod uwagę lektury obowiązujące w gimnazjum oraz najczęściej omawiane motywy. Zebrane w Słowniku informacje pozwolą bez problemu napisać wypracowanie, pracę klasową jak również udzielić poprawnej i wyczerpującej odpowiedzi na pytania nauczyciela na lekcjach języka polskiego.

MATKA CIERPIĄCA Dodaj do listy

Biblia - Stary Testament

MATKA GOTOWA NA WYRZECZENIA DLA DZIECKA: Cierpi kobieta, która wraz z drugą udaje się do króla Salomona, by rozsądził spór o dziecko. Każda z nich stara się przekonać króla, że jest matką dziecka. Mądry król wie, że tylko jedna z nich jest matką. Może domyśla się strachu i przerażenia tej, która naprawdę urodziła dziecko i wie, że może je stracić. Król Salomon na pewno jest świadom olbrzymiej odpowiedzialności, jaka ciąży na nim, jako na człowieku, który ma wydać wyrok w tej sprawie. Dlatego ucieka się do drastycznego środka - wydaje wyrok, by rozciąć dziecko na pół i oddać każdej z kobiet jej część. To może się wydawać okrutne i bezmyślne, ale naprawdę jest niezwykle mądre i świadczy o znajomości rodzicielskich uczuć u Salomona. Wiedział, że prawdziwa matka woli stracić dziecko, niż zgodzić się na jego śmierć. Matka z tej opowieści to kobieta cierpiąca, ale także gotowa dla swojego dziecka do największych wyrzeczeń. Raczej zgodzi się oddać maleństwo obcej kobiecie, byle było żywe i zdrowe, niż upierać się, że jest jego matką.

MATKA TRAGICZNA, MATKA MORDERCY: Bardzo cierpi Ewa, pierwsza kobieta i pierwsza matka. Została ciężko doświadczona. Miała dwóch dorodnych synów, których pewnie bardzo kochała. Tymczasem oni nie potrafili żyć w zgodzie. Kain, który zazdrościł Ablowi, postanowił się zemścić. Pewnego dnia zabił Abla. Ewa była więc pierwszą matką dotkliwie cierpiącą z powodu swoich dzieci.

Jej syn, Kain, został napiętnowany przez Boga znakiem mordercy. Jako kochająca matka, Ewa pewnie podobny znak nosiła w swoim sercu. Rozpaczała nad śmiercią Abla i bolała nad losem Kaina. Bo żadna matka nie potrafi do końca wyrzec się swego dziecka, nawet jeśli popełniło ono straszliwą zbrodnię. Matka zawsze cierpi razem ze swoim dzieckiem.

MATKA ZMUSZONA OPUŚCIĆ SWOJE DZIECKO: W takiej sytuacji znalazła się matka Mojżesza. Los Żydów w Egipcie był bardzo smutny - musieli ciężko pracować, byli pozbawieni wielu praw. Kiedy żydowska matka rodziła chłopca, był on skazany na śmierć. Dlatego matka Mojżesza postanowiła za wszelką cenę ratować swoje dziecko. Włożyła je do kosza i spuściła na wodę. Dziecko zostało znalezione przez córkę samego faraona, władcy Egiptu, i wychowane w królewskim pałacu. Matka Mojżesza musiała się wyrzec swojego dziecka, aby je uratować.

Nowy Testament

MATKA CIERPIĄCA PO ŚMIERCI DZIECKA: Matka Boska była zmuszona patrzeć na Mękę swojego Syna. Towarzyszyła mu w drodze krzyżowej, stała pod krzyżem, kiedy konał. Przed śmiercią Jezus powierzył opiekę nad nią ukochanemu uczniowi, Janowi. Nie wiemy, co tak naprawdę czuła Matka Boska. Trudno byłoby to wyrazić słowami. Na pewno bardzo cierpiała. Jej postać stała się archetypem matki cierpiącej. W sztuce pojawia się motyw piety - Marii z ciałem ukochanego Syna na kolanach.

