Dodaj do listy

Historia żółtej ciżemki

Streszczenie krótkie

Zamieszkujący w e wsi Porębie Wawrzuś Skowronek uwielbiał wycinać z drewna figurki. Pewnego razu Wawrzek, zajęty rzeźbieniem jaszczurki, zapomniał dopilnować wypasanych krów i zwierzęta weszły na pole zboża księdza proboszcza. Ścigany przez pachołków księdza chłopiec schronił się w lesie i szybko się zgubił. Po kilku dniach tułaczki dotarł na skraj puszczy i znalazł się w miasteczku, w którym odbywał się jarmark. Nocując w pobliżu kościoła, chłopiec dostrzegł złodzieja, uciekającego z łupem przez świątynne okno. Zaalarmowani mieszkańcy szybko złapali przestępcę, ale ten zdołał uciec jeszcze tej samej nocy.

Następnego dnia Wawrzuś przyłączył się do rodziny wiłów (kuglarzy żyjących z dawanych przez siebie występów), którzy w zamian za służbę obiecali mu pomoc w powrocie do Poręby. Niestety zamiast wrócić do rodziców, musiał ciężko trenować sztukę żonglowania, chodzenia na rękach i spacerowania po linie. Jeśli nie chciał tego robić lub szło mu źle, był dotkliwie bity. Po jakimś czasie Wawrzuś uciekł nocą z wozu wiłów i samodzielnie ruszył drogą w kierunku, gdzie (jak mniemał) znajdował się jego dom.

Niestety Wawrzuś zawędrował do Krakowa. Tam chłopcem zaopiekował się bernardyn Szymon z Lipnicy, dzięki któremu Wawrzuś dostał się na służbę do Jana Długosza, który dość szybko odkrył rzeźbiarski talent chłopca i oddał go na termin do przygotowującego ołtarz do kościoła Mariackiego rzeźbiarza - mistrza Wita Stwosza. Od tej pory życie chłopca upływało pod znakiem ciężkiej pracy i nauki zawodu. Już po kilku latach młody rzeźbiarz zaczął samodzielnie tworzyć figury do ołtarza Mariackiego.

Kilka razy od czasu przybycia do Krakowa spotkał złodzieja, do którego aresztowania przyczynił się przed laty. Mężczyzna ten nadal kradł, a co gorsza zmusił do współudziału dawnego przyjaciela Wawrzusia - Jaśka. Historia ta skończyła się jednak szczęśliwie - chłopcy pomogli w aresztowaniu i skazaniu złoczyńcy, za co zostali sowicie wynagrodzeni. Pobyt Wawrzka u Wita Stwosza wiązał się także z wyjazdem do Wilna w celu dostarczenia królewiczowi Kazimierzowi zamówionego ołtarza. Poruszony zdolnościami i uprzejmością Wawrzusia królewicz ofiarował mu to, czego chłopiec najbardziej pragnął - żółte ciżemki.

Po latach, gdy ołtarz Wita Stwosza był już gotowy, Jasiek Jasiek B. Prus Placówka, bohater epizodyczny; syn Grzyba, okazuje się być złodziejem koni.
Czytaj dalej Słownik bohaterów literackich - gimnazjum
i Wawrzek postanowili odwiedzić rodzinne strony. Rodzice młodego rzeźbiarza wciąż żyli i bardzo ucieszyli się na widok syna, którego uważali za zmarłego.

Kilka dni później odbyło się uroczyste odsłonięcie ołtarza w kościele Mariackim. Tuż przed rozpoczęciem uroczystości okazało się jednak, że czeladnicy składający ołtarz zapomnieli umieścić w ręce świętego Stanisława pastorał. Wawrzuś, który miał za sobą szkolenie u wiłów i cechował się wielką zręcznością, wszedł po drabinie na ołtarz i umieścił na właściwym miejscu brakujący element. Niestety zdarzył się przy tym wypadek - jedna z żółtych ciżemek ześlizgnęła się ze stopy chłopca i spadła za ołtarz. Jako że było już zbyt późno na jej wydostanie, but pozostał w tej kryjówce na kilka następnych wieków.

Teksty dostarczyło Wydawnictwo GREG. © Copyright by Wydawnictwo GREG

autorzy opracowań: B. Wojnar, B. Włodarczyk, A. Sabak, D. Stopka, A. Szóstak, D. Pietrzyk, A. Popławska
redaktorzy: Agnieszka Nawrot, Anna Grzesik
korektorzy: Ludmiła Piątkowska, Paweł Habat

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.