Mitologia

MATKA, KTÓREJ ODEBRANO DZIECI: Matką, która przez własną pychę straciła swoje ukochane dzieci, jest mitologiczna Niobe. Miała siedem córek i siedmiu synów. Wszystkie bardzo kochała, były jej radością i dumą. Przechwalała się nimi. Popadła w pychę i stała się wyniosła. Uważała, że jest równa samej matce bogów, Gai. Niobe rozgniewała tym boginię Latonę, która rozkazała swoim dzieciom, Artemidzie i Apollinowi, by użyli swoich łuków przeciwko dzieciom Niobe. Wszystkie zginęły, a ich matka skamieniała z rozpaczy.

MATKA SZUKAJĄCA UTRACONEJ CÓRKI: Jest nią Demeter - bogini urodzaju. Miała ukochaną córkę-jedynaczkę, Korę. Troskliwie się nią opiekowała, otaczała miłością. Pewnego dnia Korę porwał Hades, straszliwy król państwa zmarłych. Zrobił to, jak się później okazało, za pozwoleniem władcy bogów, Zeusa, który podjął decyzję wydania Kory za Hadesa.

Demeter wpadła w rozpacz, długo szukała córki po całej ziemi. W końcu tak się zapamiętała w cierpieniu, że ukryła się na pustkowiu i przestała się interesować losem ziemi, która nie dawała już plonów. Na ludzi spadła klęska nieurodzaju. Przerazili się sami bogowie, zwłaszcza że Demeter tak zobojętniała, że była głucha nawet na rozkazy Zeusa. Ten wreszcie zrozumiał, jak bardzo skrzywdził matkę Kory i wydał nowy wyrok: na pół roku Kora-Persefona (takie imię otrzymała w królestwie zmarłych) wracała do matki. Ciesząc się na to upragnione spotkanie Demeter stroi ziemię kwiatami i owocami, trwają wiosna i lato. Na kolejne pół roku Kora wracała do męża. Wtedy Demeter, a z nią cała ziemia opłakuje rozstanie, trwają jesień i zima.

MATKA PRZERAŻONA PRZEZNACZENIEM SYNA: Z tym problemem zmierzyła się Jokasta, która przed urodzeniem Edypa miała sen, że jej syn przyniesie Tebom same nieszczęścia. Biedna Jokasta musiała się zgodzić na to, by Edyp został porzucony w górach. Na pewno bardzo cierpiała, ale nad los swojego dziecka przedłożyła los Teb.

Iliada Homer

MATKA CIERPIĄCA PO STRACIE DZIECKA: Na śmierć swojego syna w pojedynku z Achillesem musiała patrzeć żona Priama, matka trojańskiego bohatera, Hekuba. Wiedziała, że Hektor prawdopodobnie zginie, ale zapewne do końca wierzyła, że jednak zwycięży Achillesa. Gorąco tego pragnęła. Kiedy zwłoki jej syna zostały zbezczeszczone, Hekuba cierpiała wraz z Priamem.

Do matki Polki Adam Mickiewicz

MATKA BOLEJĄCA, MATKA SPISKOWCÓW, MATKA SKAZANA NA BÓL, CIERPIENIE: Poeta ukazuje romantyczny wzorzec matki-Polki, patriotki, wychowującej swego syna na spiskowca walczącego "bez chwały", "metodą Wallenroda", bo taki był wtedy los młodych Polaków. Syna czeka śmierć i zapomnienie, matkę - ból i cierpienie, porównane do cierpień Matki Boskiej pod krzyżem.

"O matko Polko!...

Klęknij przed Matki Bolesnej obrazem

I na miecz patrzaj, co jej serce krwawi,

Takim wróg piersi twe przeszyje razem!"

Cały wiersz można uznać za "program wychowawczy", który przedstawiony został tytułowej matce-Polce. W pierwszych dwóch strofach podmiot liryczny wylicza objawy "narodowej choroby" młodych Polaków - patriotyzmu: inteligencja, zainteresowanie historią Polski, duma i szlachetność Polaka, fascynacja historią "żywą", którą można poznać z ust świadków, szacunek i uwielbienie dla bohaterstwa przodków. Te cechy mają młodzi Polacy, których wychowują prawdziwe matki-Polki: kobiety zatroskane o tożsamość swoich dzieci, wpajające im miłość do ojczyzny, dbające o ich duchowy rozwój, świadomość, kim są, jakie są ich korzenie.

Dalej osoba mówiąca instruuje matki, jak mają kształtować postawę i charakter swoich synów, do czego powinny przygotować patriotów, ludzi, którzy chcą poświęcić życie ojczyźnie. Zaznacza: "Syn twój wyzwany do boju bez chwały/ I do męczeństwa... bez zmartwychpowstania". Trzeba mu wcześnie pokazać "zabawki", z jakimi będzie miał w życiu do czynienia: kajdany, kibitki, powróz, katowski topór, szubienica. Musi się nauczyć ukrywać swoje prawdziwe poglądy, bo będzie działał na ziemi zagarniętej bezprawnie przez zaborców, będzie musiał udawać, kłamać, zdradzać, działać w ukryciu, podstępem. W końcu zostanie aresztowany, uwięziony i zesłany na Syberię albo zgładzony. Pozostanie po nim tylko płacz matki i "długie nocne rodaków rozmowy".

Wiersz można interpretować jako zapis tragedii polskich patriotów - ludzi skazanych na działanie w tajemnicy, bezimienną śmierć i zapomnienie oraz polskich matek - kobiet, których los jest podobny do losu Matki Boskiej Bolesnej, opłakującej swego Syna.

Balladyna Juliusz Słowacki

MATKA CIERPIĄCA Z POWODU OKRUCIEŃSTWA CÓRKI: Wdowa, która bezgranicznie kochała Balladynę, bardzo cierpiała. Zła córka nie tylko nie okazywała jej uczuć, ale z premedytacją narażała na cierpienie. Zabrała ją co prawda ze sobą do zamku, ale zamknęła w komnacie na wieży, tak by nikt nie wiedział, kim jest staruszka (bo Balladyna wstydziła się swego pochodzenia). Potem wypędziła matkę z zamku podczas burzy, a ta, uderzona przez piorun, oślepła.

Podczas posiedzenia sądu Balladyna posunęła się do wydania matki na tortury, nie zrobiła nic, by ją ratować. Matka nie chciała zdradzić imienia córki, która wygnała ją z domu, do końca dbała o to, by jej córka nie została zdemaskowana.

Pan Tadeusz - Epilog Adam Mickiewicz

MATKA UTRACONA - OJCZYZNA: W epilogu do epopei A. Mickiewicz pisze:

"Ale o krwi tej, co się świeżo lała,

O łzach, którymi płynie Polska cała,

O sławie, która jeszcze nie przebrzmiała!

O nich pomyślić - nie mieliśmy duszy!...

Bo naród bywa na takiej katuszy,

Że kiedy zwróci wzrok ku jego męce,

Nawet Odwaga załamuje ręce.

Te pokolenia żałobami czarne,

Powietrze tylu klątwami ciężarne,

Tam myśl nie śmiała zwrócić lotów,

W sferę okropną nawet ptakom grzmotów.

O Matko Polsko! Ty tak świeżo w grobie

Złożona - nie ma sił mówić o tobie!"

Ojczyzna - matka została na zawsze utracona, nie udało się jej obronić, choć Polacy wykazali upór i wielkie bohaterstwo w powstaniu listopadowym. Teraz matka "w grobie złożona" jest powodem wielkiej narodowej żałoby.

Ogniem i mieczem Henryk Sienkiewicz

OJCZYZNA - MATKA W POTRZEBIE: Wiśniowiecki - obrońca Rzeczypospolitej, pogromca Kozaków, wielki patriota, bronił ojczyzny-matki z wielkim męstwem. Sienkiewicz opisał uroczysty moment, w którym rycerz ślubuje: "Wtedy książę wydobył szablę i wzniósłszy ją wraz z oczami ku niebu tak mówił:

- Ja, Jeremi Wiśniowiecki, wojewoda ruski, książę na Łubniach i Wiśniowcu, przysięgam Tobie Boże w Trójcy Świętej jedyny i Tobie Matko Najświętsza, jako podnosząc tę szablę przeciw hultajstwu, od którego ojczyzna jest pohańbiona, póty jej nie złożę, póki mi sił i życia stanie, póki hańby owej nie zmyję, każdego nieprzyjaciela do nóg Rzeczypospolitej nie zegnę, Ukrainy nie uspokoję i buntów chłopskich we krwi nie utopię. A jako ten ślub ze szczerego serca czynię, tak mi Panie Boże dopomóż - amen!".

W powieści Rzeczpospolita została opisana jako matka pognębiona przez kozacki bunt, która oczekuje ratunku.

Potop Henryk Sienkiewicz

OJCZYZNA - MATKA CIERPIĄCA: "Władysław Skoraszewski opanował pierwsze uniesienie i począł mówić, ukazując na dom, w którym odbywała się narada:

- Słyszycie, mości panowie, oni tam ojczyznę zaprzedają jak judasze i hańbią! Wiedzcie, że już nie należym do Polski. Mało im było wydać w ręce nieprzyjaciela was wszystkich, obóz, wojsko, działa. Bogdaj ich zabito! - oni jeszcze podpisali w swoim i waszym imieniu, że wyrzekamy się związku z ojczyzną, wyrzekamy się pana, że cała kraina, grody warowne i my wszyscy będziem po wieczne czasy do Szwecji należeć. Że się wojsko poddaje, to bywa; ale kto ma prawo ojczyzny i pana się wyrzekać?! Kto ma prawo prowincję odrywać, z obcymi się łączyć, do innego narodu przechodzić, krwi własnej się wyrzekać?! Mości panowie, to hańba, zdrada, morderstwo, parrycydium!... Ratujcie ojczyznę, panowie bracia! Na imię Boga! Kto szlachcic, kto cnotliwy, ratunku dla matki! Życie dajmy, krew wylejmy! Nie chciejmy być Szwedami! Nie chciejmy, nie chciejmy!... Bogdaj się nie rodził, kto krwi teraz poskąpi!... Ratujmy matkę!". Takie nastroje zapanowały, kiedy szlachta zgromadzona na dworze Janusza Radziwiłła dowiedziała się o tym, że zdradził ojczyznę i wszedł w układy ze Szwedami. Ojczyzna została tu ukazana jako cierpiąca i oczekująca pomocy matka, której los zależy od prawości i męstwa dzieci.

Pan Wołodyjowski Henryk Sienkiewicz

OJCZYZNA-MATKA W POTRZEBIE: Wołodyjowski i Ketling nie mają wątpliwości, że muszą bronić ojczyzny-matki cierpiącej, osaczonej przez Turków do śmierci, że nie wolno im się poddać. Za nic mają własną śmierć, jeśli tylko mogą się w ten sposób przyczynić do jej ocalenia. Dlatego przysięgają w Kamieńcu:

"- Za osobliwe dobrodziejstwa i szczególniejszą protekcję, jakąm ja od Pana Boga Najwyższego i Syna Jego Jedynego otrzymał, do również szczególniejszej poczuwając się wdzięczności, ślubuję i poprzysięgam, iż jako On i Syn Jego mnie wspomogli, tako i ja do ostatniego tchu Krzyża świętego będę bronił. A mając komendę starego zamku sobie powierzoną, pókim żyw i rękoma a kolanami ruchać mogąc, pogańskiego nieprzyjaciela w sprosności żyjącego do zamku nie puszczę, ni z murów nie ustąpię, ni szmaty białej nie zatknę, choćby mi też pod gruzami pogrześć się przyszło... Tak mi dopomóż Bóg i święty Krzyż - Amen!

Cisza uroczysta nastała w kościele, po czym dał się słyszeć głos Ketlinga:

- Ślubuję - rzekł ów - za szczególne dobrodziejstwa, których w tej ojczyźnie doznałem, do ostatniej kropli krwie zamku bronić i pierwej się pod gruzami jego pogrześć, zanimby noga nieprzyjacielska miała w jego mury wstąpić. A jako ze szczerego serca i szczerej wdzięczności przysięgę ową składam, tako mi dopomóż Bóg i święty Krzyż - Amen!

Tu ksiądz biskup pochylił monstrancję i dał ją do ucałowania naprzód panu Wołodyjowskiemu, potem Ketlingowi. Na ów widok liczni rycerze uczynili gwar w kościele. Rozległy się głosy:

- Wszyscy przysięgamy! Jeden na drugim polegniem! Nie upadnie ta twierdza! Przysięgamy! Przysięgamy! Amen! Amen! Amen!

Szable i rapiery wyszły ze zgrzytem z pochew i w kościele uczyniło się jasno od stali. Blask ów rozświecił groźne twarze, rozpalone oczy i zapał wielki, niewypowiedziany ogarnął szlachtę, żołnierzy, lud.

Wtem uderzono we wszystkie dzwony, huknął organ, ksiądz biskup zaintonował: Sub Tuum praesidium - sto głosów zabrzmiało mu w odpowiedzi - i tak modlono się za twierdzę, która była strażnicą chrześcijaństwa i kluczem Rzeczypospolitej".

Elegia o... [chłopcu polskim] Krzysztof Kamil Baczyński

MATKA - BOHATERKA WOJENNEGO DRAMATU, MATKA TRAGICZNA: Matka jest osobą mówiącą w wierszu, kieruje swój monolog do syna, kreśli jego okrutny los: dojrzewanie w warunkach wojennej rzeczywistości, załamanie wartości moralnych, zmierzenie się z własnym lękiem, podjęcie decyzji o ryzykowaniu własnym życiem, wreszcie uległe pójście na śmierć w walce z najeźdźcą. Matka cierpi wraz z synem, nie może się pogodzić z tak okrutnym losem, jaki historia zgotowała jej dziecku. Z bólu i rozpaczy pęka jej serce nad ciałem poległego syna. Kochała (i kocha) go, ale jej miłość, dobroć i łagodność nie mogły postawić tamy złu; bezradnie patrzyła, jak jej dziecko - narażone na ciągłe obcowanie ze złem - ulega mu. I do końca wierzyła, że nie ulegnie, nie podda się, nie stanie się zły.

Matka - postać literacka - i setki matek do niej podobnych to nieme, ciche bohaterki wojennej tragedii.

Ballada Czesław Miłosz

MATKA ROZPACZAJĄCA PO ŚMIERCI DZIECKA: Bohaterką wiersza jest bezradna wobec śmierci matka, której pozostała cicha rozpacz. Sytuacja opisana w wierszu trwa tylko chwilę, króciutki moment, kiedy matka, wracając z cmentarza, z grobu syna, przysiada pod drzewem dla odpoczynku. Ze swego miejsca widzi odbudowane miasto (Warszawę), tramwaj, który z oddali wygląda jak dziecięca zabawka ("tramwaik"), biegnących ludzi.

Poeta wyraźnie skontrastował dwa obrazy: obraz matki siedzącej pod drzewem i obraz miasta, które widać w oddali. Matka jest starą, prostą, ubogą kobietą. Świadczy o tym i jej posiłek (jajka na twardo i herbata z butelki), i piesza wędrówka na cmentarz, i chustka na głowie (a nie np. kapelusz). Zamyślona, zapatrzona w niebo - wspomina syna. "Na równinie stoi stare drzewo" - te słowa układają się w przejmująco smutny obraz - symbol tragicznego, samotnego losu matki. Miasto jest wesołe i kolorowe, błyszczy w południowym słońcu, jest pełne ruchu i życia. Obraz młodych ludzi goniących za tramwajem jest obrazem symbolicznym: ci ludzie zdążyli złapać swój "tramwaik" - zdążą do swoich małych spraw.

Postać matki pozostaje w opozycji do kolorowego świata - jest szara, samotna, nieszczęśliwa. Obserwuje z oddali, jak zmienia się życie miasta, w którym i dla którego poległ jej syn.

W swej samotności matka zwraca się do syna: skarży się, użala, usprawiedliwia, dzieli się wątpliwościami:

"- Zapomnieli synku przyjaciele",

"- Mówią synku, że wstydzić się trzeba",

używa zdrobnień, bo dla niej poległy syn pozostał dzieckiem.

Matka jest samotna i opuszczona w swej pamięci o zmarłym:

"- Zapomnieli synku przyjaciele.

Nikt z kolegów ciebie nie wspomina.

Narzeczona dzieci urodziła

I o tobie nie pomyśli w nocy".

Młodziutki (dwudziestoletni) żołnierz i poeta nie został uhonorowany żadnym pomnikiem:

"Zbudowali w Warszawie pomniki

A na żadnym twojego imienia".

Odebrano jej nawet wiarę w sens jego śmierci: z bohatera, którym był w rzeczywistości, zrobiono bandytę walczącego o "złą sprawę":

"- Mówią synku, że wstydzić się trzeba,

Że niedobrej broniłeś ty sprawy,

A ja nie wiem, niechaj Bóg osądzi

Kiedy z tobą rozmawiać nie mogę".

Tragedia matki ma wymiar indywidualny (jednostkowy) i polega na tym, że straciła jedynego syna, tylko ona o nim pamięta, w swej pamięci i smutku jest osamotniona, odebrano jej dumę z bohaterskiej śmierci syna, zachwiano jej wiarą w słuszność sprawy, o którą walczył i dla której poległ jej syn; zepchnięto go w niepamięć, z bohatera uczyniono jednostkę podejrzaną, "wroga ludu".

Wiersz jest wstrząsającym świadectwem dramatu matek, których synowie (polegli w II wojnie światowej) nie należeli do "właściwej" armii. Młodzi ludzie walczący w powstaniu warszawskim zostali przez komunistyczne władze skazani na zapomnienie, ich czyny krytykowano, a ich samych ośmieszano, umniejszano ich bohaterstwo. Te matki mogły jedynie odwiedzać groby poległych i liczyć na to, że zmarłym zostaną przywrócone godność i honor polskich żołnierzy.

Matce księdza J. Popiełuszki Anna Kamieńska

MATKA, KTÓRA STRACIŁA SYNA: Stara, prosta kobieta wyraża swój prosty żal z powodu nieszczęśliwej śmierci swego syna kapłana. Teraz wolałaby nie być matką księdza - bohatera, pragnęłaby nawet, żeby umarł w wieku dziecięcym. Swój ból porównuje do cierpienia Maryi pod krzyżem:

"Wolałabym nie być tą Polską struchlałą

jak Maryja pod krzyżem..."

Nie imponują jej też kondolencyjne listy od różnych ważnych osób, bo jak mówi: "ja jestem prosty ból do samego nieba".

Niobe. Eutyfron. Uwertura. Konstanty Ildefons Gałczyński

MATKA TRAGICZNA, MATKA, KTÓRA STRACIŁA DZIECKO: Utwór Gałczyńskiego to liryczny lament nad nieszczęściem Niobe. Ten fragment poematu można traktować jako wstęp do niego - uwerturę. Wiersz przypomina rytmem bicie dzwonu.

Mitologiczna Niobe to nieszczęśliwa matka, która straciła swoich czternaścioro dzieci. Zabili je Apollo i Artemida na rozkaz Latony, która nie mogła znieść przechwałek Niobe, jakoby jej dzieci były najpiękniejsze. Eutyfron to nazwa dzwonu. Autor wiersza został zainspirowany do jego napisania przez rzeźbę twarzy Niobe, która znajduje się w muzeum w Nieborowie. Wyjaśnił też jej pochodzenie. Jego zdaniem figura Niobe przewędrowała z Grecji do Bizancjum, gdzie było wiele dzwonów, każdy z nich miał swoje imię. Podczas walk figura została zniszczona - odpadła głowa posągu i właśnie ona dotarła do Nieborowa. Uwertura natomiast to utwór muzyczny stanowiący wstęp do większych form muzycznych, np. opery lub oratorium.

Utwór dotyczy jednego z najbardziej tragicznych doświadczeń człowieka - utraty dziecka. Wiersz został bardzo ciekawie napisany. Poeta zrezygnował z bogatych środków artystycznych, zastępując je prostymi określeniami. W pierwszych trzech strofach opisał sytuację: skamieniała z żalu Niobe stoi nad brzegiem morza, zabito jej dzieci - siedem córek i siedmiu synów. Następne cztery strofy to opis pustego, zimnego, surowego pejzażu: "pustka bezroślinna", "na kamieniu stoi kamień", "Niebo zimno patrzy", "ciemna chmura", "mroźna nocka", "bębni burza", "z przodu wicher śpiewa". Wydaje się, jakby podmiot liryczny dostrzegał tylko te elementy pejzażu, które widzi kamieniejąca Niobe. W ostatnich trzech tercynach ponownie pojawia się opis Niobe, tym razem poeta wyeksponował jej głowę, nawiązując tym samym do fragmentu antycznego posągu z Nieborowa.

Można powiedzieć, że bohaterem tego wiersza jest nie postać, ale uczucie: samotność ludzi, którzy kogoś pochowali, rozstali się z kimś na zawsze. To uczucie jest w każdych czasach przeżywane tak samo. Sam poeta zastosował, dla zasygnalizowania tego faktu, dwa anachronizmy:

- słowa: "rozstrzelali jej o świcie" kojarzą się z tragedią II wojny światowej;

- zdanie: "żadnych świateł elektrycznych" przywodzi na myśl czasy współczesne.

Piosenka o Wicie Stwoszu Konstanty Ildefons Gałczyński

MATKA WIECZNIE ZATROSKANA O LOS SWEGO DZIECKA: Bohaterowie liryczni wiersza - matka i syn - są związani głęboką więzią, kochają się. Ich los jest taki, jak los wszystkich matek i ich dzieci. Muszą się rozdzielić, bo dziecko, tu: Wit Stwosz, chce realizować swoje powołanie, żyć własnym życiem. Matce pozostaje troska, radość, kiedy dziecku się powodzi i rozpacz, kiedy dzieje mu się krzywda. Poeta opisał jeszcze jedną właściwość matczynej miłości - umiejętność intuicyjnego przewidywania nieszczęścia, które ma spotkać dziecko, i ostrzeganie go przed nim. Matka twórcy ołtarza Mariackiego także go ostrzegała przed wyprawą do Norymbergi, ale on jej nie posłuchał - szedł, by realizować swoje marzenia. Tam zmarł "i nikt nie płakał po nim".

Matka w tym wierszu powtarza pełne miłości i troski słowa: "Synku, niebo się chmurzy, / Zasłonię cię od burzy". Bardzo by chciała wyprostować synowi wszystkie drogi, po których pójdzie, czuwać nad nim, pomagać, ale wie, że jest on dorosłym człowiekiem, który musi żyć własnym życiem. Matka godzi się na to, ale nie umniejszają się jej strach i tęsknota za synem.

Pieta Belliniego Stanisław Grochowiak

MATKA OPŁAKUJĄCA WŁASNE DZIECKO: Wiersz jest tematycznym nawiązaniem do obrazu Belliniego Pieta. Bohaterką liryczną jest stara, nieszczęśliwa kobieta, która została przyrównana do Matki Boskiej. Jest pełna bólu i rozpaczy. W swych rękach podtrzymuje zwłoki zmarłego syna, którego porównuje do umarłego Chrystusa. Matka rozpacza nad zwłokami swego dziecka, opisuje nienaturalność i bladość jego ciała. Jest zmęczona, wie, że powinna się spotkać z matką Judasza, z którym jej syn często się bił, a poza tym przez cały dzień prała. I znów następuje tu odniesienie do Biblii. Matka zajmowała się praniem całunu i chusty Weroniki. Obok niej stoi Jan (w Biblii święty Apostoł). Oznajmia on nieszczęśliwej matce o odejściu jej syna do lepszego świata, w którym będzie nie chłopcem, ale Bogiem. W wierszu panuje smutny, żałobny nastrój, przepełniony pod koniec nadzieją, że zmarłemu synowi będzie się żyło po śmierci lepiej i bardziej szczęśliwie. Poeta w wielu przypadkach odwołał się do Biblii, a zwłaszcza do fragmentu odnoszącego się do drogi krzyżowej i śmierci Chrystusa. Świadczą o tym motywy: Matki i Jana, stojących pod krzyżem, zdrada Judasza, chusta Weroniki oraz całun, w który został owinięty Chrystus po złożeniu do grobu.

Sytuacja przedstawiona w wierszu odnosi się jednak do czasów nam współczesnych, ma charakter uniwersalny. Przedstawia bowiem postawę, ból i rozpacz każdej matki, która utraciła własne dziecko.

Niemcy Leon Kruczkowski

MATKA GOTOWA WSZYSTKO POŚWIĘCIĆ DLA DZIECKA: Taką matką jest pani Soerensen, która przychodzi do gestapowca Willego błagać o uwolnienie swojego syna, Christiana. Wie, że taka wizyta jest bardzo niebezpieczna, może nawet liczy się z tym, że sama może zostać aresztowana. Matczyna miłość jest jednak silniejsza niż strach. Matka Christiana bardzo cierpi, chciałaby wiedzieć, co dzieje się z jej dzieckiem. Zostaje okrutnie potraktowana przez Willego, który okłamuje ją, mówiąc, że jej syn się "wymknął", podczas kiedy został zamęczony przez gestapo.